zlababa35
20.07.18, 00:21
Miałyście albo macie takie sytuacje? Czyli ktoś deklaruje, że Wam w czymś pomoże, ale jak co do czego przyjdzie, to okazuje się, że na jego warunkach, wtedy, kiedy jemu pasuje, a najlepiej jeszcze, to zamiast czynności X on zrobi czynność Y, bo tak mu wygodniej. Plus aluzje i komentarze, jak ktoś się stara, a wy nie doceniacie.
Koleżanka mi się żali na coś takiego, sprawa o tyle istotna, że na razie z tej pomocy zrezygnować nie może. Sama zresztą byłam świadkiem, osoba pomagająca zmienia ustalenia, godziny, krytykuje dziewczynę, rzuca aluzjami, że dopiero ona dobrze i właściwie zajmuje się tą sprawą.
Mam ogromne uczulenie na coś takiego, niedawno doświadczyłam czegoś w tym stylu w rodzinie, podziękowałam bardzo grzecznie i kategorycznie, acz uprzejmie ucięłam. Prawdopodobnie był foch, ale to już nie mój problem. Co jednak zrobić, kiedy bez tej pomocy nie da się obejść, nie można odmówić, a ktoś nie robi tego, co trzeba, tylko jakby obok i jeszcze przekracza granice?