21mada 02.08.19, 07:01 Czy na kilkugodzinna podróż pociągiem / samochodem zabieracie torbę jedzenia dla całej rodziny - kanapki, pączki, słodycze, czipsy, napoje? Czy raczej jecie porządny posiłek przed podróżą i następny po przyjeździe na miejsce? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chatgris01 Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 07:21 forum.gazeta.pl/forum/w,567,166249261,166249261,Co_w_ramach_obiadu_do_pociagu_.html?so=0 Odpowiedz Link Zgłoś
unaragazza.bionda Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 07:22 Nie jadamy syfu - pączków, czipsów - na co dzień, więc nie, nie biorę go także na drogę. Odpowiedz Link Zgłoś
pasquda77 Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 07:24 Jajka na twardo + sól w papierku... 😂😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś
kryzys_wieku_sredniego Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 08:14 O kochana, miałam jaja w zeszłym tygodniu w zoo ;P, sól w solniczce ;P Odpowiedz Link Zgłoś
em_em71 Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 15:53 Ostatnio na lotnisku obserwowalam rodzinkę, która przy restauracyjnym stoliku posilala sie wlasmym prowiantem. To byly jajka, ale na miękko. Pewnie nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie to, że jedno wyciągnęli zgniecione i było ttochę zamieszania. Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 17:02 pasquda77 napisała: > Jajka na twardo + sól w papierku... > 😂😂😂 i makrele wędzoną Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 07:24 No to owoce, warzywa, jagielnik, zdrowe czipsy z jarmużu i wrapy zamiast kanapek - zabierasz na drogę czy najadasz się przed wyjściem z domu? Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 07:26 Jest jeszcze opcja posiłku w wagonie restauracyjnym. Odpowiedz Link Zgłoś
azja001 Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 07:38 Na kilkugodzinną zabieram kanapkę i wodę jeśli wiem że to pora kiedy mogę być głodna. Dzisiaj czeka mnie wielogodzinna podróż i biorę 2 kanapki bo wiem że nad ranem zgłodnieję. Jak jeździłam z małym dzieckiem to podobnie było ale dla niego jeszcze jakieś smakołyki Odpowiedz Link Zgłoś
unaragazza.bionda Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 10:04 Na trasę do 4 godzin biorę picie i jakąś drobną przegryzkę. Na dłuższa trasę zabieram kanapki/ wrapy/muffiny/nadziewane bułeczki, picie, owoce. Poza tym jaki problem żeby zatrzymać się i coś zjeść po drodze? Nie jeżdżę pociągami. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzys_wieku_sredniego Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 08:13 Tak, zabieram zawsze. Nawet oświeciła mnie ciotka w zeszłym roku, że można zabrać jedzenie z domu jak się leci samolotem i tak miałam kanapki, cukierki, owoce itp. na odprawie powiedziałam, ze to lunch i tyle (później spóźniły się wszystkie samoloty z powodu szalejącej burzy i na wolnocłowej nawet wody zabrakło - Wrocław) po 4h czekania zostały mi tylko 3 cukierki. W niedziele jedziemy do parku dinozaurów, 2h w jedną stronę, zabieramy do samochodu jak zawsze lodówkę, a w niej woda, woda, woda, kanapki, pomidory, banany, cukierki, paluszki, może ciasto upiekę. Mam tylko jedno dziecko ale rodzina mocno żarta w podróży. Odpowiedz Link Zgłoś
mirkad Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 08:18 tak, zawsze zabieram, to już taka tradycja: bułki z kotletem, jajko na twardo, pomidorki. Koniecznie woreczek na śmieci i mokry ręcznik do wytarcia rąk. Wspominaliśmy z mężem rodzinne wycieczki które odbywaliśmy jako dzieci, i postanowiliśmy kontynuować tradycję ich "kulinarnych" opraw. Odpowiedz Link Zgłoś
czekoladazkremem Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 08:45 Przeważnie na wakacje jeździmy samochodem, nie zabieramy nic do jedzenia, bo po drodze zawsze trafi się jakiś fajny, przydrożny barek, gdzie dają smacznie zjeść. Lubimy wynajdować takie miejsca, często podczas podróży odwiedzamy je ponownie. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_kak Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 08:56 Biore, bo w podrozy mi sie nudzi a jedzenie zabija czas. Jak jest wars to tam ide, jak nie to kanapka i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
an.16 Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 09:29 Nic nie zabieramy zazwyczaj. Jemy normalny posiłek przed i po podróży. A jak podróż długa, to w trakcie, ale w restauracji, jak ludzie. Wyjątkiem są czartery z przydługim transferem. Wtedy mam dla każdego kanapkę, bo jedzenie w samolocie jest obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
vinca Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 09:57 Biorę banany, zawsze wodę, jakieś ciastka. Dla dziecka chrupki kukurydziane, owoce suszone, mus owocowy. Czasem kabanosy. To tak w razie awarii. A poza tym zawsze się i tak zatrzymujemy po drodze na coś do jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 10:09 Tak, zawsze Nie lubię przepłacać za zlezale kanapki Przydrożne restauracje to loteria A na karmienie dzieci hotdogami na stacjach nie pozwala mi religia Mamy zdrowe kanapki, twarde owoce, jogurt i musli Pomidorki koktajlowe, jak droga długa robię kotlety lub paszteciki Na przekąskę orzeszki lub mieszanka studencka Chipsów w podróż nie biorę to taki szyk pojechać na głodno i szukać byle gdzie byle czego? Współcześnie to lunchbox jest symbolem zdrowej świadomej diety Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 10:24 Pyszny jagielnik i czipsy z jarmużu też? 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
kryzys_wieku_sredniego Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 10:25 Ja lubię jeść w restauracjach przydrożnych ale jedzenie mam zawsze, to nawyk rodzinny z czasów gdy pociąg do zakopanego stał w polach po 4h. W ciągu 8 lat z dzieckiem tylko raz utknęliśmy na kilka h na a4 i woda, kanapki, ciastka były ratunkiem w niedoli. Odpowiedz Link Zgłoś
an.16 Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 10:44 A od kiedy szykiem jest zapychanie się przekąskami zamiast posiłku? A twoje paszteciki i kotlety nie są zleżałe? W Polsce jak widać, tradycja nie ginie. Jogurciki, musli, kabanosy, sypiące się chrupki, orzeszki czy czipsy. Zdrowe (własne) versus zleżałe (kupione). Jak myślisz co wybrałby podróżny? Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 13:13 no ja akurat sporo podrozuję i znam oferte przydrozną jest to zupelnie swiadomy wybor - wiem z czego robie i jak robie Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 21:24 kotejka napisała: > no ja akurat sporo podrozuję i znam oferte przydrozną > jest to zupelnie swiadomy wybor - wiem z czego robie i jak robie niestety ale z przydrożnym jedzeniem słabo, albo MAC lub stacja benzynowa albo zjeżdzanie z autostrady do małych miasteczek, które wcale kulinarnie wysoko nie stoją Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 21:43 no otoz to i jeszcze aspekt, o ktorym ematki nie piszą, bo wszak wiemy ze spia na pieniadzach ja nie spie i nie lubie rozpieprzac na bzdety np nasza coroczna podroz we wloskie alpy - kolo 10-12 godzin zestaw obiadowy na niemieckiej autostradzie to 12-15 euro (sznycel, frytki z mrozonki) nas jest 5-oro - 3 chlopcow, glodnych co chwile 60-75 euro za jeden byle jaki posilek, kiedy ja moge naszykowac pelne warzyw bulki i kotlety z ekologicznej piersi za 1/10 tej ceny 200 euro to cena tygodniowego karnetu w alpach - wiec wole pozniej wydac to na stokach lub w wybranych klimatycznych knajpkach niz na stacji benzynowej po drodze oszczednosc czasu tez jest wieksza, kiedy robimy postoj i po prostu wyciagamy z pudelka gotowy posilek i jablko zdrowiej? taniej? szybciej? dla mnie same plusy Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 10:22 Ja teraz zawsze zabieram, bo ile razy nie zabrałam, wychodząc z założenia, że dojadę i zjem na miejscu, to działo się coś, co wydłużało podróż o kilka godzin- wypadek i korek na autostradzie, albo przestój pociągu (awaria, wypadek, objazd itd.). Nie zawsze w pociągu jest wagon restauracyjny, a jak stoję w korku na a4, to też niekoniecznie zaraz obok jest zjazd. Zresztą przy autostradzie królują fast-foody. Poza tym kiedyś już się tak wybrałam w góry na grzyby, z założeniem, że w ulubionej knajpce zjem pierogi z bryndzą. Tymczasem na drodze były remonty, które wydłużyły podróż (ruch wahadłowy), a na miejscu okazało się, że knajpa nieczynna. Została mi kiepska pizza w sąsiednim lokalu, bo na jazdę gdzie indziej nie miałam już siły. Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 17:10 To prawda tez doświadczyłam, nieprzewidziane opóźnienia pociagu czy samolotu i nagle ta kanapka z domu staje się niesamowitym rarytasem Kiedyś pociąg zrobił mnie w jajo - kupowałam bilet czytam opis pociagu - ok jest wagon restauracyjny, jechałam wcześnie rano więc zamierzałam tam zjeść śniadanie. Na miejscu okazało się, że jednak nie ma - nie ma i już niby jest w opisie a jednak nie ma, wizja 6 godzin bez jedzenia była słaba, na szczęście chodziła pani z wózkiem i jakimś słodkim syfem więc przeżyłam. Kanapka z domu 1000 x lepsza. Innym razem utknęlismy też w pociągu - w szczerym polu, pociąg stał chyba ze dwie albo trzy godziny, opóźnienie mielismy gigantyczne, zero Warsa i zero możliwości kupna jedzenia, myślałam, że mnie skręci, miałam też tylko małą butelkę wody a było gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 10:35 Na dłuższą podróż zabieram. Ostatnio miałam długie przeprawy autobusowe, jedliśmy takie pyszne (a jak) i bardzo rozrywkowe ciasteczka i popijaliśmy zimną domową herbatą. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 10:39 Na daleką drogę coś tam zabieramy. Ale nie pączki i czipsy tylko wodę, knoppersa albo kanapkę. I staramy się zjeść przed wyjazdem. Chyba, że wyjazd jest o 4 nad ranem albo wcześniej. Wtedy nic nie jemy Na większe posiłki zatrzymujemy się po drodze. Za to moja teściowa pakuje się jak na wojnę. Ostatnio jechali z moim mężem na cmentarz. Oddalony od domu o 50km. Kiedy mąż podjechał pod dom teściów, zdębiał. Teściowa wyniosła krzesełko (żeby usiąść koło grobu), termos z herbatą, leki dla teścia (na zapas) i ...plastikowe wiaderko 5- litrowe. A w wiadrze kanapki, ogórki, woda z butelce, pączki, jabłka i banany Mamusia od lat próbuje upaść choć trochę swoje dzieci a te nie wiedzieć czemu nadal wyglądają tak, że mogłyby z niewielką charakteryzacją grać w Liście Schindlera, szczególnie moja szwagierka. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 10:46 Nie mamy ortoreksji i spokojnie wytrzymujemy kilka godzin bez jedzenia. A jeśli te kilka to np 9, to robimy sobie przerwę na posiłek w knajpie. Do samochodu zabieramy tylko wodę, pociągami nie jeździmy. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 10:53 Od tego roku mam rewelacyjny „zestaw wyjazdowy”. Pierogi drożdżowe z pieca z sosem czosnkowym i ciasto czekoladowe. Przejechaliśmy na nich do Chorwacji. Obylo się bez lodówki, nawet kolejnego dnia kiedy zostały dwa pierogi, dzieciaki z chęcią zjadły, co jest dziwne, bo one „nieświeżych” nie jadają😂 Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 11:42 malia napisała: > Przepis na pierogi proszę O matko, wrzucałam gdzieś tu na forum, chyba w która godzina....zaraz poszukam😉 Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 11:58 Dobra...a więc jeśli chodzi o farsz, to moje dzieciaki najbardziej lubią z podsmażanym salami, z pieczarkami i cebulą i serem halloumi, ale robiłam też ze szpinakiem, fetą, kurczakiem, suszonymi pomidorami i oliwkami. Musicie sobie same wykombinować. Zalączę przepis na ciasto. Nawet jeśli będzą was ręce swieżbić to nie dosypujcie maki ponad stan. Idealnie sie wyrobi, bedzie elastyczne (aż za bardzo) i miękkie. Składniki na ciasto: 1/2 kg mąki 25 g świeżych drożdży 1 jajko 250 ml mleka 1 łyżeczka cukru 2 łyżki stopionego i ostudzonego masła 1 łyżeczka soli Najpierw przygotowujemy zaczyn: lekko podgrzewamy mleko, dodajemy do niego łyżeczkę cukru, łyżeczkę mąki, sól i drożdże. Mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut. Po tym czasie do dużej miski wsypujemy mąkę, dodajemy jajo, zaczyn i roztopione masło. Wyrabiamy, aż ciasto przestanie się kleić do rąk. W razie potrzeby można dodać jeszcze troszkę mąki. Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 1 godz. do wyrośnięcia, potem odpowietrzamy I jeszcze z 15 minut. Ciasto rozwałkowujemy dość cienko (3 mm na oko . Wycinamy spore koła o średnicy ok 10 cm (ja użyłam pucharów do deserów). Nakładamy ok 1 łyżki farszu i dokładnie zlepiamy brzeg pieroga. Najlepiej dodatkowo docisnąć końcówki widelcem. Smarujemy wierzch pieroga roztrzepanym jajkiem i posypujemy suszonym koprem I tymiankiem. Pieczemy w nagranym do 200°C piekarniku przez ok 15 minut, aż pierożki się ślicznie zrumienią. A wyglądaja tak😉 Odpowiedz Link Zgłoś
pyza-wedrowniczka Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 11:20 Ja z tych, co jedzą co 3 godziny, bo inaczej umrą z głodu i staram się nie jeść fast-foodów i nie kupować rzeczy w plastiku jak nie muszę (więc kanapki na stacji odpadają). Zazwyczaj zabieram ze sobą np. naleśniki z farszem, warzywa i owoce jakieś, muffinki, batony zbożowe itp. Jak jadę dłużej niż 6 godzin to oczywiście zatrzymuję się na porządny posiłek w jakiejś knajpie. Ale jeśli chodzi o wyjazdy po Polsce, to coś zrobionego w domu wystarcza. I nie uważam, że lunchbox to obciach. Przynajmniej mogę zjeść to, co lubię, a nie to, co akurat serwują w wagonie restauracyjnym, a tam za dużego wyboru nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 11:29 My zawsze zabieramy, ale nie paczki czy slodycze. Bierzemy owoce, jakies kanapki i wodę. W aucie nie jemy, raczej jemy przed podrozą i jemy podczas postojów. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 11:54 Czipsy strasznie brudzą (okruszki i tłuste plamy), pączkami się dzieci usmarują, a jeszcze i dżem na bluzkę skapnie, słodycze tylko niekruszące i nieczekoladowe, z napoi tylko woda. Tak zabieramy jedzenie, zwłaszcza na dłuższe trasy, zwykle jakieś przegryzki. Czasem kanapki, jeśli mamy tak zaplanowaną podróż, że zjeść po drodze się nie da, herbatę w termosie, ogórki, rzodkiewkę, jabłka w ósemki. Ale to zależy od długości, trasy i czasu podróży. Jest też tak, że po drodze mamy zaplanowany postój na obiad/kolację. Za dawnych czasów, gdy podróż trwała 12 godzin (teraz przy dobrych wiatrach zajmuje 5 ) zabieraliśmy bułki ze schabowymi (miały się nie psuć w drodze) i obowiązkowo rolkę papieru toaletowego, wspominamy z rozrzewnieniem ale w sumie dobrze, że czasy sie zmieniły. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 12:29 Zawsze coś kupujemy/bierzemy ze sobą. Bary/restauracje te malutkie przydrożne to loteria zjesz dobrze albo i nie. Do tego nigdy nie wiadomo na jaka kolejkę się trafi i ile trzeba będzie czekać. Z racji posiadania autysty i wybrednej córki która woli nie zjeść wcale, niż zjeść coś co jest dostępne i pogrzebać w talerzu. Zabieram bo głodni są nie do życia. Wiec zabieram to co każdy lubi, odpada szukanie gdzie coś zjeść, czekanie. Jeździmy z psem ,wiec jest ciężko gdzieś wejść i zjeść cała rodziną. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek-nieboraczek Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 13:44 tradycyjnie: bułki, kabanosy, jabłka, chipsy w tubie, jogurt kawowy, pasztet, czekoladę Odpowiedz Link Zgłoś
em_em71 Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 15:57 Jak jadę sama, nie. Jak z dziećmi- zdarza się. Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 17:20 Zalezy czym się jedzie i jak długo. 1. Pociąg - doświadczenie nauczyło, że warto mieć przy sobie wodę/ herbatę/ kawę + kanapkę, pociągi potrafią mieć spore opóźnienia i nawet dośc krótka podróż potrafi stać się naprawdę długa. Zawsze też wożę baton zbożowy, tak awaryjnie. 2. Samolot - zwykle przed idę na dobre jedzenie, najadamy się po uszy, baton zbożowy mam zawsze, gumy do życia i jakiegoś cukierka do ssania na zmiany ciśnienia. W przypadku opóźnienia wylotu zwykle jest opcja przekąszenia czegoś mniej lub bardziej syfiastego w zależności od lotniska, gorzej gdy jest noc i knajpy zamykają ale to sytuacja ekstremalna 3. Samochód - zjadamy porządny posiłek przed ale kanapka+ woda + owoc+ kawa/ herbata w kubku termicznym zawsze jest, oczywiście zależy jak długa podróż, jeżeli długa to zawsze stajemy na coś ciepłego, niestety przy autostradach słabo z tym i wielokroć wolę własną kanapkę z dobrego chleba. Słodyczy raczej nie bierzemy bo zamulają, prędzej jabłko czy banana, chipsów nie jadamy Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 19:54 to zalezy jak dluga ta podroz, ale czesto biore np. jablko, bo jak sie nie zje, to sie nie zepsuje. Na dluzsza podroz tak, choc nie slodycze, bo po nich mdli w samochodzie. Bywa, ze sie zatrzymamy po drodze na szybkie jedzenie, ale generalnie, to uwazam takie postoje za strate czasu i niepotrzebne wydluzanie podrozy. Pol biedy jak sie zna miejsca, ale jezdzic i szukac fajnej knajpki, to mnie sie nie chce. Wowczas wchodze do sklepu, kupuje pieczywo, kabanosy itp. i mamy przegryzke. A jak mamy robic przerwe to na rozprostowanie kosci, spacer, zobaczenie czegos a nie siedzenie przy stoliku. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Jedzenie na drogę 02.08.19, 20:46 Zabieram. Zwłaszcza do pociągu. Nie wszędzie są wagony restauracyjne, a czasami podróż się przeciąga i nawet w pendolino po 3 h spóźnienia w restauracyjnym nie ma juz nic do jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś