Dodaj do ulubionych

Bez samochodu

17.08.18, 09:53
Da się żyć? Wygodnie?
Czy samochód to dla Was konieczność?

My używamy tylko w weekendy i czasem na siłę bo trzeba go "ruszyć " wink
Do pracy metro
Urzędy kino sklepy lekarz (...) do 500 metrów od domu
Lotnisko 15 minut komunikacją miejską

Ale w wakacje typu góry, jeziora ... się przydaje
Wyjazd do rodziny na ślub pogrzeb...
A może opłaca wiec na okazje wynajmować?

Co myślicie ?
Obserwuj wątek
    • ela.dzi Re: Bez samochodu 17.08.18, 09:56
      Gdyby nie dzieci, to też bym sobie spokojnie poradziła w Warszawie. Zresztą sąsiedzi nie mają auta mimo posiadania dzieci w tym samym wieku. Gorzej, gdy mieszka się małym mieście bez komunikacji.
      • inka40plus Re: Bez samochodu 17.08.18, 09:59
        Tylko np. że znajomymi nie pojedziemy chyba że tam gdzie można pociągiem czyli nie wszędzie
        Drogie toto w utrzymaniu ale przydatne
        • ela.dzi Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:02
          Mi tego nie mów, ale moim sąsiadom to nie przeszkadza. Jeżdżą komunikacją, taksówkami, pociągiem itp. i tak im pasuje.
          • inka40plus Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:05
            Ciekawe jak im to finansowo rocznie wychodzi
            • ela.dzi Re: Bez samochodu 17.08.18, 11:12
              Na pewno dużo taniej. Nie ponoszą kosztów benzyny, ubezpieczenia, przeglądu, fotelików itp.
              • hosta_73 Re: Bez samochodu 19.08.18, 10:24
                Niedawno jechałam taksówką i zapłaciłam 50 zl za 10 km. Kilka razy w miesiącu taki wypad i robi sie raczej drogo.
                • ela.dzi Re: Bez samochodu 19.08.18, 13:00
                  No właśnie, zależy gdzie i jak często trzeba się przemieszczać.
                • triismegistos Re: Bez samochodu 19.08.18, 13:11
                  A jaki jest miesięczny koszt utrzymania samochodu? Tak całościowo, paliwo, ubezpieczenie, amortyzacja i cena samego grata rozłożona w czasie?
                • taki-sobie-nick Re: Bez samochodu 19.08.18, 22:22
                  hosta_73 napisał(a):

                  > Niedawno jechałam taksówką i zapłaciłam 50 zl za 10 km.

                  To chyba była mafia taksówkowa. Ile kosztuje cię utrzymanie samochodu?
              • aamarzena Re: Bez samochodu 19.08.18, 13:00
                "Nie ponoszą kosztów benzyny, ubezpieczenia, przeglądu, fotelików "

                Moja niezmotoryzowana kuzynka kupowała fotelik dla dziecka. Choćby dlatego, że przynajmniej u mnie w mieście trudno o taksówkę z foteliki em, a i jeśli podwozil ja ktoś z rodziny to też potrzebny był fotelik.
            • taki-sobie-nick Re: Bez samochodu 17.08.18, 21:56
              inka40plus napisał(a):

              > Ciekawe jak im to finansowo rocznie wychodzi

              Nieporównanie taniej, podobnie jak codzienne jeżdżenie taryfą w granicach dużego miasta także wychodzi taniej niż utrzymanie samochodu. tongue_out

              To ja cię spytam, jako niezmotoryzowana, ile wydajesz miesięcznie na samochodzik.
    • leni6 Re: Bez samochodu 17.08.18, 09:58
      U nas jest podobnie, uzywamy tylko w weekendy i na wakacjach, od czasu do czasu rozwazamy czy nie lepiej wynajmować na wakacje niż kupować nowszy samochód.
    • milka_milka Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:00
      I wygoda i konieczność. Oszczędność czasu i niezależność.
    • leyre2 Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:02
      Da sie i nie da sie, zalezy od okolicznosci. My mamy dwa, maz swoj i ja swoj. Komunikacja publiczna owszem jest ale nigdy z niej nie korzystalam, nasz styl zycia bylby bardzo utrudniony gdybysmy musieli. Gdyby dzieci byly juz dorosle to moglabym nie miec auta, wtedy uzywalabym rower i taxi.
    • krejzimama Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:03
      Kolejna wypowiedź z pozycji wielkomiejskiej paniusi.
      • kropkacom Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:04
        No ale akurat te "wielkomiejskie paniusie" często bez auta ani rusz.
      • grrru Re: Bez samochodu 17.08.18, 12:04
        Autorka się pyta - jak jest u was. No więc u nas jest akurat wielkie miasto i nie potrzeba, a w małym mieście potrzeba. mamy udawać, że zyjemy na wsi, bo ktoś ma problem z mieszczuchami?
    • kropkacom Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:03
      Mieszkam w mieście gdzie jest dobra komunikacja miejska. Bilety miesięczne korzystne. Mąż do pracy jeździ jednym trolejbusem. I tak, sklepy, pocztę i lekarzy mamy te 500 metrów od domu. Do centrum 20 minut komunikacją. Do kina takoż. W weekendy da się do miejsc atrakcyjnie turystycznie dojechać komunikacją podmiejską bez większych problemów. Przetestowane nie raz. Obecnie auto stoi na parkingu cały tydzień. Na szczęście nie musimy jeszcze za ten parking płacić.
      • inka40plus Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:12
        Kino basen szkoła urząd sklep wszystko w zasięgu 5 minut pieszo
        Praca 20 minut komunikacją
        I tak nie byłoby gdzie zaparkować bo to centrum
        Zastanawiam się czy warto czy lepiej sprzedać i jeździć inaczej w te rzadkie okazje
        • kropkacom Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:18
          Nie wiem jak komunikacja podmiejska u was, bo jednak fajnie tak co weekend gdzieś za miasto pojechać. U nas się sprawdziła, a tyłek co weekend gdzieś ruszamy. Gdybyśmy mieszkali w centrum i byłby kłopot z parkowaniem to zapewne auta by jednak nie było. Każdy jednak decyduje za siebie.
    • cauliflowerpl Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:09
      Gdzie tylko się da jeżdżę rowerem, niestety:
      - czasem przepotężnie leje, a do pracy nie mam zbiorkomu więc rower odpada
      - mój facet mieszka na wsi, do której autobus jeździ dwa razy dziennie, w godzinach niepasujących.
      - musiałabym innym zawracać dudę żeby mnie wozili na rajdy i być od nich zależna. Tudzież wynajmować auto, a to się nie opłaca biorąc pod uwagę niskie koszty utrzymania mojego samochodu.
      Więc nie da się. Ale się staram.
    • iwles Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:10

      Nie da się (piszę o swojej rodzinie)

    • beataj1 Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:12
      Przez lata funkcjonowałam bez samochodu i dało się. Ale od kiedy mam samochód, to wiem ze wygoda jest nieporównywalna.
      Czyli da się, ale po co.
      • inka40plus Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:15
        Mąż mówi podobnie
        Z 2 strony jakbym miała jechać do znajomych 120 km taksówką byłoby żal placic
        • black_halo Re: Bez samochodu 17.08.18, 11:04
          Moze bys zorganizowala sie transportem publicznym albo wynajela auto na weekend? Policz sobie miesiecznie koszty utrzymania auta i zobacz czy naprawde sie oplaca trzymac samochod tylko po to, zeby jezdzic do znajomych.
      • astomi25 Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:15
        U mnie sie nie da.
        Pisze oczywiscie ze swojej perspektywy. Nawet 2 auta to mus- maz i ja mamy prace w roznych kierunkach😉
    • strasznymruk Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:13
      inka40plus napisał(a):
      > Da się żyć? Wygodnie?

      Ale pytanie.
      Dla jednych się da a dla innych się nie da.
      Jedni będą strasznie cierpieć, dla innych będzie to tylko mało wygodne a jeszcze inni powiedzą że są szczęśliwi bez samochodu.
      Tak samo jest z posiadaniem lub nie bidetu big_grin
    • alaveda Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:14
      Bo jak wiadomo 38 mln Polaków ma pod nosem metro, lotnisko i tramwaj.

      Kolejna emamusia że stolycy, odpruta od rzeczywistości big_grin
    • default Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:23
      Dla mnie samochod jest niezbedny, mieszkam na obrzezach miasta, komunikacja do pracy jechalabym ze 2 h. Krocej pociagiem, ale do stacji tez trzeba podjechac samochodem, w dodatku nie ma tam P&R. Autem jade do pracy 40 minut, latem 30. Nawet do sklepu lepiej mi podjechac, bo do najblizszego mam ok. 2 km, a do biedry czy lidla - ze cztery.
      Poza tym jezdze samochodem wszedzie juz od prawie 30 lat, wiec tak czy owak ciezko by mi sie bylo przestawic na transport publiczny smile W zasadzie tylko do centrum jezdze metrem - oczywiscie najpierw musze dojechac do stacji - samochodem smile


    • zasiedziala Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:24
      Z mojej perspektywy łatwiej bez auta, bo mieszkamy w okolicy, w której jak ruszymy zawalidrogę i wrócimy po 18, to nie ma gdzie go porzucić. Po mieście autem nie jeżdżę i w sumie nie mam w otoczeniu osoby, która miałaby na tyle cierpliwości i czasu, żeby to robić wink Weekendy spędzamy najczęściej w miastach, do których też szybciej dojechać zbiorkomem. Wakacje samolotem. Chłop rusza auto tak z dwa razy w roku, żeby rozruszać, najczęściej jak jedzie do rodziny. Oszczędności czasowej na tym nie ma, ale przynajmniej auto na coś się nada.
      • milka_milka Re: Bez samochodu 17.08.18, 11:08
        W sumie boję się takich kierowców , którzy wsiadają do samochodu raz na kilka tygodni.
    • escott Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:28
      Moim zdaniem w dużym mieście absolutnie. Z małym dzieckiem prawdę mówiąc jeżdżenie samochodem jest dla mnie jeszcze bardziej bez sensu, rozbieranie, foteliki. Wyjazdy wakacyjne - to zależy, gdzie się chce jechać, ale dla mnie pociąg to znowu lepsza opcja z dzieckiem, można się bawić, przejść, iść do toalety. Sama tak żyję, nie zamierzam kupować samochodu, nie widzę żadnej potrzeby.
      Natomiast w Polsce są niestety ogromne obszary, na których zamordowano wszelką komunikację publiczną i mogę sobie wyobrazić, że tam jest ciężko. Nawet jak się chce pojchać pod duże miasto nad jakieś jezioro itp. to już widać fatalną jakość komunikacji. To musi się zmienić, bo ludzie zatruwają kompletnie siebie i wszystko wokół samochodami. Z zimowego pobytu w Zakopanem sprzed paru lat pamiętam koszmarną próbę dostania się spacerem od noclegu troszkę pod miastem do centrum na piechotę, nie było nawet pobocza, szłam jezdnią w chmurze spalin, obłęd.
      • inka40plus Re: Bez samochodu 17.08.18, 11:02
        Zgadzam się z tym zamordowaniem
        Kilka lat temu moja mama chciała wrócić z małej miejscowości do siebie
        W Rawie, Tomaszowie brak było autobusu pociągu
        Dopiero w Skierniewicach pociąg
      • hanusinamama Re: Bez samochodu 19.08.18, 23:12
        Pociągiem na wakacje z 2 małych dzieci...no juz widzę jakbym jechała. Moze i jestem wygodna. Podobnie zawozenie do przedszkola. Ja mam taka prace ze ile zrobie tyle zarobię. Wiec wioze dziecko do przedszkola, w drodze powrotnej zakupy i siadam do zlecen. Jakbym miała isc z dzieciakiem na autobus, tłuc sie przez pól miasta wracac autobusem (2 bo jakbym miała np do lidla djechac to jednak z przesiadką) to bym zarobiła połowe tego co zarabiam
        • taki-sobie-nick Re: Bez samochodu 19.08.18, 23:13
          hanusinamama napisała:

          > Pociągiem na wakacje z 2 małych dzieci...no juz widzę jak bym jechała.

          Małych to w jakim wieku?
    • thea19 Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:28
      mieszkalam w bloku, mialam blisko do metra itd ale bez samochodu nie dalo sie funkcjonowac. moi klienci mieszkaja w domach a te, wiadomo, nie maja metra pod brama. do przedszkola mialam 6km, do hipermarketu 1km. na zakupy autobusem sie nie da. moze babcia emerytka z wozeczkiem malo kupuje ale ja robie zakupy hurtem. samochod to wolnosc - wsiadam i jade kiedy chce, gdzie chce i nikt mi nad glowa nie chucha, dmucha, zaden zul nie smierdzi, nikt sie nie rozpycha. jak juz sie w zyciu komunikacja wystarczajaco najezdzilam. teraz tylko do srodmiescia bo tam nie ma gdzie zaparkowac.
      bez samochodu mozna zyc ale co to za zycie.
      • alaveda Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:32
        Amen.

        No ale trzeba dorobić ideologię, gdy się nie ma auta...
      • taki-sobie-nick Jaka emerytka? 19.08.18, 23:15
        Sama zasuwam z wózeczkiem. Hurtowo istotnie się nie da, ale 15 kilogramów wejdzie.

        Żeby żyć z samochodem, trzeba na niego mieć. tongue_out
    • sumire Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:36
      W mieście - absolutnie się da. Dla mnie samochód byłby w sumie balastem, ale ja mieszkam praktycznie w centrum Krakowa, do pracy mam bardzo dobry dojazd (nawet mogę pieszo), po Polsce nie jeżdżę za dużo, więc w sumie auto mi po nic. W sumie znam całkiem sporo osób, które nie mają samochodu - albo mają, ale używają raz na ruski rok. No, ale w mieście z dobrą komunikacją tak można.
      Ale - w miejscu, w którym mieszkają moi rodzice, bez samochodu jest ciężko. Do najbliższego przystanku idzie się z kwadrans, autobusy jeżdżą raz na pół godziny, więc szału nie ma. Kiedy mój tata przez pewien czas nie mógł prowadzić z powodu przyjmowanych leków, było trochę kombinowania.
    • triismegistos Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:37
      Ja nie mam samochodu, nawet nie mam prawka, ja ani mój facet. Mieszkamy w dużym mieście, z przyzwoitym zbiorkomem i działającymi taksówkami. Brak samochodu odczuwamy dwa razy do roku- jak jedziemy na wakacje, i jak jedziemy na święta do rodziców, bo wtedy w obie strony wiezie się torby żarcia. Ukochany chce kupić auto, ale chyba bardziej na zasadzie "wszyscy mają, tylko my bez jak te dziady" niż z rzeczywistej potrzeby.
      • strasznymruk Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:40
        triismegistos napisała:
        Ukochany chce kupić auto

        Najpierw niech sobie wyrobi prawo jazdy.
        • triismegistos Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:55
          Jejusiu, na to nie wpadliśmy. Normalnie, gdyby nie foro nie wiedzałabym którą dziurką kichnąć.
        • heca7 Re: Bez samochodu 17.08.18, 15:05
          Nie musi. Obok mnie ludzie mają coś co wygląda jak mały samochód a nie wymaga pj. Owszem nie rozwija wielkich prędkości - chyba 50km/h.
    • anilka Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:39
      A kto może wiedzieć co się komu przydaje.
      U mnie to rzecz niezbędna, Mamy dwa i mowy nie ma żebym nie miała swojego samochodu. Choć na upartego dałoby się mieć jeden. Czasy kiedy jeździłam zbiorkomem czy nawet stopem minęły, tu gdzie mieszkam z parkowaniem nie ma większych problemów, dlaczego więc sobie nie ułatwiać życia.
    • aerra Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:41
      My właśnie kupujemy drugie auto, bo mąż prawdopodobnie będzie zmieniał pracę i nie ma innego dojazdu (do tej pory jeździł komunikacją miejską). A że dojazd w stronę przeciwną do dziecka szkoły, to w ogóle nie ma szans z jednym.
      A ja tygodniowo robię prawie 300 km przy standardowym jeżdżeniu, i to o ile nie ma żadnego wyjazdu weekendowego.
    • same-old_mona Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:42
      U nas konieczność, bo chłop do pracy komunikacją nie dojedzie. Ale też oszczędność, bo bilet na autobus z mojej wsi do miasta to 5 euro w jedną stronę.
    • hopsi-daisy Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:43
      Jak mieszkałam w mieście, nawet z niemowlakiem to luz. Ale teraz w lesie i z dwójką dzieci duży suv z 4x4 to mój must have. Stary bo stary, nieźle zardzewiały, ale tam gdzie potrzebuję mnie dowiezie i jest moją wielką miłością big_grin
      • hopsi-daisy Re: Bez samochodu 17.08.18, 10:44
        Aha - i mamy tylko jeden samochód. Na codzień jeździmy rowerami czy pociągiem, chociaż zimą ja nieco częściej autem, ale świadomość że jest i stoi w garażu jest uspokajająca.
    • black_halo Re: Bez samochodu 17.08.18, 11:01
      No to sobie przelicz budzet na samochod i porownaj do cen wynajmu.
      Moge podac na swoim przykladzie:

      zakup - ok. 25 tys euro, planuje jezdzic 8 lat.
      podatek - 250 euro rocznie - 2 tys euro
      ubezpieczenie - pierwsze trzy lata 1100 euro rocznie, potem ok. 500 czyli 3300 + 2500
      naprawy - licze, ze nie wiecej jak srednio 500 rocznie, do tej pory nie wydalam ani grosza ale jezdze 3 lata

      Ale i tak wychodzi ponad 400 euro miesiecznie. W weekend jesli moge to korzystam z transportu publicznego. Plus benzyna. Dojezdzam glownie do pracy, raz na jakis czas pojade gdzies dalej ale moglabym tez transportem publicznym. Duzo czy malo?

      Jesli raz na jakis czas potrzebujesz samochodu na weekend czy wakacje to oplaca sie sprzedac i wynajmowac. Ocd czas do czasu skorzystac z taksowki. Moj ojciec po przejsciu na emeryture sprzedal samochod ale mieszka w dobrze skomunikowanym miescie. Koszty posiadania samochodu obliczyl na jakies 900 pln miesiecznie w jego sytuacji (zakup rozlozony na 5 lat, paliwo, ubezpieczenie, przeglady, naprawy). Jesli naprawde pilnie potrzeba to auto wynajmuje - zdarzylo sie kilka razy, ze wypozyczyl samochod na 2-3 dni, koszt powiedzmy 200-300 pln.

      Za to co zaoszczedzili to jezdza na wycieczki, chodza do restauracji. Raz w miesiacu robia wieksze zakupy i biora sobie taksowke z pobliskiego supermarketu. 15 pln.
      • milka_milka Re: Bez samochodu 17.08.18, 11:10
        Ale jeżdżenie wynajętym samochodem to nie to samo, co własnym.
        • black_halo Re: Bez samochodu 17.08.18, 11:18
          To na pewno. Ale jak nie masz ogromnej potrzeby, zeby ten samochod miec to oplaca sie nie ladowac pieniedzy w blache.
        • snakelilith Re: Bez samochodu 19.08.18, 11:54
          milka_milka napisała:

          > Ale jeżdżenie wynajętym samochodem to nie to samo, co własnym.
          >

          Masz rację. Jest nawet lepiej niż własnym. Samóchody z europcaru, które ja wynajmuję by pojechać na dwutygodniowe wakacje są zwykle nowiutkie, nie starsze niż 2lata, więc nie mam stresu, że coś mi się po drodze zepsuje. Wynajmuję, jakie potrzebuję, małe, średnie, duże, największe, super luksusowe, w zależności od potrzeb i przeznaczania, i nawet myć go po jedżeniu po plaży nie muszę, oddają tylko zatankowane, bo takie wypożyczyłam. Nowy Golf na dwa tygodnie kosztuje mnie około 400 euro, czyli tyle, ile płaciłaby forumka z góry na miesiąc za posiadanie samochodu na stałe. Nie bardzo wiem po co wywalać pieniądze w błoto, gdy mieszka się w rejonie gdzie komunikacja miejska jest bardzo dobra i za dwa bilety miesięczne płaci się 1/4 tego co za samochód.


          • iwles Re: Bez samochodu 19.08.18, 14:13
            Jesli ktos jezdzi tylko wynajetym, to najprawdopodobniej jest to max kilka razy w roku (3? 5?)
            Jak dla mnie to tzw "niedzielni kierowcy" bez wprawy, doswiadczenia, stanowiacy duze ryzyko na drodze. Tym bardziej, ze jeżdżą nieznanym sobie samochodem.
            • snakelilith Re: Bez samochodu 19.08.18, 15:40
              iwles napisała:

              > Jak dla mnie to tzw "niedzielni kierowcy" bez wprawy, doswiadczenia, stanowiacy
              > duze ryzyko na drodze. Tym bardziej, ze jeżdżą nieznanym sobie samochodem.

              Jakim nieznanym samochodem? Samochody z wypożyczalni, to nie gruchoty, które mają jakieś tam felery, czy właściwości po latach używania, a jak napisałam, to nowe, najwyżej 2-letnie pojazdy, którymi bezbłędnie się kieruje. I od wielu lat nie posiadamy samochodu, a jednak ani ja ani mój mąż nie spowodowaliśmy żadnego wypadku, czy nawet zagrożenia na drodze prowadząc samochód te klika razy w roku. Jestem nawet pewna, że więcej wypadków powodują codzienni kierowcy, rutyniarze, którzy pokonując ciągle tą samą drogę, np. do pracy, jeżdżą praktycznie na autopilocie, często zmęczeni, niewyspani, zajęci innymi rzeczami i zapominają wtedy o możliwych zagrożeniach.
              • aamarzena Re: Bez samochodu 19.08.18, 16:06
                Każdy samochód inaczej się prowadzi. To nie kwestia czy gruchot czy nówka tylko tego jak dany model się np. zbiera (istotne przy wyprzedzaniu, którego raczej nie da się uniknąć na polskich drogach), w jednym samochodzie sprzęgło, kierownica będzie chodzić leeko, w drugim trochę ciężej, jeden ma czujniki zmierzchu deszczu itd inny nie, wteczny wrzuca się w różny sposób w różnych samochodach, jedno auto jest bardziej skrętne inne mniej itd.
                Nawet doskonaly kierowca musi się do nowego auta dobra chwile przyzwyczajać a co dopiero niedzielny kierowca jeżdżący trzy razy do roku. Prowadzę od 20 lat. Kiedyś jeździłam daleko i często, teraz jezdze zdecydowanie mniej i nie spowodowalam żadnego wypadku czy stłuczki, a doświadczenia za kółkiem mam na pewno więcej niż ty. Prawdopodobieństwo, że w analogicznej sytuacji drogowej któraś z nas spowoduje wypadek/wypadnie z drogi/wpadnie w poslizg/nie zareaguje na czas jest większe zdecydowanie na twoją niekorzyść bo brak ci doświadczenia i wprawy. Natomiast oczywistym jest, że skoro prowadzę auto niemal codziennie mam większą szansę znaleźć się w takiej sytuacji niż ty.
                • snakelilith Re: Bez samochodu 19.08.18, 22:55
                  aamarzena napisała:

                  > Nawet doskonaly kierowca musi się do nowego auta dobra chwile przyzwyczajać a c
                  > o dopiero niedzielny kierowca jeżdżący trzy razy do roku. Prowadzę od 20 lat.
                  > Kiedyś jeździłam daleko i często, teraz jezdze zdecydowanie mniej i nie spowodo
                  > walam żadnego wypadku czy stłuczki, a doświadczenia za kółkiem mam na pewno wi
                  > ęcej niż ty. Prawdopodobieństwo, że w analogicznej sytuacji drogowej któraś z
                  > nas spowoduje wypadek/wypadnie z drogi/wpadnie w poslizg/nie zareaguje na czas
                  > jest większe zdecydowanie na twoją niekorzyść bo brak ci doświadczenia i wprawy
                  > .

                  A ja jestem zdania, że bajdurzysz. Twoje tezy nie są poparte żadnymi faktami, a twoimi własnymi widzi mi się. Miliony ludzi jeździ wypożyczonymi samchodami i jakoś tak jestem dziwnie spokojna, że wypadki są spowodywane jednak głównie przez stałych właścicieli. Owszem, w Polsce wypożyczenie jest jeszcze opcją mało popularną, ale niedługo będzie tak jak wszędzie. Zresztą, nigdy nie wypożyczyłaś samochodu na urlopie, na który poleciałaś samolotem? I jeszcze raz, nowe samochody, a takie są oferowane w poważnych wypożyczalniach, nie różnią sią od siebie aż tak bardzo, jak stare graty, którymi ktoś jeździą 10-15 lat i następny właściciel musi się do jazdy w tym gruchocie przyzwyczaić. W sumie jazda z wypożyczalni do domu po bagaż wystarczy, by samochód poczuć, to przecież tylko samochód, a nie rakieta kosmiczna. Gdzie są czujniki powie ci też obsługa przed wydaniem klucza. I być może nawet taki wypożyczony zachęcałby trochę do ostrożnej jazdy, bo to czy "zbiera", czy nie "zbiera" zależy do warunków na drodze, a nie od tego jak szybki masz samochód i na ile myślisz, że uda ci się jeszcze zmieścić zanim walnie w ciebie ktoś z przeciwka.
      • leyre2 Re: Bez samochodu 17.08.18, 11:19
        Ale i tak wychodzi ponad 400 euro miesiecznie.

        To bardzo duzo.
        Mnie kosztuje ok £100 plus paliwo ale to zalezy Ile jezdze, a ze jezdze do pracy i z powrotem, na zakupy, wycieczki, z dziecmi na zajecia rozne itd czyli wszedzie to jest ok £70 miesieczne.
        Pewnie komunikacja publiczna kosztowalaby mniej, choc nie takie to pewne dla mnie i 2 dzieci ale zyskuje komfrot czyli oszczednosc czasu, wygode, niezaleznosc. Wyboru jest dla mnie oczywisty.
        • cauliflowerpl Re: Bez samochodu 17.08.18, 11:45
          Ja kiedyś sprawdziłam, że wyjazd na plażę MI SAMEJ wychodzi taniej moim samochodem, niż autobusem. I to sporo taniej, 2/3 ceny biletu w dwie strony. Teraz pewnie nieco inaczej się to rozkłada, bo paliwo podrożało, ale wciąż jest taniej.
          Już przy dwóch osobach jazda autobusem robi się absurdalnie droga.
          • leyre2 Re: Bez samochodu 17.08.18, 11:53
            No wlasnie, dlatego nie jestem pewna czy komunikacja miejska dla mnie i dzieci (meza z tego wylaczam bo mamy dwa auta) bylaby tansza.
          • snakelilith Re: Bez samochodu 19.08.18, 11:57
            Czyli policzyłaś tylko paliwo, prawda? A gdzie pieniądze, które wydałaś za kupno samochodu? Ubezpieczenia i wszystko to, co samochód stale kosztuje czyli jakieś naprawy, myjnia, przeglądy, może parkowanie i podobne rzeczy? To też policzyłaś?
            • cauliflowerpl Re: Bez samochodu 19.08.18, 15:54
              Nie chce mi się tego liczyć, ale biorąc pod uwagę, że całą zimę muszę jeździć do pracy autem bo transportu publicznego NIE MA, to nijak się nie kalkuluje ani taxi ani wypożyczanie.
              • princesswhitewolf Re: Bez samochodu 19.08.18, 19:09
                no wlasnie, poza tym CZAS. Tak naprawde nie pieniadze ale nasz czas jest najwazniejszy. I to wieczne czekanie na autobus a potem dluzsza jazda zatrzymujac sie na wszystkich przystankach... Nie no ja dziekuje w Polsce za takie atrakcje, zwlaszcza zima.
    • chocolate-cakes Re: Bez samochodu 17.08.18, 11:06
      Gdy mieszkałam w mieście mieliśmy jeden samochód. Dojazd autobusem do pracy niezły ale i tak samochód był w codziennym użyciu. Przedszkole i szkoła były blisko bez potrzeby jechania samochodem czy autobusem.
      Teraz mieszkamy na obrzeżach miasta i mamy dwa samochody a w sumie to trzy bo syn student ma swój. Jeździ autobus, do przystanku jest może 6 minut pieszo ale samochodem jest wygodniej i dużo szybciej. Mąż często jeździ do pracy rowerem, gdy jest sensowna pogoda.

      Znam ludzi, którzy mieszkają w centrum miasta ale pracują na obrzeżach, bo ich firma przeniosła się albo nie mogą znaleźć innej pracy i w związku z tym jeżdżą do pracy samochodem, bo tak jest wygodniej.

      Myślę, że gdybym miała do pracy blisko typu 15 minut pieszo czy dwa przystanki autobusem to na pewno nie miałabym samochodu, bo to jest spory koszt.
    • grrru Re: Bez samochodu 17.08.18, 12:00
      Żyję tak od zawsze, nie odczuwam braku. Ale mieszkam w Warszawie, w dzielnicy która ma świetną komunikację.
      • thea19 Re: Bez samochodu 19.08.18, 17:58
        brak mozna chyba odczuwac gdy sie ma porownanie miec i nie miec samochod

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka