Dodaj do ulubionych

Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną chorobą

30.09.18, 16:42
na związek(z partnerem). Chodzi o takie choroby jak porażenie mózgowe, złożone wady serca, mukowiscydoza, stan po transplantacji etc. o sądzicie o takich ludziach którzy wiążą się z osobami zdrowymi?
Obserwuj wątek
    • sfornarina Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 16:45
      To chyba dziecka decyzja, czy chce się z kimś związać, czy nie? Co ma rodzic tutaj do pozwalania?
    • wieczorny-motyl Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 16:53
      Chyba decyzja o zwiazku jest dwustrona, nikt osoby zdrowej nie zmusza do związku. I za bardzo uogolniasz, mpd z np "tylko" hemiplegią (ktoś chodzi samodzielnie o kuli a ręce ma sprawne, poza tym intelektualnie tez OK i pracuje w zawodzie związanym ze studiami) nie równa się "zostało trzy miesiące drastycznie pogarszajacej się jakości zycia" (np ostatnie stadia mukowiscydozy, nowotworu)
      Slyszalam ze w perspektywie dość szybkiego końca młodzi ludzie dawali rade zorganizowac slub jeszcze przed koncem zycia partnera, gdy ten był świadomy.

      Jeszcze kwestia jak bardzo rodzice upupiaja zyciowo taka osobę, bo i zmanipulowanie dziecka niby zdrowego przez rodziców się zdarza, że nie uniezalezni się w ogóle (nie chodzi o zwiazek tylko o życie przy rodzicach, z rodzicami i życiem rodzicow).
    • jak_matrioszka Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:12
      Gdyby moje dziecko było pozbawione decydowania o sobie, to bym nie pozwoliła na ślub. Gdyby dziecko mogło samo decydować, to po co moje pozwolenie?
      O swoich dzieciach myśle to samo, co o innych: chca spróbować jak to jest być w zwiazku małżeńskim, oby im sie poszcześciło.
      • bi_scotti Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:19
        Moj Sredni jest w common-law zwiazku; sa z jego girlfriend od jakichs 15 lat (high school sweethearts big_grin), maja razem psa i property. Dzieci miec nie beda, malzenstwa nie sformalizuja. Oboje wydaja sie byc happy smile Life.
        • szmytka1 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 11:00
          a teraz przetłumacz proszę, bo nie zrozumialam
        • mamaaspiama Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 15:44
          Bi_scotti, mały off top, ale nie rozumiem Twojego stylu pisania... Może, skoro łatwiej Ci wyrażać myśli w języku angielskim, pisz całe posty po angielsku? Na pewno będzie to miało więcej sensu niż przeplatanie co drugie słowo dwóch języków. Strasznie ciężko się to czyta, a widzę fajną treść, po co psuć przekaz formą?
          • wioskowy_glupek Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 18:14
            Do niej to od lat nie dociera, szczególnie że część forumek sika z zachwytu nad jej stylem pisania
            • wieczorny-motyl Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 20:42
              wioskowy_glupek napisała:

              > Do niej to od lat nie dociera, szczególnie że część forumek sika z zachwytu nad
              > jej stylem pisania
              >
              Nikt nie sika. To jest elemrnt folkloru forum, cheers. Ale brzmi jak ponglisz takich typowych przedstawicieli Polonii z Chicago co po ang nie do końca się nauczyli.
              Na polskie: biscotti ma syna chyba z mpd lub rozszczepem kregoslupa i jakimiś deficytami rozwojowymi ale na te chwile nie jest totalnie niesamodzielny i póki co sam przy sobie wszystko zrobi. Nawet skończył szkołę i pracuje. I ma dziewczynę
    • nangaparbat3 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:16
      Jako populacja jesteśmy coraz bardziej schorowani. I lepiej nie bedzie, na odwrót. Naucz sie z tym zyć.
      A nawet ciężko chory dorosły jest dorosly i rodzic nie ma żadnego prawa "pozwalać" lub nie.
      • triss_merigold6 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 18:16
        Jakieś dowody na tę śmiałą tezę?
        • katja.katja Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 18:59
          W średniowieczu średnia długość życia to było 40 lat, teraz w krajach cywilizowanych 80.
          • wieczorny-motyl Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 20:44
            katja.katja napisała:

            > W średniowieczu średnia długość życia to było 40 lat, teraz w krajach cywilizow
            > anych 80.
            >
            >
            Często jednak ta jakośc życia po 70-80 jest dyskusyjna i wiele osób gdyby mialo wybór wolałby zejść np na sepsę od zepsutego zęba w okolicy 40, prawda, gazeciarzu?
            • katja.katja Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 04.10.18, 11:41
              Proszę mnie tak nie nazywać.
              W moim otoczeniu jakość życia po 70-tce bywa jeszcze całkiem znośna. Gorzej jest po 80-tce.
            • kota_marcowa Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 04.10.18, 19:49
              W pokoleniu naszych dziadków ematki po 40 byłyby już starszymi paniami, po 50 babciami, a po 60 zramolałymi emerytkami ze sztuczną szczęką i beretem na głowie. Obecnie, większość siedemdziesięciolatków których znam nadal pracuje, wygląda i czuje się nieźle.
    • piekna_remedios4 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:17
      Hym? Nie rozumiem pytania. Mukowiscydoza twoim zdaniem wyklucza możliwość stworzenia związku? Albo choroba serca? I w jaki sposób rodzic mógłby pozwolić / niepozwolic na taki związek?
    • katja.katja [...] 30.09.18, 17:29
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • eliszka25 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:49
        musze uswiadomic meza, ze ma zaburzona zone alergiczke big_grin
        • katja.katja Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:58
          Czemu się obruszasz? Alergia to drobne zaburzenie organizmu, nie ciężka choroba.
          Dobrze wiecie, że obydwie wychodziłyście za mąż za zdrowych facetów i żadna z Was nie związałaby się z mężczyzną upośledzonym umysłowo, ociemniałym i na wózku lub paralitykiem.
          • eliszka25 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 19:19
            ja sie nie obruszam, rozbawilo mnie troszke to, ze jestem zaburzona big_grin

            swojego meza poznalam przez internet, wiec przez jakis czas tak naprawde nie wiedzialam, czy jest zdrowy, a nawet jak wyglada. serce nie sluga, a milosc jest slepa. czasem to dobrze, a czasem zle, zycie.
        • princesswhitewolf Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:58
          na co masz alergie?
          • eliszka25 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 19:22
            glownie na koty i roztocza kurzu oraz kilka rodzajow pylkow. najbardziej dokuczliwa jest ta na kurz i pylki, a najbardziej niebezpieczna na koty, bo w obecnosci kota lub kogos, kto ma koty (nawet, gdy jest bez kota) zaciskaja mi sie oskrzela i nie jestem w stanie oddychac.

            jest jeszcze kilka jedzeniowych, ale na szczescie reakcje nie sa gwaltowne i jest to ledwie kilka produktow.
            • katja.katja Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 11:12
              Czemu niezgodne z regulaminem jest stwierdzenie faktu, że najczęściej ciągnie swój do swego?
              • eliszka25 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 13:51
                a dlaczego mnie o to pytasz?
                • katja.katja Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 15:48
                  Bo pod swoją wypowiedzią już nie mogę się wpisać, została skasowana big_grin
                  • wieczorny-motyl Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 04.10.18, 17:29
                    A ty jesteś owocem chowu wsobnego czy co, że takie mundrosci głosisz? Jak ma się do rzeczywistości powidzenie "ciągnie swój do swego" w przypadku kontaktów seksualnych osób różnych ras?
                    • katja.katja Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 04.10.18, 20:29
                      To rzadkość.
                      Najczęściej biały trzyma z białym, a czarny z czarnym (patrz - Stany).
                      • wieczorny-motyl Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 04.10.18, 20:47
                        Swego czasu było tu na gazecie prężnie dzialajace forum dla długoterminowych zakochanych "utrzymywaczek" habisiow, także ten tego. A tak btw jakbyś się czuł gazet w przymusowo stworzonym getcie dla podobnych sobie?
                        • katja.katja Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 04.10.18, 21:02
                          Jednak prawdziwych małżeństw z tego było niewiele. Ot Polacy dogonili Zachód i teraz nie tylko starsze Niemki stać na egipską seksturystykę.
                          • wieczorny-motyl Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 04.10.18, 22:52
                            Nie udzielasz odpowiedzi na pytanie o przymusowo stworzonym getcie. Jakie byłoby Twoje samopoczucie po powiedzmy 6mcach, roku, dwu?
    • cosmetic.wipes Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:33
      A jak sobie wyobrażasz "niepozwalanie" w stosunku do dorosłego człowieka?
    • eliszka25 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:48
      nie bardzo rozumiem, jak mialabym zabronic doroslemu, nieubezwlasnowolnionemu dziecku wstapienia w jakikolwiek zwiazek. chory dorosly ma takie samo prawo decydowania o sobie, jak zdrowy, o ile nie jest to choroba psychiczna czy jakies uposledzenie umyslowe. rodzice nie bardzo moga na cokolwiek pozwalac lub nie.

      co mysle, o takich ludziach? a co mozna myslec, przeciez to tez ludzie, nie gorsi ani nie lepsi niz ja, wiec dlaczego niby nie mieliby miec prawa do zwiazku? o ile druga strona tez jest dorosla i wie o chorobie i jej konsekwencjach, to niech sami o sobie decyduja. rodzice moga co najwyzej sluzyc rada lub udzielic wsparcia.
      • jola-kotka Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 18:00
        👍
    • aaa-aaa-pl Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:48
      Pełnoletni syn/ córka ma mnie pytać o pozwolenie ?
    • agab51 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:53
      A cóż to za pytanie?!
      I co ja jako matka miałabym do powiedzenia, do pozwolenia? Dziecko dorosłe to samo decydowaloby o tym, czy wchodzi w taki związek.
    • 35wcieniu Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:54
      "Pozwoliłyście"? Serio, w dzisiejszych czasach trzeba mieć pozwolenie rodziców na związek? W ogóle jakaś rozkmina bez sensu, co tu jest do pozwalania? "Drogie dziecko, poniewaz masz wade serca zabraniam ci wchodzic w zwiazek" big_grin Ło panie...
    • jola-kotka Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 17:59
      A co ma pozwolenie mamusi do tego?
    • alin9 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 18:43
      Co to za pytanie!?Tak uszanowalabym wybór dziecka(młodego człowieka) i jego partnera/partnerki.Staralabym sie być wsparciem.
    • majenkir Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 19:23
      Jak znajdzie chętnego, to łaskawie pozwolę wink.
    • tmk123 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 21:04
      Jasne dziecko same decyduje. Zwłaszcza jak jest niepełnosprawne. Niestety tacy ludzie nie zarabiają kokosów o ile w ogóle mają pracę. Najczęściej są finansowo zależni od rodziców i wymagają czasem od nich pomocy.
      W takiej sytuacji zniechęcić, zabronić jest bardzo łatwo.
      • wieczorny-motyl Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 21:44
        Ale "pelnosprytnych" dzióbdziósiów uzaleznionych i finansowo, i mieszkaniowo, i mentalnie od rodzicow tez nie brakuje.
    • beliska Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 21:08
      Znam takie małżeństwa. Miłość i tyle. Ubezwłasnowolnionemu nie zezwoliłabym. W innych przypadkach nic mi do tego.
    • wispar1 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 21:08
      A to dziecko nie ma 18 lat albo jest ubezwłasnowolnione??
    • wispar1 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 21:13
      rozumiem, ze jak będziesz miała jakiś wypadek, rozchorujesz się i okażesz się trwale chora - to się natychmiast rozwiedziesz żeby czasu zdrowego męża nie marnować.
    • taki-sobie-nick Pytanie jest źle zadane 30.09.18, 21:35
      Dziubdziuś ematki, choćby najbardziej chory, pozostaje kochanym dziubdziusiem i pragniemy jego dobra - więc także małżeństwa z kimś zdrowym.

      W przypadku, kiedy to dziubdziuś jest zdrowy jak byk, a potencjalny partner poważnie chory - o, to zupełnie co innego. Na niektórych ematka nałożyłaby wręcz zakaz wiązania się z innymi, tylko nie może. tongue_out
    • princess_yo_yo Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 21:43
      wydaje sie ze nie zdajesz sobie sprawy ze wszystko to do czego sie odnioslas powyzej to nie jest cos co na swiecie nie pozwala na prowadzenie calkiem normalnego zycia, europa wschodnia tez juz chyba odchodzi z kompletnego upupiania ludzi chorych i potem marudzenia ze nie sa produktywni tudziez zalezni od rodziny i panstwa, czesto rodziny ktora sama do tego doprowadzila przy wspoludziale lekarzy.

      co do meritum twojego pytania, jest glupie wiec trudno cokolwiek napisac na ten temat. wiadomo natomiast co mozna sadzic o tobie jako autorce.
      • bi_scotti Miraflores ... 30.09.18, 21:51
        Autorko watku, czy mozesz zdradzic, co Cie natchnelo do zadania takiego akurat pytania? W przeciwienstwie do wielu powyzszych wpisow, moge sobie wyobrazic sytuacje, w ktorych rodzice niepelnosprawnych/chorych doroslych dzieci moga sie (i czesto slusznie!) przeciwstawiac pomyslom wchodzenia przez te dzieci w zwiazki common-law czy malzenskie. Ale to sa bardzo konkretne sytuacje, konkretne choroby, konkretne cases. Mozesz napisac cos wiecej procz pytania w tytule watku? Cheers.
        • wispar1 Re: Miraflores ... 30.09.18, 21:54
          O, np alkoholikom powinno się zabraniac zakładać rodziny. To choroba nieuleczalna. A tu często to na ogół rodzice z chęcią podrzucają takiego pijaka lub pijaczkę nie do końca świadomemu nowemu partnerowi smile
          • sofia_87 Re: Miraflores ... 01.10.18, 14:03
            Podobnie jest ze schizofrenikami. Znam przypadek, w którym dziewczyna się dowiedziała o chorobie meza jak już mieli dwoje dzieci...
            Malzenstwo trwa, pan jest często w szpitalu, ma bogatych rodzicow, wiec dziewczyna może w spokoju wychowywać te dzieci. Nie wiadomo jak długo zamierza to ciagnac
            • jola-kotka Re: Miraflores ... 01.10.18, 15:53
              Jednak osoba po transplantacji a schizofremik to roznica, to co wymienila w poscie startowym to nie sa choroby ktore sa niebezpieczne cxy cos w tym stylu.
              • sofia_87 Re: Miraflores ... 01.10.18, 15:57
                Ale ja się odnosiłam do wpisu wispar1 o alkoholikach.
                Osoby po transplantacjach akurat często prowadza zupełnie normalne zycie
                • jola-kotka Re: Miraflores ... 01.10.18, 20:30
                  Ale to bylo do wispar wink do ciebie nizej smile
              • wieczorny-motyl Re: Miraflores ... 04.10.18, 00:44
                Tyle ze taj jak skłonność do schizofrenii i psychoza można odziedziczył w genach, są też genetyczne choroby narządów wewn konczace się przeszczepami. Tylko ze i tak w tym drugim przypadku osoba jest bardziej przewidywalna, jako partner,,a w obu- niekoniecznie para musi chciec w ogole zakładać rodzinę z gromadka dzieci
          • jola-kotka Re: Miraflores ... 01.10.18, 15:55
            Jest nieuleczalna alkoholikiem sie jest do konca zycia z tym ze wiele osob z tego wychodzi i nie siega wiecej po alkohol wiec po co wrzucac wszystkich do jednego wora.
    • molik28 Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 30.09.18, 22:15
      A jest ubezwłasnowolnione? możesz tylko radzić i to ostrożnie bo to bardzo osobiste sprawy i może sobie nie życzyć wtrącania.
      • taki-sobie-nick Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 00:02
        A która z tych chorób jest przyczyną ubezwłasnowolnienia chorego [puka się w głowę]?
        • wieczorny-motyl Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 20:46
          taki-sobie-nick napisała:

          > A która z tych chorób jest przyczyną ubezwłasnowolnienia chorego [puka się w gł
          > owę]?
          Twoja może być.
          • taki-sobie-nick Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 02.10.18, 23:32
            wieczorny-motyl napisała:

            > taki-sobie-nick napisała:
            >
            > > A która z tych chorób jest przyczyną ubezwłasnowolnienia chorego [puka si
            > ę w gł
            > > owę]?
            > Twoja może być.

            Czyżbyś była którąś z moich psychofanek pod nowym nickiem?


          • taki-sobie-nick Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 03.10.18, 01:26
            Moja nie może być.
        • wieczorny-motyl Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 04.10.18, 17:35
          taki-sobie-nick napisała:

          > A która z tych chorób jest przyczyną ubezwłasnowolnienia chorego [puka się w gł
          > owę]?
          A zdajesz sobie sprawę ze nie sama choroba jest tą przyczyną tylko ew pojawiające sie w bliskiej perspektywie konsekwencje prawne wynikajace zw skutków tejze? No, to lepiej żebyś sobie jednak zdawała sprawę, bo tu ludzie martwią się o twój dobrostan hmmmm kognitywny i praktyczne konsekwencje braku tegoż


          prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1097490,choroba-psychiczna-podstawa-do-ubezwlasnowolnienia-chorego.html
          • taki-sobie-nick Tak, tak, bo oczywiście 04.10.18, 19:10
            istnieje tylko jedna "choroba psychiczna". tongue_out

            Nie wytrzymasz, żeby mi nie dowalić? To też jest zaburzenie.

            • wieczorny-motyl Re: Tak, tak, bo oczywiście 04.10.18, 19:16
              tu są opisane konkretne przepisy prawne które być może uogolniaja i nie roznicuja rozpoznan. Prawnik nie ma obowiązku różnicowania całego Diagnostic & Statistic Manual, naprawdę.

              W każdym razie bardziej chodzi o konkretne konsekwencje tych chorób - uniemożliwiające wykonywanie czynności prawnych. W większości jednak pacjenci są podobno zdolni do tychże. Skąd ta ksobność u Ciebie?
    • konsta-is-me Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 01:11
      Pozwolilybysmy??
      Doroslemu dziecku?
      Zart?
      A co ma do rzeczy czy z choroba, jesli partner sie zgadza, to w czym problem??
    • aerra Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 11:48
      Ale co, to dziecko jest ubezwłasnowolnione/niepełnoletnie że mam pozwalać albo i nie?
      Bo jakoś nie bardzo widzę możliwość udzielania pozwolenia w przypadku dorosłej osoby.
    • boo-boo Re: Czy pozwoliłybyście dziecku z nieuleczalną ch 01.10.18, 13:46
      Ale, że co ? Osobie dorosłej chcesz czegoś zabraniać ? No chyba, że dziecko jest ubezwłasnowolnione.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka