Dodaj do ulubionych

Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, długie

    • klaramara33 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 14:40
      Nie wiem czy uwierzyłabym . Mój mąż jest prawdomówny, nawet słyszę jak z innymi rozmawia, to nigdy nie kłamie więc trudno byłoby nie uwierzyć ale i uwierzyć też. Jednak nie zniosłabym tego wszystkiego, co widziałaś. Przypuszczam, że zazdrość rozsadzałaby mnie i objawiałaby się w nienawiści. No mam wrażenie,że żyć mu spokojnie nie dałabym także w takiej sytuacji pewnie lepiej byłoby się rozstać.
      • kruella83 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 14:58
        Prawda jest taka ,że takich facetów jest cała masa , kiedyś jak wchodziły czaty na Interii( z 17 lat temu) to można było sobie pogadać z całą polską , kiedyś weszłam z ciekawości i dziś jest to po prostu jeden wielki burdel , logujesz się wybierasz nicka i po 5 minutach masz kilkanaście zapytań typu :
        Opisz się
        Jaki rozmiar cycków
        Spotkanie?
        Co masz teraz na sobie
        Ja żonaty szukam do niezobowiązujących spotkań
        Co lubisz?
        Gorszych tekstów nie cytuje
        Tam już nikt czasu nie traci na zwykłe ,,hej , popiszemy , jak masz na imię itd. od razu z grubej rury , a jest to zwykły czat typu ,, wrocławianie ,,
        • cauliflowerpl Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 15:12
          Kiedys tez bylo...
          Wlasnie te 17 lat temu, jak z kolegami dostalismy w akademiku dostep do internetu bez ograniczen, zaczelismy odkrywac te wynalazki, o ktorych wczesniej pojecia nie mielismy: czaty, portale randkowe, portale randkowe dla homoseksualistow itp.
          I na zwyklym portali, jakiejs wlasnie WP czy innej interii, dla picu dalismy ogloszenie "Studentka szuka sponsora". Bez zdjecia, z krotkim opsiem, ze atrakcyjna i zadbana. Zadnych wielkich biustow i wyuzdanych upodoban, zwyczajna dziewczyna da dudy za kase.
          Jakiez bylo nasze zdumienie, gdy w dwa dni przyszlo 18 maili od chetnych plus jeden od jakiegos samozwanczego psychologa z misja nawracania dziwek na dobra droge...
          18 maili.
          Chociaz tak sobie mysle, ze teraz by pewnie tyle nie w dwa dni, ale w dwie godziny przyszlo...
          • kruella83 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 15:48
            No skoro był nick,,szukam sponsora ,, to wiadomo że odezwali się w konkretnym celu 🤓 ale nie było czegoś takiego jak dzisiaj, że facet od razu chce zdjęcie i pyta o twoje preferencje seksualne , kiedyś nieśmiało na kawę zapraszali a dziś prosto do łóżka
            • cauliflowerpl Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:14
              A, no tak, oczywiście. Tylko my nie liczyliśmy na ŻADEN odzew, a tu zalew ofert big_grin
              Pisałam to z myślą o Twoim zdaniu "że takich facetów jest cała masa", reszta mi umknęła wink
    • broken_glass Zanim poodpisuję 13.06.18, 14:52
      Zanim poodpisuję (wróciłam do domu więc już mogę) to na początek o nicku, zmianie i waszym tropieniu mnie. I wy się dziwicie że nicka zmieniłam. Nie potrzebuję teraz oceniania MNIE, moich postów, analiz psychologicznych. Potrzebuję opinii z zewnątrz na konkretne tematy. Nie napisałam wszystkiego o sobie i mężu bo nie chciałam być rozpoznana, nie chciałam mieć 200 postów wygrzebujących co kiedy i gdzie napisałam. Nie jestem żadną Shellerką. Na forum jestem od lat ale nie jestem jakąś super znaną forumką.
      Nie napisałam co jeszcze sprawiało że mężowi jednak wierzyłam a co było bardzo ważne dla nas obojga. Co okazało się totalnie jak widać jednak fałszywe ale miałam podstawy wierzyć bo mąż naprawdę sprawiał wrażenie pomiędzy tymi latami jakby to było dla niego ważne i szczere.
      Zadziwia mnie ile z was teraz usiłuje wyśledzić mnie żeby się wykazać nie wiem - umiejętnością kojarzenia? No nie czytałam jeszcze paru wątków które narosły jak jechałam do domu, może ktoś trafił.
      • triss_merigold6 Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 15:03
        Dostałaś zgodną informację od całego forum, że:
        - nie da się uwierzyć w te brednie
        - pan się nie zmieni
        • m-o-p-o-p Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 15:16
          to wiadomo, że się nie zmieni
          co właściwie nimi - facetami kieruje? przy założeniu, że mają w pełen zakres "usług"
          • broken_glass Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 16:06
            Mąż twierdzi że potrzebuje takiej adrenaliny i emocji, (oczywiście po szukaniu i pisaniu kończy na etapie dzwonienia i pytania o cenę i zakres usług i to mu wystarcza) oraz że jest to sposób na poniesienie sobie poczucia wartości męskiej. Do tego jest to wentyl bezpieczeństwa bo ma dużo stresu w pracy. Ponieważ ja nie zarabiam dużo a czasem nic to mąż twierdzi że fakt iż ma w 100% na głowie utrzymanie rodziny i kredyty bardzo go stresuje i że gdybym pracowała i zarabiała tyle że nie musiałby się bać np. utraty pracy to on by tych stresów nie miał. Ponieważ moje niepracowanie wynikało z problemów zdrowotnych ciągnących się wiele lat które jakieś 3 lata temu osiągnęły apogeum i nie mogłam się z tego wygrzebać to jego żale o prace też są bolesne. Ale faktem jest że mam się lepiej i po prostu od kilku miesięcy bardziej psychicznie nie mogłam się wygrzebać. W między czasie zobaczyłam jak bardzo przytyłam i się zaniedbałam a byłam naprawdę atrakcyjna kiedyś. Wypadłam z rynku technologicznie i nie mogę się odnaleźć, próbowałam jakieś kursy, samodzielną naukę ale nie dawałam sobie rady. Teraz to mam takiego strzała i tak mnie wybiło z mojego doła że w dwa dni załawiłam sobie możliwość pracy przy projektach gdzie mało zarobię ale się zacznę uczyć. I w to pójdę teraz na pewno, żeby wrócić do sensownej pracy zawodowej.
            Zakres usług mój mąż miał pełny jeśli był. Chodzi mi o to że mało seksu i wiem o tym, ale od długiego czasu to w zasadzie tak samo lub nawet bardziej z jego strony. Jednak przy wcześniejszych sytuacjach seks był i to naprawdę takim że raczej niewiele więcej uzyska u prostytutek poza świadomością że robią to za kasę każdemu kto zapłaci co może go podniecać. Ja seks lubię, w seksie lubię dużo. Wiele razy sam mówił że pewnie niewiele żon jest tak otwartych na eksperymenty (chociaż ja uważam że bez przesady) Tak więc nie ma tu sytuacji że dziw.a da mu coś czego w domu nie dostanie, i to nie dlatego że musiałam tylko dlatego że lubiłam.
            • iwoniaw Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 16:16
              Dlaczego Ty w ogóle rozkmniasz, czy on "miał w domu mniej czy poza domem więcej"? Przecież to nie ma żadnego znaczenia w kontekście oszustw, których się dopuszczał! Nawet - zakładając - gdyby miał całkowite embargo na seks, a potrzeb w tym zakresie nie zamierzał tłumić, to jest milionpięćset sposobów na rozwiązanie tej kwestii bez parszywych kłamstw. Od postawienia tej kwestii wprost poczynając.

              Jak już dziewczyny napisały razy x: to, że on jest niegodnym zaufania kłamcą i oszustem, to nie jest Twoja wina, niezależnie jak wyglądasz, co robisz/czego nie robisz i czy/ile zarabiasz. Im więcej piszesz o jego "stresach" i "przymusach", tym bardziej skłaniam się ku teorii, która już tu padła - nieźle Cię urobił i nieźle manipuluje Tobą w tym dole, w który Cię wpędził uncertain Leć po pomoc na zewnątrz tego chorego układu i ratuj się.
            • claudel6 Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 16:22
              >sposób na poniesienie sobie poczucia wartości męskiej

              w jaki sposób umawianie sie z prostytutkmi miałoby podnieśc komuś wartość, przecież one nawet go nie widzą, jak przyjmują zlecenie, a oferują swoje usługi każdemu facetowi byleby zapłacił. prostytutki nie selekcjonują klientów oraz nie uprawiaja seksu dla przyjemności, a większość emocji w łóżku udają. nie wiem, jak taki seks mógłby komuś podnieśc poczucie wlasnej męskiej wartości.

              >mąż twierdzi że fakt iż ma w 100% na głowie utrzymanie rodziny i kredyty bardzo go stresuje

              g..wno prawda. gdyby każdy zestresowany pracą mąż w ten sposób sobie radził, świat bylby piekłem żon. każdy facet, który zarabia spore pieniądze ma najprawdopdobniej stresującą pracę. myślisz, że każdy jest uzależniony od prostytutek i w ten sposób rozładowuje stres? a co z kobietami, które mają na glowie utrzymanie domu? też powinny korzystać z usług męskich prostytutek i będą usprawiedliwione?
            • zetkaad Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 16:39
              Jaki stres?!!! Nic nie usprwiedliwia chłopa, który w wolnym czasie namierza dziwki (nie mówię już o bzykaniu)! Ani to, że żona utyła, czy w ciąży czy chora, czy co tam innego.
              Nie byłabym w stanie przytulić czy śmiać się z facetem, który w wolnych chwilach pisze sobie z obcymi laskami o robieniu loda.
              Sama nie wiem, czy bardziej nienawidziłabym siebie czy jago
            • frey.a86 Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 17:57
              broken_glass napisała:

              > Ponieważ ja
              > nie zarabiam dużo a czasem nic to mąż twierdzi że fakt iż ma w 100% na głowie u
              > trzymanie rodziny i kredyty bardzo go stresuje i że gdybym pracowała i zarabiał
              > a tyle że nie musiałby się bać np. utraty pracy to on by tych stresów nie miał.

              Nigdy w życiu nie daj sobie wmówić, że jego zachowanie jest twoją winą. To typowa manipulacja i początki przemocy psychicznej. Zdradzanie i łażenie na dziwki jest tylko i wyłącznie jego prywatną, osobistą decyzją i to on musi teraz ponieść tej decyzji konsekwencje. Decydując się na założenie rodziny wiedział przecież, że będzie finansowo odpowiedzialny za dzieci oraz za ciebie, jeśli nie będziesz zdolna do pracy. Zestresowało go to? No cóż, każdy ma jakieś stresy w życiu, często dużo bardziej poważne, a na prostytutki nie chodzą, żon nie zdradzają, rodziny nie niszczą i nie narażają na ciężkie choroby.

              • wkurzo-namama Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 18:04
                co za sukinkot. jakby tyle na dziwki nie wydawał, to może by takiego stresa nie miał. niech to co dziwkom, daje tobie, od razu będzie wam lżej, a tobie przyjemniej.
        • broken_glass Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 15:56
          To fakt. Ta zgodność jest dla mnie sygnałem że nie jestem jakąś dziwną kobietą która się za dużo książek naczytała (o tych książkach to tekst męża z niedzieli) I że jednak nie jest to tak jak przekonuje mnie mąż, że większość facetów zdradza a ich żony wiedzą i przymykają oczy (powiedziałam mu że może wielu zdradza ale żona jak się dowie to się rozwodzi to się roześmiał i powiedział że się książek naczytałam i żyję w nierealnym świecie)
      • alpepe Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 15:10
        Konkretny temat? Odpowiedź już dałam, tak, on cię wali w rogi od lat. Sama to wiesz od lat, tylko wygodne życie i "dobro" dzieci u ciebie przeważa i teraz nie wiesz, co robić. Bądź dalej zdradzaną żoną w pięknym domu z udanymi dziećmi i płacz dalej w łazience.
        • alpepe Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 15:11
          Aha, i oczywiście wszyscy tu widzą, że nie jesteś shellerką, oczywiście, ale tylko w tym wątku.
      • claudel6 Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 15:29
        serio to nie Ty shell? I mąż, który codziennie jest niewyspany i "nie może zasnąć"?
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,165705769,165705769,Jest_mi_zle_.html
        a może siedzi do pózna w nocy i koresponduje z paniami?
        • alpepe Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 15:47
          oj, przestań wywlekać, ona musi tu zaprzeczyć, musi, rozumiesz?!
          • claudel6 Re: Zanim poodpisuję 13.06.18, 15:58
            nie, już wiem, sorry. nie nadążam z czytaniem jej odpowiedzi, możemy przyjąć na potrzeby wątku, ze to jakaś inna pani domowa z trójką dzieci i wyjeżdżającym mężęm.
    • sylwus34 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 14:52
      Nie uwierzyłabym. Twój mąż najprawdopodobniej jest uzależniony od seksu.
    • depompadur Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 15:00
      Kochasz go czy jesteś z nim z innych powodów?
      • broken_glass Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:11
        Kocham go. Inne powody też. I sama nie wiem co przeważa. Jeszcze rano myślałam że dzieci, strach o ich życie ale i o jego życie. Ale potem wracając do domu rozmawiałam z przyjaciółką i zadała mi pytanie czy ja chcę z nim być bo JA chcę i potrzebuję czy tylko dałam się zastraszyć że coś sobie zrobi i nie chcę dzieciom psuć życia.
        I niestety dochodzę do wniosku że niestety kocham go i będę cierpieć zostawiając go. Po prostu. Chociaż pewnie nie bardziej niż już cierpię. Mamy za sobą prawie 19 wspólnych lat. I pomiędzy tymi wydarzeniami bywało różnie ale naprawdę dobrze też. I na serio po tym co się działo te 6 lat temu zaufałam i uwierzyłam. Miałam ku temu powody o których nie piszę ale mocne. Takie że naprawdę jak odkryłam teraz co się dzieje to jakbym dostała kopa w brzuch od konia.
        • iwles Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:18

