Dodaj do ulubionych

Majątek dzieciom moja historia

29.03.19, 22:08
A propos wątku o spadkach i co komu się należy w rodzinie wtrącę własną historię. Otóż sprawa rodziny mojego męża wygląda tak, że teściowie od kilkunastu lat mieszkają sami w domu, brat męża za granicą. Ostatnio w Pl był 11 lat temu. Mąż jeździł przez ten czas przynajmniej raz w m-cy i ogarniał rodzicom co tam potrzebowali. Od ponad roku teść choruje na nowotwór +współistniejące choroby a do tego ostatnio okazało się , że przerzut. Przez ten cały czas ogarnięcie choroby ojca to szpitale, szpitale i przychodnie. W większości w ogóle zajmuję się tym ja, bo okazało się, że jestem najbardziej rzutka i zorganizowana. Pracuję na cały etat + dojazd do pracy 25 km w jedną stronę, dodatkowo dorabiam po godzinach, mamy dzieci, mąż ostatnio choruje, robi badania. I właśnie dowiedzieliśmy się z mężem , że teściowie wyczekują syna z zagranicy jak Kania dżdżu, bo zamierzają mu przepisać to co mają. Od teściów mąż nie dostał nic, nawet wykształcenia, dodatkowo koszty dojazdów do szpitala ponosimy my. W sumie od zawsze polegamy na sobie i własnej pracy, ale w sytuacji, kiedy czuję, że czas oddaję teściowi,zamiast własnym dzieciom, a majątek rodziców , w którym udział brał i mój mąż przypada szwagrowi wytrącił mnie z równowagi. Mam mieszane uczucia co do decyzji teściów. W sumie ich własność, ich decyzja, ale dlaczego tylko do nas, a właściwie do mnie dzwonią kiedy trzeba ogarnąć kolejną wizytę, szpital, operację, piżamkę, badania zakupy szpitalne i uzbrojenie w kasę gdy jest w szpitalu, bo jest biedny. Słusznie mam mieszane uczucia co do decyzji teściów w kwestii podziału majątku a właściwie decyzji o oddaniu go synowi, którego tu nie ma od ponad 11lat?
Obserwuj wątek
    • szmytka1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:10
      Slusznie. A jak o tym powiesz tesciom to jeszcze pazerna z ciebie zrobia uncertain
      • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:21
        Od zawsze mają o mnie takie zdanie, bo nie chciałam im dawać a odkładałam dla swojej rodziny. Teściowie przyzwyczajeni, że to im się po prostu daje, bo oni taacy biedni. Ale na razie głośno o tym nie mówią, bo cieszą się, że mają za synową taką jak ja, co się jednak zawsze nad chorym ulituje i za własny poświęcony czas i pieniądze pomoże w potrzebie
        • kosmos_pierzasty Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:23
          To może czas, żeby się przestała litować?
          • znowu.to.samo Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:29
            Może oni mają jeszcze jakiś inny majątek który mogą wam ew przepisać.???
            • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:50
              Nie mają nic oprócz domu i działki. Emerytury marność nad marnościami
            • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:51
              Tu nie chodzi o majątek, a o zasadę jak traktuje się dzieci
              • kropka_kom Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:15
                a Twój mąż spytał o to rodziców?
                • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 06:53
                  Nie, informacja o przepisaniu była nieoficjalnie ale wynikła w trakcie rozmowy przy okazji dyskusji kiedy przyjeżdża brat
                  • lidek0 Re: Majątek dzieciom moja historia 01.04.19, 06:16
                    Czemu w taki razie mąż nie porozmawia z rodzicami skoro tak Cię to boli?
                    • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 01.04.19, 12:50
                      To już pisałam rodzice oficjalnie nic o tym nie powiedzieli, raz czy dwa przy obiedzie , że jakby brat przyjechał to by się odpisało, tak jak to zrobił ktoś tam że znajomych i przeszli na temat znajomych
          • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:31
            Nie potrafię, już się ostatnio nad tym zastanawiałam i nawet nam teorię. Mój ojciec zmarł na nowotwór, byłam zaraz po liceum. Wtedy nic nie mogłam zrobić. Chyba tu chcę udowodnić , że mogę uratować człowieka. Nie wiem zresztą co mną kieruje? Nie chciałabym być taka jak oni, więc chcę pokazać, że nam większą klasę? Ale coraz częściej się łapię na pytaniu do siebie"ale Zosiu kosztem swoich dzieci?" . Ciężko mi z tymi rozkminami
            • cruella_demon Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:39
              Dzieci na pewno będą ci w przyszłości szalenie wdzięczne, za to że je zaniedbywałaś.
              • beneficia Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:06
                >Dzieci na pewno będą ci w przyszłości szalenie wdzięczne, za to że je zaniedbywałaś-<

                I tu powinien być koniec rozterek.
              • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:07
                A moze naucza sie dzieki temu jak nalezy poprawnie funkcjonowac w rodzinie, ze jak ktos jest chory to sie go nie zostawia samego sobie niezaleznie czy da kase czy nie?
              • anorektycznazdzira Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 06:49
                za to jak oleje dziadków, to dzieci mogą mieć albo wielki żal, że tak rodzice postąpili z najbliższymi osobami,
                mogą się też nauczyć, że tak wygląda modelowe traktowanie rodziców przez dzieci suspicious
              • fawiarina Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 10:50
                cruella_demon napisała:

                > Dzieci na pewno będą ci w przyszłości szalenie wdzięczne, za to że je zaniedbyw
                > ałaś.

                Otóż to. W takiej sytuacji myśl tylko o swoich dzieciach!
              • agniesia331 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:08
                Zosia, żeby nie było tak że stracisz z dziećmi kontakt przez to jeżdżenie 100 km do teścia. Twoja własną rodzina jest najwazniejsza
            • kosmos_pierzasty Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 01:16
              Moim zdaniem, jeśli faktycznie pomagasz kosztem dzieci, czyli de facto brutalnie pisząc, robisz sobie w jakimś sensie dobrze (rozgrywanie dawnych traum, jeśli faktycznie tak jest), to słabo.
              Paradoksalnie w tym przypadku to, że mają małe emerytury, to b. dobrze - pomoc od państwa im się należy.
              Przemyśl jeszcze, przegadaj, bo imo to nie brzmi dobrze.
              Oczywiście wiem, że łatwo się teoretyzuje w takich sprawach...
              A co na to wszystko mąż? Jak ocenia Twoje zaangażowanie?

              PS. Mój tata też zmarł na raka niedługo po mojej maturze. Znam tę okropną bezradność. Ale to już na szczęście przeszłość i tego się trzymam.
              • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:04
                To nie jest tak , że kosztem dzieci czyli, że je zaniedbuję tylko jeśli jadę do niego w odwiedziny to nie jestem z dziećmi. Ograniczam tę pomoc na ile mogę, ale niestety, pewne wyjazdy, działania są konieczne. Co na to mąż? Jest wdzięczny, nie tylko ja jeżdżę, on też, wymieniamy się jak możemy .
                • kosmos_pierzasty Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 08:19
                  No to jak już maksymalnie ograniczyłaś, to nic więcej nie zrobisz. Jak nie masz pomocy profesjonalnej, to możesz szukać - państwowo, lub odpłatnie, na koszt drugiego brata (niech teraz on się wykaże) i tyle. Wiadomo, że tematu zupełnie nie olejesz, bo to byłoby nieludzkie.
              • riki_i Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:58
                kosmos_pierzasty napisała:

                > Paradoksalnie w tym przypadku to, że mają małe emerytury, to b. dobrze - pomoc
                > od państwa im się należy.

                Przy zachorowaniu na raka? Jaka niby?


                • kosmos_pierzasty Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 08:17
                  Jak są już w starszym wieku, to przecież mogą się zwrócić do Mopsu o pomoc w zakresie zakupów, itd. a do przychodni o pielęgniarkę, która pewne zabiegi (np. zastrzyki) zrobi w domu?
                  Przynajmniej w rodzinie mojej bliskiej znajomej to tak zadziałało. To oczywiście nie zastępuje opieki specjalistycznej, ale ubywa dużo obowiązków.
            • agniesia331 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:18
              Zosiu masz naturę ratowniczki, chcesz uratować teścia bi taty nie mogłaś. Może jakaś terapia?
          • agniesia331 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:11
            Jeśli tesciowie przyzwyczajeni do dawania to ich odzwuczaj. I zad aj trochę o siebie. Moja przyjaciółka też tak latala się opiekować. Mąż miał wolniejszy głowę.przytulila go znajoma a żonie na koniec powiedział,ze to jej wina bo przestała dbać o niego o dzieci i o siebie a była zmagania a opieka nad jego rodzicami. Także ten tego. Kto ma miękkie serce powinien mieć twarda dupe
        • ad.a6 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 08:16
          Heh, w takiej sytuacji przestałabym pomagać w jakikolwiek sposób. Niech sobie teść sprowadzi tego syna z zagranicy i ten niech ojca pielęgnuje. Wymiksowałabym się z tego układu jak najszybciej.
          • mrs.solis Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:42
            Tez bym tak zrobila. Ty bedziesz jak frajerka jezdzic, zalatwiac , a na koniec nagrode pod postacia domu zbierze drugi syn, ktory nawet palcem w bucie nie kiwnal.
        • agniesia331 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:14
          100 km to sobie możesz pojechać raz w miesiącu. Mam nadzieję.ze weekendy spędzasz że Swoimi dziećmi.a nie z rodzicami męża?,
    • iwoniaw Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:14
      Tu nie ma słusznie - niesłusznie. Uczucia masz, jakie masz, możesz je ujawniać lub nie, ale przecież nie zaczniesz czuć czegoś innego, jak Ci forum każe, prawda?

      To, że teściowie wyglądają jak kanie dżdżu szwagra i zamierzają przekazać majątek jemu, który nie był im specjalna pomocą, a pomoc męża (i Twoją) traktują jako należną oczywistość, jest IMO bardzo niesprawiedliwym potraktowaniem dorosłych dzieci, ale nie dziwi mnie to. Takie rzeczy się zdarzają zdumiewająco często (w sensie: jedno dziecko od roboty, pomocy, spełniania próśb wszelkich, drugie od obdarowywania majątkiem i wychwalania po wszystkich odpustach najdrobniejszych gestów), wielokrotnie się zastanawiałam, skąd to się bierze, bo to wbrew pozorom nie jest takie oczywiste, że jedno jest bardziej chciane/kochane niż drugie. Lęgną się po prostu ludziom w głowach dziwne rzeczy. Najzdrowiej jest się od czegoś takiego odciąć mentalnie, choć to trudne (zwłaszcza dla dziecka, bo dla jego małżonka jednak łatwiejsze).
      • znowu.to.samo Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:31
        Iwoniaw nic dodać nic ująć...
      • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:11
        Moj maz wlasnie mi powiedzial czemu tak jest. Moze ma racje moze nie. Raz ze tesknota za tymi co ich nie ma dwa jak sie jest razem non stop to latwo o konflikty , zale itd. Tacy starsi ludzie mysla ze z tymi dziecmi co sa daleko byloby im lepiej. Te opiekujace sie dzieci tez maja swoja cierpliwosc, cos powiedza jakos slabo sie zachowala a w glowch staruszkow to urasta do duzych rozmiarow i idealizuja tych co ich fizycznie nie ma.
        • 098qwerty Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:24
          Coś w tym jest. Moi sąsiedzi mieszkali z synem i jego rodziną zaś córka wyprowadziła się do męża. Sąsiadka codziennie narzekała na nich a to wnuki złe i niedobre nie to co u córki - dziewczynki grzeczne i takie dobre. Syn wyprowadził się z rodzinna do swojego domu aby nie słuchać wiecznych narzekań rodziców. Sąsiedzi zostali sami w wielkim domu i tylko wyczekują aż ktoś ich odwiedzi. Na syna złego słowa nie powiedzą a wnukami wręcz się chwalą jacy są mądrzy i na jakie studia poszli.
        • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:28
          Ale my nie mieszkamy razem, fakt , że my mieszkamy w odległości 100 mną brat 3000 km.ale jednak mieszkamy oddzielnie
          • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:39
            Ale jestescie czesto pomagacie itd. A tamten jest od swieta.
          • agniesia331 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:31
            Zosiu, twojemu mężowi zdrowie szwankuje, dzieci twoje są często bez matki. Ty jesteś ma każde zawołanie obcych ludzi. Przetnij to w zanadrzu. Niech sami trochę się zajmą logistyka to cie docenia. Jedzilabym tam tylko raz na miesiąc. Do lekarza oech biorą taxi. Przecież taki dojazd 200 km to ok 150 zł?, Przelej im to na konto na dojazd do lekarza a sama posiedzę z rodziną. Ja bym tam za bardzo nie inwestowala w roszczeniowych tesciow
            • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 06:57
              Taksówka na wsi z wyjazdem 100 km do W-wy i z powrotem na pewno nie skończy się na 150 zł. Poza tym tu nie chodzi o dojazdy , trzeba z nim wejść do gabinetu i wszystko pozałatwiać
        • grey.heart34 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:31
          Racja! Któryś znany psycholog pisał, że dzieci mieszkające daleko są jakoś bardziej przez rodziców kochane (tęsknota?). Znam to - też jeździłam z rodzicami po szpitalach, zawoziłam zakupy, pomagałam przy zakupie samochodu, organizacji różnych rzeczy. Ostatnio się dowiedziałam, że dom dostanie samotny brat z zagranicy, mimo, że ja wychowuję sama dziecko i mam trochę mętne życiowe perspektywy. No, ale cóż. Skoro taki jest mechanizm, widzę, że tak po prostu jest.
    • kyrelime Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:16
      Słusznie. Aczkolwiek nic chyba nie zrobisz, starsi ludzie bywają bardzo mało elastyczni w swoim postrzeganiu swiata. Do mnie nie przemawia to, co piszą niektóre forumki- że pomaganie to wybór jednego z dzieci i że łatwiej ma ten, kto zostaje blisko rodziców czy też przy nich. Zazwyczaj zostaje ten, kto ostatni zaklada rodzinę. Raczej z poczucia obowiazku niż pazerności. Ten kto pomaga w chorobie również robi to zazwyczaj z poczucia obowiązku i zwykłej ludzkiej przyzwoitości, a nie dlatego, że tak wybrał, bo chciał.
      • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:34
        Mąż pierwszy założył rodzinę, brat jest kawalerem. Masz rację, chyba chodzi nam o to, że chcemy zachować się przyzwoicie
        • kyrelime Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:39
          Jeżeli ta wartość jest dla Was ważna to rozumiem to co robicie, pomimo mieszanych uczuć. Swoim dzieciom również w jakiś sposób przekazujecie te wartości, że nie zostawia sie kogos w chorobie itd. Myślę jednak, że jak brat przyjedzie to warto z nim porozmawiać o konieczności podziału opieki. Skoro Ty jesteś dobra w załatwianiu lekarzy itd.to ok. Ale jest pewnie wiele innych spraw, w których on jako jeden ze spadkobierców mógłby pomóc. Teściowie być może zaslepieni w swym spojrzeniu na syna. Dlatego rozmawialabym z nim konkretnie, może nalezy mu uświadomić, że jako syn ma obowiazek wobec rodziców, a także ze Wy czujecie sie mocno obciążeni i oczekujecie jego zaangażowania.
          • beneficia Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:09
            >jak brat przyjedzie to warto z nim porozmawiać o konieczności podziału opieki<

            Albo finansach. Pieniądzach ponoszonych na opiekę.
            • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:11
              Pytanie kiedy przyjedzie?
              • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:54
                To zadzwoncie zapytajcie kiedy.
                • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:07
                  Dzwoniliśmy, mówiliśmy o diagnozie, później wprost żeby przyjechał. Wymyśla bzdurne wymówki typu skończyła mi się ważność dowodu albo nie przylecę bo na lotniskach są strajki
                  • kyrelime Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 08:59
                    Oj to zmienia postać rzeczy. Skoro sie wykręca to należałoby już stanowczo zażądać od niego pomocy- niech wesprse rodziców finansowo. Może opłaci kogoś do pomocy rodzicom na te dni, kiedy Was tam nie ma? 100km to nie tak mało, żeby ciągle jeździć tam i z powrotem, zostawiac dzieci itd.
                    • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:13
                      teoretycznie tak. w praktyce- skąd wiesz z jakiego powodu nie chce się z rodzicami kontaktować? może się nad nim znęcali, może tylko pili i bili, a może go molestowali, a może powiedzieli lata temu -won gówniarzu nie jestes naszym synem . ? rodzice mają swoje emerytury, dom, majątek. jesli jest rk to jest darmowa pomoc z hospicjum - mają więc wystarczająco dużo kasy by sobie dochodząca opiekę załatwić. Oczywiście wolą wisieć na pomocy autorki i jednego dziecka a wzdychac jak to drugiego kochają i mu musza dać.
                      • kyrelime Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 16:08
                        Ok, może tak być. Natomiast rozmowa jest potrzebna. Autorka pisała chyba gdzies indziej o częstych telefonach syna itd, więc to nie jest chyba tak, że wyjechał i się odciął z powodu krzywdy jakiej doznał, ale przyznaję, że znamy tylko relację jednej ze stron.
                      • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 06:58
                        Skąd wniosek , że mają wystarczająco kasy. Teść ma emeryturę ok 50 zł/ m-c
                        • riki_i Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 19:07
                          zosia_1 napisała:

                          > Skąd wniosek , że mają wystarczająco kasy. Teść ma emeryturę ok 50 zł/ m-c

                          Trollujesz??? Jeśli ma 50 zł emerytury to znaczy, że całe życie bumelował, pewnie jakieś roboty na czarno w budowlance oraz flacha, flacha, flacha. To że jest niegramotny wynika zapewne z wielu lat picia.
                          • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 19:37
                            Nie troluję,.tylko jakie ma to znaczenie dla mojego wątku czy ktoś na kogo nie mam wpływu prowadził się tak a nie inaczej
                            • cruella_demon Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 20:08
                              Wbrew pozorom ogromne, bo np. daje pogląd dlaczego brat nie chce utrzymywać kontaktów i przyjechać choćby w odwiedziny, nie mówiąc o wkładzie własnym w opiekę.
                              A dlaczego twój mąż nie zadzwoni do brata i nie porozmawia na temat rodziców, opieki, czy pomysłu z przepisaniem domu?
                              • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 21:34
                                Pomysł przepisania domu nie został oficjalnie przekazany . Na temat opieki mąż na moją prośbę dzwonił kilka razy, bez efektu w porozumieniu. Brat jest w ciągłym kontakcie telefonicznym z teściową, o czym rozmawiają nie wiemy, nawet teść, jak wspomniałam, nie wie co tam razem rozmawiają. Zaczęłam podejrzewać ,że odradza mu przyjazd do Polski, bo z pojedyńczych skrawków domniemanemu, że on przysyła teściowej kasę, ale teściowa nigdy nie chce o tym rozmawiać
                                • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 23:12
                                  Dokupiłam już chipsy.
                                  Zaczęłaś o biednych teściach których w swoim wielkim sercu zawiozłaś parę razy do lekarza a oni niewdzęczni przebąkują o zapisaniu majątku wyrodnemu synowi co ma ich w odwłoku. Płynnie przeszłaś do tego, że teściowie zawsze pasożytowali na dzieciach, a teść to pijaczyna który się nawet minimalnej emerytury nie dorobił - czyli nie pracował wcale, bo to nie były czasy pracy na czarno - ale nadal zły najgorszy niewdzięczny był ten syn co za granice od nich uciekł. Teraz się okazuje, że tego syna teściowa doi z kasy w najlepsze od dawna i pewnie z chłopaka już równowartość tej chałupiny wydoiła na którą sobie ostrzysz pazurki. No i dodatkowo jest jeszcze siostra jakaś, która tak jakby co do zasady w myśleniu o podziale majątku została przez wszystkich zignorowana. I to wszystko opowiadasz bo - uwaga uwaga - podsłuchałaś gdzieś jednym uchem pod drzwiami z urywków rozmów teściowej i teścia...
                                  Gratulacje! Paranoix!
                                  No to otwieram te chipsy i nawijaj dalej bo coraz ciekawiej się robi.
                                  • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 01.04.19, 02:01
                                    Dopóki nie odpowiedz mi na pytania, które ci zadałam z chipsów nici.
                                  • riki_i Re: Majątek dzieciom moja historia 01.04.19, 22:05
                                    sirella napisała:

                                    > Zaczęłaś o biednych teściach których w swoim wielkim sercu zawiozłaś parę razy
                                    > do lekarza a oni niewdzęczni przebąkują o zapisaniu majątku wyrodnemu synowi co
                                    > ma ich w odwłoku. Płynnie przeszłaś do tego, że teściowie zawsze pasożytowali
                                    > na dzieciach, a teść to pijaczyna który się nawet minimalnej emerytury nie doro
                                    > bił - czyli nie pracował wcale, bo to nie były czasy pracy na czarno - ale nada
                                    > l zły najgorszy niewdzięczny był ten syn co za granice od nich uciekł. Tera
                                    > z się okazuje, że tego syna teściowa doi z kasy w najlepsze od dawna i pewnie
                                    > z chłopaka już równowartość tej chałupiny wydoiła na którą sobie ostrzysz pazur
                                    > ki. No i dodatkowo jest jeszcze siostra jakaś, która tak jakby co do zasady w m
                                    > yśleniu o podziale majątku została przez wszystkich zignorowana. I to wszyst
                                    > ko opowiadasz bo - uwaga uwaga - podsłuchałaś gdzieś jednym uchem pod drzwiami
                                    > z urywków rozmów teściowej i teścia...
                                    > Gratulacje! Paranoix!

                                    Wow! Czyli Radio Erewań smile Dobre.
              • aankaa Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 01:15
                zosia_1 napisała:

                > Pytanie kiedy przyjedzie?

                jak się dowie po co - na tzw święte nigdy
              • riki_i Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 08:01
                zosia_1 napisała:

                > Pytanie kiedy przyjedzie?

                Jak będzie spadek do wzięcia.
    • kosmos_pierzasty Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:18
      Pewnie, że słusznie. Paskudna sytuacja. Serio cały majątek chcą przepisać na nieobecnego syna? Ludzie to są...
      Byłabym chyba na tyle wredna, że maksymalnie zredukowała swoją pomoc. A jak teściowie mają niskie emerytury, to maksymalnie scedowała na państwo, co się da. Samych sobie bym nie zostawiła, bo bez przesady, ale ograniczyła swój udział do minimum.
      O ile dobrze zrozumiałaś, bo to tak bezsensowny pomysł, że aż trudno uwierzyć. Może oni chcą na pół podzielić między braci? Co też nie byłoby całkiem sprawiedliwe, ale już tam.
      • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:27
        100% pewności, że tylko na brata rzeczywiście nie mam. Nie czekam też z mężem na ten "majątek". Bardziej mnie to zaczęło męczyć od strony socjologicznej. Staramy się uczciwie wobec rodziców postąpić. Mieszkamy 100 km od nich. Jednak ostatnio rodzice często wspominają o przepisaniu tego co mają + pytania kiedy przyjedzie brat. Z mężem w ogóle nie podnoszą oficjalnie tego tematu. Stąd mocne przypuszczenie, że to jednak brat zostanie właścicielem
        • 098qwerty Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:42
          To znaczy Zosiu, że to przepisanie majątku przez teściów na drugiego syna jest tylko waszym domysłem? Może być tak, że przed śmiercią chcą go jeszcze zobaczyć i pogadać z nim, równie dobrze mogą mu powiedzieć że wszystko przepisują dla was w zamian za tą opiekę albo że chłopaki dostaną po połowie lub w innym udziale. Nie wydaje mi się aby wszystko przepisali na niego a od was tylko oczekiwali pomocy.
        • aandzia43 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:45
          To może czekają na drugiego syna zeby zgromadzić wszystkich zainteresowanych na miejscu i podzielić majątek między synów?
          • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:54
            Może, może, ale pewnie gdyby tak było powiedzieli by o tym mężowi. Poza tym trochę nich znam, ciekawi mnie na ile? Chodzi mi o zasadę.
            • 098qwerty Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:05
              Zosiu może rzeczywiście czekają na nich dwóch i powiedzą jaka jest ich wola.
              Jakby jednak okazało się że masz rację i drugi syn dostanie wszystko to wręczyłabym mu listę umówionych wizyt lekarskich teściów i zapowiedziała że od teraz niech on ogarnia to wszystko.
              • riki_i Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 08:04
                To się nie doczekają, przecież tamten wyraźnie nie chce przyjechać, teksty o zagubionym dowodzie i strajkach na lotniskach wskazują jednoznacznie na lewusa. Ma ich w rzyci.
        • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:15
          O ja wcale to nie musi oznaczac ze wszystko chca przepisac na tamtego syna, dopowiadasz sobie za wczasu.
    • cruella_demon Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:18
      Nie miałabym żadnych mieszanych uczuć. W przypadku kolejnej prośby o zawiezienie do szpitala uzyskaliby życzliwą radę żeby wezwać taksówkę i mój środkowy palec skierowany w kierunku słuchawki.
      • sylwiam_m Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:06
        Choremu, staremu, praktycznie umierającemu ojcu męża i dziadkowi dzieciom?
        • mrs.solis Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 13:14
          Jak ten ojciec meza i dziadek umrze, to zza grobu pokaze pokaze srodkowy palec frajerowi synowi i synowej , ktorzy pomagali przed smiercia.
        • cruella_demon Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 16:29
          Takie łzawe teksty mnie nie ruszają. Jak ktoś robi świństwo mi, bo umówmy się, jak robi mojemu mężowi czy dzieciom, to i mi, to niech nie oczekuje współczucia.
          A pozbawienie dziecka, zwłaszcza jeżeli ma tak ogromny wkład w opiekę, całości spadku, to zwykłe, najgorsze q**wo.
          nie maiłabym najmniejszego problemu uciąć kontakt z państwem.
    • jak_matrioszka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:25
      Na Twoim miejscu też bym wyczekiwała szwagra jak kania dżdżu, im szybciej tym lepiej. Przepisza na niego wszystko i wreszcie masz wolne, głośno rozpowiadajac że dostał za opieke do końca ich życia.
      • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:17
        Ale oni moga tego nie wymagac od syna nie wpisac do darowizny wiec ona moze sobie oglaszac.
        • jak_matrioszka Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 00:47
          A mnie to by wcale nie obchodziło. W momencie kiedy teściowie lub rodzice oddaja swój głos na jedno dziecko, to ja bedac (z) tym drugim umywam rece. Moge wpaść lub zaprosić na kawe, ale nie poświecam czasu ani pieniedzy na ułatwianie im życia. I nie czuje sie moralnie do niczego zobowiazana.
    • boo-boo Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:30
      I jeszcze mieszane ? Ja przy kolejnej prośbie o pomoc bym powiedziała, żeby zadzwonili do drugiego syna.
      • ophelia78 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:34
        Ja chyba również nie powstrzymalabym sie przed takim tekstem...
        Oczywiście nie zostawilabym zupelnie na pastwe losu ale ograniczylabym pomoc do minimum.
    • solejrolia Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:34
      Ja raczej nie miałabym mieszanych uczuć, tylko zwyczajnie bym się wkurzyła.
      I raczej ograniczyłabym moją pomoc. Przynajmniej aż mi wściek minie.
      Tzn, samych ich nie zostawiłabym, ale też nie poświęcałabym im czasu kosztem rodziny, a zwłaszcza kosztem dzieci. Np zamiast odwiedzin w szpitalu musiałaby wystarczyć rozmowa przez telefon.
      Oraz koniec z dodatkowymi ekstra wydatkami czy zakupami (piżamka kupiona? kupiona. badania robione wyłacznie na NFZ itd itd )

      I pamietam, jak pisałaś o podejściu swojej mamy n/t . Może nie opowiadaj się jej, bo jeszcze dodatkowo dostanie ci się po głowie.
    • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:43
      No to napisalam w tamtym watku otym domu ze czest tak jest. Ten co blisko to be a ci daleko kochane super dzieci. Zycie
    • barbibarbi Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:52
      Zachowek się mężowi należy, a jak będzie miał orzeczenie o niepełnosprawności na dzień otwarcia spadku, to jego udział w zachowku będzie większy. Skoro choruje, to trzeba się postarać o orzeczenie o niepełnosprawności z powiatowego centrum orzekania o niepełnosprawności, nie jest to trudne, stopień lekki przyznają bez większych problemów jeśli jest historia jakiejś choroby i wniosek od lekarza. Zwykły zachowek to 1/2 tego co by dostał przy normalnym podziale spadku, a 2/3 przy niepełnosprawności, czyli aż tak wiele nie stracicie.
      • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:58
        Jeśliby w ogóle się okazało, że wszystko dostanie brat męża , to pewnie nie będziemy się o nic starać. Tu nie chodzi o pieniądze. Pieniądze nie są w życiu ważne, i widzę to szczególnie teraz kiedy w rodzinie jest choroba albo niezgoda , co obserwuję w bliskiej rodzinie. Chodzi mi o zasady. Może mam lekkiego aspergera..
        • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:01
          Pieniadze sa bardzo wazne albo najwazniejsze bez nich rozpadnie sie najlepsze malzenstwo , bez nich nie da sie zyc. Oczywiscie ogolnie bo ja wiem ze pewnie pracujecie i kase macie ale nie mozna pisac ze kasa nie ma znaczenia.
          • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:14
            Nie ma znaczenia , w sensie ,że ta od nich, kasę mamy bo pracujemy dużo od dawna . Mamy swoją, w sensie nie czychamy na tę darmową
            • barbibarbi Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:48
              Dzieciom swoim też kiedyś powiesz, że "nie chcieliśmy wziąć"? prawie połowy domu? To przecież scheda po ich dziadkach, to nie tylko dla ciebie, czasami całe pokolenia pracują na jakiś majątek, a ty sobie będziesz odpuszczać w imię ... czego? Moim zadaniem macie obowiązek upomnieć się o część majątku, dla swoich dzieci. To nie jest żadna łaska ani do końca kwestia uznaniowa, prawo zabezpiecza takie sytuacje gdzie jeden synuś kochany, a drugi chłopiec na posyłki, po to jest właśnie zachowek i można go wykorzystać i przy darowiźnie i przy testamencie.
              • kosmos_pierzasty Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 01:22
                barbibarbi napisała:

                Moim zadaniem macie obowiązek upomnieć się o część majątku, dla swoich dzi
                > eci.
                Też tak uważam.
            • mrs.solis Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 13:37
              To nie czychanie na darmowa kase. Wy tesciom poswiecacie w tej chwili czas i wasze pieniadze , po czym po ich smierci nagrode pod postacia spadku dostatnie ten, co nie kiwnal nawet palcem w bucie nie mowiac juz o tym, ze tak gleboko ma w dupie swoich rodzicow, ze nawet nie raczyl od 11 lat przyjechac i ich odwiedzic.
              • bistian Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 16:54
                mrs.solis napisała:

                > To nie czychanie na darmowa kase. Wy tesciom poswiecacie w tej chwili czas i wa
                > sze pieniadze

                Opieka kosztuje
          • boo-boo Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 00:46
            "Pieniadze sa bardzo wazne albo najwazniejsze bez nich rozpadnie sie najlepsze malzenstwo..."
            Faktycznie zajebiste to małżeństwo jak bez pieniędzy nie istnieje.
          • anahera Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 01:01
            Jola troche poszybowalas. Najlepsze malzenstwo sie rozpadnie bez pieniedzy? WOW. Ja z mezem jestem 20 lat, finansowo bywalo bardzo roznie, czasami operowalismy naprawde duzymi sumami, raz stracilismy doslownie wszystko i zaczynalismy od nowa pozyczonymi poniedzmi na wynajmie. Dzis jest posrednio - maz duzo pracuje zeby utrzymac rodzine bo ja jestem na dlugich i wymagajacych studiach i niewiele sie przyczyniam do zasilania domowego budzetu. Pewnych rzeczy musimy sobie niestety odmawiac ale nigdy nie bylismy bliscy rozstania z braku pieniedzy. Pieniadze zdecydowanie ulatwiaja zycie ale definitywnie NIE sa najwazniejsze. Najwazniejsze jest zdrowie. Zdrowy czlowiek pieniadze tak czy inaczej zdobedzie.
          • cruella_demon Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 16:33
            W takim przypadku nie są ważne w sensie, że ważne są podeptane uczucia odrzuconego dziecka. IMO odrzucenie przez rodziców to chyba jedna z najgorszych rzeczy jakie się mogą człowiekowi przytrafić.
            Z drugiej strony, uważam, ze takie unoszenie się honorem, to okradanie swoich własnych dzieci.
        • riki_i Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 08:12
          zosia_1 napisała:

          > Jeśliby w ogóle się okazało, że wszystko dostanie brat męża , to pewnie nie będ
          > ziemy się o nic starać. Tu nie chodzi o pieniądze. Pieniądze nie są w życiu waż
          > ne, i widzę to szczególnie teraz kiedy w rodzinie jest choroba albo niezgoda ,
          > co obserwuję w bliskiej rodzinie. Chodzi mi o zasady.

          Pieniądze są ważne choćby z tego powodu, że gdyby emerytury teściów nie były "marnością nad marnościami" nie musiałabyś im tyle pomagać. Za odpowiednią opłatą choroba wygląda inaczej - taryfiarz wniesie cię i wyniesie z taksówki, dojadą na stół potrawy z restauracji, a pielęgniarka będzie czuwać na indywidualnym dyżurze. Life (copyright by bi_scotti).
        • trut_u Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 14:10
          Nie są ważne? To czemu dorabiasz po godzinach? Jeśli poza pracą masz drugą pracę i choroby teściów na głowie, to ile czasu zostaje dla dzieci? Zawsze jest coś za coś, doba nie jest z gumy.
          • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:15
            Bo pieniądze z nieba nie spadają, należy je zarobić
      • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 22:59
        Tylko jesli bedzie mial grupe inwalidzka z calkowita niezdolnoscia do pracy .
      • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:00
        Dziękuję, mąż na szczęście, mam nadzieję, nie aż tak chory, robimy badania, źle się czuje jak na swój wiek i coś jest nie tak. Lepiej dmuchać na zimne
        • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:02
          Zdrowia zycze dla meza bo choroba tak bliskiej osoby to ech , wiem cos o tym.
          • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:15
            Dziękuję, przyda się bardzo
      • agniesia331 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:16
        Powiedz ze jesteś zmęczona, wyczerpana i musisz się zająć swoją rodziną. Tak po prostu. Mężczyźni zawsze mają mniej pracy w domu. To jego rodzice. Więc niech mąż jeździ.,ogranoczcie te wyjazdy i pomoc, bo się zamordujecie, 100 km to nie 15.I tyle. Myśl o sobie też troche
    • kachaa17 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:06
      Jeśli faktycznie zamierzają przepisać swój majątek na drugiego syna to jest to wg mnie bardzo niesprawiedliwe. Ja bym jednak na waszym miejscu pociągnęła temat jeśli wspomną o przepisaniu majątku i tamtym bracie. Jeśli Wasze domysły się potwierdzą to warto znacznie ograniczyć pomoc. Wiadomo, że to nie jest tak, że się opiekujecie za majątek ale nie może tak być, że ten co pomaga, jest blisko nie dostaje nic.
    • sylwiam_m Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:11
      Zosia niezależnie komu przepiszą, ten człowiek pewnie żył jakoś długo nie będzie, a czyste sumienie ważniejsze niż kasa. Masz klasę dziewczyno. Szanuję, podziwiam.
      • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:16
        Ja mam ciągle nadzieję, że wyjdzie z tego
        • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:19
          Wow wiesz co szacun serio jestes dobra osoba.
          • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:31
            Hmm, dziękuję, myślę o sobie , że jednak nie tyle dobra co naiwna. Wierzę w dobro, chcę zachować się przyzwoicie,
        • riki_i Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 08:14
          zosia_1 napisała:

          > Ja mam ciągle nadzieję, że wyjdzie z tego

          Z przerzutów? Z całym szacunkiem - nie sądzę.
      • solejrolia Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:22
        Ale tu nie chodzi o kasę, a o to by nie być frajerem, tak po prostu.
        • solejrolia Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:24
          No i chodzi o pewne zasady. I też szacunek.
    • ravny Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:40
      Po pierwsze nie wiesz czy chcą przepisać wszystko na tamtego,
      Po drugie Twój mąż może wykonać telefon do brata i się z nim rozmówić,
      Po trzecie jak brat się zjawi i rodzice zaczną tematy majątkowe to mąż może powiedzieć wprost że przepisywanie wszystkiego na brata jest niewdzięcznością wobec męża i ciebie.

      Rodzice mogą uważać, że mąż ma taką obrotną żonę jak ty więc mu więcej do szczęścia nie potrzeba, a samotny kawaler gdzieś za granicą się błąkający potrzebuje wsparcia.
      Od tego mąż ma gębę żeby się odezwać i powiedzieć, że on się nie zgadza na takie traktowanie.
      • jola-kotka Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:56
        Gebe?
      • damartyn Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 00:00
        Nie mówię, ze tak jest akurat u Ciebie ale znam parę podobnych spraw i one zawsze miały drugie dno. Jeśli, rzeczywiście ktoś zapisywał wszystko albo większą część jednemu dziecku, to był ku temu powód. Macie poprawne stosunki z rodzicami, więc nie przypuszczam, ze rodzice chcą skrzywdzić jedno dziecko. Jest coś ,co stanowi uzasadnienie takiej decyzji, tak myślę.
        Jeśli macie żal, poczucie niesprawiedliwości dlaczego nie poruszycie otwarcie tego tematu?
        • ravny Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 00:17
          Powód może być prosty - rodzina skłócona od wielu pokoleń, przekazuje fatalne wzorce relacji dalej.
          Jeśli rodzice byli w stylu jęczydup manipulantów "my tacy biedni, nam dawajcie" - to są zwyczajnie z lekka patologiczne relacje i nie będzie dobrze samo z siebie. Bo nie ma prawidłowych wzorców w rodzinie.
          Więc mąz z autorką powinni przemyśleć swoje stanowisko w tej sprawie i sami zainicjowac temat z rodzicami a nie siedzieć w kącie łykając łzy żalu i złości za brak niedocenienia.
        • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:12
          Powód może być taki, że mamy kilka mieszkań, a brat żadnego majątku. Z tym, że my na swój latami sobie od ust odejmowaliśmy, w dodatku ciągle spłacamy kredyt. Jednak z boku patrząc w mniemaniu teściów my mamy dużo a brat nic.
          • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:21
            to popularne myślenie prostych i prostackich ludzi. Wychowanych w pochwale nieudacznictwa. Karzą dzieci za przedsiębiorczość i ciężką pracę nie dając tym, którzy sami do czegoś doszli, tylko dają tym, którzy całe życie bimbają jak niebieski ptak.
            Przyjaciółce tak rodzona matka zrobiła- dziewczyna nie dostała z domu nic, po wyprowadzce pomagała długo jeszcze rodzicom, pracowała w dwóch pracach, nadgodziny brała, w końcu kupiła małe mieszkanie na kredyt. I przy podziale majątku rodzinnego okazało się, że matka dla niej przewidziała jakiś ochłap na odczepsię, a majątek warty z milion zł to przewidziała dla syna uzależnionego lenia który większośc życia w barze spędził bo do pracy zarobkowej to mu nie po drodze było. I matka jej mówi, że "przecież ty już masz mieszkanie a on nic nie ma i jemu trzeba".

    • miss_fahrenheit Re: Majątek dzieciom moja historia 29.03.19, 23:55
      Może ten syn, który przebywa od 11 lat za granicą, odciął się od rodziców, bo zrobili mu jakąś krzywdę, źle traktowali itd. I teraz chcą mu to wynagrodzić. Istnieje taka możliwość?
      • ravny Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 00:12
        też może być. Tak myślący rodzice są w stanie doić dużo z jednego dziecka by odkładać na kupkę dla drugiego. I warto rozeznać to zanim się człowiek wpakuje w pomaganie.
        Albo jest nałogowiec a rodzice współuzależnieni. Sąsiadka tak miała ze swoimi rodzicami - synuś pijak któremu trzeba dawać kasę i wsparcie bo on biedny, i córka która była do obowiązków, roboty, obsługi a nic się jej nie należało. Córka wywalczyła trochę majątku dla siebie, ale wojna była straszna, i o wszystko kłótnie. Gdyby się nie kłociła to by jej matka dała resztki po synusiu, choć jak mówię to córka wyłącznie się zajmowała, gotowała, myła, zakupy robiła - a syn przychodził kasę wyciągać. Była jeszcze jedna siostra, daleko mieszkająca, to matka w ogóle nie zamierzała jej nic z majątku rodzinnego dać, co z oczu to z serca. Bo tylko synuś i synuś.
      • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:14
        Nie, raczej nie. Brat ma ciągły kontakt telefoniczny z matką, tyle wiemy, bo ojciec żartuje, że nawet on nie wie o czym rozmawiają, bo matką wychodzi z pomieszczenia z telefonem gdy dzwoni brat.
        • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:23
          chore relacje. Mamuśka czy ojciec tam jest toksyczny?
          • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 21:32
            Oboje są bierni i nieporadni
            • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 12:34
              Jeśli tak wygląda, że teściowie mają emerytury nie pozwalające na przeżycie, 50zł na mc?? to co ten teściu robił ża taką ma? - ro powinni podlegać pod opiekę społeczną. A co do kosztów zajmowania się nimi - w alimentacji na rodziców sąd uwzględnia możliwości zarobkowe dzieci - jak tamten brat to leser, to może się okazać, że i tak twojemu zaradnemu bogatemu mężowi by sąd nakazał tych rodziców utrzymywać. Tak to w rodzinie jest.
              • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 13:48
                Ale tematem postów nie jest kwestia finansowa teściów. Nie pisałam też że szwagier to leser, tylko, że nie było go w Pl 11 lat. Poza tym mops nie zawiezie go do szpitala w W-wie, do przychodni w W-wie, nie odwiedzi w szpitalu i nie kupi piżamki i nie da tyle kasy aby starczyło na opiekę
                • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 14:20
                  Fakty są takie, że nikt Cię nie zmusza do wyrywania się do tej obsługi. Rodzicami może się zająć mąż- wożeniem lub załatwieniem transportu, resztę zorganizować z Mops w miejscu mieszkania rodziców. Czy mąż nie potrafi się tym zająć i ty musisz za niego decydować i załatwiać?
                  Podobno jesteście zamożni, macie nieruchomości. Stać was na wiele. Jeśli teściu ma emerytury 50zł - to znaczy że był leser pijak lub inna patologia. Jeśli oboje rodzice są niezaradni a syn od nich uciekł o kontaktów nie utrzymuje , to znaczy że wżeniłaś się w dość ciężką patologię. Więc czego oczekujesz od patologi ? Że nagle zacznie się zachowywać i myśleć inaczej niż całe dotychczasowe życie?? Pytanie dlaczego tak do tych teściów się przyssałaś z pomaganiem własnoręcznym -i równoczesnym kiszeniem w sobie żali za ich niewdzięczność. Czyżbyś też wyszła z problematycznego domu i czujesz współuzależnieniowy przymus ratowania kogoś by sobie trójkąt Karpmana stworzyć i własne xłe emocje przemielać?? Zastanów się z czyn Ty faktycznie masz problem. Bo może Twój problem jest tylko lustrzanym odbiciem problemów tych których chcesz ratować.
                  rowinskabusinesscoaching.com/pozostan-poza-trojkatem-trojkat-dramatyczny-karpmana-kamila-rowinska/
                  • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 14:38
                    Ale o co ci chodzi? Rzeczywiście nikt mi nie trzyma pistoletu przy skroni. Gdzie napisałam , że jesteśmy zamożni, na pewno zaradni, nieruchomości są na kredyt. Wiem, że wżeniłam się w patologiczną rodzinę, ale co w związku z tym. Pijak twoim zdaniem powinien pozostać poza systemem opieki medycznej czy co? Tak mąż nie potrafi załatwić wielu rzeczy związanych z organizacją i opieką, w końcu pozostaje synem niezaradnych życiowo rodziców. Tak wyszło z problemowego domu. Pewnie dlatego związałam się z kimś podobnym. Ale jak to się ma w kwestii podziału majątku. Czy w związku z tym, że mamy nieruchomości nic twoim zdaniem mężowi się nie należy, jak myślisz wg. Prawa rodzinnego kto jest odpowiedzialny za opiekę nad rodzicami synem czy mops? Może i marudzę, ale mnie to boli, że są niesprawiedliwi. Nie uzależniam tej pomocy od kasy, ale czuję to co czuję, i nic nie poradzę że jestem z takiej a nie innej rodziny. Tak, byłam na terapii. Tak wiem o co chodzi ale wiem też że w wieku prawie 40 lat nagle nie przestanę działać pewnymi schematami.
                    • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 14:55
                      No to skoro uważasz, że sama w wieku lat prawie 40 NIE PRZESTANIESZ DZIAŁAĆ PEWNYMI SCHEMATAMI, - to oczekujesz od 70latków żeby oni jednak swoimi schematami przestali działać????? big_grinbig_grinbig_grin
                      Zejdź na ziemię kobieto. Idź na solidną terapię współuzależnień to może do Ciebie dotrze też prosty fakt, że nie jesteś matką swojego męża tylko powinnaś być jego partnerką i wymagać od niego partnerstwa. Masz problem z du..watym mężem który ani nic nie załatwi w chorobie teściów ani się z nimi nie rozmówi co do finansów - ale to teściów pokazujesz jako tych złych.
                      Sorry, ale sama nie zamierzasz zmienić własnych zachowań, mimo odbycia terapii stwierdzasz że niedasię - a masz oczekiwania żeby to starzy patologiczni teściowie którzy pewnie o żadną terapię się nie otarli nawet -nagle się zmienili na normalnych idealnych zdrowo myślących wdzięcznych.. - to masz z sobą naprawdę duży problem. I z postrzeganiem własnej roli i męża roli w tej rodzinie. I lepiej idź na terapię - bo zostając w tych emocjach które sobie kisisz na własne życzenie, docelowo to Twoje dzieci będą mieć problem z Tobą.
                      • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:20
                        W którym miejscu wyczytałaś, że oczekuję od teściów zmiany zachowań? Nie napadają na mnie! WTF? Napisałam, że jest mi smutno, bo teściowie przepisują na brata męża tylko . Jestem partnerką męża dlatego pomagam mu w opiece to dziwne, to ty masz problem ze zrozumieniem, że ludzie są różni i nie podoba mi się, że piszesz o moim mężu że jest dupowaty. Co to ma znaczyć, o co ci chodzi?
                        • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:43
                          nie przepisują, tylko wzdychają na ten temat. Drugiego syna nie ma w kraju i nie zamierza jak widać przyjeżdząc. Wiec co najwyżej moga testament zostawić. Ale skoro rodzice to patologia i to bez kasy - to pewnie będzie im szkoda na notariusza i spadek pójdzie normalnym dziedziczeniem.
                          Czyli wychodzi na to, że bijesz pianę stworzoną z niedopowiedzeń i pogłosek - by się nad sobą poużalać. To typowa komunikacja i zachowania w rodzinach zaburzonych. Zamiast zająć się faktami to jest tworzenie toksycznej piany z domysłów.
                          • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 17:49
                            Ty masz dzisiaj zły dzień, i to wmawianie mi pewnych rzeczy np. patologia, to że są biedni i nieporadni a ojciec pił to nie znaczy, że patologia. Patologia to nie bieda. Dla mnie Ty jawisz się jako zaburzona, napadasz na mnie, przypisujesz nie wiadomo skąd i na jakiej podstawie pewne cechy typu agresja, albo dziwny pogląd, że jak brat jest za granicą to tak ma świetnie, że tu nie ma po co wracać. Nie wiem skąd ci się to bierze. Coś projektujesz, ale na szczęście to nie mój problem. I nie biję piany tylko napisałam post by jak inne .
                    • agniesia331 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 18:50
                      Tak mała Emerytura to 700 zł. 50 zł?, bez jaj pijak lub len notoryczny.
                      • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 19:38
                        Wystarczy że pracował na czarno a tak pracował bo w tej rodzinie żyje się dniem dzisiejszym
                  • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 14:44
                    To nie jest mój przypadek ten z linku, przepracowałam to, mam to na uwadze. Nie przyssałam się do nich, raczej odwrotnie. Pozostawienie pewnych działań teściom spowodowało,że chodował sobie przerzut 5 miesięcy dłużej, niż gdyby zrobił jak radziłam, ale postanowiłam się nie wtrącać, efekt jest taki, że operację wycięcia guza miał z 5-cznym opóźnieniem. A to zmniejsza szanse na wyleczenie.
                  • agniesia331 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 18:53
                    Najlepiej zrobisz jak uzdrowisk siebie. Zainteresuj się dziećmi.mezem a tesciowie no cóż pracowali na te 50 zł emerytury ale życie i ty masz odejmować swojej rodzinie by ratować pijaka? Rąk żołądka lub trzustki?,
                    • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 19:39
                      Prostaty a teraz jeszcze przerzuty, diagnozują czy to ewentualnie nowy typ raka, bo histopatologiczne wyniki pokazują skąd ś przerzut
    • kermicia Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 00:36
      Warto wziąć pod uwagę, że te ostatnie lata waszej opieki nad staruszkami to zaledwie fragment ich życia. Być może działo się w tej rodzinie przez te 20-30 lat coś, co przewazylo szale spadkową już wcześniej. Ja tam daleka jestem od przekonania, że w rodzinie to zawsze sprawiedliwie. Oboje moi rodzice zostali wykukani przez własne rodzeństwo do tego stopnia, że po moich wszystkich dziadkach mamy okrągłe 0. Rodzice są tylki wołowe i nawet nie sądzili się o zachowek. Rodzina to cud.
    • turzyca Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 01:06
      Dokumentuj.
      Serio. Nie musi być pod hasłem "ile ja poświęcam", może być po prostu dobrze policzony budżet domowy (co zawsze jest dobrym pomysłem), ale nakłady pracy też odnotowywuj. Godzina, którą poświęcasz teściom, to godzina zabrana rodzinie, mężowi, Tobie - co będzie jak Wam zdrowie zaszwankuje z braku wypoczynku?

      A jak będziesz mieć wiedzę, to zastanów się jak jej użyć.
      Nowy miesiąc już w poniedziałek, zacznij od razu.
      • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 13:50
        Jak dokumentować wizyty w przychodniach, szpitalach? Dawać personelowi oświadczenia, że na wizytach mnie widzieli? Bo jak sobie zapiszę w kalendarzu to jeśli teściowie powiedzą że to nieprawda i pozostanie słowo przeciw słowu
        • chatgris01 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 13:55
          Serio teściowie skłamaliby, że to nieprawda? surprised

          To może teściom dawać do podpisu?
          • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:22
            No nie pytaj mnie czy by skłamali, a skąd mogę wiedzieć?
            • chatgris01 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:54
              Sama napisałaś: "Bo jak sobie zapiszę w kalendarzu to jeśli teściowie powiedzą że to nieprawda i pozostanie słowo przeciw słowu", skąd takie przypuszczenie? Dlaczego mieliby tak zrobić?-stąd moje pytanie.
              • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 17:51
                Stąd, że skoro byliby uczciwi to nie wpadliby na pomysł podarowania wszystko jednemu bratu. Zresztą mają też siostrę ,też za granicą, ta wyjechała jeszcze dawniej niż brat. O niej też nie wspominają jeśli chodzi o podział
    • milamala Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 02:48
      Po pierwsze ustalilabym na sto procent czy faktycznie zapisza wszystko drugiemu synowi. Jesli tak to zdecydowanie zaprzestalabym pomocy. Po smierci wnioslabym o zachowek, ktory odrazu oddalabym dzieciom, czyli wnukom.
    • lot_w_kosmos Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 05:11
      Ja wprost nie wierzę w takie historie.
      Piszę na serio: przyznaj się, ze to trolling....
      • sofia_87 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:20
        Mało widzialas skoro nie wierzysz, porozmawiaj z pierwszym lepszym prawnikiem, a dowiesz się, że takie historie są na porządku dziennym, a ta opisana w tym watku i tak jest lajtowa
        • cruella_demon Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 16:39
          He he dokładnie. Moja babcia miała sąsiadkę sędzię, jejku jakie ona historie opowiadała, to się w głowie nie mieści smile
      • agrypina6 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:34
        To, że ty nigdy w realu nie spotkalas się z taką sytuacją nie oznacza, że tak u nikogo nie jest. Ale niektórzy skoro sami czegoś nie doświadczyli, to myślą, że tego nie ma. Ot, takie ograniczenie umysłowe.
      • jowita771 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 09:16
        Zdziwiłabyś się, jakie potrafią być historie w rodzinie. Ja znałam jeden skrajny przypadek. Była matka i dwoje dzieci - syn i córka. Syn zaraz po maturze wyjechał do Stanów, od tego czasu widział się z matką raz, ze dwadzieścia pięć lat po wyjeździe. Czasem do niej zadzwonił, czasem napisał list i wysłał zdjęcia wnuków. Te wnuki babka na żywo widziała raz, jak były pod dwudziestkę, polskiego nie znają, więc o rozmowach jakichkolwiek nie mogło być mowy. Ale to oczywiście były ukochane wnuki, bo przecież nie ta wnuczka, która babce codziennie podawała obiad. Babka mieszkała ostatnie dziesięć lat z córką i jej rodziną. Córka się nie zajmowała, bo babka nie dość, że chora, to leniwa potwornie. Pod koniec życia miała stomię, córka musiała jej worki zmieniać, bo ona sama "nie lubi". To była kobieta przed siedemdziesiątką, nie zgrzybiała staruszka. Babka musiała mieć codziennie mięso, paliła jak smok, a rentę miała maleńką, więc finansowała ją córka. I raz babka się poskarżyła synowi przez telefon, że córka jej kupuje mało papierosów. Brat wsiadł na siostrę, że jak to, niech kupi matce, jak to nie ma kasy, on przecież przysłał 100 dolarów trzy miesiące temu.
    • anorektycznazdzira Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 06:38
      Słusznie masz poczucie, że coś jest nie tak, bo jest i to bardzo.
      ALE
      z praktycznego punktu widzenia, nie róbcie nerwowych ruchów, w stylu że awantura, albo nagły foch i odmówienie pomocy. To jest najbliższa rodzina Twojego męża- powinien posadzić matkę i ojca przy stole i jak dorosły człowiek przeprowadzić konkretną i szczerą rozmowę. Nie wiem jaką osobą jest jego brat i w jakiej jest sytuacji materialnej, ale nie powinien się w ogóle zgodzić na takie załatwienie sprawy, jak teściowie chcą- i na to też bym liczyła.
      • agrypina6 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:36
        No a jak rodzice potwierdzą, że mieszkanie zapisują tylko na tego drugiego brata? To wtedy może być foch u odmowa pomocy, czy dalej nie, bo to rodzice?
        • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:55
          Pewnie pomożemy. Trudno byłoby mi odmówić pomocy teściowi który ma raka. Ale niesmak by pozostał.
        • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:56
          W sumie bardziej bym się zdziwiła gdyby mąż coś dostał
        • turzyca Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:59
          A nie, w tym momencie konfrontuje się brata z faktami i pyta się o alimentację rodziców w trudnej sytuacji. Z uwzględnieniem nakładów własnych.
    • aga_mon_ber Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 07:56
      Nie jesteś jedyna. Takich przypadków jest więcej, niestety.
    • nenia1 Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 10:13
      Podtrzymuję to co powiedziałam w innym wątku, podział powinien być sprawiedliwy, równy, jest dwoje dzieci, dzielę na pół i każdy dostaje swoją część.
    • fawiarina Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 11:07
      Nie wiem co powinnaś zrobić, ale do szału mnie doprowadzają te absurdalne pomysły spadkowe rodziców. Mam w otoczeniu trzy takie rodziny, w których jedno dziecko wyjechało na stałe za granicę. W tych trzech rodzinach cały majątek w postaci mieszkania został zapisany właśnie na te zagraniczne dzieci. Powód? "bo nie ma mieszkania w Polsce i nie ma dokąd wracać gdy zechce na ojczyzny łono". Serio. Nieważne, że to zamożni ludzie, że mają swoje nieruchomości tam i siebie, za granicą. Ważne, że ten spadek ma sprawić, by wrócili do Polski. Tymczasem pozostałe dzieci nie mają grosza od rodziców, mieszkania w kredycie albo wynajmują. No ale w Polsce są, więc mają przecież lepiej.
      • woman_in_love Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:24
        A ja nie wierzę w twoje sytuacje, bo przecież w PL jest zachowek i to przepisywanie g.. daje.
        • cruella_demon Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 16:42
          A ja wierzę, bo poza ematką ludzie nie mają pojęcia, ze darowizna wchodzi do masy spadkowej. Serio.
          • fawiarina Re: Majątek dzieciom moja historia 02.04.19, 13:57
            A darowizna wchodzi do masy spadkowej??
            No widzisz, ja też nie wiedziałam.
            A to dość istotna informacja.
      • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:33
        Napisałam wyżej-moja przyjaciółka ma taką samą historię tylko odwrotnie- Rodzice uważali że jak kupiła mieszkanie na kredyt w mieście i zarzyna się w pracach by do czegoś dojść, to już jej nic nie trzeba bo przeciez ma. I duży majątek dali leniwemu synowi, który się pracą nie skalał, mieszka przy mamusi i przeciez to jemu trzeba dać, bo on nic nie ma. Nie widzą tego, że córka się urabia po łokcie żeby coś mieć, nie widzą ile na kredyt musi zarobić.
        Ale fakt - dla wielu rodzicow manipulacje sprawami majątkowymi to próby zatrzymania dzieci przy sobie, jakiegoś irracjonalnego zmuszenia by były blisko.
        I jedni rodzice mają poglady "co z oczu to z serca - wyjechałeś to nic ci się nie należy", a inni nie docenią nigdy tych co ich mają na miejscu i wszystko by oddali tym co wyjechali.
        • verdana Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:39
          A nie da się pogadać z bratem? Moja szwagierka powiedziała mi niedawno, ze olbrzymie mieszkanie teść chciałby zapisać jednemu z moich dzieci. Bo on jest zdecydowanie ulubieńcem teściów, ze względów i racjonalnych (pomaga czasem) i irracjonalnych (ma podobne zainteresowania).
          Razem z potencjalnym spadkobiercą powiedzieliśmy, ze po naszym trupie. Teść ma dwoje dzieci, szwagierce należy sie połowa jak psu buda, niezależnie od testamentu.
          • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:52
            Brat jest mocno pod wpływem matki, z myśleniem zlasowanym nadużywaniem piwka i uważa, że jemu się należy i już bo on tu na tym od lat jest, nie rozmawia na ten temat w ogóle. Darowizny porobione bez konsultowania z córką. A matka z wrzaskiem leci bronić go własnym biustem przed złą córką która ich idealne życie chce naruszać jakimiś uwagami że jej też się coś należy.. Póki matka żyje to córka nie ma nic do gadania, bo w matki świecie córki są od roboty a synowie od stawiania ich na piedestale, a jak matki zabraknie to chyba już na sądowe wojny będzie za późno. Ogólnie przykład że z własną rodziną to dobrze się tylko na zdjęciu wychodzi. Tu to jawna wina kłotliwych głupich rodziców.
            I bardzo dużo znam takich historii, że od jednego dziecka rodzice biorą a drugiemu dają, i nie widzą w tym nic niewłaściwego.
          • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:11
            Porozmawiać zawsze można,ale o czym. Jak my już kilkanaście razy dzwoniliśmy i naświewtlaliśmy kwestie zdrowotne ojca i że trudno nam samym ogarnąć wszystko więc żeby przyjechał. Wątpię czy w takiej sytuacji można poruszać przez telefon tak poważne sprawy jak podział majątku, o którym zresztą oficjalnie nie wiemy, w sytuacji kiedy szwagier jest dość foszasty i się obraża
            • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:17
              Do czego ma przyjechać? do pijackiego domu rodziców którzy mu dali figę przez całe życie? ma rzucić swoją pracę za granicą, zamieszkać z agresywnymi pijakami, albo wynająć mieszkanie i opłacać tylko po to żeby rodziców kilka razy do lekarza zawieźć, a sam żyć z powietrza?
              • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:24
                Tam gdzie są nałogi rodziców tam nie ma normalnej komunikacji i nie będzie. Zapomnij i pogódź się z tym. I albo zajmuj sie teściami jeśli tego potrzebujesz i sobie tym coś z dzieciństwa wynagradzasz, i nie licz na rewanż - choć zdrowiej by było zajmować się nimi z ludzkich odruchów współczucia a nie emocjonalnych problemów własnych - albo pogoń męża by się rodzicami zainteresował, rozmowił a nie zostawiał to na twojej głowie. Bo wychodzi na to, że gdyby nie Ty to ani jeden ani drugi z synów by się rodzicami nie zajmował wcale. Rozważ to osądzając zachowanie brata męża.
                A jak wiesz, że teściowie to patologia - to po prostu nie licz że się domyślą(bo to toksyczne) bo dla nich to normalne że żyją w świecie własnych iluzji i się nie domyślą że ty byś coś chciała dostać z ich majątku.
                • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 17:54
                  Ja nawet nic bym nie chciała, bo ja jestem synową. To raczej oczywiste, że to dla męża, no pośrednio i dla mnie .ale to pośrednio
              • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:29
                Stella czy ty masz jakiś problem? Co Ty piszesz? Nikt w tym domu nie jest i nie był agresywny, ojciec pił, nie piję już. Nie wiem do czego ma przyjechać. Dlaczego mnie o to pytasz. Może po prostu przyjechać w odwiedziny i odciążyć nas. Urlop jakiś na. Z tego co wiem ja tu w Pl zarabiam więcej niż on za granicą. Czy ja temu bratu gdzieś każę żyć z powietrza? W ogóle po co te rozkminy nt brata, jego pracy i sytuacji życiowej jeśli post jest o czymś zupełnie innym. Zauważyłaś? I nie bądź dla mnie taka napastliwa i nie zadawaj mi pytań nr brata mojego męża, bo to nie moja sprawa jak on żyje
                • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:38
                  Problem masz Ty- synowa - oczekując od starych zdegradowanych umysłowo pijaków którzy całe życie żerowali na innych - żeby się domyślili i cię wynagradzali za to, ze ich do lekarza wozisz z okazji ich raka. Oraz przedstawiając ich syna-który zwiał od pijaków za granicę - żeby wracał ich obsługiwać tak jak ty sobie wyobrażasz że powinien.
                  • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 17:58
                    "Problem masz Ty- synowa - oczekując od starych zdegradowanych umysłowo pijaków którzy całe życie żerowali na innych - żeby się domyślili i cię wynagradzali z" zacytuj mi gdzie piszę, że oczekuję wynagrodzenia i napisz gdzie wyczytałaś, że teściowie to agresywnie patologicznie alkoholicy. A jeśli nie znajdziesz to też napisz
                • cruella_demon Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 16:21
                  Niemniej jednak to, że teściowie to pijąca patologia zmienia postać rzeczy i to bardzo. Przestaje dziwić, że brat tam w żadne odwiedziny nie chce przyjechać i można go jednak nieco usprawiedliwić.
                  • zosia_1 Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 17:55
                    Ale skąd wam się wzięło że teściowa to pijąca patologia? I weź tu napisz coś o ematce to ci zaraz wymyślą. Teściowa nie piję i nie piła nigdy. Naprawdę gdzie to wyczytałyście
                    • cruella_demon Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 19:15
                      Wystarczy, ze wspierała całe życie bezrobotnego alkoholika i żerowała na dzieciach, bo sorry żeby mieć 50 zł emerytury to trzeba być niezłym bumelantem, nawet zwykle wioskowe pijaki są na tyle cwane żeby sobie KRUS opłacać albo wychachmęcić jakąś ręcinę.
                      O ile jeszcze sama bieda nie musi być patologią, choć i tu granica bywa cienka, o tyle połączona z wyuczoną bezradnością i przede wszystkim alkoholizmem, zawsze jest.
    • wapaha Re: Majątek dzieciom moja historia 30.03.19, 12:57
      Przykre. Współczuję bardzo. Na marną "pociechę" mogę dodać tylko, że jesteście bogaci wewnętrznie. Zachowujecie się porządnie a to towar deficytowy. Dodam, że miałam podobną sytuację swego czasu. Moi dziadkowie od zawsze faworyzowali młodszego brata mojego taty. Czekali na wujka, zostawiali dla niego najlepsze kąski,( na świeta), jego dzieci miały lepsze paczki świąteczne, pomagali mu finansowo, odwiedzali go. Mój tata był do "czarnej roboty"- narabać drewna, naprawić telewizor, kupić radio, zawieźć do szpitala, itp. Już jako dziecko ( mimo że rodzice przy mnie nie rozmawiali o tym) widziałam faworyzowanie i różnicę w traktowaniu. Ba. Po smierci mojego taty pominięto go ( mnie) w testamencie. Sąd się dopatrzył , stawiłam się na rozprawie. Zrzekłam się praw wszelkich...dogadałam sie z wujkiem, że da mi pamiątki po dziadku.
      Poza tym- moja własna matka przepisała wszystko co miała obcej kobiecie, którą znała 3 lata..Rozumiem Cię i twoje poczucie niesprawiedliwosci. Rób swoje i bądź fair- bo w sumie nic innego nie pozostaje
      • konsta-is-me Re: Majątek dzieciom moja historia 01.04.19, 02:40
        A po co sie zrzeklas, w dodatku na rzecz jakichs pamiatek??
        • wapaha Re: Majątek dzieciom moja historia 02.04.19, 14:15
          Bo pamiątki były ważniejsze dla mnie niż walka z wiatrakami . A tak mam i pamiątki z czasów 2wś i zdrowe relacje z wujkiem
    • trut_u Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 14:12
      Niesamowite, jak często to nieobecne dziecko jest idealizowane. A ten na miejscu, kto nie szczędzi sił i środków, jest krytykowany i niedoceniany.
      • sirella Re: Majątek dzieciom moja historia 31.03.19, 15:00
        Podsumowując - w jakich rodzinach się tak dzieje -> w rodzinach gdzie nigdy sprawiedliwie nie było, była za to przemoc, nałogi, wyuczona bezradność, uzależnienia rodziców albo różne odmiany narcystycznych zaburzeń osobowości.
        • ratunku1981 Re: Majątek dzieciom moja historia 04.04.19, 01:36
          I tu się z Tobą nie zgodzę. Do sytuacji faworyzowania jednego z dzieci dochodzi bardzo często. Z moich obserwacji wynika, że majątek i pomoc dostają te dzieci, które najwięcej narzekają i marudzą, że nie mają i jak to im ciężko. Mam takie przykłady w rodzinie. Szwagierka wyszła za mąż za chłopaka którego rodzice nie akceptowali. Zięć miał na nich sposób, jak zaczynali mu podskakiwać to rykną na nich raz i drugi, strzelił focha i rodzice nie widzieli córki i wnuka tygodniami. Rodzice tak bardzo żałowali swojej córci, że wszelką kasę jaką mają do dnia dzisiejszego pakuja w rodzinę córci i tak już od 25 lat. Do tego stopnia, że samym im brakuje ale przecież tam są ogromne potrzeby. Zięciuniu szczęśliwy bo ma sponsora na wszystko i żyje im się lekko. A przez te lata synowi nie dali nic bo przecież on sobie jakoś poradzi a jak potrzebuje to niech sobie nadgodziny w pracy weźmie. Drugi przypadek to moja matka. Pieniążki nadprogramowe zawsze trafiają do mojej siostry bo ona taka biedna bo musi kredyt na dom płacić. Od zawsze matka mówiła, że mieszkanie da siostrze ale jak matka potrzebuje na leki to dzwoni żebym jej przysłała pieniądze bo ona nie ma. Po 10 latach dawania kasy, wygarnelam jej, że jak potrzebuje pieniędzy to wtedy tylko do mnie wydzwania i domaga się pomocy a pozostała dwójka dzieci jeszcze z tego korzysta. Oczywiście nie skomentowała tego bo wiedziała, że mam rację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka