tanebo2.0 14.12.18, 08:50 www.tvn24.pl/co-15-nastolatek-byl-wykorzystywany-seksualnie-co-6-okaleczal-sie,892180,s.html straszne. Jakoś za moich czasów było inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alpepe Re: Co 15 nastolatek... 14.12.18, 08:55 Nie wiesz, jak było za twoich czasów. Kiedyś kolega ze studiów, który się wedle wszelkich prawideł o mnie starał, opowiedział mi ze łzami wzruszenia i bezsilności, jak mu się zwierzyła koleżanka z akademika, którą od małego gwałcił ojciec. Nie chciała wracać do domu na św. BN.... Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Co 15 nastolatek... 14.12.18, 09:17 ‚ odgachy”- blizny po przypalaniach papierosem Sznyty- blizny po nacinaniach ciała żyletką Blizny po wcieraniu siarki z zapałek, blizny po kompresach z czosnku, blizny po tatuażach mlekiem, podcinanie żył...to nie jest wymysł młodzieży 21 wieku, takie okropności widziałam u nastolatków gdy ja byłam dzieckiem (czyli pół wieku temu), widziałam u rówieśników gdy ja byłam nastolatkiem, widziałam w grupach rówieśniczych moich dzieci. A molestowanie...No cóż, kiedyś o tym nic się nie mówiło☹️, zboczeńcy byli, są i będą. Odpowiedz Link Zgłoś
spanish_fly Re: Co 15 nastolatek... 14.12.18, 11:13 Znam z pięć osób w moim wieku ze sznytami. Moja koleżanka z klasy z ogólniaka wbiła sobie nożyczki w dłoń. Dwoje znajomych mojego męża z czasów nastoletnich popełniło samobójstwa. I wiele innych smutnych historii, których nawet nie chce mi się przypominać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykoty Re: Co 15 nastolatek... 14.12.18, 09:20 No, na pewno było inaczej, bo wtedy nikt o tym nie mówił. Chłopak z mojej klasy zginął, spalił się, bo spał w transformatorze i prąd go poraził. Pewnie spał tak z nadmiaru dobrobytu w domu. Myślisz, że rodzice ponieśli jakieś konsekwencje? Nie, sam sobie winien, bo kto normalny wchodzi do transformatora! To czwarta klasa była, a chłopak z patologii, na pewno wiedział, co to jest transformator i czym grozi jego dotykanie. Dwoje dzieciaków zakończyło karierę na więzieniu, jednego często widywałam pod sklepem monopolowym, jeden się zabił przez powieszenie, jednego, śmierdzącego, brudnego bezdomnego, widuję, jak siedzi na murku pod sklepem, albo grzebie po śmietnikach w poszukiwaniu puszek, i jednego, który wprawdzie bezdomny nie jest, ale też nie lepiej wygląda i też puszki zbiera, No i jeszcze jedna dziewczyna, która w wieku lat 18 chodziła z nami do 7 klasy i miała już wtedy na koncie kilkoro oddanych dzieci, ale nie wiem, co się potem z nią działo, bo do ósmej klasy już nie chodziła, bo nie musiała. A to tylko jedna klasa, czyli 38 dzieciaków, i opisałam tylko te najbardziej skrajne przypadki, o których wiem. Do szkoły chodziłam w jednej z podwarszawskich miejscowości, więc nie na jakimś skrajnym zadupiu, gdzie jeszcze cywilizacja nie dotarła w tamtych czasach. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Co 15 nastolatek... 14.12.18, 09:24 Ależ nie było inaczej, było dużo gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Co 15 nastolatek... 14.12.18, 09:24 Za Twoich czasów było dokładnie tak samo, niestety, tylko nie było wiedzy i nagłaśniania. Wiesław Sokoluk, seksuolog, pan po 70 , opowiadał kiedyś ze za jego młodych czasów słynne"słoneczko" też funkcjonowało, tylko wtedy to się nazywało "hop siup zmiana d---" ' Odpowiedz Link Zgłoś
grrru Re: Co 15 nastolatek... 14.12.18, 11:19 Urban legend to popularność tej zabaw, a nie sam fakt, że istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Co 15 nastolatek... 14.12.18, 11:33 Ja ze swej podstawówki pamiętam przynajmniej kilkoro dzieci, które notorycznie chodziły głodne. W szkole mieliśmy stołówkę, chyba tylko zupy serwowała (ja przez rok jadłam zupy), zupy wydzielone, chleb do zupy wydzielony, chyba 2 kromki. I co dziennie były dzieci, które wypraszały od innych ten chleb. Sama swój oddawałam koledze, a i zupę często też, bo niesmaczna była. I nie że byłam jakąś wypieszczoną ksiezniczką, która zupy stołówkowej nie zje, po prostu były złe, a spora grupka dzieciaków tylko czekała aż ktoś odda im swoją porcję. I nikt z nauczycieli się tym nie przejmował. Chodziły do naszej szkoły dzieci mieszkające w skrajnej biedzie, z rodzin bardzo wielodzietnych, ich biedę było widac bardzo, nawet w czasach, gdy za bardzo nie było w czym wybierać w sklepach i większość miała mało. Dzieci bite to też normalka. Molestowane? Nie wiem, nikt się nie chwalił. Myślę, że teraz jest o tyle lepiej, że dorośli sa bardziej wyczuleni, że się o tym mówi, że działają organizacje pomocowe... za to młodzież ma inne problem, wszech obecny internet, który młodym dobrze nie robi, pisałam o tym w jakimś innym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś