Zaraz pierwsza klasa! Już po weekendzie! Już zaraz!
Powiem wam ze jestem w konflikcie wewnetrznym. Z jednej strony cos mi mowi ze w czym problem, to tylko szkola, z drugiej - jestem jednak jakos podenerwoeana. Skupiam sie na pie...ch, typu już ulozylam plan drugich śniadań na dwa tygodnie, a za chwile sama siebie stukam w czolo ze po co tak wymyslam, wyjdzie w praniu wszystko. Spotkalam kolezanke której syn idzie do innej szkoly - ona mowi ze nic nie wie, szkola nic nie powiedziala, na razie wie tylko kiedy poczatek roku, a reszty dowiedza sie na zebraniu. I znów - z jednej strony sama widze ze w sumie racja, w dzisiejszych czasach wyprawke szkolna sie ogarnia w jeden dzien; a z drugiej bardziej mi sie podoba nasza szkola, gdzie zebranie informacyjne i rozdanie broszur z rozkladem godzin, wyprawka itd bylo juz w czerwcu...
Niech mnie ktoś kopnie zebym sie uspokoila

Przeciez to raptem pierwsza klasa...