Dodaj do ulubionych

ciche dni z nastolatką

09.10.18, 19:07
czy u Was funkcjonuje coś takiego? U nas akurat młoda /15 lat/ obrażona, nie odzywa się do nas. Zawzięta jest strasznie. Poszło o zaniedbywanie obowiązków szkolnych, wkurzyłam się powiedziałam parę ostrych słów i taka reakcja.

.
Obserwuj wątek
    • leyre2 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:11
      Moja prawie 16-latka czasem ma tak, ale raczej krotko i jednak zapytana o cos odpowiada tyle ze sama nie zaczyna rozmowy, jest cicha, siedzi w swoim pokoju itp.
      Ja cichych dni czyli nie odzywania sie nie lubie i nie toleruje. Uwazam ze nalezy rozmawiac.
      • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:17
        leyre2 napisał(a):


        > Ja cichych dni czyli nie odzywania sie nie lubie i nie toleruje. Uwazam ze nal
        > ezy rozmawiac.

        Ja tez nie lubię ale przeciez nie zmusze do rozmowy....
        • leyre2 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:22
          Nie zmusisz ale sprobuj tej samej metody niech poczuje jak to jest, moze podziala.
        • dziennik-niecodziennik Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:59
          Zmusić nie mozesz. Ale mozesz naklonic.
          Powiedz "przepraszam corcia, ponioslo mnie, powiedzialam za duzo. Wybacz mi. Zdenerwowalam sie bo nie moge sie z Toba porozumiec. Wytlumaczysz mi co sie dzieje?". Moze cos z tego wyjdzie..
          • kouda Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 05:27
            Taa, córcia dostała należna zrypke, teraz terroryzuje świat swoimi fochami i należy ja przepraszać oraz prosić wybaczenia i tłumaczyć się
            • kouda Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 08:39
              Ciche dni to przemoc i próba dominacji. Karanie „przeciwnika” za to, ze coś jest nie po jego myśli. To podle, mściwe i wyrachowane. Próba kontrolowania zemsty, gorzej, ze z zimna krwią. Więcej mam zrozumienia dla nastolatka, który w nerwach wykrzyczy gniew, niż dla nieletniej manipulantki. Nienawidzę cichych dni i ludzi, dla których to broń i metoda. Z cała mocą wyperswadowalabym młodej sadystce niestosowność zachowania tak, ze więcej by sobie nie pozwoliła.
              • dzikka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 08:55
                ja tez nienawidzę cichych dni i uważam je za formę przemocy. Niemniej młoda skąd bierze wzorce.
                A możesz powiedzieć jakie to metody byś zastosowała na "malej sadystce"? Samo to określenie nie najlepiej o tobie świadczy.
                Po za tym sama sobie przeczysz bo to albo broń albo metoda. Jeśli broń to znaczy, że dziecko nie wie jak ma rozmawiać z rodzicami jeśli metoda to znaczy, ze prawdopodobnie w tym domu tak jest, foch i obraza, może matka na ojca, ojciec na matkę itd.
                • kouda Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 09:15
                  Siarką i żelazem. A jak się ogarnie, to możemy rozmawiać nad ciasteczkiem dopiero. Był czas wcześniej wyjaśnić, nastolatków już się raczej nie wychowuje
                  • memphis90 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:28
                    Oj, gdybyś jako matka na mnie spróbowała takiej perswazji ażebym "więcej sobie nie pozwoliła", to byś sobie poczekala na tę rozmowę nad ciasteczkiem... To, co postulujes, to jest czysta obrzydliwa przemoc uncertain
                    • kouda Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:56
                      Oj, gdybyś jako matka na mnie spróbowała takiej perswazji ażebym "więcej sobie nie pozwoliła", to byś sobie poczekala na tę rozmowę nad ciasteczkiem... To, co postulujes, to jest czysta obrzydliwa przemoc
                      _______________
                      co konkretnie jest przemoc? pokazanie smarkuli, ze sienie gra w jej gierki?
                      i ze swietym prawem matki jest zrypac jak zasluzy?
              • kanna Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 09:39
                >Ciche dni to przemoc i próba dominacji. Karanie „przeciwnika” za to, ze coś jest nie po jego myśli. To podle, mściwe i >wyrachowane. Próba kontrolowania zemsty, gorzej, ze z zimna krwią. Więcej mam zrozumienia dla nastolatka, który w >nerwach wykrzyczy gniew, niż dla nieletniej manipulantki. Nienawidzę cichych dni i ludzi, dla których to broń i metoda. >Z cała mocą wyperswadowalabym młodej sadystce niestosowność zachowania tak, ze więcej by sobie nie pozwoliła.

                Bardzo, bardzo rzadko. Najczęściej ciche dni u nastolatki (nie dorosłego!) to objaw bezradności i poczucia skrzywdzenia. I nie ma znaczenia, czy serio ją skrzywdziłaś - ona tak to odczuwa. + niedojrzałość emocjonalna.

                Zadaniem dorosłego jest wyciągnąć rękę i starać się doprowadzić do normalnych relacji.

                Oczywiście, cześć nastolatków może świadomie lub nie używać biernej agresji - ale wtedy wystarczy rzecz nazwać i zostawiać dzieciaka, żeby się ogarnął.
                • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 09:57
                  Podpisuję się.
              • escott Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 10:07
                Nie wyolbrzymiasz trochę? Oczywiście, to jest forma przemocy, próba dominacji, kontrolowania, zemsty itd., ale nie musi być zaraz wyrachowaną manipulacją, szczególnie w przypadku nastolatków. Konflikt z rodzicami jest trudny, oni wciąż mają dużo władzy, nastolatki po prostu sięgają po jakąś broń, żeby podtrzymać jakieś swoje stanowisko, obronić jakieś swoje potrzeby (no tak, czasem potrzebą jest poświęcanie czasu na coś innego niż nauka), w tym nie ma nic demonicznego. "Młoda sadystka" to naprawdę gruba przesada.
              • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 14:15
                kouda napisała:

                > Ciche dni to przemoc i próba dominacji. Karanie „przeciwnika” za to, ze coś jes
                > t nie po jego myśli. To podle, mściwe i wyrachowane.

                bez przesady, po awanturze czasem to wręcz niezbędne /przynajmniej dla mnie/. Taka izolacja od osoby, która sie wkurzyła, zraniła itp.
                • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 14:18
                  zofijkamyjka napisała:


                  > izolacja od osoby, która sie wkurzyła, zraniła itp.
                  "cię" wkurzyła, zraniła
                • kouda Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 16:08
                  zofijkamyjka napisała:

                  > kouda napisała:
                  >
                  > > Ciche dni to przemoc i próba dominacji. Karanie „przeciwnika” za to, ze c
                  > oś jes
                  > > t nie po jego myśli. To podle, mściwe i wyrachowane.
                  >
                  > bez przesady, po awanturze czasem to wręcz niezbędne /przynajmniej dla mnie/. T
                  > aka izolacja od osoby, która sie wkurzyła, zraniła itp.
                  >
                  aha
                  no to skoro jest niezbedne, to czemu ci przeszkadza?

                  • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 17:22
                    kouda napisała:

                    > aha
                    > no to skoro jest niezbedne, to czemu ci przeszkadza?

                    jednym przechodzi szybciej innym wolniej
              • memphis90 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:24
                Wiesz co, nie masz racji. Pamiętam, jak moja matka niesamowicie mnie kiedyś zraniła. Nie odzywałam się do niej ładnych parę dni i wynikało to z mega bólu, a nie z mojej wobec niej "przemocy", "dominacji" czy co tam jeszcze imputujesz. Świat nie jest czarno - biały.
              • k1234561 Re: ciche dni z nastolatką 11.10.18, 13:44
                kouda napisała:

                > Z cała mocą wyperswadowalabym młodej sadys
                > tce niestosowność zachowania tak, ze więcej by sobie nie pozwoliła.

                Chętnie posłucham jak.Chyba jeszcze nie natrafiłaś na naprawdę upartą i naprawdę zdesperowaną aby dokuczyć rodzicom nastolatkę /nastolatka.
            • dziennik-niecodziennik Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 10:04
              jesli dostała zrypkę należną to nie. ale autorka sama pisze ze wyrwało jej sie za duzo. za ten nadmiar wypada przeprosic.
            • zosia_1 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 11:27
              Należna zwyżka to jedno, a druga to jakich słów użyła matka, bo to nie jest tak, że masz prawo być zdenerwowana i z tego powodu wolno ci wszystko
      • bistian Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:01
        leyre2 napisał(a):

        > Ja cichych dni czyli nie odzywania sie nie lubie i nie toleruje. Uwazam ze nal
        > ezy rozmawiac.

        Dziecko nie przegada rodziców, nie pokona doświadczeniem, więc rozmowa, według niego, to poddanie się. smile Po to rozmawiać, żeby dać sobie nagadać? Nigdy w życiu! wink
    • ruscello Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:19
      Spróbuj do niej zagadać neutralnie o obiedzie, psie, itp. Kilka razy zrobiłam ciche dni rodzicom i problem polegał na tym, że potem mimo woli ciągnęłan ciszę, bo ze wstydu nie umiałam zacząć się odzywać. Nastolatki są porywcze i często nie myślą o dlugofalowych skutkach. Niestety rodzice "jako starsi powinni być mądrzejsi" wink
      • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:24
        ruscello napisała:

        > Spróbuj do niej zagadać neutralnie o obiedzie, psie, itp. Kilka razy zrobiłam c
        > iche dni rodzicom i problem polegał na tym, że potem mimo woli ciągnęłan ciszę,
        > bo ze wstydu nie umiałam zacząć się odzywać. Nastolatki są porywcze i często n
        > ie myślą o dlugofalowych skutkach. Niestety rodzice "jako starsi powinni być mą
        > drzejsi" wink

        rano próbowałam bez efektów a teraz siedzi zamknięta w pokoju....
        • cosmetic.wipes Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:04
          No to chyba trzeba próbować do skutku. W tej relacji ty jesteś dorosła.
        • truscaveczka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 14:38
          Wsuń jej pod drzwi karteczkę "brakuje mi ciebie" "tęsknię" czy coś takiego. Niech wie, że najgorszy wku*w to rzecz chwilowa, a relacja jest na zawsze.
          • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 14:44
            truscaveczka napisała:

            > Wsuń jej pod drzwi karteczkę "brakuje mi ciebie" "tęsknię" czy coś takiego.
            nie, nie znam ją, ona takich teatrzyków nie znosi.
          • triss_merigold6 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:37
            Jezusie, jaka egzaltacja...
        • kouda Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 16:01
          zofijkamyjka napisała:

          > ruscello napisała:
          >
          > > Spróbuj do niej zagadać neutralnie o obiedzie, psie, itp. Kilka razy zrob
          > iłam c
          > > iche dni rodzicom i problem polegał na tym, że potem mimo woli ciągnęłan
          > ciszę,
          > > bo ze wstydu nie umiałam zacząć się odzywać. Nastolatki są porywcze i cz
          > ęsto n
          > > ie myślą o dlugofalowych skutkach. Niestety rodzice "jako starsi powinni
          > być mą
          > > drzejsi" wink
          >
          > rano próbowałam bez efektów a teraz siedzi zamknięta w pokoju....

          wygodnie
          a na zarcie przychodzi?
          proszona o pomoc domową udaje ze cie nie slyszy?
          na pytania odpowiada, czy udaje ze cie nie widzi?
          >
          >
    • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:30
      Dobra, co to były za ostre słowa?
      Ja, kiedy mi puszczały nerwy i byłam za ostra, praktycznie od razu, jak się uspokoiłam, szłam ją przepraszać i sprostować. Czy ty ją przeprosiłaś, czy sądzisz, że twoja reakcja była w 100% w porządku?
      • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:44
        alpepe napisała:

        > Dobra, co to były za ostre słowa?
        > Ja, kiedy mi puszczały nerwy i byłam za ostra, praktycznie od razu, jak się usp
        > okoiłam, szłam ją przepraszać i sprostować. Czy ty ją przeprosiłaś, czy sądzisz
        > , że twoja reakcja była w 100% w porządku?
        być może się trochę uniosłam ale moje zdenerwowanie było wywołane jej zachowaniem. Jej minami, przewracaniem oczu itd.
        • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:06
          Czyli nie potrafisz jako osoba dorosła przyjść, powiedzieć, że się zdenerwowałaś i ta jej reakcja cię dodatkowo wkurzyła, więc przepraszasz za swój ton?
          Upewnijmy się, masz przynajmniej dwa razy tyle lat co ta nastolatka?! No to szoruj, powiedz, że nie chciałaś jej obrazić i zranić i ci przykro, i chciałabyś, by ci wybaczyła.
          Co do merytoryki, wróć do tego, jak zaczniecie ze sobą rozmawiać.
          Ja się umiem przepraszać z córkami, bo prawda jest taka, że ani ty ani ona nie zrobiłyście nic, co by usprawiedliwiło nieodzywanie się do siebie.
          • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:13
            Acha i piszę to, bo mnie i mojej matce zdarzały się ciche dni, ona nigdy mnie nie przepraszała, oczekiwała chyba, że przeproszę ją z automatu, a ja sądzę, że to złe podejście, jak dziecko ma się nauczyć przepraszać, skoro jego nie przepraszają? Moja starsza córka mnie przeprasza sama z siebie, kiedy jej się zdarzy nieco pomylić ton, a ja jej wybaczam i nie bawię się w dodatkowe upokarzanie jej. Ona przeprasza, ja przyjmuję, nie ma tematu.
            • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:28
              alpepe napisała:

              > Acha i piszę to, bo mnie i mojej matce zdarzały się ciche dni, ona nigdy mnie n
              > ie przepraszała, oczekiwała chyba, że przeproszę ją z automatu, a ja sądzę, że
              > to złe podejście, jak dziecko ma się nauczyć przepraszać, skoro jego nie przep
              > raszają?
              ale skąd taki wniosek, że nigdy jej nie przeprosiłam?to nie tak.Tu jakos tak wewnętrznie czuję i oczekuję ,że to ona powinna....
              • memphis90 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:33
                Za przewracanie oczami...?
                • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:50
                  memphis90 napisała:

                  > Za przewracanie oczami...?
                  przewracanie oczami oznacza "znowu trujesz" tego ja nie znoszę. Już wolę żeby mi cos wykrzyczała niż lekceważyła.
                  • verdana Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 16:53
                    A powiedziałaś jej to? Może ona uważa, że przewracanie oczami jest lepsze od zwymyślania matki.
                    • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 17:24
                      verdana napisała:

                      > A powiedziałaś jej to?

                      oczywiście, nie raz
          • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:21
            alpepe napisała:

            > Czyli nie potrafisz jako osoba dorosła przyjść, powiedzieć, że się zdenerwowała
            > ś i ta jej reakcja cię dodatkowo wkurzyła, więc przepraszasz za swój ton?
            > Upewnijmy się, masz przynajmniej dwa razy tyle lat co ta nastolatka?! No to szo
            > ruj, powiedz, że nie chciałaś jej obrazić i zranić i ci przykro, i chciałabyś,
            > by ci wybaczyła.

            uważasz, że to starsza osoba zawsze powinna pierwsza przeprosić? bo mi się nie wydaje. Nie mam problemu z przeproszeniem kogoś /także córki/o ile naprawdę czuje że zawiniłam...
            • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:42
              Uważam, że gdybyś czuła, że jesteś w porządku, nie pytałabyś na forum, co robić. Tak po prostu.
              Poza tym z tym przepraszaniem to nie chodzi o to, kto ma rację, tylko o to, że nie warto się gniewać na siebie. Twoje dziecko przechodzi ciężką fazę, dojrzewa, hormony w niej buzują, może się właśnie stało w szkole coś takiego, z czym sobie nie radzi, a zna ciebie i czuje, że nie dostanie od ciebie pomocy, nie wiem. Tu na tym forum chyba ktoś napisał, że po latach nikt nie będzie dobrze pamiętał, co powiedział, czy co usłyszał w awanturze, ale będzie pamiętał, jak się z tym czuł. Ja mam jeszcze jeden patent, który ostatnio praktycznie jest nieużywany, bo po latach stał się zbędny: wparowuję do osoby, która mnie obraziła i mówię: odbrażę się, jak mnie pocałujesz w policzek. I tyle. Pomagam tej osobie mnie przeprosić. Inaczej sytuacja trwa i trwa i to narasta. Piszę o sobie, oczywiście, moja córka, dziś ma 16. urodziny, to nie twoja córka, ani ty nie jesteś mną, ale korona ci z głowy nie spadnie, jak przeprosisz na wyrost, a twoja córka w głębi duszy będzie wiedziała, że i ona powinna przeprosić.
              • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 21:09
                alpepe napisała:

                >ale korona ci z głowy nie spadnie, jak przeprosisz na wyrost, a twoja córk
                > a w głębi duszy będzie wiedziała, że i ona powinna przeprosić.
                chyba dam jej i sobie jeszcze czas. To nie chodzi o moją koronę!
                • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 21:29
                  no to takie ćwiczenie z logiki, kogo chcesz o tym przekonać za pomocą wykrzyknika?
                  • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 14:21
                    alpepe napisała:

                    > no to takie ćwiczenie z logiki, kogo chcesz o tym przekonać za pomocą wykrzykni
                    > ka?
                    wykrzyknik nie był w celu przekonania tylko podkreślenia że zupełnie o nie o to chodzi.
            • f.lamer Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:57
              > uważasz, że to starsza osoba zawsze powinna pierwsza przeprosić?

              no, jeśli chodzi o wybory życiowe szesnastoletniego potomka, to wiadomo że trzeba je naprostować bo jest się dorosłym rodzicem i najlepiej się wie co właściwe
              jeśli zaś chodzi o wzięcie odpowiedzialności za relację z własnym dzieckiem, to już nie. nagle rodzicielstwo staje się mniej ważne
          • piataziuta Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:52
            Pepa 10/10
    • mildenhurst Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:32
      Zaniedbała szkołę, strzela foch, a rodzice jak do jeża podchodzą? Wy jesteście dorośli czy małolata. Sorki, ale czy Wy boicie się ją urazić?
      • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:46
        mildenhurst napisała:

        > Zaniedbała szkołę, strzela foch, a rodzice jak do jeża podchodzą? Wy jesteście
        > dorośli czy małolata. Sorki, ale czy Wy boicie się ją urazić?

        celowo urażac jej nie zamierzam! ale chyba się tak poczuła
        • leyre2 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:49
          Jak dlugo to nieodzywanie sie trwa?
          • verdana Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:58
            Masz dwie opcje - jedna, to po prostu nie zauważać. Nie zachęcać do rozmowy, potraktować tak, jakby jej w domu nie było, przy czym nie chodzić ze zmartwioną miną, ale obejrzeć sobie film, wyjść na spacer, napić się wina z mężem, zjeść kolację, jakbyście byli sami w domu. Jakby jej nie odzywanie się w ogóle Cię nie dotknęło, jakby było Ci wszystko jedno, czy z Tobą gada czy nie. To jest bardzo drastyczny sposób i możesz go zastosować tylko wtedy, gdy jesteś 100% pewna, ze miałaś rację, a foch nastolatki jest próbą wymuszenia na Tobie, abyś odczepiła się od niej i od jej szkoły. Taka forma szantazyku.
            Jeśli jednak masz podejrzenia, ze to nie tylko foch, ale powiedziałaś o kilka słów za dużo, to ja bym spróbowała na przykład kupić coś, co córka lubi. I zostawić w lodówce. Albo w jakiś inny sposób pokazać, że nie chcesz tego dalej ciągnąć. I wtedy zwyczajnie wołaj ją na obiad, czy przypominaj, ze trzeba wyjść, bez złości, o ile się nie odezwie. Tak, aby miała szansę znowu zacząć gadać, bez poczucia, ze przegrała.
            • 3-mamuska Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:23
              Nie zachęcać do rozmowy, potraktować tak, jakby jej w domu nie było, przy czym nie chodzić ze zmartwioną miną, ale obejrzeć sobie film, wyjść na spacer, napić się wina z mężem, zjeść kolację, jakbyście byli sami w domu. Jakby jej nie odzywanie się w ogóle Cię nie dotknęło, jakby było Ci wszystko jedno, czy z Tobą gada czy nie. To jest bardzo drastyczny sposób i możesz go zastosować tylko wtedy, gdy jesteś 100% pewna, ze miałaś rację, a foch nastolatki jest próbą wymuszenia na Tobie, abyś odczepiła się od niej i od jej szkoły. Taka forma szantazyku.


              Jezu tylko nie to pokaże corce ze jej nie kocha i ze nic ja córka nie obchodzi.
              Czy jest w jej życiu czy nie.
              • verdana Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:58
                Nie, pokaże córce, ze nie poddaje się szantażowi - o ile miała rzeczywiście rację i niczego nie palnęła w złości.
                • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 21:10
                  verdana napisała:

                  > Nie, pokaże córce, ze nie poddaje się szantażowi - o ile miała rzeczywiście rac
                  > ję i niczego nie palnęła w złości.

                  nie palnęłam nic tylko dość głośno krzyczałam.
                  • nanokogirl Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 21:38
                    Karanie za głośne krzyczenie cichymi dniami?
                    Najpierw próba zbudowania porozumienia:
                    „ Wiem, że za głośno do ciebie mówiłam. Przykro mi. To co robisz teraz to próba szantażu. Tego nie zaakceptuje.”
                    Jeżeli po tym zdaniu nie ma odzewu, zapadam w głuchą cisze i udaje, ze nastolatki nie ma w domu.
                    Kiedyś pewien nastoletni osobnik usiłował mnie tak musztrować.
                    Po 3 tygodniach milczenia okazało się, ze jednak umie mówić i to w dodatku grzecznie.
                    • nanokogirl [...] 09.10.18, 22:14
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • bergamotka77 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 07:30
                      Po trzech tygodniach milczenia? 😲 Matko, to chore. A już chciałam napisać, że z chłopcami łatwiej bo nie robią długich fochów 😄 tzn. moi konkretnie się nie fosza. To takie głupie - totalna strata czasu. Poklocic się mozemy, ale w trakcie rozmowy na gorąco sobie wszystko wyjaśniamy i wyrzucamy co nam leży na wątrobie. Gdy ktoś powie slowo za dużo, po chwili przepraszamy, gdy emocje opadna. Bywa burzliwie, ale wielodniowa cisza i milczenie to stan nie istniejący w naszym domu. Natomiast pamietam z dzieciństwa, ze gdy rzadko, ale miewalam focha na rodziców, bo coś było nie po mojej myśli, to rodzice to ignorowali i szybko odzywali się normalnie. Mnie było glupio się zacząć odzywać, ale zarazem tego chciałam, bo widziałam, że ja siedzę w swoim pokoju obrażona a oni się za drzwiami świetnie bawią, rozmawiają, żartuja i chciałam z nimi być ale duma mi nie pozwalała. Czekałam więc kiedy "wypada" mi już się pojawić i nie byc uznana za pokonana. Czułam jednak, że przez foch coś mnie omija i warto to zakończyć.
                      • nanokogirl Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 16:47
                        nie bardzo rozumiem dlaczego moja wypowiedz, ze swego czasu 3 tygodnie osobnik nastoletni ćwiczył na mnie focha "karząc " mnie milczeniem oraz informacja, ze grzecznie poczekałam w milczeniu 3 tygodnie aż zaczął sam mówić jest złamaniem jakiegokolwiek regulaminu.
                        Jak już to regulamin współżycia złamał ów osobnik a nie ja.
                        • 3-mamuska Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 00:33
                          nanokogirl napisała:

                          > nie bardzo rozumiem dlaczego moja wypowiedz, ze swego czasu 3 tygodnie osobnik
                          > nastoletni ćwiczył na mnie focha "karząc " mnie milczeniem oraz informacja, ze
                          > grzecznie poczekałam w milczeniu 3 tygodnie aż zaczął sam mówić jest złamaniem
                          > jakiegokolwiek regulaminu.
                          > Jak już to regulamin współżycia złamał ów osobnik a nie ja.
                          >
                          Sorry dla mnie to chore co zrobiłaś.
                • memphis90 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:38
                  Aha, moja mamusia stosowala uparcie. Bardzo skuteczne. Żeby zniszczyć więź.
                • 3-mamuska Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 00:57
                  verdana napisała:

                  > Nie, pokaże córce, ze nie poddaje się szantażowi - o ile miała rzeczywiście rac
                  > ję i niczego nie palnęła w złości.


                  To nie jest szantaż. ja np. Jak jak się kiedyś kłóciliśmy z mężem i on podniósł głos to się nie odzywałam , bo było mi przykro ze on wrzeszczy, znowu on mówił ze jak jest zdenerwowany to mówi głośno/krzyczy, ale nie do mnie tylko ogólnie. Z powodu zdenerwowana. Znowu ja uważam ze nie jestem głucha czy nienormalna i swoją opinie/zdanie może przekazać normalnym głosem, podniesiony ton nie powoduje ze lepiej go zrozumiem czy wezmę bardziej poważnie. A wręcz przeciwnie stresuje się i po prostu nie susze co mówi tylko podniesiony głos.
                  Ja ogólnie nie lubię krzyku.
                  A ja się złe z tym czuje bo nie „zasłużyłam „ na wrzaski z jego strony stad poczucie krzywdy i brak chceci na rozmowę i gula w gardle.
                  (Wiec spro czasu nam zajęło dogadanie się w tej kwestii)
                  on mówi głośno żeby wyrazić emocje a ja się zamykam w sobie bo jest mi przykro.
                  Wiec twoja metoda pokazałby mi tylko ze masz mnie i moje dupie i jestem nieważna i w ogóle lepiej nie istnieć dla takiego członka rodzinny.
                  W nastoletnim wieku to moze się złe skończyć.
                  Teraz on wie ze jak ja przestaje mówić to wie ze już mam dość, chwila oddechu i stara się mówić. Ja z kolei nauczyłam się ze tez mogę lekko podniość głos.
                  Ogonie w domu się nie krzyczy bo autysta się boi nie wie co się dzieje i wpada w histerie popłoch.

                  Pamietam jak mi córka mówiła słyszę cię nie musisz NA mnie wrzeszczeć. I tez foch.
                  Dotarło w końcu do mnie i jej powiedział ze podnosze głos ,bo nie wiem czy ma zamknięte drzwi i słuchawki z muzyka na uszach. Wiec krzyczę żeby mnie usłyszała a nie dlatego ze krzyczę na nią. I ona tez wyluzowała.

                  Uważam ze wrzeszcząc na kogoś poniższasz się go. Ja nie życzę sobie żeby krzyczał do mnie szef ,mąż ,czy dzieci, sąsiad, czy obcy bo ma zły dzień i wyładowuje złość na mnie.
                  Pamietam jak szef w nowej pracy podniósł na mnie głos wyszłam z biura. I wróciłam do obowiązków.
                  Tak się zdziwił ze nie poszedł za mną. Zwolnić mnie nie zwolnił bo byłby w czarnej dupie.
                  Dopiero po 3 dniach rozmowa doszła do skutku i powiedziałam mu ze nie mam problemów ze słuchem jak coś złe zrobiłam może mi to powiedzieć. I ze krzyki są zbędne. Minęło 4 lata wspólnej zgodnej współpracy. I wiem ze jest zadowolony w mojej pracy. A jak coś chce to mówi. A ja bez krzyków i tak mam szacunek do niego jako szefa ,ale wymagam szacunku do mnie.

                  Od. Sama czasem przewracam oczami jak ktoś nie patrzy. Heheh
                  • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 18:23
                    3-mamuska napisała:

                    > Ja nie życzę sobie żeby krzyc
                    > zał do mnie szef ,mąż ,czy dzieci, sąsiad, czy obcy bo ma zły dzień i wyładowu
                    > je złość na mnie.

                    ale ja nie miałam wtedy złego dnia, córka mnie bardzo wkurzyła swoja reakcją na moje uwagi i próbę poważnej rozmowy. Dlatego sie zdenerwowałam, jej reakcją, jej zlekceważeniem tego co do niej mówię. Ja wiem , że nie powinno sie krzyczeć ale tez z drugiej strony człowiek ma swoje emocje i róznie je uzewnetrznia,nie każdy umie zachowac zawsze stoicki spokój.
            • bi_scotti Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 21:47
              Jest jeszcze opcja #3 - wykorzystac niecnie tate jako mediator smile A jak nie tate, to jakas wspolnie-lubiana osobe trzecia, ktora obie panie, mame i corke, wezmie na spacer/na lody/na whatever i w tzw. neutralnych okolicznosciach wesprze nawiazanie kontaktu. Czasem to dziala smile
              Ale tak w ogole to ja bym sie za bardzo nie przejmowala chwilowym (jeden dzien, correct?) milczeniem 15tki. Ona tez musi sobie cos tam przemyslec, pokombinowac, pokazac swoje stanowisko. That's OK. Dla mnie granica bylyby 3 school days albo 1,5 dnia w weekend. Po takim czasie, podjelabym proby zaradzenia milczeniu smile Good luck.
              • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 14:25
                bi_scotti napisała:

                > Ale tak w ogole to ja bym sie za bardzo nie przejmowala chwilowym (jeden dzien,
                > correct?) milczeniem 15tki. Ona tez musi sobie cos tam przemyslec, pokombinowa
                > c, pokazac swoje stanowisko. That's OK.
                wczoraj wieczór zagadałam ale jeszcze chyba nie była gotowa po odpowiedziała półgębkiem. Dzisiaj rano było trochę lepiej ale jeszcze ją trzyma niestety.
            • mamusia1999 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 00:19
              Opcja druga wygląda u mnie tak, że oferuję jskis drobny service w miejsce samoobsługi: chcesz tez kawę/herbatę bo robie, pidziele się jablkiem. Przeważnie działa, bo jednak u podstaw leżał jakiś olew i przekora w dyskusji, więc oferta pokojowa jest dość korzystna, bez rozkminiania etc
          • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:59
            leyre2 napisał(a):

            > Jak dlugo to nieodzywanie sie trwa?

            od wczoraj.
            • leyre2 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:06
              zofijkamyjka napisała:

              > leyre2 napisał(a):
              >
              > > Jak dlugo to nieodzywanie sie trwa?
              >
              > od wczoraj.
              >
              Dalabym jej troche czasu.
              >
        • mildenhurst Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 19:54
          Przecież nie dopełnieniła obowiązku. Cacka się tak dalej. Zacznie wagarować, ćpać, a nakryta strzeli foch. Mamusia dalej będzie traktowana i ostrożna.
          • verdana Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:01
            Oj, wiesz co?Większość nastolatków nie dopełnia obowiązku, a potem nie ćpa i nie morduje ludzi siekierą. I o ile można sie wściec, o tyle trzeba pamiętać, że olanie jakiejś klasówki czy lekcji jest normalne i nie prowadzi do tragicznych skutków.
            Parę razy w gniewie powiedziałam dziecku coś takiego, że wyrzuty sumienia mam już 20 lat, chociaż dziecko nawet nieszczególnie zauważyło. Nie warto.
          • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:01
            mildenhurst napisała:

            > Przecież nie dopełnieniła obowiązku.

            to mnie nawet tak nie wkurzyło bardzo, nikt nie jest doskonały. Wkurzyłam sie jej lekceważeniem problemu.
            • leyre2 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:09
              zofijkamyjka napisała:


              > to mnie nawet tak nie wkurzyło bardzo, nikt nie jest doskonały. Wkurzyłam sie j
              > ej lekceważeniem problemu.
              >
              >
              >
              Ja bym ja zawolala albo poszla do jej pokoju i sprobowala jeszcze raz, ale inaczej tym razem. Nawet jesli to bedzie twoj monolog to daj jej poczuc ze juz sie nie unosisz, ale ze chcesz zeby jednak nie lekcewazyla problemu bo moze miec powazne konsekwencje i ze wy jej pomozecie bez robienia wyrzutow i komentarzy.
              • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:24
                leyre2 napisał(a):

                ze wy jej pomozecie bez robienia wyrzutow i komentarzy.

                nie mam wcale zamiaru nie robic jej nigdy wyrzutów ani komentarzy.
                • leyre2 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:30
                  zofijkamyjka napisała:

                  > leyre2 napisał(a):
                  >
                  > ze wy jej pomozecie bez robienia wyrzutow i komentarzy.
                  >
                  > nie mam wcale zamiaru nie robic jej nigdy wyrzutów ani komentarzy.
                  >

                  Nie chodzi o to zeby nigdy nie robic a o to ze w tej konkretnej sprawie, bo to zostalo juz zrobione, powiedziane, teraz trzeba sie wspolnie zastanowic nad rozwiazaniem problemu. Twoja zlosc jest naturalna ale jej reakcja czyli poczucie urozonym tez, ale nie ma sensu tego ciagnac.
          • niutaki mildenhurst 09.10.18, 20:06
            Przecież nie dopełnieniła obowiązku.
            Umarłam, powiem Ci coś strasznego, mnóstwo dorosłych ludzi nie dopełnia swoich obowiązków big_grin koszmar, ale robią to ( w sensie: nie dopełniają) codziennie. No.
    • cosmetic.wipes Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:03
      U mnie funkcjonuje coś odwrotnego. Młoda potrafi się milcząco sfochować na najwyżej siedem minut. Poza tym kłapie jadaczką cały czas.
      Nie zasmutkowałabym się gdyby jej obraza trwała chociaż godzinę (spokoju) 😁
      • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:14
        i też piętnastolatka?
        • akseinga3 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:22
          Pamietam jak moja mama wchodzila do mnie przyslowiowym oknem jak sie darlam i kazalam jej wyjsc. Teraz jako dorsla docenilam to w pelni, ze okazywala w ten sposob zainteresowanie i troske. Nastolatek tak naprawde im bardziej odpycha tym bardziej potrzebuje rodzica.
          • 3-mamuska Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:27
            akseinga3 napisał(a):

            > Pamietam jak moja mama wchodzila do mnie przyslowiowym oknem jak sie darlam i k
            > azalam jej wyjsc. Teraz jako dorsla docenilam to w pelni, ze okazywala w ten sp
            > osob zainteresowanie i troske. Nastolatek tak naprawde im bardziej odpycha tym
            > bardziej potrzebuje rodzica.

            👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻
            😘 mądra wypowiedz.
    • 3-mamuska Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:17
      Szczerze miałam kilka takich sytuacji.
      I teraz jesli powiedziałaś ostre słowa idź przytul i przeproś choćbyś gadała do pleców.
      Powiedz tez ze podtrzymujesz zdanie na temat zaniedbywania obowiązków a nieodzywanie się nie rozwiązuje problemu.

      Powiem ci ze przez jakieś ostatnie 5 lat młoda kilka razy się nie odzywała. Aż w końcu po którejś z kłótni ja przestałam z miał rozmawiać ,ignorowałam ją.
      Bo o ile raz czy dwa mnie podniosło to z powodu kilku następnych cichych dni nieczułym się winna.
      Ignorowała młoda kilka dni. A potem była rozmowa jak ona się czuła gdy pytała o coś,a ja nie odpowiadałam . i ze ja tez się tak czułam gdy ona była cicha. I jeżeli mamy mieć dobre relacje to nie tędy droga.
      Często gadałam do pleców mówić ze ja kocham i robię wszystko dla jej dobra nawet jeśli ona myśli lub jej się wydaje ze jest inaczej. Ogólnie teraz mamy fajne relacje jak na 15- latkę.
      Se mamy wspólną pasje i ona przejmuje lody.
      Dużo słucham co młoda mówi. Jak widzę ze musi się wygadać pytam jak mogę pomoc.
    • muchy_w_nosie [...] 09.10.18, 20:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • leyre2 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:50
        Ale ta corka nie odzywa sie od wczoraj, ja bym jej dala jeszcze troche czasu.
        • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 21:12
          leyre2 napisał(a):

          > Ale ta corka nie odzywa sie od wczoraj, ja bym jej dala jeszcze troche czasu.

          chyba tak zrobię, zwłaszca że już wyszłam z inicjatywą rano....
          • nanokogirl [...] 09.10.18, 21:42
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ewcia1980 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:44
      Powiem jako osoba która ma "foszenie się" wyssane z mlekiem matki.
      Moi rodzice potrafili uskuteczniać ciche dni przez długo. Nieraz było tak że już nikt się do nikogo nie odzywał i nikt nie wiedział o co tak naprawdę chodzi.
      No porażka...
      W swoim domy miałam zapędy do robienia tego samego.
      Czasem się nafoszę i przestałabym się odzywać ale mój mąż mi na to nie pozwala. W sensie że wyjaśni sprawę i zachowuje się normalnie.
      Bo z doświadczenia powiem że najgorzej jest jak druga "strona" też się nie odzywa.
      I tak koło się rozpędza.
      W stosunku do dzieci nie potrafiłabym się nie odzywać ale jak mnie czasem wkurzą to potrzebuję chwili żeby ochłonąć. I w momencie gdy oni rozmawiają ze mną normalnie to ja robię to samo.

      Czasem jak moja 12 latka się nafoszę i zamknie u siebie w pokoju obrażony to daję jej chwilę na złapanie dystansu po czym "zaczepiam" ją normalną rozmową o jakąś pierdołę.
      A jak siedzi z ostentacyjnym fochem na twarzy to ją informuję że ma zdjąć focha/zmienić minę.
      U nas jak na razie się to sprawdza.

      Nie wiem o co dokładnie u was poszło i jak wyglądała cała akcja. Bo ja akurat uważam że dzieciaka/partnera/rodzeństwo jak najbardziej można ochrzanić ale... nie przekraczając pewnych granic. I nie zapominając o szacunku do drugiego człowieka.
      Sama czujesz czy te granice przekroczyła świata.
      Jeśli tak to nie ma nic złego w przyznaniu się że zareagowała się za ostro.
      A jeśli nie to nie przejmować się filmem córki i odzywać się do niej normalnie.
      • ewcia1980 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 20:50
        fochem córki.

        😀 a jak powiem do mojej nabzdyczonej nastolatki że ma zdjąć focha to słyszę oczywiście podniesionym tonem "przecież wcale nie jestem nafszona" po czym zaczyna zachowywać się normalnie. 😂
      • zabka141 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 21:13
        Fajnie to napisalas.

        Zamiast tu na forum pisac, autorka postu niech idzie pogadzc z corka. Nienawidze takich akcji z obrazaniem sie, moja mama tez je uwielbia.
        • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 21:25
          zabka141 napisał(a):


          > Zamiast tu na forum pisac, autorka postu niech idzie pogadzc z corka. Nienawidz
          > e takich akcji z obrazaniem sie, moja mama tez je uwielbia.

          nikt tego nie lubi, Twoja mama pewnie tez nie tylko nie każdy tak potrafi szybko machnąć ręką. Niektórzy dłużej wszystko trawią.
          • ewcia1980 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 22:24
            > nikt tego nie lubi, Twoja mama pewnie tez nie tylko nie każdy tak potrafi szybk
            > o machnąć ręką. Niektórzy dłużej wszystko trawi.

            Oj mylisz się... są osoby które uwielbiają takie chore akcje. Moja mama ma prawie 70 lat a te jazdy z obrażaniem się i nie odzywałem nigdy jej nie minęły.
            Tyle że w tej chwili , gdy mam swoją rodzinę, jej foch...absolutnie we mnie nie uderza jak kiedyś.
            Nie chcesz gadać?
            To nie!
            Twoja strata.
            Pofoszy się a jak jej przejdzie to dzwoni/przychodzi jak gdyby nigdy nic.

            Z nastolatką to inna sprawa ale też nie można pozwolić żeby traktowała focha jako metodę karania innych.
            Też warto byłoby spytać jak córka czułaby się gdybyś to ty zaczęła ją ignorować. Bo to działa w obie strony.

            Mój 9latek jak się na mnie obrazi to siada ze spuszczoną głową. A Jak widzi że zachowuję się normalnie i nie reaguję to siedzi, siedzi i za chwilę mówi "A tak w ogóle to jestem bardzo zły na ciebie" 😀 pozwalam mu się wygadać i to mu wystarcza.
            Tak naprawdę to on nawet nie oczekuję że cokolwiek zrobię.
            Ale albo to jeszcze nie ten wiek albo z chłopcami jest łatwiej.
            Córka nigdy tak nie powiedziała.
            Zawsze miną pokazywała niezadowolenie.
            I to ja "wyciągam rękę" i pytam czemu jest nadąsana i czy coś się stało.
            Mi tam nie ubędzię a jak ona wystrzela słowa z prędkością karabinu maszynowego to rozładowuje zagęszczoną atmosferę.


            • zabka141 Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 22:32
              Dokladnie, my musimy byc bardziej dojrzali emocjonalnie niz nasze dzieci, pokazywac zdrowe reakcje (czyli rozmowa, a nie foch). Nastolatki nie sa stabilne emocjonalne wiec zamiast tu sie obrazac trzeba wykazzc dobra wole i pomoc.
      • mamusia1999 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 00:24
        Lajtowo: mój mąż musi odpuszczać swojego focha, bo ja mam taki trening z domu, że odpada w przedbiegach. Czasem się z tego śmiejemy, a czasem musi sprawdzić czy nadal jestem w formie.
    • majenkir Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 22:15
      zofijkamyjka napisała:
      > czy u Was funkcjonuje coś takiego?


      W życiu! Żadna z nas nie wytrzymaloby dlużej niż 10 min. wink
    • sortfort Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 22:24
      A jak brzmiało te "parę ostrych słów" ? np ty debilko kretynko leniu śmierdzący we łbie ci się popierd.. ło ?
      • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 22:36
        jakie by nie były, najwyraźniej łatwiej mieć wielkie słowa w sygnaturce, niż się przemóc i przeprosić.
        • majenkir Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 22:45
          Taa, dziewczyna strzela focha i sie obraza, a matka ma jeszcze przepraszac. uncertain
          • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 22:59
            nie byłaś przy kłótni. Ja też nie, ale jeśli uważam, że nie mam sobie nic do zarzucenia, to mnie dana sytuacja nie rusza. Proste? Proste.
            • bi_scotti Re: ciche dni z nastolatką 09.10.18, 23:17
              alpepe napisała:

              > nie byłaś przy kłótni. Ja też nie, ale jeśli uważam, że nie mam sobie nic do za
              > rzucenia, to mnie dana sytuacja nie rusza. Proste? Proste.

              Nope. Moge sobie nie miec nic do zarzucenia i wciaz chciec wychowac dziecie na osobe sklonna do komunikacji nawet/rowniez w sytuacjach nie po jej mysli. To, ze autorka watku porusza temat na ematce nie znaczy, ze sie czuje winna. A jesli juz to niekoniecznie akurat za slowa, ktorych uzyla. Jesli wspomniana coreczka zaniedbuje obowiazek szkolny i tym wkurza matke do stanu wybuchu, to raczej nie mama ma przepraszac za wybuch a osoba niewywiazajaca sie ze swoich responsibilities winna sie ustosunkowac do meritum rzeczonego maminego wscieku. Jesli zas forma jej ustosunkowania sie jest wyniosle milczenie to zapewne warto zmienic kierunek owych przemyslen rzeczonej 15tki. Life.
              • berdebul Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 08:59
                Pytanie, czy „zaniedbuje” znaczy ma tylko czwórki, czy grozi że nie zda. Obydwie sytuacje potrafią wkurzyć rodziców.
                Zgadzam się z Alpepe, należy przeprosić za wybuch, bo to żadna forma komunikacji i pogadać po ludzku, nad dobrym obiadem, czy kawą z ciastkiem.
                • lily_evans11 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 12:15
                  Zdecydowanie to drugie, o czym Zofijka już kiedyś pisała o tych problemach, a że wtedy była zdecydowanie za miękka, to się nie dziwię, że w końcu coś w niej jako mamie po prostu trzasło z hukiem. W sytuacji, którą sobie przypominam z forum, nie przepraszalabym sfochowanego dziecka, bo nie ma za co.
                  • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 14:36
                    lily_evans11 napisała:

                    > Zdecydowanie to drugie, o czym Zofijka już kiedyś pisała o tych problemach, a ż
                    > e wtedy była zdecydowanie za miękka, to się nie dziwię, że w końcu coś w niej j
                    > ako mamie po prostu trzasło z hukiem.

                    alez nie, wtedy była kwestia zabronienia jej pasji. Nadal nie mam takiego zamiaru. Dziecko mam rzeczywiscie leniwe i nieskore do rzetelnosci ale pasja to jej świetość i ciesze sie że to ma.
                    • lily_evans11 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:05
                      Ale rzecz nie w pasji, tylko w zawalaniu szkoły, a z tego, co pisałaś, to naprawdę było słabo. I od początku egzekwowalabym chociaż bezproblemowe przechodzenie z klasy do klasy. Średnio rozgarniety człowiek nawet powinien jednak skończyć coś więcej niż gimnazjum wink. W sytuacji zawalania szkoły z ryzykiem niezdania z przyjemnością uzylabym tej pasji jako straszaka i nie miałabym najmniejszych wyrzutów sumienia.
                      • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:16
                        lily_evans11 napisała:

                        > Ale rzecz nie w pasji, tylko w zawalaniu szkoły, a z tego, co pisałaś, to napra
                        > wdę było słabo. I od początku egzekwowalabym chociaż bezproblemowe przechodzeni
                        > e z klasy do klasy.

                        nie, no u nas aż tak źle nie było smile szkoła nigdy nie była jej konikiem /do ocen nie przywiązywała nadmiernej wagi/ ale nie groziła jej nigdy powtórka klasy.
                        • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:18
                          zofijkamyjka napisała:

                          > nie, no u nas aż tak źle nie było smile szkoła nigdy nie była jej konikiem /do oc
                          > en nie przywiązywała nadmiernej wagi/ ale nie groziła jej nigdy powtórka klasy.
                          zresztą nieoczekiwanie test gimnazjalny poszedł jej całkiem dobrze.
                        • lily_evans11 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 16:39
                          No to chyba nie warto aż tak się denerwować? Najwyraźniej nie jest to typ, który będzie miał ambicje, pójdzie na studia itp. Nie każdy musi, nie każdy też powinien tak naprawdę.
                          • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 17:30
                            lily_evans11 napisała:

                            > No to chyba nie warto aż tak się denerwować? Najwyraźniej nie jest to typ, któr
                            > y będzie miał ambicje, pójdzie na studia itp. Nie każdy musi, nie każdy też pow
                            > inien tak naprawdę.
                            alez ona planuje studia! tylko nie za wiele w tym kierunku robi. Najbardziej drażni taki jej marazm: sprawdziany nad głową, jakis projekt do zrobienia, jedynka już zaliczona o tu luz, siedzi sobie w okropnym bałaganie i gada z koleżanką godzinami albo patrzy w ten swój skarb czyli telefon.
                            I nie wytrzymałam.....
                            • lily_evans11 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 17:37
                              Wiesz co, jakbym córkę mojego "byłego" widziała. I nie chcę Cię zmartwić, ale studiów nie skończyła, choć zdawała chyba 2 albo 3 razy na różne kierunki, za każdym razem wylatywala po semestrze, bo nie umiała się zmobilizować do egzaminów, a życie towarzyskie było ciekawsze. Zawodowo też ma do du... bo w tej chwili zaczyna być roszczeniową kobieciną z maturą, ambicje duże, pretensje do świata też, a efektów zero. Ale jej pozwalano zlewac szkołę od podstawówki i żadne z rodziców nie wytłumaczyło jej najwidoczniej korelacji między wkładem własnej pracy, terminowością, a efektami.
                              • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 18:29
                                lily_evans11 napisała:

                                > Wiesz co, jakbym córkę mojego "byłego" widziała. I nie chcę Cię zmartwić, ale s
                                > tudiów nie skończyła, choć zdawała chyba 2 albo 3 razy na różne kierunki, za ka
                                > żdym razem wylatywala po semestrze, bo nie umiała się zmobilizować do egzaminów
                                > , a życie towarzyskie było ciekawsze.

                                no to trudno, nie każdy musi skończyc studia smile bardziej zależałoby mi żeby sie ogarnęła niz na tych studiach nawet.
                                • lily_evans11 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 19:02
                                  Toż o tym właśnie mówię... Nie każdy musi. Z kolei to ogarnianie się to proces i jeśli dopiero w wieku 15 lat tego oczekujesz, to może być trochę późno.
                                  • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 11.10.18, 19:53
                                    lily_evans11 napisała:

                                    > Z kolei to ogarnianie się to proces
                                    > i jeśli dopiero w wieku 15 lat tego oczekujesz, to może być trochę późno.
                                    a skąd taki wniosek że dopiero teraz? zawsze tego oczekiwałam ale bez efektów niestety ...
                        • berdebul Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 16:57
                          Jeżeli nie grozi powtórka klasy, to czego oczekujesz? Czego ona oczekuje, jakie ma plany na dorosłą siebie i czy potrzeba do tego wykształcenia wyższego niż średnie.
                          • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 17:32
                            berdebul napisała:

                            > Jeżeli nie grozi powtórka klasy, to czego oczekujesz?

                            narazie jest październik....chodzi o jej stosunek do obowiązków szkolnych.
                            • bergamotka77 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 22:40
                              zofijkamyjka napisała:

                              > berdebul napisała:
                              >
                              > > Jeżeli nie grozi powtórka klasy, to czego oczekujesz?
                              >
                              > narazie jest październik....chodzi o jej stosunek do obowiązków szkolnych.
                              >
                              >
                              >
                              Konkrety! Czego nie robi? Jest w nowej szkole? Moze potrzebuje czasu na adaptacje? Co konkretnie masz jej do zarzucenia bo olewanie obowiązkow szkolnych to szerokie pojęcie.
                              • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 11.10.18, 19:56
                                bergamotka77 napisała:

                                > Konkrety! Czego nie robi?

                                to proste, nie uczy się, nie odrabia zadanych lekcji, zostawia wszystko na ostatnią chwilkę i wtedy jest za późno....

                                • bergamotka77 Re: ciche dni z nastolatką 11.10.18, 23:54
                                  zofijkamyjka napisała:

                                  > bergamotka77 napisała:
                                  >
                                  > > Konkrety! Czego nie robi?
                                  >
                                  > to proste, nie uczy się, nie odrabia zadanych lekcji, zostawia wszystko na osta
                                  > tnią chwilkę i wtedy jest za późno....
                                  >
                                  >
                                  >
                                  >
                                  >
                                  >

                                  Będzie dobrze. Fajnie że się pogodzilyscie!
                            • berdebul Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 23:00
                              A jaki ma mieć stosunek do opresyjnej instytucji, która lubi też zepsuć wolny czas (prace domowe, lektury-ramoty, dziwne wymagania)? Prace wybieramy sami, na szkołę jestesmy skazani. Wiesz, że potrafi się zaangażować i spełniać w hobby, uświadom jej konsekwencje olewactwa szkoły i tyle.
                              • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 11.10.18, 19:58
                                berdebul napisała:

                                > Wiesz, że potrafi się zaangażować i spełniać w hobby,
                                > uświadom jej konsekwencje olewactwa szkoły i tyle.

                                awantura jest właśnie efektem uświadamiania.
              • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 10:05
                przeczytaj moje posty z wcześniej, może zrozumiesz, jakie jest moje stanowisko.
              • memphis90 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:54
                " Jesli wspomniana coreczka zaniedbuje obowiazek szkolny i tym wkurza matke do stanu wybuchu, to raczej nie mama ma przepraszac za wybuch"
                O, to jesteś jak moja mamusia, którą do wybuchu doprowadzał np fakt, że 2-latka zabrudzila majty, a ja powinnam była odgadnąć, że zbyt wcześnie odpiekuchowany dzieciak zrobi kupę. Miałam lat 12, ale trening toaletowy 2-latki najwyraźniej należał do moich obowiązków, z których sie nie wywiazywalam. Ale mamusia miała takie samo wytłumaczenie - skoro ona wybuchla, to ma powod, więc ja muszę być winna. Ciekawe, że ja to do dziś odbieram jako przemoc...?
          • 3-mamuska Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 09:54
            majenkir napisała:

            > Taa, dziewczyna strzela focha i sie obraza, a matka ma jeszcze przepraszac. uncertain
            >

            Nie no szef na ciebie nawrzeszczy to tez będzie miał racje albo mąż cię zmusza z błotem.
            Ma przeprosić za wrzaski „poniżenie” młodej.
            A dalej temat obowiązków jest do rozwiązania.
            A następnym razem niech se przewraca oczami.
            • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 14:37
              3-mamuska napisała:


              > A następnym razem niech se przewraca oczami.
              nie, akurat tego nie jestem w stanie zdzierżyć. To jawne lekceważenie.
              • memphis90 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:56
                Wystarczy, że sama czuje, że nawalila, a rodzic brzeczy i dokłada. Oczy same się przewracają.
                • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 17:34
                  memphis90 napisała:

                  > Wystarczy, że sama czuje, że nawalila, a rodzic brzeczy i dokłada.

                  no dobra, to co? nic nie powiedzieć?
              • 3-mamuska Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 01:23
                zofijkamyjka napisała:

                > 3-mamuska napisała:
                >
                >
                > > A następnym razem niech se przewraca oczami.
                > nie, akurat tego nie jestem w stanie zdzierżyć. To jawne lekceważenie.
                >
                >
                >
                >
                Ale ona wie ze cię to wkurza ,😬ja czasem tez przewracam jak młoda o czymś opowiada w kółko i w kółko nakręca się.
                Albo mąż z pasja opowiada ze szczgólikami co dziś robił , bo jest mega szczęśliwy ze mu coś wyszło. A mi już uszy więdną albo o czym próbuje myśleć czy coś słuchać. Albo zwyczajnie mam dość.
                Wiem ze muszą se pogadać a ja wznoszę oczy do nieba a tak aby nie widzieli głęboki oddech i daje mogę słuchać. Chyba dla rozluźnienia.😉😁
                Może to wyraz o ludzie kobieto wiem to już mówiłaś.
                Będzie dobrze.
                • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 18:25
                  3-mamuska napisała:

                  > Ale ona wie ze cię to wkurza
                  oczywiście, że wie bo jej to mówiłam niejednokrotnie
      • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 14:30
        sortfort napisała:

        > A jak brzmiało te "parę ostrych słów" ? np ty debilko kretynko leniu śmierdz
        > ący we łbie ci się popierd.. ło ?

        to zupełnie nie mój styl, nigdy córce nie ubliżyłam. Pare słów było na temat tego, że mam jej dość i jej ciagłego olewania wszystkiego.
        • memphis90 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:58
          "mam ciebie dość" z ust rodzica? To nie jest wcale byle co, to jest bardzo grube.
        • ravny Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 16:28
          "Mam dość CIEBIE?"
          No to już ją poinformowałaś że jest wybitnie nieudaną córką. Jakoś przecierpisz te 3 lata do doroslości córki kiedy trzaśnie drzwiami byle dalej z tego domu.
          • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 18:26
            ravny napisał:

            > "Mam dość CIEBIE?"
            > No to już ją poinformowałaś że jest wybitnie nieudaną córką. Jakoś przecierpis
            > z te 3 lata do doroslości córki kiedy trzaśnie drzwiami byle dalej z tego domu.
            no bez przesady. Jakby ludzie tak reagowali na każdy przejaw złosci u bliskiej osoby to by każdy żył sam smile Ja wiem że przesadziłam ale ona również.
    • minerallna Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 04:44
      U mnie nie istniał i nie istnieje. Tyle że my chyba jesteśmy zbyt normalni i może za dużo rozmawiamy ze sobą? Przyznam że czasem dość "okrutnie" jeśli sytuacja tego wymaga.
      Daleko mi do ideału ematki ...
    • 71tosia Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 05:20
      wiekszosc nastolatkow wcale wtedy nie oczekuja ze rodzice beda kajac sie i przepraszac. Nastolatek to rozumna osoba i dokonale rozumie ze mame nerwy poniosly i nie wszystko co sobie powiedzialyscie w nerwach naprawde mowilyscie powaznie. Daj dziecku czas, zwykle takie sytuacje same z siebie mijaja najwyzej po kilku dniach, czas focha zalezy od charakteru nastolatka.
    • dzikka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 08:03
      Wiesz, mam zbliżony wiekowo egzemplarz w domu. To straszne co sobie robicie. Ty jesteś matką, idź do niej i ją po prostu przytul. A potem powiedz, że obie nie byłyście w porządku i porozmawiajcie. Ona musi wiedzieć, że ma w tobie przede wszystkim oparcie ale także to, że jesteś człowiekiem i czasami też Cię ponosi.
      Właśnie teraz budujecie relacje na przyszłość, to czas kiedy dzieciak zaczyna iść swoją drogą. Po prostu bądź przy niej, zachowaj się jak matka a nie obrazona kumpela.
      Jeśli ma 15 lat to albo czeka ją kumulacja rocznika, albo zaczęła nową szkołę. To bardzo trudny czas a nastolatki nie mają cierpliwości, wyrozumiałości to bardzo skomplikowane i wbrew pozorom zagubione istotki.
      Moja córka ma wiele takich koleżanek, opowiadają o trudnych relacjach w domu, niezrozumieniu, braku zaufania itd. Oczywiście wyolbrzymiaja problem ale ten typ tak po prostu ma. Kochaj ją i wspieraj, to twoje dziecko, które szczególnie teraz cie potrzebuje, potrzebuje twojej akceptacji, zrozumienia i kochania.

      Ja też czasami wybucham, obie z córką jesteśmy temperamentne 😉 ale przede wszystkim gadamy, gadamy i gadamy.
      Powodzenia
      • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 14:42
        dzikka napisała:

        > Kochaj ją i wspieraj, to twoje dziecko, które szczególnie te
        > raz cie potrzebuje, potrzebuje twojej akceptacji, zrozumienia i kochania.
        matko, miłość to nie tylko głaskanie po główce. Ludzie bliscy też maja konflikty, im bardziej temperamentni tym wieksze. A my obie temperamentne jesteśmy sad
        • dzikka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:22
          A gdzie ja pisałam o głaskaniu po główce? Poczucie akceptacji, kochania, rozumienia absolutnie nie objawia się głaskaniem. To niestety proces długofalowy. Z tego co piszesz dzieciak nie należy do łatwych charakterów i w sumie dobrze ale to od ciebie zależy aby nie nauczyć takiej formy "focha". Rozmowa, rzeczowa i trudna ale bez krzyków, pozwól jej mówić i zbijaj argumenty ale tak aby dotarło do małolaty, ze nie samą pasją człowiek żyje.
          Chyba po prostu nie zrozumiałaś tego, co chciałam przekazać, bo w sumie trudno ubrać to w słowa.
          • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:55
            dzikka napisała:

            > Rozmowa, rzeczowa i t
            > rudna ale bez krzyków, pozwól jej mówić i zbijaj argumenty ale tak aby dotarło
            > do małolaty, ze nie samą pasją człowiek żyje.

            no wiesz, ja krzyku nie zaplanowałam smile po prostu sie bardzo wkurzyłam a mam taki egzemplarz, który jest trudny do przekonania do czegokolwiek. Ona ma wielkie plany na życie tylko z realizacją nie do końca wychodzi.
            • ravny Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 16:11
              To teraz się zastanów po kim to ma i kto w domu ją nauczył takiej właśnie komunikacji.
              • verdana Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 17:03
                Krzyk może być. Powiedzenie "mam ciebie dość" i brak poczucia, ze powiedziałaś coś okropnego i niedopuszczalnego jest niepokojący. "Mam dość twojego olewania" jest w porządku, za "mam ciebie dość" powinnaś przeprosić. W takim wypadku jestem całkowicie po stronie córki, po co odzywać sie do kogoś, kto najwyraźniej ma ciebie dość?
              • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 18:33
                ravny napisał:

                > To teraz się zastanów po kim to ma i kto w domu ją nauczył takiej właśnie komun
                > ikacji.

                ona sie komunikuje zupełnie inaczej niż ja, niestety. Wolałabym żeby wywrzeszczała niż dusiła w sobie i wywracała oczami. Trudno do niej dotrzeć.
            • dzikka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 19:20
              To absolutnie nie jest wyjątkiem 😉 One w tym wieku przecież są najmądrzejsze i wszystko wiedzące ale tak naprawdę to chyba najbardziej teraz potrzebują wsparcia i wskazówek do czego absolutnie się nie przyznają ☺
              Niech wywraca oczami, daj jej mówić, niech przedstawi ci swoje racje a ty pokaż, że bez tego czy tamtego nie da się zrobić to a to. Może na początek jakiś kompromis? Trudno doradzać kiedy nie zna się problemu. Ale niestety to ty jesteś dorosła i musisz to ogarnąć.
              • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 11.10.18, 20:01
                dzikka napisała:

                > > Niech wywraca oczami, daj jej mówić, niech przedstawi ci swoje racje a ty pokaż
                > , że bez tego czy tamtego nie da się zrobić to a to.

                ale ona nieskora do gadania.....woli poprzewracac oczami,poprychać, cos pysknąć na odczepnego. Taki charakter nieskory do "czczej gadaniny"
    • koza_w_rajtuzach Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 10:00
      Spróbuj porozmawiać, przeprosić za to, że rzeczywiście zareagowałaś zbyt ostro. Wytłumacz, że byłaś zła (pewnie słusznie), poniosło Cię i żałujesz, bo mogłaś jednak inaczej wyrazić swoją wściekłość.
    • nenia1 Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 15:32
      Ja mam uczulenie na wszelkiego rodzaju manipulacje i fochy zamiast mówienia sobie wprost, zwłaszcza wśród osób najbliższych.
      Dlatego najprawdopodobniej nie doświadczyłam wywracania oczami, minek i cichych dni, bo tego nie stosują i nie toleruję.
      W takiej sytuacji, jak u ciebie, nie czekałabym aż córce przejdzie, bo to uwikłanie się w manipulacyjną grę, próba sił kto pokona drugiego, a przecież nie walczycie ze sobą tylko jesteście rodziną, rodzina się wspiera, a nie pokazuje kto tu jest zwycięzcą.
      Po prostu poszłabym do niej, powiedziała, że źle się stało, że krzyczałam, ale jestem człowiekiem i mam wady jak każdy, a krzyczałam bo zdenerwowało mnie bardzo to i to. Natomiast to, że się ona teraz nie odzywa jest dziecinną, niedojrzałą metodą, która niczego nie rozwiązuje i której mądrzy ludzie nie stosują, bo mądrzy ludzie ze sobą rozmawiają i wyjaśniają to co im się nie podoba. Coś w ten deseń.
    • jola_ep Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 16:04
      Nie funkcjonuje, raczej. Ale zdarza się. Rzadko. Dajemy wtedy czas. Najdłużej mojemu mężowi - kilka dni. A potem to zależy od sytuacji. Jeśli trzeba, to wyjaśniamy sprawę (ja z córką preferujemy awanturę, mąż z synem spokojny ton). Nie męczy mnie milczenie mojego męża, bo wiem, że po prostu potrzebuje czasu, a nie uderza w nas cichą agresją. Sama niedawno zostałam zraniona przez -wydawało mi się - bliską mi osobę i przez dobrych parę dni się nie odzywałam. Pewnie odebrano to jako foch, ale ja zwyczajnie potrzebowałam czasu, aż emocje mi się ułożą i nie wykrzyczę o parę zbędnych słów za dużo.

      Awantura jest fajnym rozwiązaniem, ale wyjaśnianie przez awanturę wymaga pewnych wstępnych założeń. Choćby poczucia, że jesteśmy w tej awanturze na równych pozycjach, że można powiedzieć za dużo w emocjach, bo w sumie sporo w nas zrozumienia. Z córką się kłóciłyśmy, ale z synem już nie. Inny temperament.

      Nie zawsze jest tak, że jak dziecko swoją postawą nie okazuje pokory i uwzględnienia naszych uwag (a wręcz przeciwnie), to tych uwag nie przyjęło. Może mieć swoje powody, o których Ci nie powie, może samo czuje, że masz rację, ale nie jest jeszcze gotowa na poddanie się i przyznanie jej Tobie. Dorastanie to trudny wiek, a i w szkole nie jest zapewne zbyt lekko.
      • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 18:40
        jola_ep napisała:

        > Nie funkcjonuje, raczej. Ale zdarza się. Rzadko.

        u nas tez rzadko, córka juz sie odzywa chociaż tak troche drętwo. Główna rozmowa jeszcze przed nami

        > Może mieć s
        > woje powody, o których Ci nie powie, może samo czuje, że masz rację, ale nie je
        > st jeszcze gotowa na poddanie się i przyznanie jej Tobie. Dorastanie to trudny
        > wiek, a i w szkole nie jest zapewne zbyt lekko.

        ja o tym wiem , córka łatwa nie jest a ja chyba też.
        • jola_ep Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 19:43
          Więc musicie się uczyć nawzajem od siebie: komunikacji, zrozumienia. Może więc nie jest to foch, tylko czas na wyciszenie emocji?
          • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 11.10.18, 20:03
            jola_ep napisała:

            > Więc musicie się uczyć nawzajem od siebie: komunikacji, zrozumienia. Może więc
            > nie jest to foch

            z jej strony to na pewno nie był cyniczny foch tylko rzeczywiście poczuła sie dotknięta.
            • jola_ep Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 21:15
              Piszesz, że to typ nieskory do czczej gadaniny. Podobnie jak mój syn. Dlatego przy nim ważyłam swoje słowa, rozmawiałam, gdy byłam spokojna. W praktyce różnie bywało. Ale starałam się krótko, konkretnie, zanim poniosą mnie emocje.

              Z córką było rzeczywiście łatwiej, burzliwie, wykrzyczałyśmy co trzeba, burza z piorunami, a potem emocje opadały i atmosfera czysta.

              Przy młodszym synu trochę mi pomogła książka "Posłucham rodziców jak się w końcu zamkną".
    • asia_i_p Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 22:33
      Jeszcze nie, ale mam dopiero 13-latkę, więc pewnie wszystko przede mną.

      Chociaz mi się wydaje, że jeśli wdała się we mnie, to jest organicznie niezdolna do cichych dni - za mało determinacji i cierpliwości, za duża potrzeba gadania.
    • bei Re: ciche dni z nastolatką 10.10.18, 23:11
      Moi synowie byli mądrzejsi ode mnie- gdy próbowałam zafoszyć to udawali, ze nie wiedzą o moim pomyśle pomilkiwania i normalnie mówili do mnie, rozśmieszali mnie, zadawali pytania na które musiałam odpowiedzieć. Moje milczenie zbyt długo nie trwało. Ich foch to chmura w mimice, szczęściem szybko przechodzi. Jesteśmy zbyt wielkimi gadułami by siedzieć cicho.
      • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 11.10.18, 20:05
        bei napisała:

        > Moi synowie byli mądrzejsi ode mnie- gdy próbowałam zafoszyć to udawali, ze nie
        > wiedzą o moim pomyśle pomilkiwania i normalnie mówili do mnie, rozśmieszali mn
        > ie, zadawali pytania na które musiałam odpowiedzieć.
        pamietam, że mój ojciec cos takiego próbował stosować do mnie, nie znosiłam tego.
    • zofijkamyjka Re: ciche dni z nastolatką 11.10.18, 20:15
      Wszystkim bardzo dziękuje za rady. Zainteresowanych informuję, że sprawa wyjaśniona, były przeprosiny z obu stron i wszystko wróciiło do normy.
      • lily_evans11 Re: ciche dni z nastolatką 11.10.18, 20:32
        smile
      • verdana Re: ciche dni z nastolatką 11.10.18, 22:30
        Super!
      • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 00:06
        Świetnie. Gratulację, wiadomo, że ciężko się przełamać.
        • 3-mamuska Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 01:30
          Dobrze ze już lepiej.
          Pamiętaj krytykujemy czynności nie osobę.
          Niby drobna różnica a dużo daje.
          Tez musiałam się tego nauczyć. Po mądrościach mojej matki niesety. A prawie robi dużą różnicę.
    • babeczkis Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 11:40
      Jako dziecko często się nie odzywalam. Czułam zraniona, odrzucona, ignorowana , nie mialam swojego pokoju ani oddzielnego kąta gdzie bym mogła to poprzeżywać, gdy czułam się bardzo niesprawiedliwie potraktowana to zamykałam sie w łazience i tam płakalam. To powodowało jeszcze większy wqrw rodziny na mnie że im blokuję łazienkę. Generalnie nie przypominam sobie żeby rodzice starali się mnie zrozumieć i wyjasnić co mnie boli, raczej była tendencja do wrzasków i olewania mnie. Co powodowało, że jeszcze bardziej się emocjonalnie alienowałam. Zaś starsze rodzeństwo mnie traktowało jak "tą co wiecznie fochy odstawia" , jak to namolne upierdliwe popychadło które za nimi łazi i chce się z nimi bawić i zrobi dla nich wszystko byle zechcieli wziąć na wycieczkę. Dużo było wyśmiewania, traktowania mnie jak zło konieczne. Zwykła prośba o coś na rodziców nie działala. Dopiero jak nudziłam i wyłam kilka tygodni, że coś bardzo chcę, to to czasem dostałam a później w kółko słyszałam jaka to jestem męcząca i beznadziejna. Jako że miałam starsze siostry to ubrania zdzierałam po nich nie dostawałam nowych, więc nudziłam mamę żeby mi uszyła sukienkę wg mojego pomysłu, wreszcie uszyła ale później wielokrotnie słyszałam utyskiwania ze starszym rodzeństwem jak to wiecznie wydziwiam..
      Generalnie system wrzask i foch był wpojony przez postępowanie rodziców. I matka i ojciec komunikowali się przemocowo-szantażowo. Więc niby czego dzieci miały się nauczyć jak nie braku szacunku, nieadekwatnych do wieku wymagan, myślenia życzeniowego, kolejki gnojenia silniejszy -słabszego, wrzasku jako metody na posiadanie swoich praw, szantażu jako próby walki o zauważenie i o prawa.. Najpierw się wychowuje dziecko w przemocy i tresuje pogardliwym gnojeniem , a później cmoka z niezadowoleniem czemu to dziecko sukcesów nie ma by rodzic się chwalić mógł... Pokazuje się jako rodzice, że relacje w rodzinie polegają na napierd..aniu na siebie i fochach, a później ma się pretensje że takie złe dzieci ze sobą kontaktów nie chcą utrzymywać..
      • nanokogirl Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 16:17
        "na każdym zebraniu jest taka sytuacja, ze ktoś musi zacząć pierwszy"

        no, twoi rodzice nie stosowali poprawnej komunikacji
        Ty nie stosowałaś poprawnej komunikacji
        obwiniasz za to rodziców bo cie nie nauczyli
        a od tego obwiniania przybyło ci umiejętności bezprzewodowej komunikacji wprost?
        • alpepe Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 18:03
          bezprzewodowej?
          • nanokogirl Re: ciche dni z nastolatką 12.10.18, 18:33
            sama sobie daje nagrodę za autokorektę 🤣🤣🤣

            *bezprzemocowej

            w sumie komunikacja słowna tez jest bezprzewodowa smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka