Dodaj do ulubionych

Dla ematek wszystko jest proste

    • hanusinamama Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 21:28
      Tu nie miało byc 5 godzin a 1. Za ocean nie leci sie 24 godziny...Ja pociągiem za skarby swiata bym nie jechała z 2latką ( mimo ze na 3 dni jestem w stanie ją spakować w nieduzy plecak plus torba na nocnik.
      • mysiulek08 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:25
        czasami sie leci
        • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 23:32
          Ona leciala.do SF to jest 12 godz z PL
    • berdebul Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 21:30
      Jako dorosła, pełnosprawna osoba jestem ogarem. USA to pikus, tam wszyscy mówią wyraźnie i w zrozumiałym języku. Tego typu podróż w Chinach, Korei, albo Japonii byłaby trudniejsza, ale tez nie niemożliwa.
      Dwulatek moze byc w chuście, wózku, nosidle, albo mieć plecak z szelkami i smyczą. Męża należy utłuc, żeby się ogarnął, albo niech przyjedzie po zonę, jeżeli imieniny są w planach, to teściowa na chodzie, da radę parę godzin bez synka.
      • lauren6 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 08:42
        > Dwulatek moze byc w chuście

        😂😂😂
        • memphis90 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 09:15
          No co się śmiejesz...? Ja nosiłam w chuscie dwulatka po górach, a czasem nawet i czterolatka się mi pakowala na plecy (w kwestii wygody chusta zdecydowanie wygrywa z nosidlem...).
          • ichi51e Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 09:18
            Dla mnie nosidlo wygrywalo. Co kto woli po prostu. Chusta ma jeszcze inne plusy poza tym ze mozna w nia wlozyc dziecko. Nosidlo za to jest debiloodporne
            • memphis90 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 09:49
              Może kwestia nosidla - nasze dosłownie "odcinalo" paskami ramiona.
              • ichi51e Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:46
                No wlasnie nosidlo musi byc dobrze zrobione bo tu nie ma marginesu na bledy w tym chusta lepsza. No i chusty sa znacznie ladniejsze nie ma sie co oszukiwac.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 14:26
                  Własnie dziewczyna mi uszyła nosidło na miarę mojego 4 latka z chusty, której już nie używałam smile jest ładne smile
          • lauren6 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 11:57
            2 latek to żywe srebro. Przeciętny dzieciak w tym wieku nie będzie chciał siedzieć zamotany w kaftan bezpieczeństwa. Chusta powyżej 1 rż sprawdzi się może w przypadku wąskiej grupy spokojnych i mało ciekawych świata dzieci, które od małego były motane i są do tego przyzwyczajone.

            Rada "możesz użyć chusty" absolutnie nie jest radą uniwersalną.
            • ichi51e Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:23
              Jak ktos nie ma przekonania do chusty to jej nie uzyje. Jak sily nie ma tez nie bo nie utrzyma dziecka. Jak ktos nie ma przekonania do tabletu to tez nie. Jak ktos musi miec klapki, witaminy i zabawki dla 2 latka to ma toboly. Jak kupil sobie parasolke to jej jedna reka nie poprowadzi. Mozna sobie zycie utrudniac albo ulatwiac
              • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:28
                Bez przesady z tymi tobołami. Fakt, jak mogłam to brałam dużą walizkę, bo łatwiej upchać wszystko co niezbędne. I rzeczywiście, małe dziecko potrzebuje więcej dupereli, kosmetyki, leki na zapas, za to ubranka zabierają mniej miejsca. Potem dziecko rośnie, kosmetyki. mogą być już wspólne, za to ubranka rosną. Przy dobrej praktyce na 2 tygodnie w 2 kabinówki i 2 plecaczki do samolotu z taką 8/9latką się upcha. Choć na salonach taka ematka szyku nie zada... sad
              • lauren6 Re: Dla ematek wszystko jest proste 27.07.19, 10:52
                > Jak ktos nie ma przekonania do chusty to jej nie uzyje.

                Ja jestem przekonana co do chusty i nosideł. Dla niemowlaka. Przy starszym dziecku z dużym prawdopodobieństwem się nie sprawdzą.
                • ichi51e Re: Dla ematek wszystko jest proste 27.07.19, 11:17
                  Mi sie sprawdzaly ale moze masz wieksze doswiadczenie. Ludzie to naprawde sa rozne opcje po to zeby kazdy byl zadowolony.
          • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:31
            Też się śmieję. Dwulatek najczęściej chodzi. A kręgosłup nie do przecenienia.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 14:28
              Chodzi, pytanie jak długie dystanse.
              Mój 4 latek kuśtyka może 500-700m i chce na ręcę... i co? Mam z nim w chacie siedzieć? Wózkiem nie wszędzie się dojedzie. Więc dobre, fajne ergo jest nie do przecenienia.
              • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 15:00
                Dlatego gdzieś pisałam o rowerku biegowym. Dla nas była to na miasto opcja idealna, stosowana od ok. 2,5 roku (po przyuczeniu: korzystanie z rowerka, niewjeżdżanie na ludzi, zatrzymywanie się przy każdej zmianie struktury chodnika - ulice, bramy itpwink ).
                • ichi51e Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 18:45
                  No i to jest wlasnie taki przyklad jak wozek czy nosidelko. U nas ostatecznie zawsze musialam niesc i rower i dziecko. big_grin
                  • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 18:54
                    A ja myślę, że się czepiasz. Czy rzeczywistość oferuje Ci za mało opcji?
                • zuleyka.z.talgaru Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 22:08
                  Moje dziecko nie jest w stanie korzystać z rowerka biegowego. A poza tym, mowa o wycieczkach a nie spacerach po parku.
                  • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 27.07.19, 00:27
                    A ja nie jestem w stanie korzystać z nosideł.
                    Ważne by każdy znalazł takie rozwiązanie, które odpowiada jemu. Rozwiązanie, a nie kolejny problem nie do rozwiązania.
                    Co nie znaczy, że ja takich nie mam (problemów do rozwiązania, dla których rozwiązań ani widu ani słychu).
              • lauren6 Re: Dla ematek wszystko jest proste 27.07.19, 10:57
                > Mój 4 latek kuśtyka może 500-700m i chce na ręcę... i co?

                Bez obrazy, ale Ty masz niepełnosprawne ruchowo dziecko. Moje w tym wieku spokojnie pokonuje na własnych nogach dłuższe dystanse.

                Tyle, że ja przyzwyczajam moje dziecko do chodzenia, a nie wóżenia się wózkiem czy noszenia. Gdybym miała nosić moje 18 kg dziubdziusia to bardzo szybko dorobiłabym się poważnych problemów z kręgosłupem. W swoim czasie chodziłam do rehabilitanta i dowiedziałam się, że sporo jego klientów to właśnie rodzice, którzy nabawili się kontuzji od dźwigania, noszenia dzieci. I po co sobie to robić, skoro dziecko ma nogi i może się na nich przemieszczać?
                • pani-nick Re: Dla ematek wszystko jest proste 27.07.19, 12:19
                  Ja jestem takim przypadkiem. Mój wazy 20 kg i zaczęłam wozić ze sobą wózek, bo wole pół dnia pchać pusty, niż 10 minut nieść młodego.
                  Ostatnio załatwiłam się właśnie niosąc go na odcinku auto - dom (nie chciał się obudzić)
        • ichi51e Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 09:21
          Ale dlaczego nie? Dwa lata to wlasnie idealny okres na noszenie (o ile nie jest sie jakims kompletnym zdechlakiem
          • cruella_demon Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:08
            Jak by ktoś mojego syna zapakował w nosidło jak miał 2 lata, to by mu się darł i szarpał, bo odkąd zaczął chodzić, to zawsze chciał "siam", nawet wózek sklepowy był wrogiem. Do wózka dawał się zapakować tylko w wyjątkowych przypadkach, np. bardzo długi dystans, albo w nocy. Praktycznie odkąd tylko zaczął chodzić sam, to nie używaliśmy wózka.
            • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:10
              U mnie było tak samo. Krótko cieszyłam się wózkami...
    • grrrru Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 21:34
      Niestety nie daję sobie takiego prawa. Ogarniam się zawsze, czasem ponosząc bardzo duże koszty tego ogarnięcia.
    • afro.ninja Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 21:42
      Ale serio dwulatek to nie niemowlę. Co potrzeba takiemu dziecku? Wózek.
      • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:17
        Dzieci są RÓŻNE.
        • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:26
          Zgoda, ale - zakladajac, ze mowa o zdrowym dziecku - tez nie rozumiem jakich to szczegolnych bagazy potrzeba dwulatkowi? Mowa o wyjezdzie do tesciowej, nie o trekkingu w Himalajach. Jakies sklepy chyba na miejscu tez sa.
          • potworia116 Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:47
            Pieluszki, kosmetyczka, ulubiony pluszak, książeczka, bidon, coś do jedzenia, ubranie na zmianę (pogody), piżamka - minimum, a pół plecaka.
            • kalina_lin Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:57
              Większość tych rzeczy i tak musiałaby mieć ze sobą w pociągu na podróż (pieluchy, pluszak, czasoumilacze, zapasowe ubranko, picie w bidonie, prowiant na drogę). Resztę może wysłać albo dokupić na miescu.
              • potworia116 Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:11
                Myślałam, że o to właśnie chodzi, że ruchliwy dwulatek, skłonny do awantur, wózek plus bagaż (nawet podstawowy) to nie jest zestaw najłatwiejszy do ogarnięcia w kilkugodzinnej podróży w pojedynkę.
                Kupowania na miejscu nie akceptuję jako porady. Szkoda pieniędzy i planetysmile
                • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:24
                  Wozek i bagaz nie wymagaja w pociagu opieki, karmienia czy zabawiania. A jeden dwulatek chyba jest do ogarniecia przez rodzica?
                  • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:53
                    Niekoniecznie. Moja córa była spokojna gdy pociąg/samochód był w ruchu, gdy stał (na stacji, na światłach) zaczynała koncertsmile To gdy była malutka, z kolei gdy skończyła dwa latka denerwowało ją siedzenie w miejscu - ona chciała biegać, skakać, wspinać się. Za to syna mogłam i targałam ze sobą wszędzie, wszyscy dorośli byli nim zachwyceni - super grzeczne dziecko.
                    • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:00
                      W pociagu akurat mozna sie przejsc, nie trzeba siedziec przez bite 6h. A aktywne dzieci tez podrozuja z rodzicami - to jest element wychowania. Znam przyjemniejsze sposoby spedzania czasu niz zabawianie dwulatka przez kilka h bez przerwy, ale podroz to tylko srodek do celu i jesli gra jest warta swieczki, to nie ma co rozdzierac szat tylko warto podejsc do sprawy pragmatycznie.
                      • bergamotka77 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:16
                        Dokładnie. Ale rozwydrzone bachory niezwykle do przebywania z innymi i stosowania się do jakichs zasad czy ograniczeń nie dają rady przejść takiej podróży.
                  • asia_i_p Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 09:51
                    No i znowu odczuwam potrzebę wysłania cię w parogodzinną podróż z moją siostrą w wieku lat dwóch. Wyleczyła z rodzicielskiej zarozumiałości czy też, ujmijmy to bardziej elegancko, z poczucia wychowawczej wszechmocy, moich rodziców, ich rodzeństwo i sporą część znajomych. I nie to, że była szczególnie rozdarta, biła, rzucała się na ziemię - nic z tych rzeczy. Była szybka, inteligentna i wytrwała. Pamiętam, jak tato stwierdził, że co za problem zakupy z dzieckiem, ON wróci tylko z tym, co pasuje mu kupić. Ona ściągała z półki, on odkładał na półkę, szybko przestała, pogratulował sobie sukcesu wychowawczego, stanęli w kolejce do kasy i kiedy byli tuż przed kasowaniem, zablokowani innymi wózkami, wyrwała mu się, pobiegła do sklepu, pozbierała, o co jej chodziło i wrzuciła mu do wózka. W wieku lat trzech znała go na tyle dobrze, że wiedziała, że przy kasie nie będzie robił scen, a co ma już w wózku, grzecznie zapłaci. Taka słabość ojca - kiedy w drogerii przez pomyłkę wziął krem za jakąś bajońską sumę, to nie zostawił, tylko grzecznie zapłacił, bo nie potrafi publicznie powiedzieć, że nie kupuje - nie wiem, czy nie chce robić kłopotu czy chodzi o jakieś sprawy wizerunkowe - no tak już ma, ale skąd ona to wiedziała, mając trzy lata?
                    • pani-nick Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:45
                      Boże! Z takim facetem zakupy robić.... 🤗🤗🤗😉
                      • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:47
                        Prawda?big_grin
                      • asia_i_p Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:52
                        Nawet nie musisz być z nim, ten krem to on kupował mamie w delegacji. Zamiast iść na dział kosemtyczny w Aldim wlazł do drogerii i ja nie wiem, czy pamięć mi trików nie robi, ale to chyba trzycyfrowa cena w markach była.
                • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:52
                  Odbyłam z moim dzieckiem pierwszą podróż pociągiem, gdy mała miała ok. 2 lat. I tak teraz siedzę i się głowię - czy ja byłam z wózkiem czy bez wózka (bo z pieskiem na pewno niewink ). Podejrzewam, że skoro miałam tylko dwie ręce to jednak po prostu pojechałam bez wózka...
                  • ichi51e Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:49
                    Ale dlaczego? Przeciez wozek sie sklada. Spokojnie mozna miec dziecko wozek i torbe
                    • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:17
                      Bo jak się idzie ulicą to słabo się kieruje wózkiem jedną ręką (druga ciągnie walizkę, bo ja z tych, co się nawróciły na kółka po latach dygania z plecakiem).
                      Przy kolejnej podróży tego ja ciągnęłam walizkę, a dziecko jechało na rowerku bez kółek (jak to się nazywało?!big_grin) Jaka to ulga pozbyć się wózka!
                      • memphis90 Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 09:56
                        Opcja ideał to posadzenie dziecka na walizce i ciągnięcie takiego pakietu....
            • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:18
              Pieluszek wystarczy kilka szt, reszte maz kupuje na miejscu. Kosmetyczka - po co? Wystarczy szczoteczka do zebow i mini pasta. Dziecku nic sie nie stanie, jesli raz umyje sie zwyklym mydlem. Ubranka dwulatka sa lekkie i zajmuja malo miejsca. Przekaski czy zabawka tez nie wypelnia calej kabinowki czy plecaka. Tymczasem z niektorych postow wynika, ze bez tragarza ani rusz - tyle tych tobolow i toreb.
              • potworia116 Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:32
                Może twojemu wystarczy, inne mają bardziej rozwinięte potrzeby. U nas - witaminy, szampon dla dzieci, krem z filtrem, organiczny spray antykomarowy, nożyczki do paznokci (rosną jej błyskawicznie), miękka szczotka do włosów, mokre serwetki. I nawet jeśli zmieszczę się, łącznie ze swoim bagażem w jeden plecak, to wciąż nie czyni podróży pociągiem łatwą.
                • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:38
                  Nie ma szamponow i serwetek w Polsce w sklepach? Trzeba wlec ze soba?
                • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:42
                  To nie dzieci maja bardziej rozwiniete potrzeby, tylko rodzice wink zapewniam cie, ze (zdrowemu) dwulatkowi nie trzeba codziennie obcinac paznokci, a od jednego zastosowania nieorganicznego sprayu na komary nie stanie sie krzywda. O ile tesciowa nie jest ciemna baba, to ma tez w domu zapewne krem do opalania, a jak nie, to maz moze dokupic i potem wziac autem w drodze powrotnej - przyda sie na przyszlosc. Tak czy inaczej nie widze szczegolnego wyzwania w podrozy pociagiem z dwulatkiem. Ograniczyc ilosc bagazu, wymyslic zawczasu czasoumilacze typu gry (maloformatowe lub slowne), cos do rysowania, sprawdzic co da sie kupic do jedzenia w Warsie - nawet jesli smak nie powala, to znowu - od jednego razu nic sie nikomu nie stanie, a nie trzeba bedzie brac ze soba lodowki turystycznej wink I naprawde nie twierdze, ze trzeba, ja raczej nie wpadlabym na pomysl szesciogodzinnej jazdy czymkolwiek wylacznie na imieniny tesciowej (choc bardzo ja lubie), ale nie robmy z samej podrozy z dzieckiem czegos nie do ogarniecia.
                  • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:48
                    Tez tak uwazam. Swiat jest pelen podrozujacych matek z 2 latkami i nie jest go dziwo
                  • asia_i_p Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:04
                    Mój syn w wieku lat 2 nie mówił i nie rysował, nie mówiąć już o grach małoformatowych. Wiem, że on nie rozwija się do końca normalnie, ale umówmy się, także nie wszystkie 2-latki w normie rozwojowej rysują, grają w gry słowne i małoformatowe. To, co opisałaś, to świetny plan podróży dla czterolatka.
                    • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:13
                      ludzie podrozuja z 1 roczniakami i niemowletami tez przeciez...
                      • asia_i_p Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:20
                        I zabawiają je rysowaniem i grami słownymi?
                        • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:33
                          Rozrywki dostosowuje sie do wieku. Latamy i jezdzimy obecnie z dwojka, w tym bardzo zywiolowy roczniak. W aucie mam dla niego zabawki (nie cala walizke), do pociagu wzielaby podobny zestaw - w czym problem? Dziecko trzeba czyms zajac nie tylko w pociagu, przeciez po urodzeniu dziecka nikt normalny nie zamyka sie na 5 lat w domu, odwiedza sie znajomych, chodzi do restauracji czy w inne miejsca publiczne.
                          • asia_i_p Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:39
                            Wiem, że rozrywki dostosowuje się do wieku i właśnie dostosowanie gier słownych i planszowych do dwulatka kwestionowałam.
                            • asia_i_p Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:41
                              A co do zajęcia w domu/ u znajomych/ w restauracji vs. zajęcie w pociągu - w domu, u znajomych dziecko może się ruszać, przemieszczać. W restauracji już był problem, pomimo prób w pełni dorósł właśnie w wieku 4/5 lat, wcześniej wysiedzenie w miejscu było problemem.
                              • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:15
                                Bo to wysiadywanie w miejscu długie godziny zwyczajnie nie jest dla dzieci. Gwałt na rozwoju! To dorośli mają ochotę się uwalić i nie ruszać i jeść i gadać. Więc żadna to wina ani dziecka ani Twoja tylko kwestia, którą powinno się wziąć pod uwagę na etapie organizacji imprezy, na którą zaproszone są rodziny z dziećmi.

                                Ale co ja tam wiem, myśmy w zasadzie w takich imprezach nie uczestniczyły. I po kłopociewink
                                • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:18
                                  A to prawda. Dlatego żywiliśmy się tam, gdzie był kącik/plac zabaw dla dzieci.
                            • memphis90 Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 09:57
                              Moja w wieku 2 lat uwielbiala zagadki Czuczu, nosiło się taki spiety plik tekturek z zagadkami.
                          • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:40
                            W tym problem, że zabawianie dziecka o specyficznych potrzebach jest uciążliwe.
                        • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:53
                          rysowanie tzn gryzmolenie typu doodle jak najbardziej. A gry slowne to juz nie na wyszukanym poziomie. Wiekszosc z nas ma tu dzieci i robi sie w podrozy to co w domu o ile sie da. Zabiera zabawki. Nowe najlepiej. Piosenki na iPadzie i programy typu In the Night Garden kredki papier albo zmazywalne cos. Ja jezdzilam wszedzie z cala masa klamotow dla dzieciaka.
                          • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:10
                            Fajne są też gry podróżne, niektóre na magnesy (więc nic się nie rozsypie), np. układanki logiczne Smart Games (u nas wydawała Granna). Opcji jest mnóstwo, trzeba trochę ruszyć głową. Klasyczne już szukanie i liczenie zwierząt, dymów z komina, bocianich gniazd za oknem czy co tam w danym krajobrazie najłatwiej wyszukać. Stara, dobra ROZMOWA z dzieckiem, na którą tak często brak czasu. W podróży też może się trafić jakieś inne dziecko, które jest samo w sobie największą atrakcją dla dziecka.
                            • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:17
                              Danaide, kiedy moja córka miała dwa latka, braliśmy ze sobą w podróż wszelakie możliwe gadżety, ale to nic nie dawało, bo ona chciała wysiąść i pobiegać. Ośmiogodzinna podróż zmieniała się w 11 - 12 godzinną, bo co i rusz zatrzymywaliśmy się na jakimś placu zabaw. Rozmowa czy bociany, krówki czy co tam jeszcze było interesowały ją przez kilka sekund. Dzieci są RÓŻNE. Nie ma jednego, uniwersalnego sposobu na każde dziecko.
                              Nie twierdzę, że się nie da. Da się, ale czasem koszt jest bardzo wysoki. Albo jest to po prostu cholernie męczące.
                              • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:29
                                Zgadzam się. Gdybym miała trudniejsze dziecko pewnie żyłoby już ze swoim ojcem, a ja z błogim uśmiechem wpatrywałabym się w drzwi bez klamek. Nasze podróże też dostosowane były do możliwości i dziecka i moich i kota (ile trwa podróż samochodem z Wawy nad morze? A z 8-10 godzinwink )
                    • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:28
                      No ale cos chyba robil przez caly dzien i niektore z tych aktywnosci mozna dostosowac do podrozy pociagiem?
                      • asia_i_p Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:36
                        Niestety, nie za dużo z jego ulubionych czynności się do podróży pociągiem nadawało - myślę, że współpasażerowie byliby mocno niezadowoleni, gdybym mu śpiewała, na przykład, a to było ukochane zajęcie, dużo też z jego ulubionych czynności było ruchowych. Owszem, dojechałby bez płaczu, ale moje zabawianie go mogłoby być uciążliwe dla współpasażerów bardziej niż on. Jeździliśmy samochodem i myśleliśmy, że będzie sajgon, ale się okazało, że wyglądanie przez okno też należy do jego ulubionych czynności, na szczęście. W pociągu mogłoby być gorzej, bo jest bardzo dużo rozpraszaczy bardzo mocno stymulujących zmysły, przy zaburzeniach SI to daje efekt jakby się zażyło amfę.
                        • ichi51e Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:39
                          Roznica chyba jest taka ze w aucie od poczatku dzieciak jest przypinany i nie ma opcji zeby sie mogl za bardzo ruszac wiec w trans wpada
                          • asia_i_p Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:45
                            W sumie kiedy zaczęłam jeździć szynobusem z czterolatkiem, okazało się, że w trans wpada i patrząc w okno pociągu - no ale potem trans trzeba przerwać i wysiąść. Da się, ale to nie jest bezstresowe dla mnie. Ja go nawet rozumiem, bo też tak mam, jestem dorosła, więc siedzę, ale bawię się obrączką, przekładam coś, zmieniam pozycję ciała - albo wymuszam na sobie siedzenie godne i bez ruchu, ale to jest trudne. A w pojeździe, który się przemieszcza razem ze mną, mogę siedzieć spokojnie jak figurka Konfucjusza i czuć się komfortowo.
                        • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:44
                          Dlatego od poczatku pisze, ze moja opinia dotyczy dzieci zdrowych, nie z zaburzeniami. Podobnie jak rozumiem, ze podroz pociagiem w pojedynke moze byc wyzwaniem dla aguar, ktora ma niepelnosprawnosc ruchowa.
                          • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:46
                            Zdrowe dziecko też może mieć specyficzne potrzeby.
                            Ashraf, nic się nie zmieniłaś.
                            • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 11:08
                              Ty rowniez. Sa osoby, ktore wszedzie widza problem i takie, ktore szukaja rozwiazan. Ale pewnie prosciej powiedziec “nie da sie” i zalamac rece.
                              • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 11:22
                                Nie "nie da się", tylko "to jest trudne/upierdliwe/męczące".
                                Przeczytaj co niżej napisała Asia_i_p. Może zrozumiesz o co mi chodzi.
                                • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 11:36
                                  Trudne czy nie trudne - albo nie chce jechac i komunikuje swoja decyzje (i ja bym pewnie tak wlasnie zrobila w tym przypadku), albo chce i organizuje odpowiednio podroz. Jak nie wiem jak, to pytam tych, ktorzy maja doswiadczenie - nawet w necie jest teraz sporo zrodel na temat podrozy z dziecmi. I jade - a po drodze i tak musze sobie dac rade, lepiej czy gorzej. Przy czym ja akurat wychodze z zalozenia, ze o ile moim obowiazkiem jest zajac czyms dziecko i dolozyc staran, zeby nie halasowalo, to nie w kazdym wieku przyniesie to stuprocentowe efekty i wspolpasazerowie musza to zaakceptowac. Na tym polega przestrzen publiczna.
                                  • asia_i_p Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:09
                                    A, to widzisz, to trafiłyśmy na pierwszą poważną różnicę. Ja w przypadku zabawiania podróżującego dziecka czuję się odpowiedzialna za efekt, a nie za swoje starania i czuję, że przestrzeń publiczna czy nie, hałasować moje dziecko nie powinno. Więc moje założenie nie jest, że dwulatka mam jakoś dowieść starając się, żeby nie popsuł hałasowaniem podróży współpasażerom, tylko że jeżeli z nim ruszam, to odpowiadam za to, żeby był cicho. Być może jest to stawianie poprzeczki za wysoko, ale jest to we mnie podejście tak głęboko zakorzenione, że bardzo trudne do przełamania. Nie potrafię pogodnie olać tego, że moje dziecko pokrzykuje, a komuś obok to przeszkadza. Oczywiście, jeśli będę musiała, to pewnie to zrobię, ale dla mnie to jest sytuacja stresująca w naprawdę wysokim stopniu.
                                    • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:37
                                      Stawiasz sobie za wysoko. Nie każde dziecko dostaje histerii w środkach komunikacji. Jest więc wiele kolorów między "cicho" a "histerią". Wystarczy jak się nie wpakujesz z dzieckiem do wagonów ciszy. Pytaj też o przedziały dla rodzin z dziećmi. Twój lęk o poprawność dzieciową aż bije z Twoich postów.
                                      • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:40
                                        Ten lęk ma swoje korzenie, być może w postawie, a może też w doświadczeniach.
                                        Osobiście brałabym pod uwagę komfort pasażerów, ale przede wszystkim swój. Kilka godzin wysłuchiwania śpiewania/pokrzykiwania/wrzasków jest poza moją wytrzymałością psychiczną.
                                        • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:48
                                          Jak napisałam - jest wiele kolorów. Moja córka nie śpiewa, ale zdarza się jej mówić za głośno, ona nawet dla mnie, na codzień mówi za głośno. A do tego dużo. Na szczęście zdarza się jej też spać gdy jest zmęczona, więc pozwalam jej przed podróżą późno iść spać, potem budzę ją wcześnie i spokój przez część czasu gwarantowanabig_grin
                                          • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:54
                                            Odnoszę się do swoich doświadczeń sprzed kilku lat. Moje dzieci już nie śpiewają w podróży, a w swoich pokojach czy pod prysznicemsmile Nie wydzierają się, nie gadają non stop, tylko siedzą z nosem w smartfonie albo śpią (tak tak, nadal z nami jeżdżą na wakacje bo chcą). Jednakże doskonale pamiętam jak nam córcia urozmaicała podróże i nie tylko, dlatego jestem w stanie zrozumieć matki, dla których podróż z dzieckiem jest po prostu trudna.
                                          • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:58
                                            No i nie ma co projektować na ludzi swoich lęków. Są ludzie z opcji "mikołejkowskiej" (każdy hałas wózkowych przeszkadza) i z opcji "kłobukowskiej" (hałas generowany przez dzieci to odgłosy przyrody - tak stwierdził tłumacz M. Kłobukowski w jednym z wywiadów dla Gazety Książkiwink ). Ja mam w sumie tak jak ta druga opcja choć coś uruchamia się we mnie gdy dziecko zaczyna wydawać odgłosy w specyficznych rejestrach gdy stosowana jest wobec niego przemoc fizyczna (np. sadzanie siłą w poczekalni - naprawdę, mniej przeszkadza mi dziecko po tej poczekalni chodzące z nudów, bo i za taką opcją zdarzało mi się głosowaćwink ). I w sumie ten lęk asi widzę w wielu matkach, też tak miewam. Ponieważ jednak jako samotna nie zawsze miałam wybór niezabrania dziecka więc postanowiłam jakoś ten lęk ograniczyć. Zwłaszcza, że siłą przebywania w różnych sytuacjach dziecko nabywa ogłady.
                                            • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:05
                                              danaide napisała:

                                              > No i nie ma co projektować na ludzi swoich lęków. Są ludzie z opcji "mikołejkow
                                              > skiej" (każdy hałas wózkowych przeszkadza) i z opcji "kłobukowskiej" (hałas gen
                                              > erowany przez dzieci to odgłosy przyrody - tak stwierdził tłumacz M. Kłobukowsk
                                              > i w jednym z wywiadów dla Gazety Książkiwink ). Ja mam w sumie tak jak ta druga o
                                              > pcja choć coś uruchamia się we mnie gdy dziecko zaczyna wydawać odgłosy w specy
                                              > ficznych rejestrach gdy stosowana jest wobec niego przemoc fizyczna (np. sadzan
                                              > ie siłą w poczekalni - naprawdę, mniej przeszkadza mi dziecko po tej poczekalni
                                              > chodzące z nudów, bo i za taką opcją zdarzało mi się głosowaćwink ). I w sumie t
                                              > en lęk asi widzę w wielu matkach, też tak miewam. Ponieważ jednak jako samotna
                                              > nie zawsze miałam wybór niezabrania dziecka więc postanowiłam jakoś ten lęk ogr
                                              > aniczyć. Zwłaszcza, że siłą przebywania w różnych sytuacjach dziecko nabywa ogł
                                              > ady.

                                              To z projekcją to do Asi?
                                              Ja akurat mam nadwrażliwość słuchową, stąd moje stwierdzenie o wytrzymałości psychicznej. Mojej wytrzymałości.
                                              • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:19
                                                No do Asi. Co do nadwrażliwości - na cóż, to nie wina dzieci, że masz nadwrażliwość. Ja też mam różne nadwrażliwości i w miarę możliwości tak układam swoje życie, by pewnych czynników unikać. Nie oczekuję, że czynniki te tak same z siebie ustąpią mi drogi...
                                                • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:22
                                                  Ja też nie oczekuję, że zejdą mi z drogi, tylko stwierdzam, że jest to dla mnie męczące.
                                                  Czy ja niezrozumiale piszę?
                                                  • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:30
                                                    Piszemy o różnych rzeczach. Ja jednak bardziej odnoszę się do postów Asi o dzieciach w miejscach publicznych i lękach o to, że przeszkadzają innym.
                                                  • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:32
                                                    Ale wiem czego nie próbowałaś, na ile Cię znam
                                                    Totalnej olewki, Miles Davis "Bitches Brew" na cały regulator i w drogęwink
                                                  • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:44
                                                    A poza tym taka podróż - co to jest taka podróż?
                                                    Ja to się latami zabierałam za zmianę opon, jak zmieniłam to mam flaka i teraz to dopiero się zabieram... W końcu termin gwarancji mi upłynie.
                                                    Najpierw córka potwierdziła, że flak. Potem kolega. Potem inny kolega pomógł mi rozwalić kłódeczkę, żebym się do zapasowej opony mogła dostać. Ale nie zmienialiśmy. No przecież nie będę sama zmieniać!
                                                    Teraz jestem na etapie dzwonienia do taksówkarzy, by mi flaka podpompowali, żebym dojechała do wulkanizatora. Już trzeci dzień tam dzwonię.

                                                    To ja wolę podróż z dzieckiem 24h, a potem godzinkę z jednego san do drugiego san!!!
                                    • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:51
                                      Ja doceniam przede wszystkim starania i jednak rzadko jest tak, zeby dziecko darlo sie kilka godz bez przerwy. Sporo podrozuje i takich reczy nie widzialam, za to dzieci ktore plakaly, marudzily czy uciekaly - i owszem. I trudno - dzieci sa czescia spoleczenstwa. Niedawno kupilismy mieszkanie, nasz budynek sasiaduje ze zlobkiem i domem starcow. Dzieci wrzeszcza w ogrodzie rano, a wieczorami czesto krzyczy jak oparzona starsza pani, zapewne z daleko posunietymi zmianami w mozgu. Mam sie obrazic, robic awantury czy wyprowadzic na odludzie? Chyna najprosciej jednak jest zaakcpetowac te sytuacje. Opiekunowie robia co moga. Przy czym zaznaczam, ze ta akceptacja nie oznacza, ze pozwalam wlasnym dzieciom robic co chca, w tym np biegac po restauracji miedzy kelnerami czy wycierac tluste rece w czyjas marynarke. Wychowanie to tez pokazywanie jak nalezy sie zachowywac w miejscach publicznych - wiadomo, ze dwulatek zrozumie z tego wiecej niz czterolatek. Nie dziwi mnie natomiast, ze nie umieja sie zachowac dzieci trzymane przez x lat w z dala od miejsc publicznych, gdzie niby mialyby sie tego nauczyc?
                                      • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:52
                                        *mniej, nie wiecej
                                      • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:01
                                        Dokładnie ashraf, dokładnie...

                                        Nie dajmy się zwariować.
                                      • asia_i_p Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 16:35
                                        Ja jestem tolerancyjna dla cudzych dzieci, ale źle się czuję, zmuszając innych, żeby byli tolerancyjni dla moich. I nie mówię o głośnym mówieniu, mówią o pokrzykiwaniu, płaczu, itd. Dlatego jednak wybieram sytuacje, z których jest wyjście B - czyli jeździć się pociągami uczę na szynobusie, gdzie w razie czego można wysiąść na drugiej stacji, a nie na ekspresie, gdzie trzeba wytrzymać kilka godzin. Teraz, po parorazowej przejażdżce szynobusem już wiem, że dajemy radę, ale rozumiem, że perspektywa jazdy kilkugodzinnej bez opcji odwrotu może być dla matki mojego typu bardzo stresująca.
                                        No i nie do końca jestem przekonana, czy się opłaca z każdym dzieckiem ćwiczyć każde sytuacje społeczne w tym samym czasie. Moja córka chodziła do restauracji dosyć szybko, bo to lubiła. Syn zaczął, powoli, teraz, bo dopiero teraz ma z tego jakąkolwiek przyjemność on i my. A mając te cztery-pięć lat nauczył się zasad znacznie szybciej, niż by się ich nauczył mając dwa lata. A zaczynaliśmy tak samo, od zabierania dziecka w wózku. Tylko u córki jakoś płynnie przeszło z wózka do wysokiego krzesła, a potem do dorosłego krzesła, a syn po wyjściu z wózka zażądał jednego - natychmiastowego opuszczenia miejsca. Więc i tak jedliśmy na zmiany, a druga osoba spacerowała z synem. Teraz, poznawszy katalog jego nadwrażliwości, w zasadzie rozumiem, dostawał na raz po nosie i po uszach i bardzo się męczył.
                • memphis90 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 09:53
                  Dziecko przez jeden dzień doskonale da sobie radę bez "witamin" czy nawet nie myjac głowy. A impreza urodzinowa babci raczej nie wymaga zastosowania kremu z filtrem, organicznego sprayu na komary czy obcinania paznokci.
            • grrrru Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 08:45
              Pieluchy facet może kupić na miejscu, ja zabieram tylko na podróż. Kosmetyczka? Po co? Teściowa chyba ma coś do mycia w domu. Ok, pluszak, jakieś ubranie, książeczka - do tego dodaję jakąś zmianę ubrania dla siebie. Zmieściłabym się w nieduży plecak
    • szeera Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 21:44
      Dla mnie splata się tu kilka rzeczy. Po pierwsze, wydaje mi się, że wiele tych "nie dam rady", szczególnie z dziećmi, oznacza po prostu "nie mam najmniejszej ochoty". A że powiedzenie wprost "nie chce mi się" nie jest akceptowane, więc kobiety wymyślają wymówki. Po drugie, każdy ma jakieś dziedziny życia które go przerastają generalnie i jeśli tylko jest możliwość, to stara się ichh unikać - dla niektórych są to podróże i nie widzę w tym nic dziwnego. Po trzecie, akurat w Polsce dzieci w przestrzeni publicznej często są traktowane jak intruzi, więc niektóre matki mają chyba tego również dość. Co do wątku o USA to wg mnie pani ma żal do męża o coś i stąd problem, bo mogłaby spokojnie żadnego samochodu nie wypożyczać, a i tak na miejsce dotrzeć.

      Ja potrafię i bardzo lubię podróżować z dziećmi. Ale w przypdku gdy przestaje mi się podobać jak najbardziej zmieniam plany, dostosowuję je do moich sił itd. Jeśli uważałam, że warto to mogłam lecieć z niezbyt dużymi dziećmi i ponad dobę, ale jak wg mnie nie warto, to i godzinna podróż jest za długa i odmawiam.
      • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:37
        Dokladnie
      • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 09:45
        Dokładnie, nie wiem po co te forumki maja w ogóle tego męża skoro on jest cały czas z dała od rodziny i umywa ręce a formułki jak dzikie osły z obłędem w oku ogarniają lot samolotem z gromadka dzieci i bagażem......ja bym dwa Maya dochodzila do siebie po typ psychicznie ....jak sie chce to zawsze sie znajzie rozwiazanie zeby wlaczyc meza
        • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 09:47
          * dwa lata dochodzila do siebie
    • astrologia333 Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 21:53
      Dla mnie absolutnie nie jest proste. Ja sama ze sobą bym nie pojechała, bo ledwo radzę sobie w swoim towarzystwie w pociągu, a co dopiero z dzieckiem.
      Ja jednak jestem dziki człowiek, ze wsi. Tylko wideł brak. Coś w stylu: zaaopiekuj się mną.
    • alicia033 Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:07
      prowadzenie samochodu po długim locie samochodem ogarniam bez trudu, a 6-godzinną podróż pociągiem z dwulatkiem nad wyraz niechętnie, tak niechętnie, że jeśli główny gwóźdź programu miałyby stanowić imieniny teściowej, zostałabym w domu.
      Biorąc pod uwagę powyższe, wybierz sobie, pade, najbardziej odpowiadającą ci odpowiedź:
      a) alicia033 033 daje sobie prawo do słabości i nieogarniania;
      b) alicia033 daje sobie radę w każdej sytuacji.
    • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:12
      Ileż ja sobie praw do iluż słabości dałam... Z tym że akurat podróże zawsze były dla mnie najłatwiejszą rzeczą. Wszystko inne jest dużo trudniejsze.
    • potworia116 Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:22
      Jestem samotną, słabo nieogarniętą matką podręcznikowo zbuntowanej dwulatki. Czasem lubię się chwilę nad sobą poużalać. Ale jakoś na wariackich papierach dajemy radę, a ogólny poziom zadowolenia z życia oceniam jako przyzwoity. Jeździmy starym Fordem, w komunikacji publicznej bywa ciężko, choć lot transoceaniczny zaliczyłyśmy już dwukrotnie.
    • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:25
      Nie każdy musi śmiać się jak głupi do sera. Pade ma inteligencję i empatię. A Ty berga jesteś betonową beczką śmiechu.
    • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:28
      Biedactwo. Tak się starasz coś na mnie znaleźć, a tu pupa. Musisz być mocno sfrustrowana.
      Próbuj dalej, bo póki co, strzelasz ślepakami.
      • niu13 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:16
        Rany, ons nie strzela na oślep, tylko się samopowiela, bo o mnie kiedyś pisała to samo! Nie wykluczam, że ogarnia forum na zasadzie kopiuj wklej😂
    • miedzymorze Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:36
      Daję sobie prawo do tego, że czegoś mi się zwyczajnie NIE CHCE robić (i nie robię), nawet jeśli jest to obiektywnie nieskomplikowane.
      pozdr,
      mi
      • szeera Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:42
        "Daję sobie prawo do tego, że czegoś mi się zwyczajnie NIE CHCE robić (i nie robię), nawet jeśli jest to obiektywnie nieskomplikowane."

        I o to tak naprawdę chodzi, tylko wielu kobietom to nie jest w stanie przejść przez gardło.
      • jeziorowa Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:26
        Oczywiście, to normalne, też sobie daję takie prawo. Nie chce mi się/nie lubię i już. Nie wymyślam jednak bzdur typu: wyprawa do fryzjera, godzina w centrum handlowym/za kierownicą auta itd jest tak skomplikowana i niemożliwa do ogarnięcia, że nie pojmuję jak można sobie z tym poradzić🤪🤪🤪
        • bergamotka77 Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:35
          jeziorowa napisała:

          > Oczywiście, to normalne, też sobie daję takie prawo. Nie chce mi się/nie lubię
          > i już. Nie wymyślam jednak bzdur typu: wyprawa do fryzjera, godzina w centrum h
          > andlowym/za kierownicą auta itd jest tak skomplikowana i niemożliwa do ogarnięc
          > ia, że nie pojmuję jak można sobie z tym poradzić🤪🤪🤪

          Ja też. Jak nie mam ochoty to czegoś nie robię a nie uzalam się i tłumaczę, że to mnie przerasta i nie dam rady. Dla chcącego nic trudnego, jak mówi stare powiedzenie. Pade ciągle szuka wymówek by ukryc swoje mazgajstwo. A tymczasem to są normalne rzeczy życiowe. Trudno to ma na przykład euzebia i to by mnie mogło przerosnac a nie wyprawa z dwulatkiem do innego miasta.
          • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:49
            Wytłumaczę ci jak dziecku: to nie jest wątek o mnie! Nie mam ani dwulatka na stanie, ani męża "artysty", ani nie wybieram się do Stanów. Ponieważ nie ogarniasz przesłania, to ci je wyłuszczę: Kobiety! Mamy prawo czasami nie chcieć, nie dawać rady, nie ogarniać, bać się, albo po prostu odpuszczać.
            Tobie by się przydało się nad sobą pomazgaić. Niewesołe masz życie. Frustracja ci aż uszami wychodzi. Może gdybyś się skusiła na to pomazgajenie albo odpuszczenie, gdybyś nie musiała być zawsze i wszędzie ogarnięta, stałabyś się sympatyczniejsza?
            • bergamotka77 [...] 24.07.19, 23:59
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • jeziorowa Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:07
              Każdy ma prawo nie chcieć, odpuszczać, nie dawać rady itd. - to oczywiste. Czym innym jest nie dać rady przejechać „ciągiem” tysiąc kilometrów a czym innym przerażać się niespełna godzinną jazdą. Można nie mieć ochoty na wizytę u teściowej, ale przerażać się podróżą z własnym, zdrowym, jednym dzieckiem??? Nie można wprost napisać: nie chce mi się/mam super wymówkę/chcę ukarać męża tylko trzeba robić z siebie aż taką niedorajdę??? A wózek jako niezbędny sprzęt do jazdy pociągiem pobił już wszystko🤪
              • bergamotka77 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:11
                Zgadzam sie z toba jeziorowa w każdym słowie.
              • kub-ma Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:22
                jeziorowa napisała:

                > Każdy ma prawo nie chcieć, odpuszczać, nie dawać rady itd. - to oczywiste. Czym
                > innym jest nie dać rady przejechać „ciągiem” tysiąc kilometrów a czym innym pr
                > zerażać się niespełna godzinną jazdą.

                A jeżeli ktoś jeździ tylko w swoim mieście i właściwie tylko takie trasy zna, to chyba może być zestresowany perspektywą jazdy po długiej podróży w obcym mieście? Nie może być zestresowany? Dlaczego? Dlaczego nie może mieć innego poziomu generowanego stresu niż Ty?

                > Można nie mieć ochoty na wizytę u teściow
                > ej, ale przerażać się podróżą z własnym, zdrowym, jednym dzieckiem???

                Dzieci są różne. 6 godzin z dwulatkiem może być dla rodzica, które nigdy takiej trasy z dzieckiem nie pokonywał, zwyczajnie stresujące.

                > Nie można
                > wprost napisać: nie chce mi się/mam super wymówkę/chcę ukarać męża tylko trzeb
                > a robić z siebie aż taką niedorajdę???

                A nie można odpuścić i nie obdarzać kogoś negatywnym określeniem?

                > A wózek jako niezbędny sprzęt do jazdy p
                > ociągiem pobił już wszystko🤪

                W samym pociągu wózek nie jest potrzebny, na miejscu już tak.
          • kub-ma Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:54
            Dlaczego nie dajesz prawo innym do bycia innymi niż Ty? Dlaczego od razu szufladkujesz to jako mazgajstwo, czyli coś negatywnego? Ne rozumiem tego.
      • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:33
        Mnie sie aktualnie nie chce robic bardzo wielu rzeczy i nie robie ich - bez wstydu. Widze jednak roznice pomiedzy brakiem checi, a histeria na mysl o zrobieniu czegos i wmawianiu sobie i swiatu, ze nie da sie rady. Co innego zapytac o konkretne rady jak sobie w takiej sytuacji poradzic.
    • amsterdama Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 22:55
      Podpisuję się pod Autorką wątku.
    • ira_08 Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:04
      O tym samym.pomyślałam, czytając o podróży do USA. Bo wiadomo, strach przed nieznanym, to dla naszego gatunku coś dziwnego 😀 Ja przebiegłam 5 maratonów, w świetnym czasie. Ciekawe, która ematka też? To proste. Wystarczy trenować.
      • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:36
        Zapewniam ze biegi w maratonach sa trudniejsze niz wziecie shuttle z SFO lotniska. Moja gula matka bez znajomosci angielskiego dala rade jak jej dalam instrukcje i dojechala do Piedmont w East Bay podczas gdy ja pisalam egzamin. Boziu...mloda kobieta nie da rady?
    • mandarine Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:30
      Przeczytałam post startowy i zaraz będę czytać dalej, bo dokładnie taki sam wątek chciałam założyć!!
    • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:34
      >ematka spędza w samolocie minimum 24 godziny, po czym świeża i pachnąca, i oczywiście zrelaksowana, wsiada do auta i jedzie kolejne 5 godzin.

      Jakie 5 godzin? Mowa o podrozy samochodem z San Francisco do San Jose. To mniej niz godzina. Rozumiem sie bac nieznanego ale...naprawde latwiej tam jezdzic niz we Warszawie.
      • kub-ma Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:48
        princesswhitewolf napisała:

        > Jakie 5 godzin? Mowa o podrozy samochodem z San Francisco do San Jose. To mniej
        > niz godzina. Rozumiem sie bac nieznanego ale...naprawde latwiej tam jezdzic ni
        > z we Warszawie.

        I dla niektórych ten strach przed nieznanym jest ogromny.
        • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:49
          Nie ma czegos takiego jak Nieznane. Jest tylko to co Nieodkryte dla nas. Captain Kirk

          Lol
        • jeziorowa Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:12
          Zastanawia mnie gdy czytam coś takiego jak tacy ludzie funkcjonują? Jak organizują swoje życie i różne sprawy? Czy tylko chodzą jak owce w stadzie skoro aż tak proste sprawy powodują ogromny strach przed nieznanym?
          • kub-ma Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:24
            jeziorowa napisała:

            > Zastanawia mnie gdy czytam coś takiego jak tacy ludzie funkcjonują? Jak organiz
            > ują swoje życie i różne sprawy? Czy tylko chodzą jak owce w stadzie skoro aż ta
            > k proste sprawy powodują ogromny strach przed nieznanym?

            Jakoś funkcjonują. I mogłoby się okazać, że w jakiejś sytuacji są super ogarnięte i dają sobie radę gdzie większość odpada.
          • pani_tau Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 07:15
            Z obserwacji wiem, że takie na co dzień nieogarnięte osoby potrafią zadziwić skutecznością działań w ostrych sytuacjach kryzysowych.
          • cauliflowerpl Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:17
            Tak, dokladnie tak. Najpierw zalatwia to za nie partner/ka a potem dorosle dzieci zazwyczaj odpowiednio do tego "wychowane". Te same dzieci potem zakladaja watki o toksycznych rodzicach, szantazem wymuszajacych na dzieciach by w listopadzie jechaly przez pol Polski zeby mamusie zawiezc na groby do sasiedniej wsi.
    • kub-ma Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:46
      Każdy ma prawo do czegoś z czym sobie nie radzi, co go przerasta. Nawet, gdy niemal wszyscy inni robią takie rzeczy bez problemu.
      Nie akceptuję opinii "Ogarnij się", "A co to za problem", "Nie przesadzaj" itd. Akceptuję to, że każdy inaczej odbiera otoczenie. I całe szczęście, że tak patrzę na innych ludzi, bo w byciu dobrym nauczycielem to podstawa.
      Tak wiem, że wątki dotyczyły osób dorosłych. Od dorosłych zatem wymagamy doskonałości a dzieciom dajemy prawo do słabości. Tylko nie zapominajmy, że z tych dzieci ze słabościami wyrastają dorośli, którzy niekoniecznie pokonują te wszystkie słabości. Dorosłość to nie magiczna linia.
      • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:51
        Dorosla kobieta.... Dorosla matka, nie daje rady w 6 godzinnej podrozy z 2 latkiem? Nie no sorry. Cos tu nie tak.

        Bac sie wziac taksowke w obcym kraju to jeszcze uwierze ale z matka ktora ma dziecko i nie daje rady to juz cos nie tak
        • kub-ma Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:56
          Nie, nie jest nie tak. Dla niektórych to może być wyzwanie. Później pewnie stwierdzi, że nie było źle, ale wcześniej ma prawo odbierać to jako duże wyzwanie.
          • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:58
            kub-ma napisała:

            > Nie, nie jest nie tak. Dla niektórych to może być wyzwanie. Później pewnie stwi
            > erdzi, że nie było źle, ale wcześniej ma prawo odbierać to jako duże wyzwanie.
            >

            Otóż to.
          • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:22
            >Nie, nie jest nie tak. Dla niektórych to może być wyzwanie. Później pewnie stwierdzi, że nie było źle, ale wcześniej ma prawo odbierać to jako duże wyzwanie.

            no ale to sie nazywa "histeryczka"
            • daniela34 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:26
              princesswhitewolf napisała:

              > >Nie, nie jest nie tak. Dla niektórych to może być wyzwanie. Później pewnie
              > stwierdzi, że nie było źle, ale wcześniej ma prawo odbierać to jako duże wyzwa
              > nie.
              >
              > no ale to sie nazywa "histeryczka"
              Nie, początkowy lęk przed nieznanym i postrzeganie czegoś jako wyzwania to jeszcze nie jest histeria. Histerią natomiast jest postawa: "nigdy nie prowadziłam samochodu w USA, nie dam sobie rady, nie wyobrażam sobie tego, NIE JADĘ wcale!!!"
              • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:01
                no wlasnie....a tam takie piekne szerokie drogi i wszedzie swiatla a jak nie to stop znak. Jazda w Polsce jest trudniejsza bo poza miastami jest masa krzyzowek gdzie trzeba myslec kto ma pierwszenstwo
                • little_fish Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 08:38
                  Jeśli ktoś tam nie był, to niekoniecznie musi to wiedzieć, prawda? Jeśli na codzień jeździ po małym miasteczku znaną trasą, to szerokie, wielopasmowe ulice mogą być wyzwaniem. Jeśli nie czuje się pewnie za kierownicą, jazda nieznanym samochodem może być niekomfortowa. A jeśli połączymy to wszystko w jedno...
        • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 24.07.19, 23:57
          Ona nigdzie nie napisała, że nie daje rady!!! Przeczytaj tamten wątek.
          A co do dzieci, masz jedno. Jesteś pewna, że drugie miałabyś równie "łatwe" jak pierwsze? Czy jesteś z opcji "jak wychowałaś tak masz"?
      • jeziorowa Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:37
        kub-ma napisała:

        > Każdy ma prawo do czegoś z czym sobie nie radzi, co go przerasta. Nawet, gdy ni
        > emal wszyscy inni robią takie rzeczy bez problemu.
        > Nie akceptuję opinii "Ogarnij się", "A co to za problem", "Nie przesadzaj" itd.
        > Szkoda, bo między ludźmi, którym jest trudno, przed którymi życie stawia wyzwania a ciamajdami - marudami jest przepaść. Niestety, to właśnie ci totalnie nieogarnięci w podstawowych sprawach zatruwają innym życie swoim jęczeniem i absurdalnymi żądaniami. Gdy miałam dwa niemowlaki i prawie trzylatkę oraz (na szczęście czasowo) chorego i unieruchomionego męża to sąsiadka niedojda - jęczybuła zadzwoniła do mnie abym codziennie przez godzinę - dwie opiekowała się jej roczniakiem, bo ona musi ugotować obiad, a przy takim dziecku nie da się. Nie rozumie do dziś dlaczego nie pomogłam jej w tak trudnej sytuacji tylko pękając ze śmiechu kazałam jej się ogarnąć.
        >
        • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 00:58
          Miałam jednego niemowlaka, małe dziecko i niesprawnego (czyli nie do zastąpienia czy pomocy) męża; miałam chore dziecko, po ciężkiej operacji, drugie dziecko, ojca w stanie ciężkim w szpitalu i męża w długiej delegacji; byłam w ciąży, mąż i syn mieli wypadek, tato trafił do szpitala i wiele, wiele innych trudnych sytuacji, w których byłam ogarnięta za pięć osób, ale w żadnej nie przyszło mi do głowy śmiać się z kogoś, kto miał w danym momencie ode mnie lżej, a mimo to potrzebował pomocy.
          • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 01:49
            Pade, przed kim Ty się tłumaczysz?! Nie wchodź z nią w potyczki, naści, Królowo Ogarów...
            • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 09:48
              big_grin
            • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:19
              To raczej pod bergę było niż jeziorową, ale co tam, o palmę pierwszeństwa niech same się biją.
              • jeziorowa Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 14:08
                Z nikim nie zamierzam się o nic bić droga danaide😀. Mam fajne życie wśród zaradnych, samodzielnych ludzi. Ciapciusie niezbyt często wchodzą mi w drogę i ani jednemu nie udało się na mnie uwiesić. Dzieci też wychowuję na samodzielnych ludzi. Miłego dnia ci życzę 😀
                • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 14:37
                  Pamietajmy ze jeziorowa urodziła bliźnięta wiec wybór modelu rodziny miała trochę narzucony. Nie na wszystko mamy wpływ w życiu
                  • jeziorowa Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 15:29
                    Jesteś częściowo w błędzie. Dzięki temu, że urodziłam bliźnięta krócej chodziłam w ciąży. Dzieci miało być czworo i..... tutaj masz rację - nie na wszystko w życiu mamy wpływ... Moje ostatnie planowane i oczekiwane dziecko zmarło, więc mam tylko trójkę - mniej niż chciałam😥. A teraz możesz się nabijać....
                    • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 15:38
                      Bardzo mi przykrosad
                    • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 16:06
                      Dlaczego nabijać ? To były moje wnioski , przecież nie znałam twojej historii. Mało osób decyduje się na 4 dzieci.
      • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 07:51
        Czy tyle samo masz wyrozumialosci dla panow, ktorzy “nie ogarniaja” prania, bo przeciez trzeba segregowac, dobrac program i proszki, ew. dla ojcow, ktorych przeraza i przerasta zostanie na weekend z wlasnym dzieckiem, a juz bez listy posilkow/ubranek na kazdy dzien/planu szafek dzieciecych to w ogole nie da rady? Rozumiem, ze ludzie moga bac sie roznych rzeczy, ale jest jakies minimum samodzielnosci, ktore powinien prezentowac dorosly czlowiek, a juz szczegolnie rodzic. Znam ojcow i matki nie jednego, a trojki dzieci, ktorzy podrozuja z nimi samodzielnie i nie traktuja tego w kategoriach wyczynu czy bohaterstwa, bo to jest normalna czynnosc, ktora wiaze sie z byciem rodzicem. Do takich spraw warto podejsc praktycznie, a nie emocjonalnie i nie ma to nic wspolnego z udawaniem, ze jest sie superhero.
        • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 09:55
          Ale nie rozumiesz ze wiele bystrych kobiet po prostu wybiera sobie to robienie prania bo to jest przyjemnieksze ?
          A jak dolatuja za ocean to nie musza kombinowac tylko wozi je maz ?
          Wy wolicie zeby mezowie robili pranie a w tym czasie wy same tachacie walizke 20 kg i dziecko w chuscie?
          No niezbyt to madre wink
          • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 10:40
            Nie wiem, my oboje umiemy zarowno prac jak i zajac sie wlasnymi dziecmi w pojedynke. A w podroze wybieramy sie najchetniej we dwoje, co nie zmienia faktu, ze dajemy rade i bez drugiej osoby.
            • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 12:08
              Ale po co te wakacje odobno? Co to wnosi do rodziny ?
              No sorry juz bym wolala w domu suedziec, isc do parku , kina, cos porobic na miejscu niz odobno wyjezdzac nie wiadomo po co.
              Po co rodzine zakladac w takim razie
              • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:00
                A po to na przyklad, ze ja mam 5 tyg urlopu rocznie, a moj maz 12. Ma pozostale 7, kiedy nie mozemy jechac razem, siedziec z dziecmi w domu?
              • pani-nick Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:31
                Serio? Ja bym wolała mieć i zapewnić dzieciom wakacje, niż ich nie mieć i siedzieć w domu. Są sytuacje, ze jeden z rodziców nie może miec urlopu. Trudny okres w firmie, zmiana pracy, nie wiem - różne mogą być powody. Rezygnacja z własnej i dzieci przyjemności jest bez sensu.
                • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 14:39
                  Ale co to za quality time jechać samemu, mi by się naprawdę nie chciało po prostu, smutno , nudno i jeszcze te litościwe spojrzenia o których pisała Bergamotka
                  • danaide Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 15:53
                    Jechać z dzieckiem = jechać sama?
                    Uhm.
                  • bergamotka77 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 17:58
                    Jezu ptaszysko jakie litościwe spojrzenia? 😅To twoja obsesja. Nie zauważyłam litości, bo nie wyglądam na wymagającą takiej. Może dlatego ze się świetnie bawiliśmy? I ci współczuję zarazem, że bez własnych portek się nigdzie nie ruszysz. Ja spróbowałam w tym roku i to była dobra decyzja, bo kazdy z chłopców mógł się nacieszyć jednym rodzicem na wyłączność i to tym, którego bardziej na tym etapie potrzebuje.
                    • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 18:13
                      Berga przecież Saną pisałaś o litosciwych spojrzeniach na basenie.
                      Ale najważniejsze to gdzie jest mąż ? Czy już wrócił na łono rodziny ?
                      Berga dlaczego tak unikasz tematu męża ?
                  • ashraf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 18:23
                    Nudnemu wszedzie nudno.
                  • pani-nick Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 19:31
                    Współczuje. Podobno najbardziej nieszczęśliwi są ludzie, którzy nie potrafią być szczesliwi sami ze sobą....
                    Litościwe spojrzenia? 😂 uhmmm...
                    pozostawię to bez komentarza...
                    • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 19:38
                      To bergamotka rozpoczęła temat spojrzeń , a na wakacje jeździ często sama
                      • bergamotka77 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 20:04
                        zlota.ptaszyna napisała:

                        > To bergamotka rozpoczęła temat spojrzeń , a na wakacje jeździ często sama


                        I po co chamsko kłamiesz? Nigdy nie jeżdżę sama na wakacje. Pierwszy raz od 20 lat wyjechaliśmy na czesc wakacji oddzielnie, a raczej on musiał wrócić do pracy ja na część wakacji pojechałam z naszym młodszym. I do męża dojechał syn na kurs językowy i tak jesteśmy w lipcu z synami pojedynczo. W sierpniu będziemy z mężem w komplecie i mamy drugi wspólny wyjazd zaplanowany.
                        • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 20:15
                          Berga czyli kłamałaś w 2015 pisząc ze jesteś na urlopie bez męża?
                          Jest czarno na białym w tym wątku
                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,158437574,158437574,Wakacje_ze_znajomymi_czyli_koszmar.html

                          • bergamotka77 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 20:30
                            Nie kłamała. Byłam z nim tydzień A potem orxyhevgsjs moja koleżanka z dziećmi i drugi byłyśmy same z dziećmi A mężowie dojechali potem by spędzić z nami weekend i nas zabrać do domu. Przecież historii życia w kazdym wątku nie będę zawierać.
                            • bergamotka77 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 20:30
                              *przyjechała
                            • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 20:38
                              A rok później nie chciałaś jechać sama zanim cię wystawiła do wiatru ?

                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,162189722,162189722,Mam_zal_slusznie_.html
                              Nie rozumiem tych gadek ze od 20 lat nigdy bez męża, skoro co trochę zakładasz wątek o tym ze robisz coś sama bo on gdzieś wojażuje wink
                              • bergamotka77 Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 10:31
                                Wyjazd na weekend to nie jest wspólny urlop. Takich mam sporo i jeśli mąż akurat ma delegacje to wiadomo, że nie pojedzie. Ty się bez chłopa nigdzie nie ruszysz ale ja nie jestem do niego przyrosnieta. Naprawdę jestem dorosła I pelnosprawna kobieta. Nie rozumiem tego nierozstawania się ani na chwile - jeszcze załóż mu obroze i smycz przywiaz do kostki 😅
                                • zlota.ptaszyna Re: Dla ematek wszystko jest proste 26.07.19, 21:05
                                  Pewnie ze przywiąże nauczona twoimi watkami kiedy mąż ciagle gdzieś wybywa a potem wszystko tylko na twojej głowie , widzę ze jak raz się poluzuje smycz to kaplica , lepiej dmuchać na zimne
    • mauricella nie wierze 25.07.19, 00:04
      Przebrnelam przez chyba wszystkie posty we wspomnianych watkach. Mam wrazenie, ze im bardziej matka w realu nie ogarnia najprostszej rzeczy, tym bardziej na forum “lata po kontynentach jako wonska specjalistka”.
      I oczywiscie tym bardziej wypomina brak ogarniecia, do ktorego inne sie przyznaja. ( tak to o tobie bergamotka)
      Jezelibym miala komentowac czyjs nieogar to zaczelabym od pytania :
      Czy maz lub inna osoba, ma swiadomosc, ze poprostu e-matka jest soba ze swoimi niedoskonalosciami, czy moze malzonek byl przez ostatnie lata utrzymywany w przeswiadczeniu jaka to ma gwiazde podrozniczke w domu oraz wysluchiwal zjadliwych komentarzy o innych nieogarnietych.
      A teraz po prostu nastal czas “sprawdzam”.
      Absolutnie nie wierze, ze swiatowe , podrozujace kobiety, wyksztalcone z jakims tam dorobkiem profesjonalnym odstawiaja histerie bo bombelek jedzie pociagiem i nie dzwoni co godzina a maz pojechal samochodem i po przyjezdzie do hotelu nie zameldowal sie od razu , ze dojechal cale 250 km (ale w deszczu…) bo mogl zginac i “nie wolno babci wchodzic na molo a dziecku z dlugimi wlosami uzywac schodow ruchomych….”
      Po prostu 80% jednej czesci opowiesci musi byc nieprawda. Niestety mam wrazenie, ze to ta czesc o dawaniu sobie rady.
      • bergamotka77 Re: nie wierze 25.07.19, 00:14
        O czym ty bredzisz bo już chyba za dużo wypiłaś na urlopiku?
        • niu13 Re: nie wierze 25.07.19, 01:21
          Mój post został źle zrozumiany. Kładłam nacisk na fatalną pomyłkę mojego męża i istotne dla mnie było przede wszystkim to, czy wg. Was miałabym porwać się na taką podróż w sytuacji, gdy zostałam z nadprogramowym bagażem. Od strony organizacyjnej ogarniam podróże pociągiem, bo mam spokojne, zdrowe dziecko, które bardzo lubi pociągi. Jednak boję się tej podróży, bo po pierwsze syn akurat parę dni temu był chory w sposób, który może zakłócić podróż ( biegunka), po drugie nigdy jeszcze nie jechałam z nim sama, po trzecie wreszcie- imieniny teściowej, jak i sama teściowa, nie są kuszącą okazją. Tak więc gdybym miała jechać do spa, czy na inny super pobyt- nie miałabym wątpliwości. Jak to jedna napisała, to nie jest kwestia, czy dam radę, ale czy mi się chce.
          • ashraf Re: nie wierze 25.07.19, 07:43
            To jest zupelnie inna kwestia. Jesli nie masz ochoty, to i pol godziny tramwajem odpada. Nie ma obowiazku przemierzania pol Polski w celu wreczenia tesciowej kwiatka wink
        • rosapulchra-0 Re: nie wierze 25.07.19, 01:22
          Nie sądź innych po sobie.
          • niu13 Re: nie wierze 25.07.19, 01:52
            Ale to był mój post, więc chyba mogę doprecyzować swoje odczucia?
            • rosapulchra-0 Re: nie wierze 25.07.19, 08:57
              To było do bergamotki.
      • memphis90 Re: nie wierze 25.07.19, 10:19
        Kometnie nie rozumiem Twojego postu i co próbujesz udowodnic... Mój mąż doskonale wie, jaką gwiazdę ogarnięcia i organizacji ma pod bokiem, bo to ja jestem w domu od wszelkich spraw organizacyjnych (wszelkie opłaty, wyjazdy, K-O, załatwianie fachowców itd), jak również mam na koncie samodzielne wyjazdy z dzieciakami, podróże pociągiem czy samolotem ( pierwszy wyjazd kiedy miały niespełna rok i niespełna 3 lata). Mój mąż to bardziej jak mąż Niu13, więc nie ma wyjścia - jedno z nas zwyczajnie musi być ogarnięte smile Za to razem jako zespół potrafimy wszystko zrobić w domu, bez fachowców - od gipsowania, przez kładzenie podłóg i kafli, po regulację rowerów i postawienie tarasu. Pewnie mamy jakieś wady, ale akurat nie jest to brak ogarnięcia (u mnie).
    • iimpala Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 01:46
      >Pytanie do tej większości: dajecie sobie w ogóle prawo do nieogranięcia, słabości, niedawaniarady? Czy z palcem w nosie ogarniacie się w każdej sytuacji?

      uważam, że nie po to wychodziłam za mąż, żeby "robić" za Matkę Polkę.
      Za rodzine odpowiadam tak samo ja, jak i moj mąż.
      Jeśli mam być siłaczką to w doopie mam męża i zwalniam go. Bez odprawy i okresu wypowiedzenia.
      Jestem osobą odpowiedzialna ale nie lubie być wykorzystywana. Nie mam predyspozycji do bycia "siłaczką".
      Jeśli mąż do niczego się nie nadaje to won. Mimo "artystycznego" charakteru.
      jednym słowem, lajf is brutal
      • ruscello Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 06:44
        Podpisuję się. Jakbym miała wszystko ogarniać samodzielnie, to podziękowałabym za związek.
    • lili_liliana Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 02:03
      Nie mogę latać samolotami, mam męża ogarniętego na maksa, a z dwulatkiem pojechałabym własnym samochodem. Ale gdybym nie miała ogarniętego męża i samochodu - to wyprawa z dwulatkiem byłaby trudniejsza. (Mój dwulatek zasypiał, ledwie go wpięłam w fotelik i spał tak długo, jak samochód jechał, to też było ułatwienie).
      Daję sobie pełne prawo do nieogarnięcia, słabości i niedawaniarady. I korzystam z tego prawa. Nie wierzę w to, że każdy zawsze i wszędzie i w każdej sytuacji się ogarnie, łącznie z moim mężem, najbardziej skądinąd ogarniętym człowiekiem, jakiego znam.
    • minerallna Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 02:37
      Wątek nr:1 (USA)
      Tak, nawet nie widzę tu żadnego problemu. Owszem, obce, nie znane miejsce- ale dalej problem wydumany.
      Wątek nr 2:
      Mąż nieogar a to tylko a może AŻ imieniny teściowej?
      Ja bym nawet nie wpadła na taki pomysł. 6 h w pociągu? Z dwuletnim dzieckiem i resztą tobołków (nawet mniejszych)?
      Nie mam samochodu to do widzenia i nigdzie nie jadę.
      I pozdrowienia dla teściowej przekazane przez tego bujającego w obłokach syna o duszy artysty.
    • evee1 Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 06:58
      > Ja rozumiem, że ematka spędza w samolocie minimum 24 godziny, po czym świeża i
      > pachnąca, i oczywiście zrelaksowana, wsiada do auta i jedzie kolejne 5 godzin.
      > W obcym kraju dodam, nie znając trasy itd.
      W watku o locie do meza, nie bylo 24 godzin lotu, nie musiala przyleciec swieza, pachnaca i zrelaksowana, oraz nie musiala jechac 5 godzin. Fakt, trasa byla nowa i nieznana. Tutaj trafilas!
      • pade Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 09:45
        To było celowe przejaskrawieniesmile
    • cauliflowerpl Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 07:13
      Pade Ty tak serio? Na forum, na którym całkiem spory odsetek twierdzi, że po urodzeniu dziecka NIC się nie zmienia w życiu? big_grin Nic a nic, rozumisz, przybywa w domu człowiek, w dodatku w 100% zależny od swoich opiekunów, ale NIC się nie zmienia big_grin
      • cruella_demon Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 19:08
        O tak, pamiętam ten wątek, jak to jest w zasadzie tak samo jak wcześniej z tą drobną różnicą, ze do filharmonii albo na imprezę w klubie idę z bombelkiem w nosidle.
    • troompka Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 07:42
      mam znajomą, jest kołczem, uczy penosci siebie m.in. I tak sobie obserwuje jej działanośc, kiedy przeprowadza szkolenia i motywuje ludzi, aby porzucili swoje lęki i np. samochodem wyruszyli na drugi koniec Polski lub posiągiem/tramwajemautobusem przejechali sie kilka przystanków. Pamietam jaka dumna była z siebie jak sama je pokonywała i z przejęciem opowiadała jak samodzielnie pojechała najpierw do W-wy i jezdziła po mieście, co dla niej wyczynem było niesamowitym, potem za granicę. Myslalam sobie-ta to umie robic sszum wokół siebie z powodu takiej pierdoły. Ale wiecie ile ma oddanych słuchaczy/ogladaczy. Pełno jest takich osób, tak samo jak i pełno takich, na których by grosza nie zarobiła. W watku z samolotem sie wypowiedziałam, bo byłam w takiej sytuacji i absolutnie nie postrzegam tego jako wyczyn, ale moje dwie najblizsze kolezanki nigdy by sie tego nie podjęły.
    • black.emma Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 07:48
      pade napisała:

      > Pytanie do tej większości: dajecie sobie w ogóle prawo do nieogranięcia, słaboś
      > ci, niedawaniarady?

      Tak, ale tylko pod jednorazowym nickiem smile

      • princesswhitewolf Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 13:55
        niekoniecznie ale czestosmile
      • cruella_demon Re: Dla ematek wszystko jest proste 25.07.19, 19:10
        black.emma napisała:

        > pade napisała:
        >
        > > Pytanie do tej większości: dajecie sobie w ogóle prawo do nieogranięcia,
        > słaboś
        > > ci, niedawaniarady?
        >
        > Tak, ale tylko pod jednorazowym nickiem smile
        >
        HA ha wygrałaś big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka