Dodaj do ulubionych

Stray człowiek i SOR...

09.04.19, 23:45
Dostałam dziś telefon, że moją mamę zabrano karetką z domu seniora do szpitala. Udałam się na SOR. Po 40 minutach koordynator poinformował mnie, że mama ma zapalenie płuc i czeka na lekarza z interny by ją obejrzał ale miejsc na internie nie ma więc pewnie ją wyślą z powrotem. W każdym razie miałam czekać aż zejdzie do mnie lekarz i udzieli informacji. Siedzę więc i czekam, mija godzina, druga, trzecia. Nadal nic nie wiem. Nie moge zobaczyć mamy, nie mogę porozmawiać z lekarzem. W pewnym momencie moja cierpliwość się skończyła. Zarządałam zobaczenia mamy i wyników badań (skoro lekarz taki zajęty). To ten do mnie czy mam pełnomocnictwo (jestem córką i upoważnioną bo to nie pierwsza wizyta na tym SOR). Akurat mam ale mąż mi musi dowieźć. W międzyczasie, po małej awanturze, wreszcie mogę jednak wejść i porozmawiać z lekarzem. Zajmuje mi to może 5 minut (a zajęłoby mi mniej gdybym nie musiała się z nim przemawiać). Udziela mi informacji, że na pewno do rana zostaje bo ją stabilizują. Pozwalają mi ją zobaczyć. Biedna leży (a właściwie siedzi) pod tlenem, saturacja 87, wysokie ciśnienie i tętno. Tyle udało mi się zobaczyć bo wyników nie było -godzinna awaria systemu. Teraz powiedźcie mi - po co oni doprowadzają ludzi do takiego stanu? Naprawdę w ciągu tych czterech godzin lekarz nie móg mi poświęcić 3 minut? Lub choćby ten koordynator wyszedł i powiedział - jest trudna sytuacja, mama zostaje do rana, może ją pani na chwilę zobaczyć. Czy na prawdę trzeba zacząć krzyczeć aby ktoś powiedział ci, że bezsensownie siedzisz w tej poczekalni i czekasz na lekarza, który nie ma zamiaru wyjść??? I druga sprawa - czy szptal może odmówić przyjęcia starszego pacjenta z zapaleniem płuc i problemami z oddychaniem? A może starszy pacjent z Alzheimerem nie jest zbyt mile widziany na oddziale? Wk...... się. Wątek wyżalny.
Obserwuj wątek
    • manala Re: Stray człowiek i SOR... 09.04.19, 23:46
      zażądałam (zanim się któraś dopatrzy i wytknie)
    • jola-kotka Re: Stray człowiek i SOR... 09.04.19, 23:54
      To co sie czyta o tych sorach to wiesz juz wszystkiego sie mozna tam spodziewac. Wspolczuje. Zdrowia dla mamy.
    • dziennik-niecodziennik Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 00:43
      Mozliwe ze zabrzmie nieuprzejmie. Z gory przepraszam, patrzy przez moje slowa wylacznie realizm. No wiec...
      Po pierwsze - tak, starszy czlowiek z Alzhaimerem nie jest mile widziany. To zupelnie normalne. Zwlaszcza jak jest chodzący. Pacjent demencyjny ruchomy wymaga zwiekszonego nadzoru, bo kto wie co wymysli. Nie mow ze Cie to dziwi.
      Po drugie - niepotrzebnie czekalas, trzeba bylo żądać widzenia z mamą juz natychmiast. To ze ma nadejsc lekarz nie znaczy ze nie mozesz zobaczyc mamy.
      Po trzecie - oni "doprowadzaja do tego stanu", bo wybacz, ale maja wazniejsze rzeczy na glowie niz martwienie sie o osoby towarzyszace pacjentow.
      • manala Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 01:39
        Mama jest to leżąca, bardzo słaba i pod kroplówką. Nie pozwalali mi jej zobaczyć. A. już trochę widziałam na sor więc wizję miałam różne...Chciałam się upewnić, że nie leży gdzieś w kącie, zostawiiona,sama sobie. Kazali mi czekać. Po 4 godzinach czekania na Gołota mi się przelało..
      • flegma_tyczka Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 09:26
        A ja się z Tobą zgadzam. Pacjentka demencyjna (leżąca, nawet nie wiem co by było w przypadku chodzącej) tak umilała (wołanie, krzyki) w nocy życie innym pacjentkom (neurologia), że skarżyły się do rodziny i personelu. I nie dziwię się im.
        Dlatego uważam, że ideałem byłyby sale jednoosobowe. Naprawdę współczułam tym pacjentkom. To były osoby również w ciężkim stanie, ale spokojne, nie wyglądające na pieniaczki. A chory potrzebuje spokoju i spokojnego snu w szczególności, a ja dobrze wiem co potrafiła ta pacjentka, serio, żałowałam, że przy udarze nie sparaliżowało jej języka.
        • manala Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 09:44
          Moja mam akurat jest i była spokojna i cicha. Tym bardziej, ze obecnie jest po prostu zbyt słaba na cokolwiek. Pacjent po udarze też różnie się potrafi zachowywać. Nie wspomnę o wszystkich pijaczkach, którzy zawsze mają pierwszeństwo.
          • flegma_tyczka Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 10:30
            Na tej sali nie było pijaczek, były normalne, choć chore kobiety w średnim i starszym wieku, nie przeszkadzające swoim zachowanie nikomu. Tylko z tą jedną pacjentką, niestety z mojej rodziny był problem. Początkowo w szpitalu miała być 2 tygodnie, wypisali ją po 3-4 dniach. Moim zdaniem tak dopiekła wszystkim innym wokoło, że postanowili drastycznie skrócić czas jej pobytu w szpitalu.
        • brenya78 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:41
          " ja się z Tobą zgadzam. Pacjentka demencyjna (leżąca, nawet nie wiem co by było w przypadku chodzącej) tak umilała (wołanie, krzyki) w nocy życie innym pacjentkom (neurologia), że skarżyły się do rodziny i personelu. I nie dziwię się im.
          Dlatego uważam, że ideałem byłyby sale jednoosobowe. Naprawdę współczułam tym pacjentkom. To były osoby również w ciężkim stanie, ale spokojne, nie wyglądające na pieniaczki."

          I co Twoim zdaniem nalezalo zrobic? Zakneblowac "awanturujaca sie" pacjentke demencyjna? Podac jej pawulon, czy wrzucic do rzeki?
          • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:50
            brenya78 napisała:

            > " ja się z Tobą zgadzam. Pacjentka demencyjna (leżąca, nawet nie wiem co by był
            > o w przypadku chodzącej) tak umilała (wołanie, krzyki) w nocy życie innym pacje
            > ntkom (neurologia), że skarżyły się do rodziny i personelu. I nie dziwię się im

            > I co Twoim zdaniem nalezalo zrobic? Zakneblowac "awanturujaca sie" pacjentke de
            > mencyjna? Podac jej pawulon, czy wrzucic do rzeki?

            Co prawda kneblowania raczej się nie stosuje, ale już przypięcie pasami to i owszem, więc Twoja "ironia" wcale nie jest taka ironiczna. Zapewne można też podać jakiś środek uspokajający. W każdym razie - opcja "rozkładamy ręce i mówimy, że tak pani tak ma, proszę nieść swój krzyż" jest niewłaściwą odpowiedzią.
            • brenya78 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:55
              "Co prawda kneblowania raczej się nie stosuje, ale już przypięcie pasami to i owszem, więc Twoja "ironia" wcale nie jest taka ironiczna. Zapewne można też podać jakiś środek uspokajający. "

              Widocznie lekarze uznali, ze u tej konkretnej osoby nie mozna zastosowac srodkow uspokajajacych. Wiec niech flegmatyczka ma pretensje do nich, a nie do pacjentki. Smieszy mnie w ogole, jak ludzie w ogole nie pomysla, ze sami byc moze beda tacy na starosc...
            • dziennik-niecodziennik Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 15:02
              Nie zawsze mozna. Moja babcia tez krzyczała i wolala. Nie pospali na oddziale. Srodek uspokajajacy nie wchodził w gre ze wzgledu na stan serca i nerek.
    • agrypina6 [...] 10.04.19, 06:25
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • manala [...] 10.04.19, 06:48
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • panterarei Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 07:23
          Nie przejmuj się Manala, nie warto. Zawsze znajdzie się dziunia, która siedząc nad kawką tylko szuka okazji, żeby komuś dopiec
          • flegma_tyczka Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 09:28
            Ja miałam z taką osobą bezpośrednio doczynienia. I powiem tyle (a mam prawo bo sprawowałam bezpośrednią opiekę, więc nie jest to opinia dziuni nad kawką), że chorzy z chorobami demencyjnymi wykańczają wszystkich i nie dziwne, że nikt ich nie chce ani w domu ani w szpitalu.
            • brenya78 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:43
              Proponuje od razu ich zabijac... Wtedy nie beda przeszkadzac nikomu.
      • scarlett74 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 07:18
        agrypina, wyjątkowo żenujące było to, co napisałaś...👎👎👎
        • agrypina6 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 11:42
          Ale jaki prawdziwy. Niestety.
    • ichi51e Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 06:58
      Wspolczuje. Bylam z babcia na sor siedzimy czekamy cisza tylko przerywana lkaniem pacjentow bo zwijaja sie z bolu. Kilka osob nic sie nie dzieje na rechepcji pracownicy zartuja i smieja sie. Owszem moze ktos tam gdzies komus zycie ratuje ale naprawde tego nie widac. Jest za to wielki napis ze ublizanie pracownikom sluzby zdrowia jest przestepstwem. Nic sie nie dzieje nic sie nie dzieje czekamy. Nikt nie chce zeby go lekarz trzymal za reke tylko naprawde by wystarczalo gdyby byl jakis przeplyw informacji miedzy pracownikami i mozna by sie bylo czegokolwiek dowiedziec.
    • afro.ninja Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 07:11
      Wszystko zależy od soru. W małym mieście mogłam być często zaglądać, bo mały szpital, ludzie się znają i też trzeba czekać godzinami na lekarza, ale jakoś godniej. Duże miasto, a może duży szpital, duży stres.
      • scarlett74 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 07:23
        Tak , starszy schorowany człowiek jest totalnie olewany na sorze, a jak już sam przyjedzie to znajduje się na samym końcu końców, bo i tak stary, to co mamy się przejmować .I tak trzeba krzyku, aby ktoś się taką osobą zajął , już wcześniej pisałam , o Tacie co ,z zawałem siedział na sorze, i dopiero, jak Mamie, puściły nerwy , zajęli się Nim...
        Współczuję i przytulam...😌
    • andaba Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 08:00
      Współczuję.

      Ja często mam wrażenie, że takie traktowanie ma na celu nic więcej niż pokazanie kto tu rządzi. Teraz na medycynę głównie idą ludzie, którzy potrzebują się wywyższyć w oczach swoich i innych. Nic tak dobrze nie działa na ego, niż służalczo proszalne "pani doktorze" w wykonaniu pacjenta lub jego rodziny. Pewnie, pacjenci też są różni, ale jednak straszak, że "jak będę pyskować, to na złość mi nie zrobią badań, będą źle traktować" działa, tu jest wyższa stawka niż czwóra z plastyki u dziubdziusia.

      Oczywiście, są też lekarze z powołania, którzy mimo warunków i nawału pracy potrafią być ludzcy, ale to raczej wyjątki. Na SOR-ach te wyjątki nie bywają. Tam głownie są młodzi, żądni kasy i aroganccy.

      Ale z drugiej strony - w takiej sytuacji robienie czegoś innego niż ulżenie i podanie tlenu jest uporczywą terapią - a powyższe powinien zapewnić dom opieki. To jest bardzo nie w porządku, że w takich miejscach nie ma lekarza, który by zlecił antybiotyk i tlenoterapię.



      • manala Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 08:33
        Ale zlecił lekarz. Mama dostawała też tlen, tylko że bardzo im słabła i uznali, że potrzeba jest szerszej diagnostyki.
      • flegma_tyczka Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 09:30
        Zawsze na medycynę szły takie osoby.
      • brenya78 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:44
        "Teraz na medycynę głównie idą ludzie, którzy potrzebują się wywyższyć w oczach swoich i innych. "

        Normalna jestes?
        • daniela34 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:18
          Oczywiście. I z tej żądzy kasy i arogancji zajmujà się pacjentami z otwartymi ranami, pokiereszowanymi ofiarami wypadków drogowych, a także tymi, co akurat wymiotują, nie panują nad fizjologią, albo niezbyt ładnie pachnącymi bezdomnymi. Na SORach jak powszechnie wiadomo zarabia się albowiem kokosy i jest to najłatwiejszy kawałek medycyny. Głównie trafiają tam te roszczeniowe i rozpieszczone dzieciaki lekarzy co po prostu chcą się powywyższać wobec pacjentów i orgazmu dostają na hasło "Panie doktorze!" (Co prawda taki pijaczek albo pacjent x udarem, to bardziej bełkocze niż mówi, ale orgazm jest).
    • maly_fiolek Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 09:03
      Z zapaleniem płuc na SOR???
      Powinno się wywalić natychmiast do lekarza pierwszego kontaktu lub do szpitala, a potem się dziwić że ludzie z zatorem płucnym, wylewem lub raną nogi umierają
      • andaba Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 09:16
        No to właśnie pojechała do szpitala.
      • memphis90 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 10:14
        Prędzej umrzesz na zapalenie pluc niż na skaleczoną nogę... Tak, zapalenie płuc u seniora JEST podstawą do leczenia szpitalnego.
      • triss_merigold6 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 10:22
        Toż właśnie pojechała do szpitala, a konkretnie: starszą panią zabrano karetką z domu seniora do szpitala. Z domu seniora. Karetką. Do szpitala. Rozumiesz, to nie autorka wątku zabrała matkę znienacka na SOR.
      • eowen Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 10:52
        Zapalenie płuc zapaleniu nie równe. Moja córka trafiła do szpitala podejrzeniem sepsy, na szczęście okazało się, że to bardzo ciężkie zapalenie płuc, które wymagało antybiotyku dożylnego i stałego nadzoru lekarzy, czy przypadkiem nie przejdzie w tą nieszczęsną sepsę. 2 tygodnie byłyśmy.
      • ponis1990 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:53
        chyba nie masz pojęcia, czym moze skończyć sie zapalenie płuc u seniora lub dziecka. Toć matka autorki pojechała do szpitala.
      • boo-boo Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:02
        Do mojego dziadka (86 lat) na wizytę domową przyjechała kiedyś lekarka- stwierdziła zapalenie płuc. W ciągu pół godziny na miejscu była karetka i prosto do szpitala pojechał.
    • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 09:32
      manala napisała:

      > lekarzem. W pewnym momencie moja cierpliwość się skończyła. Zarządałam zobaczen
      > ia mamy i wyników badań (skoro lekarz taki zajęty). To ten do mnie czy mam pełn
      > omocnictwo (jestem córką i upoważnioną bo to nie pierwsza wizyta na tym SOR). A
      > kurat mam ale mąż mi musi dowieźć. W międzyczasie, po małej awanturze, wreszcie
      > mogę jednak wejść i porozmawiać z lekarzem. Zajmuje mi to może 5 minut (a zaję

      Czyli szpital poszedł Ci na rękę, bo tak naprawdę powinni Cię pogonić bez tego pełnomocnictwa. Ale pretensje oczywiście masz, bo nie zatańczyli od razu tak, jak im zagrałaś.

      > łoby mi mniej gdybym nie musiała się z nim przemawiać). Udziela mi informacji,
      > że na pewno do rana zostaje bo ją stabilizują. Pozwalają mi ją zobaczyć. Biedna
      > leży (a właściwie siedzi) pod tlenem, saturacja 87, wysokie ciśnienie i tętno.
      > Tyle udało mi się zobaczyć bo wyników nie było -godzinna awaria systemu. Teraz
      > powiedźcie mi - po co oni doprowadzają ludzi do takiego stanu? Naprawdę w ciąg
      > u tych czterech godzin lekarz nie móg mi poświęcić 3 minut? Lub choćby ten koor

      Jak w ciągu tych czterech godzin będzie miał tylko dziesięciu takich troskliwych krewnych do obskoczenia, to mu na pracę zostanie tylko trzy i pół godziny. I wtedy przyleci na emamę kolejna niezadowolona, tym razem z pretensjami, że lekarz się zajmuje jakimiś pogaduszkami, zamiast leczyć.
      • manala Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 09:50
        Szpital mial zgody. To nie była pierwsza wizyta
        Z mamą na sor. Więc nie mieli prawa żądać dodatkowo pełnomocnictwa. A nie uważasz, że jednak ktoś powinien mnie poinformować, że lekarz zajęty i dalsze nocne czekanie jest bez sensu? Czy to naprawdę taki wysiłek?
        • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 09:53
          manala napisała:

          > Szpital mial zgody. To nie była pierwsza wizyta

          "czy mam pełnomocnictwo [...] Akurat mam ale mąż mi musi dowieźć."
          No to szpital nie miał zgody.

          > Z mamą na sor. Więc nie mieli prawa żądać dodatkowo pełnomocnictwa. A nie uważa

          Skoro nie mieli tego pełnomocnictwa, to mieli prawo żądać.

          > sz, że jednak ktoś powinien mnie poinformować, że lekarz zajęty i dalsze nocne
          > czekanie jest bez sensu? Czy to naprawdę taki wysiłek?

          To byś przyszła z pretensjami, że Cię wyganiają do domu i pewnie nie lubią.
          • manala Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 09:56
            Na pewno bym nie wyszła bez zobaczenia mamy. Mam do tego prawo.
            • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 10:21
              manala napisała:

              > Na pewno bym nie wyszła bez zobaczenia mamy. Mam do tego prawo.

              A tak właściwie, to jakie? To, co Ci mąż miał dowieźć?
              • manala Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 10:55
                Od kiedy w Polsce omawia się najbliżej rodzinie kontaktu z pacjentem? Nie wiem o czymś? W szpitalu były podpisane przez moją mamę zgody na udzielanie informacji. Z września 2018 roku.
                • andaba Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 11:11
                  To dużo zależy od szpitala.
                  Opiekowałam się wujkiem, który podawał mnie jako osobę do kontaktu. I w jednym szpitalu od razu na izbie przyjęć wyskoczyło im moje nazwisko, które było podane jako osoby, której można udzielać informacji, podane przy poprzednim pobycie. W innym szpitalu było to nie do sprawdzenia...
                • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 11:17
                  manala napisała:

                  > Od kiedy w Polsce omawia się najbliżej rodzinie kontaktu z pacjentem? Nie wiem

                  Od wtedy, kiedy wprowadzono podawanie w kwestionariuszu, jakim osobom szpital ma udzielać informacji.

                  > o czymś? W szpitalu były podpisane przez moją mamę zgody na udzielanie informac
                  > ji. Z września 2018 roku.

                  Mąż Ci miał tę zgodę dopiero przywieźć, przypominam.
                  • andaba Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 11:23
                    Pomijając procedury, ja się nieraz zastanawiam, jak często się zdarza, że obca, nieuprawniona osoba gryzie palce z nerwów w poczekalni i chce się dowiedzieć o stanie chorego po to, żeby tę wiedzę wykorzystać do niecnych celów.
                    Zwłaszcza jeżeli to dotyczy osoby posuniętej w latach.

                    • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 11:28
                      andaba napisała:

                      > Pomijając procedury, ja się nieraz zastanawiam, jak często się zdarza, że obca,
                      > nieuprawniona osoba gryzie palce z nerwów w poczekalni i chce się dowiedzieć o
                      > stanie chorego po to, żeby tę wiedzę wykorzystać do niecnych celów.
                      > Zwłaszcza jeżeli to dotyczy osoby posuniętej w latach.

                      No, osoba posunięta w latach może jeszcze szybciutko zdążyć podpisać jakiś dokument. Acz to nie jest zmartwienie szpitala.
                      Ale owszem, zdaje się, że zazwyczaj szpitale nie są tak naprawdę bardzo upierdliwe ze sprawdzaniem tych uprawnień do informacji.
                  • manala Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 11:29
                    Nie. Mial mi przynieść pełnomocnictwo notarialne. Szpitalna zgoda w dokumentacji.
                    • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:36
                      manala napisała:

                      > Nie. Mial mi przynieść pełnomocnictwo notarialne. Szpitalna zgoda w dokumentacj
                      > i.

                      To ile tych upoważnień w końcu masz i po kiego wafla tyle?
              • vinca Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:28
                Ja Ci życzę w takim razie byś też kiedyś nie mogla uzyskac informacji o stanie zdrowia chorego bliskiego. Wtedy może zrozumiesz autorkę wątku bo bez tego najwyrazniej wyobrazni (o empatii nie mówiąc) Ci brakuje.
                • mary_lu Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:36
                  Ale autorka uzyskała informacje, tylko dla niej niewystarczające. Nie rozumie, źe Sor z niedziałającym systemem to juź kompletny koniec świata, nikt nie ma czasu na nic i nie da się nawet sprawdzić, kto ma upoważnienia do uzyskiwania informacji.

                  A wbrew powątpiewaniem Andaby, afer o dostęp do informacji o seniorach nie brakuje. Rodziny bywają bardzo skłócone, sprawy sądowe w toku i można w to nieźle wdepnąć.
                  • manala Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 17:24
                    Jakie informacje uzyskałam? Że być może chorą staruszkę z zapaleniem płuc będą wieźli nocą do domu opieki? Że mam czekać na lekarza to mi powie? Że nie mogę zobaczyć w jakim jest stanie? System mieli wyłączony planowo - na godzinę i dopiero pod koniec całej sytuacji.
                • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:40
                  vinca napisała:

                  > Ja Ci życzę w takim razie byś też kiedyś nie mogla uzyskac informacji o stanie

                  Proszę się w tej sprawie zwrócić do ustawodawcy.

                  > zdrowia chorego bliskiego. Wtedy może zrozumiesz autorkę wątku bo bez tego najw
                  > yrazniej wyobrazni (o empatii nie mówiąc) Ci brakuje.

        • eowen Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 10:57
          @ manala, bo pewnie nie było nikogo, kto mógłby zająć się taką pierdołą. Tak, z ich punktu widzenia pierdołą, mając za mały skład personelu i za dużo pacjentów.

          Ostatnio byłam przygotowana do cc, już badania porobione, leżałam na sali przedoperacyjnej, chociaż jeszcze przed podaniem antybiotyków. CC miałam mieć "zaraz". I tak sobie leżałam 2 godziny, kiedy w końcu ktoś przyszedł powiedzieć, że dziś jednak nie zrobią, bo mają same nagłe przypadki. A że sama z 1 dzieckiem byłam takim przypadkiem kilka lat temu, jak najbardziej rozumiałam. Też nikt nie przyszedł wcześniej, ale wiem, że w tym czasie byli zajęci ratowaniem życia innym dzieciom.
    • mary_lu Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:14
      Chyba córunia i Sor? Bo stary człowiek żadnego problemu tam nie miał?

      Lekarz cham i prostak, specjalnie był zajęty i sam pewnie zepsuł system.
      • mary_lu Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:16
        Ale i tak najbardziej lubię pytanie, czy nie można by było przerwać na chwilę tej reanimacji i załatwić inną sprawę, bo takie zmuszanie do czekania to sprawa dla TVN.
        • manala Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:31
          Nie rozśmieszaj mnie z tą czterogodzinną reanimacją. Zresztą wystarczyło wysłać koordynatora. Ja chciałam tylko zobaczyć mamę i dowiedzieć się co dalej. I wreszcie po jakichś 20 godzinach czekania na internistę trafiła na oddział
          Czy to jest normalne - odpowiedź sobie sama.
          • simply_z Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:35
            Manala-rada serio, udzielona mi przez czynnego lekarza..( co prawda nie na SOR). W przypadku zwloki i olewania, robisz awanture, glosno krzyczysz, straszysz policja, konsekwencjami, itd. Dziala. serio.
            • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:38
              simply_z napisała:

              > Manala-rada serio, udzielona mi przez czynnego lekarza..( co prawda nie na SOR)
              > . W przypadku zwloki i olewania, robisz awanture, glosno krzyczysz, straszysz p
              > olicja, konsekwencjami, itd. Dziala. serio.

              Działać pewnie działa. Pytanie - jak. Bo efektem zbyt udanego robienia awantury może być wylot z budynku.
              • mary_lu Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:43
                Tak się zachowuje ogromna część rodzin, w tym każda rodzina patologiczna. Na nikim to wrażenia nie robi.
            • dziennik-niecodziennik Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:48
              Ja mam inna rade. Spokojnie i stanowczo egzekwowac swoje prawa. Dziala. Serio.
          • mary_lu Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:36
            Bzdury opowiadasz, skoro czekała 20 godzin na internistę, to niby skąd zaraz było wiadomo, ze ma zapalenie płuc?

            Mogła czekać 20 godzin na przeniesienie na internę, bo wcześniej nie było miejsca, albo wcześniej Sor oferował lepszą opiekę i diagnostykę.
            • dziennik-niecodziennik Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:46
              Przypuszczam ze miala wstepna diagnoze lekarza z domu seniora.
              • mary_lu Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:00
                I decyzją lekarza z domu seniora dostała łóżko monitorowane na Sor i oczekiwała na przeniesienie na internę?

                W szpitalu posypał się system, więc już nie ma co robić, tylko chodzić i prowadzić kolejną rozmowę z rodziną (bo informacje od jednego lekarza nie wystarczą).
                • dziennik-niecodziennik Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 15:04
                  Nie, raczej pojechala na SOR ze wstepna diagnoza i czekano na potwierdzenie jej na miejscu, zeby ewentualnie przydzielic miejsce na oddziale. A ze lekarz z oddzialu mogl zejsc wtedy kiedy mogl, a stan pacjentki nie byl ogolnie zly, to i czekala.
              • manala Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:00
                Nie wiem. Może ocenił lekarz z sor, może ratownik. Co to za fantazja odczytać rtg z opisem?
    • boo-boo Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:36
      Kiedyś zawiozłam ojca na SOR- problemy sercowe, po zawale i operacji serca. Cyrk na kółkach- nie powiem lekarka od razu zeszła i zaleciła badania ale potem czeski film- nie wiedzieli co robić, czy go przyjąć na oddział kardiologiczny bo nie wiadomo czy miejsca są czy nie czy przewieźć do innego szpitala bez oddziału kardiologicznego...dopiero jak zagroziłam, że jeśli nie podejmą decyzji w ciągu najbliższych 10 minut to go osobiście przewiozę do szpitala w Katowicach bo mam tam znajomości to się o mało nie posrali ze strachu. Od razu się miejsce na oddziale znalazło.
      • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:39
        boo-boo napisała:

        > gu najbliższych 10 minut to go osobiście przewiozę do szpitala w Katowicach bo
        > mam tam znajomości to się o mało nie posrali ze strachu. Od razu się miejsce na
        > oddziale znalazło.

        Urzekła mnie Twoja historia. Zwłaszcza w tej części, jak się przestraszyli.
        • mary_lu Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:44
          Groźbą, że ma się znajomości jest jedną z najstraszliwszych, to musi być prawda.
        • brenya78 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:47
          "Posrali ze strachu" big_grin
        • boo-boo Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:51
          Się z radości nie posraj.
          • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:53
            boo-boo napisała:

            > Się z radości nie posraj.

            Tamci ze strachu, ja z radości... Coś w Twoim towarzystwie strasznie się ludzie posrywają smile
            • boo-boo Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:03
              Ty w szczególności - no ale trolle tak mają.
      • dziennik-niecodziennik Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:49
        Ale co ich tak przestraszylo w tym ze masz znajomosci w Katowicach? "Super, to bierz pani chorego do Katowic, dla nas lepiej"...
        • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 13:52
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > Ale co ich tak przestraszylo w tym ze masz znajomosci w Katowicach? "Super, to
          > bierz pani chorego do Katowic, dla nas lepiej"...

          Na pewno, jak to lekarze - zbrodniarze, już sobie ostrzyli zęby na narządy dziadzia, a tu zamiast wątróbki - klops.
        • boo-boo Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:00
          Serio super ? Teraz sobie wyobraź, że kogoś wypuszczają wiedząc, że nie powinni i motywują to tym odmową przyjęcia na oddział. Każdy inny szpital kardiologiczny by potwierdził w tamtym czasie, że chory powinien być przyjęty na oddział kardiologiczny, a w razie braku miejsc powinien być na takowy przewieziony karetką- a nie na oddział wewnętrzny.
          Zakładam, że mieli miejsce na oddziale tylko im się nie chciało nic robić- dlatego padła propozycja przewiezienia do innego szpitala bez oddziału kardiologicznego.
          Znam ten szpital dobrze i wiem jakie cyrki tam odstawiają. Zaproponowali oddział wewnętrzny w innym szpitalu bo im się 5 km dalej jechać nie chciało do szpitala z oddziałem kardiologicznym.
          Co ich przestraszyło ? może zapytaj ich- ja się tylko domyślam.
          • 45rtg Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:07
            boo-boo napisała:

            > Serio super ? Teraz sobie wyobraź, że kogoś wypuszczają wiedząc, że nie powinni

            Wypuszczają z kwitem, na którym ów ktoś się podpisuje, że dobrowolnie jedzie z wnusią szukać fajniejszego szpitala. I że bierze na siebie pełną odpowiedzialność za to, co mu się może przytrafić, oraz że został uprzedzony, że może kojfnąć. Tu sobie nie ma co wyobrażać, tak po prostu jest. I szpital jest czysty.

            > Zakładam, że mieli miejsce na oddziale tylko im się nie chciało nic robić- dlat

            Założyć to sobie możesz bluzeczkę na przykład. Albo rajtuzki.

            TSD, skąd ta moda na rektalnego pochodzenia używanie słowa "zakładam, że" jako "jestem pewna, że"? Przecież to właśnie znaczy w tym przypadku, "wysysam sobie z palca przekonanie, że".

            > ego padła propozycja przewiezienia do innego szpitala bez oddziału kardiologicz
            > nego.
            > Znam ten szpital dobrze i wiem jakie cyrki tam odstawiają. Zaproponowali oddzia
            > ł wewnętrzny w innym szpitalu bo im się 5 km dalej jechać nie chciało do szpita
            > la z oddziałem kardiologicznym.
            > Co ich przestraszyło ? może zapytaj ich- ja się tylko domyślam.

            Jeżeli w ogóle cokolwiek ich przestraszyło, to najpewniej to, że wnusia zaraz przekona dziadzia do wypisania się na własną odpowiedzialność i wykończy staruszka wożąc go po Górnym Śląsku. Żal im się go po prostu zrobiło.
          • dziennik-niecodziennik Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 15:07
            Jesli to TY ich straszysz ze zabierzesz chorego do innego szpitala, to zdejmujesz z nich odpowiedzialnosc. Bo oczywiscie bez podpisania papierka ze "na wlasna odpowiedzialnosc" by was po prostu nie puscili.
            Wiec sorry, ale samo straszenie to nic nie daje.
    • kozica111 Re: Stray człowiek i SOR... 10.04.19, 14:47
      Brak organizacji, nie przesadzajmy z ta 4 godzinna reanimacją.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka