Dodaj do ulubionych

Taki rodzic

04.09.18, 13:02
Macie może taką mamę lub tatę, którzy nigdy do Was sami nie przyjadą, nie zadzwonią, generalnie nie wykażą najmniejszego zainteresowania Waszym życiem. Gdy Wy ich odwiedzacie jest różnie, czasem mają dobry nastrój, czasem nie odwrócą głowy od telewizora. To nie ma żadnego związku z wiekiem, bo zawsze tacy byli.
Jak tłumaczyć takiego rodzica, jak sobie ułożyć wzajemne relacje? Skąd się bierze takie podejście?
Obserwuj wątek
    • grrru Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:04
      Nie tłumaczyć, nie zastanawiać się olać. Tylko niech na starość nie liczy, na nagłe więzi, których nie było. Woli telewizor to niech ma.
      • wjosnom Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:07
        Olać? Rodzica? Ciężko... Póki co cała relacja jakoś trzyma się ze względu na drugiego rodzica, który jakoś stara się trzymać rodzinę w kupie. Ale coraz trudniej mi się w tym odnaleźć.
        • mae224 Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:10
          mam to samo.
        • grrru Re: Taki rodzic 04.09.18, 14:19
          Ja olałam. Nie będę się narzucać.
          • wjosnom Re: Taki rodzic 04.09.18, 14:36
            Przykro mi... Łączę się w bólu
            • 35wcieniu Re: Taki rodzic 04.09.18, 15:20
              Co w tym przykrego. Chlodna relacja to jeszcze nie tragedia. Jak ma sie oprocz tych rodzicow inna rodzine (wlasna) lub przyjaciol to pozostaje przyjac do wiadomosci ze matka czy ojciec jest jaka jest i tyle.
              • grrru Re: Taki rodzic 04.09.18, 17:14
                Dokładnie, to jest obojętność, a nie żadne pomiatanie czy nawet ciągła krytyka. Da się z tym żyć, o ile przyjmie się podobną postawę i nie walczy o więcej.
    • mae224 Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:10
      tak. niestety. ciągle mnie zastanawia skąd się to bierze...
      - wychowanie?
      - fobia społeczna?
      - geny?
      telefon tylko w sprawach interesownych. niby zainteresowany (tak twierdzą osoby trzecie), ale za nic w świecie tego nie okaże.
      • wjosnom Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:13
        I jak funkcjonujecie na co dzień? Ty zabiegasz o uwagę?
        • mae224 Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:20
          sporadycznie, bardzo bardzo rzadko, jak teraz o tym myślę, to praktycznie wcale. tylko z drugim rodzicem regularnie. to zabieganie o uwagę natrafiało dawniej na nieadekwatne do sytuacji reakcje, na przykład jedyne wypowiedziane do mnie zdanie podczas wizyty to była krytyka wyglądu albo moich zachowań. celowa? niecelowa? zero pytań. zero reakcji na pytania.
      • grrru Re: Taki rodzic 04.09.18, 14:18
        Myśle, że to ludzie, którzy tak naprawdę nie chcieli dzieci. Mają, bo wpadli albo bo wypadało.
        • arwena_11 Re: Taki rodzic 05.09.18, 12:38
          E tam, ja bardziej obstawiam coś ze spektrum Autyzmu. Moja teściowa jest taka, chociaż nie do końca. Z jednej strony to "matka Polka" robiąca wszystko w domu za trzech zdrowych facetów ( dwóch synów i mąż ) i jeszcze pracująca na etacie, a z drugiej strony nie szukała nigdy kontaktu ( no raz na miesiąc-dwa ) z synami i ich rodzinami.
          Przypuszczam, że z synami rozmawia raz na jakiś czas - najczęściej oni dzwonią. Dla mnie osobiście- idealna teściowa tongue_out, dopóki nie muszę z nią ustaleń jakiś robić - bo to koszmar.
          • kosmos_pierzasty Re: Taki rodzic 05.09.18, 14:38
            A ja sądzę, że obie macie rację smile Tacy i tacy mogą tak postępować plus straumatyzowani, plus powielający wzorce z własnej rodziny pochodzenia i pewnie jeszcze jakieś "plus" by można dopisać... o... psychopatyczni np, narcystyczni też, czyli zaburzeni. Tylko co to za różnica, czemu tak się dzieje?
    • ara.5 Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:12
      Pierwszy krok to przyjąć do wiadomości ze są jacy są i nie będą lepsi. Nie porównywać do innych. Nie da się ich zmienić, przekonać, naprawić. Po prosty takich rodziców wylosowałaś i takimi kartami musisz grać w życiu.
    • lady-z-gaga Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:18
      <Gdy Wy ich odwiedzacie jest różnie, czasem mają dobry nastrój, czasem nie odwrócą głowy od telewizora. To nie ma żadnego związku z wiekiem, bo zawsze tacy byli.

      To po co odwiedzać? smile
      Jeżeli spotkania odbywają się dlatego, ze jedno z rodziców takie jest, a drugiemu nie chcesz robić przykrości, to ignoruj te osobę, która zachowuje się niekulturalnie. Wyjątek można zrobić w szpitalu, albo w domu, w chorobie, czyli w sytuacjach, kiedy urazy odkłada się na bok.
      • wjosnom Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:26
        Dobre pytanie... Jeżdżę, odwiedzam, robię dobrą minę do złej gry. Poświęcam czas, który mogłabym spędzić z ludźmi, którzy szczerze cieszą się na mój widok. Chyba ze strachu, bo całe życie jak zrobiłam coś niewłaściwego to się obrażał na mnie, na mamę... Więc wciąż jestem poprawną córką.
        • mae224 Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:30
          znam to... masz rodzeństwo?
          • wjosnom Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:39
            Nie mam.
        • kosmos_pierzasty Re: Taki rodzic 05.09.18, 13:56
          wjosnom napisała:

          > Więc wciąż jestem poprawną córką.

          To przestań. Bądź poprawną sobą. I niepoprawną też smile Powodzenia!
        • wispar1 Re: Taki rodzic 05.09.18, 22:39
          Idź na terapię współuzależnień lub innego DDD.
          Nie powinnaś robić dobrej miny do złej gry. Powinnaś czasem zaprosić mamę do siebie i z nią spędzać czas a toksyka olać.
    • srubokretka Re: Taki rodzic 04.09.18, 13:58
      Takie podejscie do dzieci czesto prezentuja mezszczyzni. Nie dziwi, skoro wychowali ich rodzice, ktorzy przezyli czas wojny. Z dziecmi nie pieszczono sie tak jak dzis. Chlopcy juz 7letni pomagali rodzicom bez zadnej taryfy ulgowej, czesto byli glodni.
      Czesto slyszalam od dzieci w podstawowce, ze nie jezdza do dziadko, bo oni juz nie zyja. Wczesna mierc rodzica tez ma duzy wplyw.
      Uzaleznienie od tv tez nie pomaga.
    • joanna1982 Re: Taki rodzic 04.09.18, 15:28
      Hehe... Chyba mamy tych samych rodziców. Jest ciężko a z wiekiem co raz gorzej. Kiedyś z ciekawości nie dzwoniłam chyba przez 3 -4 tygodnie. Sami nie zadzwonili. Ale jak ja zadzwoniłam to pierwsze co ysłyszałam to " oooo córka sobie wreszcie przyppmniała że rodziców ma" . Po takim tekście ręce opadają i gadać sie nie chce.
    • milva24 Re: Taki rodzic 04.09.18, 16:21
      Nie wiem jak sobie tłumaczyć, przede wszystkim startować z pozycji dorosłej osoby a nie dziecka. Znam przypadek gdzie ojciec traktuje w opisany przez Ciebie sposób jedno z kilkorga dzieci. Dlaczego to? Bo ono siebie (choć dawno dorosłe i z własną rodziną) stawia w pozycji dziecka zabiegającego o uwagę. Pozostałe dzieci doszły do wniosku, że skoro ojciec chce się foszyć to jego sprawa i jeżdżą typowo do matki. Okazało się, że po tym nagłym ochłodzeniu relacji przez dzieci ojciec zdobył się na okazywanie im szacunku, coś jak dalekim znajomym ale i tak lepsze to niż wcześniejsze traktowanie.
      • ajaksiowa Re: Taki rodzic 04.09.18, 16:40
        Jak zaczęłam czytać pomy$la£am ,,pewnie ojciec,,Starej daty facetowi nie wypada okazywać uczuć może? uncertain
        • krypteia Re: Taki rodzic 05.09.18, 12:46
          ajaksiowa napisała:

          > Jak zaczęłam czytać pomy$la£am ,,pewnie ojciec,,Starej daty facetowi nie wypada
          > okazywać uczuć może? uncertain

          Nie wspominam o okazywaniu uczuć bo dla niektórych ojców to nie do przejścia, ale elementarne zasady dobrego wychowania kiedy gość przyjeżdża chyba obowiązują, nawet jeśli jest to córka. Tatus który nawet nie odwróci głowy od telewizora gdy przyjedzie z wizytą dziecko to dla mnie nie do pojęcia.

          • wjosnom Re: Taki rodzic 05.09.18, 13:24
            Dokładnie... Dopóki sama nie zostałam rodzicem jakoś tkwiłam w poczuciu, że to ojciec, że trzeba kochać mimo wszystko. Teraz jak sama pracuję nad relacjami z własnymi dziećmi, to coraz większy ból czuję, że ktoś bliski potrafi być tak nieczuły i obojętny sad a uczucia dobrze umie okazywać, bo dla wnuków dziadkiem jest bardzo dobrym
            • kosmos_pierzasty Re: Taki rodzic 05.09.18, 13:55
              Mnie też rodzicielstwo dopiero uświadomiło, jak bardzo źle byłam traktowana przez matkę (bo że przez ojca, to wiedziałam, taka oczywistość w tym przypadku)... Niektóre sytuacje realnie w głowie mi się nie mieszczą, że można aż tak olewać własne dziecko... Staram się do nich nie wracać myślami. Było, minęło. Dorosła jestem i jakimś cudem stworzyliśmy z mężem kochająca się rodzinę. Za to jestem wdzięczna. Przeszłość to przeszłość. Niby rodzice kochają, jak umieją, a czasem po prostu nie umieją.
    • ghrtth Re: Taki rodzic 05.09.18, 12:30
      Znam. Nie zastanawiam się, dlaczego.
    • kosmos_pierzasty Re: Taki rodzic 05.09.18, 13:51
      Jedyna metoda to się od tego zdystansować, przestać przeżywać i oczekiwać czegokolwiek. Tak Ci się trafiło i już. Żadna w tym Twoja wina i szkoda czasu na roztrząsanie. Ale coś po postach wnoszę, że jesteś na początku tej drogi. Rodzica nie zmienisz, choćbyś się wściekła. Uświadom to sobie i skup na własnych bliskich - tak, lepiej z nimi spędzać czas.
      Jak potrzebujesz, to poszukaj profesjonalnego wsparcia i tyle.

      Ostatnio np. po wakacjach, zapytałam mamę, która "zdradziła się", że całkiem nieźle zna Tatry, dlaczego mnie tam nigdy nie wzięła jako dziecka. Powiedziała z naturalnością wielką: Bo ja tam jeździłam, zanim się urodziłaś. Nie wiem, czy wówczas nie było takiego trendu, powiedzmy, żeby dzieciom pokazywać świat, czy to jej indywidualne olewactwo... Przykro mi się zrobiło na chwilę i tyle. Tacy rodzice się zdarzają i już. Miałyśmy pecha ich wylosować. Oczywiście opisałam drobiazg, ale doskonale wpisujący się w całokształt traktowania mnie.
      • grrru Re: Taki rodzic 05.09.18, 14:01
        Ja bym to raczej odczytała: na takie głupoty miałam czas zanim zostałam matką i poważną kobietą. To chyba takie podejście dominowało. Wygłupy, jakieś wyjazdy to dla młodych i bezdzietnych były.
        • kosmos_pierzasty Re: Taki rodzic 05.09.18, 14:03
          Ale moi rodzice jeździli, tyle że zawsze w to samo miejsce, które lubili i tam ich sposób spędzania czasu się liczył, tylko i wyłącznie. Ja się nudziłam jak mops.
          • lily_evans11 Re: Taki rodzic 05.09.18, 15:38
            Jeździli z własnej wygody. Potrzeby dziecka były na dalszym planie. Typowe podejście rodziców obecnie 65+, niekoniecznie mające coś wspólnego z defektami, chamstwem czy niechęcią do własnych dzieci. Ot, taki był klimat.
            • black_magic_women Re: Taki rodzic 06.09.18, 09:44
              lily_evans11 napisała:

              > Typowe pode
              > jście rodziców obecnie 65+, niekoniecznie mające coś wspólnego z defektami, cha
              > mstwem czy niechęcią do własnych dzieci. Ot, taki był klimat.
              >

              Moja mama na wszystko tak mówi wink Nie jeździliśmy na kolonie, bo się wtedy (80/90) nie jeździło tak powszechnie jak dzisiaj.
              Nie robiliśmy czegoś, nie czy nie mieliśmy (choć pamiętam, ze całe podwórko miało), patrz wyżej,
              wyjazdy były tylko pod dorosłych, nawet na zdjęciach mamy same cmentarze i kościoły a nas nie ma wink, uzasadnienie jw.
              Po chwili moja mam dodaje jeszcze dwie, wymienne refleksje. Jedna, bo ojciec coś tam... Druga, dzisiaj zrobiłabym inaczej...

      • wjosnom Re: Taki rodzic 05.09.18, 14:08
        Tatry to trudna sprawa, z małym dzieckiem ciężko, może łatwiej im było w Bieszczady?
        Doceń, że w ogóle z Tobą rozmawiali, u mnie najczęściej było "bo tak", "bo nie"
        • kosmos_pierzasty Re: Taki rodzic 05.09.18, 14:13
          Rozmawiali? Skąd masz takie informacje? Terapeutka prawie pierwsze, co mi powiedziała to, że nikt nie nauczył mnie rozmawiać... Miała rację. Nie o to chodzi, żeby się licytować, kto miał gorzej, tylko żeby się w tym ne taplać dłużej niż to konieczne dla wewnętrznego poukładania się. Imo lepiej się skupić na tym, jak wyjść z takiej relacji, niż na tym, dlaczego taka jest i jak ją kontynuować, czy nie daj buk próbować naprawiać.
        • kosmos_pierzasty Re: Taki rodzic 05.09.18, 14:15
          I ja ma 40 lat ponad, mając np. 15 już taka mała nie byłam big_grin żeby w te Tatry nie móc jechać. I to jest w sumie bez związku z tematem smile
        • wjosnom Re: Taki rodzic 05.09.18, 17:52
          A to sorry, zrozumiałam, że sobie wesoło gawędziliście o Twoim dzieciństwie smile
    • volta2 Re: Taki rodzic 05.09.18, 15:29
      mój mąż ma takich rodziców - jak nie zadzwoni to oni do niego też nie
      nie zapraszają go w ogóle, jak się chce z nimi zobaczyć to dzwoni, uprzedza że zajrzy na herbatę - łaskawcy nie odmawiają, sami rewizytami się nie rewanżują, ani niezapowiedzianymi, na zaproszenia z okazji - też potrafią się "rozchorować".

      za to w święta - czyli imieniy, rocznice i urodziny są gotowi z życzeniami zadzwonić już o 10 rano - czyli taka fasadowa relacja. prezent przesłany jest przelewem, opisanym - z okazji imienin/urodzin/świąt.

      do drugiego dziecka dzwonią, do synowej i wnucząt też - wiem, bo ze 2 razy się pomylili z wybieraniem numeru i co za zdziwinie - potrafia się interesować!

      zawsze uważałam, że nie każdy powinien mieć dziecko, czasem ludzie nie powinie mieć dwojga czy więcej skoro nie potrafią być rodzicami dla wszystkich.
      • wjosnom Re: Taki rodzic 05.09.18, 18:43
        Volta i jak często mąż ich odwiedza, jak często dzwoni?
    • anagat1 Re: Taki rodzic 05.09.18, 18:33
      Moj ojciec.. Po co cokolwiek ukladac? Taki jest i juz.
    • wispar1 Re: Taki rodzic 05.09.18, 23:01
      Rodzice do mnie nie przyjeżdżają wcale. przez ostatnie 17 lat byli u mnie raz , tylko dlatego że przy okazji jeszcze odwiedzali drugą córkę. Tato nigdy nie dzwoni - nie ma zwyczaju. Za to autentycznie szczerze się cieszy jak ja przyjadę, choć niespecjalnie rozmawia bo nawet nie wie o co pytać- tak dużo wie o mnie... Matka dzwoni przynajmniej raz w tygodniu, ale głównie po to żeby to sobie ulżyć narzekaniem na wszystko i wszystkich i dostać ode mnie głaski. Niespecjalnie ją obchodzą moje sprawy, choć teoretycznie zawsze pyta "co u ciebie". Ale jak zaczynam mówić to zmienia zdanie lub konczy rozmowę. Gdy przyjeżdzam do nich to matka mnie wpasowuje w dawne role domowe, więc dla niej jestem służbą domowo-kuchenną. A bywało gorzej, gdy przyjeżdżałam z prezentem dla niej z jakiejś okazji, a ona akurat była zła na kogo innego więc brała prezent ode mnie i bez slowa odkładała gdzieś na bok, jakbym powietrzem była.

      Nie tłumacz.
      Nie "staraj się " .
      Nie zastanawiaj się skąd im się to wzięło.

      Po prostu przestań się dostosowywać do toksyków i prosić się o ich zainteresowanie. WYMAGAJ. I nie jeździj tam na gwizdnięcie jakbyś tam za wyposażenie domu robiła.. Załóż dom u siebie, I do swojego domu przenieś centrum twojego życia. To dla twojego zdrowia i przyszłości jest ważne. Zrób przebiegunowienie.
      • wispar1 Re: Taki rodzic 05.09.18, 23:04
        Aha, i o ile jeszcze moich rodziców zrozumiem, bo starzy już są - to rodzeństwa nie rozumiem- które podobnie jak ci rodzice -nie jeździ, nie dzwoni, nie odwiedza..
        Ciesz się że jedynaczka jesteś, możesz mieć złudzenia, że twoje rodzeństwo by było bardziej od rodziców wylewne i byś miała jakieś bliskie relacje..
      • wjosnom Re: Taki rodzic 06.09.18, 08:57
        Mój ojciec dostał kiedyś - kilka lat temu - prezent pod choinkę, do teraz leży na półce nierozpakowany.
        • arwena_11 Re: Taki rodzic 06.09.18, 09:10
          Moja teściowa od nas dostała z 10 lat temu żelazko i czajnik elektryczny. Do tej pory stoją ładnie zapakowane. Żelazko używa stare - takie sprzed 30 lat, a wodę gotuje w garnku - bo czajnik jej się spalił 10 lat temu. Muszę jej kupić zwykły czajnik.
          • black_magic_women Re: Taki rodzic 06.09.18, 09:48
            A wolałybyście żeby komuś oddały i to jeszcze przy was? Teściowa oddała mi szal, który syn przed laty przywiózł jej z podróży. I to z jakimś nieprzyjemnym komentarzem, w stylu i tak mi się nie podobał... Ale codziennie utwierdzam się w tym, ze i mąż i jego matka mają coś z Aspergera niestety sad
            • arwena_11 Re: Taki rodzic 06.09.18, 09:56
              No chyba bym wolała - przynajmniej by były używane. A tak nawet nie sprawdziła czy działają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka