Dodaj do ulubionych

byłe dzieci

29.08.19, 11:42
"Zdaniem Roberta Damskiego, komornika, 80 proc. mężczyzn myśli o dzieciach z pierwszego małżeństwa jako o "byłych dzieciach". A na byłe żony i byłe dzieci się nie płaci."

byłe dzieci?? 80% mężczyzn?? aż chciałoby się powiedzieć: what's wrong with you people??
Ale może pan komornik przesadza?

Wiem, że alimenciarze to ulubiony temat niektórych ematek i był wałkowany wielokrotnie, ale ten termin "byłe dzieci" bardzo mnie uderzył.
Też byłam byłym dzieckiem. Czy mój ojciec mnie traktował gorzej niż swoje "aktualne" dzieci? tak, pod pewnymi względami tak. Jego druga żona mnie ledwo tolerowała (a raczej nie znosiła), choć byłam starszą siostrą dla jej dzieci i tak je traktowałam. Moja matka uważała, że byłam "byłym" dzieckiem również finansowo. Ale to były inne czasy, mężczyźni w ogóle inaczej wtedy traktowali ojcostwo. Teraz wydawałoby się, że oboje rodziców jednak jest zaangażowanych emocjonalnie. Mężczyźni walczą o opiekę itd.

Jakie jest wasze doświadczenie ze zjawiskiem "byłych" dzieci?
Obserwuj wątek
    • claudel6 Re: byłe dzieci 29.08.19, 11:42
      przepraszam zapomniałam linka do artykułu:
      wyborcza.pl/7,155287,25109651,polacy-nie-placa-na-byle-dzieci-dluznicy-wlasnego-potomstwa.html#S.8-K.C-P.1-B.3-L.4.zw
    • malgo21 Re: byłe dzieci 29.08.19, 11:47
      "Sample bias" - pan komornik ma do czynienia z określonym typem mężczyzn. Ci którzy nie myślą o dzieciach w kategoriach "byłe" rzadko mają okazję poznać komornika.
      • claudel6 Re: byłe dzieci 29.08.19, 11:51
        no właśnie, prawda.
      • iberka Re: byłe dzieci 29.08.19, 12:29
        Uwierz, że do komorników trafiają różni ojcowie.....zarówno tacy co to "ja panie nic nie mam, tylko renta mamusi" jak i model "figo fago" zarabiający kilka średnich krajowych i cieszących się życiem na wolności
        • malgo21 Re: byłe dzieci 29.08.19, 12:40
          Ale ja nie mówię o ich stanie posiadania tylko o podejściu do dzieci. Przypadków kiedy ojciec chce utrzymywać swoje dziecko i mimo tego trafia do komornika jest naprawdę niewiele.
          • eliszka25 Re: byłe dzieci 29.08.19, 16:58
            Tez tak myślę. Jeśli ojciec faktycznie poczuwa się do obowiązku i utrzymuje normalne kontakty z dziećmi, to raczej nie trzeba go ścigać przez komornika.
    • aerra Re: byłe dzieci 29.08.19, 11:54
      Komornik zapewne ma trochę inny pogląd na sprawę, bo styka się wyłącznie z tymi niepłacącymi.
    • hanusinamama Re: byłe dzieci 29.08.19, 11:58
      Znam takiego. Niby fajny chłopak....po rozwodzie jeszcze sie troche zajmował dzieckiem. Raz na 2 tygodnie brał na weekend i wtedy wszyscy wiedzieli co ona córka robi, jakim jest wspaniałym ojcem...a matka kiepska, bo dzieckiem w tygodniu zajmuje sie babcia (fakt, ze w tym czasie matka w pracy jakoś mu umykał). Alimenty płacił ale jak na jego mozliwosci słabe. Nawte koledzy mu powiedzieli ze wstyd ze on na kolejny wyjazd zagraniczny, nowa deska a dziecku ochłapy płaci....Teraz ma nową partnerkę i dziecko w drodze....i o córce zapomniał. Tzn płaci alimenty i na tym sie jego ojcowskie obowiązki konczą. Jak mu powiedziałam, ze sie jak widać z dzieckiem tez rozwiódł to tylko ramionami wzruszył. Partnerka zachwycona jego postawą bo on teraz zaangazowany w jej ciąze jest i nie ma czasu dla tamtego (sic!!!) dziecka. Miałam ochote krzyczeć "kobieto z kim ty sobie dziecko zrobiłas???" ale tez wzruszyłam ramionami i odpusciłam dalsze kontaty
    • karen_ann Re: byłe dzieci 29.08.19, 12:02
      Jedno to jest to jak traktują "byłe" dzieci ojcowie a drugie to że ich obecne partnerki naciskają na brak kontaktu i udawanie że te dzieci nie istnieją.
      Inna sprawa jest przyzwolenie społeczne otoczenia na takie zachowania, czyli niepłacenie na dzieci i brak kontaktów.
      Są też kobiety które same izolują swoję dziecko od ojca a chca tylko pieniędzy.
      Może problemem są też niskie zarobki panów i wtedy każde 500 zł robi im róznicę..nie widzą też dziecka jako wartości dodanej tylko jako obciążenie.
      • sofia_87 Re: byłe dzieci 29.08.19, 14:50
        A panowie to biedne misie bez własnego zdania, ulegający obecnym partnerkom
        • eliszka25 Re: byłe dzieci 29.08.19, 15:44
          Ci którzy ulegają, to takie
          • eliszka25 Re: byłe dzieci 29.08.19, 15:47
            eliszka25 napisała:

            > Ci którzy ulegają, to takie

            Przepraszam, nie to kliknęłam. Ci, którzy ulegają partnerkom, to takie właśnie bezwolne misie, popularnie zwane pantoflarzami. Ewentualnie bardzo zgrabnie odgrywający rolę, która jest im na rękę.
            • sofia_87 Re: byłe dzieci 29.08.19, 15:52
              Ale to ich nie usprawiedliwia, nawet facet o slabym charakterze, ale kochający dziecko by nie ulegl pani nr 2. Można być pantoflarzem, ale to nie tłumaczy bycia nie s...synem
              • eliszka25 Re: byłe dzieci 29.08.19, 15:57
                Oczywiście, że ich to nie usprawiedliwia. Masz całkowita rację, ale najwyraźniej niektórym misiom taka rola jest bardzo na rękę. Zdecydowanie wygodniej jest mieć wymówkę w stylu „No ale co ja mogę”, niż przyznać się, że ma się w dooopie własne dziecko.
      • eliszka25 Re: byłe dzieci 29.08.19, 15:55
        karen_ann napisała:

        > Jedno to jest to jak traktują "byłe" dzieci ojcowie a drugie to że ich obecne p
        > artnerki naciskają na brak kontaktu i udawanie że te dzieci nie istnieją.

        I tego chyba nigdy nie zrozumiem. Gdyby mój mąż „zapomniał” o swoim synu, to nigdy w życiu nie zostałby moim mężem. Na związek i dzieci zdecydowałam się widząc relacje mojego męża z byłą partnerką i dzieckiem. Dało mi to poczucie, że nigdy nie zostanę sama z problemami, nawet, gdyby nam jednak nie wyszło. Nie byłabym w stanie być w związku z człowiekiem, który olał własne dziecko. A już wspólne z nim dzieci, to byłaby opcja „po moim trupie”.

        Swoją drogą jakiś czas temu przy jakiejś okazji zbadaliśmy się na tego typu tematy i powiedziałam to mężowi. On się tylko uśmiechnął i powiedział, ze gdybym próbowała pogrywać w stylu „dziecko albo ja”, to nigdy nie zostałabym jego żoną.
    • triss_merigold6 Re: byłe dzieci 29.08.19, 12:04
      Punkt widzenia komornika jest równie miarodajny, co szacowanie odsetka kukułczych jaj na podstawie głosów mężczyzn, którzy w tajemnicy przed żoną i prywatnie zrobili dziecku badania DNA.

      Jest inna grupa, bardziej destrukcyjna - ojcowie dobrej woli. Oni by chcieli wydać na dzieci, nieba by uchylili, dali prezent, wzięli na wakacje, kupili buty i zapłacili za ortodonę czy obiady w szkole, ale nie mogą, bo mają drewnianą nogę. Są biedni, chorzy, nieśmiali, wspólnik ich oszukał, prąd podrożał, chcą kupić nowy samochód etc. więc na dzieci już im nie wystarczy, ale przecież by CHCIELI i trzeba docenić ich dobrą wolę.
      • iberka Re: byłe dzieci 29.08.19, 12:30
        Oj, znam taki przypadek i zastanawiam się co robić.
    • szafireczek Re: byłe dzieci 29.08.19, 12:06
      Bardzo okrutne sformułowanie. Uważam, że nie powinno być w żaden sposób rozpowszechniane w przestrzeni publicznej.
    • noemi29 Re: byłe dzieci 29.08.19, 12:09
      Ja byłam "byłym dzieckiem". Alimentów nie płacił, kontaktu żadnego nie chciał.
      To co obserwuje w otoczeniu, (znajomi z pracy, sąsiedzi, rodzina)to tak moze 3/4 mężczyzn nie uznaje dzieci za byłe. Płaci, zabiera na wakacje, myśli o przyszłości, podejmuje decyzje razem z matką, uczestniczy w życiu szkolnym itp. Pozostali nawet nie pamiętają ile dziecko dokładnie ma lat.
    • daniela34 Re: byłe dzieci 29.08.19, 12:19
      Są różni ojcowie, także tacy, którzy traktują dzieci jako "byłe". Są tacy, którzy kombinują, żeby obniżyć swoje możliwości zarobkowe (np. dziwnym trafem firma nagle jest na nową partnerkę, jak w tym artykule).
      Są też tacy, którzy w procesie rozwodowym walczą jak lwy o kontakty, a potem, kiedy uzyskują to, czego chcieli, ale pojawia się nowa partnerka (czasem nie ma nawet "nowych" dzieci) to nagle ten weekend nie pasuje (bo akurat to jest długi i można wyjechać z partnerką), Nowy Rok nie pasuje (bo przecież nie zdąży wrócić z Sylwestra) itd. itp. A to są kontakty w takich terminach, w jakich ojciec chciał.
    • kropka_kom Re: byłe dzieci 29.08.19, 12:43
      Mialam koleżankę w SP , jej rodzice mieli ją młodo i szybko się rozstali. On zalożył drugą rodzinę i tak ..dla niego ta córka nie istniała. Może raz czy dwa w życiu widziała,swoje przyrodnie rodzeństwo. Potem miała ojczyma który też porzucił swoje dzieci....Ale też znam rodzinę że ojciec zawsze bardzo dbał i dba o dziecko z pierwszego małżeństwa i to dziecko zawsze miało bliskie relacje z przyrodnim rodzeństwem no ale ci toakurat że tak powiem inny poziom intelektualny w stosunku do poprzednich.
    • 1matka-polka Re: byłe dzieci 29.08.19, 12:45
      "80 proc. mężczyzn myśli o dzieciach z pierwszego małżeństwa jako o "byłych dzieciach"."
      Jak to sie ma do podobno sporej liczby gejow chcacych zaadoptowac dzieci?
      • claudel6 Re: byłe dzieci 29.08.19, 14:37
        jesteś kryptogejem, że masz obsesję na punkcie LGBT?
        • 1matka-polka Re: byłe dzieci 29.08.19, 17:08
          A cos na temat?
          • sko.wrona Re: byłe dzieci 29.08.19, 18:59
            Sam sobie zadajesz takie pytanie? Panowie, o których mowa w artykule to geje?
            • 1matka-polka Re: byłe dzieci 29.08.19, 19:05
              Kolejny trollik biezy z odsieczą.
      • hanusinamama Re: byłe dzieci 29.08.19, 21:54
        Albo jestes żenskim alter-ego dynki (ten tez ma fiksacje na gejów) albo jakies dziwne zainteresowania. O ile dynke rozumiem - chłopak ma problem z zaakceptowaniem prawdziwego ja, to nie wiem jak nazwać babke zafascynwoaną gejami....no chyba ze boisz sie ze ślubny to taki "wyleczony" gej to wtedy wszystko pasuje...
    • eliszka25 Re: byłe dzieci 29.08.19, 15:41
      Znam przykłady takie i takie. Mój mąż ma syna z poprzedniego związku, którego kocha i nigdy się od niego nie odwrócił. Dla mnie jest on częścią naszej rodziny, dla naszych wspólnych dzieci bratem, z którym mają bliski kontakt. Ba, syn męża zyskał też dodatkowych dziadków, bo moi rodzice traktują go jak wnuka. Za tydzień przyjeżdża do nas na wakacje pierwszy raz ze swoją dziewczyną.

      Gdyby mój mąż „zapomniał” o własnym dziecku, to nigdy nie zostałby moim mężem. Nie miałabym odwagi zakładać rodziny z kimś takim i jeszcze mieć z nim dzieci.

      Niestety, znam też odwrotne przypadki. Moja siostra wychowała swojego syna sama. Ojca mój siostrzeniec właściwie nie znał. Alimenty tez nie były panu za bardzo na rękę. Przez długi czas siostra dostawała tylko zasiłek z funduszu alimentacyjnego. Później jakieś grosze płacił.

      Mój brat z kolei został wybrany na ojca. Syn jego partnerki pewnego dnia powiedział do matki, że on swojego tatę zwolnił i chciałby, żeby mój brat był jego tatą. Spytał brata, czy może mówić do niego „tato”, a brat się zgodził. Biologiczny ojciec rozwodząc się z matką, rozwiódł się też z synem. Początkowo przyjeżdżał raz na ruski rok, obiecywał cuda niewidy, a potem znikał na nie wiadomo ile. Pewnego razu, kiedy zjawił się chyba po roku czy więcej, usłyszał od syna, że już nie musi być jego tatą, bo on sobie znalazł lepszego tatę, który go nie oszukuje. W końcu tata chyba poczuł się zwolniony, bo przestał się pojawiać. Nawet dziadkowie zapomnieli o wnuku. Tata z wyboru na szczęście się spisuje.
      • sofia_87 Re: byłe dzieci 29.08.19, 15:56
        Mam nadzieje, ze Twój siostrzeniec jakos sobie z tym poradzi . Ale brata masz fajnego i rezolutnego bratanka z wyboru smile
        • eliszka25 Re: byłe dzieci 29.08.19, 16:04
          Siostrzeniec już jest dorosły i ma swoją, naprawdę fajną rodzinę. Na dodatek też został tatą z wyboru, bo jego żona miała małą córeczkę, kiedy się poznali. Jej ojciec też uznał, że to „byłe dziecko”.

          A brat swoje za uszami tez ma, ale akurat tutaj się spisał i nadal w sumie spisuje. Smutne w tej historii jest to, że matka chłopca z moim bratem w końcu też się rozstała, ale on pozostał tatą i utrzymuje kontakt z przybranym synem jak z własnym.
          • sofia_87 Re: byłe dzieci 29.08.19, 16:34
            To dobrze, ze tak się ulozylo Twojemu siostrzeńcowi, dzięki "dodatkowej" córeczce ma jeszcze więcej milosci w tej rodzince smile
            Twojego brata nie znam, może i ma za uszami, ale serce ma we wlasciwym miejscu smile
            • kropka_kom Re: byłe dzieci 29.08.19, 16:42
              straszne ile rozbitych rodzin....
              • eliszka25 Re: byłe dzieci 29.08.19, 16:52
                Niestety, rozbitych rodzin jest coraz więcej. Jeśli zaś chodzi ci konkretnie o rodziny mojego siostrzeńca i brata, to żaden z nich nie był przyczyną rozpadu pierwotnej rodziny.
              • mauricella Re: byłe dzieci 29.08.19, 17:00
                no dla mnie rodzina " w calosci" w ksztalcie w jakim widuje czasami, oraz np moi rodzice przed rozwodem to nie jest zadna wartosc
                "calosc" rodziny sama w sobie nic nie znaczy
                wartosci sa relacje miedzy ludzmi.
            • eliszka25 Re: byłe dzieci 29.08.19, 16:56
              Mój siostrzeniec jest w ogóle fajnym facetem i bardzo fajnym ojcem dla swoich dwóch córeczek. Jednej rodzonej, jednej przybranej.

              Mój brat sobie nagrabił, ale zyskał w moich oczach po tym, jak zachował się i nadal zachowuje wobec swojego nierodzonego syna.
    • mauricella Re: byłe dzieci 29.08.19, 16:09
      po rozwodzie bylam jak najbardziej nadal dzieckiem taty, mama oczekiwala natomiast, ze bede jej "wylacznym" dzieckiem.
      Szkoda, bo to spowodowalo , ze zamiast cieszyc sie swoim towarzystwem atmosfera w domu mamy byla gesta i nieznosna.

    • ichi51e Re: byłe dzieci 30.08.19, 09:46
      Ze komornik tak uwaza to raczej nie dziwne. Raczej dziwne ze o100% tak nie uwaza pewnie to ten % ktory faktycznie ledwo orzedzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka