Dodaj do ulubionych

Twarz dziecka prześladowanego

26.10.18, 21:13
Dziś tęczowy piątek i rozmowy o m.in. o prześladowaniu z powodów orientacji seksualnej w szkole.
Jakie jeszcze znacie "powody" prześladowań w szkole?
Z mojego podwórka:
- dziewczyna prześladowana w elitarnym LO, bo była ze wsi, nieśmiała, z długim nosem i brakiem pieniędzy na modne ciuchy
- w podstawówce chłopak wyśmiewany z powodu tuszy
- dziewczyna ( to nie w szkole) szykanowana z powodu lekkiego upośledzenia umysłowego
- chłopiec wyśmiewany, bo jest gapowaty, sportowy analfabeta
- dziewczyna odrzucana przez koleżanki z klasy z powodu tego, że podpadła liderce, liderka poczuła, że jej pozycja w grupie może być zagrożona, więc aby to wykluczyć postanowiła "wydziobać" konkurentkę
Obserwuj wątek
    • maadzik3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 21:17
      Każda inność, przynajmniej przez pewien czas, pod koniec liceum, w ogóle w liceum to już dużo lepiej, ale we wcześniejszej edukacji każdy kto jest inny (bardziej nawet emocjonalnie czy psychicznie niż fizycznie) ma przekichane
    • manala Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 21:19
      Moja córka dziś powiedziała, że koleżanka pytała czy mają już nowe kurtki na zimę. Moja odpowiedziała, że ma z zeszłego roku. Mina koleżanki podobno mówiła sama za siebie...Na szczęscie (nie wiem kurcze jakim cudem...) moje dziecko ma wysoko rozwiniętą inteligencję emocjonalną...
      • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 21:29
        W jakim sensie rozwiniętą? że potrafi nie przejmować się takimi sytuacjami? Cenna umiejętność wink.
        • manala Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 22:02
          Tak, raczej się nie przejmuje choć bywały już też momenty kiedy czuła się odrzucona. Ale serio jak czasami coś powie to mogłabym się od niej uczyć...U mnie EQ leży i kwiczy.
          • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 08:30
            Ma po prostu silny ośrodkowy układ nerwowy. Biologia, ot co. Jej układ nie pobudza "byle co".
            • znowu.to.samo Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 23:02
              Albo silny "środkowy palec" 😂
      • arwena_11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 11:23
        W podstawówce jedna dziewczynka obraziła się, bo moja córka przyszła w takiej samej kurtce. Biedna potem przy temperaturze 0 stopni chodziła w wiosennej kurteczce. Dziwiłam się rodzicom, że pozwalali. No i zastanawiałam się skąd taka czarna owca się im trafiła. 5 dzieci i 4 naprawdę fajna - a z tą jedną kłopoty.

        No ale jak lubiła marznąć - to jej sprawa big_grin
        • dzidzia_ch Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 19:52
          Moja siostra miała identyczna sytuacje.Kolezanka obraziła się o kurtkę a żeby było zabawniej kurtki kupiły mamy bo razem były na zakupach i chciały sprawić dziewczynom przyjemność smile.
          Moja siostra miała wtedy 13 lat i w sklepach brało się co akurat było.
    • miss_fahrenheit Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 21:22
      tsaria napisała:

      > Jakie jeszcze znacie "powody" prześladowań w szkole?

      Do bycia prześladowanym wystarczy jakikolwiek pretekst, nawet niekonieniecznie inność, odmienność czy wyróżnianie się.
      • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 22:35
        Zgadzam się. Każdy może być prześladowany, powód się zawsze znajdzie, jak w przysłowiu z psem i kijem.
        jednak niektórzy mają większe szanse. Ostatnio stawiam na osoby otyłe.
        • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 08:31
          W młodym pokoleniu akurat otyłość coraz mniej wyróżnia, co akurat dobre w ujęciu ogólnym nie jest.
          • lot_w_kosmos Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 07:29
            Zgadzam się z katją, choć zgadzać się z trolikiem, to trochę dziwnie wink
            Mam wrażenie, że z powodu tuszy raczej niewiele dzieci ma dziś kłopoty.
            Może, gdy tusza jest wyjątkowo duża.
            • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 09:08
              Ja mam taką pracę, że po prostu wiem sad
            • 21mada Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 10:37
              > Zgadzam się z katją, choć zgadzać się z trolikiem, to trochę dziwnie
              Czyli na forum już można prześladować i wyzywać niektóre forumki od trolli? Tylko w realu każda taaaaka szlachetna.
              Moim zdaniem forumki, które prześladują innych na forum, same były klasowymi prześladowczyniami, chociaż dzisiaj oczywiście nic takiego nie pamiętają.
              • lot_w_kosmos Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 12:39
                Rozumiem mada, czemu poczułaś się dotknięta wink
              • rosapulchra-0 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 16:24
                O! Troll trolla broni.
                • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 16:27
                  Nie jestem trollem, moim zdaniem posty tak mnie nazywające powinne być kasowane, jak każdy inny dowolny hejt.
                  • profes79 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 09:07
                    Jesteś, jesteś; sama przyznałaś, że to konto-duplikat bo prawdziwego się wstydzisz.
                    • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 09:28
                      Nie, nie jestem, choć aby omówić pewną osobistą sprawę założyłam dodatkowe konto do tego celu.
                      Nie jest to trollizm, tym bardziej, że wcześniej próbowałam "uczciwie" na swoim koncie szukać porady w pewnej przykrej sytuacji rodzinnej, po tym jak forumowiczka (zwykła e-mama - nie troll, niczym specjalnie się nie wyróżniająca, w dodatku nauczycielka) napisała mi, że mam poderżnąć gardło umierającemu członkowi rodziny, a moderatorka uczestnicząca w tym wątku nie tylko nie skasowała tego wpisu (został skasowany po ponad miesiącu czasu), ale jeszcze z inną kumoszką się ze mnie nabijała tak właśnie zrobiłam. Na nowym nicku (ja, choć ta sama) uzyskiwałam grzeczne, normalne, uprzejmne odpowiedzi, więcej - nawet od tej samej forumki, która pisała o poderżniętym gardle.
                      Chcesz jeszcze coś więcej wiedzieć?
                  • rosapulchra-0 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 19:24
                    To jest stwierdzenie faktu.
    • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 21:27
      Przeważnie są to dzieci, które maja jakieś "niedobory" w stosunku do klasowego/grupowego mainstreamu, czyli uboższe, z jakimiś defektami fizycznymi, mniej lotne, słabo wysportowane itp. I niestety tak naprawdę, na 100%, takiej grupie nie wytłumaczysz, o co kaman, że ktoś nie ma najmniejszego wpływu na takie rzeczy. U podłoża funkcjonowania grupy jako takiej, gdzieś tam w głębi, leży niestety także instytucja kozła ofiarnego. Dodajmy, że mechanizm sam się nakręca, bo szykanowane dziecko samo się wycofuje, staje się coraz bardziej zamknięte, co z kolei nie zjednuje mu sympatii.
      • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 22:38
        Równie dobrze mogą mieć "nadmiary", zdolności, pracowitości, wrażliwości najlepiej pojętej. Widziałam już wszystko.
        Żeby prześladować, wystarczy wskazanie ofiary przez ważną osobę. Zdarza się, że jest nią nauczyciel sad
        • pade Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 11:30
          Dokładnie.
        • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 11:35
          Nie piszę tego w sensie wartosciujacym broń Boże, po prostu dzieci bardzo wartosciują i klasyfikują ludzi, potrafią bardzo wrednie tępić odmienność, a dorośli przynajmniej wiedzą, że w danej sytuacji wypada to ukrywać.
    • berdebul Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 21:29
      Otyła dziewczynka, w dodatku ruda. W domu była zasada, że je się tyle, ile nałoży mama.
      Brak stanika i nieogolone nogi. Matka była przeciwniczką zakrywania niewielkiego biustu i golenia (symbol zniewolenia kobiety).
      Dziewczynka, która lubiła krótkie włosy i przedmioty ścisłe. Przezywana męskim imieniem.
      Chłopiec, ktory mocno odstawał na wf, nie grał w piłkę.
      Chłopiec z duuużo starszą mamą, kilka razy ktoś walnął tekst „babcia po ciebie przyszła”. I dla odmiany dziewczynka, której mama była dużo młodsza od większości rodziców (urodziła ją mając 17 lat).
      Nie wiem, dlaczego nauczyciele nie reagowali.
    • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 21:34
      W szkole podstawowej:

      - przeciętny z wyglądu chłopak, z zachowania może fajtłapowaty, ciapowaty, być może miał ZA
      - ja

      W szkole średniej:
      - dość brzydka (ale nie ewidentnie - nie otyła, nie kostropata, nie charakterystyczna jakoś) dziewczyna ze wsi, doczepił się jej "gwiazdor", a za nim kilka innych, przeniosła się do innej klasy, bo akurat tak było, że była potrzeba utworzenia dodatkowej
      - dziewczyna z ubogiej rodziny, brzydko i ubogo ubierająca się, dodatkowo ze śmiesznym nazwiskiem

      Wszystkie ofiary miały typ osobowości spokojnej, niekonfliktowej, nie agresywnej, nie były gejami, lesbijkami, nie miały innego koloru skóry, nie wyznawały odmiennej religii, nie były skrajnie otyłe, niepełnosprawne, w szkole z nauką były przeciętne- ani prymusy ani ostatki.
    • milka_milka Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 22:20
      I dlatego jestem zdania, że zamiast tęczowego piątku powinno się uczy szacunku dla wszystkich ludzi, nieważne jak innych.
      A ilu jest odrzucanych osób z autyzmem czy jakąkolwiek dysfunkcją?
      No ale to jest mniej medialne...
      • grrru Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 22:24
        W bardzo wielu szkołach są dni temu poświęcone. Ale masz rację - to kompletnie niemedialne i dlatego o tym nie wiesz. Na przykład o tym, że szkoły organizują cykle zajęć o niepełnosprawnościach.
      • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 22:40
        Wszystko zależy od szkoły.

        https://cdn01.dziennikwschodni.pl/media/news/2016/2016-10/fb733352ec1f2be1e1ffe03402cf400b.jpg
        • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 22:40
          Za szybko mi się wysłało - choćby ten plakat przygotowany przez organizatorów obejmuje wszystkie dzieci.
          • piepe Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 02:18
            Tak, zwłaszcza te:
            "Jak rozmawiać o orientacji seksualnej w szkole i wspierać młodzież"
            "Postawy i potrzeby kadry szkolnej i młodzieży wobec homofobii w szkole"
            "My, rodzice. Pytania i odpowiedzi rodziców lesbijek, gejów i osób biseksualnych."
            www.lekcjarownosci.pl/biblioteka.php
            (link z tego screena)
            • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 09:32
              Tak, uczniowie o nieheteroseksualnej orientacji potrzebują pomocy i wsparcia, oni też. Co złego, że KPH podpowiada, jak to robić?
              • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 09:39
                Bo przemoc ma niejedno imię.
                Szkoła nie powinna nikogo wyróżniać, ofiary też nie. Wszelkie programy "pomocowe" w szkole powinny być kierowane do wszystkich uczniów, nie - wybranych.
                Oczywiście na warsztatach na temat przemocy powinien być poruszony (jako jeden z wielu opcji niestety) także i ten temat, ale nie jako "motyw przewodni".
                Poza szkołą - oczywiście, co kto woli.
                • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 11:38
                  Nie, wprost przeciwnie, szkoła powinna mówić o różnych odmiennosciach po kolei, więc można zrobić lekcje i o niepełnosprawnych, i o autystykach i o homo, itp.itd.
                • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 12:48
                  Zgadzam się.
                  Zgadzam się o tyle, że każdy gdzieś kiedyś był dyskryminowany, a już my wszyscy z racji przynależności do grupy uczniów czy dzieci czy w ogóle osób bardzo młodych.
                  Kiedyś prowadziłam warsztaty, podczas których uruchomiłam sytuację dyskryminowania części ucznennic przez nauczycieli. Poziom emocji, jaki to działanie wywołało, był wyższy niż cokolwiek, co widziałam wcześniej lub później. Uświadomiło mi to, że żaden dorosły nie zniósłby takiego traktowania, na jaki nieustająco narażone są dzieci i młodzież.
                  Uważam też, że właśnie w procesie wychowania uczymy dzieci dyskryminacji - ten najbardziej pierwotny podział: dzieci/dorośli, niejako wyprzedzający wszystkie inne podziały, kształtuje postawę pojawiającą się potem w każdej relacji silniejszy/słabszy (czyli większość/mniejszość, czyli ten kjto ma władzę/ten kto jej nie ma). Jeśli dziecko jest przez dorosłych traktowane z szacunkiem, będzie o wiele mniej skłonne do dyskryminowania KOGOKOLWIEK niż dziecko, które słyszy, że ma się nie odzywać, bo jest dzieckiem.
                  Ale poza tym: bo gruby, bo chudy, bo baba, bo niepełnosprawny, bo tępy, bo niski, bo stary, bo biedny, bo nie zna naszego kodu, bo ateista, bo katolik. A przeciwdziałanie dyskryminacji z definicji zajmuje się tylko niektórymi z nich.
                  Uważam, że nie należy mnożyć grup - lepiej uczyć szacunku dla każdego, życzliwości, tolerancji. Ale do wszystkich, a wszyscy są różni, i różnią się TAKŻE orientacją.
                  • nangaparbat3 errata - akapity się poprzestawiały 27.10.18, 12:52
                    Tu po kolei:


                    Zgadzam się.
                    > Zgadzam się o tyle, że każdy gdzieś kiedyś był dyskryminowany, a już my wszyscy
                    > z racji przynależności do grupy uczniów czy dzieci czy w ogóle osób bardzo mło
                    > dych.
                    > Kiedyś prowadziłam warsztaty, podczas których uruchomiłam sytuację dyskryminowa
                    > nia części ucznennic przez nauczycieli. Poziom emocji, jaki to działanie wywoła
                    > ło, był wyższy niż cokolwiek, co widziałam wcześniej lub później. Uświadomiło m
                    > i to, że żaden dorosły nie zniósłby takiego traktowania, na jaki nieustająco na
                    > rażone są dzieci i młodzież.
                    Ale poza tym: bo gruby, bo chudy, bo baba, bo niepełnosprawny, bo tępy, bo nisk
                    > i, bo stary, bo biedny, bo nie zna naszego kodu, bo ateista, bo katolik. A prze
                    > ciwdziałanie dyskryminacji z definicji zajmuje się tylko niektórymi z nich.
                    > Uważam, że nie należy mnożyć grup - lepiej uczyć szacunku dla każdego, życzliwo
                    > ści, tolerancji. Ale do wszystkich, a wszyscy są różni, i różnią się TAKŻE orie
                    > ntacją.
                    > Uważam też, że właśnie w procesie wychowania uczymy dzieci dyskryminacji - ten
                    > najbardziej pierwotny podział: dzieci/dorośli, niejako wyprzedzający wszystkie
                    > inne podziały, kształtuje postawę pojawiającą się potem w każdej relacji silnie
                    > jszy/słabszy (czyli większość/mniejszość, czyli ten kjto ma władzę/ten kto jej
                    > nie ma). Jeśli dziecko jest przez dorosłych traktowane z szacunkiem, będzie o w
                    > iele mniej skłonne do dyskryminowania KOGOKOLWIEK niż dziecko, które słyszy, że
                    > ma się nie odzywać, bo jest dzieckiem.
                    >
            • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 11:37
              Bardzo często hetetoseksualne otoczenie nie ma pojęcia o potrzebach takich osób i fajnie, jakby chociaż że szkoły dostały trochę wiedzy psychologicznej i medycznej, związanej ze swoją orientacją. Zwłaszcza, że dla młodzieży seksualność jest istotna.
              • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 21:22
                Może masz rację, ale wg mnie kluczem do większości prześladowań nie jest bycie homo/otyłym/biednym, ale wrodzona wrażliwość/nadwrażliwość, introwertyzm, brak wrodzonej werwy/pewności siebie.
                Oczywiście może to się łączyć z innymi odmiennościami.
                • ciszej.tam Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 09:26
                  Kluczem do przesladowan jest osoba przesladowcy, cechy psychiczne I wzorce, ktore go stworzyly.

                  I akceptacja, wieksza lub mniejsza, ze strony otoczenia lub wrecz spoleczenstwa.

                  To doszukiwanie sie przyczyn w ofiarach jest rowniez stawaniem po stronie oprawcow. Ofiara moze stac sie kazdy. Tak samo jak z gwaltem, morderstwem, wlamaniem
                  • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 16:17
                    Prześladowcy też sobie wybierają ofiary wg pewnego klucza, najczęściej ( z moich obserwacji ) takiego jak wyżej.
                    • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 16:29
                      Nie mówię tu o przypadkowych atakach na ulicy, gdzie faktycznie ofiarą może zostać każdy, wystarczy, że znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie.
      • banksia Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 09:39
        To wszystko są oblicza inności.
        Ludzie nie-hetero, nie-neurotypowi, nie-biali, nie-katolicy, nie-miesozercy, nie-standardowo wyglądający...
        Dyskryminacja i mikroagresje których doświadczają te osoby na co dzień boli zawsze tak samo i jest to problem zawsze jednakowo ważny, niezależnie z jakiego powodu.
        • potworia Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 11:56
          Najpospolitsza przyczyną wykluczenia, także wśród dzieci w wieku szkolnym, jest jednak bieda.
          • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 21:04
            Według mnie większa wrażliwość, brak wrodzonej pewności siebie, rezolutności, często dodatkowo introwertyzm. Kiedyś przyjaźniłam się z dziewczyną bardzo otwartą, przebojową, pochodziła z biednej, wiejskiej rodziny.
            Kiedyś (byłyśmy już dorosłe) wspomniała, że po wypłacie kupi młodszej siostrze ciuchy bo ta jest wyśmiewana w klasie z powodu biedniejszych ubrań. Zapytałam czy ona też (sytuacja materialna w rodzinie nie zmieniła się) była prześladowa, gdy chodziła do klasy.
            Ona, że nie "Bo wiesz, znasz, ja jestem taka, że z każdym pogadam". Poznałam jej siostrę - spokojna, wrażliwa, cicha dziewczyna. Taka właśnie (w odróżnieniu od przebojowej siostry) introwertyczna.
          • banksia Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 10:25
            Pewnie tak, ale równie przerąbane mają introwertycy, dzieci dojrzalsze umysłowo od rówieśników, niezainteresowane hałaśliwą i kontaktową zabawą, używające dorosłego języka. To z własnych doświadczeń.

            Nie mam pojęcia, jak jest być dorastającym gejem czy jedynym ciemnoskórym czy odmiennym religinie dzieckiem w klasie ale domyślam się, że niełatwo.
            Tylko ten, biednych jest więcej, więc tamtych mozna olać jako wymysły, prawda?
    • grrru Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 22:23
      Miałam nadwagę, okulary i niezamożnych rodziców, a do tego dużo chorowałam, przez co nie mogłam się zintegrować z grupą - to był idealny przepis na bycie wyśmiewanym w podstawówce.
      • 1matka-polka Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 23:19
        Jak to sie stalo, ze z nadwagi przeszlas w chudosc?
        • grrru Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 23:24
          Byłam szczupłym dzieckiem, nadwaga była po lekach, po odstawieniu leków wróciłam do naturalnej szczupłości. To znaczy z epizodem dużych zaburzeń odżywiania, bo w lustrze widziałam nadal nadwagę, ale uporałam się z tym już dawno
        • ruckola Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 07:14
          Pewnie tak jak u mnie - poprostu urosłam, wyciągnęłam się i przestałam jeść 5 skibek chleba z miodem na kolacje?
      • milva24 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 20:42
        Ja byłam prześladowana przez dziewczynki w 6-7 klasie. Też nosiłam okulary, biust mi pierwszej zaczął rosnąć co nie podobało się klasowej gwieździe i za dobrze się uczyłam. Poza tym wtedy miałam duże problemy sama z sobą w czym wyśmiewanie w szkole nie pomagało. Jakoś przeżyłam ale za nic nie chciałabym cofnąć czasu o te dwadzieścia kilka lat.
        • yuka12 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 10:46
          Ja byłam przeladowana w kl. 7 przez chłopców, bo byłam inna. Jadłam kanapki z kiełbasą i jabłkiem siedziałam na przerwach w kącie z książką nucąc po nosem, dobrze się uczyłam i niktnie stawał w mojej obronie. A może moje oburzenie i płacz, skarżenie się wychowawczyni uważali za formę rozrywki? I nie byli to źli uczniowie, rozrabiacy czy patologia. No i po okresie prześladowań relacje były o.k. (tak jak przed).
          • 1matka-polka Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 11:09
            Ja tez jadlam kanapki z kielbasa i jablkiem. Wiekszosc wtedy tak jadla.
    • vodyanoi Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 22:56
      Z powodu powodzenia u płci przeciwnej i jednocześnie wysokiego poczucia własnej wartości oraz małej chęci na zaciśnianie więzów z tymi, którzy mieliby seksualną ochotę. Idealny przepis na szkolną k**rwę. Taka opinia potrafi w małym mieście ciągnąć się całymi latami, powtarzana z wyjątkową chęcią z ust do ust. Mimo tego, że owa dziewczyna pierwszego chłopaka miała pod koniec 4 klasy liceum. No, wiecie - nie chciała się nawet umówić, to powiem wszystkim, że ją miałem, hahaha.
      • banksia Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 09:53
        Ahahaha to akurat znam. Bawiłam się tym z rozmysłem, nie dementowalam i odmawialam wstydu. Cieszyłam się ze "sławy" - z moim EQ nawet nie zorientowałabym się, że powinno mi być przykro 😂

        Potem wyjechałam na studia. Podejrzewam że niektóre koleżaneczki z LO wciąż mnie nie znoszą. Ale mi to lotto, nie oglądam ich od lat.
    • muchy_w_nosie Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 23:05
      Żeby być prześladowanym należy mieć taki charakter, nie ważne czy jesteś bogaty, biedny, homo, bi, hetero ... po prostu wystarczy, że nie umiesz odpowiednio zareagować i już po tobie.
      • grrru Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 23:13
        Jest takie powiedzenie: każdego można złamać.
        • muchy_w_nosie Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 23:16
          Tak oczywiście, ale można też zostać peześladowcą.
          • grrru Re: Twarz dziecka prześladowanego 26.10.18, 23:18
            Owszem. Chodziło mi tylko o to, że każdy ma jakiś słaby punkt i w sytuacji przewagi grupy może sobie nie poradzić. Ja np. wypracowałam sobie dość skuteczne mechanizmy obronne, ale na pewno nie w każdej sytuacji by zadziałały.
            • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 08:39
              Bo nie ma człowieka, który zawsze i wszędzie, w każdym środowisku umie odpowiednio reagować.
              Dziwnym trafem w nowej szkole i środowisku klasowe kozły były już zwyczajnymi uczniami, których nikt nie prześladował.
              Najzabawniejsze (rok bo nie przeszłam do kolejnej klasy), że w liceum trafiłam do klasy z dawną prześladowczynią.
              Była milutka, nie usłyszałam złego słowa big_grin
      • summerland Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 04:30
        Dlatego nalezy uczyc dzieci od malego tolerancji i szacunku do wszystkich.
        • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 09:34
          Amen.
      • pade Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 11:40
        muchy_w_nosie napisał(a):

        > Żeby być prześladowanym należy mieć taki charakter, nie ważne czy jesteś bogaty
        > , biedny, homo, bi, hetero ... po prostu wystarczy, że nie umiesz odpowiednio z
        > areagować i już po tobie.

        Niekoniecznie. Mnie prześladowano, bo nauczycielka ubzdurała sobie, że moja mama poszła na skargę do dyrekcji. Skutek: przez rok stała nade mną na sprawdzianach i kartkówkach, na każdej lekcji byłam pytana, wyśmiewała mnie przy całej klasie, patrząc na mnie mówiła do klasy "uwaga wróg czuwa".
        Kiedy w końcu rozchorowałam się poważnie ze stresu, moja mama poszła do szkoły i okazało się, że to mama innej uczennicy, też nauczycielka jak moja, złożyła skargę.
        Kolejny przypadek: jako jedyna w klasie miałam mieć 5 z fizyki (ósma klasa), a że klasa orzekła, iż to dlatego, że moja mama uczy w szkole, pani stwierdziła, że musi mi zrobić egzamin komisyjny przy całej klasie. No i zdawałam, cały rok. Zdałam na piątkę.
        Bardzo wysoką cenę zapłaciłam za to, że moja mama pracowała w szkole, w której ja się uczyłam. I nie miało to nic wspólnego z moim charakterem.
        • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 12:09
          Boże... sad
        • muchy_w_nosie Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 12:13
          No ale dlaczego nie miałaś poparcia w klasie, w średniej szkole miałam przyjaciółkę, bardzo kontrowersyjną, uwielbiałam ją, ona miała przesrane u kilku nauczycieli ale poprzez wsparcie nasze, bo dała się lubić, nikt jej nie tykał, wielokrotnie miała podbramkowe sytuacje typy wylatuje ze szkoły i my stawaliśmy za nią murem i wszystko dało się załagodzić. A ostatnie 2 lata nauki mimo swojej inności (chodzi o charakter i podejście do życia) była jedną z bardziej szanowanych uczennic wśród nauczycieli.
          Ja miałam bardzo mądrą wychowawczynie w średniej szkole, wpoiła nam że mamy być grupą, że nie zostawiacsię kolegów, wielokrotnie nosiliśmy "zwłoki" ze sobą, nikt nie zostawał na polu walki.
          • pade Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 12:24
            Nie wiem dlaczego. Byłam cicha i skromna, nigdy przemądrzała, zawsze dawałam ściągać.
            Ale... byłam też chwalona bardzo przez polonistkę, matematyczkę, stawiana za wzór. Miałam same piątki, wpisywano mnie do księgi wyróżnień. Mówiono na mnie albo kujon, albo wmawiano mi, że mam takie oceny dzięki mojej mamie.
            Miałam w klasie koleżanki, ale nie przyjaciółki. A w sytuacji z "wrogiem" wszyscy byli przekonani, że to moja mama, włącznie ze mną.
            Wielokrotnie mówiłam jej, że chcę się przenieść do innej szkoły, odpowiadała, że to dla mojego dobra ...
            Liceum to była bajka w porównaniu do podstawówki. Też miałam piątki, paski i wyróżnienia, ale nikt mnie za to nie tępił.
            • pade Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 12:26
              I jeszcze jedno, wychowawczyni z podstawówki nie była tak naprawdę "wychowawczynią". Tępiła wszystkie dziewczyny w klasie, za ubiór, wygląd, zachowanie. Potrafiła wyzwać od ku..w, srogo karać. Sama była piękną, szczupłą kobietą. Ale nie osobą, do której można było pójść z problemem.
            • conena Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 13:24
              pade napisała:

              > Wielokrotnie mówiłam jej, że chcę się przenieść do innej szkoły, odpowiadała, ż
              > e to dla mojego dobra ...

              ojp, to chyba najsmutniejsze z całej opowieści.
              • pade Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 21:46
                Nie mogę się z Tobą nie zgodzić.
          • pade Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 12:28
            Aha, zobacz Muchy w nosie co robisz. Nie potępiasz prześladowców, tylko pytasz ofiarę, co z nią było nie tak, że nikt jej nie obronił.
          • ciszej.tam Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 12:38
            Ja bym sformulowala pytanie raczej "dlaczego grupa stanela po stronie oprawcy" bo brzmi teraz troche jakbys obwiniala ofiare o to, ze nikt nie zachowal sie wobec niej po ludzku.
            • pade Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 12:42
              Zgadzam się z Tobą.
              A pierwsza odpowiedź jaka mi się nasuwa to: ze strachu. Nauczycielka była nieobliczalna, były na nią skargi nie tylko z naszej klasy. Nikt nie chciał być na moim miejscu.
          • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 13:00
            Bo nie każdy nauczyciel potrafi manipulować uczniami. Na szczęście.
        • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 12:58
          Straszne rzeczy opowiadasz.
          Kończę właśnie "Zakonnice odchodzą po cichu" - i widzę, że tak naprawdę nie ma wielkiej różnicy między szkołą a żeńskim klasztorem. Wszędzie się przeplatają strach i władza, poniżanie i dęte frazesy, bez końca.
          Sama zrezygnowałam ze skargi na nauczycielkę (do dziewczynki z VI SP: Ty to się nadajesz tylko do tańczenia na rurze - kilkanaście lat temu, kiedy taniec na rurze był jeszcze ograniczony do nocnych klubów) - bo zwyczajnie bałam się o własne dziecko.
    • chocolatemonster Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 11:43
      Ja czesto martwie sie jak to bedzie dalej z moja corka. Do tej pory nie mielismy problemow z odrzuceniem jej przez rowiesnikow, to raczej ona ich odrzuca. Widze, ze na razie dzieci lgna do corki i czesto musze tlumaczyc, ze 'ona tak ma', ze to nie znaczy, ze kogos nie lubi
      Ot, woli sie sama bawic (ostatnio jej nauczycielka mi powiedziala 'no wie pani, jakby jeszcze chetnie bawila sie z innymi dziecmi to musialaby pani zrobic rediagnoze). Boje sie nastoletniosci...
      A z mojego podworka pamietam podstawowke. Mielismy cudowna wychowawczynie. Trzydziescioro dzieci z biednej dzielnicy, niektore jadly tylko to, co pani przyniosla bo swoich sniadan nie mieli. Jeden chlopiec otyly, jeden z autyzmem, dziewczynka bardzo drobna. Nikt nikogo nie przesladowal. Dzieki pani Ani (do konca zycia ja bede pamietala- aniol w ludzkiej skorze) bylismy zgrani i np chlopiec z autyzmem przychodzil na szkolne dyskoteki i ustalalysmy ktora bedzie z nim tanczyla zeby kazda zatanczyla (tanczylo sie z nim nielatwo bo patrzyl w sufit i nic nie mowil) , zeby nie czul sie inny,gorszy. Nie mielismy zadnej pogadanki, zreszta wtedy sie nie mowilo o autyzmie tak, jak teraz. Otyly chlopiec chorowal na cukrzyce i od nikogo nie slyszal przykrych slow. Nie wiem jakim cudem sie to udalo ale bardzo dobrze wspominam te czasy, mimo, ze aniolami nie bylismy.
    • janja11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 11:48
      Wada wymowy.
      Sytuacja pod szatnią szkolną. Rodzice odbierają dzieciaki. Chłopiecz wadą wymowy (nazwijmy go w tym wątku Tomek) opowiada coś swojemu rodzicowi. Kolega z klasy (nazwijmy go Igor) komentuje na cały regulator, że Tomek po chińsku mówi i on chętnie będzie tłumaczył.
      Sytuację widzi mama Igora. reakcją i uśmiecha się tylko.
      Ojciec Tomka nie reaguje, ale widać, że jest konkretnie wzburzony sytuacją.
      Ta sama sytuacja powtarza się kilka dni później.
      • zwierzakowa13 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 12:40
        Dziwię się, że tata Tomka nie zareagował. Aż się prosilo o wyraźny komentarz do matki i dziecka. Kto ma w takiej sytuacji bronić jego własnego dziecka jak nie on?
        • bovirag Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 13:11
          Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, ze ani w szkole w której uczę, ani w szkołach moich dzieci, nie ma prześladowania. Raz w tygodniu dzieci mają zajęcia że "zdrowia psychicznego". Mowimy o bullyingu, inności, niepelnosprawnosciach. Jakakolwiek forma przemocy jest "tepiona" w zarodku. Z dziećmi się rozmawia, wiedzą, że zawsze mogą przyjść, pogadać. W każdej klasie są tzw " worry boxes " gdzie dzieci mogą wrzucać karteczki z pytaniami czy problemami. Otwieram ten box raz w tygodniu i rozmawiamy.
          Ogromna wagę przywiązuje się do pozytywnych zachowań i się je nagradza.
          Chore dziecko ( czy np że złamana noga czy ręka, cierpiące na padaczkę czy inne), które akurat nie może przerw spędzać na zewnątrz, zawsze jest w towarzystwie paru dzieci. Codziennie innych.
          I jak czytam Wasze posty, to trudno mi uwierzyć, że żadnego dorosłego, szczególnie w szkole podstawowej, nie interesuje los dzieci prześladowanych! To wolą o pomstę do nieba!
        • janja11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 21:18
          Dla mnie bardziej niezrozumiale było, że mama Igora nie zwróciła mu uwagi. Co więcej wygląda, że nie wytłumaczyła mu też w domu, że to co zrobił było chamskie i bardzo krzywdził w ten sposób kolegę z wadą wymowy.
          Przeraża mnie, że takie okrutne zachowanie zdarzyło się w obecności rodziców, bo to oznacza, że bez obecności dorosłych jest jeszcze gorzej.
        • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 09:23
          Naprawdę? Bo ja się dziwię, ża mama Igora nie zareagowała. I że nie spaliła się ze wstydu.
          • zwierzakowa13 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 09:35
            Oczywiście, że mama Igora powinna zareagować. No ale skoro nie reaguje, to ja jako rodzic, nie stoję i się nie dziwię w milczeniu tylko zwracam pani i jej dziecku dość dobitnie uwagę.
            • janja11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 09:45
              No powinien ojciec Tomka zareagować, chociażby po to, aby pokazać agresorowi, że nie ma zgody na takie chamskie uwagi.
              • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 11:53
                Myślę że ojcu tego dziecka jest najtrudniej zareagować. Powinien, ale przypomnijcie sobie, jakie są komentarze kiedy ktoś pisze, że zwrócił uwagę dziecku w obecności jego rodzica. A mamusia Igora stoi, słyszy i się uśmiecha. Co się wydarzy, kiedy ojciec Tomka zwróci Igorowi uwagę? Może tato Tomka już wie sad
                • grrru Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 14:52
                  Czyli co, dziecko dostaje komunikat, że rodzic - dorosły człowiek też się małego chamusia boi? Koszmar.
                • janja11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 14:54
                  To prawda. Ale tutaj mamusia wyraźnie nie czuła potrzeby interwencji. A ktoś powinien uświadomić buca, że się po chamsku zachowuje i że nie ma akceptacji dla takiego buractwa.
                  Dla Tomka też ważne, aby wiedział, ze ma w ojcu wsparcie.
                  • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 15:49
                    Wszystko prawda. Ale w tej sytuacji powinna się odezwać osoba, która obserwuje scenę. Świadek. Świadkowi łatwiej.
                    • janja11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 18:24
                      Świadek jest akurat ostatnią osobą, która powinna się odezwać w momencie, gdy oboje rodzice są na miejscu i nie mają potrzeby wyjaśnienia sytuacji.
                      Nauczyciel lub dyrektor szkoły, ale obcej baby, albo obcego faceta raczej nie widzę w roli edukatora w takiej sytuacji.
                      • ciszej.tam Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 18:42
                        A ja jak najbardziej.
                        Od malego dzieci powinni widziec, ze w obronie slabszego ludzie staja odruchowo I ze przesladowanie/inne zle rzeczy sa zauwazane I nieakceptowane.

                        To jest bardzo wazne I ze wzgledu na przesladowce I ofiare.
                        • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 20:08
                          Mogę się tylko podpisać.
                          Jeszcze dodam: świadek jest jednak mniej zaangażowany emocjonalnie niż osoba zaatakowana. Ma większą możliwość zareagować asertywnie, bez agresji.
                        • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 09:43
                          No i właśnie chyba "nasze" pokolenie rodziców już nie ma tego odruchu stawania w obronie słabszego, bo jak to tak, cudze dziecko pouczać, jak to angażować się w nie swoje sprawy.
                          I rosną takie rozbuchane gnoje bez cienia empatii, przekonane, że można skrzywdzić każdą słabszą istotę, czyli np. dziecko mniej przebojowe, dziecko młodsze albo zwierzę - bo nikt tego nie tamuje w zdecydowany, kategoryczny sposób. Za chamskimi zachowaniami powinny iść dotkliwe i przykre konsekwencje ze strony otoczenia. Niektórym nic nie da dziubdzianie w stylu, jak ty byś się poczuł, jakby ci ktoś tak zrobił. Niektóre dzieciaki nie mają w sobie okrucha empatii i tak im zostaje do starości - może to jakieś defekty rozwojowe, przebodźcowanie elektroniczną sieczką od maleńkości, niski kapitał kulturowy w domu, cokolwiek. Po prostu gagatek-prześladowca i łobuz musi czuć i wiedzieć, że gniew, niechęć, odrzucenie jego zachowań przez otoczenie będą konsekwentne i nieuchronne. I że nikt nie aprobuje jego chamstwa, czy to nauczycielka, czy rodzic kolegi, czy wreszcie grupa odniesienia.
                      • ciszej.tam Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 21:31
                        Jeszcze chce sie odniesc do tego "edukatora".

                        To nie jest kwrstia bycia edukatorem opraecy tylko obronca ofiary.

                        To nie sa warsztaty na temat tylko prawdziwe zycie, prawdziwe doswiadczenie krzywdy dla tego przesladowanego dziecka.

                    • grrru Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 22:47
                      Owszem, gdyby to było dziecko bez rodzica obok. Ale jak rodzic jest obok to on ma obowiązek stanąć w obronie własnego dziecka. Bo dziecko ma wiedzieć, że w razie problemów może iść po pomoc do rodzica i on nie zawiedzie. A nie tylko liczyć na obcych ludzi.
                      • ciszej.tam Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 23:14
                        Ma obowiazek.
                        W sumie kazdy ma obowiazek stanac w obronie slabszego.

                        Poza tym co jesli rodzic tego obowiazku nie wypelnia?

                        Sa tez rodzice przesladowcy, dlatego im bardziej kazde dziecko widzi, ze na zlo jest reakcja, a ofiary przemocy otrzymuja pomoc, tym bardziej jest szansa ze jesli w domu jest zle komus sie zwierzy.
                        Gdybysmy reagowali, sprawcy nie czuliby sie bezkarni. To jest nasza wspolna odpowiedzialnosc.
                      • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 09:13
                        Rodzica mogło chwilowo zatkać że zdziwienia, mógł spodziewać się, że to rodzice dokuczajacego zwrócą uwagę swojemu dziecku itp. Zapewne godzinami ta sytuacja nie trwała. Również uważam, że jeśli jakieś dziecko jest krzywdzone, to i obcy dorosły może i powinien zareagować.
                        • janja11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 11:13
                          Raczej trudni usprawiedliwiać rodzica sugerując, ze go zatkało, skoro ta sama historia powtórzyła się kilka dni później.
                      • janja11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 11:23
                        Ja bym powiedziała, że to nawet nie o to chodzi na kogo może liczyć krzywdzony dzieciak, ale taka interwencja ma być skuteczne.
                        Dlatego, moim zdaniem, optymalnym wyjściem jest powiadomienie wychowawcy klasy, dyrekcji, psychologa szkolnego, że problem istnieje.
                        Pojedynczy rodzic nie jest tu żadnym autorytetem i zostanie potraktowany jako upierdas, który wtrąca się w nie swoje sprawy i dręczy bidulka, co tylko sobie niewinnie pożartować chciał.
                        Skoro mama agresora nie widzi nic złego w jego zachowaniu, to raczej trudno liczyć, aby przejęła się opinią obcej baby/ obcego faceta.
                        Interwencja ze strony osoby z autorytetem i władzą, jest moim zdaniem bardziej właściwa i skuteczna.
                        • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 18:42
                          Gdyby jednak kilkoro rodziców kolegów, będąc świadkami podobnych scen, zareagowało, skutek by nastąpił.
                          A racje, które by miały usprawiedliwić brak reakcji, zawsze się znajdą.
                          Poza takim drobnym faktem - świadek, który nie reaguje, akceptuje. Wszystko jedno z jakiego powodu.
                          • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 19:08
                            Tak. Taki chamski bałwan powinien dostać wzmocniony przekaz z różnych stron, że jego zachowanie nie jest akceptowane i pożądane tongue_out.
                          • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 19:46
                            Albo sam się boi.
                            Nie można ze świadka robić przestępce lub stawiać go na równi z prześladowcą.
                            • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 19:58
                              Chamskiego bachora z wczesnej podstawówki się boi? Dorosły człowiek?
                              • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 20:14
                                Piszę ogólnie o świadku.
                                Tu akurat był dorosły świadek, ale kontra mamuśka. Dzisiaj baby są wyszczekane za czterech i nie wiadomo kto by poległ w pyskówce.
                                • grrru Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 22:36
                                  Drugi rodzic też może być równie wyszczekany, prawda? Szczególnie w obronie własnego dziecka umiejętności w tej dziedzinie powinny błyskawicznie się ujawnić.
                                  • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 30.10.18, 08:11
                                    Rodzice jak reszta ludzi są różni, mniej i bardziej "wyszczekani".
                                    I tak jak w życiu to też nie ma sprawiedliwości, nie wygrywa ten rodzic, który ma rację tylko ten który jest bardziej wyszczekany, ma większą pewność siebie i większy "ryj".
                            • janja11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 20:03
                              A wiesz, że coś w tym jest. Jak się okaże, że trafi na rasową ematkę , może być dżihad wink
                            • janja11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 20:07
                              A zupełnie serio to myślę , że mamusia agresora będzie miała w nosie uwagę obcej baby/ obcego faceta.
                              • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 20:22
                                Wprost przeciwnie. Uwaga osoby osobiście niezainteresowanej ma większą moc. Przecież nie bronisz własnego dziecka, jesteś bardziej obiektywna.
    • kropkacom Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 13:30
      Ciekawe czy prześladowcy z czasem ustawiają się w kolejkę po rozum i empatię. Ech...
      • ciszej.tam Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 13:34
        Czesc kontynuuje bullying tylko zmienia obszar na wlasna rodzine, miejsce pracy etc

      • berdebul Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 19:44
        Niektórzy prześladowcy, to dzieci które wcześniej prześladowano. Pracuję z taką osobą, 40+ i traumy nieprzepracowane, które odbija sobie na słabszych.
      • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 20:55
        Nie licząc prowodyrów to często ta reszta prześladowców, która "idzie" za prowodyrem to całkiem normalne dzieciaki, które bez prowodyra nie byłyby prześladowcami, a być może w dorosłym życiu jest im głupio z tego powodu.
        • ciszej.tam Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 21:36
          A czasem mechanizm redukowania dysonansu sprawia, ze staja sie w przesladowaniu lepsze od swojego szkolnego guru
      • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 09:48
        Nie, nigdy. Miałam okazję przyglądać się grupom dzieci w czasie pracy w szkole, widzę też obecnych moich młodych sąsiadów. Czasami aż smutno się robi, na jaki poziom wzajemnego (i wobec dalszego otoczenia) bydlactwa potrafią się wznieść nawet takie 9-11 latki sad. Serio, jakiś procent ludzi (choć na szczęście nie za duży) ma po prostu deficyty inteligencji emocjonalnej i w pewnym momencie to jest już chyba nie do wyrównania. Jakiejkolwiek empatii czy próby wejścia w cudze położenie nie da się nauczyć kogoś, kto po prostu najwyraźniej ma uwiąd tych obszarów - czasami myślę, że to jest podłoże neurologiczne.
    • jematkajakichmalo Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 13:57
      W podstawówce miałam niedosłyszącego kolege. Nosił aparat i niestety nie miał łatwo uncertain Najskromniejszym przezwiskiem był walkman... Najpierw miał trafić do innej klasy, to tamta wychowawczyni powiedziała otwarcie, że kaleki to ona w klasie nie chce...
      Na szczęście chlipak ma wspaniałych rodziców, którzy wraz z naszą wychowawczynia bardzo o niego walczyli. Było też kilkoro życzliwych dzieci.

      W liceum miałam koleżankę Mulatkę i to najlepsza w klasie. Jeszcze jedna dziewczyna miała dobre wyniki w nauce, ale jakos tylko ja wyzywano od kujonów, lizusów itp. Od czasu do czasu padały też komentarze odnośnie koloru skóry, ale ona była na szczęście ponad to i niewiele sobie z tego robiła.
    • triismegistos Re: Twarz dziecka prześladowanego 27.10.18, 21:04
      Poczytaj sobie co przeżywają w szkole dzieciaki z ZA
      • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 09:27
        Tu na forum często czytamy, co rodzice wyobrażają sobie na temat dzieci z ZA.
        Może rodziców każdej pierwszej klasy czy zerówki należałoby jakoś szkolić - nie wiem, pokazywać film o dziecku z ZA? Ale pewnie by się wściekali, że czas marnują. Ci rodzice wirtualni, bo rzeczywiści jednak zachowują się na ogół przytomniej.
      • wieczorny-motyl Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 20:19
        triismegistos napisała:

        > Poczytaj sobie co przeżywają w szkole dzieciaki z ZA
        >
        Jeżeli w ogóle dyrekcja jakiejś masowej szkoły je przyjmie a nie zaproponuje NI, i to koniecznie w innej placowce
    • lot_w_kosmos Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 07:24
      Nie myślałam o tym przez wiele lat.
      Czasem przez głowę mi tylko przelatywalo, że był ktoś tam ze mną w klasie, na kogo mówiło się żyrafa....
      Ale pomyślałam chwilę i stwierdzam, że w szkole podstawowej mnóstwo było dzieci, które były mniej lub bardziej napietnowane.
      Takich mocno wykluczonych nie kojarzę.
      Ale dzieciaki grube, wyższe lub niższe od większości, wyjątkowo biedne, a więc noszące słabe ubrania ( w latach 80tych biedę można było poznać po ciuchach, teraz niekoniecznie), dostawały jakieś przezwiska, czy były mniej ważne w hierarchii klasy.....
    • sumire Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 09:36
      U mnie w szkole - dziewczynka niepełnosprawna ruchowo (po wypadku).
      Chłopak ewidentnie z biednej rodziny (bardzo pyskaty, chyba wypracował sobie mechanizm obronny, ale jednak nadal był traktowany jak głupek - co smutne, także przez część nauczycieli).
      Ja - jako dziecko byłam tragicznie nieśmiała. Poza tym dość szybko urosły mi piersi i to był trudny czas, kto wie, ten wie. Zresztą wiele dziewczyn, z tego co pamiętam, przechodziło czas kretyńskich komentarzy, podszczypywań, łapania za biust. I pamiętam, że jedynym dorosłym, który na to w końcu zareagował, był nauczyciel biologii, który w końcu wziął kolesi na pogadankę i się skończyło. Inni nauczyciele udawali, że nie widzą.
      • 1matka-polka Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 09:42
        "tym dość szybko urosły mi piersi i to był trudny czas, kto wie, ten wie"
        Mnie szybko urosly. Jako pierwsza w klasie zaczelam nosic stanik. Chlopcy strzelali mi z gumy od stanika a ja im z gumy z ich majtek. Nikt nie czul sie szczegolnie pokrzywdzony. Kwestia charakteru.
    • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 09:40
      Miałam kolegę w SP. BYł rudy, nazwisko miał Szwarcman, na przykład, z tego rodzaju. Pani go nie lubiła. Któregoś razu, kiedy kazała nam czytać samodzielnie i wszyscy się nudzili, a on rozmawiał, wezwała go pod tablice. Wzięła do ręki długi drewniany wskaźnik.
      - Wiesz, do czego to służy?
      - Do pokazywania na mapie.
      - A do czego jeszcze?
      Cichutko: - Do bicia.
      Pani i chłopiec stali pod tablicą naprzeciwko siebie, bokiem do klasy.
      - Wyciągnij rękę.
      Wyciągnął, i pani zaczęła tę rączkę uderzać kijem. Waliła tak długo, aż zaczął płakać, łzami.
      Byliśmy świadkami egzekucji.
      Pamiętam, że tego chłopca okropnie nie lubiłam, wydawał mi się odrażająco brzydki, głupi, niedobry. NIe przypominam sobie żadnego faktu, dosłownie żadnego, który by to uzasadniał.
      Skończyliśmy szkołę i ja poszłam do najlepszego ogólniaka w mieście, a on do zawodówki - jak się należało.
      Minęły lata, końvczyłam studia i na dworcu zaczepił mnie jakiś przystojny mężczyzna. To był on - uśmiechnięty, uroczy, dowcipny i zwyczajnie ładny. Ledwo go poznałam. Skończył zawodówkę, potem technikum, i właśnie studiował budowę okrętów. To były czasy kiedy na politechnikę naprawdę trudno się było dostać.
      Jego historia skończyła się ostatecznie dobrze. Ta straszna sadystyczna kobieta zniknęła z naszego życia w szóstej klasie i mieliśmy już całkiem normalnych nauczycieli, i cudowną, po prostu - poza innymi zaletami - lubiącą dzieci polonistkę. Pozbieraliśmy się. Ale mogło się potoczyć inaczej.
      W tej historii wciąż nie mogę się pogodzić, że tego chłopca nie widziałąm w szkole jakim był, tylko jakim mi go pokazywała nieszczęsna zaburzona kobieta, której nas powierzono. Uczyła dzieci do końca życia.
      • 1matka-polka Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 09:43
        😭
      • banksia Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 23:01
        Masakra, dzięki za podzielenie się historią. 😢
        • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 09:07
          To ja dziękuję za wysłuchanie. Kiedy to się działo, nie opowiedziałam nikomu. Chroniłam, nawet przed samą sobą, autorytet nauczycielki. Po wielu latach, już jako zupełnie dorosła osoba, 30 plus, bo sama zaczęłam pracować wówczas w szkole, wydarłam się na rodziców: czemu mi nie powiedzieliście, że to idiotka, głupia , zła i prymitywna kobieta? Zbaranieli, powiedzieli, że uwielbiałam panią.
          Ale ja nie chodziłam do szkoły - w latach kiedy mnie uczyła, opuściłam rocznie od 80 do 120 dni nauki.
          Poszłam do szkoły jako szesciolatka, byłam wykochanym, wypieszczonym dzieckiem. Wydaje mi się, że nauczycielkę utożsamiłam z mamą, więc musiałam ją chronić, cokolwiek robiła. Siebie ratowałam "chorobami". Siedząc w domu, wciąż bawiłam się w szkołę. Potrzebowałam do tego grubej linijki, którą waliłam w stół, starych zeszytów, które kreśliłam stawiając wielkie dwóje i którymi rzucałam po pokoju. A ostatecznie musiałam zostać nauczycielką, żeby odreagować. Tyle że po drodze spotkałam panią będącą naprawdę wspaniałym pedagogiem, mądrą, cieszącą się światem i życiem, dowcipną, z dystansem do samej siebie. I lubiącą dzieci.
          • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 09:51
            Ja bym z kolei dodała, że jakaś część dzieciaków uznawanych przez szkołę za "głupie", miała po prostu nieszkodliwe dysfunkcje, typu dysleksja, zaburzenia koncentracji itp. I niestety, ale jak byłam dzieciakiem, to system kształcenia nie sprzyjał absolutnie tym, którzy mieli jakiekolwiek problemy. A na te problemy szkoła naklejała odpowiednie etykietki.
            • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 16:33
              Dokładnie.
              Do dziś nie mogę uwierzyć, że teraz są szkoły do których dzieci chętnie chodzą.
          • lot_w_kosmos Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 17:18
            Nanga....
            Bardzo poruszająca jest twoja opowieść....
    • tsaria Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 11:24
      Nie widzę sensu urządzania tęczowych piątków, mających przeciwdziałać tylko przemocy wobec określonych grup społecznych, bo jak widzimy nawet po tym wątku, przyczyny mogą być różne, często czasem błahe. Lepiej byłoby od 1 klasy, a nawet przedszkola organizować dzieciom lekcje z akceptacji, z tolerancji, takie przeciw przemocowe. Szkolenia dla nauczycieli jak traktować ucznia, jak z uczniami rozmawiać, jak w przypadku prześladowania w klasie reagować. Mam wrażenie, że często nauczyciele odwracają wzrok, nie ich sprawa, nie ich dziecko, nie ich klasa. Ostatnio syn przyszedł i mówi, że zgłaszali pani od matematyki, że dwóch z 6 klasy bije się na korytarzu, jednego znam, to chłopiec do bicia dla kolegów. I co pani zrobiła? Nic, "niech się biją". Koleżanki córka prześladowana przez koleżanki, zaczepiana, wyzywana, bo.... jest ładna, modnie ubrana i spokojna, za spokojna, dająca sobie na łeb wyleź. NIkt jej nie pomoże, w szkole problemu nie widzą, a jak koleżanka reaguje i zgłasza w szkole, młoda ma potem jeszcze bardziej przechlapane.
      • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 15:59
        Chyba opacznie, ale dla mnie tęczowość obejmuje wszystkich "Innych", "nie takich" i "dziwnych". Inaczej nie miałaby sensu. Ale rozumiem, że to moje osobiste rozumienie symbolu, niewłaściwe. trochę szkoda.
        Zrobiono kiedyś w szkole (w Opolu chyba) cykl warsztatów, które miały przeciwdziałać islamofobii. Wcześniej zrobiono diagnozę stosunku dzieci do różnych grup mniejszościowych. Po warsztatach badanie powtórzono - niechęć do muzułmanów spadła, do innych grup - wzrosła, i to znacząco. Więc masz rację, nie tędy droga.
        • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 28.10.18, 16:13
          Kolory tęczy zostały przywłaszczone przez środowiska LGBT, nie udawaj, że nie wiesz.
      • asia_i_p Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 06:50
        Ja widzę.
        Ostatnio z zastępstwa na polskim moja córka wróciła mocno zezłoszczona - pani wyjaśniła, że "Nikt NORMALNY (podkreślenie jej w tonie, nie moje) nie będzie kochał osoby tej samej płci, to jest choroba".

        Czyli nauczyciele wyraźnie potrzebują szkolenia w temacie, a jeszcze wyraźniej sygnału od dyrekcji, że takie teksty tolerowane nie będą. Bo teraz wyobraź sobie, że to słyszy nastolatka, która ma wątpliwości co do swojej orientacji seksualnej.

        W tym czasie kuratorium rozsyła ostrzeżenia przed samobójstwami z powodu japońskiej lalki w kształcie kury, uznając to wyraźnie za najbardziej palący problem w tym roku szkolnym.
        • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 08:01
          Z takimi tekstami trzeba walczyć.
          Mi się przypomina jak za moich czasów nauczyciel wychowania do życia w rodzinie twierdził, że osoby uprawiające masturbację izolują się od innych i generalnie powoduje to problemy psychiczne, a później w związku.
        • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 08:57
          Parę lat temu przyszedł do mnie chłopiec, 16-17 lat. Nie miał wątpliwości co do swojej orientacji, powiedział o niej mamie. Mama wyrzuciła go z domu, zamieszkał u babci. Teraz mama kazała wracać, żeby go "pilnować". Zadzwoniłam do mamy, przyjechała natychmiast. Długo rozmawiałyśmy, podkreślałam, że to nie wybór jej syna, że po prostu taki jest. Mama bardzo płakała, powiedziałą, że rozmawiała już z wieloma osobami (w tym z lekarzem!) i jestem pierwszą osobą, która mówi o problemie w ten sposób.
          To była fajna, naprawdę kochająca mama, wszystko się potem dobrze ułożyło.
          Nie lubię "przesłuchiwać", wpadałam w kolejne dramaty innych dzieci. A teraz mi się przypomniało i włos się zjeżył: z kim ona wtedy rozmawiała? W półmilionowym uniwersyteckim mieście na zachodzie Polski?
          • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 09:22
            A po co miała w ogóle z kimkolwiek rozmawiać o preferencjach seksualnych syna? To jego prywatna sprawa.
        • daniela34 Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 13:11
          Ja też widzę, bo znam taką oto historię: chłopak wagaruje, rodzice stają na głowie, żeby chodził do szkoły. On uparcie tego unika. To szkoła gastronomiczna, chłopak lubi przedmioty zawodowe, chętnie też gotuje w domu, z reszty przedmiotów ma trójki, ale gdyby nie zaległości, to spokojnie dawały sobie dobrze radę. W końcu chłopak przyznaje się rodzicom i pedagog szkolnej, że wagaruje bo jest prześladowany przez kolegów, którzy uważają go za homoseksualistę. Pedagog wzywa rodziców do szkoły i tłumaczy, że jest to spowodowane tym, że chłopak tak się dziwnie ubiera, że koledzy uważają go za geja. Na czym polegał dziwny ubiór? Chłopak (bardzo bardzo szczupły) nosił wąskie dopasowane spodnie, a wszyscy koledzy byli wierni stylistyce dresowej. Rozwiązanie problemu według pedagog szkolnej? Zmienić styl ubierania. Reakcja rodziców? Oburzenie na pedagoga, jak śmie sugerować, że syn jest gejem, przeciez jest z takiej porządnej rodziny. Jak widać i pedagog i rodzice stanęli na wysokości zadania. Jak rozwiązać problem dyskryminacji rasowej? Pomalować przedstawicieli innych ras na biało. Problem zniknie.
          • taki-sobie-nick Re: Twarz dziecka prześladowanego 29.10.18, 23:10
            daniela34 napisał(a):

            > Ja też widzę, bo znam taką oto historię: chłopak wagaruje, rodzice stają na gło
            > wie, żeby chodził do szkoły. On uparcie tego unika. To szkoła gastronomiczna, c
            > hłopak lubi przedmioty zawodowe, chętnie też gotuje w domu, z reszty przedmiot
            > ów ma trójki, ale gdyby nie zaległości, to spokojnie dawały sobie dobrze radę.
            > W końcu chłopak przyznaje się rodzicom i pedagog szkolnej, że wagaruje bo jest
            > prześladowany przez kolegów, którzy uważają go za homoseksualistę. Pedagog wzyw
            > a rodziców do szkoły i tłumaczy, że jest to spowodowane tym, że chłopak tak się
            > dziwnie ubiera, że koledzy uważają go za geja. Na czym polegał dziwny ubiór? C
            > hłopak (bardzo bardzo szczupły) nosił wąskie dopasowane spodnie, a wszyscy kol
            > edzy byli wierni stylistyce dresowej. Rozwiązanie problemu według pedagog szkol
            > nej?

            A według Danieli? Zrobić im pogadankę o LGBT, to natychmiast pokochają kolegę.

            (Zresztą kolega nie musiał wcale być gejem, a nawet sam mógł się czuć urażony uważaniem za takowego).
            • daniela34 Re: Twarz dziecka prześladowanego 30.10.18, 00:18
              Co kolega uważał to akurat Daniela wie, bo z nim rozmawiała, ale to dla tej historii jest najmniej ważne, bo masz rację, wcale nie musiał być gejem Według Danieli szkoła powinna wdrożyć program przeciwdziałania przemocy, wszelkiej przemocy. A zgodzisz się mam nadzieję, że elementem strategii zwalczania przemocy nie jest szukanie winy w jej ofierze i doradzanie zmiany ubioru na mniej homo. Nikt nie przyjął od chłopaka zgłoszenia, nikt nie ukarał sprawców ani nie podpowiedział rodzicom, gdzie i jak to zgłosić. Ale oprócz tego elementem tej strategii winny być również, jak to określasz - pogadanki. Pokazanie uczniom, że homoseksualiści to nie kosmici z zielonymi czółkami, a orientacja seksualna nie jest niczyją winą ani kwestią wyboru. To powinna być oczywistość, ale nie jest, bo jak wiadomo edukacja seksualna w polskich szkołach leży i kwiczy. A nauczyciele biologii tez wolą się koncentrować na bezpieczniejszych tematach. Dlatego takie akcje jak tęczowy piątek uważam za potrzebne, póki nie mamy programu edukacji seksualnej, są potrzebne nauczycielom i uczniom. Kochać kolegi nie muszą, ale do znudzenia trzeba im powtarzać, że mają go szanować. Kropla drąży skałę, jeśli ofiara przemocy znajdzie w klasie choć 1 sojusznika to będzie postęp. O uczeniu nauczycieli odpowiednich postaw i zachowań nie wspominając.
              • daniela34 Re: Twarz dziecka prześladowanego 30.10.18, 00:26
                Miałam ma myśli czułki, ale czółka też pewnie mają zielone, jak to kosmici...
              • nangaparbat3 Re: Twarz dziecka prześladowanego 30.10.18, 08:36
                Szczerze Ci powiem, że jak czytam "szkoła powinna wdrożyć program", to krew mnie zalewa. Nic nie robimy, tylko "wdrażamy kolejne programy", i figa. Bo programy albo wdrażają nauczyciele, którzy nie są do ich tresci przekonani, albo oosoby z zewnątrz, których uczniowie nie znają i którzy nie są dla uczniów żadnym autorytetem. Czasem się owszem, trafi ktoś z najprawdziwszą charyzmą, i wtedy działa (nigdy nie zapomnę jak uczniowie sami z siebie wstali, żeby na stojąco podziękować za spotkanie panu Piniorowi), ale to się zdarza raz na lata.
                Żeby mieć wpływ na ludzi trzeba się napracować, zdobyć prawdziwy autorytet, pokazywać na żywo, jak działają wartości, które głosimy, a nie "wdrażać programy". Programy to trzeba wdrażać dla nauczycieli, najpierw sprawdzać, kogo się przyjmuje do pracy (myślę o wyeliminowaniu jawnych świrów, bo tacy w szkolnictwie jak najbardziej są, i socjopatów), potem o nich zadbać - płacąc tyle, żeby nie musieli się wstydzić swojej pensji, wspierając, szkoląc, przede wszystkim zaczynając od solidnych, z prawdziwego zdarzenia treningów komunikacji i asertywności, które u nas leżą. Jesli słysze od ucznia: Jak się robi nudno, to pan kogoś zhejtuje i od razu jest wesoło - i wiem, że to prawda, i nie mogę - jako szkolna pedagog - nic z tym zrobić, tylko raz po razie odbijam się od różnych ścian w kwestii pana - to żaden program nie pomoże.
                • lily_evans11 Re: Twarz dziecka prześladowanego 30.10.18, 08:56
                  Ototo. A bardzo często uczą niestety osoby o bardzo prostym sposobie widzenia świata i jadące stereotypami. Przypomnialas mi, jak kiedyś, jako młoda pilotka pojechałam do Krakowa z jakąś klasą. Mieszkałam w domku, z równie młoda pedagog i wychowawczynia ok. 40-letnią. Coś tam sobie rozmawiałyśmy i ta młoda, tak samo jak ja świeżo po studiach pedagog zaczęła mi uwagi robić, że nie mam jeszcze dzieci i rodziny, bo ona to już na studiach dwojeczke urodziła i rodzina jest najważniejsza, no i ślub kościelny, bo cywilny to żaden. Te dyskusje grzecznie ucielam, w duchu posmialam się z tej dziewuchy, ale teraz myślę sobie, że po prostu współczuję uczniom, którzy przyszli do niej z jakimkolwiek problemem, a dostali klimaty z wielodzietnych.org.
                  • katja.katja Re: Twarz dziecka prześladowanego 30.10.18, 09:11
                    Dla mnie w ogóle nauczycielki są specyficzne. Emerytowaną nauczycielkę rozpoznam na kilometr, mają manierę traktowania wszystkich ludzi jak uczniaków i pouczania.
                    Największy odsetek zaburzeń psychicznych również jest w tym zawodzie.
                • daniela34 Re: Twarz dziecka prześladowanego 30.10.18, 09:33
                  Zasadniczo się zgadzam z Nangą (ktoś tę pedagog - heterostylistkę mody w końcu zatrudnił), przez określenie "wdrażać program" rozumiem proste procedury, określające co robimy jak uczeń zgłasza nam przemoc w szkole. Tego tam nie było. Szkolenia dla nauczycieli są niezbędne, ale (slowo klucz) dobre, odwiedziłam kiedyś na weekend moją kuzynkę -nauczycielkę. W sobotę zamiast łazić po Warszawie ze mną, jak mialysmy w planach, musiała iść na szkolenie. Chyba z pracy z uczniem szczególnie uzdolniony. Po ok. 6 godzinach wróciła, pytam, co robiła na szkoleniu. Odpowiedź -rysowałam balon. No nie przez 6 godzin oczywiście, ale tyle z tego szkolenia wyniosła. Aż mi się stary dowcip przypomniał. "Jasiu, co wyniosłeś że szkoły? Odp. Dwie paprotki."
    • ichi51e Re: Twarz dziecka prześladowanego 30.10.18, 09:51
      Dzieci nie sa przesladowane dlatego ze sa ze wsi uposledzone nie maja markowych rzeczy (chodz czwsto im sie tak wydaje)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka