Dodaj do ulubionych

Kryształ wenecki

07.07.18, 19:29
Pytanie do emam zatrudniających nianie:

Byłam niedawno na kinderbalu z dziećmi kuzynki. Goście, 4 i 5-latki, przyszły oczywiście z rodzicami, dwoje ze mną, jeden chłopczyk bez rodziców, za to z nianią. Zabawa odbywała się w ogrodzie, drzwi do salonu szeroko otwarte, bo tam przewidziany był podwieczorek. Pomieszczenie to zdecydowanie nieprzystosowane było do przyjmowania małych dzieci, całe w bieli, mnóstwo bibelotów, ozdób i designerskich drobiazgów.

Otóż do tego salonu zakradł się ten 5-latek przybyły pod opieką niani, wspiął się na kanapę i sięgnął po szklany samolocik. Niestety, spadł przy tym, nabił sobie siniaka na kolanie i stłukł ten samolocik.

Gospodyni zrobiła aferę. Stwierdziła, że samolocik był cenną pamiątką z podróży do Wenecji, wykonaną ze szkła z Murano, kosztował majątek (podała kwotę), jest nie do naprawy i niania musi go odkupić lub oddać kwotę w gotówce.

Niania-cudzoziemka przerażona, któraś z matek zaproponowała, żebyśmy się zrzucili i oddali gospodyni wartość samolociku, ktoś zasugerował, że za szkody wyrządzone przez dzieci odpowiadają rodzice, a potem niech się z nianią rozliczają, urodziny zepsute.

Co o tym sądzi ematka?
Obserwuj wątek
    • ania-z-lasu Re: Kryształ wenecki 07.07.18, 19:39
      Ematka raz wynajęła dom nad morzem z niezliczoną ilością bibelotów, o czym w ogłoszeniu nie było mowy, i przy dwójce dzieci w wieku rok i trzy lata przeżyła koszmarne kilka dni dopóki jej nie olśniło by bibeloty zamknąć gdzieś bezpiecznie... Tak że kieruje wyrazy solidarności do nani, a pod adresem gospodarzy wymownie puka się w głowę.
    • tanebo2.0 Re: Kryształ wenecki 07.07.18, 19:40
      Pewnie taki www.originalmuranoglass.com/andrea-tagliapietra-glass-master/airplaine-sculpture-in-chalcedony-murano-glass-tagliapietra-detail.html
      - po pierwsze - jeśli zaprasza się dzieci to Picassa zdejmuje się ze ściany.
      - po drugie - jaka to wartość? 100 złotych? To szkło a nie diamenty
      • demodee Re: Kryształ wenecki 07.07.18, 19:47
        Też byłam zdziwiona wysokością kwoty, którą podała gospodyni. Może jej się wspomnienia pomieszały i ceny pamiątek?

        Ale wracając do tematu: czy miała prawo domagać się odszkodowania?
        • tt-tka Re: Kryształ wenecki 07.07.18, 19:59
          demodee napisała:

          > Też byłam zdziwiona wysokością kwoty, którą podała gospodyni.

          A jaka podala, mozesz zdradzic ?

          >
          > Ale wracając do tematu: czy miała prawo domagać się odszkodowania?

          Nie od niani. Moze probowac od rodzicow dziecka, najpewniej straci znajomych, a zyska max. 50% ceny rzeczywistej.
      • turzyca Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 00:52
        Murano się ceni i za szkło życzy sobie ciężką kasę, 100 PLN to kosztuje niewielki wisiorek, pamiętam, ile mój kosztował.
        Figurka spokojnie osiąga sumę czterocyfrową. A i pięciocyfrowe się trafiają.
        • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:00
          Tak, ale bywają duzo, dużo, dużo tańsze podróbki. Są oczywiście rózne figurki, ale akurat samolocik mógł byc podróbka. Nie twierdzę, że był, ale duża szansa, ze był.
    • danaide Re: Kryształ wenecki 07.07.18, 19:44
      Jest przepis w kc, zgodnie z którym odszkodowanie ulega zmniejszeniu, jeśli ten, który poniósł szkodę przyczynił się do jej powstania. Poszła bym tym tropem w każdym wypadku tego pokroju. Jeśli cokolwiek cennego znajdowało się w zasięgu ręki dziecka, a do pokoju się nie włamano - wina gospodyni co najmniej w 50%.
      • tt-tka Re: Kryształ wenecki 07.07.18, 19:51
        Zgadza sie, takie rzeczy uprzata sie i chowa bezpiecznie przed przybyciem gosci w cielecym wieku. Nastepnie - za szkody wyrzadzone przez dziecko istotnie odpowiadaja rodzice, ale podejrzewam, ze pani to wie, a rzucila sie na nianie liczac, ze cudzoziemka tego nie wie.
        Gdyby padlo na mnie - poprosilabym b. grzecznie o RACHUNEK za ten bibelocik. Nie ceny podobnych wyguglanych w necie, tylko za ten konkretny smile. Potem mozemy negocjowac.
    • ichi51e Re: Kryształ wenecki 07.07.18, 21:24
      Mysli ze gospodyni okazala sie bucem.
    • pani_libusza Re: Kryształ wenecki 07.07.18, 23:27
      Wkuryzlabym się. Na matkę ktira usiłuje oszukać moja niania a przy okazji mnie. Zeby było jasne gdyby moje dziecko np wyrwało sie na klatce i wlecialo do obcego mieszkania i tam cos zniszczyło to bez szemrania z kwiatami w zębach przepraszając sto razy oddalabym kasę, ale jeśli na proszony kinderbalu dzieciak cos zniszczył kryształ czy inna porcelanę, to w życiu. Ochrzanilabym gospodarzy ze nie potrafią odpowiednio przygotować mieszkania pod dzieci, a jakby maluch się skaleczy albo zjadł kawełek potłuczonego szkła? W tej sytuacji nie oddałbym pieniędzy, jak chcą niech się bujają z sądem i udowadniają skąd maja samolocik i ile kosztował. Jeszcze mi się skojarzyło, skoro dziecko to 5 latek to pewnie przedszkolak, może warto sprawdzić zakres ubezpieczenia przedszkolnego. A jak sie Ps ciekawe jak dziecko gospodarzy funkcjonuje w domu, musi być niezłe wytresowane.
      • pani_libusza Re: Kryształ wenecki 07.07.18, 23:28
        Za szybko.
        A jak się skończyła historia?
        • zetkaad Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 00:00
          Też bym krzyczała, że mój dziubdziuś został narażony na niebezpieczeństwo big_grin
        • demodee Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 09:14
          > A jak się skończyła historia?

          Jeszcze się nie skończyła.

          Pomysł zrzutki upadł, niania nie miała przy sobie takiej gotówki, więc nie uiściła, zostali powiadomieni rodzice delikwenta. Ale też podobno na razie nie zapłacili, bo uważają, że niania nie była tam dla swojej rozrywki, tylko po to, żeby pilnować dziubdziusia (żeby nie zrobił czegoś złego sobie, komuś lub czemuś).

          Jeśli niania była zatrudniona na umowę, to pracodawca ma prawo ściągnąć z niej szkodę do wysokości trzech miesięcznych wynagrodzeń, zdaje się. Ale nie wiem, w jakiej formie była zatrudniona ani za ile.

          Co do wyceny samolocika, to właścicielka oczywiście nie trzymała paragonu z Murano, na wycieczce byli parę lat temu...
          • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 09:29
            masakra, moim zdaniem to tylko i wylacznie wina tych gospodarzy, no ludzie to jakas dzidzia piernik musi byc, kto kupuje ozdobe w ksztalcie samolocika??????
            Rzeczy byly niezabezpieczone i latwo dostepne, no ludzie przeciez chlopiec skuszony tylko chcial zobaczyc a nie przyszedl z pala zeby to porozbijac
            Roszczenia gospodarzy od czapy, dlaczego ci goscie zamiast sie popukac w czolo i natychmiast wyjsc obrazeni, daja sie wciagac w te bezsensowna dyskusje, czemu ty nie wysmialas tych infantylnych gospodarzy, nawet tylko w zwiazku z zakupem krysztalowego samolocika?
            • demodee Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 09:57
              > czemu ty nie wysmialas tych infantylnych gospodarzy, nawet tylko w zwiazku z zakupem krysztalowego samolocika?

              Bo de gustibus no est disputandum. A poza tym to jednak straszna wiocha wyśmiewać się z wystroju wnętrza ludzi, którzy obdarzyli mnie zaufaniem zapraszając do siebie do domu.

              > Rzeczy byly niezabezpieczone i latwo dostepne
              Też wysunęliśmy ten argument, gospodynie powiedziała, że specjalnie poprzestawia bibeloty na wyższe półki, żeby dzieci nie mogły dosięgnąć, a jednocześnie, żeby dorośli mogli nimi cieszyć oczy.
              • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 10:08
                Cieszyc oczy samolocikiem?

                Powinna ona zaplacic rodzicom chlopca ze moze miec wystroj salonu nie przypominajacy sali przedszkolnej, no sorry zastanawiam sie jakiego pokroju kobieta kupuje krysztal w ksztalcie samolocika, chyba po to tylko zeby prowokowac malych chlopcow
              • conena Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:37
                demodee napisała:

                > Też wysunęliśmy ten argument, gospodynie powiedziała, że specjalnie poprzestawi
                > a bibeloty na wyższe półki, żeby dzieci nie mogły dosięgnąć, a jednocześnie, że
                > by dorośli mogli nimi cieszyć oczy.

                płaczę big_grin
                za lans się płaci, przykro mi big_grin trzeba było zrobić salę muzealną, zamykaną na klucz, powystawiać tamże drogocenne bibeloty i starych obowiązkowo oprowadzić, a dzieciom dać luz na ogrodzie.
                • tt-tka Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 13:19
                  conena napisała:

                  " gospodynie powiedziała, że specjalnie poprz
                  > estawi
                  > > a bibeloty na wyższe półki, żeby dzieci nie mogły dosięgnąć, a jednocześn
                  > ie, że
                  > > by dorośli mogli nimi cieszyć oczy."
                  >
                  > płaczę big_grin
                  > za lans się płaci, przykro mi big_grin trzeba było zrobić salę muzealną, zamykaną na
                  > klucz, powystawiać tamże drogocenne bibeloty i starych obowiązkowo oprowadzić,
                  > a dzieciom dać luz na ogrodzie.
                  >

                  big_grin big_grin big_grin
                  Moge sie tylko podpisac big_grin
                  >
            • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:02
              10/10
          • tt-tka Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 10:35
            demodee napisała:


            > Pomysł zrzutki upadł, niania nie miała przy sobie takiej gotówki, więc nie uiśc
            > iła,

            Dzizas. To znaczy, ze gdyby miala, uiscilaby ? Czy ktos z was tej nieszczesnej kobiecie, cudzoziemce nie znajacej polskiego prawa, powiedzial, ze nie musi, albo przynajmniej podpowiedzial, gdzie moze sie dopytac o swoje prawa i obowiazki ?

            >zostali powiadomieni rodzice delikwenta. Ale też podobno na razie nie zapł
            > acili, bo uważają, że niania nie była tam dla swojej rozrywki, tylko po to, żeb
            > y pilnować dziubdziusia (żeby nie zrobił czegoś złego sobie, komuś lub czemuś).

            Do czorta. Pilnowac dziubdziusia. A ona nic, tylko rozrywala sie. Czy ma prawo pojsc do toalety w czasie, gdy jest z dziubdziusiem, czy tez nie ?


            >
            > Jeśli niania była zatrudniona na umowę, to pracodawca ma prawo ściągnąć z niej
            > szkodę do wysokości trzech miesięcznych wynagrodzeń, zdaje się.

            Nie, to tak nie wyglada. Gdyby dajmy na to niania kawkowala, a dziecina w tym czasie rozkrecilaby grzejnik u nich w domu, zalewajac mieszkanie, to tak. Tu, jak juz wspomniano, co najmniej polowa winy lezy po stronie gospodarzy.

            Ale nie wiem, w
            > jakiej formie była zatrudniona ani za ile.
            >
            > Co do wyceny samolocika, to właścicielka oczywiście nie trzymała paragonu z Mur
            > ano, na wycieczce byli parę lat temu...


            Oczywiscie. A rodzice uznali za oczywiste, ze zaplacic trzeba, ze w calosci i ze ma to zrobic niania.
            Osobiscie bardziej cenilabym dobra nianie niz znajomych takich jak gospodarze imprezy, ale co kto woli.
            • black-cat Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:53

              > Do czorta. Pilnowac dziubdziusia. A ona nic, tylko rozrywala sie. Czy ma prawo
              > pojsc do toalety w czasie, gdy jest z dziubdziusiem, czy tez nie ?

              Nie wiemy co robiła w czasie, gdy pięciolatek „zakradł się” do salonu żeby powspinać się na meble. Nawet jeżeli zamierzała skorzystać z toalety to mogła poprosić kogoś, żeby zerknął na jej podopiecznego (choćby dla jego bezpieczeństwa).


              • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:45
                So tego - skoro żeby się dostać do samolociku - musiał wejść na kanapę ( z której zleciał, a więc raczej nie było to płaskie ) - to bibelot był zabezpieczony i poza jego zasięgiem.
                Nie wpadłabym do głowy, żeby zdejmować z półek na wysokości pewnie z 150 cm - bo przychodzą dzieci. Z takich na wysokości metra - to tak, jak najbardziej.
              • ichi51e Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 18:09
                Ale przeciez na takich urodzinach rodzice nie chodza za dziecmi ktok w krok i nie pilnuja czy gospodarze czegos ktychego w zasiegu reki nie zostawili. Dlaczego niania mialaby?
    • crea.tura Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 07:46
      Myślę, że w zależności od ceny i możliwości finansowych rodziców dziecka należałoby zwrócić część kwoty. I potem całkowicie zerwać kontakty towarzyskie z rodziną, która bibelot przedkłada nad atmosferę panującą na urodzinach własnego dziecka.
    • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 10:27
      Kupiłam kiedyś w fabryce szkła w Murano małą żabę. Jak na moje ówczesne warunki finansowe kosztowała sporo i traktowałam ją jak wartościową pamiątkę z podróży. Oczywiście nie zachowałam rachunku.
      Zatem rozumiem gospodynię. Przestawiła bibeloty wyżej, a przede wszystkim wyszła z założenia, że kilkulatki nie są bezmyślnymi roczniakami i mają już wpojone, co wolno a czego nie. Na pewno nie wolno u kogoś brać wszystkiego do łapy oprócz zabawek w dziecięcym pokoju, a jeżeli się coś bardzo podoba, to trzeba zapytać, czy może się to obejrzeć (a jak nie, to nie).
      Uważam, że wina leży po stronie dziecka i niani, która go nie dopilnowała - a miała taki obowiązek!
      Nie wiem, czy byłabym tak przebojowa, żeby upominać się o pieniądze, ale żal by mi było bardzo.
      W końcu prawidłowo rozwinięte kilkulatki to nie szarańcza, która musi demolować dom gospodarzy.
      • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 10:34
        ie wolno u kogoś brać wszystkiego do łapy opró
        > cz zabawek w dziecięcym pokoju,

        Normalnie rozwijajacy sie 5 latek kojarzy wlasnie samolociki z pokojem dzieciecym.
        Ile wy macie lat i na jakim poziomie funkcjonujecie zeby otaczac sie zabawkowymi zabami i samolocikami ?
      • tt-tka Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 10:42
        niennte napisała:

        > W końcu prawidłowo rozwinięte kilkulatki to nie szarańcza, która musi demolować
        > dom gospodarzy.

        Demolowac ? Bo dziecko siegnelo po cos, co dla kilkulatka jest wlasnie zabawka ???
        Nie trzyma sie latwo tlukacych sie przedmiotow tam, gdzie sa dzieci, bez wzgledu na wartosc tych rzeczy - bo szklo jest niebezpieczne
        dla dzieciakow, po prostu. Wzglednie salon z wstrojem rezerwuje sie dla doroslych, a nie trzyma otwarty dla dzieciarni.
        • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 10:53
          Czyli okna zabijamy deskami od urodzenia dziecka aż do pełnoletności? Jemy z plastikowych lub tekturowych talerzy? Lampy tylko z metalową kratką osłaniającą żarówkę?
          Tapicerujemy ściany i podłogi, żeby dziubdziuś nie nabił siniaka?

          Czy jednak uczymy od małego, co wolno a czego nie? A zwłaszcza, w gościach?
          W końcu gospodarze też mają dziecko i ono jakoś przyswoiło tę wiedzę.
          • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:03
            Mam uczyc dziecko ze nie wolno bawic sie malusienkimi, slodkimi samolocikami?

            Myslisz ze gdyby krysztal mial ksztalt weneckiej maski czy cos w tym stylu dla doroslych to tez chlopiec by po niego siegal?
            • black-cat Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:30
              Masz uczyć, że będąc u kogoś w odwiedzinach nie wspinamy się na meble i nie sięgamy przedmiotów, które na nich stoją. Jeżeli chcemy coś obejrzeć, prosimy gospodarzy, żeby nam to pokazali.
              • tt-tka Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:40
                black-cat napisała:

                > Masz uczyć, że będąc u kogoś w odwiedzinach nie wspinamy się na meble i nie się
                > gamy przedmiotów, które na nich stoją. Jeżeli chcemy coś obejrzeć, prosimy gos
                > podarzy, żeby nam to pokazali.

                Byc moze dziecko jest tego uczone, a nawet nauczone. Co nie zmienia faktu, ze widok czegos nieznanego a atrakcyjnego wizualnie moze byc pokusa nie do przezwyciezenia dla pieciolatka. Nawet znacznie starsze osoby ulegaja pokusom.
                • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:46
                  tt-tka napisała:

                  > Byc moze dziecko jest tego uczone, a nawet nauczone. Co nie zmienia faktu, ze w
                  > idok czegos nieznanego a atrakcyjnego wizualnie moze byc pokusa nie do przezwyc
                  > iezenia dla pieciolatka. Nawet znacznie starsze osoby ulegaja pokusom.


                  Właśnie dlatego było pod opieką niani, która powinna nie dopuścić do zaspokajania pokus.
                  • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:50
                    W końcu istnieje zasada: "za szkody wyrządzone przez dzieci odpowiadają rodzice".
                    Nieważne, pokusa czy nie, chcący czy niechcący. Nic gorszego, niż uczyć od małego bezkarności. Rób dziecko, na co masz ochotę, bierz, co ci się podoba, niszcz, jak nie usunęli z twojego zasięgu...
                    A potem, jak tu padło: "Olewam żądania i czekam na wezwanie do sądu".
                    • pani-noc Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:19
                      Za szkody wyrządzone przez dziecko odpowiada opiekun. W tym wypadku niania.
                      Niedopilnowała - fakt. Ale dopominanie się by dziewczyna tu i teraz wyskoczyła z duzych pieniędzy, a potem do konca miesiaca jadla szczaw i mirabelki z powodu durnostojki to dla mnie absurd.
                      • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:25
                        Przecież jestem podobnego zdania - nie było to kulturalne ze strony gospodyni. Możliwe, że właśnie dlatego, że była to niania.
                        Ale - szkoda jest i należy się zadośćuczynienie. Niania nie dopełniła obowiązków.
                        • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:29
                          A może dlatego, że niania nie poczuła się do winy? Gdyby moje dziecko coś zniszczyło - nie czekałabym na żądanie pokrycia strat od gospodarza - tylko od razu powiedziałabym, że pokryję straty a szczegóły omówimy później.
                          Od tego mam OC.
                      • default Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:18
                        >>>>>Za szkody wyrządzone przez dziecko odpowiada opiekun
                        Czyli jak dziecko w szkole zbije szybe to placi nauczyciel a nie rodzic ?
                        • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:57
                          Dokładnie tak. Podobnie jak coś zniszczy na koloniach czy obozie. Bo rodzica tam nie ma i nie może mieć wpływu na działanie dziecka.
          • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:04
            Dziecko gospodarzy majace rodzicow intersujacych sie samolocikami to zapewne jakas stara malenka ktora musi w domu odgrywac role doroslej osoby
          • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:04
            Dziecko gospodarzy majace rodzicow intersujacych sie samolocikami to zapewne jakas stara malenka ktora musi w domu odgrywac role doroslej osoby
          • tt-tka Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:36
            niennte napisała:

            > Czyli okna zabijamy deskami od urodzenia dziecka aż do pełnoletności? Jemy z pl
            > astikowych lub tekturowych talerzy? Lampy tylko z metalową kratką osłaniającą ż
            > arówkę?
            > Tapicerujemy ściany i podłogi, żeby dziubdziuś nie nabił siniaka?
            >
            > Czy jednak uczymy od małego, co wolno a czego nie? A zwłaszcza, w gościach?
            > W końcu gospodarze też mają dziecko i ono jakoś przyswoiło tę wiedzę.

            Nie bede pytac o metody tresury dziubdziusia gospodarzy. Natomiast gdy zaprasza sie maloletnich gosci i wiadomo, ze dzieciaki beda w grupie - TAK, usuwamy/chowamy przedmioty cenne, latwo ulegajace uszkodzeniu i niebezpieczne dla dzieci.
            • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:37
              Nie trzeba, tresować, wystarczy wychowywać.
        • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:49
          To było poza zasięgiem dziecka. NORMALNY 5-latek wie, że po kanapie nie chodzi się nogami, nie staje na niej. I jak coś jest wysoko - znaczy nie dla niego
          • memphis90 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:17
            NORMALNE 5-latki jak najbardziej bawią się na kanapach.
            • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:24
              I chodzą po nich nogami? CHwała Bogu, że nie znałam takich 5 latków, a dzieci znajomych były wychowywane.
              • ichi51e Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 18:11
                Tak no twoja noga nigdy nie zawitala na kanapie...
    • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 10:58
      A rodzice nie mają jakiegoś OC na dziecko?
    • tanebo2.0 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 10:58
      Idę robić popcorn a wy mieszajcie kisiel...
    • pani-noc Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:25
      Zerwałabym znajomość. Dżizas, co to za ludzie, którzy rozwalają urodziny własnego dziecka z powodu durnostojki i jeszcze bez żadnych podstaw chcą oskubać z pieniędzy biedną dziewczynę ze wschodu.

      Po pierwsze - rachunek. Przecież to mógł być zwykly szklany samolot za 10 zł z bazaru, a nie żadne murano. Po zachowaniu włascicieli widać, że coś w tej historii sie nie klei, skoro tam na miejscu chcieli pieniądze od niani. Widać wiedzieli, że jeśli sprawa trafi do sądu to nic nie ugrają. Olalabym ich żądania i czekalabym na wezwanie do sądu.
      • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:34
        A ja sądzę, że był to spontaniczny odruch żalu z powodu straconej pamiątki.

        Po pierwsze - ile z Was kupiło osobiście w fabryce z Murano szklany bibelot? Lub gdziekolwiek coś, co miało jakąś wartość pieniężną i było pamiątką z podróży? Tak łatwo machnęłybyście ręką na coś, co dla Was było cenne?
        Nie wiem, jaki ma związek sprawa, że zrobiło to dziecko pod opieką niani, a nie rodziców (nie powinno mieć żadnego), ale na pewno nie zależałoby mi na zapraszaniu niewychowanego dzieciaka, który wspina się w gościach po kanapach, żeby ściągać rzeczy z wysokich półek. Niech demoluje własny dom.
        • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:52

          > Po pierwsze - ile z Was kupiło osobiście w fabryce z Murano szklany bibelot

          sorry ale zakup krysztalu w ksztalcie samolocika jest tak podejrzany, ze glowe daje ze chodzilo o promocje -70 % bo sklep chcial sie pozbyc badziewia
          • pani-noc Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:28
            Pewnie tak. Dlatego w takich sytuacjach nie wyciaga się portfela bez pokazaniu rachunku.
            • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:41
              Podejrzewam, że z takim podejście wyciągasz portfel dopiero na widok komornika.

              Co do gospodyni - z jednej strony miałabym prawo uważać, że coś ustawione wysoko jest bezpieczne, bo dzieci są wychowywane i pod opieką. Z drugiej, pewnie wyraziłabym spontaniczny żal po stracie, ale nie zrobiła awantury z żądaniem zwrotu pieniędzy (to buractwo IMO).
              Gdybym była rodzicami dziecka, zaoferowałabym pokrycie szkody. Nie czekając na wezwanie z sądu tongue_out A najlepiej, starałabym się odkupić bibelot.
              • pani-noc Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:16
                Co by było gdyby. Mówimy o konkretnej sytuacji, gdy - w mojej ocenie - gospodarze zachowali się skandalicznie.
          • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:47
            Tak, albo w jakimkolwiek sklepie były gadżety z "Murano" za 2 euro. Tak można czasem dostać firmowe koszulki "kontrabanda de Africa", które są za 10% ceny. U ulicznych handlarzy. Niejednokrotnie to widziałam. I o zgrozo! w czasach socjalizmu ( stara jestem) kupowałam. Bo moja dieta wystarczyłaby na 1 koszulkę albo i mniej.
        • panna.ze.dworku Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 00:23
          Mam w domu kilka rzeczy cennych - albo materialnie, albo tez ze względów sentymentalnych. I tak, zaskoczę cię: na czas wizyt dzieci (bratanice, siostrzenice) te przedmioty były chowane. Nie stawiane pół metra wyżej niż zwykle ale wciąż na widoku - a chowane. W zamykanych szafkach. Bo nie da się upilnować kilkulatka non - stop, a dla malucha np model samolotu (mój mąż jest pasjonatem modelarstwa) to ZABAWKA. I maluch nie zdaje sobie sprawy z tego, że kartonowy model w jego raczkach ulegnie zapewne zniszczeniu bezpowrotnie. Dziecko nie widzi różnicy między mająca ponad sto lat filiżaneczką ze ślubnego serwisu mojej babci a kubkiem z IKEA za 5,- - a dla mnie różnica jest oczywista! I o ile stłuczony kubek z IKEA mogę sobie odkupić przy najbliższej bytności - o tyle filiżaneczki, która wraz ze spodeczkiem cudem jakimś przetrwała zawirowania histopolityczne odkupić się nie da. Więc gdy dziatwa bywająca była mała - filiżaneczkę po prostu chowałam do szafki i już. Sama na taką okazję nie piłam z niej kawy (choć normalnie użytkuję). ale właśnie obawiając się, że dziecko może ją z ciekawości wziąć w łapki i stłuc, nie ze złej woli a z nieuwagi, niedbałości, nieświadomości - wolałam zabezpieczyć wszelkie możliwości.
          • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 00:30
            Od tego są dorośli, żeby dziecka pilnować. I tak - w obcym domu chodziłam za dziećmi krok w krok - chyba, że siedziały w pokoju dziecięcym. Nie plotkowałam, a pilnowałam dzieci.
            • panna.ze.dworku Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 01:03
              No i fajnie, że byłaś zawsze taką hiper - super - duper matką i nigdy nie zdarzył się żaden wypadek, bo wszystko umiałaś przewidzieć i zapobiec. I na imprezach przez te x lat do nikogo ust nie otworzyłaś, bo koncentrowałaś się tylko na dziecięciu. Jeśli miałaś dwójkę dzieci to zapewne się sklonowałaś, aby móc równocześnie pilnować dwojga, ale to wyłącznie twój problem. Nie wszyscy jednak są tak idealni jak ty. I tak, dopuszczam sytuację, że gdy przychodziła np bratowa z dwójką dzieci to gdy akurat zajmowała się młodszym - starszy mógłby coś zmalować. Przewidywałam. I dlatego zabezpieczałam rzeczy cenne a łatwe do zniszczenia. Ponad to dzieci "rodzinne" były uczone, że u wujka TRZEBA zapytać czy można pooglądać zabawki (powtórzę: dla kilkulatka model czołgu, samolotu czy żaglowca to JEST zabawka!), a nie wolno brać się samemu. Były uczone. Ale przewidywaliśmy, że dziecko zafascynowane okrętem "Victory" może zechcieć go obejrzeć z bliska, wyciągnąć łapkę i zniszczyć wiele miesięcy żmudnej pracy. Więc na czas wizyty dziecka/dzieci - modele były albo: a/. w zamkniętym pokoju, b/. na półkach zamkniętych (np za szkłem).
              • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:24
                Na urodziny zaprzyjaźnionych czy rodzinnych dzieci chodziliśmy RAZEM z mężem. Nie było szansy, żeby dziecko w obcym domu SAMO łaziło po pokojach nieprzeznaczonych dla dzieci.
                Nawet na działkach pilnowaliśmy, żeby dzieci nie właziły gdzie nie powinny.

                Jak przychodziły dzieci do nas - to ich rodzice też ich pilnowali. Nie wyobrażam sobie, żeby dziecko latało mi samopas po mieszkaniu czy działce.

                Nie wiem jak twoje dzieci ale moje wiedziały, że kanapa jest od siedzenia a nie chodzenia czy skakania. I 5 latek powinien o tym wiedzieć. A żeby dostać się do samolotu - musiał stanąć na kanapie.

                Niania była w pracy - miała obowiązek pilnować dziecka. Ona za nie wtedy odpowiadała.
                • panna.ze.dworku Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:07
                  Tak. Już wiemy, że ty byłaś matką idealną i twoje dzieci były dziećmi idealnymi. I nigdy nie zdarzyło się, żeby doszło do jakiegoś wypadku. Bardzo ci gratuluję. Ale nie wszyscy tak mają. Bywa, że jedno z rodziców dwójki dzieci ma prace "wyjazdową" i po prosu fizycznie nie ma możliwości towarzyszyć, bywa też, że opiekun pięciolatka (obojętne stały czy czasowy) na moment odwróci głowę, bo ktoś do niego zagadnie albo cokolwiek.
                  Gospodyni przyjęcia zostawiła drzwi do salonu szeroko otwarte. Tam miał być podany poczęstunek. Zapewne też tamtędy przechodzono do toalety itp. Więc to nie tak, że dziecko weszło do pokoju nie przeznaczonego dla gości.
                  Postawienie ZABAWKI na półeczce tuż nad oparciem kanapy to NIE JEST zabezpieczenie. Dziecko nie odróżnia czy to bezcenny kryształ czy zabawka - mogło pomyśleć, że ktoś z dorosłych omyłkowo odstawił ZABAWKĘ na ta półeczkę. I, owszem, w świecie idealnym dziecko podeszłoby do dorosłych (własnych opiekunów, gospodarzy) i zapytało, ewentualnie poprosiło o podanie. Ale ten świat, niestety doprawdy - nie jest idealny. I zapraszając co najmniej kilkuosobową grupę pięciolatków trzeba się liczyć, że nie wszystkie będą idealne i idealnie wychowane.
                  • yuka12 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 18:16
                    Popieram. Ja swoje dzieci uczylam i pilnoealam. Corka byla posluszna tak jak dzieci Arweny, za to syn zawsze ma wlasne zdanie. Wiec ostrzegalismy np. moja mame, zeby porcelane i krysztaly pochowala, a dolne szafki zabezpieczyla. I co? I guzik. Moja wizyta u mamy to bylo ciagle pilnowanie ruchliwego kilkulatka, ktory znudzony brakiem jakichkolwiek zabawek poza tymi, ktore przynieslismy i ktore juz znal, zaczal po kryjomu otwierac szafki i siegac po kolorowe i ciekawe porcelanowe figurki. Wiec zamiast porozmawiac z dawno niewidziana rodzicielka, powtarzalam"nie wolno" i chodzilam za mlodym krok w krok. Dobrze ze mama zalapala i nastepnego dnia juz wszystko bylo zabezpieczone, a mlody bawil sie klamerkami caly szczesliwy.
                    Nie kazde dziecko da sie szybko wytresowac, niektore do wlasciwych zachowan dojrzewaja znacznie dluzej.
        • ingaki Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:22
          No ceny są jak z kosmosu, nie którzy ludzie są dziwni i przywiązani do rzeczy materialnych. Ale co im te pieniądze zwrócą? Wspomnienia czy co ? Może się wkurzyli, ale kasa im nic nie zwróci. Powinna schować do szafy gdzieś gdzie dzieci nie mają dostępu, gdyby jej bardzo na tym zależało.
        • paniusiapobuleczki Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:36
          Ja rozumiem spontaniczny żal i obwinianie za stratę. Co do dziecka, mam mieszane uczucia. 5 latek mogłyby wiedzieć, ze nie bierze sie cudzych rzeczy bez pytania, pewnie byłabym zła na nianię, ze nie upilnowała, rodziców, ze nie wychowali. Czy gospodyni powiedziała dzieciom „bawimy sie w ogródku, nie wchodzimy do salonu”? Powinna była zamknąć drzwi i otworzyć na poczęstunek, kiedy dzieci bedą zgromadzone pod opieka dorosłych. No i przede wszystkim, czemu w tej sytuacji ma służyć oddanie pieniędzy? Pojedzie do Wenecji i kupi sobie nowy samolocik, kupi sobie coś innego na pocieszenie? Rozumiem stratę i złość, zwrot pieniędzy szkody raczej nie naprawi w tym przypadku.
          • asmarabis Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:47
            Rozumiem stratę i złość, zwrot pieniędzy sz
            > kody raczej nie naprawi w tym przypadku.

            Tym bardziej jesli nie ma rachunku to juz w ogole.
            Jesli kupuje jakis wartosciowy bibelot jako lokate kapitalu to raczej zachowuje paragon, co by ewentualnie kiedys sprzedac itp.
            Samolocik czterocyfrowy bez zadnego paragonu jest naprawde nader podejrzany, dziwi mnie to cielectwo zgromadzonych gosci ktorzy dali sie tak pieknie wmanipulowac w te intryge.

            I dziwia mnie piszace tutaj ematki ktore gdyby byly w sytuacji rodzicow to juz by sie ustawialy w kolejce do gospodyni w numerami swoich polis
        • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:45
          niennte napisała:

          > A ja sądzę, że był to spontaniczny odruch żalu z powodu straconej pamiątki.
          Pewnie tak, ale nie do końca i nie tylko.
          >
          > Po pierwsze - ile z Was kupiło osobiście w fabryce z Murano szklany bibelot? Lu
          > b gdziekolwiek coś, co miało jakąś wartość pieniężną i było pamiątką z podróży?
          Mam kilkaset dość wartościowych pamiątek z róznych miejsc na świecie. Także z Murano. Jedne są wartościowe ze względu na ich cenę inne ze względu na miejsce, w którym je kupiłam/doatalam/wymieniłam.

          > Tak łatwo machnęłybyście ręką na coś, co dla Was było cenne?

          Nie, ale miałabym świadomość, ze kilkoro dzieci w takim wieku może zniszczyć i albo bym schowała albo urządziła kinderbal w innym miejscu.
          > Nie wiem, jaki ma związek sprawa, że zrobiło to dziecko pod opie
          ką niani, a nie
          > rodziców (nie powinno mieć żadnego), ale na pewno nie zależałoby mi na zaprasz
          > aniu niewychowanego dzieciaka, który wspina się w gościach po kanapach, żeby śc
          > iągać rzeczy z wysokich półek. Niech demoluje własny dom.

          Jeżeli dziecko zachowałoby się niewłaściwie ( mogło nie zrobić żadnych strat materialnych a zachowywać się źle) to bym nie zaprosiła.
        • conena Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:50
          niennte napisała:

          > Po pierwsze - ile z Was kupiło osobiście w fabryce z Murano szklany bibelot?
          nikt, nikt z tutaj obecnych, jedynie ty, tylko i wyłącznie ty!


          Lu
          > b gdziekolwiek coś, co miało jakąś wartość pieniężną i było pamiątką z podróży?

          jeżeli porcelana to wyłącznie taka, której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu.
          naprawdę jest w życiu tyle wazniejszych spraw od goovnianych pamiątek, aż przykro to czytać.
          • niennte Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:54
            A nie wpadło Ci do główki, że to, co dla Ciebie jest nieważne, jest ważne dla kogoś?

            • ichi51e Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 18:19
              I ta waznosc jak widac ma okreslona czterocyfrowa cene
              • niennte Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 18:24
                A dlaczego ma nie mieć?

      • demodee Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:38
        > Olalabym ich żądania i cz ekalabym na wezwanie do sądu.

        A jeśli dziewczyna pracowała na czarno?
        • pani-noc Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:22
          Tym robi się weselej. Jedni jaśniepaństwo ze szklanymi bibelotami, których nie stać na wynajęcie sali zabaw na urodziny dziecka. Drudzy jaśnie panstwo, zatrudniający dziewczynę na czarno. Tak się kończy gdy patologia ma ambicje stylizowania się na salony. Sorry, nikt normaly kto ma pieniądze, nie urządzałby dramatu na urodzinach swojego dziecka z powodu durnostojki. Masz dziwnych znajomych...
          • astrum-on-line Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 17:45
            A tak, normalny człowiek z klasą po prostu zapłaciłby za szkodę zrobioną przez jego dziecko. Bez awantur. A potem najwyżej ściągnąłby te pieniądze od niani, bo to w sumie ona zawaliła.
            • pani-noc Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 18:03
              Człowiek z klasą nie robilby dramy z powodu bibelotu.
              • astrum-on-line Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 18:33
                Człowiek z klasą ma znajomych z klasą, którzy takie sprawy normalnie, spokojnie załatwiają między sobą. Tutaj pewnie są janusze i grażyny, jedni wystawiają co mają, żeby się pochwalić gdzie to nie byli, drudzy nauczyli dzieciaka, że mu wolno wszystko co chce i może włazić gdzie chce.
                Normalnie sprawy załatwić nie umieją, bo przyzwyczajeni do wyrywania majątku pazurami, do sądu też nie chcą iść, bo w środku sprawy jest pewnie niania Ukrainka zatrudniona na czarno.
                Co nie zmienia faktu, że uważam, że gospodyni nie powinna się w ogóle musieć odzywać, rodzice dziecka powinni ją jak najbardziej przeprosić i grzecznie zapytać ile mają oddać, ewentualnie czy mają spróbować odkupić taki sam lub podobny bibelot. A, krytykowanie wystroju domu to też straszna wiocha.
                • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:47
                  chyba trafilas w sedno. do takiej awantury w ogole nie powinno dojsc, bo mozna sie porozumiec kulturalnie. na takie okolicznosci mam oc i czuje sie odpowiedzialna za swoje dzieci, wiec rozne wypadki zwyczajnie biore na klate. gdyby wszystko odbylo sie kulturalnie, zwyczajnie bysmy sie dogadali, jak naprawic szkode. jednak z tego, co zrozumialam gospodyni rozkrecila awanture zanim rodzice dziecka mieli okazje sie wypowiedziec, co nie zmienia faktu, ze tez zachowali sie buracko. postawiona w takiej sytuacji, jak opisana, przekazalabym sprawe ubezpieczycielowi i wiecej nie chodzila do tego domu. na droge oficjalna pewnie zadna ze stron nie wystapi, bo wlascicielka nie jest w stanie udowodnic wartosci bibelotu, a po drugiej stronie jest pewnie zatrudniona na czarno niania ukrainka i wszystko jasne.
    • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:31
      swiat sie konczy, ale zgadzam sie tu z asmarabis!

      tzn. gust gospodarzy, to nie moja sprawa i tego bym nie skomentowala, ale co do reszty zasadniczo sie zgadzam. dla 4-5-latka samolocik, to jest zabawka, nawet jesli bylby z platyny i diamentow. dziecko tego nie rozroznia i jest mu to kompletnie obojetne. od moich gosci oczekuje, ze nie puszcza wlasnych dzieci samopas i beda sie nimi interesowac podczas wizyty u mnie, ale jesli mam gdzies cos, na czym mi zalezy i nie chce, zeby uleglo zniszczeniu, to to odpowiednio zabezpieczam/chowam. polka nad kanapa w salonie z otwartymi drzwiami, to nie jest zabezpieczenie czegokolwiek. nie wiem, jak to jest w innych domach, ale moim dzieciom jak najbardziej wolno siadac czy lezec na kanapie. nie raz i nie dwa sie tez na tej kanapie wspolnie kotlowali w jakichs wyglupach, wiec dla mnie oczywistym jest, ze okolice kanapy, to nie jest odpowiednie miejsce na drogie i kruche przedmioty.

      co bym zrobila w takiej sytuacji? mamy rodzinne ubezpieczenie oc, wlasnie na takie przypadki, wiec zwrocilabym sie do ubezpieczyciela, skoro to taka duza kwota. no i chyba zerwalabym, a przynajmniej bardzo rozluznila stosunki z gospodarzami imprezy.

      rozumiem, ze wlascicielce zal drogiego bibelotu, ale o takich kwestiach nalezy myslec przed zaproszeniem do domu bandy 5-latkow.
      • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:36
        Mogła przecież przypuszczać, że zaprasza nie BANDĘ, tylko dobrze wychowane dzieci, które będą dopilnowane przez opiekunów.
        • mika_p Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:48
          Jeszcze jest opcja, że pani domu wolała, żeby niania nie kręciła się jej sama po salonie, w końcu obca osoba, cudzoziemka.
          • tt-tka Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:57
            mika_p napisała:

            > Jeszcze jest opcja, że pani domu wolała, żeby niania nie kręciła się jej sama p
            > o salonie, w końcu obca osoba, cudzoziemka.
            >

            Nie chcialam tego tak dobitnie zwerbalizowac, ale tez mi to przyszlo do glowy.
            Z opisu sytuacji zrozumialam, ze cale towarzystwo, dzieci i dorosli, przebywalo w ogrodzie. Zabawa 4- i 5- latkow w ogrodzie to nie jest zajecie, przy ktorym matka czy niania non stop tkwi przy dziecku, po prostu popatruje - przy czym, jesli ktos sie do opieki zwroci (z pytaniem prosba etc) odwraca sie wzrok choc na chwile, by spojrzec na rozmowce.
            Drzwi prowadzace z salonu bezposrednio do ogrodu byly otwarte.
            Gospodyni wykazala sie wstrzasajaca bezmyslnoscia, a dodatkowo, po zdarzeniu - chamstwem rzetelnej proby.

            Bedac matka owego pieciolatka nie obwinialabym niani, a na zadanie zaplaty ode mnie, zwlaszcza w formie takiej, jak zostalo to przedstawione - zazadalabym rachunku, opcjonalnie wyceny rzeczoznawcy. Potem siegnelabym po kodeks/zapytala prawnika.
            No i o czywiscie zadnych wiecej wizyt moich i mojego dziecka w tym domu.
        • pani-noc Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:27
          Przypomina mi się pewna wymiana zdań: "masz bardzo źle wychowane niemowlę" big_grin

          Widać ematki w wieku ebabci nie mają pojęcia co to jest banda bawiących się 5 latków. W zabawie caly SV idzie na spacer. Jeśli jakies dziecko siedzi na urodzinach kolegi cicho i grzecznie to znaczy, że jest zahukane, a nie dobrze wychowane. Ja bym obstawiała jakąś przemoc w domu, a nie czytanie podrecznika SV do poduszki.
          • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:36
            Ebabcie mają ewnuki i widzą, jak się bawią w grupie.
            Co innego demolka w dziecięcym pokoju, a co innego odłączanie się od bawiącej grupy i samotna demolka w salonie. Pięciolatek może szaleć, krzyczeć i biegać z resztą rówieśników, ale nie zakradać się samotnie do cudzego salonu i brać do ręki wszystko, co mu się spodoba.
            • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:50
              niennte napisała:

              > Ebabcie mają ewnuki i widzą, jak się bawią w grupie.
              > Co innego demolka w dziecięcym pokoju, a co innego odłączanie się od bawiącej g
              > rupy i samotna demolka w salonie. Pięciolatek może szaleć, krzyczeć i biegać z
              > resztą rówieśników, ale nie zakradać się samotnie do cudzego salonu i brać do r
              > ęki wszystko, co mu się spodoba.

              cytat z postu zalozycielskiego:
              Zabawa odbywała się w ogrodzie, drzwi do salonu szeroko otwarte, bo tam przewidziany był podwieczorek. Pomieszczenie to zdecydowanie nieprzystosowane było do przyjmowania małych dzieci, całe w bieli, mnóstwo bibelotów, ozdób i designerskich drobiazgów.

              zgodnie z cytatem ten salon tez byl miejscem, w ktorym predzej czy pozniej opisane dziecko by wyladowalo. w wiekszosci znanych mi domow do ogrodu wychodzi sie wlasnie z salonu i jesli dzieci bawily sie w ogrodzie, to i przez salon musialy jakos przechodzic. chocby po to, zeby skorzystac z ubikacji. w zwiazku z tym wejscie do tego salonu, to zupelnie co innego niz np. zakradniecie sie do zamknietej sypialni na pietrze, nie uwazasz?
              • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:59
                Otóż do tego salonu zakradł się ten 5-latek przybyły pod opieką niani, wspiął się na kanapę i sięgnął po szklany samolocik. Niestety, spadł przy tym, nabił sobie siniaka na kolanie i stłukł ten samolocik.

                Więc to nie było przejście wszystkich gości z opiekunami do salonu na podwieczorek.
                • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:27
                  ale salon byl szeroko otwarty, wiec dziecko nie musialo wiedziec, ze do szeroko otwartego pokoju nie wolno mu wchodzic i wcale sie temu dziecku nie dziwie. zwlaszcza, ze przygotowany byl tam podwieczorek dla dzieci. jesli ja nie chce, zeby jakies dziecko weszlo do ktoregos pokoju w moim mieszkaniu, to zamykam drzwi, na klucz.
                  • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:39
                    eliszka25 napisała:
                    jesli ja nie chce, zeby jakies dziecko weszlo do ktoregos pokoju w moim mieszkaniu, to zamykam drzwi , na klucz.


                    Ale to jest pierwszy krok do uczenia od małego złodziejstwa - co nie jest zamknięte na klucz, możesz traktować jak swoje.
                    Rozumiem trzymanie pod kluczem trucizn czy broni, ale czyszczenie przestrzeni i zamykanie pokoi, bo szarańcza wszędzie wlezie i wszystko zepsuje? No sorry, od tego są dorośli, żeby uczyć i pilnować. Od małego.
                    • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:00
                      widze, ze nie dociera, wiec napisze jeszcze raz, ale po raz ostatni:

                      swoje dzieci ucze, co im wolno, a czego nie. wiedza, ze w obcym domu nie wolno brac wszystkiego i wlazic, gdzie sie chce. we wlasnym domu z reszta tez nie i one to wiedza, a ja wiem, ze wiedza. jednak obcych dzieci nie znam na tyle, zeby wiedziec, czego sa nauczone, wiec na wszelki wypadek zabezpieczam to, co dla mnie jest cenne. ot i cala filozofia. skoro tego nie rozumiesz, to juz nie wiem, jak ci to przystepniej wytlumaczyc. i nie, nie uwazam, ze przestawienie szklanej figurki o duzej wartosci pienieznej oraz sentymentalnej do zamknietego pokoju, to uczenie zlodziejstwa. moja bizuterie trzymam w zamknietej szkatolce w sypialni, a nie na stoliku kawowym w salonie i jakos nie uwazam, ze ucze przez to moje dzieci zlodziejstwa. swoje oszczednosci trzymasz na kupce na srodku salonu, czy w banku? jesli w banku, to dlaczego nie w salonie? nie uwazasz, ze uczysz przez to swoje dzieci zlodziejstwa?
                      • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:30
                        Ja też po raz ostatni: ona ZABEZPIECZYŁA, stawiając wysoko.

                        Prawdę rzekłszy, należy zapraszać dzieci, o których wiemy, że są uczone zasad.
                        Dopóki moje dzieci były małe, ja dobierałam towarzystwo. Jak urosły, córka miała etap zapraszania różnych dzieci. Raz skończyło się kradzieżą zegarka, drugi raz rozlaniem atramentu, który bezpowrotnie zniszczył jej biurko i dywan. Od tej pory też nauczyła się dobierać znajomych, których zaprasza do domu.
                        • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:33
                          > Prawdę rzekłszy, należy zapraszać dzieci, o których wiemy, że są uczone zasad.

                          To napisz jakie zasady zlamal pieciolatek siegajac po wyeksponowany zabawkowy samolocik?
                          • black-cat Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:45
                            Podstawowych: będąc u kogoś w odwiedzinach nie wspina się na meble i nie sięga po zabawki. Jeżeli chce się coś obejrzeć to należy zapytać gospodarza albo opiekuna (i opiekun pyta gospodarza). Pięciolatek to rozumne dziecko, a jeżeli był zaburzony to niania tym bardziej powinna go pilnować.
                            • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:56
                              Jak chodzimy do znajomych to moje dzeicko moze sobie brac zabawki ich dzieci, jakie chce.Podejrzewam ze chlopiec teztak zostal nauczony. Jak wiec wytlumaczyc dziecku ze moze brac zwykle zabawki ale nie wolno mu absolutnie dotykac tak samo wygladajacych krysztalow Murano. Krysztal nie wisial na zyrandolu ale na dosc niewysokiej polce, na jakiej tez trzyma sie zabawki..

                              Daj wiec rady jak nauczyc 5 letnie dziecko odrozniac krysztaly od zabawek bez ich dotykania, tylko wzrokowo?
                              • black-cat Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:06
                                I pozwalasz dziecku wspinać się na meble, żeby wzięło sobie zabawkę, jaką chce, bez pytania czy może? I Twoi znajomi i ich dzieci z zachwytem obserwują jak Twoje dziecko włazi na meble i sięga po składany przez kilka dni, np. model Sokoła Millenium Lego, po czym roztrzaskuje go o podłogę?
                                • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:10
                                  O ile mi woadomo chlopczyk sie nigdzie nie wspinal ale wszedl na KANAPE, ktora jak mi sie wydaje sluzy do siedzenia.
                                  Czy twoje dzieci maja zakaz korzystania z kanapy i siedza ci przy nogach jak pieski?
                                  • black-cat Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:15
                                    Kanapa służy do siedzenia a nie do chodzenia po niej. O ile w moim domu ma mojej kanapie moje dziecko może robić co chce, to w cudzym domu niekoniecznie.
                        • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:48
                          Wam się nie zdarzają wypadki? Córka nic nie rozlewa, ty nigdy nie potrąciłaś filiżanki?
                          Możesz zaprosić samą królową angielską i ona może potrącić naczynie. Zasada jest prosta, rzeczy, których nie jesteś w stanie bez problemu odkupić ubezpieczasz lub trzymasz w sejfie.
                          • araceli Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:50
                            mamma_2012 napisała:
                            > Wam się nie zdarzają wypadki? Córka nic nie rozlewa, ty nigdy nie potrąciłaś fi
                            > liżanki?
                            > Możesz zaprosić samą królową angielską i ona może potrącić naczynie. Zasada jes
                            > t prosta, rzeczy, których nie jesteś w stanie bez problemu odkupić ubezpieczasz
                            > lub trzymasz w sejfie.


                            Odwrotnie - ubezpieczasz DZIECKO na wypadek wyrządzonych przez nie szkód.
                            • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:58
                              I tak ze wszystkim latasz do ubezpieczenia, nawet jak ktos ma roszczenia od czapy to na kleczkach przepraszasz i dajesz numer ubezpieczenia ? To jaka skladke ty placisz?
                              • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:03
                                wlasnie ubezpieczyciel najlepiej poradzi sobie z kims, kto ma roszczenia od czapy. po to oni maja rzeczoznawcow i innych specjalistow, zeby nie dac sie zrobic w jajo. ja jako osoba prywatna nie mam jak sprawdzic, czy to byl oryginalny kryszta i kosztowal majatek, czy tez pani chce mnie naciagnac przy okazji zbicia szklanej figurki z odpustu.
                                • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:06
                                  Fakt - tylko potem za ekspertyzę ściągną z osoby, która zapłaci za zniszczenie.
                                  • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:16
                                    jesli roszczenia sa faktyznie od czapy, to raczej sie to mimo wszystko oplaca. gdy nie ma watpliwosci, to ubezpieczyciel pokrywa szkode i sprawe sie zamyka.
                                    • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:02
                                      Ale komuś podwyższy stawkę - i w 100% sobie w tę podwyżkę wkalkuluje koszty.
                                • tt-tka Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:39
                                  eliszka25 napisała:

                                  > wlasnie ubezpieczyciel najlepiej poradzi sobie z kims, kto ma roszczenia od cza
                                  > py. po to oni maja rzeczoznawcow i innych specjalistow, zeby nie dac sie zrobic
                                  > w jajo. ja jako osoba prywatna nie mam jak sprawdzic, czy to byl oryginalny kr
                                  > yszta i kosztowal majatek, czy tez pani chce mnie naciagnac przy okazji zbicia
                                  > szklanej figurki z odpustu.

                                  Poza wartoscia przedmiotu ubezpieczyciel oceni rowniez okolicznosci zajscia smile - byc moze tego obawiaja sie strony, jedna i druga. O ile sa ubezpieczone, bo tego zdaje sie nadal nie wiemy.
                                  • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 18:17
                                    oczywiscie, ze tak. ja wlasnie po to mam ubezpieczenie, zeby nie musiec sie martwic, gdy moje dziecko niechcacy zniszczy cos wartosciowego. w przypadku opisywanym przez autorke watku chodzi o duza kwote, wiec bym sie nie szarpala, tylko oddala sprawe w rece ubezpieczyciela. sposob, w jaki probuja zalatwic sprawe obie strony konfliktu bardzo mi sie nie podoba i nie pisze tu czysto teoretycznie, bo bylam zarowno w sytuacji, kiedy szkode spowodowalo moje dziecko oraz w takiej, kiedy to dziecko sasiadow spowodowalo szkode u nas. po prostu kazdy normalny czlowiek bierze na klate, ze nawet najlepiej wychowanemu dziecku moze czasem strzelic cos glupiego do glowy, ale rodzice sa dorosli i moga sie rozliczyc kulturalnie.

                                    po sposobie zalatwiania opisanej sprawy mozna wnioskowac, ze albo ubezpieczenia w ogole nie ma, albo sprawa wcale nie jest taka oczywista i przynajmniej jedna ze stron boi sie wystapic na droge oficjalna.
                                    • jkl13 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:12
                                      OT.
                                      Dot. sposobu funkcjonowania polskich ubezpieczycieli

                                      Z racji pracy zawodowej właśnie mam na tapecie sprawę, gdzie rodzice 2-latka posiadali ubezpieczenie OC od szkód wyrządzonych przez dziecko. Otóż dziecko podczas wizyty rodziców u ich znajomych, przypadkowo rzuciło plastikową butelką z wodą w nowy telewizor gospodarzy. Oczywiście ekran LCD pękł. Rodzice dziecka uznali od razu swoją odpowiedzialność, zgłosili sprawę do ubezpieczyciela, mają relacje pozostałych świadków odnośnie przebiegu zdarzenia oraz wycenę serwisu producenta co do kosztów naprawy.
                                      I co - i jajco. Ubezpieczyciel kwestionuje okoliczności zdarzenia i twierdzi, że do takich uszkodzeń nie mogło dojść na skutek rzucenia przez dziecko butelką z wodą. Sprawa jest w sądzie, zlecono opinię biegłego.

                                      To tak ku przestrodze dla tych, co myślą, że jak wykupią ubezpieczenie OC, to sprawę będą mieli z głowy. Nie w Polsce.
                                      • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:16
                                        Ubezpieczyciel rzadko chętnie wypłaca. Nie tylko w takich sprawach.
                                        Chociaż nie ukrywam, że też bym się zastanowiła czy rzucona przez dziecko PRZEZ PRZYPADEK butelka z wodą - jest w stanie stłuc ekran. Jaką siłę musiało mieć dziecko.
                                        • kota_marcowa Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:24
                                          A to mnie akurat wcale nie dziwi. Wystarczy mieć pecha i trafić pod odpowiednim kątem. Ja tak kiedyś przebiłam puszkę z pianką czyszczącą (taką typu aerozol), stojącą na zlewie, wrzucając do zlewu sztućce i to jeszcze ze sporej odległości, uwierz, że gdyby ktoś celował, to tak trafić, to jak trafić 6 w totka, mi wyszło zupełnie niechcący, na dodatek wywołałam pożar, o mało kuchni nie zjarałam, dobrze, że mąż uratował sytuację, chyba żaden ubezpieczyciel by mi nie uwierzył, że tak się da.
                                          Od tamtej pory mam w kuchni gaśnicę smile
                                          • jkl13 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 13:10
                                            ze wstępnych, jak na razie ustnych, informacji od biegłego wynika, że jak najbardziej plastikowa butelka z wodą może uszkodzić ekran telewizora, o ile ma plastikową nakrętkę i to niż trafi w tv. Ta miała...
                            • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:00
                              araceli napisała:


                              > Odwrotnie - ubezpieczasz DZIECKO na wypadek wyrządzonych przez nie szkód.
                              >
                              nie, jako wlasciciel drogiej rzeczy ubezpieczasz te rzecz, a jako rodzic dziecka wykupujesz oc. poza tym takie oc moze sie przydac nawet, gdy nie ma sie dzieci. wypadek moze przytrafic sie rowniez doroslemu.
                          • black-cat Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:01
                            Gdyby figurka stała na stole przy którym siedzą dzieci i dziecko niechcący ją strąciło to byłby wypadek. W tym przypadku niepilnowany chłopiec „zakradł się” do salonu i wspiął na meble, żeby sięgnąć po samolocik. Niania nie upilnowała dziecka. Dziecko nie powinno bez pozwolenia sięgać po cudze rzeczy (nawet jeżeli wyglądają jak zabawki). Gospodyni zdecydowanie przesadziła z reakcją.
                            • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:08

                              cka. Dziecko nie powinno bez pozwolenia sięgać po cudze rzeczy (nawet jeżeli
                              > wyglądają jak zabawki).

                              ale skad ma wiedziec ze to nie zabawki?
                              Ty bys wiedziala ze taki smieszny, badziewiasty samolocik ma niby 4cyfrowa wartosc?
                              • black-cat Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:12
                                Niezależnie od tego czy rzecz jest zabawką czy nie jest, pięciolatek powinien wiedzieć, że nie należy jej brać bez pozwolenia (a już tym bardziej wspinać się po meblach, żeby po nią sięgnąć).
                          • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:17
                            Ten atrament został rozlany specjalnie, wiem z relacji.
                            Owszem, kiedyś sama wylałam sobie kawę na własną białą sofę uncertain Wnuczka kiedyś wylała kawę, kopnąwszy niechcący matce w kubek, na mój prawie biały dywan uncertain
                            Ale to są wypadki. Black-cat wyjaśniła poniżej różnicę.


                            "Zasada jest prosta, rzeczy, których nie jesteś w stanie bez problemu odkupić ubezpieczasz lub trzymasz w sejfie."

                            Mamy w domu dużo obrazów, oryginałów malowanych przez współczesne malarki. Teoretycznie możliwe jest, że jakiś dziubdziuś pomalowałby je mazakami, podziurawił lub zniszczył w inny sposób. Ja nie urządzam kinderbali, ale córka owszem. Największy obraz u niej ma jakieś 1,5 x 2,5, może więcej. Nie da się za każdym razem, kiedy przychodzą dzieci, zdejmować wszystkiego ze ścian, a tym bardziej, chować do sejfu. Odkupienie czy odszkodowanie nie przywróciłoby TEGO właśnie dzieła. Zatem co proponujesz? Może jednak wychowywać i pilnować dzieci, a nie puszczać na żywioł?
                            • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:25
                              Skoro to sztuka wspolczesna to nikt sie nie kapnie ze cos domalowane, dziura tez przejdzie moim zdaniem, bo ludzie beda mysleli ze tak ma byc.
                              Praktycznie wycelowalas w wystroj. Schowaj tylko farby, ze swoimi raczej nie przyjda, i ostre przedmioty i mozesz cieszyc sie przyjeciem
                            • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:38
                              Ubezpieczenie chroni przed nieszczęśliwymi wypadkami, a nie dziećmi. Figurkę można stłuc przy ścieraniu kurzy, obraz może być zalany przez strzelającego szampana w sylwestra czy pękniętą rurę, spłonąć, spaść nie wiem co jeszcze. Dzieci to tylko jedno z tysięcy potencjalnych zagrożeń.
                              • araceli Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:38
                                mamma_2012 napisała:
                                > Ubezpieczenie chroni przed nieszczęśliwymi wypadkami, a nie dziećmi. Figurkę mo
                                > żna stłuc przy ścieraniu kurzy, obraz może być zalany przez strzelającego szamp
                                > ana w sylwestra czy pękniętą rurę, spłonąć, spaść nie wiem co jeszcze. Dzieci t
                                > o tylko jedno z tysięcy potencjalnych zagrożeń.

                                Owszem - tak samo jak własny samochód można samemu rozbić. Jak wjedzie w ciebie ktoś obcy to rozumiem nie oczekujesz pokrycia szkody?
                                • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:45
                                  Gdyby stłuczona przez mojego gościa została szyba mojego auta, a nie figurka, to jak najbardziej naprawiłabym szkodę ze swojego AC. Zwłaszcza w takiej nierównowadze możliwości finansowych.
                                  • araceli Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:56
                                    mamma_2012 napisała:
                                    > Gdyby stłuczona przez mojego gościa została szyba mojego auta, a nie figurka, t
                                    > o jak najbardziej naprawiłabym szkodę ze swojego AC. Zwłaszcza w takiej nierówn
                                    > owadze możliwości finansowych.


                                    Czyli sprawiedliwość i wina to kwestia czy stać Cię na pokrycie szkody czy nie? Pięknie big_grin
                                    • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 17:03
                                      Moi goście są w domu za moją zgodą i na moją prośbę, więc mają prawa podobne do domowników. Jeśli wydarzy się wypadek, biorę to na siebie, podobnie jak szkody wyrządzone u mnie przeze mnie czy moje dzieci. I tak, dodatkową okolicznością może być fakt, że naprawienie tej szkody czyjś budżet obciążyłoby dużo bardziej niż mój.
                                      • araceli Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 17:09
                                        mamma_2012 napisała:
                                        > Moi goście są w domu za moją zgodą i na moją prośbę, więc mają prawa podobne do
                                        > domowników.

                                        Ale to już Twoja sprawa jeżeli tak robisz. Swoim gościom to możesz kasą obsypywać jak chcesz. Hulaj dusza. Kto bogatemu zabroni itd.
                            • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 11:24
                              Co JA proponuję? Nie urządzac imprez dla dzieci w domu gdy ma sie cokolwiek co dzieci mogłyby zniszczyć, co jest cenne, nie do odkupienia.
                              Nie urządzać w domu imprez gdy ( tak jak ja) nie lubi się gdy ktos narusza moja prywatna przestrzeń? np. wchodzi do mojej łaziienki.
                              Nie urządzac imprez gdy chce sie miec je z głowy a nie zajmowac sie gośćmi.
                              Od tego są sale, działki, animatorzy. Ja wybrałam wariant działki ( najwyżej byłyby podeptane kwiatkl) i pani, która sprzątnęła domek na działce po gościach.
                        • conena Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 11:03
                          niennte napisała:

                          > Ja też po raz ostatni: ona ZABEZPIECZYŁA, stawiając wysoko.
                          >
                          > Prawdę rzekłszy, należy zapraszać dzieci, o których wiemy, że są uczone zasad.
                          > Dopóki moje dzieci były małe, ja dobierałam towarzystwo. Jak urosły, córka miał
                          > a etap zapraszania różnych dzieci. Raz skończyło się kradzieżą zegarka, drugi r
                          > az rozlaniem atramentu, który bezpowrotnie zniszczył jej biurko i dywan. Od tej
                          > pory też nauczyła się dobierać znajomych, których zaprasza do domu.


                          https://e-dole.com/wp-content/uploads/2018/05/lovely-hyacinth-bucket-quotes-214-best-brit-s-images-on-pinterest.jpg
                          • niennte Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 11:10
                            Próbujesz sprowadzić mnie do swego poziomu i pokonać doświadczeniem?
                            big_grin big_grin big_grin
                            • conena Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 11:54
                              przeceniasz mnie, nie jestem w stanie pokonać doświadczeniem kogoś, kto ma szklanego bożka z murano na półce, wierzy w specjalną technologię jego wytworzenia (jaka szkoda, że tłucze się jak zwykły szajs z bazaru) a dziecięce łażenie po domu gospodarza nazywa wstępem do złodziejstwa.
                              • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:03
                                Jestem wstanie zroumiec, ze komus żal pamiatki. Jakakolwiek by była jej wartość ( finansowa, sentymentalna- nieważne).
                                Nie jestem jednak wstanie zrozumieć sytauacji, w której zaprasza się dzieci i... nie zajmuje się nimi gospodarz. Dziecko-gospodarz jest za małe, obowiązki spadaja na rodziców.
                                Jesli sie tego nie zrobi dzieci zaczynają sie nudzić ze wszystkimi tego konsekwencjami.
                                Czy zapraszając dorosłych gości gospodarz też się nimi nie zajmuje tylko np. gada [przez telefon czy siedzi w kuchni?
                              • niennte Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:16
                                No właśnie dlatego mnie trochę zastanawia ten szklany samolocik.
                                W Murano do produkcji szkła używa się o wiele więcej składników, niż w zwykłej fabryce. Między innymi dlatego to szkło jest dużo trwalsze i niełatwo je stłuc. Dlaczego zatem się potłukł - na podłodze były płytki?

                                A jak ktoś nie odróżnia szajsu od czegoś wartościowego, to już nie mój problem.
                    • memphis90 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:28
                      Złodziejstwa? To teraz już nazywasz to dziecko złodziejem? Się zapedzilas...
            • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 11:12
              Dziecko nudzące się może coś takiego zrobić. Nie jest to chwalebne, ale może tak być. I nie jest rola niani pilnowanie dziecka w cudzym domu. Mnie by się bardzo nie podobało, zeby ktokolwiek bez względu na wiek chodził po moim mieszkaniu. Może, powtarzam to po raz nie wiadomo który, wystarczyło zorganizować dzieciom zabawę? Czy zaprasza się po to, żeby pochwalić się saloooonem czy żeby dziecko i jego koledzy wspominali ten dzień
        • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:37
          niennte napisała:

          > Mogła przecież przypuszczać, że zaprasza nie BANDĘ, tylko dobrze wychowane dzie
          > ci, które będą dopilnowane przez opiekunów.

          moje dzieci juz wprawdzie starsze, ale mimo to jeszcze nawet po nich widac, ze w grupie i w obcym miejscu zachowuja sie zupelnie inaczej niz same w domu. poza tym w przypadku grupy kilkuletnich dzieci zawsze sprawdza sie zasada "sto pomyslow na minute", wiec tym bardziej zabezpieczam cenne rzeczy, jesli spodziewam sie odwiedzin wiecej niz 1 obcego dziecka. przy niektorych kolegach/kolezankach dzieci nawet to jedno dziecko wystarcza, ze chowam to i owo.

          swoje dzieci wychowuje, ucze co wolno, a czego nie, ale zachowan obcych dzieci nie moge przewidziec w ogole, wiec wole zabezpieczyc sie "na wszelki wypadek" zanim sie u mnie pojawia.
        • memphis90 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:23
          Ale to dziecko nie było niewychowane. Zachowało się stosowanie do swojego wieku i wychowYWania. Już chyba bardzo, bardzo dawno nie miałaś 5- latka pod opieką...
      • black-cat Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:47
        Czy pozwalasz swoim dzieciom kotłować się też na cudzych kanapach czy tylko na swojej. 5latek to już w miarę rozumne stworzenie i powinien wiedzieć, że będąc u kogoś nie wspinamy się na meble i nie kotłujemy na kanapie. Czy gdyby ów pięciolatek „zakradł się” (tak określiła to autorka wątku, co pozwala mi przypuszczać, że w danym momencie salon nie był dostępny dla dzieci) do pokoju Twojego dziecka (lub innego), wspiął na meble żeby sięgnąć po cenną zabawkę (przedmiot), po czym ją zniszczył, też uważałabyś to za normalne? Nie byłoby mi do śmiechu i miałabym żal, że dziecko nie zostało upilnowane, choć pewnie nie zareagowałabym tak emocjonalnie jak opisana pani.
        • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:32
          swoje dzieci ucze okreslonych zachowan i oni wiedza, ze u kogos, to nie to samo, co w domu. z reszta mam chyba szczescie, ze zwykle u obcych sa troche oniesmieleni, wiec jesli cos im sie spodoba/chcieliby czegos sprobowac, przychodza najpierw do mnie. mimo to mam na wzgledzie fakt, ze to tylko dzieci i czasem cos glupiego moze im strzelic do glowy, wiec staram sie tez pilnowac. no staralam sie, bo teraz maja juz prawie 12 i prawie 9 lat, wiec zdecydowanie mniej glupot robia.

          zachowania cudzych dzieci u siebie w domu nie jestem w stanie przewidziec w ogole i w zwiazku z tym rzeczy szczegolnie cenne zabezpieczam tak, zeby nie mialy szans dostac sie w rece dzieci. przez zabezpieczenie rozumiem np. schowanie do zamknietej na klucz sypialni, a nie postawienie na polce nad kanapa, bo 5-latki, to dla mnie wciaz male dzieci, ktorych zachowania nie da sie do konca przewidziec.

          zal gospodyni rozumiem, ale nie rozwalilabym z tego powodu urodzin wlasnemu dziecku. no i mialabym pretensje glownie do siebie.

          zdarzyla mi sie sytuacja, kiedy obce dziecko cos w moim domu zniszczylo, ale nie bylo to celowe niszczenie. corka kolezanki, wtedy chyba 3-latka, stanela na przyczepe od sterowanego traktora mojego starszego syna, zeby siegnac cos z polki i w przyczepie pekl zaczep. nie robilam jednak z tego powodu wielkiej afery, choc zabawka dosc droga. kolezanka zaproponowala, ze zaplaci, ale to nie byla nowiutka zabawka, poza tym syn zostawil pokoj otwarty, a jest on po drodze do pokoju mlodszego i stalo sie. kolezanka przyniosla wino i slodycze w ramach przeprosin i zamknelysmy sprawe.

          w przypadku tak drogiej rzeczy, jak w poscie startowym, sprobowalabym skontaktowac sie z rodzicami dziecka i porozmawiac na spokojnie, ale nie robilabym afery natychmiast, na tych urodzinach i to takiej, ze nawet niezwiazani ze sprawa, postronni rodzice chcieli robic zrzutke uncertain
        • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:37
          Robię w domu duże imprezy, jest mnóstwo dzieci. Bibelotów nie mam wiele, a cennych wcale. Zawsze z tylu głowy mam, że jakaś szyba czy telewizor mogą nie przetrwać, a kanapa z plamą z soku.
          Pokoje, które są wyłączone z imprezy zamykam, przenoszę tam też środki czystości, które mogłyby być groźne i cenniejszą elektronikę.
          Dzieci są w większości bezproblemowe, ale wypadki się zdarzają. Nie wyobrażam sobie ścigać gościa, bo zdarzył się wypadek.
          • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:44
            no dokladnie, to dziecko nie wdrapalo sie na polki, zeby porozbijac bibeloty bejsbolem, tylko spadlo z kanapy!

            tylko raz zdarzylo mi sie "scigac" dziecko za zniszczenie rzeczy. z tym, ze zniszczenie bylo celowe, bo duzo starszy chlopiec z podworka wzial zabawke syna i zaczal nia uderzac o ziemie przez co sie zlamala. nie robilam jednak afery, tylko przy okazji porozmawialam z mama chlopca. byla mi wdzieczna za sygnal, bo jak sama powiedziala, mieli z nim akurat takie wlasnie problemy i w domu tez juz kilka rzeczy zniszczyl. absolutnie nie chcialam pieniedzy, ale oni zawolali do siebie mojego syna i kazali swojemu oddac za szkode z kieszonkowego. ostatecznie uznalam to za sprawiedliwe, bo te zabawke moj syn tez kupil za wlasne kieszonkowe.
            • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:04
              Weszło nogami na kanapę i dopiero sięgnęło do samolotu - czyli bibelot był poza zasięgiem NORMALNEGO dziecka. Czyżby gospodarz miał przewidywać, że zaprasza upośledzone dziecko?
              • pani-noc Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 18:02
                Brak umiejętności przewidywania świadczy o upośledzeniu gospodarza, a nie 5 latka.
                • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 22:29
                  Gospodarz postawił POZA zasięgiem normalnego dziecka. Dziecko nie miało prawa wejśc na kanapę i wziąć coś na co nie miało zgody.
              • memphis90 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:41
                O, brakuje argumentów, to zaczynamy obrażanie? Dla Niennte dziecko to złodziej, dla Ciebie - uposledzone?
                • niennte Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:28
                  Proszę nie dokonywać manipulacji!

                  Czym jest zabieranie bez pozwolenia cudzej własności? Trzeba uczyć od małego: "nie ruszaj, jak nie twoje", "zapytaj, czy możesz wziąć do ręki" itp.
                  Dziecko NIE JEST złodziejem, ale MOŻE SIĘ NIM STAĆ, nieuczone świętego prawa własności.
                  Do tego ten powszechny obyczaj - co nie jest zamknięte w sejfie czy na kłódkę, nie przybite gwoździami, nie stoi przy tym groźny pies z wielkimi zębami, to można sobie zabrać... uncertain
                  • asmarabis Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 11:04
                    > Dziecko NIE JEST złodziejem, ale MOŻE SIĘ NIM STAĆ, nieuczone świętego prawa wł
                    > asności.

                    Do złodzieja wzywa sie policję, szkoda ze gospodyni tego nie zrobiła, wyprowadzenie niani w kajdankach bardzo by urozmaiciło ten nudny kinderbal
        • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:16
          Ja nie pozwalałam, ale ponieważ wiem, że 90% ludzi na to pozwala więc albo nie organizowałabym kinderbalu w domu ( i tak robiłam) albo pochowała cenne rzeczy i sama zajęłabym sie gośćmi. Znudzonym dzieciom przychodzą do głowy rózne pomysły i tego się nie da przewidzieć.
    • mary_lu Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 11:55
      Wielkie państwo posiadające salon na wysoki połysk i drugie wielkie państwo zatrudniające opiekunki, powinni znać jakieś podstawowe zasady sv i kulturalnie dogadać się między sobą.

      A tu buractwo i obwinianie opiekunek.

      To przypominam cytat z mojego ukochanego filmu, rozmawia wielka dama ze służącym:
      " Tam jest porcelana! Wiesz, co to porcelana?" Służący: "Porcelana - to się może stłuc!".

      I lepiej o takich podstawach pamiętać.

      Obiekty muzealne wysokiej wartości powinien ubezpieczać właściciel, a w przypadku chłamu z wycieczki niech pańcie nie dręczą służby wymyślonymi roszczeniami
      • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:50
        mary_lu napisała:
        a w przypadku chłamu z wycieczki niech pańcie nie dręczą służby wymyślonymi roszczeniami

        Szkło weneckie, ręcznie robione w fabryce w Murano, to wyrób artystyczny, a nie żaden chłam.
        Już w samej Wenecji można kupić podobne, ale dużo tańsze szkło, robione masowo. W Murano szkło robi się używając o wiele bardziej skomplikowanej technologii, niż w zwykłej fabryce.
        • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:59
          jesli sie gromadzi w domu drogie rzeczy, to sie je ubezpiecza. moj maz ma np. bardzo drogi rower, skladany ze specjalnych czesci i wlasnie dlatego jest on rowniez ubezpieczony, zeby nie bylo takich problemow.
          • araceli Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:07
            eliszka25 napisała:
            > jesli sie gromadzi w domu drogie rzeczy, to sie je ubezpiecza.

            Na przykład dzieci na okoliczność wyrządzonych przez nie szkód. Mężuś rower ubezpieczy ale o dziecku już zapomniał?
            • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:34
              araceli napisała:


              > Na przykład dzieci na okoliczność wyrządzonych przez nie szkód. Mężuś rower ube
              > zpieczy ale o dziecku już zapomniał?
              >
              pudlo tongue_out cytat z mojej wczesniejszej wypowiedzi w tym watku:

              co bym zrobila w takiej sytuacji? mamy rodzinne ubezpieczenie oc, wlasnie na takie przypadki,
              mezus o niczym nie zapomnial. zwyczajnie zabezpieczamy sie i tak i tak. to naprawde zadna filozofia. jesli sie posiada w domu szcegolnie drogie przedmioty, to sie je ubezpiecza, dla wlasnego spokoju, a jesli ktos tego nie robi, to moze miec pretensje tylko do siebie.
              • araceli Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:41
                eliszka25 napisała:
                > co bym zrobila w takiej sytuacji? mamy rodzinne ubezpieczenie oc, wlasnie na
                > takie przypadki,


                Skoro poszłoby z waszego ubezpieczenia to widać nie masz wątpliwości, że bylibyście odpowiedzialni za wyrządzoną przez dziecko szkodę. Odpowiedzialność nie zmienia się bo ktoś nie ma ubezpieczenia.
                • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:50
                  wiesz, ja czuje sie odpowiedzialna za swoje dziecko i dlatego tez mamy prywatne ubezpieczenie oc, ale gdybym zostala postawiona w takiej sytuacji, jak ta opisana w tym watku, to przekazalabym sprawe ubezpieczycielowi, niech on docieka, czy zadania strony przeciwnej sa sluszne, czy nie. po to wlasnie place ubezpieczenie, zeby mi w takich sytuacjach pomagali. osobiscie jednak uwazam, ze rozpetanie takiej afery w tym przypadku, to buractwo. musialo byc naprawde ostro, skoro nawet postronnym rodzicom zrobilo sie zal niani i zaproponowali, ze zrzuca sie wszyscy.

                  byloby mi zal drogiej rzeczy, ale nie rozkrecilabym takiej afery, bo chyba wczesniej padlabym ze wstydu. sprobowalabym sie jakos polubownie dogadac z rodzicami dziecka, jesli juz.

                  z drugiej zas strony, jesli ma sie jakies szczegolnie cenne rzeczy, to sie je ubezpiecza i tak wlasnie robimy.
        • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:54
          To wszystko prawda. Tylko konia z rzędem tej z nas, która jest wstanie odróznic szkło z Murano od weneckiej ( i nie tylko ) podróbki robionej nie ręcznie a masowo w fabryce.
          Byłam w setkach róznego rodzaju fabryk, manufaktur, warsztatów - i szkła, i wyrobów ze srebra, kamienia, koronek, itd. Zapewniam, ze choć te robione ręcznie są cenne a podrózby nie to mało kto jest wstanie wychwycić róznicę. Nie dotyczy biżuterii, bo złoto od tombaku się rozróżni. Chodzi mi o takie jak wyżej wyroby.
      • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:54
        dokladnie! trafilas w sedno. tej opiekunce szczerze wspolczuje sad

        wlasnie na wypadek tego typu sytuacji wymyslono oc oraz inne ubezpieczenia. jesli panstwo stac na drogie wycieczki i bibeloty, a drugich na nianie, to mogliby tez zainwestwac pare zlotych miesiecznie w ubezpieczenie.
        • araceli Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:02
          eliszka25 napisała:
          > wlasnie na wypadek tego typu sytuacji wymyslono oc oraz inne ubezpieczenia. jes
          > li panstwo stac na drogie wycieczki i bibeloty, a drugich na nianie, to mogliby
          > tez zainwestwac pare zlotych miesiecznie w ubezpieczenie.

          OC nie jest od pokrywania szkód wyrządzonych przez osoby trzecie. OC powinni mieć rodzice dziecka właśnie na taką okoliczność.
          • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:37
            pisalam ogolnie o ubezpieczeniach. rodzice dziecka powinni miec oc na takie okolicznosci, a wlasciciele drogich przedmiotow powinni je ubezpieczyc na wypadek zniszczenia, kradziezy itp. skoro jednak i jedni i drudzy probuja teraz wyrwac kase od niani, to najwyrazniej ani jedni ani drudzy nie mieli zadnego ubezpieczenia.
            • araceli Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:39
              eliszka25 napisała:
              > pisalam ogolnie o ubezpieczeniach. rodzice dziecka powinni miec oc na takie oko
              > licznosci, a wlasciciele drogich przedmiotow powinni je ubezpieczyc na wypadek
              > zniszczenia, kradziezy itp. skoro jednak i jedni i drudzy probuja teraz wyrwac
              > kase od niani, to najwyrazniej ani jedni ani drudzy nie mieli zadnego ubezpiecz
              > enia.

              Ubezpieczenie od kradzieży nie wyklucza dochodzenia roszczeń od rodziców dziecka. W przypadku przedmiotów o dużej wartości ubezpieczyciel na pewno upomni się o kasę. Tak czy inaczej - odpowiadają rodzice dziecka, które przedmiot zniszczyło.
              • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:53
                owszem, ale gdyby jedna i druga strona miala ubezpieczenie, to nie trzebaby bylo krecic afery na pol wsi, tylko wystarczyloby skierowac sprawe do ubezpieczyciela i on by problem rozwiazal. szkoda zostalaby pokryta albo z oc rodzicow dziecka, albo z ubezpieczenia danej rzeczy. nikt nie musialby scigac biednej, wystraszonej niani.
    • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 12:05
      > Byłam niedawno na kinderbalu z dziećmi kuzynki. Goście, 4 i 5-latki, przyszły o
      > czywiście z rodzicami, dwoje ze mną, jeden chłopczyk bez rodziców,

      autorko a dyskutowaliscie co by bylo, gdyby to chlopczyk bez rodzicow gdzies sie "wkradl"?
      Tez rodzice maja placic wszystkie rachunki czy tutaj za opieke odpowiada dzidzia piernik?
      • black-cat Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:04
        Nie doczytałaś: jeden chłopczyk bez rodziców, ZA TO Z NIANIĄ
        • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:14
          hahahhaa, ano racja, jak zwykle pisalam na szybko ale autorka tak wymienia ze sie mozna pogubic, jeden bez rodzicow ale ci pod jej opieka to chyba tez bez rodzicow byli
        • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:14
          hahahhaa, ano racja, jak zwykle pisalam na szybko ale autorka tak wymienia ze sie mozna pogubic, jeden bez rodzicow ale ci pod jej opieka to chyba tez bez rodzicow byli
    • ertyla Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:04
      Nie przyszłoby mi do głowy dopominać się o pieniądze ani od niani ani od rodziców dziecka....
      Proszę gości, liczę się ze stratami.
      W końcu maluch zrobił to przypadkowo.
      Taki lajf.
      Ale mają tupet.... żeby od razu rachunek wystawiać....
      Współczuję tej niani.
      • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:07
        Nie, nie zrobił przypadkowo. Wlazł na kanapę ( już to jest brakiem wychowania ) i wziął coś co było poza jego zasięgiem.
        • pani_libusza Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 22:09
          arwena_11 napisała:

          > Nie, nie zrobił przypadkowo. Wlazł na kanapę ( już to jest brakiem wychowania )
          > i wziął coś co było poza jego zasięgiem.
          Ja widzę to inaczej, dla dzieci były przygotowane dwa miejsca w domu: ogród gdzie była główna zabawa i salon gdzie był poczęstunek. Dziecko wyszło z ogrodu do salon np żeby się czegoś napić lub cos podjeść i jak dobrze wychowany młody człowiek usiadło na kanapie żeby wypić i tu już chwila moment podnosi głowę widzi samolocik ciekawość zwycięża chce go obejrzeć i już nieszczęśliwy wypadek i mamy zniszczona zabawkę. Wina gospodarzy a nie 5 latka.
          • asmarabis Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:29
            No dokladnie.
            Gospodarze powinni sie zdecydowac czy organizuja kinderbal czy kolonie karna gdzie wiezniowie nie moga kroku zrobic bez pozwolenia.
          • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:39
            Autorka napisała, że dziecko zakradło się do salonu - czyli w danym momencie dzieci tam nie przebywały .
            • pani_libusza Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 15:57
              Ale tam był poczęstunek czyli jeśli dziecku zachciało się pic to poszlo tam, przypominam ze to 5 latek a te bywają samodzielne.
      • black-cat Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:52
        Maluchem to jest dwu- trzylatek. Pięciolatek to spore i rozumne dziecko i powinien wiedzieć, że nie „zakradamy się” nawet do otwartych salonów w obcych domach i nie wspinamy po meblach. A jeżeli pięciolatek jest zaburzony lub tego nie wie to należy go nie spuszczać z oka, bo szkody mogą być jeszcze większe.
        • ertyla Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:39
          Ale pitolicie.
          • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:40
            A ty to z tych co dziubdziusiowi na wszystko pozwalają, bo zakazami sie zestresuje?
            • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:38
              Dziubdziusie, takie jak twoje (a może i nawet i twój, bo „dzieci” ze szkoły twojego dziubdziusia też były), na imprezie u córki stłukły świecznik, połamały to i tamto, poczyniły inne pomniejsze szkody. I to nie były pięciolatki😈
              • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:54
                Na pewno nie moje. Za czasów moich dzieci to chodziło się do sal zabaw. A teraz kluby lub nad Wislą balują
                • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 17:06
                  Skąd ta pewność? Twój syn nie chodzi na imprezy urządzane w domach, na działkach i w innych takich miejscach czy tylko ci o tym nie mówi?
                  • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 22:24
                    Ponieważ zawsze syna odbieramy - to wiemy gdzie jest. I po domach to raczej imprez nie robią. A jak już to dla bliskich kilku znajomych.
            • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:21
              Ja jestem osoba, która nigdy nie wychowywała bezstresowo. Moje dzieci doskonale znały granice i ich nie przekraczały. Przed pójściem dokądkolwiek ( czy to był teatr czy kinderbal) miały pogadanke ( nie na zasadzie nie rusz, połóz, nie chodź nie biegaj), ale jak się zachowywać. I to skutkowało. Natomiast kluczową rzeczą w tym, żeby naszym dzieciom było dobrze z innymi i innym z naszymi dziecmi jest zajmowanie się nimi i zabieranie w miesca przystosowane do ich wieku, mozliwości, intelektu, zdowia itd.
              Jezeli zapraszam dzieci na kindrebal - tak go organizuję JA gospodyni a nie inni rodzice, opiekunowie czy nie wiem kto, zeby sie nie nudziły. Albo wynajmuję lokal.
              Dziecko w samolocie - tak, ale w odpowiednim wieku i zaopiekowane. Nie przez personel pokładowy czy innych pasażerów, ale rodziców.
              Dziecko w restauracji - od pewnego wieku i tylko wtedy, kiedy się nie nuszi i nie przeszkadza.
              Czy to takie trudne?
    • araceli Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:04
      Pytanie pomocnicze - jakby dziecko stłukło flakon perfum za 200zł to miałybyście wątpliwości, że należy odkupić? Jakby dziecko wjechało rowerkiem w samochód sąsiada to miałybyście wątpliwości, że szkodę trzeba pokryć? Zapewne NIE.

      Na takie okoliczności jest OC w życiu prywatnym.
      • tt-tka Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:14
        araceli napisała:

        > Pytanie pomocnicze - jakby dziecko stłukło flakon perfum za 200zł to miałybyści
        > e wątpliwości, że należy odkupić? Jakby dziecko wjechało rowerkiem w samochód s
        > ąsiada to miałybyście wątpliwości, że szkodę trzeba pokryć? Zapewne NIE.

        A to zalezy - perfumy trzymam w swoim pokoju, dokad dzieci nie zapraszam. Drzwi sa zamkniete. Gdyby dziecko tam weszlo i zaczelo szperac po szufladach - to sytuacja bardzo inna niz otwarty dla gosci salon.

        Co do samochodu - dziecko nie powinno jezdzic po parkingu. Gdyby jezdzilo, sama siebie ochrzanilabym od stop do glow i oczywiscie zaproponowalabym pokrycie szkody. Gdyby stalo sie to w obecnosci niani, ochrzanilabym nianie, ale szkode pokrywalabym ja. Natomiast gdyby dziecko wjechalo w samochod parkujacy przy placu zabaw albo na chodniku - ochrzanilabym wlasciciela auta i nie placilabym.
        >
        > Na takie okoliczności jest OC w życiu prywatnym.

        A to jeszcze inna rzecz. pytanie, czy rodzice dziecka i gospodarze imprezy zadbali...
        >
        • araceli Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:33
          tt-tka napisała:
          > A to zalezy - perfumy trzymam w swoim pokoju, dokad dzieci nie zapraszam. Drzwi
          > sa zamkniete. Gdyby dziecko tam weszlo i zaczelo szperac po szufladach - to sy
          > tuacja bardzo inna niz otwarty dla gosci salon.

          Czyli jak przyjeżdżają goście z dziećmi to np. wynosisz z salony telewizor? big_grin


          > Natomiast gdyby dziecko wjechalo w samochod parkujacy przy placu
          > zabaw albo na chodniku - ochrzanilabym wlasciciela auta i nie placilabym.

          Przy chodniku czy placu zabaw jak najbardziej można parkować. Prawo nie przestaje w tym miejscu obowiązywać.

          > A to jeszcze inna rzecz. pytanie, czy rodzice dziecka i gospodarze imprezy zadb
          > ali...

          Gospodarze mają wykupić 'OC' na wypadek szkód wyrządzonych przez gości? Wiesz w ogóle co to OC?
          • tt-tka Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:57
            araceli napisała:

            > tt-tka napisała:

            > Czyli jak przyjeżdżają goście z dziećmi to np. wynosisz z salony telewizor? big_grin

            Nie. A ty pisalas o telewizorze ? Pilot jest poza zasiegiem dzieci. A aparat ubezpieczony.


            >
            > Przy chodniku czy placu zabaw jak najbardziej można parkować. Prawo nie przesta
            > je w tym miejscu obowiązywać.

            Prawo przewiduje miejsca do parkowania. jezeli dziecko uszkodzi samochod stojacy na takim miejscu - dziecka wina, odpowiedzialnosc rodzicow. PRZY a NA chodniku to jest roznica.



            > Gospodarze mają wykupić 'OC' na wypadek szkód wyrządzonych przez gości? Wiesz w
            > ogóle co to OC?

            Wiem. Skrot myslowy, gospodarze powinni ubezpieczyc rzeczy, ktore uwazaja za cenne. Albo w ogole wszystko, moje ubezpieczenie przewiduje odszkodowanie nawet za niechcacy stluczona lampe, choc cenna nie jest. Jednak domaganie sie, by placila niania sugeruje, ze zadna ze stron, ani gospodarze, ani rodzice dziecka nie pomysleli...
            • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:02
              tt-tka napisała:
              >
              > Wiem. Skrot myslowy, gospodarze powinni ubezpieczyc rzeczy, ktore uwazaja za ce
              > nne. Albo w ogole wszystko, moje ubezpieczenie przewiduje odszkodowanie nawet z
              > a niechcacy stluczona lampe, choc cenna nie jest. Jednak domaganie sie, by plac
              > ila niania sugeruje, ze zadna ze stron, ani gospodarze, ani rodzice dziecka nie
              > pomysleli...

              dokladnie tak. gdyby jedna i druga strona miala ubezpieczenie, to nie szukaliby kozla ofiarnego w postaci niani.
            • araceli Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:05
              tt-tka napisała:
              > Nie. A ty pisalas o telewizorze ? Pilot jest poza zasiegiem dzieci.

              Bawiące się dziecko może (według twoich kryteriów) stłuc telewizor i będzie ok? Nic się nie stało?

              > Prawo przewiduje miejsca do parkowania. jezeli dziecko uszkodzi samochod stojac
              > y na takim miejscu - dziecka wina, odpowiedzialnosc rodzicow. PRZY a NA cho
              > dniku to jest roznica.

              Na chodniku prawo też dopuszcza parkowanie.
            • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:09
              Prawo dopuszcza również parkowanie na chodniku.
              • memphis90 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:47
                Jeśli pozostawi 1,5m dla pieszego.
                • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:51
                  Zgadza się - ale można. Czyli jak dziecko wjedzie w samochód stojący prawidłowo - to rodzice odpowiadają za szkodę. Podobnie na parkingu pod marketem itd.
            • babcia.stefa Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:14
              > A aparat ubezpieczony.

              Serio, masz ubezpieczenie pokrywające szkodę typu "dziecko sąsiadów bawiąc się w turniej rycerski rozwaliło mi TV kijem od szczotki"? Już to widzę.
              • tt-tka Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 13:06
                babcia.stefa napisała:

                > > A aparat ubezpieczony.
                >
                > Serio, masz ubezpieczenie pokrywające szkodę typu "dziecko sąsiadów bawiąc się
                > w turniej rycerski rozwaliło mi TV kijem od szczotki"? Już to widzę.

                A tu mialo miejsce takie cos ? Dziecko walilo w przedmiot chcac go zniszczyc `Juz to widze.
                Natomiast casus "dziecko potknelo sie albo z rozbiegu wpadlo na telewizor i go uszkodzilo" - owszem, jak najbardziej.
                >
      • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:43
        araceli napisała:

        > Na takie okoliczności jest OC w życiu prywatnym.
        >

        i dlatego dla mnie najbardziej kuriozalny w tej calej sytuacji jest fakt, ze obie strony konfliktu domagaja sie kasy od niani. posiadacze drogich bibelotow powinni swoje cenne skarby ubezpieczyc, a rodzice dziecka powinni miec oc. wtedy sprawa zajmuja sie ubezpieczyciele i problem z glowy.
        • napolnoc Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:12
          Moje dzieci maja OC i w takiej sytuacji bym podała nr ubezpieczenia gospodyni i niech sie z moja ubezpieczalnia wykłóca, ile jej sie nalezy za stratę. Ja bym przeprosiła w imieniu dziecka i tyle. Nianie bym przeprosiła w imieniu gospodyni. Nie poszłabym wiecej do tego domu z dzieckiem.

          Moj synek wjechał sąsiadowi rowerem w auto. Sąsiad uzyskał odszkodowanie z OC rodzinnego, synka wysłałam z kwiatami i przeprosinami. Mamy nadal z sąsiadami serdeczny kontakt.
          • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:17
            napolnoc napisała:

            > Moje dzieci maja OC i w takiej sytuacji bym podała nr ubezpieczenia gospodyni i
            > niech sie z moja ubezpieczalnia wykłóca, ile jej sie nalezy za stratę. Ja bym
            > przeprosiła w imieniu dziecka i tyle. Nianie bym przeprosiła w imieniu gospodyn
            > i. Nie poszłabym wiecej do tego domu z dzieckiem.

            widze to dokladnie tak samo. rozumiem zal po zniszczeniu drogiej pamiatki, ale sposob zalatawiania sprawy sprawia, ze zupelnie przechodzi mi ochota na dalsze kontakty z takimi ludzmi.
    • sineado Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:52
      Mamy ubezpieczenie które pokrywa szkody wyrządzone przez dziecko, w czyimś domu, w sklepie, gdziekolwiek.
    • frey.a86 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 13:57
      W sumie szkoda mi tej niani, ale niestety to jej wina. Dziecko ewidentnie nie zostało upilnowane. Zdążyło wejść do salonu, rozejrzeć się tam na tyle, żeby wśród bibelotów, ozdób i dekoracji dojrzeć akurat samolocik na wysokości 1,5 metra, wspiąć się na kanapę i z niej spaść. To na pewno nie była minuta. Jak się ma pod opieką dziecko i dostaje się za to kasę, to się siedzi na tyłku i tego dziecka pilnuje, a jak trzeba iść do toalety, to można poprosić inną osobę o zerkanie.

      A traktowanie tego samolociku jako fanaberie nowobogackiej są śmieszne. Ma kobieta prawo przywozić sobie z wakacji drogie pamiątki i ma prawo oczekiwać, że obce dzieci jej tego z wysokości 1,5 metra nie ściągną. Ciekawe czy jakby wam jakieś dziecko zniszczyło np. drogą biżuterię albo zarysowało samochód, to machnęłybyście ręką.
      • frey.a86 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:00
        Dodam jeszcze, że ciekawe kogo by uznano za winnego, gdyby to dziecko spadając z kanapy rozwaliło sobie głowę i wylądowało w szpitalu. Raczej nie nieobecnych rodziców i raczej nie gospodynię, prawda?
        • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:16
          Gospodyni mogla poczytac zasady organizacji przyjec dla dzieci, skoro sie za to bierze.
          I jakis podrecznik o rozwoju dzieci.
          Wtedy by wiedziala ze definitywnie powinna zamknac dzwi do salonu majac na terenie domu gromadke dzieci.
        • niennte Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:33
          No jakże? Powinna wynieść kanapę i zamknąć pod kluczem big_grin
          • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:08
            Nie, ale mić świadomość, że ujarzmienie grupy biegających dzieci jest trudne. To jest ich przyjęcie, miejsce gdzie mają czuć się swobodnie. Może więc lepiej było wynając salę i opiekunki. Sa takie możliwości jeżeli samemu sie nie chce.
        • thank_you Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:40
          A kto jest winny, gdy dziecko spada w domu z kanapy? Pewnie patologiczni rodzice, którzy nie przywiązali dziecka do siebie. wink

          Moje dziecko złamało w zeszłym miesiącu obojczyk. Ścigało się z ojcem samochodami na pedały, źle weszło w zakręt. Pewnie śladem amerykańskich rodziców powinnam była pozwać właściciela wypożyczalni a ojca syna wziąć na Rynek Główny i tam go wybatożyć. Ale nie - wypadki się zdarzają, dzieci 5-letnie spadają z kanap, w obecności rodziców i niań.

          Ale do rzeczy: Jeśli byłabym organizatorką urodzin, to machnęłabym ręką na figurkę, nie psułabym urodzin swojemu dziecku, jedynie plułabym sobie w brodę że źle przygotowałam teren.

          Jako matka "winowajcy" zapytałabym jak mogę PARTYCYPOWAĆ w zlikwidowaniu szkody. I tu już zależnie od reakcji organizatorki podejmowałabym decyzje.

          (Najlepiej jest się ubezpieczyć...).

          A tak na marginesie - moi przyjaciele mają mnóstwo figurek Murano, ceny - różne, niektóre przyprawiające o zawrót głowy (nie jest to po prostu moja stylistyka); ale zapraszają mnie i dziecko i nie chowają przed nim tych bibelotów.
          Z drugiej strony moje dziecko wie, że nie wolno u kogoś grzebać ani dotykać cudzych rzeczy, co innego zapytać i pójść razem obejrzeć.
          • frey.a86 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:49
            No to po co w takim razie zatrudnia się opiekunki? Moim zdaniem taka jest idea osobistej, prywatnej opieki - płacisz komuś za to, żeby pilnował dziecka. Niania za to bierze pieniądze, a tu nieupilnowany 5-latek biega sobie po domu, wspina się po kanapach i robi szkody. Kurcze miała jedno dziecko pod opieką i żadnych innych obowiązków poza patrzeniem na nie.
            • thank_you Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:59
              Słyszałaś o nieszczęśliwych wypadkach? One się zdarzają - pod opieką dziadków, rodziców, niań. Tak zwyczajnie.

              Masz dzieci? 5-latek to już spory dzieciak, ale jednocześnie ruchliwy - jak wyobrażasz sobie opiekę nad nim? Siedzisz z nim non stop w pokoju? Nie pozwalasz na chwile intymności? I właśnie w takiej chwili może zechce udać Gumisia i skoczyć z łóżka, źle postawi nogę i kostka skręcona. Serio trzeba tu wskazywać winnego?

              Co innego, że 5-latek nie wie, iż cudzych rzeczy się nie dotyka. Rodzice nie nauczyli? wink
              • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:08
                To 5 latek nie wie, że nie chodzi się nogami po łóżku i się z łóżka nie skacze? Chyba najwyższy czas go oświecić, że mieszkanie to nie dżungla.
                • thank_you Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:36
                  W każdym domu panują inne zasady - w moim domu moje dziecko może skakać z łóżka i skakać na łóżku. Może robić fikołki i budować tam bazę. Generalnie - to są jego sprawy, byleby uważał na swoje zdrowie, bo to on potem cierpi, nie ja. No i sprzątać musi. wink
                  • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:41
                    To go jeszcze naucz, że u obcych tego się nie robi - chyba że dostanie zgodę
                    • thank_you Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:49
                      Zauważyłaś - w moim domu? Jeśli nie, to wróć do mojej wypowiedzi i dokładnie się wczytaj.
                      • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:55
                        W swoim domu to możesz pozwolić dziubdziusiowi i kupę na dywanie robić. Chodzi o to, że masz nauczyć - że może to robić TYLKO U SIEBIE.
                        • thank_you Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:04
                          Czego nie rozumiesz w mojej prostej wypowiedzi?
                        • thank_you Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:09
                          A, już wiem. Ty musiałaś dzieciom tłumaczyć, jak chłop krowie na rowie, że "tylko u nas w domu możesz to i to" = "u kogoś w domu nie możecie tego i tamtego".

                          Cóż, mojemu dziecku wystarczy ta pierwsza część, druga wynika z tej pierwszej i jest dla niego oczywista. wink
                          • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 22:26
                            U mnie w domu dzieci nie chodziły po kanapach nogami. Kanapa jest od siedzenia. Dlatego nie musiałam im tłumaczyć, że to co mogą w domu nie mogą u innych.
                            5-latek z tego wątku - nie był uczony jak ma się zachować.
                            • memphis90 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:52
                              Ty w swoim domu możesz nawet domagać się od gości, żeby zdejmowali buty i pomykali w skarpetach...
                              • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:22
                                Chcesz powiedzieć, że obce dzieci mogą się w gościach zachowywać jak w domu? No chyba jednak nie.
                                • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:23
                                  Nie powinny łazić po kanapach, po stołkach, dotykac czegokolwiek. Dzieci trzeba wychowywać najlepiej na przykładzie. Bo przeciez mama nie bierze z półki rzeczy koleżanki i nie ogląda, chocciaż...... czasem weźmie do ręki np. ramke ze zdjęciami z wakacji albo stojącą książkę, obejrzy ( nie dotykając) wiszący na ścianie obraz. Niby nic a dziecko patrzy. Jezeli mama to robi to dlaczego nie on. Samolocik z "Murano" cudzysłów nieprzypadkowy, ciągle gdzies we mnie siedzi, że to mogla być podróbka, są naprawdę bardzo dobre, jest zabawką. Dla dziecka taka samą jak samolocik z plastiku. I jeżeli Antoś połozył robota na stole to może Franio ten samolocik na półce.
                                  Jezeli były w salonie cenne przedmioty to można było go zamknąć ( wychodząc ze słusznego założenia, że dzieci są rózne i wiele źle wychowanych) albo na wstępie zakazać tam wchodzić. A w każdym razie nie puszczać dzieci na żywioł. To żadna ani zabawa ani przyjemność.
                                  • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:33
                                    Od pilnowania tego dziecka była niania. Gospodarze mają do ogarnięcia całą imprezę - nie będą łazić za każdym dziubdziusiem.
                                    • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:50
                                      No nie do końca. Gospodarze jeśli nie są wstanie ogarnąc i zorganizować zabawy dzieciom wynajmuja animatorkę ( tak to kosztuje), jedno zajmuje sie dziecmi a drugie dorosłymi, prosi sie o pomoc kogoś z orodziny/przyjaciół, albo wyprawia imprezę na mieście.
                                      Czy niania miała chodzić za dzieckiem krok w krok po obcym domu?
                • memphis90 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:50
                  Bo TY tak mówisz...?
              • frey.a86 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:19
                Wypadki się zdarzają, to oczywiste. Chodzi mi o to, że w mojej ocenie opiekunka nawaliła, bo miała wykonać tylko jedno zadanie - pilnować 5-latka przez jakieś 2-3 godziny, bo tyle trwa przeciętny kinderbal. Wiadomo, że jak to dziecko potknie się i wybije sobie zęba to jest to wypadek i nie ma nad czym deliberować, ale już fakt wałęsania się po domu bez opieki jest zaniedbaniem obowiązków. Ta niania nie miała pod opieką 20-ki dzieci, bo wtedy faktycznie fizycznie nie jest się w stanie panować nad wszystkimi naraz tylko jedno. Ponawiam pytanie, za co ci rodzice jej w takim razie płacili? Jak już wydaje się kasę na prywatną opiekę, to oczekiwanie, że dziecko nie będzie się samo kręciło po cudzym domu nie jest chyba czymś nadzwyczajnym?

                Pracowałam z dziećmi. Zasada jest prosta - dzieci będące pod moją opieką mają być w zasięgu mojego wzroku. Wyjątek - toaleta.
                • thank_you Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:41
                  Owszem, teraz się - częściowo - zgadzam; najeżyłam się jedynie na szukanie winnego za upadek z kanapy.

                  Uważam, że wina jest po 1/3 -

                  1/3 organizatorki, które wyprawiając kinderbal i wiedząc, jaką więź ma ze swoimi bibelotami nie usunęła ich z zasięgu wzroku dzieci
                  1/3 niani, która powinna była pójść za dzieckiem
                  1/3 rodziców, którzy nie nauczyli, że w obcym domu się nie myszkuje

                  • frey.a86 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:59
                    Z tym się również zgadzam - dziecko w tym wieku już powinno wiedzieć, że po cudze rzeczy się nie sięga. Zwłaszcza jak są poza jego zasięgiem.
                    • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:06
                      Jakim cudem bylo poza zasiegiem skoro w kilka sekund mogl to zlapac malymi nie do konca skoordynowanymi raczkami?
                    • thank_you Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:07
                      No niestety, a dzieci są różne; i jeśli jakieś ma zapędy szpiegowskie to rodzic/opiekun powinien chodzić za nim krok w krok. ;-/ Zresztą ja widzę po tych tabunach dzieci, które przewijają się przez nasz dom, które dzieci są uczone tej zasady, a które nie. A często sami rodzice nie wiedzą, w czym problem (zdarza mi się poruszyć go w rozmowach).
                      • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:35
                        Moim zdaniem problem jest w niezorganizowaniu dzieciom czasu. Jeżeli był to dom z ogrodem to trzeba pomyślec przez godzinę, poswięcić trochę czasu i pieniędzy nie tylko na jedzenie, ale na zorganizowanie zabawy i kinderbal będzie bez strat materialnych za to wspominany przez dłuższy czas.
                        Pomysłów jest mnóstwo. Z tego co pamiętam sprzed prawie trzech dekad to my:
                        1. Czytalismy fragment bajki i dzieci musiały opowiedziec zakończenie ( wersja dla starszych zmienić zakończenie). Były nagrody dla wszystkich. maleńkie, ale były.
                        2. Loteria fantowa
                        3. Gra w przysłowia ( dokończ)
                        4. Zagadki
                        5.rysujemy solenizanta
                        6, przeciąganie liny ( mamy chłopców vs mamy dziewczynek)
                        7. Bieg z jajkiem na łyżce tatusiów/mamuś
                        8. Gra w kręgle/kometkę ( cóz to dla posiadaczek domów)
                        9. Pokaz doświadczeń fizycznych ( polecam książeczki "Jak zadziwić przedszkolaka tym co ..., pływa, lata- może jest gdzieś dostępna. autor Stefania Elbanowska)
                        10. Konkurs recytatorski
                        11. Konskurs piosenek
                        12. W zalezności od warunków i ubrania dzieci konkursy sportowe ( nie polecam dla dziewczynek w sukieneczkach z falbankami i chłopców w arynarskich ubrankach)
                        13. Malowanie buziek na nadmuchanych balonach
                        14 Wycieczka do lasu ( zwykle jest niedaleko działek- polecam to miejsce na organizowanie kinderbalu) i szukanie ukrytego "skarbu" ( trzeba sporządzić mapki, dać je każdemu, podzielić dzieci na grupy, pilnowac, przejść te trase, ukryć w puszce "skarb"). Ważne, żeby w puszce były gadżety dla każdego dziecka. W tym przypadku jest i spacyfikaowanie dzieci, i spacer, i pewność, ze nie będzie bałaganu w domu itd. Polecam.
                        15. Dzieci przy pomocy ruchu pokazują czym sie zajmuje mama/tata/babcia. Super zabawa dla opiekunów.
                        A więc można? Moana. Trzeba chciec.
                    • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:16
                      Tak, powinno to wiedzieć. Tu w 100% się zgadzam, ale czymś innym jest np zaglądanie do torby lekarza w przychodni, branie do ręki czegokolwiek osoby obcej ( na ulicy, w restauracji, w samolocie), grzebanie w szufladach w czyimkolwiek domu a wzięciem do ręki bibelotu ( tu samolociku, który jest atrakcyjny). Bo chyba temu dziecku w TYM domu wolno sie było bawić zabawkami gospodarza? No, chyba, że był taki zakaz. Dziecko w tym wieku może nie odrózniac samolociku z lego a samolociku ze szkła weneckiego. To i to samolocik. A, że stoi gdzie indziej to nieważne.
                      W wychowywaniu dzieci najwazniejsza jest konsekwencja. A tu było tak możecie się bawić i nie wyznaczenie granic ( otwarta przestrzeń salonu).
                      Brak zabezpieczenia to chęć popisania sie przed rodzicami małych gości "patrzcie co ja mam.....". A potem mało fajne sytuacje.
                      • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:20
                        Zabawki gospodarza ( w sensie dziecka gospodarzy ) są w pokoju dziecięcym. Nic więcej nie służy do zabawy. I 5 latek powinien to wiedzieć. A już coś co dziecko nie jest wstanie dosięgnąć nie wspinając się po meblach - w 100% nie jest zabawką.
                        • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:07
                          Teoretycznie masz rację, praktycznie bywa inaczej. Zabawki gospodarza w przypadku kinderbalu sa rozwleczone po całym domu. I tu dzieci zachowuja się tak samo jak dorośli. 5 latek zostawi klocki lego a 35 latek szklanke po wodzie mineralnej czy filiżankę po kawie. Bo rzadko sie udaje posadzić wszystkich przy stole i niech się nie ruszają.
                          Jestem przeciwniczka wychowania na zasadzie "dzieciom wszystko wolno", ale gdy dziecko jest zaproszone na kinderbal granice są inne.
            • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:01
              Ja bym nie wpadla zeby w zwyklym domu podczas przyjecja dla dzieci czaily sie takie "niebezpieczenstwa" jak w Luwrze smile a przepraszam eksponaty w Luwrze sa o wiele lepiej zabezpieczone
            • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:10
              A moim zdaniem opiekunka po prostu przyszła z dzieckiem. Trudno, zeby latała po cudzym domu. To rola gospodarzy albo ich opiekunki.
              • paniusiapobuleczki Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:13
                No właśnie, kiedyś tez robiłam urodziny dla czterolatków we własnym mieszkaniu, dużym nieregularnym w starej kamienicy. Mamy/ opiekunki siedziały w kuchni przy kawie a ja pilnowałem bandy chłopaków podczas scavenger hunt. Pozniej dzieci bawiły sie w podgrupach a myśmy jakoś tam z odległości podglądały. Szkła z Murano ani innych kryształów nie miałam, coś tam pochowałam i ok.
      • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:12
        Przeciez samolocik nie byl upchniety gdzies z tylu w kacie ale wyeksponowany zeby "goscie mogli cieszyc nim oczy".
        No wiec chlopczyk "ucieszyl" w stylu 5cio latka

        Dzidia piernik dostala to co chciala, bo samolocik stal sie sensacja dnia
        • paniusiapobuleczki Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:14
          O matko, zgadzam sie z asmą
    • mid.week Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 14:01
      https://100stronnagodzine.files.wordpress.com/2015/06/2682031807.jpg
      • 1matka-polka Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 18:24
        Uwielbiam ten film...
      • conena Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 11:41
        mid.week napisała:

        > https://100stronnagodzine.files.wordpress.com/2015/06/2682031807.jpg


        dokładnie!
    • danaide Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:45
      Nie wiem w którym kierunku potoczyła się dyskusja, ale moja córka zniszczyła mi okulary i obiektyw od aparatu. Nie dopilnowałam, ale pilnowałam sama 24H. Czy powinnam żądać 50% wartości zniszczonych przedmiotów od jej ojca?

      Taki casus mamwink
      • black-cat Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 15:55
        Zniszczyła Twoje rzeczy, Ty pilnowałaś i Ty poniosłaś szkodę. Gdyby będąc pod Twoją opieką w odwiedzinach u sąsiadki zniszczyła obiektyw sąsiadce należałoby pokryć wyrządzoną przez latorośl szkodę.
        • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:07
          Roznica jest taka ze zby zniszczyc obiektyw trzeba go porysowac czy cos a nie dotkac tka jak to jest w przypadku krysztalu
      • asmarabis Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:04
        Powinnas zaplakac nad swoja bezmyslnoscia tak jak gospodyni z watku, i w ogole nie przyznawac sie publicznie i udawac ze nic sie nie stalo
      • memphis90 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 08:55
        Ja bym wzięła 100% od ojca - to na pewno były jego geny 😋
    • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 16:59
      Moim zdaniem winę ponoszą gospodarze i tylko oni. Ich obowiązkiem było takie przystosowanie mieszkania, zeby nawet przypadkowo, zadne dziecko nie zrobiło sobie i innym krzywdy i nie było strat materialnych. Tu, w przeciwieństwie do innych miejsc, o czym wielokrotnie pisałam w innym watku DZIECI MAJA PRAWO BIEGAĆ, SZALEĆ, HAŁASOWAĆ bo to ICH teren.
      Jezeli ktos ma cenne meble, bibeloty, porcelanę itd to może urządzić kinderbal w miejscu do tego przystosowanym albo na działce ( tam zwykle jest mniej cennych rzeczy).
      Po drugie byłabym bardzo ostrożna w wycenie kryształu weneckiego. Oryginał jest cholerycznie drogi, ale sa dobre podróbki za naprawdę małe pieniądze. Laik nie zauwazy róznicy.
      Może się mylę, nie widziałam gadżetu, ale samolocik może być podrózbką. Powtarzam nie musi, ale może. kiedys z kryształów wenckich nie produkowano tego typu pamiątek, ale czasy sie zmieniły. Nie chcę w sposób jednoznaczny ustosunkowywać się do tego czy był to oryginał czy nie.
      W kazdym razie dziecko nie ponosi tu winy. Niania tez nie. Winni są organizatorzy bo nie przystosowali mieszkania, nie zapewnili dzieciom opieki i rozrywki i niech mają do siebie pretensje.
    • kota_marcowa Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 23:26
      Długo myślałam, co by tu napisać.
      5 latek oczywiście powinien znać zasadę "nie twoje, nie ruszaj" i pewnie nawet zna, tyle, że to nadal mały grzdyl, którego trzeba pilnować, bo ma 1000 dzikich pomysłów. Dla pięcioletniego dziecka pokusa po prostu okazała się silniejsza i to akurat wcale nie jest dziwne, tym bardziej, że on tego samolotu wcale nie chciał zniszczyć, tylko sobie obejrzeć.

      Gospodyni zachowała się IMO strasznie buracko, ja rozumiem żal po stracie pamiątki, ale sposób w jaki załatwiła sprawę był skandaliczny. Nie chciałabym mieć takiej osoby wśród znajomych.

      No i moim zdaniem wina leży po obu stronach. To był wypadek. Gospodyni wpuszczając do domu tabun pięciolatków powinna brać pod uwagę możliwe straty, równie dobrze któryś dzieciak mógł się potknąć i wylać sok porzeczkowy na białą kanapę. Ale z drugiej strony rozumiem wkurzenie rodziców tego dziecka, opiekunka nie była tam dla rozrywki, tylko żeby pilnować dzieciaka. Ciekawe kto by odpowiadał, gdyby przy tym wszystkim coś sobie złamał, albo pociął się szkłem.
      • kota_marcowa Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 23:29
        powinna brać pod uwagę możliwe straty,

        i odpowiednio zabezpieczyć miejsce zabawy, powinnam dodać. Naprawdę salon ze szklanymi bibelotami to mega kretyński wybór na miejscówkę urodzinową dla pięciolatków.
      • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 23:35
        Urodziny były w ogrodzie. 5 Latek wślizgnął się do salonu. Nikomu nie mówił, że chce tam wejść. Niania miała obowiązek pilnować dzieciaka. Nie spuszczać go z oczu.
        • kota_marcowa Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 23:43
          W salonie był poczęstunek, drzwi były otwarte, pewnie tamtędy i tak trzeba było przejść, żeby pójść do kibelka, nie trzeba być Einsteinem, żeby przewidzieć, że w salonie pełnym bibelotów małe dzieci mogą narobić szkód.
          Co do niani, zgadzam się, kasę dostała za pilnowanie dziecka, nie wywiązała się.
          • berdebul Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 23:56
            Miała chodzić za pięciolatkiem krok w krok? Do łazienki też?
            • kota_marcowa Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 00:01
              Powinna się zainteresować, gdy wszystkie dzieci bawiły się w ogrodzie, a "jej" dzieciak gdzieś przepadł. No sorry, za to jej płacą. A jak by nie polazł do salonu, tylko do furtki i wylazł na ulicę?
        • eliszka25 Re: Kryształ wenecki 08.07.18, 23:53
          salon byl szeroko otwarty i byl w nim przygotowany poczestunek dla dzieci, ktore bawily sie na urodzinach, wiec te odbywaly sie de facto rowniez w salonie. zgadzam sie z kota, ze wlascicielka bibelotu zachowala sie buracko. rozumiem zal, jesli to duza strata, ale nawet taka sprawe mozna rozegrac kulturalnie, bez zamieniania urodzin wlasnego dziecka w afere na cztery fajerki.
      • tt-tka Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:29
        kota_marcowa napisała:



        > Ale z drugiej strony rozumiem wkurzenie rodziców tego dziecka, opiekunka nie b
        > yła tam dla rozrywki, tylko żeby pilnować dzieciaka. Ciekawe kto by odpowiadał,
        > gdyby przy tym wszystkim coś sobie złamał, albo pociął się szkłem.


        Zasadniczo zgadzam sie z Kota, wiec odniose sie tylko do tego - odpowiadalaby osoba formalnie i legalnie sprawujaca opieke nad dzieckiem. Inaczej mowiac - jesli niania pracowala bez umowy, za nic nie odpowiada. Tzn nie mozna zglaszac do niej roszczen.
    • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 07:58
      Kurczę, czegoś nie rozumiem. Dlaczego zaproszone na przyjęcie dziecko ( ściślej na kindrbal) miałoby byc pilnowane przez swoja nianię?
      Nie przepadam za cudzymi dziecmi, co nie znaczy, ze ich nie lubię lub tym bardziej robię krzywdę. Jednych kolegów moich dzieci lubiłam bardziej innych mniej, ale to nie jest tu najwazniejsze.
      W przeciwieństwie do większości emam nie mieszkam w domu z ogrodem, salonami itd. Mieszkam w sporym mieszkaniu, ale mieszkaniu. Mam tez działke ze sporym domkiem. Większość, żeby nie powiedzieć, że wszystkie imprezy dla dzieci i bardzo dużo dla dorosłych organizowaliśmy ( i te drugie dalej organizujemy) na działce. Bo mniej zobowiązująco, wygodniej.
      Bywało, ze przyjeżdżało 10-15 dzieci z opiekunami. I do głowy mi nie przszło, żeby opiekunowie zajmowali sie dziecmi u mnie w domu to raz, a dwa, żeby dzieci były puszczone samopas. My dorosli tj mąż, ja, brat, bratowa, a kiedys nawet i moi rodzice zajmowali się organizacją kinderbalu.
      W kącie działki stał stolik dla opiekunów i przygotowany bufet - to obsługiwali moi rodzice, czasem ktos z zaprzyjaźnionych opiekunów małych gości. My zajmowaliśmy się dziecmi. Było mnóstwo konkursów w zalezności od wieku. Takie wymagające wiedzy, rysunkowe, sprawnościowe, loteria. Tak to wymagało pewnych nakładów , pracy i finansowych, z naszej strony. Każde dziecko coś dostawało. Każdy los był "pełny".
      Pamiętam, ze kiedyś przed Wielkanocą poszlismy razem z opiekunami na poszukiwanie jajka wielkanocnego ( przedtem z mężem go ukrylismy, uczestniocy dostali mapy, wskazówki). Był to pobliski las- wyprawa na 2-3 godziny.
      Zaopiekowane dzieci nie szalały mi po domku, chociaż potencjalne zniszczenia nie byłyby duże.
      Nie wyobrażam sobie wpuszczenia dzieci do domu przepełnionego cennymi bibelotami i "róbta co chceta".
      Inna sprawa, że dziecko nie powinno ruszać cudzych rzeczy, łazić po meblach itd, ale tu wychodzi brak zajęcia się, zainteresowania czyms naprawdę atrakcyjnym.
      Bo znacznie łatwiej nakryć stół białym obrusem, zamówić poczęstunek i wpuścic dzieci do domu niż sie nimi zająć i zorganizowac czas.
      Może mnie było łatwiej biegać, skakać, przeciagać linę ( konkursy bywały i dla rodziców- wiecie jak kibicuje sie drużynie mam chłopców przeciwko drużynie mam dziewczynek), bo jestem po AWF. Kopalnia pomysłow bywał też mój brat.
      • memphis90 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:05
        Właśnie miałam napisać to samo - kiedy zapraszam dzieci na przyjęcie, to JA się nimi opiekuję, satelitów w osobach rodziców/niań wręcz nie przewiduję. A jak odstawiam dzieci na kinderbal to też siadam wygodnie z kawą, a dziećmi zajmuje się ktoś inny. Na garden party do znajomych, gdzie stado dzieci bawi się razem, a dorośli saczą margherity nie wysyłam niani. Nie poszłabym na taki układ, żeby biegać za dziubdziusiami po cudzym domu pilnując, żeby nie pomieszaly klocków Lego w pokoju Staszka, nie bawiły się przypadkiem kolejką Jasia i nie wsadzily Marysi łyżki w oko w trakcie biegu z jajkiem.
        • paniusiapobuleczki Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 09:19
          Zgadzam się z tobą i ewą całkowicie.
          • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:13
            Ja bym się wkurzyła, bo osoby postronne prawdopodobnie zburzyłyby mi plan zabaw Z DZIEĆMI, który ja, jako matka gospodarza misternie obmyśliłam. Już widzę jak mamy/nienie podpowiadają, że chodzi o Kopciuszka a nie Królewnę Śniezke itd. Mamy /opiekunki do jednego pomieszczenia a kindrebal jest dla dzieci.
            Moglabym miec pretensje, gdyby np. dziecko CELOWO coś zniszczyło. Przypomniałam sobie jak kolega mojego syna wylał na podłoge brudzący płyn z maski i śmiał sie z plamy na podłodze. Płyn był zabezpieczony, trzeba było duzo siły, zeby maskę otworzyć, dziecko było starsze 10 letnie. Maskę wziął z rzeczy syna. Cóz - wiedziałam, ze to złosliwośc, zabrałam maskę, sprzątnęłam plamę i kolega więcej nas nie odwiedził ( zresztą z woli syna). Ale to trochę inny ciężar gatunkowy. Nie był to kionderbal, działanie było umyślne a ja nie domagałam sie zwrotu kosztów czegokolwiek.
        • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 20:06
          Ale TO konkretne dziecko - odłączyło się od grupy. Jego opiekun powinien wtedy zareagować. Zapytać gdzie idziesz i uprzedzić, że nie wolno nic dotykać i zdejmować z półek
    • anahera Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 10:28
      Dla mnie wymaganie rekompensaty za niechcacy zepsuta rzecz przez goscia (nawet malego) jest w zlym tonie, bez wzgledu na to co stanowi w tej kwesti prawo. Nie przyjelabym pieniedzy nawet jesli gosc by nalegal. Natomiast bardzo mile byloby odkupienie rzeczy przez nieproszenego o to goscia, w tym wypadku rodzicow dziecka. W zadnym wypadku niani, od niej przyjelabym ewentualnie kwiaty z przeprosinami za nieuwage. Jednak nie oczekiwalabym ani jednego ani drugiego. Zdaza sie.
    • pitupitt Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 11:02
      OJP, mentalność jematki ukazała się w tym wątku w pełnej krasie. Nieraz byliśmy gośćmi w domach, gdzie pełno jest bibelotów, książek i innych rzeczy, które kilkulatka mogłaby łatwo zniszczyć. Jakość nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby od kogokolwiek wymagać, żeby na czas mojej obecności robił przemeblowanie w swoim domu BO JA I MOJA DZIBDZIUSIA PRZYJEŻDŻAMY. Za to normalne i naturalne było i jest dla mnie, że moim obowiązkiem jest tak dopilnować swoje dziecko, aby niczego nie zniszczyło. A jakby zniszczyło, to ja za to odpowiadam i pokrywam straty. To samo dotyczy zwierząt. Jeżeli ktoś uważa inaczej, to chyba powinien zostać we własnym domu razem ze swoim roszczeniowym nastawieniem do reszty świata, bo mieć takiego gościa to proszenie się o kłopoty.
      • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 11:15
        pitupitt napisał(a):

        > OJP, mentalność jematki ukazała się w tym wątku w pełnej krasie. Nieraz byliśmy
        > gośćmi w domach, gdzie pełno jest bibelotów, książek i innych rzeczy, które ki
        > lkulatka mogłaby łatwo zniszczyć. Jakość nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby o
        > d kogokolwiek wymagać, żeby na czas mojej obecności robił przemeblowanie w swoi
        > m domu BO JA I MOJA DZIBDZIUSIA PRZYJEŻDŻAMY. Za to normalne i naturalne było i
        > jest dla mnie, że moim obowiązkiem jest tak dopilnować swoje dziecko, aby nicz
        > ego nie zniszczyło.
        Tak, pod warunkiem, że jest to JEDNO DZIECKO, GÓRA DWOJE TWÓICH a nie kinderbal, gdzie są nieco inne prawa.


        A jakby zniszczyło, to ja za to odpowiadam i pokrywam strat
        > y. To samo dotyczy zwierząt. Jeżeli ktoś uważa inaczej, to chyba powinien zosta
        > ć we własnym domu razem ze swoim roszczeniowym nastawieniem do reszty świata, b
        > o mieć takiego gościa to proszenie się o kłopoty.
        >
      • pani-noc Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:01
        Jeśli się urządza w domu kinderbal to niestety należy liczyć się ze zniszczeniami. Dlatego ja pozwoliłam robić mojemu dziecku w domu dopiero w szkole podstawowej. O ile 2-3 pieciolatki da się upilnować, tak małe dzieci w większej ilości to szarańcza.

        Po to wymyslono sale zabaw by tam można było robić imprezy dla dzieci bez strachu, że w zabawie coś zniszczą. Jesli kogoś stać na weneckie szkła to tym bardziej ma kilka stówek na wynajęcie sali. Tutaj gospodarze koniecznie chcieli zaimponować Ukraince szkłami murano i jest płacz.

        I tak, w tym wątku wyszła mentalność nowobogackiej jematki w pełnej krasie. Wypadałoby napisać: współczuję waszym "dziecią". Za czasów mojego dzieciństwa czy młodości wszystkie imprezy to były domówki. Zdaezało się, że cos się stłuklo, zniszczyło, ale nikomu nie przyszło do głowy by rozliczać gościa z powodu durnostojki. Tu i teraz kazać wyskakiwać z kasy o równowartosci jednej pensji. Bo - oh ah - szklany bibelot się stłukł.

        Straszne, że dla niektórych kawałek szkła jest ważniejszy od innych ludzi.
        • niennte Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:08
          Szczerze?
          Gdybym miała do wyboru: wyciągać z pożaru Ciebie czy ulubiony gadżet, wyciągnęłabym Ciebie.
          Ale gdybym miała wybierać pomiędzy znajomością z Tobą lub całością ulubionego gadżetu, bez mrugnięcia wybrałabym gadżet.

          I kto powiedział, że ludzie za czasów Twojego dzieciństwa nie poczuwali się do rekompensaty szkód, poczynionych w domu gospodarzy? sądzę, że wręcz przeciwnie.
          • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:13
            Za szkodę wyrządzona celowo ( przez pijanego gościa, zwierzę niezaproszone, złosliwe dziecko) jak najbardziej. Zaś gdy zdarzy sie coś przypadkowo, niechcący, z częściowej winy gospodarzy - nie.
            Czy jak ktoś Ci zrobi plamę na wyhaftowanym ręcznie obrusie też ma za to zapłacić?
        • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:11
          Podstawówkowe imprezy też moga byc wyzwaniem dla organizatorów. Ale tak naprawdę to pojawił się inny socjalogiczny problem i to poważniejszy niz pamiątkowy samolocik ( z Murano czy nie). Salooony, mieszkanie z pokojami "dla gości", biała kanapa, itd niech przyjdą i zobaczą co to nie ja. Jaki jestem zamożny, nowoczesny coool. Aż strach wejść do tych salooonów bo a nuż ryska na podłodze ( sorry w przedpokoju czekają dyżurne kapcie).
          Jestem za tym, zeby szanowac cudzą własność. Jestem za tym - vide inny wątek- żeby szanowac innych ludzi. Ale.. jeżeli zapraszam do swojego mieszkania gości musze sie liczyć i z rysa na podłodze a w przypadku niezorganizowania dzieciom czasu zniszczeń. Zadośćuczynienia za zniszczenia domagałabym się wtedy i tylko wtedy gdy zostały one zrobione umyslnie, złosliwie z premedytacją. I przez zwierzęta gdy te nie były zaproszone.
          • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:16
            Zniszczenie było umyślne - dziecko nie miało prawa wejść na kanapę i ściągać coś co było wysoko
            • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:24
              Moim zdaniem umyślne byłoby wtedy gdyby rzuciło samolocikiem o podłogę. To było wejście po coś co wydawało się zabawką.
              Pytanie dlaczego to zrobiło?
              Kto się tym dzieckiem zajmował? Co robili gospodarze?
              Jeżeli zaprasza się gości po to, zeby zajmowali się sami sobą ( w tym przypadku dzieckiem jego opiekun) to nie daj Boże taki kinderbal. Po co dziecko ma przychodzić? Żeby solenizantowi było miło czy może żeby opiekunowie podziwiali zamozność domu gospodarzy. STOP.
              Dzieckiem sie nikt nie zajął i poszło po zabawkę.
              Nie, nie była to, jeśli relacja jest ścisła, szkoda celowa.
              • niennte Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:27
                Nie celowa, ale wynikła z niedopilnowania. Mógł przy tym nie nabić siniaka, ale rozbić głowę i wylądować w szpitalu. Jako matka rozgrzeszyłabyś się wtedy, że przecież nie Twoja wina, a gospodarzy?
              • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 15:47
                Ten 5 latek samowolnie się oddalił od innych dzieci. Możliwe, że gospodarze zajmowali się innymi dziećmi w tym czasie.
                • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 16:45
                  W przypadku dzieci trzeba miec oczy naokoło głowy. ... a zapraszając obce dzieci do domu do końca sie nie wie jakie to dzieci i dlatego bezpieczniej i lepiej dla wszystkich jest albo party po za domem albo zajęcie wszystkim każdej minuty. Bo potem są takei kwiatki.
                  Ja naprawdę jestem wrogiem bezstresowego wychownia, pietnuje niewychowane dzieci i dzikich rodziców, ale tu nie widze winy tego dziecka. Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie.
                  • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 16:56
                    5 latek to już rozumne dziecko. Nie wyobrażam sobie, żeby moje w tym wieku sięgało po coś nie pytając czy może. Bo o wchodzeniu nogami na kanapę - nawet nie wspominam.
                    • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 17:33
                      Może być mega rozumne. Problem z tym, że w tym wieku impulsywne działanie i brak przewidywania konsekwencji są normą rozwojową.
                      • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 17:39
                        Od tego jest dorosły - w tym wypadku niania - zeby te impulsywne zachowania hamować.
                        • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 17:46
                          Dlaczego niania? Niania nie jest u siebie w domu. Niania nie wie jakie pułapki stwarza obce miejsce. Niania nie zna obyczajów - co wolno a co nie. W jednym domu ( co zreszta widac na forum) dozwolone jest skakanie po kanapie w innym nie. W jednym chodzi sie w gościnnych kapciach, w innym we własnym obuwiu. Niania nie wie jakie atrakcje są przygotowane.
                          Czy jesli rodzice przyszli do przedszkola na przedstawienie to czy oni mają sprawować opiekę nad dzieckiem czy może podlega w tym czasie opiece nauczyciela?
                          Jeżeli niania ma zajmowac się dzieckiem to w jakim celu w takim razie zostały wyprawione urodziny? Niania może to robić u siebie w domu.
                          Tak jak jestem przeciwna wszekim przejawom dzikości w miejsach przeznaczonych dla dorosłych tak na imprezach typu kinderbal dałabym dzieciom luz zabezpieczając cenne przedmioty.
                          • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 18:01
                            Niania nie poszła tam dla przyjemności - tylko do pracy. Zająć się dziubdziusiem i dopilnować, żeby nic się nie stało.
                            • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 18:04
                              Jeszcze ma mieć z urodzin mieć przyjemność. A rodzic czy niania snujący się krok w krok za dzieckiem, wyklucza dobrą zabawę.
                              • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 18:27
                                Tak, a niszczenie cudzych rzeczy - to świetna zabawa.
                            • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 21:26
                              Niania jeśli poszła do pracy to po to, zeby przyprowadzic i odprowadzić dziecko, ewentualnie zaprowadzić je do ubikacji. Nie po to, zeby chodzić po cudzym domu krok w krok i pilnować. Dochodzimy do absurdu.
                              Czy w przedszkolu niania tez ma siedzieć i pilnowac dziecka?
            • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 14:34
              Zadaj sobie trud poczytania co to jest szkoda umyślna, zamiast pisać bzdury.
          • niennte Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:23
            Ewo, dlaczego Ty cały czas zakładasz, że gospodarze nie zajęli się gośćmi? Przecież nie mamy żadnych informacji na ten temat.
            Ja zakładałam, że urządzili imprezę ogrodową z poczęstunkiem w salonie i nic więcej. Uważam też, że niezależnie od gospodarzy, którzy powinni się zajmować gośćmi, opiekunowie również powinni obserwować swoje dzieci. Bo gdyby się właśnie coś stało dziecku, to co, pretensje do gospodarza?
            • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:26
              Jeśli zaprasza się dzieci to trzeba się nimi zająć. W przypadku dzieci wręcz nie spuszczać ich z oczu i organizować zajęcia, konkursuy itd. To rola gospodarzy a nie rodziców/opiekunów.
              • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:27
                P.S Co robili gospodarze w tym czasie?
              • niennte Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:32
                Tak, trzeba, ale pomoc opiekunów jest mile widziana.
                Nie wyobrażam sobie, że opiekunowie sobie plotkują przy kawce, a spocona gospodyni zabawia grupę maluchów. Owszem, mogła zatrudnić animatora czy zrobić imprezę w sali zabaw. No ale zaprosiła do siebie, a ja wtedy jako opiekunka bardziej się poczuwam do pomocy niż przy profesjonalnej "zabawialni".
                • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 14:27
                  Zapraszając gości do domu bierzesz za nich pewną odpowiedzialność. Wyobrażasz sobie, że zapraszasz do domu koleżankę, serwujesz jej kawę w chińskiej porcelanie, a jeśli przypadkiem ją stłucze podajesz rachunek na 1000 zł?
                  • araceli Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 14:34
                    mamma_2012 napisała:
                    > serwujesz jej kawę w chińskiej porcelanie,


                    W którym momencie samolocik został udostępniony dziecku do zabawy przez gospodarzy?


                    Mam kulturalnych znajomych - nie grzebią mi po rzeczach. Jeżeli niepytani zdjęliby mi coś z półki i stukli to sami zaproponowali mi odkupienie.
                    • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 14:55
                      A ty byś się zgodziła?
            • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 14:31
              Urządzając imprezę w takiej formule masz 100% pewności, że będzie ruch w salonie i okolicach. Trudno, żeby dzieci pytały się o pozwolenie na pójście po picie czy do toalety i szły tam z eskortą.
              • arwena_11 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 18:29
                Do głowy by mi nie przyszło, że dziecko będzie łaziło mi po meblach i sięgało po coś co stoi wysoko.
                • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 18:48
                  A mi prawie nie mieści się w głowie, że we własnym domu dzieci mają zakaz skakania po kanapie. U obcych oczywiście zareagowałabym, ale we własnym domu? To najfajniejsze, poza wielkim łóżkiem w sypialni, miejsce do rodzinnych wygłupów.
                  • ewawzywa07 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 21:28
                    Tu bym juz do końca się nie zgodziła, bo jest to jednak niszczenie mebli. Wygłupiac się mozna w rózny sposób. Tyma nie mniej ów biedny 5 latek jeśli wszedł na kanape to po samolocik, który uznał za zabawkę. Tyle.
        • kota_marcowa Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:36
          Amen.
          • kota_marcowa Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:36
            To do pani noc.
        • araceli Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 12:36
          pani-noc napisał(a):
          > Za czasów mojego dzieciństwa czy
          > młodości wszystkie imprezy to były domówki. Zdaezało się, że cos się stłuklo, z
          > niszczyło, ale nikomu nie przyszło do głowy by rozliczać gościa z powodu durnos
          > tojki.

          Skoro Twoi rodzice robili 'domówki' to widocznie byli za biedni na przedmioty za grube tysiące. Może dlatego nie rozumiesz co to wartość i zachowanie z klasą.
        • mamma_2012 Re: Kryształ wenecki 09.07.18, 14:53
          Wbrew pozorom nawet 20 kilkulatków nie czyni zniszczeń i to nawet jeśli nikt za nimi nie biega. U nas w tym roku zabawa nawet dotarła do pokoju syna, dzieci same animowały się w ogrodzie (fakt, że mamy w ogrodzie więcej atrakcji niż w niejednej sali zabaw), a rodzice spokojnie plotkowali przy grillu. Sama od kilku lat robię takie imprezy i jestem zapraszana na podobne. Poza zadeptaną podłogą szkód nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka