O zawsze wpadam w bardzo, bardzo slaby nastroj nieproporcjonalny do powodu - typu przegrany mecz. Ktos z kim i tak nie mam szansy na relacje, a kto znalazl sobie dziewczybe o wygladzie modelki. Z bardzo dovrego humoru trwajacego klika dni moge wpasc w czarna dziure. Mam tego naprawde dosyc. Naprawde

. Mysle, ze to zla budowa mozgu, cos nie tak z przekaznikami w neuronach. Czy ktos ma doswiadczenia z leczeniem farmakologicznym?