arista80
30.08.19, 21:05
Od rana na placu zabaw w moim miasteczku błąka się pies: duży owczarek niemiecki, zadbany, z obrożą. Widziałam go już rano jak byłam z synem, ale byłam przekonana, że należy do którejś z przebywających tam osób. Przyszłam ponownie po południu i ostrzegła mnie koleżanka, że od rana błąka się pies i by uważać. Od razu skojarzyłam o jakiego psa chodzi, zresztą widziałam, że się tam cały czas błąkał. Niektórzy wysnuli przypuszczenia, że może on należeć do jednego z mieszkańców mego miasta, ktoś próbował się dodzwonić do niego, ale bez skutku. Zresztą jakby facet zorientował się, że nie ma psa to raczej od razu by go zaczął szukać, moje miasto nie jest duże, więc sądze że wystarczylo by pare ogłoszeń w głównych punktach miastach (między innymi na placu zabaw gdzie po południu i wieczorami zbiera się młodzież i rodziny z dziećmi) i sprawa by się rozwiązała. Ja zasugerowałam, by zadzwonić po jakąś slużbę, ale dla psa oznaczało by to schronisko, a jak pisałam pies nie wygląda na przybłędę, jest zadbany, z obrożą, więc albo komuś się wyrwał, albo został porzucony. Prowadzący taki mini bar od czasu do czasu dawali mu do picia, ale ludzie generalnie na jego widok mieli tendencję do szybkiej ucieczki z placu zabaw (głównie rodziny z małymi dziećmi, więc co się dziwić, ja sama zabrałam szybko syna i poszłam, jak tylko zobaczyłam, że pies zmierza w naszym kierunku). Co wy byście zrobiły w takiej sytuacji?