chocolatemonster
13.02.19, 13:04
Nie wiem co sie od jakiegos czasu ze mna dzieje. Ciagle mi zimno. Doszlo juz do tego, ze m wlaczone kaloryfery w sypialni a zawsze spalismy ...przy otwartym oknie, niezaleznie od pory roku. Jedyny moment, w ktorym jest mi cieplo to tak w polowie mojej 15 km trasy biegania...Dzis mamy irlandzka wiosne (9 stopni i bez wiatru). Bieglam w legginsach,na to spodnie, cienka bluzka z dlugim rekawem i ciepla bluza. Do tego czapka i i rekawiczki i wcale nie bylo mi za cieplo. Wpadlam do domu, wypilsm wode z cytryna, pisze tego posta i sie trzese. Zaraz chwile pocwicze i (moze sie rozgrzeje) a potem dlugi i goracy prysznic. A i tak za chwile po prysznicu bedzie mi zimno. Nie sadze abym jadla za malo, duzo sie ruszam, ciagle cos robie w domu, w pracy latam jak odrzutowiec i ciagle mi zimno. Tarczyce i inne takie badane w zeszlym roku i bylo ok. W ogole wyniki mam modelowe. Co robic?