nena20
27.10.18, 09:02
Chcę tylko napisać że wybuchła niezła afera. Pismo podpisane przez ponad połowę klasy poszło do dyrekcji. Domyślamy się że Mamusia chorego chłopca odstawiła leki bo przecież jej dziecko nie jest chore. Chore jest na 100%. Na ostatnim zebraniu Nauczycielka poinformowała o jeszcze jednym osobniku w tej klasie. Przy okazji dowiedziałam się że na lekcjach padają teksty do nauczycieli typu: zamknij się, zamknij mordę, ty głupa cip...itd. No wyszło pełno sytuacji i zachowań. Konkluzja zebrania, obiecanki cacanki, wpisywanie uwag łącznie z groźbą wykreślenia z listy uczniów. Żarty jakieś. Niestety straciliśmy zaufanie do wychowawcy bo ukrywała wiele rzeczy. Co dalej nie wiem ale rodzice już nie odpuszczą, miejsce tego dziecka jest w klasie integracyjnej bo my mamy serdecznie dość.