Dodaj do ulubionych

dzien krytyczny

23.06.18, 23:07
Weszłam dziś na wagę i zrobiło mi się wstyd. Wstyd, że tak mogłam się zapuscic... od dłuższego już czasu czuje się ze sobą źle, powiekszylo mi się wszystko-nawet to co nigdy nie rosło gdy zdążyło mi się przytyć 1 czy 2kg. Teraz ważę o jakieś 5kg za dużo a że jestem niska to niestety bardzo to widać. No i waga to jedno, ale kondycja do bani, ciało otluszczone, blehuncertain jeszcze 5 lat temu widok wylewajacego się tłuszczu u babeczek wzbudzał we mnie myśli że ja to nigdy przenigdy nie mogłabym tak wyglądaćwink No i tak właśnie wygladam... ale cieszę się, że dziś poczułam to co poczulam. Parę lat temu poczułam podobny wstyd i niechęć do siebie i postanowiłam przestać palić fajki. Do dziś nie palesmile Mam nadzieję, że i tym razem dam sobie ze sobą radę. Tylko jak tu przekonać męża żeby nie przynosił do domu czekoladek Lindtasmile
Obserwuj wątek
    • aj.riszka Re: dzien krytyczny 23.06.18, 23:21
      Witaj w klubie ! smile
      Ze tez "to", tak skutecznie potrafi, obnizyc nastroj...
      Coz, niech maz tez zadba o siebie i nie kupuje tego. Albo, na pelna slodyczy szuflade, bedziesz sama musiala sie uodpornic - i nie zblizac sie do niej.
      • aj.riszka Re: dzien krytyczny 23.06.18, 23:23
        Ach, to Ty musisz miec bardzo silna wole, skoro tak latwo z zaprzestaniem palenia poszlo!
    • rulsanka Re: dzien krytyczny 24.06.18, 00:26
      5 kg to tyle co nic. Jeżeli tylko zadbasz o ruch i kondycję, plus elementarne zasady zdrowego odżywiania, wszystko zniknie jak zły sen. Tylko nie daj się wkręcić w jakieś diety.
      • jola-kotka Re: dzien krytyczny 24.06.18, 02:00
        Wbrew pozorom latwiej jest schudnac 20 niz 5 smile
        • rulsanka Re: dzien krytyczny 24.06.18, 13:46
          Tylko jeśli ktoś schudł 20, to ostatnie 5 może być trudne. Jeżeli ktoś przytył 5 kg i nie jest to problem hormonalny, to schudnie w miarę łatwo, połowa z tego to woda.
      • vinca Re: dzien krytyczny 24.06.18, 13:57
        To prawda - mysle, ze w moim przypadku brak ruchu byl kluczowy w procesie zapuszczaniasmile Jedyna dieta to wyeliminowanie słodyczy i ograniczenie ilosciowe pozostalych produktowwink
    • szarsz Re: dzien krytyczny 24.06.18, 03:49
      > Tylko jak tu przekonać męża żeby nie przynosił
      > do domu czekoladek Lindta

      Na mojego podzialala dopiero ostra awantura połączona z histerią pt. 'Chcesz, żebym była gruuuuuubaaaaa!!!' Nie wiem tylko, na jak długo podziałała sad

      Nie daj sobie wkręcić diet, powtórzę za Rusłanką.. Lepiej zastanowić się, co spowodowało, że przytyłaś i z tym powalczyć.
    • cauliflowerpl Re: dzien krytyczny 24.06.18, 08:55
      Dałaś radę z fajkami, dasz i z czekoladkami.
      Trzymam kciuki!
    • lady-z-gaga Re: dzien krytyczny 24.06.18, 09:29
      Nie gratuluję, bo nie ma czego. Pogarda dla własnego ciała nie jest zdrowa, więc i Twoja intencja do odchudzania również.
      Nazywanie 5 zbędnych kg "zapuszczeniem" też nie jest zdrowe. Zapuszczony jest człowiek, ktory kompletnie nie dba o higienę i to od dawna. Ty masz tylko kilka kg za dużo, których bez robienia zbędnego szumu możesz się pozbyć modyfikując nieco jadłospis i dodając sobie więcej ruchu. Oczywiście pod warunkiem, że te kilogramy nie są efektem ubocznym jakiegoś schorzenia.
      Nie ma powodu mieszać w to męża i dysponować jakiś reżim w domu. I dołączam do głosów przestrzegających przed dietami odchudzającymi.
    • ida_listopadowa Re: dzien krytyczny 24.06.18, 09:48
      Masz dzis jakis slabszy dzien po prostu. Zapuszczenie to moim zdaniem beak higieny. Nie ma co histeryzowac o 5 kg, to moze byc wlasnie dobry bodziec, zeby zadbac o forme. Jedzcie te czekoladki, ale oboje (tak, maz tez!) wiecej sie ruszajcie. Kazdemu i zawsze polecam plywanie. Jezeli nie umiesz - wez lekcje! To najlepsze, najbardziej rozwijajace i ujędniajace cwiczenie. Sama plywam 3 razy w tygoniu od zawsze i wszystkich namawiam. Znajdz w okolicy basen z zimna woda i chodz tam regularnie, najlepiej rano, przed sniadaniem, chodzby sie walilo i palilo. Zimna woda wyciaga kazdy tluszcz i pobudza jedrnosc. Pod koniec lata bedziesz wyciagnieta (plywanie kraulem uczy wyciagania sie na wodzie, to zostaje!) i jedrna tak, ze sie nawet nie dasz rady uszczypnacsmile do tego te endorfiny! wieczorem znajdz nauke tanca z mezem, cos dynamicznego (salsa?) i oboje bedziecie pozytywnie nakreceni! tego ci zycze! Powodzenia w zadbaniu - ale o forme i stan emocjonalny.
      PS: mowienie o zapiszczeniu przy 5 kg jest bardzo nie fair w atosunku do tych co maja 20 kg na plusue i robia ogromna robote aby sie tego pozbyc
      • vinca Re: dzien krytyczny 24.06.18, 14:50
        wiecie, ja kiedyś dużo się wspinalam, sylwetkę miałam naprawdę niezła więc wylewajace się walki tłuszczu są dla mnie po prostu brzydkie i nieestetyczne. To nie jest tak, że gardze swoim ciałem. Po prostu to co z nim zrobiłam jest dla mnie nie do zaakceptowania i pora to naprawić. Przy wzroście 158cm 5kg i brak ruchu robi wielka roznice. Nie umiem pływać kraulem-kiedys nawet się uczyłam ale srednio mi szlouncertain na razie stawiam na rower no i wrócę do biegania. Co do diet to nie zamierzam na sobie eksperymentować. Wierzę, że mniejsze porcje i brak słodyczy pomoze.
        • hosta_73 Re: dzien krytyczny 24.06.18, 22:22
          Ile ważysz, jeśli wolno spytać? Tez mam 158 cm wzrostu i najlepiej się czułam w przedziale wagowym 50-53 (max) kg.
          • vinca Re: dzien krytyczny 26.06.18, 20:54
            No wlasnie najlepiej się czulam ważąc 50-52kg. Teraz ważę 57kg i czuje sie ze sobą naprawdę źleuncertain Byłam dzis u fizjoterapeuty, pokazala ćwiczenia wzmacniające brzuch przy czym mam zrobic usg bo podejrzewa małą przepuklinę. Przeziębiłam się i przez ten deszcz nie chodzę na rower, az nie mogę sie doczekac jak zacznęsmile
            • rulsanka Re: dzien krytyczny 26.06.18, 22:24
              Vinca, rozumiem o czym mówisz, bo mamy identyczne parametry. Ten sam wzrost i taka sama waga idealna. U mnie alarm się włącza przy około 53-54, zaczynam się czuć gruba i ociężała. Wyobrażam sobie, że gdyby mi nagle metabolizm zrobił psikusa i obudziłabym się z wagą 57, to potężnie zachwiałoby to moim samopoczuciem. Choć niby wygląd nie jest najważniejszy...
              I też przez całe życie byłam aktywna, wysportowana. A potem choroby, ciąże i niestety sportu było dużo mniej. Teraz niby waga dobra, ale czuję, że kondycja do bani i muszę się wziąć za siebie. Po niedzielnym bieganiu zakwasy w łydkach nie dają żyć, a przebiegłam może 2,5 kilometra uncertain Dzisiaj trochę popływałam. Byle do przodu, może się uda rozkręcić, wakacje przed nami.
              • hosta_73 Re: dzien krytyczny 27.06.18, 10:21
                No to i tak jesteście w dobrej sytuacji bo ruch nie jest wam obcy. Ja wysiłku fizycznego nie lubiłam nigdy i juz nie polubię ale zmusić się powinnam. Tyle, że mam niedoczynność i Hashimoto (wiem, wiem 😊) i mimo leczenia nie wróciłam do stanu sprzed choroby. Bywam często zmęczona i ociężała, czasem mam wrażenie ze uszło ze mnie powietrze.
                Od ponad 2 tygodni unikam cukru i zgubiłam ok. 1,20-1,50. Ale to za mało...
                • lady-z-gaga Re: dzien krytyczny 27.06.18, 10:38
                  Hosta, to nie musi być tak, że najpierw rodzi się lubienie, a konsekwencją tego jest wysiłek smile systematyczny wysiłek dopiero po pewnym czasie może dac przyjemność - wtedy, kiedy poczujesz poprawę kondycji, większe możliwości, satysfakcję z własnych osiągnięć i dumę z wytrwałości i konsekwencji smile to wszystko razem daje kopa do tego, by znosić trudy, zadyszkę, pot płynący po ciele i ból w mięsniach smile naturalnie istnieją ludzie, ktorzy "lubienie" wysiłku fizycznego mają wrodzone i od dziecka aż do starości nosi ich, aby sobie jakąś aktywność znaleźć. Mój mąż jest takim człowiekiem. A ja musiałam najpierw się zmusić i zacząć wyłącznie z rozsądku, dopiero potem odkryłam, jakie to przyjemne smile
                  • hosta_73 Re: dzien krytyczny 27.06.18, 11:25
                    Czyli muszę się zmusić żeby sie zmusić 😈😋 a potem bedzie coraz lepiej.
                    Wiem, że muszę bo widzę, ze jestem coraz słabsza fizycznie i przeszkadza mi to coraz bardziej.
                    Przydałby sie jakiś motywujący wątek -ile kto dziś przebiegł, przepłynął, przeszedł ...
      • niu13 Re: dzien krytyczny 26.06.18, 21:05
        Ty to masz dopiero silną wolę, skoro chodzisz na basen 3x w tyg niezależnie od pogody RANO!!!
    • ania-z-lasu Re: dzien krytyczny 24.06.18, 15:59
      Zmianę trzeba zacząć od siebie. Zmiana otoczenia nic nie da. Musisz się uodpornić na czekoladki. No bo przecież nie skażesz męża na życie bez czekoladek bo ty się odchudzasz wink ??
      Poza tym mogłabym z twojego postu zrobić kopiuj wklej, tylko kilosów mam o wiele więcej do zrzucenia.
      • ania-z-lasu Re: dzien krytyczny 24.06.18, 15:59
        i nigdy nie paliłam
    • positronium Re: dzien krytyczny 26.06.18, 21:03
      Mnie się regularnie zdarza taki dzień - to chyba wina hormonów.
      Ale wiesz, męża można wziąć podstępem: kochanie, jak będziesz dbał o to, żeby nie było takich pokus, to za kilka tygodni nie czekoladki będą pokusą tylko [tu wstawiasz co tam masz ponetnego do wycwiczenia ] wink

      Ale tak na serio - przejdzie Ci. Czekoladki to nie całe zło, bo ile tego można jeść? Już gorsze jest słodkie picie.
      • vinca Re: dzien krytyczny 27.06.18, 01:04
        W ogóle nie piję słodkich napojów - poza tym, że słodzę kawę i herbatę. Czekolady jestem w stanie zjesc DUŻO. Mąż teżsmile Tabliczka na 1 raz (na głowę) to u nas norma. Ja do tego uwielbiam ciasta i mam fatalny nawyk zastępowania slodyczami normalne posiłki. Co ciekawe do wczesnego popołudnia slodyczy nie ruszam, ale za to potem... no ale teraz jest duzo owoców, robie sobie koktajle i tak się próbuję oszukaćbig_grin
        • positronium Re: dzien krytyczny 27.06.18, 09:22
          Cała na głowę? Łolaboga...
          No dobra, na to nie znam rady. Wydawało mi się, ze mój mąż lubi słodkie, ale jednak jest kilka szczebli poniżej. wink Ja ze słodkiego to schabowy z coca colą lubię.
          Ale tak jak piszesz, zastępowanie "normalnych" posiłków słodyczami to niedobry nawyk. Najważniejsze, że sama to widzisz, no i że się motywujesz do pracy nad zmianą.
          A masz jakiś sprawdzony koktajl z arbuzem? Właśnie szukam inspiracji, bo mi w lodówce marnieje taka ładna ćwiartka i nikt nie chce jej zjeść.
          • hosta_73 Re: dzien krytyczny 27.06.18, 10:24
            Z napojów z arbuza to tylko umiem wódkę "arbuzówkę" zrobić 😈
            • positronium Re: dzien krytyczny 27.06.18, 10:39
              Ach te pyszne kalorie... big_grin
              Niestety, tym razem potrzebuję przepisu bezalko. Ubolewam.
        • ardzuna Re: dzien krytyczny 27.06.18, 16:51
          vinca napisała:

          > za to potem... no ale teraz jest duzo owoców, robie sobie koktajle i tak się pr
          > óbuję oszukaćbig_grin

          Owoce zawierają bardzo dużo cukru, a koktajle najgorsze bo picie płynów nie generuje odpowiedniego sygnału sytości do mózgu. Zajadaj głód surówkami z warzyw, ale nie z majonezem. Trochę tłuszczu może w nich być, bo niektóre witaminy są rozpuszczalne w tłuszczach.

          Czekolada w umiarkowanych ilościach paradoksalnie wcale nie przeszkadza w chudnięciu.
    • vinca Re: dzien krytyczny 10.08.18, 21:16
      Minęło 1,5 miesiąca. Słodyczy nie żrę, z ruchem lepiej ale to jeszcze za mało. Udało mi się schuść bite 1,5kg. Niby niedużo ale ja się cieszę, że cokolwieksmile
      • hosta_73 Re: dzien krytyczny 10.08.18, 21:26
        Gratuluję! Zwłaszcza ograniczenia słodkości, ja w tym tygodniu calkiem poległam...
    • lannntana Re: dzien krytyczny 10.08.18, 21:38
      pięć kilo za dużo...był czas, kiedy ważyłam pięćdziesiąt kilo za dużo, zrzuciłam w ciągu dziesięciu miesięcy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka