demodee
11.10.18, 17:35
Mamy w rodzinie ciotkę, starszą osobę, której lekarz odradził szczepienie przeciwko grypie. Ona mało wychodzi z domu, ale jednak chadza do sklepu, na badania itd. My (członkowie rodziny) odwiedzamy ją codziennie i istnieje ryzyko, że moglibyśmy ją grypą zarazić.
Pytanie brzmi: czy jest sens, żebyśmy się szczepili ze względu na ciotkę? Bo my tak mamy, że na grypę nie chorujemy, szczęście albo geny może takie, w każdym razie nikt nie pamięta, żeby ktoś w rodzinie miał grypę. Więc gdyby nie ciotka, to by tematu w ogóle nie było.
Załóżmy, że się zaszczepimy, to czy uchroni to w jakiś sposób ciotkę? Przecież wirus grypy przenosi się na ubraniu, skórze itd. Więc ciotka może się zarazić u lekarza lub w sklepie, także my możemy przenieść wirusy na skórze! Sami nie zachorujemy, bo będziemy zaszczepieni, ale ciotka - tak. A tego byśmy bardzo nie chcieli...