kotomama
11.01.19, 08:35
Dość często w wątkach pracowych czytam tutaj, że trzeba być dyspozycyjnym wobec pracodawcy, elastyczny i jak pracodawca potrzebuje to zapieprzać po 12 godzin. Bo potem to na pewno nam wynagrodzi. A jak ktoś piszę, że chce zgodnie z umową pracować 8 godzin dziennie to jest roszczeniowy. Zresztą w firmach gdzie pracuje ematka to są tabuny chętnych by rzucać wszystko i pracować po 12 godzin i w weekendy.
A teraz pomyślcie o pracy jak o bankowym koncie albo abonamencie telefonicznym. Nigdy, ale to nigdy nie dostaniecie dobrej oferty za lojalność i chęć przedłużenia umowy. Tak samo jest w pracy. Dopiero jak trzaśniecie drzwiami albo rzucicie wypowiedzenie to pracodawcy czasem są skłonni do negocjacji. Choć najczęściej próbują stosować szantaż emocjonalny mówiąc o wielkiej szkodzie dla firmy i innych pracowników jaką wywoła wasze odejście.