Dodaj do ulubionych

Do ogrodniczek - metasekwoja

28.02.19, 13:32
Sześć lat temu kupiłam kilka metasekwoi. Ponieważ byłam początkującą ogrodniczką i goowno wiedziałam, przymocowałam (skończona kretynka) drzewka do podpórek za pomocą żyłki wędkarskiej. I tak zostało na kilka lat. Już trochę mądrzejsza zauważyłam, że żyłka wrosła w drzewka, przez co przestały rosnąć. Usunęłam ją, ale drzewka, które po kilku latach powinny mieć już dwa metry (przynajmniej) są małe, najwyższe ma może metr. Czy jest szansa, że "odbiją" czy już nie?
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: Do ogrodniczek - metasekwoja 28.02.19, 13:42
      To raczej nie kwestia żyłki, tylko warunków środowiskowych.
    • lellapolella Re: Do ogrodniczek - metasekwoja 28.02.19, 13:59
      Nie mam metasekwoi, więc na ich temat się nie wypowiem ale we wczesnym okresie twórczości ogrodowej posadziłam różę, która miała etykietkę na okręconym wokół miejsca szczepienia druciku. Nie chciałam go przecinać sekatorem, poza tym uznałam, że i tak sadzę głębiej, to nie będzie widać. Róża przepięknie rosła a po trzech latach padła- dopiero gdy ją wykopałam, zrozumiałam dlaczego.
    • kochamruskieileniwe Re: Do ogrodniczek - metasekwoja 28.02.19, 17:14
      Oględnie m,ówiąc:
      woda rzenoszona środiem pnia, soki warstwą zewnętrzną.
      Zanim warstwa zewnętrzna się zregeneruje, (co może nastąpiś, albo nie) upłynie wiele czasu.
      Podsumowująć - na dwoje babka wróżyła.

      Ps Metasekwoje są np na Saskiej Kępie, czyli po prawej stronie Wisły. Ty chyba też z prawej strony...
    • asfiksja Re: Do ogrodniczek - metasekwoja 28.02.19, 17:21
      No więc będąc młodą ogrodniczką przywiązałam analogicznie wierzbę sznureczkiem do płotu. Główna część padła, ale odbiło od korzenia. Z tym że to wierzba, odporny gatunek rodzimy.
    • solejrolia Re: Do ogrodniczek - metasekwoja 28.02.19, 18:14
      Nie mam pojęcia co z tymi metasekwojami dalej będzie. Może to nie kwestia żyłki? Niektóre rosliny tak ogólnie długo się przyjmują, np na glinie drzewa potrafią latami "stać w miejscu" do czasu az się lepiej wkorzenią i dopiero potem zaczynają porządnie rosnąć.

      Ale z tą zyłką... „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”
      Będąc młodą ogrodniczką posadziłam sosny czarne, sosny ogólnie źle się przujmują, a te dodatkowo miały malutką bryłe korzeniową, i ciężko je było ustabilizować, to w połowie pnia obwiązałam pasami, porobiłam odciągi i zapomniałam o sprawie, zwłąszcza, że odciągi zasłonięte były przez inne rośliny. A drzewka rosły dobrze, i wszystkich cieszyły, aż się złamały
      (Był jakiś silniejszy wiatr, ale nie żadna wichura) .
      Złamały się na tym obwiązaniu: pod obwiązaniem zrobiło się zgrubienie, a nad obwiązaniem pień był nadal cienizną.
      Jak coś, to służę zdjęciami.
      Klient z tych zdystansowanych, pokazał co się wydarzyło, pokiwał głową, i poszedł sobie do domu, a ja zostałam na ogrodzie....
      Czasem lepsza awantura, niż takie milczące zganienie.
      wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka