cud_bogini_w_bikini
01.07.19, 12:19
Pytanie po plenarce. Czy u was dyrekcja publicznie piętnuje osoby (podając wszem i wobec nazwiska takich osób na konferencji plenarnej), które wg niej pracują "za mało"? Przy czym "za mało" dotyczy wyłącznie zaangażowania dodatkowego. Osoby te wywiązują się z działalności zasadniczej - skutecznie uczą teorii i jej użycia w praktyce, a dodatkowo prowadzą zajęcia dla słabych/zdolnych. Nawet ci słabi początkowo uczniowie zdają wysoko maturę i mają pomysł na siebie. No i tyle. Te piętnowane osoby nie organizują nocnych maratonów wueficzno-biologicznych na temat piątej planety od słońca metodą skakania na jednej nodze. Zatem lokalne gazety nie napiszą o naszej szkole i nasza dyrekcja nie będzie mogła uśmiechać się szeroko do zdjęć w swojej nowej, zakupionej na tę okoliczność kreacji.
Jak się słusznie domyślacie, akurat w tej grupie mnie nie było (może dyrekcja zapomniała, bo nie uważam się za osobę kreatywną), ale dostało mi się za brak zaangażowania w promocję szkoły. Od lat działa u nas hermetyczna grupa osób d/s promocji, ale wg dyrekcji miałam zgłosić się do tej grupy z nowymi pomysłami (których nie mam, bo testowane było już wszystko). Oczywiście to zgłoszenie się miało wyjść z mojej inicjatywy, ale głupia na to nie wpadłam, więc mi się dostało.
Pytanie zasadnicze - czy dyrektor może gromić nauczyciela za brak pomysłów, a jednocześnie stawiać za wzór osoby (i nagradzać je przy każdej okazji), które uczą tak sobie, ale ciągle je widać, nawet jeśli pomysły są kontrowersyjne/infantylne - typu tańce nauczycielek w kusych kreacjach jako "prezent" dla maturzystów na studniówce?
Czy u was też zasadniczym kryterium oceny nauczyciela jest kreatywność - wszystko jedno jaka???