Dodaj do ulubionych

Okiem emamy- relacja k-m

28.01.19, 08:58
Z wieloma z Was można porozmawiać mądrze na wiele tematów i uzyskać super rady, więc poproszę o spojrzenie na tą sytuację. Spędzam wczorajszą niedzielę z ludźmi, których znam i lubię, ale trochę mnie ta sytuacja zdziwiła. Para małżeńska, młodzi przyjechali na weekend bez dzieci, aby spędzić tylko czas razem i para partnersko-narzeczenska są że sobą ponad rok. Kobieta z pary partn. - narzecz. jest bliską mi osobą, więc martwi mnie to co zauważyłam. Małżeństwo spaceruje za rączkę, przytulę i, szczęśliwi. Pqra druga tqk jakoś z dystansem, bo mężczyzna zagaduje parę małżeńską, żartuję z nimi, a sporadycznie spogląda na swoją kobietę. Ona smutna jakby, czuję się z boku. Oni we trójkę pracują razem, są spotykają się prywatnie. Ja odniosłam wrażenie, jakby ów facet wstydził się okazywać jej uczucie przy tej parze małżeńskiej. Na koniec kobieta chciała coś kupić i poszła sama, nie zaproponował, że pójdzie z nią, poszedł z przyjaciółmi. Dopiero potem ona dołączyła w umówione miejsce. Zadziwia mnie fakt, że jej partner gdy są sami, zabiega, okazuje uczucie, a w sytuacji gdy są ck przyjaciele, jakby jej nie zauważał. Niestety jak mi się zwierzyla odniosła już wcześniej takie wrażenie. Nie ma powodu, aby wstydził się za nią, to osoba na wysokim poziomie z aparycją, subtelnością. Poproszę Was drogie emamy o opinię, ja mogę być trochę niezbyt może obiektywna, bo jest dlq mnie bliską osobą, którą bardzo szanuję i lubię. Temat dziś powróci, wiem, że jej przykro po wczorajszym dniu. Czekam na wpisy, dobrego dnia. ☺️
Obserwuj wątek
    • antonina.n Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:06
      Para narzeczeńska powinna załatwiać sprawy między sobą, a dziewczyna swoje wątpliwości obgadać z partnerem a nie z koleżanką.
      • semihora Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 14:11
        Aha, bo ty nigdy nic nie obgadywałaś z kumpelami? No chyba że ich nie masz, to wtedy twój wpis mnie nie dziwi.
      • no-tak-ale Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 16:23
        Dziewczyna mogła próbować obgadać temat z panem, rzecz w tym, że pan jej mógł pocisnąć gadkę, że coś jej się wydaje i jest roszczeniowa, taki lekki gaslighting, więc dziewczyna weryfikuje, konfrontując swoje obawy z osobą postronną. To znaczy nie twierdzę, że tak było, twierdzę, że pytanie osoby z zewnątrz nie zawsze jest nieracjonalne.
    • przystanek_tramwajowy Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:07
      Znałam taką parę, w której pan nadskakiwał, na ulicy klękał, kwiatami zasypywał, prezenty drogie robił. Pani sikała ze szczęścia po nogach. Pan był obcokrajowcem. Po slubie wyjechali do kraju, którego języka pani nie znała. Pan zamknął ją w domu, utrudniał kontakty z rodziną i znajomymi w Polsce, narobił kupę dzieciaków. Tak, że ten tego... Nie wszystko złoto, co się świeci. Czasami to śmierdzące guano w złotym papierku.
    • ichi51e Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:12
      Mysle ze nie ma sie co wtracac i analizowac cudzych zwiazkow chyba ze ktos prosi o rade. Mielismy znajomych zawsze dla siebie super prztulasni ona do niego misiu pysiu. Jak on sie odwrocil i zostawala ze mna wylewala sie z niej taka niechec do niego polaczona ze wspolczuciem do mnie ze tz traktuje mnie z buta (np nie jadac po mnie osobiscie taksowka tylko mi podaje nazwe restauracji gdzie czekaja). Rozwodza sie obecnie spotkalam ja zalila mi sie ze nie rozumie dlaczego mynciahle razem chodziaz kazde osobno a ona wisiala na nim ze wszystkich sil i sie jakos rozpadlo...
      • vitreous Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 11:20
        Nie można zrozumieć o czym piszesz. Na początek polecam stosowanie przecinków.
    • obrus_w_paski Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:13
      Takie obsciskiwanie przy ludziach jest krępujące, często dla wszystkich. Wśród moich znajomych jest większość par włoskich i hiszpańskich (czyli teoretycznie namiętnych wink) i nikt jakoś nadmiernie sobid uczuć nie okazuje przy towarzyskich spotkaniach.
    • zabka141 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:13
      Ludzie na wyjezdzie grupowym a ty sie dziwisz ze facet wlasnie na grupowych rozmowach sie skupia?
      • nota_bene0 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:20
        Niech się skupia na tych rozmowach grupowych,ale małżeństwo razem, a oni od siebie oddaleni. On przy nich jej nie zauważa prawie, nie rozmawia z nią tyle ile z nimi. Nawet w sumie nie patrzył. Oczywiście, że się nie wtracam, nawet słowem i ile mnie nie proszą. Ale wiem, że rozmowa dziś będzie, bo ona przyjdzie z tym do mnie.
        • zabka141 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:27
          No I co z tego? Jak jej to przeszkadza to niech rozmawia z nim. Ale wydaje mi sie ze to przeszkadza tobie I mierzysz wszystkie zwiazki swoja miara.
    • lot_w_kosmos Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:25
      Każdy żyje jak mu pasuje.
      Mnie takie publiczne m8zianie przez męża, nadskakiwanie, ciąganie za rękę, slodzenie herbaty, przyssanie, przyczepienie by wkurzył o na maksa. Udusiłabym się.
      I jak słusznie któraś zauważyła: nie wszystko złoto co się świeci i w złotym papierku może być mnóstwo syfu.
    • eukaliptusy Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:38
      Poradź jej żeby z narzeczonym rozmawiała o problemach w związku, a nie z tobą. Jesli nie będze między nimi komunikacji to ten związek nie ma sensu. Nie dlatego, że pan nie mizia i nadskakuje w towarzystwie, tylko dlatego, że problemy i nieporozumienia będą się nawarstwiać.
    • default Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:53
      Para małżeńska nie powinna się demonstracyjnie obsciskiwac i zajmować tylko sobą, gdy są w większym gronie. To pan narzeczony znalazł się prawidłowo, dzieląc uwagę pomiędzy znajomych i narzeczona, a nie uwieszajac się na niej. Na to jest czas gdy sa sami. A narzeczona tez nie najlepiej wychowana, skoro tego nie rozumie i odbiera jako afront.
      • mama.nygusa Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:58
        Narzeczony pracuje z malzenstwem?
        Jesli tak to wszystko jeasne.
        • nota_bene0 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 10:35
          mama.nygusa napisał(a):

          > Narzeczony pracuje z malzenstwem?
          > Jesli tak to wszystko jeasne.
          >
          Tak, pracują razem, przyjaźnią się też od lat. Nawet on stwierdził, że jak przyjdzie do nich do domu to coś tam zobaczy. Nie użył liczby mnogiej. A jego kobieta siedziała obok.
          • antonina.n Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 13:02
            nota_bene0 napisała:

            . Nawet on stwierdził, że jak przy
            > jdzie do nich do domu to coś tam zobaczy. Nie użył liczby mnogiej. A jego kobie
            > ta siedziała obok.
            >

            Dla mnie dziwaczne to jest drobiazgowe rozkminianie każdego zdania i zachowania. Patrzył, nie patrzył, powiedział tak czy inaczej to co ty masz niby na to poradzić.

            Koleżanka mówi „Józek, ja to oczekuję od własnego gacha większej atencji”. A gach coś z tym następnym razem robi lub nie. A najpierw sama koleżanka powinna przeanalizować własne oczekiwania. Bo jeżeli pan ja zlewał z góry na dół, to taka rozmowa jest potrzebna. A jeśli dziewczyna po prostu non stop oczekuje spijania sobie z dziubeczków i miziania pod stołem z czułym zerwaniem w oczy, to po prostu musi znaleźć kogoś, kto jej to zapewni lub dorosnąć. Bo takie akcje dla mnie są zwyczajnie infantylne.

            Czułe umizgi w towarzystwie mnie osobiscie odstręczają i by mnie krew zalała, jeśliby mój mąż odstawiał takie akcje. No ale olewanie, co oczywiste, to kolejna skrajność. Pośrodku jest pole do popisu, które każda para ustala sobie sama, bez pomocy koleżanek.
            • spanish_fly Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 13:24
              >>>Dla mnie dziwaczne to jest drobiazgowe rozkminianie każdego zdania i zachowania. Patrzył, nie patrzył, powiedział tak czy inaczej to co ty masz niby na to poradzić.

              Ale to zwykle jest tak, że najpierw czujesz, że coś się nie tak, a potem dopiero zaczynasz analizować poszczególne zachowania. Jak inaczej komuś przekazać skąd się bierze Twoje przekonanie, że coś jest nie tak niż analizując poszczególne zachowania?
            • thebeat Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 15:29
              > Dla mnie dziwaczne to jest drobiazgowe rozkminianie każdego zdania i zachowania.
              > atrzył, nie patrzył, powiedział tak czy inaczej to co ty masz niby na to poradzić.

              Poza tym takim wręcz nastoletnim przy.pieprzaniem się do niewiele znaczących drobiazgów można rozwalić nawet całkiem udany związek.
          • zabka141 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 15:29
            Omg! Nie uzyl liczby mnogiej!!! Moze chce robic cos sam lub moze spytac najpierw partnerke czy chce z nim do nich isc.

            Bardzo chcesz w tym zwiazku zamieszac.

            I pozostaje jeszcze pytanie - gdzie jest twoj partner? Bo oceniasz na jakiejs dziwnej podstawie cudze zwiazki.
            • heca7 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 16:24
              Nie użył liczy mnogiej bo małżeństwo nie zaprosiło jego partnerki. Nie zaprosiło bo np nie miało okazji/ związek jest świeży/ pan często ma nowe partnerki itd. I jak to sobie autorka wyobraża? Heniek ma nową dziewczynę, spotykają się knajpie a Heniek z głupia frant wypala- macie nowego psa? Wpadnę ze Stefą go obejrzeć. I w ten sposób Stefa zostaje "wproszona" przez swojego partnera do jego znajomych wink
    • cruella_demon Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 09:58
      Może panu narzeczonemu podoba się mężatka? wink
      • nota_bene0 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 10:33
        cruella_demon napisała:

        > Może panu narzeczonemu podoba się mężatka? wink
        Przez myśl i mi to przeszło.
      • aguar Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 13:27
        "Może panu narzeczonemu podoba się mężatka?"
        Albo mąż.
    • hummorek Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 10:14
      Jak jest nie wiem, ale to może być zwyczajnie taki charkter. Jednemu pasują ciągłe umizgi, drugiemu nie.
      Pan może być z frakcji bardziej powsciagliwej w migdalenie, za to bogatej w uczucie, bez pozoranctwa.
      • nota_bene0 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 10:32
        Tu nie chodzi o umizgi. On ją wyraźnie przy nich nie dostrzegał. Jeśli ja bym ich nie znała, to nie przyszłoby mi na myśl, że oni stanowią parę. To było lekceważenie jej. Nawet kontaktu wzrokowego z nią nie miał. Cały czas nadskakiwał im, parze małżeńskiej.
        • hummorek Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 10:39
          Może zatem wcale nie kocha?
          Wobec tego, co dopisalas - faktycznie dziwne. Najprostsza i najkrótsza droga do zrozumienia, to Pana spytac wprost.
        • cauliflowerpl Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 10:43
          Moze oni nie toleruja jego partnerki, on o tym wie i stara sie im przypodobac. Albo im naopowiadal jaka to zla kobieta i teraz mu glupio swoim zachowanien temu zaprzeczac.
          • nota_bene0 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 11:38
            cauliflowerpl napisała:

            > Moze oni nie toleruja jego partnerki, on o tym wie i stara sie im przypodobac.
            > Albo im naopowiadal jaka to zla kobieta i teraz mu glupio swoim zachowanien tem
            > u zaprzecza.

            To już byłby najsmutniejszy scenariusz. I to, że może udawać to uczucie do niej. Ale jest w tym wszystkim bardzo ogromną różnica, gdy nie ma tej pary małżeńskiej razem z nimi. To jest inny człowiek.
        • effka454 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 13:03
          Nie wiem jaki układ służbowy/koleżeński jest pomiędzy panem a parą małżeńską - może jest w jakiś sposób zależny od nich?
          Ale pomijając już zależności i układy.
          My z mężem jak jesteśmy w towarzystwie i rozmawiamy z innymi ludźmi, to między sobą też nie wymieniamy spojrzeń, uścisków i przytuleń - na to mamy czas i miejsce wtedy gdy jesteśmy sami. Trudno gdybyśmy podczas rozmowy z kimś innym nagle szukali wzrokiem partnera. Aż sobie przypomniałam ostatni wyjazd w większym gronie - czytając Twój opis zapewne nas też oceniłabyś, że się lekceważymy i nie zauważamy smile
        • hanusinamama Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 13:13
          Kurza twarz..musze sprawdzić czy moj maz w sytuacjach gdy są inni ma ze mną kontakt wzrokowy...
    • hanusinamama Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 13:11
      Moze Pan z tych co nie lubią się obsciskiwać przy innych...
    • bei Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 13:20
      moze zwyczajnie krępuje się okazywać uczucia przy innych. Moze tez mieć mały staż narzeczeński i nie ma treningu spotkań w większym gronie. Moim zdaniem to naprawdę nic złego😊
    • koronka2012 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 15:20
      Kiedyś strasznie zazdrościłyśmy koleżance, której mąż po latach był tak nadskakujący, ciągle za rączkę, w bliskim kontakcie. Aż kiedyś koleżanka powiedziała, że rzyga tym na odległość, nienawidzi tego ciągłego kiziania się jak zarazy...

      Każdemu wg potrzeb, ja też będąc z innymi, skupiam się na bardziej ogólnych tematach. Z partnerem/partnerką to sobie można w domu pogadać, a tu dodatkowo ta trójka pracuje razem, oczywiste jest, że mają więcej tematów. Doskonale rozumiem faceta, pani zachowuje się jak 14latka z deficytem uczuć.
    • ankanka3 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 15:26
      Ja chyba rozumiem o co chodzi, bo sama byłam w podobnym związku w zamierzchłych czasach. To nie chodzi o ostentacyjne okazywanie uczuć. To raczej kwestia zwykłego zainteresowania, dbanie o drugą osobę, poczucia, że jestem tu z kimś dla mnie ważnym. Wiele lat temu byłam z kimś, kto zachowywał się identycznie i było to dla mnie bolesne. Często Czułam się jak piąte koło u wozu, kiedy na horyzoncie pojawia mi się znajomi. Różne spotkania towarzyskie spędzaliśmy prawie całkiem osobno. Gdybym wyszła nawet by tego nie zauważył. Podczas wspólnego wyjazdu na wakacje potrafił przyjść rano i powiedzieć " idę z X i Y zwiedzać miasto i wrócę wieczorem". Po czym odwracał się na pięcie nie czekając nawet na jakiekolwiek słowo z mojej strony. Może podaję teraz jakieś przykłady ekstremalne, ale w zwykłych codziennych sytuacjach było podobnie. Również wielokrotnie słyszałam od bliskich i znajomych pytania: czy w ogóle jesteśmy razem, bo patrząc na nas - w życiu by tak nie powiedzieli. U nas wynikało to z tego że facet miał mnie centralnie w d... i był ze mną bo nie było lepszych perspektyw na horyzoncie. Nie popieram związków symbiotycznych, gdzie para non stop wisi na sobie zapatrzona w swoje oczy, ale sorry - to nie było normalne.
      Nie mówię że tak jest u autorki wątku, a raczej jej koleżanki. Może to rzeczywiście jest jedynie kwestia nieumiejętności lub niecheci do okazywania uczuć u narzeczonego, co boleśnie zderza się z oczekiwaniami dziewczyny. Bez szczerej rozmowy na ten temat problemu nie rozwiążą. A może nie ma między nimi takiej więzi i bliskości, a raczej on tego nie odczuwa. Bo dla mnie taka troska o drugą osobę wynika z więzi, która jest między nimi. Jest jeszcze opcja że on się tak zachowuje tylko w przypadku tej pary znajomych. Może wtedy jest problem z relacją między tą czwórką, może lepiej się czują bez niej, ale dla mnie naturalne jest, ze w takim przypadku partner stara się "wprowadzić w towarzystwo" drugą osobę, a nie, ze mu to zwisa i powiewa.
      Tak jeszcze na marginesie - z mężem bywamy oczywiście na spotkaniach towarzyskich, imprezach, spędach rodzinnych. I nie wyobrażam sobie takiej sytuacji o jakiej pisze autorka. Choćbysmy większość czasu spedzali wtedy osobno - bo logiczne ze nie siedzimy przyklejeni do siebie, to zawsze jest troska o tą druga stronę. Czy to będzie poglaskanie po ramieniu przy przechodzeniu od cioci Zosi do cioci Krysi wink czy ukradkowe zlapanie za rękę, podrzucenie ciasteczka, czy cokolwiek innego - zawsze wiem, ze jesteśmy tu razem. Nie potrafie o tym chyba pisać, bardziej to czuję niz umiem o tym mówić, bo jest to dla mnie cos niewyobrazalnie naturalnego.
      • nota_bene0 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 15:32
        ankaanka3- Dziękuję Ci za wpis, to samo myślę.
        • zabka141 Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 22:16
          Sprobuj w takim razie zerknac na ta sytuacje z innej strony, bo mozesz zepsuc komus zwiazek
          • ankanka3 Re: Okiem emamy- relacja k-m 29.01.19, 00:50
            A jaka jest ta " inna strona"? O tym sie dowie koleżanka autorki jak porozmawia ze swoim narzeczonym. Jeżeli czegoś nie akceptuje, cos jej sie nie podoba, to nie ma co udawać, że problem nie istnieje i siedzieć cicho. Od normalnej rozmowy do " rozwalenia związku" daleka droga i wydaje mi się, że nie taki jest cel tych całych rozważań.
            • zabka141 Re: Okiem emamy- relacja k-m 29.01.19, 08:53
              Ale z watku widac ze to razi najbardziej autorka. Byc moze nakrecila to kobieta ze cos w jej zwiazku jest nie tak.
    • muchy_w_nosie Re: Okiem emamy- relacja k-m 28.01.19, 16:10
      Jeśli dla dziewczyny ważne jest okazywanie uczuć na zewnątrz to będzie ją to wkurzać do końca życia. Po co się męczyć.
    • asia_i_p Re: Okiem emamy- relacja k-m 29.01.19, 00:06
      Może facet ma mniej wylewny styl, tylko rzeczywiście jest lepiej, jeśli obydwoje podchodzą do spraw tak samo. My z mężem nie mamy zwyczaju okazywać sobie zbytnio uczucia publicznie - chodzenie za rękę owszem, ale przytulanie nader umiarkowanie. Mam wrażenie, że to jest leciutko nietaktowne, coś jak szeptanie sobie na ucho w towarzystwie albo rozmowa w obcym języku - jeżeli jesteśmy z ludźmi, to jesteśmy w danym momencie z ludźmi.

      Tylko takie rzeczy lepie wypadają, jeżeli obydwoje mają takie samo podejście, jeśli nie, to trzeba to sobie wyjaśnić.
    • jola-kotka Re: Okiem emamy- relacja k-m 29.01.19, 02:11
      Kluczowe w tym wszystkim jest to ze pani jest przykro. I na tym rozkminy czy zachowanie pana jest ok czy nie nalezy zakonczyc. Jesli pani to nie odpowiada tzn. Ze jego zachowanie jest naganne i powinnam z nim porozmawiac jesli to nic nie da rozstac sie bo potem bedzie jej jeszcze bardziej przykro tylko trudniej sie rozstac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka