bigzaganiacz
19.07.18, 18:15
Watek nie bedzie o mnie,
jestem na wakacjach i jest paru polakow w hotelu, obok mnie na lunchu siada mega janusz na oko 60 lekkie plus i grazyna , slyszac mowe polska odrazu wjechal z rubasznym zarcikem grazynka tez ja gadke pociagnolem zart smiech czy zadowoleni no tak ale na jakies 70% i znowu jakis wylew ale nie o tym , co wzieli jak sie zachowali , najpierw zupa , nawet krutonsy se wrzucil posypal parmezanem , na drugie ryba ziemniak pieczony jakies warzywa, deser jedna porcja , grazynka dwie , alw akurat to co wziela bylo super, wypili sobie po kieliszku wina i tak, nic nie pakowali po kieszeniach nie biesiadowali 3godziny , mowili ze to ich drugi taki wyjazd i tak se mysle nawet janusz jak troche swiata zobaczy to sie jakos tam umie zachowac wiec nie ma co sie smiac z rodakow za granica czy samobiczowac, za pare lat polak jyz moze nie bedzie synonimem wakacyjnego obciachu za granica