triss_merigold6
19.10.18, 18:31
Przy okazji wątku szkolnego, pojawił się off top na temat oferty kandydatów do samorządu warszawskiego (różnych szczebli). Od razu napiszę, że nie śledziłam drobiazgowo poza warstwą memowo-twitterową i tekstami na jedynkach prasowych, ale - odkładając na bok akcenty humorystyczne i nazwiska - kandydaci pochylali się m.in.:
- nad menelami; cyklistami; nierobami na zasiłkach, którzy pragną jeszcze większych zasiłków; lokatorami prywatnych kamienic; seniorami; LGTB; paniami klepanymi w d..ę przez panów; niewyedukowanymi seksualnie nastolatkami; mieszkańcami dzielnic urojonych; użytkownikami urojonych mostów etc. Ogólnie rzecz biorąc, nic sensownego dla normalnych ludzi.
Nikt nie miauknął na temat przyszłorocznej kumulacji szkolnej. Dyrektorzy szkół też nie rzucali się do gardeł kandydatom, zwłaszcza PiS z pytaniami, jak sobie wyobrażają i czy w ogóle sobie wyobrażają. Nie zauważyłam, żeby kontrkandydaci ludzi wystawionych przez PiS dojeżdżali swoich oponentów w temacie edukacyjnym, co oznacza, że wszyscy mają na to wywalone w sposób doskonały.