Ośmiomiesięczna dziewczynka i trzyletni chłopiec z miejscowości Łomia w pobliżu Mławy na Mazowszu od środy wieczorem przebywają pod stałą opieką lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Rodzeństwo trafiło tam po ataku trzyletniego psa, którego ojciec dzieci przyprowadził do domu zaledwie dzień wcześniej.
Dodajmy, psa rasy uznanej za agresywną. Ludzie mają sieczkę we łbie. Kto puszcza luzem z maleńkimi dziećmi, dorosłego obcego amstafa? Równie dobrze debil mógł zostawić dzieciom do zabawy odbezpieczony pistolet
Zresztą takich głupków nie sieją, sama nie raz pisałam o półtorarocznej córce sąsiadów, pogryzionej dotkliwie przez ich własnego psa, agresywnego wilczura (to że agresywny państwu nie przeszkadzało póki rzucał się do obcych), a po wszystkim jeszcze pańci żal było oddać piesiusiunia, "bo może jednak go upilnuje" (IMO ten pies powinien zostać uśpiony, ale o tym nie było mowy). Finalnie przygarnął go leśniczy nie mający małych dzieci ani wnuków, mieszkający na odludziu i mający doświadczenie z takimi psami.
A w ogóle aż dziwne, że nikt jeszcze o tym nie napisał.