betty_bum
29.05.19, 12:31
Jak to jest, że nikt nie potępia dawania prezentów lekarzom i pielęgniarkom w trakcie czy po leczeniu, a nauczycielom nie wypada, a jak ktoś daje to i tak powinni odmówić?
Wyobrażacie sobie, że ktoś w trakcie roku szkolnego przynosi nauczycielce prezenty, żeby lepiej zajęła się dzieckiem?
Nie potępiam takich osób, bo jeśli chodzi o bliskich robi się co można, ale dziwi mnie różnica w społecznej akceptacji takich zachowań.
Jeśli rodzice Jasia są zadowoleni ze szkoły i w podziękowaniu kupią kosz prezentowy do pokoju nauczycielskiego to lizusy, jeśli do pokoju pielęgniarek to wdzięczni pacjenci. Czy tylko mi coś tu nie pasuje?