          jeżeli teraz czegoś mocno nie postanowisz, żeby ratować siebie, to kopniaków będzie coraz więcej. A ty będziesz się do nich przyzwyczajać i nawet nie zauważysz, jak już zawsze i na całym ciele jesteś posiniaczona.
          Bo nie będziesz w stanie nigdy już mu zaufać.
          • spanish_fly Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:33
            Nie będzie się przyzwyczajać, bo do tego się nie da przyzwyczaić. Sama popadnie w jakiś nałóg, alkoholizm albo lekomanię, zrobi coś głupiego w stylu przygodny seks z kimś obcym, romans, oby nic gorszego. sad
            • iwles Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:43

              możesz mieć rację. Tylko wtedy nigdy nie dotknie dna, od którego mogłaby się odbić, bo granicę będzie ciągle przesuwać, na zasadzie: wytrzymałam tyle, to i dalej wytrzymam (i będzie wymyślać kolejne destrukcyjne wentyle). A że przy okazji sobie zrobi krzywdę, to pewnie nawet nie zauważy.
        • claudel6 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:24
          yyy.. czyli skończyło sie jak zawsze.
        • zetkaad Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:44
          to sobie go kochaj, ale pokochaj też siebie i nie daj się niszczyć!! Odejdź!
          • broken_glass Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:59
            No wiem. Wiem ze to powinnam zrobić. Siedzę i szukam psychologa bo sama nie dam rady z tym. ktoś mi musi fachowo pomóc zacząć myśleć racjonalnie. Nie tylko myśleć, bo ja teoretycznie to wszystko wiem i czuję. Tylko jakimś cudem nie może to do mnie dotrzeć.
            • zetkaad Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 17:12
              Przytuam, ale nikt Ci fachowo nie pomoże, ani nie zrobi tego za Ciebie. Po prostu JUŻ DOŚĆ! Wbrew pozorom jak przestaniesz się wahać dręczyć poczujesz się lepiej.
            • spanish_fly Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 17:17
              Szukaj psychiatry, Triss Ci dobrze radzi. Na psychologa przyjdzie ewentualnie czas później. Psychiatra, prawnik, separacja - tyle na początek. Wciskaj mu kit, że musisz to sobie przemyśleć, uspokoić się, niech się wyprowadzi na jakiś czas - może to łyknie, chociaż bardzo wątpię. Niestety musisz być przygotowana na to, że będzie bezwzględny.

              Rozumiem doskonale, jak trudno podjąć taką decyzję, ale jeśli tego nie zrobisz on może zdecydować za Ciebie. Jaką masz gwarancję, że oprócz tych przygodnych kontaktów z prostytutkami jakaś młoda dziewczyna nie zawróci mu w głowie na tyle, że zrobi jej dziecko i postanowi się z nią ożenić? Koleżanka mojej mamy coś podobnego przeżyła. Gość całe życie robił ją w bambuko, zdradzał ją notorycznie, ona to znosiła dla dobra dzieci, aż w końcu, kiedy się już zestarzała i dzieci dorosły to on się "zakochał" i odszedł do nowej miłości.

              Jakie będziesz miała karty przetargowe mając 55 lat i dorosłe dzieci? To jest być może Twoja ostatnia szansa, żeby ten rozwód odbył się choć w części na Twoich warunkach.
              • zetkaad Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 17:31
                Tak, psychiatra leki i działanie, ale jak zaczniesz chodzić do psychologa i to wszystko rozwlekać to będziesz tkwić w tym bagnie
                • frey.a86 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 18:13
                  Ja jeszcze tylko dodam, że jak zdecydujesz się na zostanie z nim, to być może to tylko kwestia czasu, aż przywlecze choróbsko do domu (o ile już nie przywlókł). Jak czytałam to forum facetów szukających tirówek, to w szoku byłam ilu pytało o możliwość seksu bez prezerwatywy. Z tirówką!!! Oni są ewidentnie uzależnieni i jak każdy uzależniony przekraczają kolejne granice.
        • depompadur Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 07:37
          Jesteś w stanie przymykać oko na jego wyskoki w imię utrzymania status quo czy nie wyobrażasz sobie takiego układu bo będzie Cię zbyt ranił?
        • nangaparbat3 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 10:28
          Jak odejdziesz, będziesz jakis czas cierpieć, ale to minie.
          Jak zostaniesz mając nadzieję, że on się zmieni, bedziesz cierpieć bez końca.
          • broken_glass Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 10:37
            Wiem nanga. Naprawdę wiem i rozumiem to. I dotarło to do mnie dzisiaj wreszcie.
    • agrypina6 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 15:07
      Nie, nie wierzę. A już szantaż, że się zabije, jeżeli odejdziesz, no rozbawił mnie, przepraszam. Trzeba na to było odpowiedzieć, że dawno powinien to zrobić, skoro mając rodzinę, k...i się. Fuj.
    • m-o-p-o-p Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 15:14
      nie uwierzyłabym
      ale daj rade jak odzyskać historię, hasła itd, to chętnie mojego prześwietlę, bo pewnie też ma coś za uszami (na razie wiem, że potrafi cały dzień siedzieć na stronach z panienkami, filmami itd)
      • broken_glass Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:20
        Na odzyskanie historii poza kodem który wpisujesz w starcie otwiera się okienko gdzie się zapisują niby na jakie strony się wchodziło (ale w chrome chyba tylko a i tak jest to enigmatycznie zapisane i trudno się połapać i nie wszystko jest) to nie mam sposobu. Ja po prostu sprawdziłam historię my google activity. Włączyłam mu sama w tel. wszelkie funkcje jak mi się czerwona lampka zaświeciła ale wyświetliło mi też z wcześniejszego czasu (kilka mies.) Tu nie było wiele ale te kilka linków pokazało że być może dzieje się coś paskudnego. Resztę odkryłam w jego firmowym laptopie bo co prawda historię usunął ale niedokładnie. W koszu firmowego maila zostawił info o doładowaniu telefonu gdzie był nr. tego tel. oraz info o koncie - przy zakładaniu dostał razem z nazwą i hasłem. Dalej już było łatwo bo na tym mailu nie kasował bo go nie znałam, logował się na ten mail zanim szukał i pisał więc jak się zalogowałam to historia na google activity była już zupełnie inna i tam widać było. Ponadto ten sam login i hasło miał na portalu z którego rozmawiał z prostytutkami w jednym kraju i z jego ukrytego maila weszłam tam i miałam już dostęp do konkretnych rozmów z dziewczynami. Są sposoby żeby zdziałać więcej ale pisać nie będę bo nie wiem czy nie będę chciała skorzystać, a może mąż jakimś cudem trafi na ten wątek wink
    • claudel6 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 15:16
      shel, mozesz być pewna, ze on to robi również w tej chwili. teraz kiedy "świat mu się wali" i "on z tym zerwie". bo jest człowiekiem uzależnionym, a uzależnienia mają to do siebie, ze pierwszą rzeczą, po która siegają nałogowcy w chwili stresu jest to od czego są uzależnieni - alkohol, prochy, fapanie, porno, - albo - jak u Twojego meża - seks z obcymi. jest natychmiastowa potrzeba rozladowania napięcia i psychika/ciało sa nauczone, że to jedyny sposób, który działa. to jest głęboka chemia mózgu, z tego sie nie wychodzi, bo zloży się żonie obietnicę.
    • iwoniaw Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 15:19
      Oczywiście, że nie wierzę.

      Zaczynam się natomiast całkowicie na serio ewakuować z tego fatalnego układu, zabezpieczając, co się da i nie zwierzając panu w ramach awantur, co wiem i robię. Ale na początek badania, jak dziewczyny piszą.

      Bardzo Ci współczuję, okropna sytuacja. Ale dasz radę, zobaczysz.
    • agata_abbott Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 15:41
      Ja chciałabym dodać coś w temacie jego gróźb, ze sobie coś zrobi.

      Byłam kiedyś w związku z facetem, który w ten sposób reagował na moja chcec rozstania. Związek pod koniec liceum, wiec zupełnie inny kaliber niż Twój. Żadnych wspólnych zobowiązań, dzieci. A i tak odchodziłam od niego kilka razy, na przestrzeni roku. I pamietam to poczucie odpowiedzialności za człowieka, ktorego przecież kiedyś lubiłam. Strach, ze jeśli coś sobie zrobi to będzie moja wina. Wiedziałam, ze nie jest typem, który jest w stanie coś sobie zrobić, wiedziałam, ze mną manipuluje, ale jednak nie miałam 100% pewności.
      To, co ostatecznie pomogło mi sie zdystansować, to zaangażowanie w te sprawę rodziców. Wiem, szczeniackie, ale pozwoliło mi zyskać poczucie, ze to nie jest juz tylko mój problem, ze ktoś inny zna sytuacje i tez jest za niego odpowiedzialny. Poza tym dużo trudniej sie manipuluje, kiedy wiadomo, ze ktoś jeszcze jest we wszystko wtajemniczony i tez mogą do niego dotrzeć maile i smsy.

      Dlatego uważam, ze tez powinnaś podzielić sie z kimś odpowiedzialnością za niego. Z jego bratem/siostra/rodzicem - nie wiem. Ale powiedzieć, jak jest i dać do zrozumienia, ze Ty od niego odchodzisz i teraz ktoś inny musi sie martwić jego zdrowiem psychicznym. To nie jest „skarżenie”, ale raczej „przekazanie opieki” nad kimś, kto najwyraźniej ma jakiś problem ze sobą, skoro ucieka sie do tak niskiego szantażu. Poczujesz sie lepiej, naprawdę.
      • broken_glass Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:22
        Z jego strony nie mam z kim. Zupełnie. Nie ma nikogo takiego.
        • agata_abbott Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 18:01
          Kolega? Rodzic? On nikogo nie ma?
        • a.va Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 19:27
          Zawsze możesz mu spokojnie odpowiedzieć - jeśli się zabijesz, to to będzie wyłącznie twoja decyzja, ja nie biorę za nią odpowiedzialności, to jest twoje życie.
          Bo tak jest naprawdę. Nie jesteś Panem życia i śmierci, nie powstrzymasz go, jeśli zechce się zabić. Oczywiście tego nie zrobi, tylko cię szantażuję, ale dlatego go spokojnie uświadom, że nie dasz się wciągnąć w ten szantaż, że może sobie robić ze swoim życiem, co chce, ty za to nie odpowiadasz.
          • wkurzo-namama Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 21:07
            dokładnie tak, jak pisze a.va - mój pierwszy mąż zareagował groźbą samobójstwa na pozew rozwodowy.
            co więcej, groził, że przed narobi długów i zostanę wdową z długami.
            nie omieszkałam wspomnieć o tym na rozprawie wink
            jak ktoś chce się zabić, to to robi, a nie pie...li o tym w ramach strachów na lachy
            • iwoniaw Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 21:14
              jak ktoś chce się zabić, to to robi

              Otóż to. A takie pogróżki to czysta manipulacja i nic innego.
    • ina_nova Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 15:51
      Wierzę, ale nie zmienia to faktu, że odchodzę, bo tego nie akceptuję.
    • chocolatemonster Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 15:56
      Nie. Przykro mi. Zaslugujesz na normalny zwiazek.
    • ykke Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:03
      Uciekaj Mała. Dosyć cierpień.
    • anika772 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:33
      Oczywiście, że nie wierzę. Powinnaś się przebadać, przede wszystkim.
      I nie wierz w żadne bajki o tym jego zabijaniu się.
    • redheadfreaq Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 16:51
      Oczywiście, że nie. Twój mąż to uzależniony od przygodnego seksu patologiczny kłamca. Bardzo mi przykro.
    • mysz1978 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 17:20
      nie napisze nic odkrywczego - nie uwierzylabym, nie zaufalabym ponownie, nie wierzylabym w szantaz emocjonalny

      Powodzenia!!!
    • banksia Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 17:33
      Myślę, że możesz spokojnie poczuć się zwolniona z poczucia lojalności wobec męża i po gruntownym przebadaniu się znaleźć sobie kochanka. Seksu z mężem juz żadnego, niech rypie za pieniądze, skoro go to kręci.
      To tak na początek. Potem rozwód.
      Aha, kopie i zrzuty ekranów wszystkiego, co znalazłaś dobrze zabezpiecz i poinformuj, to raczej ci już złamas nie podskoczy.
      I powiedz mu, że caly ten syf wyjdzie na jaw, gdyby kiedykolwiek ci się coś stało.
      • banksia Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 17:45
        Aha, i pokaż to wszystko jego mamusi.
    • wkurzo-namama Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 17:53
      nie wiem, ale z debilem być bym nie mogła tak, czy inaczej.
      napisz mi tylko please z ciekawości za ile miesięcznie on te stresy ma wink
    • diona78 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 18:16
      Nieważne czy bym uwierzyła czy nie i tak bym z nim już nie chciała być. Brzydziłoby mnie to. A jak następnym razem będzie straszył samobójstwem to wezwij pogotowie albo policję. To go wyleczy ze straszenie cię.
    • zuzi.1 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 18:31
      Nie wierzę i wnoszę o rozwód asap. Wcześniej z informatykiem profesjonalnym zbieram dowody z jego telefonu, laptopa i skądkolwiek się da.
      • zuzi.1 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 19:31
        Poczytaj:mojedwieglowy.blogspot.com/. Ty jesteś jego ofiarą tak naprawdę. Od czego zaczęły sie twoje choroby?
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 18:55
      O, kurde, to jak w tym filmie Chicago: "wierzysz mnie czy własnym oczom?" Ten gad przez te wszystkie lata cię zdradzał i to jeszcze z prostytutkami. Pierwsze co, to bym się przebadała.
    • 18lipcowa3 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 18:56
      Serio jeszcze chcesz mu uwierzyc?
      • raczek47 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 19:41
        kochana, ja cię baardzo mocno przytulam, bo naprawdę wiem, co przeżywasz-nie wiem, czy kojarzysz,ale cztery lata temu płakałam tu, gdy odkryłam,że mój mąż ma 5-letni romans, więc doskonale wiem, co czujesz i uwierz, fizycznie boli mnie Twój ból, gdy czytam ten wątek.
        Jak chcesz, wygrzeb sobie moje posty z IX 2014 i przeczytaj...forum bardzo mi pomogło, słuchaj dziewczyn i nie daj się utopić w smutku.
        Myslę,że już wiesz, że on musi odejść-ale, proszę, nie gódź się na rozwód po cichu i bez orzekania o winie.To nie Ty masz się wstydzić, pamiętaj.
        Ściskam mocno, mocno.Masz nas, pamiętaj.
        • triss_merigold6 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 20:20
          O dobrze, że się odezwałaś.
          Szczerze mówiąc, byłaś w znacznie gorszej sytuacji ekonomicznej i rodzinnej niż autorka wątku, ale poradziłaś sobie bardzo dobrze.
        • broken_glass Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 09:54
          poszukam. Dzięki za wpis!
    • leann32 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 19:42
      Nawet gdyby kijem żadnej nie dotknął i tylko zgrywał kozaka - bylby to koniec.
      To co opisalas i do czego sie przyznal jest wystarczajace do tego aby go zostawic w samych majtkach i zadbac o dzieci. Aczkolwiek nie wierze w te bajeczki, ktore opisal.
    • pani-noc Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 19:48
      Ja myślę, że raz jeden shell zdarzyło napisać coś szczerze.
      Ale już wybaczyła panu ciupcianie dz*wek i wróciła do swojej tradycyjnej nudy na wychowawczym.
      • wkurzo-namama Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 21:01
        twoja obsesja na moim punkcie jest niezdrowa
        • rosapulchra-0 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 02:06
          100/100!
        • pani-noc Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 06:46
          Obsesja? Nie mój cyrk, nie moje małpy. Szkoda, że niektóre forumki naprodukowały się w tym wątku, wywlekały osobiste historie, widać że się zaangażowały i wszystko na nic. Taką decyzję na pewno poprą inne forumki, które mąż zdradzał, a one przy nim zostały. Opisana w tym wątku historia jest jednak trochę inna, bo mąż wielbiciel odlotów i gdziestoja.pl to już wyższy poziom upodlenia w związku. Każdy robi ze swoim życiem co chce. Jeśli chce urządzić sobie z życia piekło i zostać z człowiekiem, który nie ma żadnego szacunku do wieloletniej żony, to jego prywatna sprawa.
          • iwles Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 07:53

            decyzję o rozstaniu dziewczyna musi podjąc sama. SAMA.
            Musi do tego dojrzeć, żeby nigdy nie mieć pretensji do nikogo o naciskanie.
            • zlababa35 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 07:58
              Na pewno. Ale skoro zadała pytanie, to dostała jednogłośne w sumie odpowiedzi, nie tylko od osób z podejściem typu "wystawiaj walizki", ale też i od innych, bardziej kompromisowych i wypowiadających się w wyważony sposób. Co chyba powinno dać trochę do myślenia.
          • broken_glass Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 09:56
            Dlaczego wszystko na nic? Ja wszystko czytam. Jest to pomocne! Nie decydujące bo to ja muszę zdecydować, ale pomaga mi otworzyć oczy.
    • disco-ball Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 19:50
      Nie uwierzyłabym mu. Dużo siły życzę.
    • zlababa35 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 19:58
      Nie, ten nick już nic nie napisze. A shell właśnie wyprodukowała posta o trendach w modzie. BTW, sama kiedyś pisała, że jak ma problemy, to mówi/pisze o rzeczach pustych błahych. Pół biedy, jeśli jest to na forum. Gorzej, że w końcu udaje jej się oszukać samą siebie, że jest super.
      • wkurzo-namama Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 21:04
        wy tak serio... ojp...
      • bazia8 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 21:47
        Bardzo mi jej żal, niezależnie od tego czy to S. czy nie.
        Byłam przedmiotem manipulacji na niwie zawodowej przez dłuższy czas. Uwierzcie, lub nie, ale jeśli traficie na prawdziwego, inteligentnego psycho- lub socjopatę, to daję słowo niewielu jest takich, którzy nie ulegną. Ważne by otworzyć oczy i uciec, póki czas. Nie wszyscy mają to szczęście.
        • zlababa35 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 07:48
          Tak, i dlatego niemal całe forum w tej chwili głośno krzyczy koleżance: uciekaj!!!
          • broken_glass Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 09:59
            Widzę. I fakt że wszystkie jesteście zgodne ma znaczenie. Dzięki temu mąż mnie już nie przekona choćby o tym że większość kobiet przymknęłaby oko, że faceci zdradzają a ich żony o tym wiedzą i to jest normalny świat, a nie ten dziwny wyidealizowany który ja mam w głowie (próbuje mnie i w ten sposób podejść)
            • bergamotka77 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 13:49
              broken_glass napisała:

              > Widzę. I fakt że wszystkie jesteście zgodne ma znaczenie. Dzięki temu mąż mnie
              > już nie przekona choćby o tym że większość kobiet przymknęłaby oko, że faceci z
              > dradzają a ich żony o tym wiedzą i to jest normalny świat, a nie ten dziwny wyi
              > dealizowany który ja mam w głowie (próbuje mnie i w ten sposób podejść)

              Niezly cwaniak. Nie jest to prawda, są faceci, którzy nie zdradzają. Choć rzeczywiście biznesmeni na wyjazdach służbowych to klasyka gatunku...Wiesz jako młoda dziewczyna starałam się o pracę asystentki z francuskim a na spotkaniu rekrutacyjnym dostalam propozycję od takiego biznesmena żeby jechać z nim niby służbowo w atrakcyjne miejsce (miałam 19 czy 20 lat ) a tak naprawdę miałam być do jego dyspozycji seksualnej. I pewnie kogoś zlowil - dobra kasa, szwajcarski biznesmen. W szoku wybieglam że spotkania, byłam dość naiwna i chciałam sobie tylko w wakacje dorobic stażem zagranicznym. Nie raz na studiach czy w liceum zaczepiali mnie z faceci np.na wakacjach z koleżankami oferując cuda wianki za seks. Długo wyglądałam dość dziecinnie i teraz wiem że to ich kusilo...

              Taka podla natura niektórych samców. Wczoraj na mieście trzech facetów mnie zaczepiło w tym jakis Anglik w towarzystwie kumpli - miałam spotkanie więc sukienka buty na obcasie długie włosy. Niewiele im trzeba bo młoda już nie jestem. Szukają wrażeń...
              Mój mąż też nierzadko pracuje na wyjeździe ale ja mu ufam. Wiem że należy do nielicznych monogamicznych facetów.
              • semihora Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 14:17
                To jest tak kuriozalna wypowiedź, że nawet nie będę cytować po kawałku, tylko od razu wyśmieję wszystko. O: big_grin
                • rosapulchra-0 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 16:49
                  Też się zdrowo pośmiałam big_grin
      • broken_glass Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 21:52
        Ten nick się zerwał sprzed komputera po 17 bo musiał jechać po córkę do przedszkola. Potem nick musiał ogarnąć trochę mieszkanie, dzieciom kolacje zrobić, spać położyć. Teraz nick zajrzał ale nie ma siły odpisywać już dziś. Odpisze jutro jak się wyśpi bo pół dnia ryczał i czytał pisał. Dobranoc.
        • wkurzo-namama Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 21:53
          przytulam i dobrej nocy
          • claudel6 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 13.06.18, 23:56
            odpisałaś jej po minucie? a ona Tobie w tej samej minucie. niezłe zgranie.
            • rosapulchra-0 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 02:07
              Przecież gdyby to była shellerka i pisała pod dwoma nickami, to jednej z nich wypowiedzi poleciałyby w kosmos. Moderacja może sprawdzić adresy IP i widzi, kto pisze pod innym nickiem. Zacznijcie myśleć rozsądnie.
              • pani-noc Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 06:38
                Rosa, nie rozśmieszaj nas z rana. Każdy w miarę ogarnięty forumowicz wie, że administracja porównuje numery IP. Wystarczy, że z jednego konta pisze na telefonie, z drugiego na laptopie i już ma 2 różne IP.
              • alpepe Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 07:52
                Zacznij myśleć rozsądnie, co za problem mieć stałe łącze na kompie i pisać z drugiego nicka z komórki z włączonym internetem? Przecież ona właśnie taki myk zrobiła.
                • przystanek_tramwajowy [...] 14.06.18, 07:58
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • triss_merigold6 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 08:07
                    To chyba nie do mnie, uważam że autorka to Shell.
                  • wkurzo-namama Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 08:12
                    Nie chce burzyć twoich nadziei na mój straszliwy los (w ramach kary za zakupy w vitkacu zapewne), ale to nie ja. A pisanie pod dwoma nickami w jednym wątku jest przez moderacje natychmiast wyłapywane i zakazane.
                    • przystanek_tramwajowy [...] 14.06.18, 08:36
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • wkurzo-namama Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 08:43
                        ale patrz.... jak pięknie dopisujesz historię, bo zdaje się, że seks był za sukienkę, a tu teraz po 10 latach okazuje się, że nie tylko, że przecież tam chodziło o to, żeby mąż mógł go uprawiać z innymi, nie tylko ze mną.
                        fajnie.
                        a nie zapomnij dodać coś o tym, że on gruby i brzydki wink
                        • przystanek_tramwajowy [...] 14.06.18, 09:01
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • zlababa35 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 08:40
                      Ale skoro to Ciebie w ogóle nie dotyczy, to po co tak się ciskasz w tym wątku? wink.
                      Osobiście by mi zwisało, że ktoś tam uważa jakiś dziwny nick za mnie, tym bardziej, gdyby ten nick opisywał dramatyczne historie grubego kalibru, które by mnie w ogóle nie dotyczyły ani mi się nie zdarzyły.
                      • iwoniaw Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 09:29
                        Ale skoro to Ciebie w ogóle nie dotyczy, to po co tak się ciskasz w tym wątku?

                        Ciekawe, jak Ty byś nic nie pisała, gdyby w jakimś wątku "piszę spod drugiego nicka" pół forum uznało "no, złababa w niezłe bagno wpadła, kto by pomyślał, że jej kłopoty z dzieckiem/byłym/matką/mieszkaniem/zdrowiem aż takie" i zabrało się za analizę postów pisanych pod wszystkimi poprzednimi nickami, które Ci znaleziono big_grin
                        • zlababa35 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 09:36
                          Wiem. Piszę tylko o odwrotnej sytuacji, jeżeli ktoś by mi np. wmawiał, że jestem broken_glass czy kimkolwiek tam, to bym z politowaniem pokiwała głową. A tu wychodzi na to, że uderz w stół, a nożyce się odezwą - i w tym przypadku jestem w stanie zrozumieć wkurzenie wink.
                          BTW, w tym wątku naprawdę mało jest postów w stylu "ale shell w bagno wpadła" - jak na taką liczbę wpisów i myślę, że po zapoznaniu się z taką historią nikt jej przecież źle nie życzy.
                          • paniusiaokragla Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 09:52
                            Zlababa35, zachowujesz się jak żądną sensacji zła baba. Dziewczyna chce by jej nie kojarzono, możesz to uszanować czy naprawdę musisz sobie poprawiać humor jej nieszczęściem? Nie masz żadnych dowodów, więc to są tylko domysły nic nie wnoszące w ten wątek. Może idź sobie włączyć jakiś program w stylu "Dlaczego ja" zamiast swoje teorie tu wypisywać.
                            • zlababa35 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 10:04
                              Nie, nie jestem żądna sensacji, tylko jak skojarzono mi historię z historią, to gotowa byłabym z gościa bebechy wypruć, bo shell samobiczuje się od lat, a nie zasługuje na to w najmniejszym stopniu.
                              Zauważ, że w przypadku osób piszących przez wiele lat na tym forum pewne kluczowe elementy ich życiowych historii są bardzo charakterystyczne i naprawdę same się narzucają, także osobom nieskłonnym do żadnych głupich śledztw. I łatwiej może byłoby coś konkretnie poradzić osobie, której zaplecze się już zna i która się nie ukrywa (skoro i tak już odważyła się poruszyć tak ciężki problem). Niemniej już daję sobie w ogóle spokój z komentowaniem, kimkolwiek jest autorka, dostała bardzo zgodny punkt widzenia i parę pożytecznych sugestii, jak z tego wyjść cało, teraz to już będzie czyste bicie piany.
                              Nie znam programu "Dlaczego ja", nie mam w ogóle telewizora, ale dziękuję za troskę o moje rozrywki tongue_out.
                          • iwoniaw Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 10:03
                            Tak Ci się zdaje, bo akurat opis problemu z tego wątku pasuje do Ciebie jak pięść do nosa. Ale chyba jesteś w stanie sobie wyobrazić wątek, w którym ktoś się specjalnie stylizuje na Ciebie i pisze rzeczy, których byś w życiu nie napisała? I to na temat, który połowie forum wyda się wiarygodny, a post "oczywiście" wygląda jak Twój?

                            Zresztą, niezależnie od Twojej czy czyjejkolwiek reakcji w takiej sytuacji, pytanie "a co ty tak się rzucasz w tym wątku" jest bez sensu: no pomyśl: jak się nie obróci, zadek zawsze z tyłu. Pisze i jej nie kasują - ani chybi ma dwa IP, ale to ona, nie pisze - pewnie się boi, że ją skasują za pacynkowanie, bo to wszak ona. Do tego się odniosłam.
                            • zlababa35 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 10:06
                              Wiesz, jakby ktoś specjalnie się na mnie stylizował, to wreszcie znalazłabym powód, żeby wymiksować się z forum, na którym najwyraźniej grasuje niezrównoważona psycholka wink.
                              BTW, daję sobie spokój z tą dyskusją, autorka dostała sporo cennych odpowiedzi i sugestii, kimkolwiek jest. Wystarczy.
                          • nangaparbat3 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 10:37
                            Ale, do diabła, co komu do tego kim jest Broken glass?
                            namnozylo się tu forowych detektywek z alpepe na czele, nie obchodzi ich historia roblem, cierpienie, tylko - ja wiem! popisywanie sie znajomościa cudzych wątków (kurczę, nie mają chyba nic lepszego do roboty) i własną przenkliwością, toż to żenada na poziomie gimnazjum. Nie ma znaczenia, kto to pisze, a wszelikie doszukiwanie sie prawdziwej autorki, w sytuacji kiedy ona prosi, by tego nie robić, jest obrzydliwe, wcale nie mniej niż to co robi opisywany małżonek.
                          • rosapulchra-0 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 16:56
                            zlababa35 napisała:

                            > BTW, w tym wątku naprawdę mało jest postów w stylu "ale shell w bagno wpadła" -
                            > jak na taką liczbę wpisów i myślę, że po zapoznaniu się z taką historią nikt j
                            > ej przecież źle nie życzy.
                            >

                            Tu nie chodzi o ilość, ale o samo podejrzenie, nie. Nie podejrzenie, ale o pewność, że to Shellerka, która napisała wyraźnie, że to nie ona, tak samo jak broken_glass napisała, że nie jest shellerką. Ale forumowe detektywki nie mogą się przyznać do błędu, bo to przecież zbyt wielka plama na (bardzo wątpliwym) ich honorze jest.
                            • mary_lu Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 20:18
                              Znów widzę tę naszą forumową tradycję w odkrywaniu nowego nicka shellerki po raptem kilku jej postach i tradycyjne wrzaski rosy, że jesteśmy głupie i wredne, bo to nie shellerka. Zieeew.
                              • wkurzo-namama Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 20:32
                                no i patrz pani. raz na 15 lat się kumy pomyliły, a tyle wrzasku i ekstazyji było...
                                • mary_lu Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 20:37
                                  Serio? A to nie jest już pora na zakładanie dorocznego wątku o tragedii/ zdradzie itp. a potem "żartowałam, ale mi życzycie, testowałam was tylko"?
                                  • pitupitt Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 15.06.18, 09:44
                                    Trafiony, zatopiony. Wątasek o szmatach nie hula, to trzeba wyprodukować cos bardzie spektakularnego
                              • rosapulchra-0 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 20:39
                                No jeśli ja wrzeszczę, to co ty robisz na forum, gieniusiu?
                                • mary_lu Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 20:53
                                  Też wypełniam swoją rolę, tradycyjnie wysyłam Was obie na leczenie.
                                  • rosapulchra-0 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 15.06.18, 20:36
                                    http://emots.yetihehe.com/1/buziak.gif
                                    Dziękuję za troskę śmiesznie żałosna istoto.
                                    http://emots.yetihehe.com/1/buziak.gif
                        • triss_merigold6 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 09:48
                          Biorąc pod uwagę ile razy dopisywano mi na forach przeróżne historie i interpretacje, miałabym to głęboko.
                      • rosapulchra-0 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 16:52
                        zlababa35 napisała:

                        > Ale skoro to Ciebie w ogóle nie dotyczy, to po co tak się ciskasz w tym wątku?
                        > wink.
                        > Osobiście by mi zwisało, że ktoś tam uważa jakiś dziwny nick za mnie, tym bardz
                        > iej, gdyby ten nick opisywał dramatyczne historie grubego kalibru, które by mni
                        > e w ogóle nie dotyczyły ani mi się nie zdarzyły.
                        >
                        Ale wiesz, że ludzie są różni? I różnie reagują? Jednym zwisa opinia innych, drudzy się nią przejmują, trzecich szlag trafia, że wmawia się im coś czego nie zrobili. Po prostu. A tu widać, że niektóre pani ostro popłynęły, jakby atrakcji życiowo - domowych było za mało, więc odreagowują na forum.
                    • lady-z-gaga Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 09:21
                      Nie szukaj tematow zastępczych. Może faktycznie niektore posty w tym wątku brzmią, jakby ktoś miał satysfakcję z analizowania tego g....a, jakie zafundował Ci małżonek. Pojawił się też pewien ematkowy mechanizm, czyli osoba ktora zwraca się z problemem zostaje dość szybko atakowana, jeżeli nie wykazuje dostatecznego entuzjazmu wobec udzielonych rad. Trochę to słabo wygląda, ale nie warto się nad tym zatrzymywać. Jesteś na rozdrożu i tym razem powinnnaś dokonać dobrego wyboru. Rozumiem, że się boisz i że uważasz, iż sobie nie poradzisz. Kto jak kto, ale Ty pewnie nie widzisz samej siebie w roli samotnej matki trójki dzieci smile Nie zdajesz sobie sprawy, że właśnie w tej roli mogłabys mieć naprawdę dobre życie. Miałabys szansę polubić siebie i wreszcie czuć do siebie szacunek. Skoro pieniądze nie są problemem, to znaczy że nadal miałabys opiekę do dzieci i mogłabyś pójść na terapię, z dużą szansą na szczęsliwe jej ukończenie. Ale Ty pewnie widzisz tylko to, czego rozwód Cię pozbawi. Jestes jak alkoholik, ktory nie widzi żadnych zalet w trzeźwym życiu, a zamiast tego widzi to, co straci, odstawiając alkohol. Mnóstwo kobiet przed Tobą tak się czuło, to normalne w Twojej sytuacji. Jednak pomyśl, jaka to kusząca wizja - stać się nowym człowiekiem, całkiem innym. Masz zerowe poczucie własnej wartości i cierpisz, bo nie akceptujesz siebie. Czy może byc coś lepszego, niż odrzucić całkowicie tę osobę, którą jestes i stworzyć nową, z nowym życiem? smile Tym bardziej, że pozostanie w starym układzie jest coraz bardziej niebezpieczne, niszczy Cię. I strach pomyśleć, w jakim stanie psychicznym będziesz za 5, 10 lat. Dzieci na to patrzą, a będą coraz starsze, więc one również dostaną rykoszetem. Nie ma zdrowego, szczęsliwego dzieciństwa ( a tym bardziej okresu dojrzewania) bez stabilnej matki.
                      To jest trudny moment na odejście, bo jesteś zmęczona opieką nad najmłodszym dzieckiem i boisz się długiego okresu perturbacji, jaki wiąże się z każdym rozwodem. Jednak tyle kobiet przez to przeszło, mając o wiele gorsze tzw warunki wyjściowe - i Ty tez dałabys radę.
                      Dlaczego uważam, że to Ty? bo sam wątek dał mi jakieś 80 procent przekonania, a Twoja reakcja pod starym nickiem zmieniła to przekonanie w pewność. No, powiedzmy, że obecnie nie jest to 100, ale 99 procent. Nie umiesz dobrze kłamać i to jest z mojego punktu widzenia Twoja najbardziej ujmująca cecha. Doskonale wiesz, że nie przepadałam za Tobą, ale w świetle tego, co teraz wyszło wszystkie Twoje wątki i posty budzą współczucie, zamiast wkurzenia. Naprawdę chciałabym, abyś poradziła sobie ze swoimi problemami i wyszła na prostą. Jesteś jeszcze taka młoda, mój boże, tyle dobrego życia przed Tobą - mogłoby być, gdybyś dała sobie szansę.
                      Męża histeryka i manipulanta się nie bój -będzie się długo miotał, ale jesli kocha dzieci, to w stosownym czasie (czyli po rozwodzie) może być nadal dobrym ojcem.
                      • zlababa35 Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 09:33
                        Bardzo dobrze napisane. A osób "jadących" po wątkodajce w tym wątku jest naprawdę znikoma liczba, powiem więcej, jakiekolwiek jechanie wynika nie ze złośliwości, ale z wkurzenia na dziewczynę, która sama skopuje sobie życie i usiłuje usprawiedliwić ohydne zachowanie męża wobec niej samej.
                • wkurzo-namama Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 08:30
                  bo ty tak robisz?
                  kobieto. ja naprawdę mam co robić.... a tobie myślałam, że już przeszedł foch sprzed 15 lat za pogniecione ciuchy z lumpeksu.... jak widać masz nawrót.
          • broken_glass Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 10:00
            Dzięki i przykro mi bo zrywasz z powodu mojego wątku a domyślam się że jesteś shellerką. Nawet nie wiem czy pisać do ciebie bo zaraz padnie oskarżenie że piszę sama do siebie - ale mimo wszystko pozdrawiam ciepło!
            • broken_glass Re: Mąż i prostytutki - czy uwierzyłybyście mu, d 14.06.18, 10:01
              to było do wkurzo-namama

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka