Dodaj do ulubionych

wszystko mi sie wali

20.02.19, 12:59
Mam mega dola, moze depresje. Ostatnie 2 miesiace ciazy spedzilam w szpitalu, teraz moje dziecko ma 3 miesiace i prawdopodobnie jest chore, urodzila sie za wczesnie i z hipotrofia. Lekarze rozkladaja rece bo wyniki badan niby wychodza ok., a corka zachowuje sie bardzo dziwnie, wlasciwie caly czas spi, nie ma z nia kontaktu wiekszego, jak ma lepszy moment to sie usmiechnie a tak to non stop spi gleboko, nie chce jesc za bardzo, trzeba w nia wmuszac. Ma 3 miesiace i wazy ok. 4200. Rehabilitanci dzialaja, ale ona daleka jest od podnoszenia glowy. Starsze dziecko wszystko przezywa bo ja zniknelam nagle do szpitala a teraz non stop jezdzimy po lekarzach z mlodsza. Czuje sie odizolowana od swiata w domu. Wzielabym jakies leki ale odciagam mleko dla corki. Mam naprawde dosc, nie mam sily na nic a powinnam miec dla dzieci.
Obserwuj wątek
    • muchy_w_nosie Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:14
      Przez pierwsze 4-5 miesiąca też byłam w dołku, dopiero jak wróciłam do pracy i oddałam dziecko mamie na te kilka godzin to się ogarnłam. Mój syn był zdrowy ale też co chwile byliśmy u lekarza, bo musielismy zaliczyć okulistę, kardiologa, ortopedę pźniej jeszcze alergolog doszedł, dodaj do tego szczepienia, wizyty pielengniarek i wychodziło że co tydzień/dwa coś było do ogarnięcia.
      Nie wspominając o przeziębieniu po drodze czy przysłowiowej sraczce.

      No czasem tak jest, wiele kobiet ma deprechę poporodową, mi przeszła z pojawieniem się wiosny. Zresztą ja ciagle musiałam chodzić na spacery bo pies, bo syn smacznie spał na spacerze, ogólnie przeszło.
      • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 02:40
        Sorry dziekco zdrowe to po co tyle wizyt? Z ciekawości pytam? Skoro zdrowy.🤔
        • eowen Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 09:11
          Skoro ma cechy wcześniacze, to pewnie dostała takie zalecenia ze szpitala. Córka miała ten sam panel diagnostyczny, do roku czasu kilkanaście różnych badań.
          Mnie tylko ciekawi ta regularna morfologia i mocz, tego nie znam.
          • allaround Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 09:54
            Ona miala zoltaczke i 2 tyg. w szpitalu bylysmy, wiec jak wyszlysmy i zglosilam sie do pediatry rejonowej, ktora zobaczyla stos dokumentow i badan, w tym genetyczne, to zlecila morfologie i mocz. Wyniki wyszly znosne ale co miesiac kaze sprawdzac jak zelazo, bilirubina, no i Mala ma podwyzszony aspat i alat, w grudniu 33 i 22 (norma 60 i 60), w styczniu 65 i 42 a dzis 100 i 69.
            • male_a_cieszy Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 11:27
              Syn urodził się jako wcześniak. W dniu urodzenia ważył 2500 . Waga przy wyjściu ze szpitala 2380. Po tygodniu wróciliśmy do szpitala ponieważ wróciła żółtaczka. Okazało się, że ma bakterie w moczu. Po wyjściu ze szpitala (10 dni byliśmy) przez jakiś czas miał podwyższone wyniki wątrobowe. Przy podwyższonych wynikach wątrobowych mały też tylko spał i jedzenie trzeba było w niego wmuszać. Przez ładnych kilka miesięcy był rehabiltowany, bo jego mięśnie były zbyt wiotkie. Około roku dogonił rówieśników fizycznie. Teraz ma 4 lata i fizycznie wg w Pań w przedszkolu jest na poziomie 6 latków. Waga cały czas niska - gdy skończył roczek to ważył 7800. Teraz waży około 13 kg.

              Do pracy wróciłam jak Młody miał rok.

              Jeżeli czujesz się źle to idź koniecznie do specjalisty.
              • allaround Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 12:03
                No moze wlasnie te proby watrobowe maja znaczenie- teraz sa juz mocno przekroczone, a dodatkowo dzis dostalam wyniki ferrytyny- sporo za wysoka gdy zelazo dosc slabe. Nic juz nie rozumiem, dzis pediatra.
                • cruella_demon Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 12:40
                  Z resztą nie pomogę, ale w kwestii senności i apatii dziecka tak smile
                  Jest to spowodowane żółtaczką, mój starszy syn miał przepotężną żółtaczkę z powodu konfliktu grup krwi przerabiałam to samo. Lekarze kazali budzić i karmić, bo ta senność jest patologiczna, normalnie dziecko samo by się budziło na posiłek. Syn spał tak głęboko, że żeby go obudzić musiałam go smyrać zimnymi mokrymi chusteczkami, po jakimś czasie wszystko się unormowało.
                  Myślę, że za bardzo zafiksowałaś się na naturalnym karmieniu, 5 godzin z laktatorem dzień w dzień może dawać po głowie, mm to nie koniec świata, a odpoczniesz psychicznie. Spróbuj mieszać swoje mleko stopniowo ze sztucznym żeby przyzwyczaiła się do nowego smaku.
                  • aguar Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 19:49
                    "Myślę, że za bardzo zafiksowałaś się na naturalnym karmieniu"
                    Ja uważam odwrotnie. Dlatego właśnie, że to dziecko już ma problemy. Z jakiegoś powodu nie miało optymalnie w ciąży i doszło do hipotrofii więc niech chociaż teraz ma możliwie najlepszy pokarm. To ma bardzo duże znaczenie dla dalszego zdrowa i rozwoju. Chociaż zgadzam się, że 5 godzin odciągania dziennie jawi się jako koszmar i dobrze jakby była perspektywa, że mała zacznie ssać sama. W idealnym świecie też dobrym rozwiązaniem by było mleko ludzkie z banku.
                    • thea19 Re: wszystko mi sie wali 24.02.19, 11:46
                      rok czasu sciagalam 5h dziennie mleko. sciagalam i ogladalam jednoczesnie filmy. duzo gorsze dla mnie bylo mycie tych wszyskich czesci patyczkiem do uszu i wykalaczka.
    • bazia8 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:18
      Namawiam do wizyty u lekarza psychiatry i próbę znalezienia czasu tylko dla siebie i starszego dziecka.
      • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:23
        Dla starszego dziecka czas w miare mam, mamy nianie wiec czasem ona zostaje z mlodsza corka a ja ze starsza gdzies wychodze (klubik, teatrzyk, sala zabaw, spacer), prawie codziennie ja kapie i czytam i usypiam co zajmuje 1,5h. Teraz starsza jest z niania a ja siedze z mlodsza, ktora spi, czekam az sie obudzi by z nia porobic cwiczenia z fizjoterapii. Ja marze o powrocie do pracy ale poki co nie mam co marzyc o tym, wizyty w poradniach specjalistycznych mamy do konca kwietnia rozpisanie, plus 2 razy w tyg. rehabilitacja. Maz cale dnie w pracy a rodziny obie daleko, niania jest od 9 do 15.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:19
      Idź koniecznie do psychiatry po leki. Na pewno są takie, które można brać w czasie karmienia. Możesz zapisać się do psychologa na terapię, żeby pomógł ci przebrnąć przez ten niewątpliwie ciężki czas. Współczuję i trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze. Dziecko może po prostu musi się "rozkręcić" - u mnie w rodzinie był tkai przypadek, dziecko bardzo spokojne i mało kontaktowe, ruchowo słabo rozwijające się, już podejrzewano jakieś wady, małogłowie (dziecko ogólnie było bardzo drobne), a obecnie ma pół roku i powoli nadrabia zaległości, śmieje się pięknie i jest żywe jak zwykłe niemowlę w tym wieku. Fizjoterapia dużo dała w jego przypadku.
    • piekna_remedios4 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:21
      jaki jest jej wiek korygowany?
      Mój syn dopóki nie osiągnął wieku swego terminowego urodzenia też spał calutki czas. Jak patrzył to tak pusto. Ulewał masakrycznie. Potem płakał z bólu bo miał niedojrzały układ pokarmowy. Aktywności typu ruchowego rozpoczął późno, jakoś koło 5-6 miesiąca, przy czym główkę jednak dźwigał wcześniej . Ale dzieci są przeróżne, a Twoja jest kruszynka, może nie mieć siły. Teraz ma 3 lata i jest idealnego zdrowia. Ja wprawdzie nie miałam tego typu odczuć, ale też nie leżałam w szpitalu.
      Może warto skorzystać z pomocy terapeuty (dla siebie), czytałaś na forach wcześniaczych cokolwiek? Jest też portal poświęcony rodzicom wcześniaków. Mi to bardzo pomogło zrozumieć co się dzieje z synkiem, czego mogę się spodziewać, na co zwracać uwagę itp.
      • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:29
        Dzieki, ale jak mam isc na psychoterapie, kiedy? Odciagam mleko co zajmuje mi ok. 5h dziennie, nie mam z kim zostawic dzieci, corcia mlodsza ma problemy z karmieniem i nie jest latwo ja nakarmic (jestesmy pod kontrola neurologopedy), nie bardzo moge zostawic nianie z 2 corkami na raz. Maz wraca z pracy ok. 18 i wtedy kapanie itd., a starsza jest zazdrosna wiec tez trzeba jej wtedy czas indywidualnie poswiecic. Moja corka sie urodzila na poczatku 37 tygodnia wiec taki wczesniak na granicy ale miala duzo cech wczesniaczych. Fizjoterapeuta twierdzi, ze ona wyglada jakby byla bardzo scisnieta w brzuchu i dlatego malo sie rusza, rzeczywiscie byla nietypowo ulozona, fizjoterapia bardzo pomaga. Ona ma momenty gdy jest kontaktowa i sie usmiecha i wtedy mysle, ze jest ok. wszystko a potem znow popada w dziwny stan. Juz bylismy u kilku neurologow, teraz czekamy na kolejna konsultacje. Tak, jestem na grupach na facebooku dla dzieci z hipotrofia.
        • piekna_remedios4 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:51
          Maluszki z hipotrofią potrzebują więcej czasu, ale to już na pewno wiesz. Co mówią neurolodzy?
          Uwierz mi proszę, znam dziewczynkę z 28 tc - rodzice naprawdę nawalczyli się przez pierwsze lata jej życia, ale teraz to całkowicie normalna 13-latka, jest niziutka i drobna ale zdrowa!
          Dopadła cię ta sytuacja niespodziewanie, ciężko jest się tak nagle przestawić. Namawiam na terapię, myśle że dasz radę wyjść na 1,5h z domu,może mąż mógłby raz w tygodniu wrócić wcześniej? Twoje zdrowie i uczucia są teraz najważniejsze, bo się zajedziesz dziewczyno. Masz w nim wsparcie odnośnie swoich emocji?
          • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:55
            Z tym coraz gorzej, jesli chodzi o dzialanie to jak najbardziej, maz nawet wstaje w nocy i karmi zebym ja mogla sie wyspac. Ale on ma juz dosc mojej psychozy i nie przyjmuje do wiadomosci ze z Mala cos moze byc nie tak, twierdzi, ze to spokojne dziecko i wmawiam jej choroby.
            • piekna_remedios4 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:01
              Ja ciebie rozumiem w 100%, przechodziłam przez ten lęk o dziecko. To potrafi bardzo mocno zorać głowę. Proszę, przemyśl kwestię odwiedzin u terapeuty, im dalej w las tym może być gorzej. Może rodzice / teściowie mogą ci jakoś pomóc w zorganizowaniu wizyty? Ktoś inny z rodziny.
        • mikams75 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:19
          pomysl, czy warto poswiecac 5h na sciaganie mleka; ja wiem, ze mleko matki najlepsze dla dziecka, sama stawalam na glowie, zeby utrzymac karmienie, co bylo strasznie czasochlonne i po latach jednak stwierdzilam, ze nie wiem, czemu az tak sie poswiecalam.
          Z jaka waga urodzilo sie dziecko? Podana przez ciebe waga wydaje mi sie calkiem normalna, moje dziecko, choc urodzone w terminie wazylo malutko.
          • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:24
            Urodzila sie z waga 2290. Mi szkoda tych 5h bo moglabym je poswiecic dzieciom a tak to siedze jak ten glupek przy laktatorze. Tyle ze Mala ma problemy z zalatwieniem sie przez to zelazo a podobno mleko mamy lekkostrawne. Ona nie chce pic modyfikowanego i jeszcze czytam, ze czesto trzeba poeksperymentowac by znalezc odpowiednie i na modyfikowanym niemowlaki czesto maja zaparcia itd. Wiec zebym sobie jeszcze gorzej nie zrobila. Poza tym w modyfikowanym chyba witamina d jest.
            • 35wcieniu Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:33
              5 godzin?! Jezu, przychylam się do tego żeby jednak odpuścić. Nie czytaj pierdół o modyfikowanym, jedne dzieci mają zaparcia, inne nie mają, najwyżej zmienisz. Nie wiem o co chodzi z witaminą d, to argument przeciwko modyfikowanemu? Dlaczego?
              Od 5 godzin z laktatorem to podejrzewam że i matka zupełnie zdrowego dziecka dostałaby doła, serio, to jest obłęd.
              A to że dziecko śpi to nie jest jeszcze żaden niepokojący objaw, u wcześniaków norma.

              A co do tego że dziecko śpi
              • sfornarina Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:56
                Popieram. Z pierwszym dzieckiem walczyłam jak szalona, żeby karmić piersią, dziecko wisiało na mnie 20 godzin na dobę. Mąż mnie nazywał piersiowym gestapo.
                Po czasie widzę, że głupia byłam, mnóstwo dzieci jest na mm i daje radę big_grin

                Młodszakowi podałam mleko modyfikowane, żeby móc spokojnie pójść na 6 godzin na narty, bo z laktatorem też siedziałabym pięć godzin. Nic mu się nie stało, a ja zyskałam wolność smile
                Mleko modyfikowane to nie trucizna.

                Daj młodej czas na ogarnięcie się; szczególnie że wyniki badań ma dobre. Widziałam dziecko urodzone w 29 tygodniu; wszyscy włącznie z lekarzami doszukiwali się syndromów, wad, niewiadomoczego; i faktycznie dziecko rozwijało się dziwnie i wyglądało dziwnie. Minęły dwa lata i młody dogonił rówieśników i to zwykłe zdrowe dziecko smile
            • mikams75 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 15:55
              patrzac na poczatkowa wage, to uwazam, ze twoje dziecko bardzo ladnie przybiera na wadze.
              Ja ostatecznie zdecydowalam sie na karmienie mieszane, co rowniez bylo cholernie czasochlonne, ale dziecko przynajmniej mimo wiszenia po 10-12h na piersi, zaczelo przybierac. Klopotow, zaparc itp. nie bylo, wrecz przeciwnie, dziecko sie latwiej sycilo, lepiej sypialo i bylo nieco spokojniejsze (choc to wzgledne przy niektorych dzieciach wink)
              Wtedy mialam w glowie wylacznie utrzymanie karmienia piersia, dzisiaj stwierdzam, ze powinnam byla wtedy odpuscic.
              Sa rozne modyfikowane, pre-cos tam dla takich najmlodszych, moze w aptece dostaniesz probki/male saszetki, zeby nie kupowac w ciemno.
            • aga_sama Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 15:59
              Wiesz co, idź do doradcy laktacyjnego, nie wiem, może zadzwoń do św. Zofii. Odciąganie pokarmu nie powinno tyle trwać.
              Ja odciągałam pokarm chyba jak Ty, też mi to zajmowało całe godziny, na szczęście syn po kilku tygodniach przeprosił się z naturalnym sposobem karmienia. Byłam skrajnie wykończona i wściekła na to przywiązanie do laktatora...
              Półtorej roku później moja znajoma również miała problemy z karmieniem, po cesarce zaczęła odciągać i tak już zostało przez chyba rok. Ale ona to robiła 2-3 razy dziennie przez kilkanaście minut, elektryczny avent... Jakoś jej to ustawili w szpitalu i tak zostało.
              Idź do mądrej doradcy laktacyjnej, która zrozumie Twoje potrzeby, nie będzie namawiała na przystawianie....
              Trzymaj się ciepło.
              • aguar Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 18:25
                "Idź do mądrej doradcy laktacyjnej, która zrozumie Twoje potrzeby, nie będzie namawiała na przystawianie.... "
                A dlaczego ma nie namawiać na przystawianie? Chyba przyuczenie dziecka picia bezpośrednio z piersi jest najlepszym sposobem, aby utrzymać kp, a matka się tak nie męczyła odciąganiem. Poza tym dochodzą inne korzyści - wykształcenie żuchwy, praca mięśni żwaczy, co będzie miało korzyść dla przyszłego zgryzu i dla rozwoju mowy.
                • aga_sama Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 23:10
                  z pewnością masz racje. Zakładam że autorka podjęła próby zwykłego karmienia, nie wyszło, jest laktator. Ja akurat byłam przekonywana do takich prób, to jest bardzo obciążające, a autorka ma inne problemy na głowie.
        • no-tak-ale Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 15:03
          No zacznij to organizować teraz. Zanim kogoś znajdziesz, będzie wolny termin itd, to córka już będzie mogła jeść inne pokarmy, poza tym możesz wprowadzić mleko modyfikowane na przemian z Twoim, to Ci da trochę odpoczynku.
        • danaide Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 18:51
          Na psychoterapię możesz chodzić z niemowlakiem, zwłaszcza jeśli Ci ładnie śpi w ramionach - spytaj psychoterapeuty o zgodę, może się zgodzi - mój się zgodził, a moja córka wpadała jak już była starsza, dostawała zabawki, pisaki, zawsze się ładnie czymś zajęławink
          No, na NFZ to sobie można chodzić i chodzić...;D
        • turzyca Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 19:33
          Normalnie z dzieckiem iść. Nie takie rzeczy psychoterapeuci widzieli jak matkę z niemowlakiem.
        • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 02:42
          To po co odciągacz? Nie możesz karmić normalnie po cholerę se roboty dokładać ?
          A jak nie to jeszcze chwile i przestawić na mm.
          • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 10:01
            Widocznie nie może skoro odciąga. Chyba nikt niw dokłada sobie roboty z własnego widzimisie.
    • bei Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:24
      Życzę Ci, by wszystko ułożyło się dobrze. Przecież może być tak, ze mała po prostu odsypia czas, który miała spędzać u Ciebie w brzuchu. Mój najstarszy późno dźwigał głowę- po położeniu na brzuchu kładł głowę na bok, każde z moich dzieci było niskowagowe, średni syn nie był nigdy głodny. Trzymam kciuki byś kiedyś mogła tez uspokoić jakaś mamę, ze Twoja dziecina napędzała Ci strachu, a obawy zostały z czasem rozwiane. Ważne, ze dziecko jest pod kontrolą lekarzy.
    • princy-mincy Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:27
      Ile za wcześnie się urodziła? Jaki jest wiek korygowany?
      Wcześniaki muszą nadrobić te brakujące tygodnie.
      Jeśli urodziłaś dziecko w 7 mcu ciązy, to po 3 miesiącach Twoja córka ma 1 mc wg wieku korygowanego, nie trzy. Nie jest w stanie jeszcze podnosić głowy nawet mimo rehabilitacji.

      Co do sił- nic dziwnego, że czujesz się bez sił- 2 mce w szpitalu, wcześniak, wizyty u lekarzy- to jest przytłaczające.
      Może potrzebna jest wizyta u psychologa lub psychiatry? Proś o pomoc, jeśli nie jesteś w stanie poradzić sobie sama.
      • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:33
        No naprawde nie daje rady juz. Niektorzy specjalisci mowia, by jej absolutnie nie budzic, niech sobie spi i sen jest swiety, reagowac jak sama sie obudzi i bedzie glodna. Z kolei fizjoterapeuta prywatny twierdzi, ze koniecznie rozbudzac, aktywizowac, rozruszac ja.
        • piekna_remedios4 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:53
          Lekarze, słuchaj lekarzy. Fizjoterapeuci potrafią działać cuda, ale oni myślą zupełnie innymi kategoriami.
        • fredzia098 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 16:07
          Mnie lekarze też mówili, żeby takiego wiecznie śpiącego, mało ważącego niejadka, budzić na jedzenie. Trzeba zadbać ,żeby dziecko miało energię do rozwoju. Pozwalać na długie spanie to można dziecku, które ładnie je, przybiera i nie ma niskiej wagi. Słuchałam i budziłam.
          • zurekgirl Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 20:55
            Moja corka tez sie urodzila na poczatku 37 tygodnia. Wazyla wiecej, ale spala non stop. Lekarze kazali budzic co minimum 6 godzin albo przystawiac ja do piersi nawet jak spala. Czasem zalapywala. Ma 10 lat, jest zdrowa jak ryba i wielka, spac lubi do tej pory.
          • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 02:50
            Ale budzikas na jedzie a nie żeby się dziecko poruszało.
        • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 02:49
          allaround napisała:

          > No naprawde nie daje rady juz. Niektorzy specjalisci mowia, by jej absolutnie n
          > ie budzic, niech sobie spi i sen jest swiety, reagowac jak sama sie obudzi i be
          > dzie glodna. Z kolei fizjoterapeuta prywatny twierdzi, ze koniecznie rozbudzac,
          > aktywizowac, rozruszac ja.

          I ty się zastanowisz kogo słychać?
          Niemowę powinno się budzić w dzień jak śpi chyba 4 godziny cieniem ale tylko na jedzenie jelsi ma problemy z waga.
          Nie słuchaj jakiegoś sorry głupka który chce miesięczne dziecko aktywizować. Brrr.
    • fredzia098 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:31
      Bardzo współczuję. U ciebie przyczyną problemu jest głównie obawa o zdrowie dziecka. to koszmar. Problemy zwykłych mam zdrowych dzieci, mających ogólne zmęczenie przy niemowlaku, problemy z hormonami, organizacją itp. nie mogą się tu równać. Mocno zastanowiłabym się w twoim przypadku nad wizytą u psychiatry. Chyba są jakieś leki , które można łączyć z karmieniem, a jeśli nie to więcej będzie pożytku jak ty będziesz w dobrej formie psychicznej niż z karmienia piersią. I mówię to jako gorąca zwolenniczka karmienia, tu musisz zadbać przede wszystkim o siebie, aby mieć siłę dla dziecka. A lekarze coś podejrzewają? Bo skoro wyniki dobre to może po prostu "ten typ tak ma" i wyrośnie z tego?
      • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:37
        Wiesz, podejrzewali mnostwo rzeczy, badania wykluczyly zespol pradera willego, cytomegalie, miala usg przez ciemiaczko, badania krwi tez wszystkie mozliwe, usg brzucha, konsultacje neurologa, my robilismy amniopunkcje. No i wszystko ok. wychodzi. Fizjoterapeuta podejrzewal padaczke ale sie wycofal z tego bo takie dziwne ruchy juz jej przeszly i zwalil to na niedojrzaly uklad nerwowy, poza tym ona robi postepy, powoli ale jednak. Takze lekarze mowia, ze moze byc wszystko dobrze a czas pokaze.
    • zuleyka.z.talgaru Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:35
      Neurolog zlecił rezonans?
      Idź do psychiatry po leki, bo się zajedziesz bez sensu.
      • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:38
        2 neurologow stwierdzilo, ze rozwoj adekwatny do wieku, napiecie i reakcje ok. Neonatolog nas wyslala do swojego neurologa ale wizyta za miesiac.
        • karmelowa_bombonierka Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 19:54
          A malutka była badana pod kątem zaburzeń metabolicznych? Myślę ze to podstawa przy nadmierne ospałym dziecku. Najprawdopodobniej to tylko taka cecha dziecka - zdarzają się takie śpioszki całkiem często smile, ale skoro neurolog się niczego ze swojej działki nie dopatrzył, ogólne badania ok (glukozę miała badaną?), to podstawowe testy metaboliczne powinny być taką "wisienką na torcie" upewnienia się czy dziecko jest zdrowe. Nie są trudne i obciążające dla dziecka - to badanie moczu i krwi.
          • allaround Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 22:07
            No wlasnie dzis pediatra nas skierowala do szpitalacrying((, glownie z powodu rosnacych aspat i alatcrying. Powiedziala ze najlepiej tam gdzie jest endokrynologia i neurologia.
            • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 08:21
              Allaround mam nadzieję, że w szpitalu porobili małej badania i coś się wyjaśniło. Trzymam za Was kciuki.
    • swinka-morska Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:38
      Współczuję trudności, pamiętaj, że ten stan nie będzie trwał wiecznie, wszystko będzie się prostować.
      Nie piszesz czy córka nie ma anemii - to bardzo częste u wcześniaków i bardzo wpływa na ich funkcjonowanie (właśnie taka senność, niechęć do jedzenia, słabe przybieranie na wadze).
      Spora część pediatrów nie ma większego pojęcia o obsłudze wcześniaków, warto znaleźć kogoś kto się na tym zna naprawdę.
      Ogólnie jakbym czytała o sobie i moim starszym dziecku - wiem jak jest ciężko, pierwszy rok życia wcześniaka to masakryczna, depresyjna orka matki.
      Szukaj i korzystaj pomocy, być może psychiatra albo psychoterapeuta, zaufane osoby z rodziny i przyjaciele, żeby jakoś ten czas przetrwać we w miarę znośnej formie.
      Takie trudności mijają i sprawy się prostują.
      Mówię z własnego doświadczenia. Będzie dobrze!
      • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:40
        Ma lekka anemie, bierze zelazo, teraz zbadalam jej ferrytyne i poziom wysoki. Ma tez dosc wysoki poziom wit. D3. No i tez kolejny problem to to, ze juz ma praktycznie zarosniete ciemiaczko, bylismy z tym u neurochirurga i sprawdzil, ze szwy czaszkowe otwarte sa i poki co trzeba kontrolowac przyrost glowki.
        • piekna_remedios4 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:55
          Przestań na jakiś czas podawać wit D
          • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:06
            Juz w ogole nie podajemy na razie,
            • agrafa83 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:56
              Doczytalam, ze za wysoki poziom d3 moze powodowac szybsze zarastanie ciemiaczek. Moze tu trafilo na was.
        • rosapulchra-0 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 22:13
          Moja średnia miała za wysoki poziom wit. D. Witaminę kazali nam odstawić i karmić kaszkami kukurydzianymi, nie ryżowymi.
    • milamala Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:43
      Nie daj sobie wmowic , ze sa leki , ktore mozna przyjmowac w czasie karmienia. Nic nie mozna. Mala ma 3 miesiace, odpusc karmienie piersia, butelka jej nie zaszkodzi, a ty szybko do lekarza po leki. Dla malej najwazniejsze jest abys byla na chodzie i zdrowa, bardziej niz mleko z piersi.
      • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:50
        Ja nie mam problemu z daniem jej butelki ale jak kilka razy probowalam to absolutnie nie chce mm, jak w tej sytuacji jeszcze mniej bedzie jadla to juz nie wiem co bedzie. Teraz zjada ok. 500ml na dobe.
        • 35wcieniu Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:34
          Nic nie będzie, zje modyfikowane. A może rozważ mleko innej kobiety, bo serio, ale 5 godzin dziennie z laktatorem samo w sobie jest obłędem i mało która kobieta wytrzymałaby to psychicznie, a Ty dodatkowo się martwisz o dziecko, nie da rady w ten sposób na dłuższą metę.
          • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 02:54
            35wcieniu napisał(a):

            > Nic nie będzie, zje modyfikowane. A może rozważ mleko innej kobiety, bo serio,
            > ale 5 godzin dziennie z laktatorem samo w sobie jest obłędem i mało która kobie
            > ta wytrzymałaby to psychicznie, a Ty dodatkowo się martwisz o dziecko, nie da r
            > ady w ten sposób na dłuższą metę.



            Nie może jeść mm bo jest tam witamina d a mała ma za wysoki jej poziom j zarastające się ciemiączko.
        • no-tak-ale Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 15:07
          A próbowałaś mieszać? Dodawać na początek po parę kropel mieszanki do tego odciągniętego, i potem coraz więcej? Smak naturalnego mleka też się zmienia więc może tak jej łatwiej będzie przejść.
      • piekna_remedios4 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 13:57
        Bzdury opowiadasz milamala i zamilcz lepiej.
        Autorko sprawdź proszę jakie leki są dozwolone w czasie laktacji na laktacyjny leksykon leków.
        • aguar Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:23
          Zgadzam się z powyższym. Akurat wśród antydepresantów jest duży wybór z kategorią L2, można sobie sprawdzić tutaj: cnol.kobiety.med.pl/pl/leksykon-lekow/jak-wybrac-lek/
          www.kobiety.med.pl/leki/search.php
          Bezpieczne są m.in. s e r t r a l i n a, f l u o k s e t y n a, e s c i t a l o p r a m, t r a z o d o n. A dla dziecka z problemami - optymalny pokarm, czyli mleko ludzkie jest nie do przecenienia.
          • milamala Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 17:52
            Zadne psychiatryczne leki nie sa z cala pewnoscia bezpieczne, po prostu "nie odnotowano zbytnich negatywnych wplywow". A skad to wiadomo, jak to sprawdzic? Tylko ewidentne i ciezkie konsekwencje sa odnotywane. Wiele dzieci moglo doswiadczac lzejszych konsekwencji neurologicznych, ktore nikogo nie interesuja.
            Uwazam, ze lepiej wziac mleko modyfikowane, o ktorym wiadomo, ze z cala pewnoscia nie zaszkodzi.

            Wystarczy troche pomyslec, jesli tak ciezkie leki psychiatryczne wplywaja na neurologie chorej mamy, to jaki jest procent szansy, ze nie maja zadnego kompletnie ale to kompletnie zadnego wplywu na rozwoj neurologiczny zdrowego potencjalnie dziecka? Ja bym nie ryzykowala z mlekiem wlasnym. Ale kazdy niech sobie robi co chce.
          • black_magic_women Re: wszystko mi sie wali 22.02.19, 15:36
            aguar napisała:

            >
            > Bezpieczne są m.in. s e r t r a l i n a, f l u o k s e t y n a, e s c i t a l o
            > p r a m, t r a z o d o n. A dla dziecka z problemami - optymalny pokarm, czyli
            > mleko ludzkie jest nie do przecenienia.

            Brałam ascentre-najbardziej polecaną, ale zmieniłam na seronil. Mam skłonności depresyjne i niestety wychodziły mi po każdej ciąży. Dzieci karmiłam piersią po 1,5 roku, leki brałam po kilka miesięcy.
        • milamala Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 17:43
          piekna_remedios4 napisał(a):

          > Bzdury opowiadasz milamala i zamilcz lepiej.

          Ty lepiej lepiej zamilknij. Nie masz pojecia o czym pleciesz, a ja mialam doswiadczenia w lekami co prawda nie w czasie karmienia ale w ciazy i wiem lepiej niz ty. Wiec lepiej sama milcz.

          > Autorko sprawdź proszę jakie leki są dozwolone w czasie laktacji na laktacyjny
          > leksykon leków.

          Jasne, jasne, sa dozwolone, tylko nie do konca wiadomo jak dzialaja, a potem jak z dzieckiem bedzie cos nie tak (i nie bedzie wiadomo czy od lekow czy od zupelnie czegos innego) ale z wyrztow sumienia sie nie podniesie. O mleku modyfikowanym przynajmniej wiadomo, ze z cala pewnoscia nie zaszkodzi, a nie tylko "jest dozwolone" jak w przypadku lekow.
          • aguar Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 18:16
            "O mleku modyfikowanym przynajmniej wiadomo, ze z cala pewnoscia nie zaszkodzi"
            Ale właśnie wiadomo z całą pewnością, że zastąpienie mleka ludzkiego krowim modyfikowanym dziecku zaszkodzi! O to ten cały hałas z karmieniem piersią, że nie karmiąc w ten sposób się szkodzi. I że dla rozwoju lepsze jest ludzkie, nawet nieidealne czyli z bardzo niewielką domieszką leku z kategorii L2, niż modyfikowane.

            • milamala Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 20:12
              aguar napisała:

              > "O mleku modyfikowanym przynajmniej wiadomo, ze z cala pewnoscia nie zaszkodzi"
              > Ale właśnie wiadomo z całą pewnością, że zastąpienie mleka ludzkiego krowim mod
              > yfikowanym dziecku zaszkodzi! O

              Przeciez nie mowimy o sytuacji w ktorej nic sie nie dzieje i mozna karmic piersia a ktos woli bez powodu dawac mleko modyfikowane.
              Mowimy o powaznej sytuacji w ktorej mama ma psychiczny problem, i musi brac leki psychiatryczne.
              Miedzy bajki mozna wlozyc teorie, ze takie leki sa bezpieczne.
              Jak maja one wplyw na mozg doroslego chorego, to jaka jest szansa, ze nie beda mialy zadnego na malutki rozwijajacy sie zdrowy mozg dziecka?
              Dla mnie sprawa jest jasna.
              Z dwojga zlego, majac swiadomosc, ze jako mloda matka musze byc zdrowa psychicznie, biegne po leki, ktore mi to zdrowie zapewnia, ale nie daje ich mojemu zdrowemu dziecku. Skoro mleko tworzy moj organizm, ktory wlasnie przyjal potezna dawke leku psychotropowego, to nie ma sily, zeby moje mleko takiego leku nie przejelo.
              Mam wyjscie, mleko modyfikowane. Nie jest to cud, miod malina, ale w takiej trudnej sytuacji lepsze jest mleko modyfikowane bez psychotropow, nie mleko matki z psychotropami, chocby w sladowej ilosc. To sa zbyt mocne leki, to nie aspiryna.
              • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 02:58
                Przeciez nie mowimy o sytuacji w ktorej nic sie nie dzieje i mozna karmic piersia a ktos woli bez powodu dawac mleko modyfikowane.

                Pisała ze mała może witaminy d3 które są w mlekach mm.

                Mowimy o powaznej sytuacji w ktorej mama ma psychiczny problem, i musi brac leki psychiatryczne.

                A ty ci lekarz jesteś i diagnozę przez neta wystawiasz?

                Miedzy bajki mozna wlozyc teorie, ze takie leki sa bezpieczne.
                Nic nie jest bezpieczne leki
                Przeciwbólowe i mm dla noriwdka który nie może witaminy d3.
          • piekna_remedios4 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 20:04
            >Ty lepiej lepiej zamilknij. Nie masz pojecia o czym pleciesz, a ja mialam doswiadczenia w lekami co prawda nie w czasie karmienia ale w ciazy i wiem lepiej niz ty. Wiec lepiej sama milcz.

            big_grin big_grin aha, to w takim razie masz pełne prawo do wypowiadania się w kwestii, która ciebie w żaden sposób nie dotyczyła.
            Rozwalasz mnie big_grin
          • piekna_remedios4 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 20:08
            wybacz szczerość, ale jesteś taką ignorantką, że ciężko się to czyta. Dowiedz się troszkę o metabolizowaniu leków oraz o ich przenikliwości do mleka kobiecego, mechanizmu w jaki to mleko jest produkowane. Jak na ulotce leku jest napisane, że nie przenika do mleka lub przenika w tak niewielkim stopniu, że nie ma możliwości zagrozić dziecku, to tak jest. KP to nie ciąża przecież. I naprawdę zanim się wypowiesz, przemyśl co chcesz powiedzieć bo lekko się kompromitujesz.
            • milamala Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 20:17
              piekna_remedios4 napisał(a):

              > wybacz szczerość, ale jesteś taką ignorantką,

              No prosze, dokladnie to samo sadze o tobie, co za zbieg okolicznosci.
              Polskie karmiace matki karmione sa opowiesciami, ze czosnku jesc nie mozna, kurczaka czy co tam jeszcze, bo przenika i moze spowodowac bole brzucha ale ciezkie psychiatryczne leki nie przenikaja.
              Ja nikogo do niczego nie namawiam, mozne sobie brac co sie chce. Nie moje zdrowie, nie moje leki, nie moje dziecko.
              Talidomit tez byl kiedys dozwolony i bezpieczny. Potem sie zmienilo, ale ofiary juz zmienic nic nie mogly.
              • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 03:01
                No matki są karmione opierścieniami jak to kurczak i czosnek przenika do mleka.
                Wiec kto tu bredzi.
      • kasiabing Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:14
        Co Ty bredzisz w ogóle. Jest cała masa leków dozwolonych przy kp.
        • lucky80 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:41
          Ja brałam zoloft 50 mg przy kp. Fakt, od 6 msca życia dziecka, ale cud że dożyłam tego msca..miałam już takie lęki i schizy, że tylko strach przed osieroceniem dziecka mnie trzymał na powierzchni.
          Done that, been there autorko. Lęk o dziecko potrafi wpędzić niemalże do grobu. I żadna matka, która nie przeżyła lęku o życie i zdrowie dziecka, nie ma o tym najmniejszego pojęcia. Idź do psychiatry, koniecznie. Z tego co piszesz, wnoszę, ze z córką wszystko będzie dobrze, przecież wszystkie diagnozy są pozytywne.
        • milamala Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 17:46
          kasiabing napisała:

          > Co Ty bredzisz w ogóle. Jest cała masa leków dozwolonych przy kp.

          jasne, ze dozwolone, tak jak w ciazy, tylko jak to ladnie okreslaja, nie maja zadnych danych na temat negatywneo wplywu, co oznacza, ze tak na prawde nie wiadomo. To po co ryzykowac. Skoro jest inne wyjscie, mleko modyfikowane, ktore na pewno nie zaszkodzi (a nie tylko "jest dozwolone")
          • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 03:02
            milamala napisała:

            > kasiabing napisała:
            >
            > > Co Ty bredzisz w ogóle. Jest cała masa leków dozwolonych przy kp.
            >
            > jasne, ze dozwolone, tak jak w ciazy, tylko jak to ladnie okreslaja, nie maja z
            > adnych danych na temat negatywneo wplywu, co oznacza, ze tak na prawde nie wiad
            > omo. To po co ryzykowac. Skoro jest inne wyjscie, mleko modyfikowane, ktore na
            > pewno nie zaszkodzi (a nie tylko "jest dozwolone")


            Nie mieszaj ciąży z karmieniem.

            Temu konkretnemu dziecku mleko mm zaszkodzi.
      • johanka79 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:53
        Oczywiście że są takie leki nie pisz bzdur np zotral Autorki idź do psychiatra i pomóż sobie bo się zadręczysz
        • milamala Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 17:58
          johanka79 napisała:

          > Oczywiście że są takie leki nie pisz bzdur

          Ty piszesz bzdury, wystarczy uzyc troche szarych komorek i pomyslec, ze skoro te leki maja wplyw na psychike chorej doroslej matki to jaka szansa bedzie, ze nie beda mialy wplywu na potencjalna zdrowa psychike malutkiego dziecka?
          To tak jakbym twierdzila, ze ja zdrowa jak sie nazre lekow na padaczke sasiada to one nie beda mialy na mnie zadnego wlywu. Na sasiada dzialaja zbawienie, a mnie by do szpitala zaprowadzily, bo on jest chory a ja nie. Taka sama analogia wystepuje u matki z dzieckiem.
          W ciazy nie ma za bardzo wyboru, wybiera sie mniejsze zlo, jak to mowi etykietka "kiedy korzysci (dla matki) przewazaja nad ew. potencjalnymi konsekwencjami (dla dziecka). Ale juz po ciazy sprawa jest prosta, dzieco jest oddzielone od matki, mozna mu dac mleko modyfikowane a sobie potrzebne leki.
          • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 19:51
            W ciąży to przecież zupełnie inny mechanizm, to ci zażywa matka i jest w jej krwi przedostaje się do płodu. Przy karmieniu mechanizm jest zupełnie inny, to co zażywa matka i jest w jej krwi przedostaje sie do mleka, ale w przypadku leków dozwolonych nie są to dawki wywierajace jakikolwiek wpływ. I tak, jest to przebadane (zawartość substancji czynnej w mleku). Żaden lekarz nie przepisalby karmiącej leku, którego substancja czynna może mieć choćby mały wpływ na karmione dziecko. Demonizujesz i mącisz w głowie autorce.
            • milamala Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 20:23
              Przepisuja takie leki jak sa potrzebne chorej matce, wiadomo, ze nie jest to zagrozenie w stylu talidomidu. Ale potem okazuje sie, ze dziecko np. jest bardziej placzliwie, rozdraznione, ma problemy z koncentracja itp. Niby nic, moze zdarzyc sie bez lekow, wiec po co odrazu deonizowac i macic w glowie, ze wplyw na to mogly miec leki. Lepiej sobie klapki na oczy nalozyc i dalej do przodu. Leki psychiatryczne zazywac nalezy w okreslonych dawkach, wlasnie po to zeby stale byly obecne w organizmie. Nie ma szans zeby nic sie do mleka matki nie dostalo, skoro stale jest obecne w organizmie matki.
              • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 20:46
                Nie mogą przypisywać takich, jakie sa potrzebne matce bez brania pod uwagę dziecka. Tzn.albo przepisuja dozwolone albo zalecaja odstawić dziecko. Ja nie pisze, że nic nie przenika, tylko, że jest to juz po drodze zmetabilizowane, a z badań wynika, że ilość substancji czynnej w mleku matki nie może wywrzeć wpływu terapeutycznego na dziecko. Ja nie jestem fanatyczką kp, ale uważam, że tutaj matka ma prawo sama dokonać wyboru. Jeśli karmienie jest dla niej ważne to ma prawo skorzystać z leków, które są przebadane i dozwolone. Na tych, które nie są przebadane pisze, że są niezalecane, gdyż nieznany jest wpływ. Idąc tropem myśli, którą zaczęłaś: jeśli moje dziecko będzie kiedyś nadpobudliwe to może dlatego, że karmiac piłam zielona herbate? A moze jednak będzie zbyt spokojne i senne bo karmiac pilam tez melisę? A po cc zazywalam srodki przeciwbólowe itp. Możemy sie doszukiwać wpływu, tylko jaki to ma sens? Skoro są badania to może warto im zaufac?
                • milamala Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 23:28
                  To juz kazdy sobie sam moze zdecydowac. Ja tylko mowie, ze ja bralam leki w ciazy (ktore mialy nie zagrazac mojemu dziecku, ktore nie mialy miec zadnego wplywu na dziecko) a jednak dziecko urodzilo sie niespokojne, placzliwe, nerwowe, nadpobudliwe itp. Niby moze miec taki charakter. Nikt nie odowodni, ze to przez leki. ten lek dalej jest "bezpieczny". Ile jeszcze bylo takich kobiet i dzieci jak ja i moje dziecko, o ktorych cos sie zadzialo, ale nic tak spektakularnego jak po np. talidomidzie, wiec kto by sie tym przejmowal i badal zaleznosci, w koncu wszystkie palce ma, rozwija sie prawidlowo wiec o co chodzi.
                  A wyrzuty sumienia zostaja.
                  Ja tylko uprzedzam, a czyms o czym ja nie zostalam poinformowana. Bylabym mega wdzieczna, gdbym przeczytala za wczasu taki post jak moj.
                  Moze moje dziecko i tak urodziloby sie np. placzliwe i nerwowe. Ale przynajmniej nie mialabym wyrzutow sumienia.
                  Dla mnie watkodawczyni jest w duzo lepszej sytuacji. Moze skorzystac z dobrodziejstwa leczenia nie majac z tylu glowy pytania: a co jesli to nie jest takie bezpieczne.
                  Niech kazdy robi jak uwaza.

                  • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 03:04
                    Ale dziewczyno ciężka a krnąbrnie to DWIE różne sytuacje trzeba długo tłumaczyć.
                  • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 10:16
                    Ja rozumiem Twoje wątpliwości. Ale w tej konkretnej sytuacji fakty są takie, że dziecko nie powinno pić mm z powodu wit.d3. Trzeba więc wybrac taka ścieżkę, która będzie minimalizować ryzyko a zwiększać powodzenie. Zażywanie leków przebadanycy dozwolonych to znikome ryzyko a korzyści mogą być duże. Matka w depresji również nie jest bez negatywnego wpływu na rozwój dziecka i to mamy udowodnione w przeciwieństwie do obaw związanych z dzialaniem lekarstw wbrew badaniom. Ja w pierwszej ciazy nie bralam nic poza kwasem foliowym, odzywialam sie bardzo zdrowo, zrezygnowałam z kawy itd. Dziecko urodzilo sie nerwowe, mialo problemy ze snem i karmieniem. W drugiej ciąży miałam rozne problemy zdrowotne, ciąża podtrzymywana, brałam leki, antybiotyki. Dziecko urodziło się spokojne i generalnie wzorowy noworodek. Nie na reguł. Rozumiem, że Ty sie obwinialas i chcesz zaoszczędzić tego autorce, ale moje odczucia po przeczytaniu twoich wypowiedzi są takie, że tak naprawdę możesz jej zaszkodzic i wpędzić w poczucie winy. Patrząc twoimi oczami wybór to: podać mleko modyfikowane, które może dziecku w tym przypadku zaszkodzic lub nie leczyć się, co zaszkodzi i jej i dziecku. Tymczasem jest trzecia, według badan naukowych bezpieczna opcja, która negujesz ze względu na własne doświadczenia i odczucia niepoparte tak naprawdę dowodami, że leki zaszkodzily. I jeszcze raz podkreślę: przenikanie substancji czynnych do plodu a do mleka to dwa zupelnie różne mechanizmy i nie można porownywac wplywu na plod z wplywem na karmione dziecko. Dla przykładu ibuprofen- w ciąży może zaszkodzić płodowi, a w czasie karmienia jest lekiem pierwszego wyboru, bo ilosc ktora przenika do mleka nie jest terapeutyczna i nie może wywrzeć wpływu na dziecko.
                    • milamala Re: wszystko mi sie wali 22.02.19, 00:41
                      cyt. "Matka w depresji
                      > również nie jest bez negatywnego wpływu na rozwój dziecka"

                      A napisalam, ze matka ma sie nie leczyc?

                      "W drugiej ciąży miałam rozne problemy zdrowotne, ciąża pod
                      > trzymywana, brałam leki, antybiotyki"

                      Antybiotyki, paracetamol czy temu podobne to ogromna roznica niz leki psychotropowe.

                      cyt. "że tak naprawdę możesz jej zaszkodzic i wpędzić w poczucie winy. Patrząc
                      > twoimi oczami wybór to: podać mleko modyfikowane, które może dziecku w tym prz
                      > ypadku zaszkodzic lub nie leczyć się, co zaszkodzi i jej i dziecku"

                      Kiedy napisalam, ze jest opcja nie leczenia matki?
                      Jak mleko modyfikowane moze 3 miesieczniakowi zaszkodzic?



                      • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 22.02.19, 09:15
                        Nie napisałaś, że matka sie ma nie leczyć. Ale matka tutaj kilkukrotnie pisała, że dziecko ma nadmiar wit.d3 i nie powinno pić mm (zarastąjace ciemiączko). Więc niestety ale wybór może sprowadzać się do tego, co napisałam wyżej. Chyba, że znajdzie mleko bez d3. Wiem, że psychotropy to nie paracetamol, ale jeszcze raz podkreślam, że są badania i lekarze nie przepiszą karmiącej takich, które potencjalnie zaszkodzą- każą wtedy odstawic dziecko. Co innego w ciąży- tutaj nie da się czasami nic zrobić, dziecka od łożyska nie odstawisz, a zwlekanie z podjęciem leczenia może byc ryzykowne ze względu np.na pogarszajacy sie stan psychiczny matki. No i podkreślam jeszcze raz, że to zupełnie inne mechanizmy są, w ciąży i w czasie karmienia.
                        • milamala Re: wszystko mi sie wali 22.02.19, 23:49
                          Jesli tak sie sprawa ma, to rzeczywiscie wybor mega trudny. Jakim cudem dziecko ma nadmiar wit. D? To chyba jakas anomalia. Nie wiem czy jest mleko modyfikowane bez D. Wiem, ze jest dla uczulonych. Musi cos byc dla takich dzieci, bo w koncu jaby matka nie mogla karmic z powodu braku pokarmu, to dziecko przeciez jakos przezyc musi.
                          • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 08:18
                            Tego w sumie nie wiem. Spotkałam sie z takim przypadkiem kiedys- dziecko musiało byc operowane z powodu tego ciemiączkana poza tym wszystko bylo ok, zdrowe jak ryba. Myślę, ze tutaj doradzić może tylko lekarz, ale mm chyba kazde jest wzbogacane witaminami, bo przecież mleko matki tez je posiada (tylko wlasnie tą D3 i czasem żelazo trzeba suplementowac u dzieci karmionych piersią).
                            • milamala Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 18:37
                              Mleko matki tez ma witamine D ale w niewystarczajacej ilosci, jesli to dziecko co tu duzo kryc cierpi na jakas anomalie w postaci nadmiaru wit D to matka powinna rowniez karmienia piersia zaprzestac, bo tam tez troche jest.
                              • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 22:03
                                Nie popadajmy w absurd, bo za chwilę sie okaże, że dziecko ma nie jeść. Jest obecne w mleku matki, ale w takiej ilości, że należy dzieciom suplementować. W przypadku niemowlaka z nadmiarem należy w pierwszej kolejności zaprzestać suplementacji i tak zalecili właśnie lekarze.
                      • mk1982 Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 22:14
                        milamala napisała:

                        > cyt. "Matka w depresji
                        > > również nie jest bez negatywnego wpływu na rozwój dziecka"
                        >
                        > A napisalam, ze matka ma sie nie leczyc?
                        >

                        Napisałaś matce w dołku że wszystkie leki od psychiatry zaszkodzą jej dziecku. Jednocześnie ona twierdzi że dziecko mleka modyfikowanego nie chce (próbowała więc wie) i nie może pić (wit. D).
                        Więc tak, de facto napisałaś jej że ma się nie leczyć. A jeśli już to z poczuciem winy że jeszcze bardziej szkodzi dziecku. To bardzo szkodliwe.
                        • milamala Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 23:05
                          "> Napisałaś matce w dołku że wszystkie leki od psychiatry zaszkodzą jej dziecku.
                          > Jednocześnie ona twierdzi że dziecko mleka modyfikowanego nie chce (próbowała w
                          > ięc wie) i nie może pić (wit. D)."

                          To co napisalas to twoja interpretacja a nie moje slowa. Moze warto rozgladnac sie za mlekiem modyfikowanym bez wit. D. Byc moze takie instnieje. Sa rozne. Moja corka tez pijala jakies inne od "normalnego". Jak ktos ma motywacje to moze poszukac zamiast rozdzierac szaty: nic sie nie da, tylko psychotropy.
                          • mk1982 Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 23:35
                            milamala napisała:

                            >
                            > To co napisalas to twoja interpretacja a nie moje slowa. Moze warto rozgladnac
                            > sie za mlekiem modyfikowanym bez wit. D. Byc moze takie instnieje. Sa rozne. Mo
                            > ja corka tez pijala jakies inne od "normalnego". Jak ktos ma motywacje to moze
                            > poszukac zamiast rozdzierac szaty: nic sie nie da, tylko psychotropy.

                            Gdzie tu nadinterpretacja? Napisałaś: "Nie daj sobie wmowic , ze sa leki , ktore mozna przyjmowac w czasie karmienia. Nic nie mozna."

                            Zamiast wycofać się z tego błędnego stwierdzenia to ty pleciesz coś o psychotropach (sama kazałaś jej iść po leki, pamiętasz?) i o tym że jakby miała motywację to by poszukała mleka bez witaminy D. No widać za mało się stara kobieta, na szczęście ma twoje złote rady.
                          • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 24.02.19, 01:23
                            Autorka ma motywację, dlatego szuka i rozważa różne opcje. Szukała tez mleka bez wit.D.bJa też zareagowałam na Twoje słowa w taki sposób, że mogą być szkodliwe. To co piszesz brzmi oskarżycielsko na zasadzie: jak karmisz i bierzesz leki to szkodzisz dziecku i koniec kropka. Dla mnie to luźna dyskusja i miejsce do polemiki, ale dla osoby w depresji takie teksty mogą być dobijajace. Koniec końców nie przedstawilas dowodów na to, ze leki z kategorii dozwolonych mogą mieć wpływ na dziecko. Przedstawiasz swoje poglądy poparte subiektywnymi odczuciami. Myślę, że warto byłoby to autorce podkreślić: ja zdecydowałam tak czy siak, bo np.nie wierzyłam w bezpieczeństwo tych leków. Pisząc, że wszystko szkodzi, bo przenika, że jak dziecko będzie miało trudności w przyszłości to będzie sobie wyrzucać niejako nakręcasz wątpliwości autorki i możliwe poczucie winy.
                        • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 24.02.19, 17:43
                          mk1982 napisała:

                          > milamala napisała:
                          >
                          > > cyt. "Matka w depresji
                          > > > również nie jest bez negatywnego wpływu na rozwój dziecka"
                          > >
                          > > A napisalam, ze matka ma sie nie leczyc?
                          > >
                          >
                          > Napisałaś matce w dołku że wszystkie leki od psychiatry zaszkodzą jej dziecku.
                          > Jednocześnie ona twierdzi że dziecko mleka modyfikowanego nie chce (próbowała w
                          > ięc wie) i nie może pić (wit. D).
                          > Więc tak, de facto napisałaś jej że ma się nie leczyć. A jeśli już to z poczuci
                          > em winy że jeszcze bardziej szkodzi dziecku. To bardzo szkodliwe.

                          Dokładnie pod płaszczykiem checi pomocy matce.
                          Daje jej kopa w doope.
                          Nie dość ze kobieta złe się czuje z sytuacja to należy ja pogrążyć jeszcze bardziej.😕
      • mieszkaanka Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 02:12
        Ja karmiąc piersią dostałam Tianesal i też wysłała mnie po leki rehabilitantka mojego dziecka mówiąc "nie da pani rady". Allaround masz jakiegoś sprawdzonego rehabilitanta Vojty? Oni jakieś te swoje testy mają i na ich podstawie mogą dobre słowo powiedzieć. Myśmy ćwiczyli 5 lat, ale już po trzech miesiącach usłyszałam prognozę "teraz już mogę pani powiedzieć, że będzie chodzić", bo na początku to była szmaciana lala, nie reagowała w ogóle na ćwiczenia.
    • kkalipso Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:45
      Może niepotrzebnie się zamartwiasz, moje obiec córki spały bardzo dużo, chodziłam sprawdzać czy toto oddycha. Skoro lekarze mówią że jest OK to zaufaj im....będzie dobrze.
    • zonda-m Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 14:52
      Kup sobie podwójny laktator, będziesz mieć trochę więcej czasu dla siebie. Zapisz się do grupy mam sciagajacych mleko m.facebook.com/groups/1379396042318005?ref=bookmarks znalazłam tam wiele wsparcia, gdy sciagalam mleko przez 8 godzin dziennie.
    • dzikka Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 15:16
      Może wizyta domowa psychologa? potrzebujesz pomocy zdecydowanie.

      Jeśli chodzi o córkę to szybko historia mojej córki:

      Urodzona w 36 tyg w zamartwicy z 1 punktem apgar. z waga 3600.
      Miała rok i nie miała 10 kg, więc przyrost wagi był powolny a karmienie to była walka o każde 100 ml.
      W wieku 3 m-cy przeszła na mleko modyfikowane, Nutramigen (albo jakoś tak), ponieważ nie przyswajała dobrze laktozy i mojego pokarmu, i w końcu robiła kupki wyglądające jak kisiel malinowysad Po wprowadzeniu zamiennego pokarmu przynajmniej sprawy żołądkowe zaczęły się uspakajać. Do tego ciągłe zakażenia bakteryjne. Były badania, pobyty w szpitalu i jedna wielka niewiadoma. Tez dużo spała, tak do 3-4 m-ca była bardzo mało aktywna
      na domiar złego Usg przezciemiazkowe wskazywało na znacznie poszerzone komory mózgowe. Niemal ciągle zaciśnięte piąstki chyba do 6-7 m-ca życia. Oczywiście koszmarna asymetria i nieprawidłowe napięcia mięśniowe.
      Miała ok. 10 m-cy jak powoli zaczęłam optymistycznie patrzeć w przyszłość.

      teraz ma 15 lat. Jest zupełnie zdrową, piękną i zdolną dziewczyną. Od pierwszej klasy w czołówce, wygrywane konkursy, uprawia sporty, jest wesoła i aktywna. Ja widzę lekkie problemy z koordynacją ruchowa i wiem, ze np. mistrzynią tańca nigdy nie będzie ale to przecież nie problemsmile

      trzymam kciuki i wierzę, że kiedyś ty jakiejś zamartwiającej się mamie będziesz mogla opowiedzieć swoją, pozytywną historię i pochwalisz się swoją córeczką.
      • mandre_polo Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 18:56
        Dzieci z hipotrofia mają wzmożone napięcie mięśniowe. Robi się to latami ale są efekty.
        Autorka pisze o trudności bo jeździ na rehabilitację 2 razy w tyg. To nie jest problemem a jej samopoczucie, oczekiwania
    • arwena_11 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 15:26
      Jak moja koleżanka urodziła wcześniaka ( 30 tydzień ciąży ) to lekarz jej tłumaczył, że nie może oczekiwać, że dziecko będzie się zachowywało jak donoszony niemowlak. Musi liczyć wiek prawidłowy - czyli od daty porodu. I coś w tym było.
      Mała zaczęła siadać mając ok 8 miesięcy, kiedy inne dzieci mając 6. Ale ona w rzeczywistości miała 6 miesięcy.

      Moja córka urodzona 3,5 tygodnia przed terminem na początku cały czas spała. Na jedzenie trzeba było ją budzić. Nic jej nie obchodziło - byle dać jej spać. Potem spokojnie nadrobiła wszystko.
    • mandre_polo Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 18:52
      Urodzenie z hipotrofia jest częste. Rehabilitacja 2 razy w tyg nie jest uciążliwa chyba że ty tak to odczuwasz.

      Dlaczego musisz odciągać mleko? O co chodzi? Nie karmisz piersią tylko butelką? Może przejście na mleko proszkowe poprawiłoby twoje samopoczucie
    • xperia80 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 19:02
      Wcześniaki muszą spać, więc bardzo dobrze, ze śpi. Dla Ciebie też dobrze, śpij z nim ile się da, odpoczywaj, relaksuj się (choćby i z laktatorem). Ile ja bym kiedyś dała, żeby mój młodociany tak spał. Nie spał prawie wcale, non stop się darł przez pierwsze 4 miesiące życia. Jeść też nie chciał, za to ulewał za troje. A ja z dziurą w brzuchu i poważnymi komplikacjami po cc, z zanikającym pokarmem i pretensjami rodzin z każdej strony. Wiem, co to deprecha poporodowa, chęć rzucenia wszystkiego w cholerę, rozczarowanie mało bajkowym wczesnym macierzyństwem. Ale to mija. Mój syn to już nastolatek. Nadal mało śpi i mało je, ale przynajmniej przestał się drzeć wink Nos do góry, niedługo będzie lepiej, a teraz musisz po prostu nieco się zdystansować i zaufać lekarzom. No i faktycznie przydałaby się wizyta u psychologa/psychiatry. Czy jakaś koleżanka nie mogłaby zostać z dzieckiem na korytarzu, gdy Ty wejdziesz do gabinetu?
      • muchy_w_nosie Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 19:13
        Ale ona ma opiekunkę do dziecka nie siedzi uwiązana, chodzi ze starszym na zajęcia, ma chwile dla siebie. Ma po prostu doła bo tak jest jak życie zmienia się na gorsze, bo niestety tak jest.
        Ja po szoku po pierwszym dziecku na kolejne się nie zdecydowałam, kupiłam sobie kolejnego psa i wzięłam kota, brutalna prawda.
        • xperia80 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 19:23
          Tez mam kotkę w ramach młodszego rodzeństwa dla tego dzieciorrra z opisu powyżej wink
          Fakt, zapomniałam o niani. No to tym bardziej jest kiedy iść do psychiatry. Trzeba poszukać prywatnie, umówić się o godzinie, gdy starsze dziecko jest w placówce, a młodsze pod opieką niani. I voila.
    • muchy_w_nosie Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 19:09
      A czemu ściągasz mleko po 5h dziennie?
      Może lepiej przejść na modyfikowane nim się zajedziesz.
      Ja tam jestem fanką karmienia piersią ale jak się nie da to nie.
    • stwory_z_mchu Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 19:13
      Dziewczyny już dużo napisały konkretów o lekach i pomocy z zewnątrz, ja od siebie mogę tylko dodać, żebyś np. na FB poszukała grup dla mam z dziećmi z okolicy, jakichś warsztatów dla mam z dziećmi (u mnie to były po prostu spotkania na czekoladzie w kawiarni, gdzie część sali była wydzielona dla niemowląt, część dziewczyny przychodziła z dzieciakami w wózkach). Na tych spotkaniach nic się nie działo, piłyśmy kawę i i gadałyśmy o totalnych pierdołach, ale przynajmniej nie siedzialam sama jak palec w domu z dzieckiem.
      Ja miałam przy córce mega problemy z laktacja, po krwotoku nie mogłam długo dojść do normalnych parametrów krwi, nigdy nie miałam nawału mleka i pierwsze 5 tygodni spędziłam TYLKO karmiąc. Mąż mi kupił kindla, żebym nie zwariowała. Najbardziej mi pomogło jak sobie golnęłam na wieczór karmi i udawałam, że to piwo smile rano pierwszy raz miałam w miarę pełne cycki.
      I jeszcze pomagało mi wyjście na długi spacer z dzieckiem, siedzenie w domu i oglądanie ciągle tych samych ścian i przedmiotów jeszcze bardziej mnie dołowało.
      • stwory_z_mchu Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 21:45
        I jeszcze z mojego aktualnego doświadczenia - ja właśnie jestem przed porodem, to była nieplanowana ciąża, bardzo nie chciałam mieć drugiego dziecka, w dodatku muszę siedzieć na l4, a miałam bardzo fajna pracę - bardzo pomogła mi wizyta u psychoterapeutki, znalazłam babkę, która mi odpowiadała (z nurtu rodzicielstwa bliskości, z superwizja, z dyplomami ptp). Ważne, żebyś czuła, że nie jesteś sama i masz prawo przeżywać te wszystkie emocje. I nawet, jak trudno teraz sobie nagle z wszystkimi poradzić to jak to zaakceptujesz (że wcale nie musisz być superbohaterką przede wszystkim i może Ci być źle, smutno, możesz być wkurzona) to łatwiej będzie przeżyć kolejny dzień. I że wtedy łatwiej będzie też poszukać sposobów, żeby sobie z tym całym zagmatwaniem poradzić.
    • lauren6 Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 19:18
      Z tego co pamiętam mleko laktatorem odciąga się metodą 7+5+3 minuty, czyli pół godziny z obu piersi. Piszesz, że spędzasz przy laktatorze 5h dziennie czyli wychodzi na to, że odciągasz mleko 10 razy w ciągu doby. Dziecko karmione na żądanie będzie jadło 5-8 razy na dobę. Czyli z tym laktatorem zdecydowanie robisz coś nie tak. Ja bym wywaliła to ustrojstwo w kąt i dostawiała dziecko do piersi aż laktacja sama się nie unormuje.

      Poza tym popieram przedmówczynie: na cito idź do psychiatry po leki.
      • zonda-m Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 19:49
        Dobrze robi, jeśli chce utrzymać laktacje dłużej. Trzeba ściągać co ok 2-3 godziny, w nocy też dla podtrzymania laktacji na dłuższa metę.

        Pytanie tylko czy nie da się całkiem przejść na pierś lub może karmienie w sposób mieszany z mm lub całkiem mm, żeby trochę odetchnąć.
        • stwory_z_mchu Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 21:37
          Popieram, laktator u mnie się w ogóle nie sprawdził, maksymalnie 30 ml po jakimś strasznie długim czasie ściągałam (laktator szedł w ruch jak córa spała), tylko później mnie sutki bolały sad a mleka wcale nie było jakoś dużo więcej. Najlepiej działało piwo bezalkoholowe wypite wieczorem + zjedzenie czegoś mlecznego i słodkiego. W ogóle po słodkich rzeczach mleko mi się tworzyło dużo szybciej niż przy warzywach (ale to moja subiektywna obserwacja).
          • lauren6 Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 08:22
            No więc właśnie. U wielu kobiet laktator się nie sprawdza, bo potrzebują "czynnika psychologicznego", jakim jest bliskość dziecka, by produkcja mleka ruszyła. Kobiece ciało to nie jest maszyna do produkcji mleka. To nie jest tak, że podstawia się dojarkę i bach mamy napełnioną butelkę mlekiem.

            U mnie laktator fajnie się sprawdził przy osiąganiu nadwyżek mleka, żeby mąż mógł nakarmić dziecko gdy śpię. Laktacja ruszała mi dopiero gdy przystawiałam do piersi małego ssaka, a nie plastikową przystawkę.

            Nie będę opisywać na forum moich eksperymentów z laktatorem, bo ktoś akurat może jeść śniadanie. Jedyne co mogę w tej sytuacji polecić to odstawienie laktatora i zdanie się na naturę lub mleko modyfikowane. Jest tyle dostępnych mieszanek, że autorka spokojnie znajdzie taką, która zasmakuje jej dziecku.
            • allaround Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 08:40
              Tylko jak szukam to wszyskie mm maja witamine dcrying((, moze dzis pefiatra nam cos doradzi choc watpie by miala rozeznanie.
              • aguar Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 09:03
                A "kangurujesz" ją? To działa korzystnie niezależnie od karmienia. I ojciec dziecka też może.
              • lauren6 Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 09:18
                No i co z tego, że mają witaminę D? Miliony dzieci na świecie piją mm i nic im nie jest.
                • allaround Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 09:31
                  Ma wysoki poziom wit.d i neurochirurg oraz pefiatra kazali odstawic bo zarasta jej ciemiaczko.
        • 35wcieniu Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 22:01
          CO 2-3 godziny, ale nie 5 godzin CODZIENNIE. Przy 5 godzinach przy laktatorze pewnie z 90% kobiet dostałoby doła. A ktoś wyżej pisze o ściąganiu mleka 8 godzin dziennie. Ja wiem że spoko karmić piersią i w ogóle, ale przecież to jest obłęd, natychmiastowy kaftan by chyba był potrzebny gdybym miała ściągać mleko 8 godzin dziennie.
      • mk1982 Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 22:19
        lauren6 napisała:

        > Z tego co pamiętam mleko laktatorem odciąga się metodą 7+5+3 minuty, czyli pół
        > godziny z obu piersi. Piszesz, że spędzasz przy laktatorze 5h dziennie czyli wy
        > chodzi na to, że odciągasz mleko 10 razy w ciągu doby. Dziecko karmione na żąda
        > nie będzie jadło 5-8 razy na dobę. Czyli z tym laktatorem zdecydowanie robisz c
        > oś nie tak. Ja bym wywaliła to ustrojstwo w kąt i dostawiała dziecko do piersi
        > aż laktacja sama się nie unormuje.

        Czy to dziecko (hipotrofik, żótaczka, długi pobyt w szpitalu) potrafi w ogóle jeść z piersi?
        Bo wydaje mi się mało prawdopodobne żeby dziecko jedzące z piersi potrzebowało odciągania na taką skalę. Prawdopodobnie je to mleko matki tylko że z butelki. W tej sytuacji nie da się tak po prostu "dostawić dziecko i wyrzucic laktator".
    • zielonecurry Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 19:48
      Moja córka urodziła się z dużą hipotrofią – poniżej 1 centyla jeśli chodzi o wzrost i wagę. Przybierała bardzo wolno, głowę podnosiła późno, siadała i chodziła późno. Miała ogromne problemy z obracaniem się na boki. O jedzeniu nawet nie wspomnę. Dziś ma 6 lat, 105 cm wzrostu i 15 kg. Jest malutka, ma większe problemy ze zdrowiem niż rówieśnicy ale intelektualnie rozwija sie bardzo dobrze. Jest samodzielna odpowiednio do wieku. Sama sie ubiera, myje, je, czesze. Nie ukrywam że mamy za sobą ogromną ilość wizyt u lekarzy i rehabilitantów. Ale dzięki temu wychodzimy na prostą i w etap szkolny wejdziemy z ustabilizowaną sytuacją zdrowotną. Bądź dobrej myśli. Ufaj swojej intuicji. Nie daj sie zbywać lekarzom. Walcz o swoje dziecko bo warto.
      • allaround Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 08:42
        Dziekuje zielonecurry. Pamietasz kiedy zaczela podnosic glowe?
        • berdebul Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 09:09
          Patrz na wiek korygowany, noś w chuście (zyskasz wolne ręce, a mała ciepełko i znane bicie serca przy uchu), rozważ psychologa i doradcę laktacyjnego (o ile chcesz, nic na siłę).
          Zrobiłaś wszystko co mogłaś, teraz potrzebny jest czas. Jeżeli możecie sobie na to pozwolić, to może rehabilitant będzie przychodził do domu? Logistycznie łatwiej, starsza zobaczy co robicie z młodszą, a i mniej zarazków po drodze.
        • zielonecurry Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 15:11
          Córka podnosiła głowę na przełomie 5-6 miesiąca. Szału nie było. Dziś jeździ na nartach, rolkach, łyżwach, chodzi na basen i na judo. Jest słabsza i mniejsza niż rówieśnicy i minie jeszcze sporo czasu nim nadrobi do reszty. Ale nie poddajemy się.
    • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 19:56
      Jeżeli w grę wchodzą wizyty prywatne to myślę, że jest wielu psychoterapeutów, którzy przyjmują wieczorami- może uda się na takiego trafić? Psychiatra i leki to też dobry pomysł. Malutka jest przebadana i rehabilitowana- wierzę w to, że będzie coraz lepiej. A Ty jesteś bardzo silna z tego co piszesz. Co do odciągania mleka- funkcjonowalam tak przez kilka miesięcy i wiem, jakie to trudne. Moje dziecko nauczyło się ssać w wieku ok.5 miesiecy, tak więc wszystko jest możliwe. Mialam laktator elektryczny Tommee Tipiee i odciaganie trwalo zazwyczaj gdzies 6x na dobę po 20 minut. Może warto pomyśleć o innym laktatorze?
      • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 20:39
        Ja mam medele, myslalam o laktatorze na 2 piersi ale ja musze w trakcie uciskac piers zeby lecialo. Odciagam rano ok.70 min., po ok. 35 min na piers. Znam te metode 3 5 7 ale nie przynosila efektu, u mnie po 20 min. Zaczyna leciec mleko. Byly juz 2 doradczynie i zalecily butelke i przystawianie bo corka byla za slaba by ssac, chowala jezyk do tylu itd. Slyszalam ze jak przejde na kp to wrocimy do szpitala. Mala przysypia przy piersi, ma mala zuchwe a ja duze brodawki, probowalysmy przez kapturki i nieco lepiej bylo. Butelka moge kontrolowac ile zje.
        Mi nie chodzi o trudy fizyczne bo pierwsze dziecko bylo i jest high need, tylko o niepewnosc i wizje choroby. Co do uciazliwosci to nie jest tylko fizjoterapia ale raz w miesiacu pediatra rejonowy i badania krwi i moczu, neonatolog z poradni, okulista, poradnia sluchu, okulista itd.
        • allaround Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 20:42
          Do psychologa rzeczywiscie moge z corka pojechac i bedzie spala pewnie.
          • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 20:55
            Spróbuj tak zrobić. Co do odciągania mleka to medela jest podobno dobra. Może potrzeba czasu, żeby zaczęło mleko szybciej wypływać. Co do wizji kp i szpitala rozumiem Twoje obawy. Nie chodzilo mi o całkowite przejscie na pierś tylko naukę. Ja przystawialam chociaż raz dziennie oprócz tej butelki i w końcu zatrybilo. Też przez nakładki. Po tych 5 miesiącach zaczęło pić i najadac sie bez butelki, a po kolejnych chyba 3 udalo sie bez nakładek. Twoja córka tez będzie nabierać sił. Oczywiście jesli to karmienie i odciaganie Cie wykańcza to przemysl mleko modyfikowane. Najważniejsze żebyś zadbała też o siebie w tym wszystkim. Szukaj wsparcia jak najszybciej.
            • sfornarina Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 15:21
              To nie do końca tak. Czasem po prostu laktatorem nie idzie i już.
              Ja przy pierwszym dziecku odciągałam bardzo dużo i szybko medelą swing, przy drugim - siedziałam godzinę, by uciągnąć 30ml. Po dwóch miesiącach takiego odciągania po kropelce się poddałam i gdy chciałam wyjść na dłużej, dziecko dostawało mm.
              No nie wiem dlaczego, za pierwszym razem laktatorem szło błyskawicznie, za drugim było o praktycznie niemożliwe.
              Mleko miałam, bo i jedno i drugie dziecko pięknie przybierały na wadze podczas kp.
              • kyrelime Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 19:36
                U mnie było podobnie, tzn.przy drugim dziecku ciężko było odciągnąć, myślałam jednak, że to dlatego, że piersi nieprzyzwyczajone do laktatora, który przy pierwszym byl w użyciu przez całą dobę. Jesli autorka pisze, że musi pierś uciskać itd.to to odciaganie musi faktycznie być ciężkie.
        • danaide Re: wszystko mi sie wali 20.02.19, 21:49
          Też miałam medelę. Sprzedałam niemal nówkę sztukę, zupełnie sobie z nią nie radziłam. Doiłaś kiedyś zwierzę? Krówkę czy coś? Ja nie, ale gdzieś kiedyś czytałam jak to się robi. I gdy miałam za dużo mleka po prostu się doiłam. Palcami uciskałam ruchem zbierającym brodawkę, pięknie leciało - może po prostu zrób to ręcznie?
        • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 03:09
          To coś złe robisz skoro musisz uciskać pies w trakcie.
          Dobrze poczytaj pooglądaj czy szukaj pomocy bo coś jest nie tak.
        • mk1982 Re: wszystko mi sie wali 23.02.19, 22:28
          allaround napisała:

          > Ja mam medele, myslalam o laktatorze na 2 piersi ale ja musze w trakcie uciskac
          > piers zeby lecialo. Odciagam rano ok.70 min., po ok. 35 min na piers. Znam te
          > metode 3 5 7 ale nie przynosila efektu, u mnie po 20 min. Zaczyna leciec mleko.
          > Byly juz 2 doradczynie i zalecily butelke i przystawianie bo corka byla za sla
          > ba by ssac, chowala jezyk do tylu itd. Slyszalam ze jak przejde na kp to wrocim
          > y do szpitala. Mala przysypia przy piersi, ma mala zuchwe a ja duze brodawki, p
          > robowalysmy przez kapturki i nieco lepiej bylo. Butelka moge kontrolowac ile zj
          > e.

          Spróbuj może znowu z tymi kapturkami? Kontrola ilości jedzenia nie jest potrzebna, to tylko złudzenie kontroli, zobaczysz po pieluchach i wadze dziecka czy je wystarczająco dużo.
          • aguar Re: wszystko mi sie wali 24.02.19, 08:54
            "Kontrola ilości jedzenia nie jest potrzebna, to tylko złudzenie kontroli, zobaczysz po pieluchach i wadze dziecka czy je wystarczająco dużo. "
            Bardzo się z tym zgadzam!
    • ga-ti Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 00:16
      Przed odciąganiem ociepl pierś, np. ciepłą pieluchą, czy ciepłym prysznicem. Pij ziółka na pokarm, karmi. Może spróbuj z innym laktatorem, może możesz wypożyczyć jakiś i przetestować? Próbuj odciągać w różnych pozach.
      A może Twoja Malutka lepiej będzie ssała przy karmieniu po palcu? Przystawiaj ją do piersi też, powolutku może załapie.
      Wiem, że pewnie specjalistów masz dość, ale nie doczytałam, czy byliście u neurologopedy, może warto, może coś podpowie.
      Moja córka urodziła się 2 tygodnie przed terminem, bez problemów, 10 punktów, a spała początkowe dni prawie cały czas i nie miała siły połykać mleka, krztusiła się koszmarnie. Ja miałam tyle pokarmu, że sam leciał, więc musiałam przed karmieniem odciągać trochę, by już tak nie leciał, by mała zdążała łykać, karmiłam ją leżąc na plecach, a on ana mnie, by mleko miało 'pod górkę'. Maleńka była, chudzieńka, bez siły, a niby tylko 2 tygodnie. A w drugim tygodniu życia trafiła do szpitala z podejrzeniem zapalenia płuc, ja ze stresu niemal pokarm straciłam, żeby nie jedna bardzo młoda pani doktor, która zainteresowała się też mną, to nie wiadomo, co by było.
      Poszukaj fachowego wsparcia, bo stresy związane ze zdrowiem dziecka Cię dobiją.

      Moja koleżanka urodziła wcześniaka, pierwszy rok minął im pod znakiem lekarzy, specjalistów, wizyt, ćwiczeń, badań, wyników... a ona niemal się wykończyła, na szczęście miała duże wsparcie rodziny. Teraz jej wcześniak jest już w zerówce, bardzo fajny chłopaczek, jeden z najwyższych w grupie, mądry, wesoły i zdrowy.
      Koleżanka ma trojaczki, miała wyjęte z życiorysu (jak sama określiła) 3 lata, dzieciaki wyrosły,są piękne, mądre i zdrowe.
      Musisz mieć nadzieję. Robić to, na co masz wpływ i uwierzyć, że będzie dobrze.
    • 3-mamuska Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 02:39
      Dziecko wcześniak , małe się urodziło a ty wymagasz żeby było jak zdrowe donoszone niemowlę?
      Nie mówili ze się inaczej liczy czas urodzenia?

      Mlodsza śpi to ciężko starszej poświecić czas?
      Olać robotę zrobić minimum i poczytać książki porysować, poprzytulać. Młodsza nakarmić, dać jej czas.
      I głowa do góry zaraz wiosna Sloneczko cieplej będzie.

      Wyluzuj przed wszystkim. Twoje nerwy i sres nie spowodują zmiany stanu małej, a złe wypływają na ciebie i starsza. Naprawdę sprobuj najpierw sama odnaleźć coś co cię rozweseli. A jak nie idź do lekarza. Nie mecz siebie i dzieci a od mleka w proszku nic małej nie będzie.
      Przytulam 😘
    • mirkad Re: wszystko mi sie wali 21.02.19, 07:55
      Jestem mamą obecnie 12-letniej córy - głębokiego wcześniaka urodzonego w 29 tc, hipotrofika, z masą urodzeniową 1000 gr. I tak jak poprzedniczki, radzę Ci psychologa. Wiem doskonale jak się czujesz, jakie uczucia Tobą rządzą, jak wielkie są Twoje obawy. Moja córka nie jadła prawie wcale, płakała całymi nocami, ciągle jeździliśmy po specjalistach i na rehabilitację. Ja wręcz odrzucałam rady by pójść do psychologa. A tak na prawdę to mi pomogło. Dziecko odbiera nasz nastrój, nasze zdenerwowanie - nawet to głęboko ukryte. Przy mężu córka np. lepiej jadła, bo ja do jej karmienia siadałam cała zestresowana "bo co jak znowu nie zje?!!".
      Masz nianię, wygospodaruj czas na wizytę. Wszystko z czasem sie ułoży, Ty potrzebujesz wzięcia głębokiego oddechu. Wiem, że na chwilę obecną czujesz, że świat zawalił Ci się na głowę i nie dajesz rady. Ale z każdym dniem będzie lepiej. A Twoje dzieci potrzebują spokojnej, uśmiechniętej mamy, żeby mogły być szczęśliwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka