Dodaj do ulubionych

Macocha-pasierb-dylemat

22.12.18, 14:07
Witam wszystkich,
mam prosbe o Wasza bezstronna ocene sytuacji. Mam pasierba, ktory jest juz studentem. Na poczatku, kiedy sie poznalismy nasze stosunki byly baaaardzo dobre. Psychicznie bardzo go wspieralam w jego najtrudniejszym momencie zycia. Pamietalam o urodzinach, oczywiscie na swieta tez staralam sie wymyslic cos mega. Przez lata zauwazylam, ze moj pasierb (nie mieszkal z nami) robi sie coraz bardziej bufonotwaty. Niby w rozmowie bylo ok, ale widac bylo, ze ma sie za kogos lepszego. Sytuacji nie poprawial fakt, ze bardzo dlugo z mezem bylismy w bardzo trudnej sytuacji finansowej. I rzeczywiscie odstawalismy od srodowiska, w ktorym mlody sie obracal. Z czasem doszlo do tego, ze moj kontakt z nim praktycznie sie urwal. Probowalam dzwonic, zeby zapytac jak leci, ale to bylo tak jednostronne, ze w koncu i ja zaprzestalam. Z reka na sercu moge powiedziec, ze ani razu (znamy sie ok 10 lat) nie zapytal mnie "jak leci?". Slowo honoru. Teraz utrzymuje tylko kontakt z ojcem. Niby nie ma miedzy nami konfliktu, ale nie ma tez praktycznie kontaktu. Pogodzilam sie z tym. I teraz do rzeczy. W tym roku powaznie awansowalam. Tak powaznie, ze na prawde zarabiam bardzo solidnie. I chcialabym po tylu latach wyrzeczen, zeby prezenty swiateczne byly wypasne (a byly lata, ze starczylo praktycznie jedynie na cos dla pasierba). Wybralam juz dla tesciow, meza i... No kurcze nie moge sie przemoc. Mam jednak duzy zal do mlodego. Kupilam mu teraz specjalistyczny dlugopis (praktyczny w jego studiach), slodycze i gre dla doroslych z jego dziedziny studiow) i serio niby moglabym dodac pare setek euro, ale czuje, ze to wobec mnie samej nie ok. Dlatego chyba poprzestane na tych drobiazgach. Reszta rodziny dostanie prezenty wypasne, bo zawsze moglam na nich liczyc i mialam olbrzymie wsparcie w trudnym czasie. Teraz pytanie do Was? Jakbyscie Wy postapily? Rozmawiamy juz o doroslym czlowieku. Z gory dzieki!
Obserwuj wątek
    • cosmetic.wipes Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:11
      Ojciec ma coś do powiedzenia w tej kwestii czy jesteś jedyną zarządzającą kasą i podejmująca decyzje w tej rodzinie?
      • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:34
        Ojciec ma do powiedzenia w kwestii swojej kasy, nie mojej.
        • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:48
          Chory układ.
          • triss_merigold6 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:52
            Może kobieta wie, że pan mąż ma lekką rękę do kasy i średnie zdolności zarobkowe.
            • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:01
              I dlatego jej się poprawiło a jemu nie i nadal mu gorzej?
              Jeśli to komuś nie zgrzyta to znaczy, że nie mówimy o małżeństwie tylko o jakimś układzie z wzajemnymi korzyściami.
              Nie wyobrażam sobie sytuacji, że mi jest dobrze a mężowi źle i nic mnie to nie obchodzi.
              • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:49
                Ale w jakim sensie mnie nie obchodzi???? Jak zwiekszaja mi sie zarobki to automatycznie bardziej partycypuje w wydatki, tym samym odciazam druga strone. Byly czasy kiedy on wiecej na siebie bral, teraz biore ja. Nie widze w tym nic chorego....
                • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:23
                  Małżeństwo to wspólnota a nie ja mam lepiej a ty masz gorzej.
          • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:59
            osia83 napisał(a):

            > Chory układ.

            Wlasnie zdrowy.
          • agrypina6 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:37
            Chory bo co???
        • pade Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:14
          Słusznie.
      • agniesia331 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 19:55
        Cosmetic wipes-co ma ojciec młodego do jej nagłe wysokiej pensji? To jej kasą.może ja wydać na siebie. Żartujesz mówiąc.ze jej pensje mąż jej może zarządzić.ze wydaje na wypasny prezent dla jego syna.Jego syn.więc niech tatuś chcąc dać prezent dla ze swojej pensji. Ona ma swoją kasę.która może dzielić z mężem Ale z jakiej racji z jego synem? Do utrzymania syna ma obowiązek ojciec i jego matką.Macocha MOZE.ALE NIE MUSI fundowac pasierboai drogich prezentow. Mysle .ze kupiłaś i tak przyzwoite rzeczy.gdybyś nie chciała dbać prezentu to też twoje prawo. Pasierb nie szanował biednej macocha.Nie widział.ze stać ich było tylko na 1 prezent dla niego.to czemu raptem ma korzystać z tego macocha ma dobrą pracę?
        Konsultować to może z mężem SWOJE DUZE WYDATKI.może.Ale nie musi.jeśli 1 płaci rachunki.2 kupuję jedzenie chemię.Nie mają dzieci to chyba macocha może wydawać na siebie i gwiazdkę? Nawet wypasne prezenty to może być tylko 20 procent pensji grudniowej autorki. Nie jest to wydatek do konsultowania.
        Jest jej głupio.ze syn niby należy do rodziny to powinna to potraktować jak teściów.Ale z 2 strony nie ma z nim kontaktu. I to z jego winy.więc czulaby się źle kupując jego przychylność prezentem. A prezent wg mnie ma.
    • zuzi.1 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:12
      Ode mnie nie dostałby prezentu wcale, bo mu się nie należy.
      • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:34
        To chyba bylby dla mnie samej za duzy numer. Ale szczerze powiedziawszy tez tak czuje.
    • triss_merigold6 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:12
      Nadgorliwosc gorsza od faszyzmu, nie masz wlasnych dzieci czy co? Niech o prezenty dla swojego syna zadba jego ojciec, a Ty nie wyskakuj przed szereg z nowobogackimi popisami.
      • barattolina Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:02
        A co to za nadgorliwość?
        To prezenty kupuje się tylko swoim dzieciom?
        • tt-tka Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:22
          barattolina napisała:

          > A co to za nadgorliwość?
          > To prezenty kupuje się tylko swoim dzieciom?

          Jasne, ze nie. Ale kupuje sie najblizszym, bliskim i dalszym i jasne, ze cioci Halince, ktora widuje raz na ruski rok, kupie jeden prezent i to bardziej "na czuja", bo prawie jej nie znam, nie znam jej potrzeb ani stanu posiadania. Przy czym - nie bede wnikac, ile i czego kupuje cioci kto inny (mama, maz), kto z ciocia ma blizszy kontakt.
          Osobie, ktora mnie ignorowala latami dam prezent zupelnie symboliczny. O ile w ogole, ale ten symboliczny raczej dam. Inni niech dadza wiecej, jesli chca.
    • hummorek Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:13
      Zrób dokładnie tak, jak czujesz. Nie kupuj jego łaski za setki euro, to się nie uda i nie ma sensu.
    • aqua48 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:13
      Moim zdaniem postąpiłaś ok, jeśli nie czujesz że masz dobry serdeczny kontakt z pasierbem, po co miałabyś go świątecznie finansować? A czy on przez te lata dawał Ci jakikolwiek prezent? Składał życzenia?
    • bistian Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:16
      Co za pytanie? Młody ma już prezent kupiony. Nie umiesz wydawać własnych pieniędzy na własne potrzeby? To najwyższy czas się tego nauczyć. smile
    • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:17
      Nie mam swoich dzieci, dlatego zal tym wiekszy bo chcialam zebysmy trzymali sie razem. Nie mam nowobagckich zapedow, po prostu chcialam, zeby w tym roku sie troche pocieszyc po chudych latach, chyba mam prawo? Ojciec kupuje mu prezent sam. Symboliczny bo jego sytuacja nie jest tak fajna. Tak mamy odrebna kase i ja teraz oplacam wieksza czesc wydatkow wspolnych, prezenty robimy zawsze osobno. Co do prezentow od mlodego wczesniej dawal cos symbolicznie, teraz nie od dawna. Kurcze az sie poryczalam. Chyba mocniej to we mnie siedzi niz myslalam....
      • hummorek Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:21
        Pewnie, że się pociesz! I kup coś dla siebie, coś wyjątkowego. Bądź ważna sama dla siebie. Nie skupiaj się na kimś, kto Cię lekceważy.
        • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:32
          Dzieki. Tak wlasnie czuje sie. Lekcewazona. Nawet nie zostalam zaproszona na jego bal z okazji ukonczenia szkoly. Tel. byl na glsosnomowiacym jak zapraszal ojca. No to nie poszlam. Pozniej przy okazji zapytalam w prost: dlaczego? Powiedzial "ze nie pomyslal"... Wiem, ze nie wszyscy ludzie musza sie lubic. Ale serio staralam sie miec przyjacielskie stosunki. I... kaszana kompletna. Chyba czas calkiem odpuscic, mimo, ze boli jak...
          • triss_merigold6 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:38
            To nie jest Twój syn, nie aspiruj do roli matki w jego życiu. Przyjaciółki pewnie ma w swoim wieku. Trzeba było mieć własne dzieci, to typowy problem i rozgoryczenie bezdzietnych żon dzieciatych facetów tj. chęć zbudowania "prawdziwej rodziny" przy użyciu dziecka innej kobiety.
            • chatgris01 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:42
              Bo ja wiem, czy typowy? Absolutnie nie mam z tym problemu, ale może jestem nietypowa.
              • triss_merigold6 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:44
                A masz własne dzieci?
                • chatgris01 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:50
                  Nie mam, mam za to pasierba i w życiu nie przyszłoby mi do głowy aspirowanie do roli jego matki. On ma już matkę, a ja, gdybym chciała być czyjąś matką, to miałabym własne dziecko.
                  • inka754 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:45
                    Super to napisałaś🙂.
            • gris_gris Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:17
              wow
            • greenbutterfly Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:24
              A czemu taki przykry komentarz? sad
              • mamaaspiama Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 22:33
                "A czemu taki przykry komentarz? "
                Bo to Triss. Ona inaczej nie potrafi. Chamsko, głupio i z poczuciem wyższości, że jej macica działa prawidłowo.
            • mamaaspiama Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 22:31
              Ty to jednak jesteś, i głupia i chamska, Trias.
              • mamaaspiama Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 22:31
                *Triss
            • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 22:42
              A Twój konkubent nie buduje rodziny przy użyciu dziecka innego faceta? Tamten to obcy dzieciak i tyle, a zajmuje się tylko waszym wspólnym synem?
          • morekac Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:57
            maroni77 napisała:

            > Dzieki. Tak wlasnie czuje sie. Lekcewazona. Nawet nie zostalam zaproszona na je
            > go bal z okazji ukonczenia szkoly.


            Gdzie coś takiego jeszcze funkcjonuje? I po co zapraszać rodziców? BTW: może zaprosił matkę i wolał nie zapraszać ciebie celem uniknięcia jakiś tam konfliktów?
            • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:02
              morekac napisała:

              > maroni77 napisała:
              >
              > > Dzieki. Tak wlasnie czuje sie. Lekcewazona. Nawet nie zostalam zaproszona
              > na je
              > > go bal z okazji ukonczenia szkoly.
              >
              >
              > Gdzie coś takiego jeszcze funkcjonuje? I po co zapraszać rodziców?

              Gdzie? W szerokim swiecie.
            • triss_merigold6 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:03
              Sądziłam, że bale na zakończenie szkoły są dla młodzieży.
              • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:07
                triss_merigold6 napisała:

                > Sądziłam, że bale na zakończenie szkoły są dla młodzieży.

                A skad ci przyszlo do glowy ze to byl bal?
                Naprawde nie slyszalas o specjalnym zakonczeniu jakiegos etapu edukacji na ktore zapraszam sie rodzine i inne bliskie osoby?
                • triss_merigold6 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:08
                  Bo autorka napisała o balu.
                  • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:12
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Bo autorka napisała o balu.

                    No to widocznie na ten bal zaprasza sie rodzicow i bliskich, nawet jesli tobie sie to nie zgadza.
              • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:15
                Na bal gimnazjalny dorośli przychodzili na część oficjalno - artystyczną, potem młodzież bawiła się sama. Na studniówkę też przychodzą na poloneza.
                • morekac Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:37
                  grrru napisała:

                  > Na bal gimnazjalny dorośli przychodzili na część oficjalno - artystyczną, potem
                  > młodzież bawiła się sama. Na studniówkę też przychodzą na poloneza.
                  >

                  Nie, nie wszędzie są takie zwyczaje.
                  • triss_merigold6 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:46
                    Na szczęście.
                    • morekac Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:47
                      Też tak myślę. smile
                    • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:54
                      Dlaczego na szczęście? Obecność nie jest obowiązkowa, dorośli przychodzą na jakieś 40 minut i tyle.
                      • morekac Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:22
                        Cóż, dotąd żyłam w niewiedzy, że taki zwyczaj istnieje.
                        • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:23
                          Może to zwyczaj warszawski - nie zastanawiałam się nad tym nigdy.
                          • morekac Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:30
                            To chyba ani żoliborsko-bielański ani ursynowsko-mokotowski. Bo nie spotkałam się z nim ani w czasach mojej młodości ani w czasach szkolnych córeczek.
                            Człowiek uczy się całe życie.
                            • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:37
                              No popatrz, a ja całe życie w rejonach żoliborsko - bielańskich smile W Lelewelu na pewno jest taki zwyczaj, przy czym oczywiście po polonezie rodzice wychodzą. W Maczku i Domeyce też.
                              • morekac Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 22:48
                                Wierz mi, w Lelewelu nie było takiego zwyczaju...
                                Ale to dawno było, mogło się zmienić.
                                • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 23:01
                                  Na przełomie wieków byli rodzice na studniówkach, to znaczy na polonezie i przemówieniu dyrekcji, potem zostawali tylko wybrańcy od obsługi.
                                  • morekac Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 23:11
                                    Chadzałam tam dobrą dekadę wcześniej (niestety, czas leci) niż przełom wieków.
                                    Omdlewających ze wzruszenia rodziców obserwujących poloneza w wykonaniu dziubdziusiów nie było... Tyle mnie ominęło.😂
                                    Na południu Warszawy zwyczaj nieodnotowany ostatnio... Przynajmniej nie w szkołach córek.
                                    • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 23:13
                                      Nikt nie mdlał, ale tłoczyli się nad basenem a po polonezie wychodzili. Przy czym nie było żadnych oficjalnych zaproszeń i na pewno nie wszyscy byli.
          • hummorek Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:57
            Nie myśl o tym, jak mogłoby być, tylko o tym, jak jest. Powtórzę - szanuj siebie, a reakcje dostosowuj do sytuacji i nie nadskakuj komuś, kto widzi tylko czubek własnego nosa. Nawet jak Ciebie to boli. Naprawdę nie warto inwestować uczyć w kogoś, kto Cię olewa. Kasy też nie warto.
          • zeldaf Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:46
            Zdarzyło mi się popełnić podobny nietakt dawno dawno temu. Po prostu wydawalo mi się oczywiste, że ojciec zabierze ze sobą osobę towarzyszącą w postaci macochy wink
            • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:49
              Dzieki to wazne dla mnie! smile
        • agrypina6 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:32
          O to to. Zadbaj o siebie.
      • aqua48 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:33
        maroni77 napisała:

        > Nie mam swoich dzieci, dlatego zal tym wiekszy bo chcialam zebysmy trzymali sie
        > razem.
        > Co do prezentow od mlodego wczesniej dawal cos symbolicznie, teraz nie od dawna
        > . Kurcze az sie poryczalam. Chyba mocniej to we mnie siedzi niz myslalam....

        No, ale razem się raczej nie będziecie trzymać, musisz się z tym pogodzić. Tak samo jak z tym, że pasierb nie jest Twoim dzieckiem i nigdy nim nie będzie. Nie jest nawet krewnym. A skoro jest jedynie powinowatym, to odpowiedz sobie też na pytanie czy naprawdę chciałabyś się przyjaźnić z kimś na kogo nie możesz liczyć tylko w zamian za wypasione prezenty i dodatkową kasę? Kto natychmiast jak tylko wpadniesz w tarapaty finansowe przestanie Cię poważać i szanować i dostrzegać?
        Z Twej strony chłodna życzliwość zupełnie wystarczy, uczucia skieruj na kogoś innego. Kto jest ich wart.
      • nena20 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:34
        Daj spokój. Kupiłaś prezent i ok. pamiętasz. Rób jak serce ci podpowiada. Jeżeli spotykacie się w święta pogadaj z nim, zaproś na obiad, może uda się jeszcze coś zbudować. Nic na siłę.
    • aguar Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:34
      Uważam, że Twoje oczekiwania wobec pasierba są wygórowane, trochę z kosmosu wg mnie. Ta relacja jednak jest trochę taka jak rodzice-dzieci, czyli, że niesymetryczna w tym sensie, że to starsi dają, młodsi biorą. Nie piszesz, czy on ma matkę, czy jego ojciec zostawił matkę dla Ciebie, co ona o Tobie sądzi - takie rzeczy mogą mieć wpływ na jego zachowanie.
      To znaczy nie musisz mu absolutnie nic kupować, ale też bym się nie czepiała jego zachowania, ani nie oczekiwała jakiejś wdzięczności za to, że kiedyś dzieckiem będąc był przez Was obdarowywany. Może rozważ postaranie się o własne dziecko, skoro masz teraz fajną sytuację...O ile chcesz być matką.
      • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:41
        Nie, nie mialam nic wspolnego z rozwodem z jego mama, odbyl sie lata przede mna. Bylam przy nim jak jego mama umierala. Bylam negocjatorem miedzy nim a ojcem, tlumaczem (ich kontakty na poczatku byly bardzo niefajne). Nawet rodzina meza nazwala mnie dobra wrozka bo jakos posklejalam te elementy i wydawalo sie, ze jest na warunki ogolne ok. Zawsze bylam gotowa do rozmowy, zawsze po jego stronie. Moze dlatego zal tym wiekszy. To tak na prawde stoi za moimi przemysleniami. A nie jakies wyliczanie prezentow. Sprawa jest o wiele glebsza i chociaz jestem dla niego obca osoba dalam z siebie wtedy 10000% sil, uwagi. A teraz jak obcy ludzie...
        • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:45
          I absolutnie, zeby mnie ktos zle nie zrozumial. Nie rozliczam go za to. Nie chce, zeby mi za to emocjonalnie zaplacil. Ale widze tak koszmarny brak symetrii. I tak zrobilabym to raz jeszcze. Nawet wiedzac, ze tak smutne zakonczenie bedzie. I nawet nie wiem dlaczego...
          • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:51
            Moze dlatego ze go obdarzylas dobrymi uczuciami, moze nawet pokochalas , dlatego jego zachowanie cie boli.
            Ten czlowiek jest zimny, szkoda twojej energii, ma zycie przed soba, moze kiedy pozaluje ale bedzie za pozno. Ty juz wiecej swojej energii nie marnuj na niego, nie jest tego wart.
    • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:36
      Nic bym mu nie dala. Serio. Jesli dojdzie do spotkania nie odzywalabym sie tez pierwsza do niego a jesli on zagada (watpie) to tylko zdawkowo grzecznosciowo.
      • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:39
        Prezenty, ktore juz kupilas daj w prezencie komus innemu albo zwroc skad kupilas. On napewno na nie nie zasluzyl. Szkoda zachodu.
        • triss_merigold6 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:48
          A to dorosły człowiek ma zasłużyć na prezenty wpisaniem się w wyimaginowane oczekiwania żony ojca? Pewnie ani o te prezenty nie prosił, ani nie zabiegał.
          • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:52
            oj, zdziwilabys sie. Co jak co, ale dobra materialne sa jego najwyzszym priorytetem, co z reszta z duma powtarza. Ale oczywiscie Ty znasz go lepiej.
          • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:54
            Owszem, ma zasluzyc jak kazdy. Prezenty to szczegol, ale to nie cos co sie nalezy. Jemu tak naprawde jej uwaga i uczucia tez sie nie nalezala.
            • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:02
              Toteż on o jej uczucia i uwagę nie prosi, za to ona domaga się jego uwagi.
              • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:04
                Nie, ona raczej chce normalnych realcji w rodzinie.
                • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:12
                  Ona jest obcą kobietą dla tego chłopaka, nie można go zmusić do relacji.
                  • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:14
                    Nie, ona jest zona (?) jego ojca, osoba ktora go zna wiele lat, ktora mu pomogla, ktorej sie zwierzal z sekretow i bolesnych spraw. Zdecydwoanie nie jest to obca osoba, nawet jesli nie ma jej genow.
                  • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:16
                    Nikogo nie można zmusić do relacji. Więzy krwi tez relacji nie tworzą.
                    • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:21
                      Odnosiłam się do sformułowania "relacje w rodzinie". On może jej nie postrzegać jako rodziny.
                      • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:26
                        Ja nie postrzegałam nigdy jako rodziny rodziców mojego ojca ani jego siostry. To ludzie dla mnie obcy, bliższa mi jest matka przyjaciółki, którą znam od lat. Formalności to jedno, a odczucia i relacje to drugie.
                        • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:31
                          grrru napisała:

                          > Ja nie postrzegałam nigdy jako rodziny rodziców mojego ojca ani jego siostry. T
                          > o ludzie dla mnie obcy,

                          Jesli nie mialas z nimi zadnych relacji to da dla ciebie obcy. Jednak to nie jest starndard.

                          • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:34
                            Patrząc choćby na to forum to powikłane relacje w rodzinie, kwasy i brak bliskości to jest standard smile
                            Aha, a relacje jakieś miałam. Niestety, bo wolałabym już nie mieć żadnych.
                            • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:38
                              grrru napisała:

                              > Patrząc choćby na to forum to powikłane relacje w rodzinie, kwasy i brak blisko
                              > ści to jest standard smile


                              Na forum to jak wiatr zawieje, w jednym watku relacje sa cudne a w innym tragiczne. 😊
                              • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:44
                                Zauważ, że piszą inne forumki i niekoniecznie o tych samych relacjach. To co napisałam nie zmienia faktu, że miałam np. świetną babcię od strony mamy, z którą miałam bardzo bliską relację.
                      • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:29
                        osia83 napisał(a):

                        > Odnosiłam się do sformułowania "relacje w rodzinie". On może jej nie postrzegać
                        > jako rodziny.

                        Jak widac nie postrzega, ale moze kiedys postrzeze i moze nie bedzie za pozno.
    • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:50
      Bardzo Wam dziekuje za Wasze przemyslenia. Utwierdzilyscie mnie w moim przekonaniu. Aaaa i zeby tak nie bylo, ze robie z siebie jakas poszkodowana sierote. On tak traktuje tez moja tesciowa (swoja babcie) i jej meza. Tylko oni wchodza caly czas mu w cztery litery. Tak traktuje mojego meza, ktory rowniez nadskakuje. Ja chyba zgarnelam najbardzie, ale moze dla tego, ze od pewnego czasu sama odpuscilam.
      • aguar Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 14:54
        "oni wchodza caly czas mu w cztery litery"
        Może po prostu kochają go BEZWARUNKOWO bo jest ich dzieckiem i wnukiem.
        • triss_merigold6 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:02
          Nie należy dorosłego człowieka kochać bezwarunkowo, to demoralizujace i sprzyja roszczeniowości.
        • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:02
          Jest różnica między miłością, a wchodzeniem w tyłek. Serio. W wielu rodzinach są takie święte krowy. Często dziwnym trafem ta "bezwarunkowa miłość" dotyczy tylko świętej krówki, dla reszty dzieci/wnuków już jej nie starcza.
        • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:04
          Moze tak byc. Najwidoczniej u mnie ten limit sie, jako u obcej osoby, wyczerpuje lub juz wyczerpal. Nigdy nie aspirowalam do roli jego matki. To byloby z reszta chore w naszej sytuacji. Zostalam za to poproszona za rada terapeutki, aby po smierci mamy byc jego wentylem, przyjaciolka. Jako osoba z zewnatrz, ktora wtedy swiezo przezyla rownie bolesna strate. I tak tlumaczylam mu etapy zaloby. Razem przeryczelismy setki nocy. Zwierzal mi sie z takich rzeczy, o ktorych rodzina nie wiedziala. To tak na prawde wyjasnienie do triss, ktora nie wierzy, ze dorosla osoba moze byc przyjacielem dziecka. Bylam takim. Wtedy.
          • aguar Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:14
            Tylko on wtedy dostał, to co mu się należało. Tylko, że niekoniecznie, od Ciebie, a od jego rodziców i faktycznych opiekunów. Być może oni Ciebie wtedy wykorzystali, użyli jako "narzędzie". To w zasadzie powinno zostać docenione przez dorosłych, którzy zobowiązani mu byli, to zapewnić (a tych zastąpiłaś), a niekoniecznie przez niego.
            • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:18
              Masz tu bardzo duzo racji. Tylko wydawalo mi sie, ze przy wejsciu na taki leavel jednak bliskosc miedzy ludzmi zostaje. Okazuje sie, ze niekoniecznie.
              • zeldaf Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:28
                Jemu może być wręcz głupio, że tyle o nim wiesz. Że zwierzal się praktycznie obcej osobie, bo nie było nikogo innego. To dzieciak był.
            • zeldaf Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:22
              Mam identyczne zdanie.
        • hummorek Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:05
          Nawet bezwarunkowa miłość nie powinna być ślepa. Młody człowiek jeszcze się nie nauczył, co w życiu jest naprawdę ważne. Ale samo życie jest dobrym nauczycielem, może jeszcze przerobi te lekcję.
    • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:00
      Kupiłaś mu fajny prezent i to jest ok. Nie musisz znosić fochów i dąsów innych ludzi, bez względy na to, czy to jest pasierb, syn, ojciec, szwagier, matka czy teściowa.
      • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:05
        Dziekuje. smile
        • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:10
          Pisze Ci to osoba, która właśnie jest świeżo po przemyśleniu relacji panujących niegdyś w rodzinie i przewartościowaniu pewnych spraw. Skutkiem czego zainwestowałam całe 16 zł w jakiś zestaw prezentowy męski dla brata mojej matki i nie zamierzam się ani o jotę bardziej wysilać.
          • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:15
            Dziekuje raz jeszcze. Usmialam sie do siebie. smile
    • zeldaf Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:15
      Na pewno nie jesteście tak blisko, żeby kilkaset euro w prezencie było na miejscu. Natomiast, w przeciwieństwie do wielu tutaj piszących, w ogóle nie uważam zachowania chłopaka za dziwne ani wymierzone w Ciebie. Z tego co piszesz wydaje mi się możliwe, że pod wieloma względami wciąż z trudem utrzymuje się na powierzchni. Nie wiem ile miał lat te 10 lat temu i co było wcześniej, ale w tym czasie przeżył śmierć matki, brak wsparcia ojca, start w dorosłość... Odpuscilabym sobie i nie kumulowala frustracji, zajęła własnymi sprawami.
      • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:23
        No wlasnie to zamierzam zrobic, odpuscic i zajac sie swoimi sprawami. Ale wewnetrznie czuje, ze nie nie chce go / nie moge teraz traktowac na rowni z osobami, ktore (jakby to dobrze okreslic) nie ignoruja mojej obecnosci. Moze kiedys przyjdzie z jego strony jakas refleksja. Moze nie. Robie to teraz dla siebie i dla niego. On wybierze.
        • astrum-on-line Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:15
          Moim zdaniem przesadzasz i to mocno. Patrzę na mężczyzn w moim otoczeniu (mąż, szwagier, ojciec, różni wujkowie) i widzę, że niektórzy odczuwają bardzo niewielką kontaktów rodzinnych. Bardzo wiele rzeczy (w kwesti podtrzymywania więzów rodzinnych czy towarzyskich), które dla kobiet są zupełnie naturalne, im po prostu nie przychodzą do głowy. Oni nie czują takiej potrzeby i tyle, nie jest kwestia złośliwości czy lekceważenia. Mój mąż i jego brat sami od siebie pewnie dzwoniliby dwa razy w roku w celu zreferowania nowości i tyle. Chociaż obaj wiedzą, że prawie 90-letnia mama siedzi w domu sama jak palec w towarzystwie leciwego kota ( teściowa owdowiała dwa miesiące temu) i jej jedynymi rozrywkami są spotkania z jedną sąsiadką, wizyty u lekarza, różaniec i czekanie na telefon od ukochanych dzieci. Niestety nie mieszkamy w pobliżu a teściowa nie chce nawet słyszeć o wyjeździe choćby na miesiąc do któregoś z dzieci. Więc codziennie przypominam mężowi, żeby zadzownił i zapytał ją "jak leci". A obaj mamę bardzo kochają.

          Więc nie bierz zachowania pasierba tak do siebie. Jeżeli ma taki sobie kontakt z resztą rodziny, to widocznie jemu to wystarcza, problem polega na tym, że wy oczekujecie czegoś innego. A prezenty to kwestia symboliczna i uznaniowa. Daje się temu, komu się chce i to co się chce.

          • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:21
            Oh, wiele kobiet jednak ma gleboko zakodowane usprawiedliwianie mezczyzn. Robia to jako matki, zony i kochanki, a potem takie sa tego efekty, ze swiat jest pelen mezczyzn egoistow, skoncentrowanych wylacznie na sobie. I maja pelna akceptacje spoleczenstwa.
            • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:23
              Dwa dni temu moja przyjaciółka wyraziła duże zdumienie, że nie mam pojęcia czy i co mój partner kupił swojej mamie. Ale jak to, a jak zapomni, co to będzie. No na pewno nie będzie to mój problem. Też nie rozumiem takiego latania kobiet nad facetami i myślenia za nich. Jak ta 90-letnia matka tak sobie wychowała synów, ze do niej nie chcą dzwonić to już jest sprawa między nią i synami.
            • morekac Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 18:16
              Wiesz, Saskia, z drugiej strony: jeśli ktoś jako dziecko czy bardzo młody człowiek musi się zmierzyć z rozwodem rodziców, śmiercią matki, nieobecnością ojca - to jednak może to rzutować na jego późniejsze zachowania względem teoretycznie bliskich osób.
              Maroni, Twój prezent jest ok, ale coś więcej byłoby chyba jednak przesadą.
              • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 18:22
                morekac napisała:

                > Wiesz, Saskia, z drugiej strony: jeśli ktoś jako dziecko czy bardzo młody człow
                > iek musi się zmierzyć z rozwodem rodziców, śmiercią matki, nieobecnością ojca -
                > to jednak może to rzutować na jego późniejsze zachowania względem teoretycznie
                > bliskich osób.


                Autorka watku raczej nie byla teoretycznie bliska. Byla bliska praktycznie.
                • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 18:27
                  Albo tak jej się wydawało.
                  Chłopak może to widzieć inaczej.
                  Może na przykład mieć żal do ojca, że go nie wziął do siebie po śmierci matki i obwiniać o to macochę - to nie musi być racjonalne, zależy ile on miał wtedy lat i gdzie ostatecznie zamieszkał, ale żal mieć może.
                  • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 18:33
                    osia83 napisał(a):

                    >
                    > Może na przykład mieć żal do ojca, że go nie wziął do siebie po śmierci matki

                    ???
                    • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 18:38
                      Czego w tym zdaniu nie rozumiesz?
                      • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 18:47
                        osia83 napisał(a):

                        > Czego w tym zdaniu nie rozumiesz?

                        Tego co wymyslilas.
                        • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 19:07
                          Nie wymyśliłam tego, że matka umarła i tego, że chłopak z nimi (czyli z ojcem) nie zamieszkał.
                          Z kim zamieszkał nie wiem.
                          I napisałam wyraźnie, że tak nie musiało być i jest to tylko jedna z wielu możliwych hipotez: może mieć żal, że nie zamieszkał z ojcem, winić może macochę.
                          To, że autorka pisze, że go wspierała nie oznacza, że on też tak to widział.
                          • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 19:18
                            osia83 napisał(a):

                            > Nie wymyśliłam tego, że matka umarła i tego, że chłopak z nimi (czyli z ojcem)
                            > nie zamieszkał.

                            Wymyslilas ze moze obwiniac autorke watku ze po smierci matki nie zamieszkal z ojcem. To napisalas. To sa twoje wymysly tak jak to ze moze miec zal o cokolwiek.
                            Moze miec poprostu niezbyt fajny charakter i nie doceniac tego ze mial w zyciu szczescie spotkac w trudnym okresie zycia bardzo mu przychylna osobe.
                            • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:08
                              MOŻE. Rozumiesz znaczenie tego słowa?
                              Moja wersja jest takim samym przypuszczeniem jak Twoja o charakterze.
                              Nie wiesz czy osoba była mu przychylna. Przede wszystkim nie ma informacji ile miał wtedy lat, to może wiele zmieniać.
                              • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:24
                                osia83 napisał(a):

                                >
                                > Nie wiesz czy osoba była mu przychylna.

                                Tiaaa, zapewne klamie.

                                Przede wszystkim nie ma informacji ile
                                > miał wtedy lat, to może wiele zmieniać.

                                Ok. 10-12 Ona zdaje sie napisala ze zna go 10 lat a teraz jest studentem.
                                • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:26
                                  Nie kłamie tylko widzi to ze swojej perspektywy.
                                  To, że miał 10-12 lat, gdy go poznała nie znaczy, że wtedy umierała jego matka.
                                  Ale gdyby tyle miał to moje przypuszczenia zyskiwałyby bardzo silną podstawę.
                                  • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:38
                                    osia83 napisał(a):

                                    > Nie kłamie tylko widzi to ze swojej perspektywy.

                                    Oczywiscie, a ty sugerujesz ze jej perspektywa jest krzywa, nie pomogla mu a zaszkodzila, nie poswiecala uwagi i czasu a ignorowala.

                                    > To, że miał 10-12 lat, gdy go poznała nie znaczy, że wtedy umierała jego matka.

                                    Maroni77 napisala: Bylam przy nim jak jego mama umierala

                                    Byc moze byl nieco starszy, tym bardziej bardziej swiadomy pomocy i wsparcia jakie otrzymal.


                                    Ale gdyby tyle miał to moje przypuszczenia zyskiwałyby bardzo silną podstawę.

                                    ???
                                    • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:44
                                      No z jakiegoś powodu on jej unika.

                                      Była przy nim jak matka umierała, ale nie wiadomo kiedy to było, nie ogarniasz tego?
                                      Ona go zna 10 lat i matka mogła umierać w dowolnym momencie tego okresu.
                                      A im on był młodszy w momencie śmierci matki tym bardziej ciekawe jest pytanie czemu nie zamieszkał z ojcem? jak to przyjął? I jak sobie poukładał w głowie. Mógł tym (racjonalnie lub nie) obciążyć macochę, że to przez nią.
                                      • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:55
                                        osia83 napisał(a):

                                        > No z jakiegoś powodu on jej unika.

                                        Tiaaa, ty jestes przekonana ze mu cos zlego zrobila.

                                        > Była przy nim jak matka umierała, ale nie wiadomo kiedy to było, nie ogarniasz
                                        > tego?

                                        To ty czegos nie oagranisz. Cos sie tak zafiksowala na tym jego wieku kiedy matka umierala? Nie wazne Ile mial lat, wazne ze mial wtedy wsparcie.
                                        Wymyslasz co mozesz byleby tylko zgadzala sie twoja teoria ze macocha musi byc zla.
                                        • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 21:05
                                          Ważne. Bo jak był dorosły to jest oczywiste dlaczego nie zamieszkał z ojcem. Jak miał 13 lat to rodzi to pytania.
                                        • aandzia43 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 21:23
                                          Czasem się zastanawiam na czyje posty odpowiadasz, bo chyba nie na posty Osia83. Ona się nie zafiksowala na tym, że nasza wątkodawczyni coś mu zrobiła, ona zwraca uwagę na to, że chłopak może mieć bardzo silne odczucia wobec bliskich spowodowane jakąś bardzo trudną dla niego sytuacją rodzinną. Macocha może dostawać rykoszetem. W ogóle duzi jest u Osii tego "moze", ty zaś zafiksowałaś się na jakieś jednoznaczne oskarżenia wątkodawczyni przez Osię.
          • pade Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:21
            Astrum, to co piszesz świadczy wyłącznie o facetach w Waszej rodzinie, nie o mężczyznach w ogólności. W rodzinie mojego męża są dokładnie odwrotne relacje. Np. niedawno owdowiała babcia jest zaopiekowana przez syna, zięcia i wnuki, a wszyscy mieszkają w innym mieście.
            • cruella_demon Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 22:15
              Pade dokładnie. Prawdę mówiąc bardzo brzydko pomyślałam o panach z jej postu, bo normalni faceci wcale tak nie mają.
      • hummorek Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:09
        Ale to nie znaczy, że trzeba być młodym egoistą. Wiem co mówię, bo straciłam rodzica jeszcze wcześniej, niż ten chłopak.
        Dobrym człowiekiem się jest, albo nie. I już.
    • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:42
      Musze bo sie udusze. Zrobilyscie mi dziewczyny super przyspieszona sesje terapeutyczna. Wyryczalam sie jak durna, obalilam pol wina. Ale cos mi sie wykrystalizowalo. Zamiast tego gula w gardle, ktory za mna chodzil i cisnal, widze swiatelko w tunelu. Teraz na wigilii to bedzie tylko Pokaz tego co teraz jest. Co bedzie furtka z mojej strony otwarta. Bardzo Wam dziekuje. saskia44 dziekuje wyjatkowo bo bardzo emocjonalnie/egoistycznie odebralam Twoje posty. (dzis potrzebowalam baaardzo troche poklepania po ramieniu. A Ty mi to dalas. Dlatego prywate uskutecznie taka. Dziekuje smile
      • aguar Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 15:57
        A w ogóle to jest taki piękny czas w życiu, kiedy się znacząco poprawia sytuacja finansowasmile Ciesz się tym!!!
        • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:01
          oj, nawet nie wiesz jak sie ciesze kochana!!! Wreszcie zadnych zalaman nerwowych, bo wlasnie prad wzial i wyszedl z jednej ze scian. Tylko ze stoickie pytanie: to kiedy przyjdzie elektryk? Ciesze sie z takich bzdur, ze nie masz pojecia (a moze masz). Na pewno sodowka po tylu latach nie udezy. smile Dziekuje!
          • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:27
            Już uderzyła. Kupiłaś 3 prezenty osobie, która niezbyt się Tobą interesuje i chcesz dołożyć kilkaset euro.
            Klasyczne zachowanie osoby nowobogackiej.
      • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:08
        Dbaj o siebie. Dalas bardzo duzo, dalas bo chcialas i zapewne masz wciaz wiele do zaoferowania kazdemu kto w potrzebie ale nie trac tego dla osob ktore nie sa tego warte. Wiem cos o tym.
    • jeziorowa Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:11
      Czytam i nie wierzę, że to prawda. Dorosła od dawna kobieta rozkminia i przeżywa nieistotne prezenciki dla obcego faceta. Zrozum, jesteś macochą tylko z nazwy, nigdy tego mężczyzny nie wychowywałaś, jesteś obcym człowiekiem dla którego młodzieniec starał się być grzeczny (bo w końcu jego ojciec z tobą żyje), a ty uroiłaś sobie jakąś tworzącą się więź i bliskość. Chłopak był na tyle dobrze wychowany, że uciekł zamiast roześmiać się w głos. Jeżeli teraz się spotykacie to daj mu jakiś standardowy drobiazg zamiast wprawiać go w zakłopotanie wypasionym prezentem. Takie dostaje się od bliskich nie od obcych.
      • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:18
        OJP czy ty wogole przeczytalas watek? Wlasnie mialam zamknac strone w poczuciu, ze na madrych ludzi tu trafilam. I nagle bam! Podlosc nie do uwierzenia! Ok. Ide sobie. Innym, ktorzy brali udzial czynnie w dyskusji dziekuje serdecznie.
        • jeziorowa Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:28
          Nie podłość tylko niewygodna dla ciebie prawda. Dorosły samodzielny mężczyzna tak samo mocno potrzebuje więzi z towarzyszką swojego ojca jak ten ojciec z towarzyszką syna (czyli wcale). Pieniądze i prezenciki (lub ich brak) nie mają znaczenia pomimo tego, że ty przykładasz niezdrową wagę do finansów.
          • pade Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:24
            Ale chamówa.
            • pade Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:25
              Ty Jeziorowa ponoć taką szczęśliwą osobą jesteś...
              To z powodu podwyżki taki jad?
        • inka754 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:58
          Nie przejmuj się wykładami jeziorowej. Zazwyczaj są od czapy.
      • astrum-on-line Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:19
        Ja myślę, że autorka oczekuje jakiejś głębokiej relacji w rodzaju matka - syn a ten młody mężczyzna po prostu w ogóle nie potrzebuje jakiś specjalnych kontaktów z rodziną, ma swoje życie, swoich znajomych i tyle.
      • grrru Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:21
        Napisała, że jego matka zmarła. Zrozumiałam, że chłopak wychowywał się z ojcem i z nią od tego momentu.
        • jeziorowa Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:24
          Napisała, że nie mieszkał z nimi.
      • flo-bo Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:27
        Skoro wspierała go w trudnych chwilach, pocieszała, rozmawiała, zwierzał jej się, ufał - to nie była to dla niego obca osoba o jak najbardziej więzi między nimi (choćby przyjaźni) mogły być.
        Naprawdę nie trzeba być częścią rodziny żeby nie być obcym. Wieloletni przyjaciel to często bliższa osoba niż ktoś z rodziny, nawet bliskiej. I częścią rodziny można się stać.
        Do autorki. To co robisz wystarczy. Plus otwarcie na naprawę relacji, ale z ostrożnym dystansemi realistycznym podejściem do sprawy, by Cię znów nie zranił.
        • jeziorowa Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:32
          Nie, nie, tam jest tylko lakoniczne „psychicznie go wspierałam” (dwie osoby, które próbowały ładować się z buciorami w moje życie tak właśnie widziały relację ze mną) za to mnóstwo o forsie i niewdzięczności.
          • maroni77 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 16:49
            nie, nie nic nie robilam przez te lata. Oczywsicie teraz marze o calowaniu rak i oddaniu zainwestowanych pieniedzy (sic!9 oraz oddawaniu holdow na kolanach. Dlatego zalozylam ten watek. I oczywiscie chcialam byc dla niego zastepstwem umierajacej matki. O tym marza przeciez 30 letnie kobiety - taki hard core, nic nie poradzisz. Mus to mus. Odebrac dziubdziusia na lozu smierci i jeszcze wpedzic go w poczucie winy. Oczywiscie. Ale dzieki Twojemu postowi zrozumialam, ze jestem i zostane "obca baba". Wiec dziekuje odpuszczam. Jedno co Ci sie udalo to przelac wlasne doswiadczenia na mnie, zeby zabolalo. Tak zabolalo, tak bardzo jest to nieprawdziwe. Zycze przepracowania wlasnych emocji.
            • jeziorowa Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:13
              Nie udało ci się😝. Nie jestem macochą ani macochy nie miałam. Znam jednak kilka macoch, zarówno tych prawdziwych, które wychowują pasierbów jak i tych „na papierze”. Jakbyś była bliska dla tego mężczyzny to by szukał z tobą kontaktu a nie uciekał. I pieniądze (lub ich brak), o których nie pojmuję dlaczego ciągle i ciągle piszesz nie mają w tej sytuacji najmniejszego znaczenia.
              • arista80 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:15
                Tak w ogole kazdy kij ma dwa konce. Ty przedstawilas swoją wersję - bardzo korzystną dla ciebie. A jak by się spytać twojego pasierba? Może on to wszystko widzi w innym świetle?
                • jeziorowa Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:25
                  Podpięłaś się pode mnie, a ja nie mam pasierba.
                  • arista80 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:30
                    Wyszło pod tobą, ale pytanie było do autorki.
              • fuzja-jadrowa Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 21:47
                > Nie udało ci się. Nie jestem macochą ani macochy nie miałam.

                No i? Pisalas o pchaniu sie z buciorami, rozumiem, ze do tego odnosila sie autorka.

                > Jakbyś była bliska dla tego mężczyzny to by szukał z tobą kontaktu a nie uciekał.

                E tam, byl mlodszy, moze na tamtym etapie zycia potrzebowal kontaku/wsparcia, teraz zyje wlasnym zyciem i zwyczajnie nie czuje takiej potrzeby.
            • anilka Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:27
              Masz 30 lat, a on jest dorosły ?
            • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:29
              Zastanów się dlaczego wściekasz się na posty Jeziorowej, choć wcześniej pisałaś spokojnie.
              Mogłaś jej nie odpowiadać a jednak jesteś agresywna.
              Czyżby dotknęła sedna?
              • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:36
                Wiesz maroni77 niektorym machocha kojarzy sie tylko z Kopciuszkiem.
              • fuzja-jadrowa Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 21:36
                W ktorym miejscu jest agresywna?
    • greenbutterfly Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:38
      Kupilas bardzo ladne prezenty. Wystarczy smile. Ciesz sie obecna sytuacja materialna i rob drobne prezenty ale sobie. Dbaj o siebie, pod wzgledem kazdym. Masz dobre serce i pomoglas i bylas blisko gdy chlopak potrzebowal takiej bliskosci najbardziej. To bardzo wazne i uwierz ze mlody czlowiek kiedys sam Ci o tym powie.

      Fajna kobietka z Ciebie smile
      • aguar Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 17:59
        Tak, jest też prawdopodobna opcja, że on ma teraz "durny wiek" i że mu to minie.
    • aandzia43 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 18:12
      Przeczytałam cały wątek, nie tylko post startowy. Zgadzam się z dziewczynami doradzającymi odpuszczenie tematu, nie zajmowanie się więcej kwestią ewentualnych motywacji i uczuć pasierba i zajęcie się sobą i swoimi przyjemnościami (skoro los się do ciebie uśmiechnął w kwestii finansów). Ja tylko słówko o samym pasierbie i jego postępowaniu. Chłopak może być wrednawy z charakteru "bo tak", ale może jego stosunek do ciebie (i jak pisałaś do reszty rodziny ojca) jest objawem nierozwiązanego konfliktu/wielkiego żalu do ojca. Coś mu stary kiedyś zrobił, nie zostało to przerobione (przeprosiny, próba rekompensaty) i ciągnie w postaci przykrych zachowań wobec wszystkich osób z ojcem bliżej związanych.
    • zielonaherbata72 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:00
      Odpuść.
      Chłopak dużo przeżył. Piszesz, że pomagałaś mu po śmierci matki, wiec mam pytanie. Ile miał lat i czemu nie zamieszkał z wami? Bo jeśli nie był wtedy studentem i nie mieszkał z ojcem to on może mieć duży żal do niego co odbija się automatycznie na tobie.
      • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:10
        To samo piszę, to pada zarzut, że konfabuluję.
        A informacja o wieku jest istotna i wiele zmienia.
        • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:31
          Bo jeśli nie był wtedy studentem

          Gdybys przeczytala post startowy to wiedzialabys ze nie byl studentem wtedy czyli 10 lat temu, bo jest nim teraz. Byl 10-12-latkiem najprawdopodobniej. Napewno byly jakies powody ze nie zamieszkal po smierci matki z nimi, byc moze nawet tak wybral. Gdyby to bylo istotne to zapewne autorka watku wspomnialaby o tym.
          • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:41
            Albo nie wspomniała o tym dlatego, że to jest istotne.
          • osia83 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 20:41
            Ale nie wiadomo ile miał lat jak umarła matka, autorka o tym nie napisała.
            Mogła umrzeć jak miał 10 lat, mogła jak 18.
    • woman_in_love jak teściowie byli ci wsparciem, to im coś daj 22.12.18, 21:15
      fajnego, a jak nie byli to nie dawaj.
      Pasierbowi kup zaś coś małego, w żadnym wypadku nie wypasionego. Wręcz wychowawczo będzie jak dostanie wyraźnie "najgorszy" (cokolwiek by to miało znaczyć) prezent w tym roku. W żadnym wypadku paru setek euro, czy coś więcej niż mu kupiłaś.

      I zajmij się sobą a nie cudzymi dziećmi.
    • no-tak-ale Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 21:52
      No to z kim mieszkał po śmierci matki skoro z ojcem nie, i skąd I niego w takich okolicznościach życiowych kasa (piszesz że towarzystwo takie bardziej na kasę lecace no to chyba nie biorą sobie gołodupca na kumpla?
      • chocolate-cakes Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 22:39
        Może z matką? Teraz jest studentem. Może ma 23 lata? Matka mogła umrzeć kilka lat temu.
        • chocolate-cakes Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 22:41
          To znaczy wcześniej z matką a po jej śmierci sam. Może miał 18 lat gdy zmarła?
    • mamaaspiama Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 23:14
      Relacje macocha- pasierb są trudne i wiele zależy od okoliczności oraz osób trzecich, głównie ojca.
      Jeśli dziecko będzie miało żal do ojca, nie będzie czuło szacunku, więzi, niestety, macocha oberwie rykoszetem. I jej osoba może kompletnie nie mieć znaczenia.
      Ciesz się swoim lepszym życiem. Chłopak albo potrzebujesz czasu, albo jest stracony.
      Nie z każdym człowiekiem można być w dobrych układach. Postępuj tak, by sobie nie mieć niczego do zarzucenia, ale bez narzucania się.
      Owszem, może on zachowuje się nie w porządku. Ale ma za sobą dużo złego. A Ty jesteś idealnym workiem treningowym. Trzymaj się.
    • mikams75 Re: Macocha-pasierb-dylemat 22.12.18, 23:33
      w tej sytuacji nie bardzo rozumiem czemu prezenty nie sa od was a oddzielnie od ciebie i ojca dziecka, z uwzglednieniem sytuacji materialnej kazdej osoby;
      Nie, nie dorzucalabym wiekszej kasy ot tak do prezentu gwiazdkowego, dla doroslej osoby.
      Ja sama przestalam sie rzucac z prezentami dla pewnej osoby jak nawet slowa dziekuje nie slyszalam, jak na moje urodziny nawet nie bylo glupego smsa z zyczeniami ani kartki na swieta (duza odleglosc).
    • al_sahra Re: Macocha-pasierb-dylemat 23.12.18, 05:51
      Przeczytałam wątek z zainteresowaniem, bo sama mam pasierba, ale jakoś zupełnie nie umiem się postawić w sytuacji autorki wątku. Nie rozumiem tych emocji. Opisywana sytuacja jest pełna jakiegoś zupełnie niepotrzebnego napięcia. A na poziomie praktycznym nie rozumiem, dlaczego prezenty mają być tylko od macochy, a nie od obojga małżonków.
      • saskia44 Re: Macocha-pasierb-dylemat 23.12.18, 11:27
        Prezenty kupuja osobno bo maja podzial pieniedzy na wlasne wydatki w tym zwiazku. Kazdy kupuje wiec prezenty osobno ale pewnie beda od nich jako pary.
        Ja I maz mamy wspolne dzieci ale kupujemy prezenty dla nich na rozne okazje osobno, bo mamy pieniadze wspolne ale tez kazdy ma swoje. U nas dziala to calkiem niezle od wielu lat wiec i u innych.
    • tsaria Re: Macocha-pasierb-dylemat 23.12.18, 11:54
      Opowiedziałaś tą historię bardzo jednostronnie, przedstawiając siebie po stronie tej dobrej, chcącej, ofiarującej, a chłopaka jako niewdzięcznego, biorącego i roszczeniowego. Obawiam się, że nie jesteś obiektywna i nie napisałaś nam tego co dla Ciebie i twojego męża jest niewygodne, np. dlaczego po śmierci mamy nie zamieszkał z ojcem? Być może o to ma żal,być może uważa, że wtedy był wam zbędny, ojciec o niego nie walczył, a może jeszcze o coś innego. Chłopak przeszedł dużo, po śmierci matki udzieliłaś mu jakiegoś wsparcia, a potem co? Myślę, że w tym co nie napisałaś leży jego chłodny stosunek do Ciebie (tak trochę rykoszetem) i ojca.
      Oczywiście prezentu za kilka stów euro nie jesteś mu winna, choć wątpię żeby ten chłopak tego od Ciebie oczekiwał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka