mandarine
13.08.19, 17:45
Kompletnie nie znam się na ludziach. Z automatu każdemu przypisuję dobre intencje, przykładam swoją miarkę i bardzo szybko wchodzę w relację, ponieważ ludzie mnie lubią. Niestety nad wyraz często się mylę i okazuje się, że osoba jest zupełnie inna, niż myślałam i za jaką się podawała. Mam wrażenie, że niezmiennie daję za duży kredyt zaufania, każde zachowanie danej osoby jestem w stanie wytłumaczyć i tak brnę w relację, a po fakcie czuję się jak naiwna idiotka.
Jak to możliwe, ze niektórzy mówią „od początku wiedziałam, ze coś jest z nią/nim nie tak” i mają rację, a ja ślepo tego nie widzę latami? Czy to jest jakaś cecha charakteru, jakiś schemat zachowania, który powielam?
Jak rozpoznajecie, kto jest warty uwagi a kto nie? Czym
się kierujecie?