niepewnosci_krolowa
10.04.19, 00:17
Nie będę streszczala ostatniej doby bo byłaby to telenowela brazylijska. Niestety potwierdziły się przypuszczenia sceptyczek- mój mąż mnie zdradził...Niby nie doszlo do całkowitej konsumpcji z powodów...hmmm...kobiecych, lecz to nie ma dla mnie znaczenia. Jakby ich nie było to wiadomo...
Przysięga że to tylko alkohol (wiem że faktycznie był narąbany bardzo mocno), że pierwszy i ostatni raz i że nie ma z nią żadnych planów...Twierdzi że chce z nami być i zrobi teraz wszystko żeby odbudować moje zaufanie...
Zgodził się że zabieram mu dostep do konta bankowego i tam przelewam pieniądze na edukację dzieci i siebie...
Nie będzie chodził na imprezy ani wyjeżdżał.
Pójdziemy na terapię małżeńską.
Powiedziałam mu wprost, że moje serce pękło, wbił mi sztylet w plecy i że daję nam 3 miesiące. Potem zdecyduję. Nie wiem czy jest szansa na powrót do bliskości sprzed...Póki co będę go traktować jak bankomat i szofera, ale nie wiem czy mi to w życiu wystarczy...Bo to taki straszny banał ale ja po prostu chcę jeszcze kochać...Powiedział, że zgadza się na wszystko, będzie że mną i do mojej dyspozycji we wszystkim i że to był tylko alkohol...
Dziewczyny, moje życie się dziś zmieniło. Co mam robić?