Dodaj do ulubionych

Bialko w diecie weganskiej

07.09.19, 20:30
Jakie macie pomysly na bialkowe dania, ktore jednoczesnie nie maja ogromu weglowodanow. Aby dostarczyc 23g bialka trzeba zjesc 100g soczewicy o kalorycznosci ponad 300kcal..
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Bialko w diecie weganskiej 07.09.19, 20:49
      Dzienne zapotrzebowanie na bialko sredniej kobiety do ok 50g bialka. Zjesz troche kaszy z fasola kawalek tofu zagryziesz orzechami i po kawie z mlekiem sojowym masz bialka az nadto
      • aerra Re: Bialko w diecie weganskiej 08.09.19, 00:58
        A jak nie możesz soi i orzechów?
        • fragile_f Re: Bialko w diecie weganskiej 08.09.19, 01:16
          Jest jeszcze sejtan, są wszystkie strączkowe.

          Pytanie czy nie można soi w ogóle, czy np. tempeh by przeszedł?
    • eat.clitoristwood Nie znam się na diecie weganskiej, 07.09.19, 21:03
      niemniej się wypowiem. tongue_out
      Znaczy żona, za podszeptem kuzynki, przyrządziła dzisiaj zboczniaki a la flaczki. Pocięła grzyby w paski i ugotowała z nimi zupę przyprawioną gotową przyprawą do flaków. Rewela! Zboczniaki wyglądają, smakują, ba, nawet na języku i w zębach do złudzenia przypominają flaki. Jeśli ktoś lubi tę potrawę a nie chce żreć krówki, jak znalazł.
      • majenkir Re: Nie znam się na diecie weganskiej, 07.09.19, 21:09
        boczniaki! big_grin
        • eat.clitoristwood Re: Nie znam się na diecie weganskiej, 07.09.19, 21:10
          majenkir napisała:

          > boczniaki! big_grin

          Serio?
      • triismegistos Re: Nie znam się na diecie weganskiej, 07.09.19, 21:10
        <3
      • morekac Re: Nie znam się na diecie weganskiej, 07.09.19, 21:22
        😁😁😁
      • lemasakr Re: Nie znam się na diecie weganskiej, 07.09.19, 21:54
        Uwielbiam, kupuje pomimo ceny jak za mieso ale nie maja duzo bialka
        • eat.clitoristwood Re: Nie znam się na diecie weganskiej, 07.09.19, 22:13
          lemasakr napisała:

          > (...) ceny jak za mieso (...)

          Aż musiałem sprawdzić, rzeczywiście, nie są tanie. Ale skoro à la flaczki smakują, jak mięso ... wink

          • memphis90 Re: Nie znam się na diecie weganskiej, 08.09.19, 10:48
            Nie, nie smakują. Flaki są ohydne i smierdzą, a boczniaki są pyszne i niesmierdzące. I można sobie kupić balot slomiany i hodować boczniaczki na balkonie...
            • edelstein Re: Nie znam się na diecie weganskiej, 09.09.19, 07:33
              Flaki sa pyszne i nic nie smierdzi.
    • fragile_f Re: Bialko w diecie weganskiej 07.09.19, 21:53
      >Aby dostarczyc 23g bialka trzeba zjesc 100g soczewicy o kalorycznosci ponad 300kcal..

      Eee... to chodzi o kaloryczność, czy ilość węglowodanów?

      W 100 gramach ugotowanej soczewicy masz 9 gramów protein i 20 gramów węglowodanów, ale 8 z tego to błonnik, który przelatuje przez organizm niestrawiony.

      Tempeh ma też "dobry"* stosunek białka do węglowodanów, bo większość to błonnik. Masło orzechowe też ma sporo białka a jednocześnie mało węglowodanów (albo po prostu jedz orzechy dodawane do sałatek itp.)

      * Wiem, że jest teraz moda na diety low-carb, ale KAŻDA dieta która drastycznie eliminuje tłuszcz/białko/węglowodany jest po prostu dla człowieka szkodliwa. Może zamiast wycinać węglowodany wystarczy jeść te pełnowartościowe?
    • eat.clitoristwood Coś takiego zna 07.09.19, 22:17
      lazłem.
      • lemasakr Re: Coś takiego zna 07.09.19, 22:41
        Jadlam, przykre w smaku, gorsze od tofu 😑.
        • paniusiapobuleczki Re: Coś takiego zna 08.09.19, 08:55
          Zamarynuj więc.
        • ichi51e Re: Coś takiego zna 08.09.19, 10:05
          Mi smukuje
        • obrus_w_paski Re: Coś takiego zna 08.09.19, 21:46
          Tofu samo w sobie nie ma smaku, musisz je jakoś przyprawić albo zamarynować.

          lemasakr napisała:

          > Jadlam, przykre w smaku, gorsze od tofu 😑.
      • triismegistos Re: Coś takiego zna 08.09.19, 09:32
        To je bardzo dobre. W moim pięknym mieście można np zjeść tortille z tym cudem, bardzo lubię.
        • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 13:03
          Czy w polskim mieście można zjeść coś dietetyczne go, wegetariańskie, zdrowego, nie alergizujacego co nie będzie meksykańskie, wschodnioazjatyckie czy w ogóle z innych części świata?
          • ichi51e Re: Coś takiego zna 08.09.19, 14:12
            Kapuste z grzybami?
            • kanga_roo Re: Coś takiego zna 09.09.19, 08:20
              ziemniaki? mizeria? jajko sadzone? barszcz? buraczki? brokuł? kalafior pieczony?
              podałabym jeszcze sporo przykładów, ale niekoniecznie będą dietetyczne
          • elle-joan Re: Coś takiego zna 08.09.19, 16:26
            kokosowy15 napisał(a):

            > Czy w polskim mieście można zjeść coś dietetyczne go, wegetariańskie, zdrowego,
            > nie alergizujacego co nie będzie meksykańskie, wschodnioazjatyckie czy w ogóle
            > z innych części świata?

            Zalezy co kogo alergizuje i na jakiej diecie kto jest.
            • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 16:38
              Alergizuja orzechy, szczególnie fistaszki, włoskie są gorzkie i niesmaczne, rozdymaja fasola, groch, bob, kapusta jest w porządku ale grzyby drogie.
              • memphis90 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 22:24
                Możesz jeszcze szczaw i mirabelki.
                • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 22:30
                  Dziękuję za światła poradę.
              • fragile_f Re: Coś takiego zna 08.09.19, 22:56
                Fistaszki to nie są orzechy, zupełnie inna rodzina. Włoskie są gorzkie jak są stare. Strączkowe - trzeba je wprowadzac stopniowo i odpowiednio przygotowywać.

                Ale mam wrażenie, że Ty po prostu jesteś z tych, którzy znajdą problem do każdego rozwiązania wink
                • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 23:03
                  Masz rację. Lepiej jednak przewidzieć mogące się pojawić problemy, niż spotkać się z nimi później i ponosić straty.
          • triismegistos Re: Coś takiego zna 08.09.19, 19:52
            We Wrocławiu i owszem. Właściwie we Wrocławiu można zjeść zasadniczo wszystko, chyba poza totalnie hipsterskimi historiami serwującymi królicze uszy po syczuańsku czy tam robale.
            • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 20:21
              Ale co to jest to "wszystko". Pytam poważnie, bo ja jestem zwyczajny, miesozerny, ale mój sąsiad chciałby spróbować diety wegetariańskiej że względów zdrowotnych, ale z Europy a nie Azji, i nie drogiej.
              • fornita111 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 20:40
                Jak nie weganskiej kuchni chce sprobowac, tylko wegetarianskiej i ma byc tanio- niech idzie do baru mlecznego na nalesniki z serem tongue_out Lazanki z kapusta niech se zrobi, pierogi ruskie. Jak najbardziej europejska pizze margharite niech zamowi... nie ma sensu wymieniac dalej Zeby "chciec sprobowac kuchni wegetarianskiej" i nie wiedziec jak sie za to zabrac to juz trzeba byc mistrzem nieporadnosci big_grin
                • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 21:32
                  Spróbować kuchni to nie to samo, co spróbować dania. Kupisz sobie, a ja pytam poważnie. Jeżeli chce się zastąpić potrawy mięsne, zrezygnować z wędlin to nie wystarczy czasem zjeść naleśniki z serem. Może dla Ciebie to nieporadnosc, ale w przepisach na obiady i kolacje wegetariańskie pełno jest soi, orzechów chia, humusu, tofu. Niestety, warzywa strączkowe działają rozdymajaco, a egzotyczne dodatki są ohydne w smaku (tofu i humus).
                  • fornita111 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 21:38
                    Ty jestes faktycznie z kosmosu. Nie znasz dobrych i zdrowych dan bez miesa? To dziwneeee, sporo ich w polskiej kuchni, we wloskiej kuchni, w greckiej...nie, stop, z trollem gadam. Eot.
                    • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 22:20
                      Jeżeli ktoś grzecznie pyta, to jest trollem? Nie mam żadnego doświadczenia z potrawami wegetariańskimi, czasem gotuję coś bezmiesnego, np jajecznice na maśle, naleśniki z serem, pierogi z kapusta, leniwe ale jednak więcej z mięsem i na mięsie. Twarożek jem na śniadanie sześć razy w tygodniu, ale zupy gotuję na wywarze z zeberek wolowych. Dlatego pytam, co można zrobić innego.
                      • fornita111 Re: Coś takiego zna 09.09.19, 08:33
                        kokosowy15 napisał(a):

                        Nie mam żadnego doświadczenia z po
                        > trawami wegetariańskimi, czasem gotuję coś bezmiesnego, np jajecznice na maśle,
                        > naleśniki z serem, pierogi z kapusta, leniwe ale jednak więcej z mięsem i na m
                        > ięsie. Twarożek jem na śniadanie sześć razy w tygodniu, ale zupy gotuję na wywa
                        > rze z zeberek wolowych. Dlatego pytam, co można zrobić innego.
                        OMG big_grin Prosze bardzo: omlety, nalesniki i fritatty z rozmaitymi dodatkami, krokiety z kapusta i grzybami, krokiety z pieczarkami i zoltym serem, krokiety ziemniaczane, zupy kremy z warzyw (z dyni, kalafiora, brokulow), risotta, makarony z sosami (pomidorowym, pesto, czosnkowym, grzybowym, pierdyliard innych), placki ziemniaczane, pierogi na tysiac sposobow (sciagnij menu z dowolnej pierogarni), zupy owocowe (dla mnie fuj, ale chciales kuchnie polska to masz), kotlety z soczewicy, kotlety sojowe, panierowane warzywa, panierowany zolty ser, jajko sadzone... nie jestem smakoszem, nie lubie gotowac a moglabym jeszcze dlugo wymieniac. Sorry, zeby twierdzic, ze "och, ach, nie mam pojecia co bezmiesnego mozna ugotowac" to trzeba byc zywieniowo uposledzonym i bez wyobrazni. Ten nieszczesny nastolatek ktory jadl tylko frytki mi sie przypomina.
                  • fragile_f Re: Coś takiego zna 08.09.19, 21:42
                    A jadles ten hummus w jakiejś dobrej knajpie, czy kupny z biedry? Bo to jak pierogami - sa i mrozone za 2.99 za paczke i takie robione przez babcię na święta. Niby to samo danie, ale glownie z nazwy.
                    • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 22:29
                      W knajpach nie bywam, humus kupiłem w Kauflandzie i nie był dobry. Tofu też kupiłem - ohyda. Mam sąsiada z SM, też samotny więc robię jedzenie dla dwóch osób. Poradzono mu, żeby jadł potrawy bezmiesne, więc chciałem się zorientować, co można ugotować dobrego, taniego i strawnego dla kogoś z ograniczeniami zywieniowymi typu wzdęcia po strączkowych, nietolerancja mleka. Greckie sery, mleko Kokosowe, egzotyczne owoce obawiam się, będą zbyt drogie.
                      • madzioreck Re: Coś takiego zna 08.09.19, 22:33
                        kokosowy15 napisał(a):

                        > W knajpach nie bywam, humus kupiłem w Kauflandzie i nie był dobry. Tofu też kup
                        > iłem - ohyda.

                        Kupny hummus rzadko jest dobry. Dlatego ja robię go w domu. A tofu - cóż, jeśli jadłeś je solo, to równie dobrze mógłbyś próbować jeść ryż albo mięso na surowo i bez przypraw. Tofu to półprodukt, trzeba je umieć przyrządzić, a można to zrobić na pincet sposobów.
                        • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 22:46
                          Tofu to jednak potrawa egzotyczna, wolał bym coś bliższego domu. Wystarczy, że czasem kupuje mirune z drugiego końca świata.
                          • madzioreck Re: Coś takiego zna 08.09.19, 23:01
                            Tofu to nie jest potrawa, tylko półprodukt - zastępnik. Jeśli się upierasz nie spróbować, no to OK - nie-da-się suspicious

                            Bliższa domu jest fasolka po bretońsku, kasza gryczana (cenniejsza biała) albo jaglana z sosem pieczarkowym, jajecznica, bogowie, jest wegetariańska.
                            • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 23:08
                              Kasze gryczana jem z przyjemnością, makaron, kopytka, pyzy również, ale to dodatek. Fasolka po bretonsku jest z miesem, lubię, ale nie spełnia założeń.
                              • madzioreck Re: Coś takiego zna 08.09.19, 23:13
                                kokosowy15 napisał(a):

                                > Kasze gryczana jem z przyjemnością, makaron, kopytka, pyzy również, ale to doda
                                > tek. Fasolka po bretonsku jest z miesem, lubię, ale nie spełnia założeń.

                                Chłopie, trochę wyobraźni. Może być z mięsem, ale nie musi. Można dodać wędzonej papryki. Można ugotować zupy z soczewicy - żadna egzotyka, włoszczyzna pokrojona w kostkę + podsmażona cebula i czosnek, majeranek, soczewica czerwona i/lub zielona.
                              • jehanette Re: Coś takiego zna 09.09.19, 11:57
                                Fasolkę po bretońsku możesz zrobić z tofu właśnie.
                                Możesz przejsć się do kilku supermarketów i zobaczyć co mają w dziale WEGE - często mają gotowe burgery, kotlety etc - wtedy robisz "normalny" obiad typu ziemniaki, surówka i wege-kotlet jako białko. Śniadania, kolacje i przekąski to chyba nie problem?
                                Z onlajnowych sklepów polecam polską firmę BezMięsny, można po prostu kupić wege produkty typu "kiełbasa" czy "szynka", pycha.
                                • fornita111 Re: Coś takiego zna 09.09.19, 12:05
                                  A co z bezmiesnego polecasz? Ja raz zamowilam u nich parowki, zeberka, kielbaski- wszystko mialo identyczny smak. Nawet dobre, ale z calej rodziny tylko mnie podpasowalo, inni narzekali na gumiasta konsystencje. No i zazartym miesozercom raczej na pewno nie podpasuje, to nie jest podobne ani troche w smaku do miesnych produktow ktore ma imitowac wink
                      • fragile_f Re: Coś takiego zna 08.09.19, 22:52
                        Mieszkasz w Wawie? Jeśli tak, to pójdź do Mezze na Mokotowie i zamów w zasadzie cokolwiek, zaręczam że będzie przepyszne.

                        Tofu kupne - jeśli po prostu wyjąłeś je z opakowania i zjadłes na surowo, to nic dziwnego. To tak, jakbyś jadł surową mąkę i dziwił się, jak można jeść chleb, bo była obrzydliwa wink Idź do jakiegoś japońskiego baru i zamów ręcznie robione silken tofu posypane gruboziarnistą solą i zobaczysz o co chodzi. Jest sieć wegańskich barów z ramenem, takie coś dają tam na przystawkę, nie pamietam tylko nazwy.
                        • madzioreck Re: Coś takiego zna 08.09.19, 23:14
                          No ale on chce nieegzotyczne. Czy też raczej - udowodnić, że się nie da.
                          • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 23:19
                            Nie mówię że się nie da, będę próbował ale widzę że będzie trudno.
                        • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 08.09.19, 23:15
                          Niestety, nie mieszkam w Warszawie a na knajpy mnie nie stać, sąsiada tym bardziej, bo nie jest emerytem lecz rencista. Tofu (surowe) jest droższe niż schab czy karkówka, też surowe. Kapusniak na świńskiej nodze wychodzi znacznie taniej, ale chyba mniej zdrowo. Jak pisałem, chciałem pomoc sąsiadowi ale będzie trudno.
                          • fragile_f Re: Coś takiego zna 08.09.19, 23:20
                            Nie, stary, po prostu nie chcesz a probujesz udowodnić, że nie możesz. Bywa.

                            Kilogram suszonej soczewicy kosztuje równe 10 pln za kilogram. Jest to ilość, którą naprawdę ciężko przejeść, bo bardzo puchnie podczas gotowania, a można wyczarować setki potraw (a chociażby zapiekanki czy sos boloński, jeśli ktoś nie lubi egzotyki).
                          • madzioreck Re: Coś takiego zna 08.09.19, 23:30
                            No powiedz sąsiadowi, że kapuśniak bez świńskiej nogi (i bez tofu) jest jeszcze tańszy. Naprawdę, masę dań, które nie są kotletem, da się zrobić, po prostu nie dodając mięsa. Pomidorową, wszelkie zupy warzywne, wspomnianą fasolkę po bretońsku czy zupę z soczewicy. Strączki drogie też nie są (kupowane na wagę na ryneczku, a nie w eko-sreko-sklepach). Tofu, to paskudne tofu, przerabiam na bardzo dobry pseudoserek, czyli pastę do kanapek. Robię też pastę z pieczonych warzyw (marchew, seler, pietruszka, cebula, czosnek, majeranek), upiec i zblendować/utrzeć, dodając oliwy, soli, pieprzu. Można dodać ugotowaną fasolę czy cieciorkę, albo razem z warzywami upiec ziemniaki.
                            Ostatnio ugotowałam sobie zupę pieczarkową, na wzór takiej, jak robi mój tata, tylko ona mięsie, a ja bez suspicious Włoszczyzna pokrojona, parę ziemniaków, świeże pieczarki się wrzuca do gara, bez smażenia, pod koniec trochę ryżu albo ulubionej kaszy i ciut oliwy/oleju, voila.
                            Blogi wegetariańskie poczytaj, tam jest dużo pomysłów. Kartacze wege ludzie robią takie, że palce lizać.
                            • kokosowy15 Re: Coś takiego zna 09.09.19, 06:39
                              Dzięki, będę próbował.
                          • jkl13 Re: Coś takiego zna 09.09.19, 06:58
                            Kokosowy,zupełnie serio. Jeśli chcesz gotować dla sąsiada wegetariańskie dania,to naprawdę da się niewielkim kosztem. Owszem,trzeba pilnować składników odżywczych (białko i zelazo), Ale naprawdę da się. Poczytaj blogi, poszukaj przepisów np.na jadłonomii i zmień odrobinę podejście, ale tylko odrobinkę. Naprawdę da się ugotować dowolna zupę bez mięsa, na samym wywarze warzywnym (poszukaj przepisu na hiszpańską pomidorówke). Jeśli w przepisie są zbyt drogi składniki np.pomidory w puszce,to z powodzeniem można je zastąpić zwykłymi pomidorami obecnymi że skórki. Bez mięsa można przygotować leczo, fasolkę po bretońsku, gulasz (warzywa teraz tańsze). Pamiętaj,że każda potrawę jednogarnkowä czy zupę można zapakować i przechowywać w lodówce nawet miesiąc. Można robić zapiekanki makaronowe czy ziemniaczane z soczewicą właśnie (Naprawdę jest tania,u mnie na rynku poniżej 10zl za 1kg), jest bardzo sycąca. Soczewicę możesz też dodać do zupy,jako zagęstnik A jednocześnie porcję białka,mi bardziej smakuje czerwona,szybciej też się gotuje. Gotując bez mięsa musisz dobrze przyprawić , często ten zapach mięsa zastępuje z powodzeniem wędzona papryka (W proszku). Świetnie przyswajalne żelazo dostarczy szpinak,może być mrożony. Zrób naleśniki że szpinakiem, tylko szpinak wymaga dużo czosnku i trochę sera żółtego,aby był dobry.
                            Ja wiem,że dla mięsożercy kuchnia wegetariańska to kosmos,ale mądry i uczynny z Ciebie chłopak i przy niewielkim wysiłku naprawdę dasz radę gotować dania wege.
                            • jkl13 Re: Coś takiego zna 09.09.19, 06:59
                              Zupe oczywiscie zawekować, a nie zapakowac,choc telefon niby wie lepiej wink
                      • mysiulek08 Re: Coś takiego zna 09.09.19, 06:50
                        jesli moze jajka to juz jest pole do popisu, tudziez sporo rzeczy warzywnych bez miesa, zapiekanki z makaronem, ryz, sosy,
                        my tez nie przepadamy za szeroko pojeta kuchnia wschodnia ale przy mozliwosci jedzenie jajek jakos dae sie zyc
                        • jkl13 Re: Coś takiego zna 09.09.19, 07:02
                          A gdyby jeszcze mogl rybę (wiem,ze to nie jest produkt wegetariański), to jestesmy w domu. Owszem,surowa jest droga (choc czasem mozna upolowac promocje na tuszke np. Pstrąga), ale juz wedzona makrela jest tania,a z niej można wyczarować różne pasty do chleba czy sałatki.
              • triismegistos Re: Coś takiego zna 09.09.19, 08:32
                kokosowy15 napisał(a):

                > Ale co to jest to "wszystko".

                Na przykład takie oryginalne i mało znane w naszej kulturze miejscówy jak bary mleczne.
          • turzyca Re: Coś takiego zna 09.09.19, 07:26
            W Bydgoszczy i Krakowie jest vegab czyli wegański kebab. Moja natura eksperymentatora nie odpuściła i rrrrany ale to było pyszne. Nie smakuje mięsem ale kombinacje smaków i konsystencja są świetne. Autentycznie mają ten pionowy rożen i golą wegańskie białko.
    • mysiulek08 Re: Bialko w diecie weganskiej 08.09.19, 20:34
      a co jesli:
      - brak dostepu do kasz, jest komosa, ale ogromnie nie lubiana
      - po wszelkich straczkowych (oprocz zielonego groszku) przeglad problemow, zgaga, wzdecia i inne przypadlosci
      - po orzechach podobnie, chyba ze jest to naprawde ilosc typy 4migdaly, 2 orzechy wloskie
      - alergia na soje
      • molik28 Re: Bialko w diecie weganskiej 08.09.19, 20:57
        No to już tylko chleb i woda smile
      • obrus_w_paski Re: Bialko w diecie weganskiej 08.09.19, 21:47
        No to tofu, groszek, jarmuz, brokuly, albo mięso.
      • fragile_f Re: Bialko w diecie weganskiej 08.09.19, 22:02
        A te strączkowe przygotowywane wg. zasad sztuki czy po prostu ugotowane i juz? Bo dużo zależy od procesu przygotowywania - plus w przewodzie pokarmowym muszą rozmnożyc się odpowiednie bakterie, więc po jakimś czasie wzdęć nie uświadczysz.
        • obrus_w_paski Re: Bialko w diecie weganskiej 08.09.19, 22:06
          I kminek pomaga
          • madzioreck Re: Bialko w diecie weganskiej 08.09.19, 22:20
            Tak, tak, to wszystko "pomaga", ale jak ktoś słabo toleruje strączki, to i tak chce kichy rozwalić, choćby przygotowywać zgodnie ze sztuką do potęgi, a kminkiem i majerankiem popychać każde ziarenko.
            • kokosowy15 Re: Bialko w diecie weganskiej 08.09.19, 22:31
              Majeranek używam, kminek cuchnie.
            • fragile_f Re: Bialko w diecie weganskiej 08.09.19, 22:54
              Jak ktoś słabo toleruje strączki, to nie powinien zaczynać od czystych strączków, tylko np. od burgera buraczanego z dodatkiem 20% fasoli. I tak stopniowo można dojść do etapu, kiedy w jelitach jest już odpowiednio żywotna kolonia bakterii wink ja mogę zjeść dwa burgery fasolowe dziennie i nie mam żadnych sensacji, kiedyś było zupełnie inaczej tongue_out
              • mysiulek08 Re: Bialko w diecie weganskiej 09.09.19, 04:11
                Osoba probuje od lat, miesa nie je od dawna,straczki w jakiejkolwiek konfiguracji szkodza, soja i przetwory odpadaja, jarmuz dopiero od niedawna dostepny, no i ile mozna jesc to samo? Podstawa jest jednak nabial i jajka, chce z tego zrezgnowac ale co w zamian? Problemem sa tez surowe owoce i niektore warzywa, ogolnie ma przekichane ze.swoimi kiszkami
                • fragile_f Re: Bialko w diecie weganskiej 09.09.19, 06:08
                  To faktycznie przerąbane! uncertain

                  Pisałam o sposobie przygotowywania, bo np. niektórzy nie wiedzą, że fasolę należy moczyć min. 8h a potem wymienic wodę, żeby wypłukać stachiozę i rafinozę. Albo że trzeba dodać majeranku czy kminku.

                  Czy np. sejtan też tak działa? Bo to praktycznie samo białko, co prawda nie zawiera kompletu aminokwasów, ale to można dostarczyć w innym posiłku.

                  Jeśli chodzi o soję, to sprobowałabym jeszcze produktów fermentowanych, one zazwyczaj są o wiele łagodniejsze dla przewodu pokarmowego - czy ta osoba jadła np. tempeh?

                  A swoją drogą - skąd brak dostępu do kasz?
                  • mysiulek08 Re: Bialko w diecie weganskiej 09.09.19, 06:57
                    przerabane,

                    kraj miesozerny, stad miedzy innymi brak kasz, jest quinoa, ale przy gotowaniu i jedzeniu ja mam odruch wymiotny, sejtan wlasnorecznie bym musiala robic, tempeh pewnie tez (ale pewnie i tak bez starteru sie nie da), byly proby z tofu ale nie przeszlo, oferta na rynku dosc kiepska na razie, wiec na te chwile mozemy tylko nabial ograniczac a nie przestac uzywac

                    a straczkowe gotuje zgodnie ze sztuka od wielu, wielu lat
                    • turzyca Re: Bialko w diecie weganskiej 09.09.19, 07:49
                      >proby z tofu ale nie przeszlo,

                      Tofu trzeba nauczyć się robić. Trzeba je zamarynować, zgrać z resztą dania i poddać obróbce cieplnej. Samo tofu jest tylko bazą, a źle przygotowane ma ohydny smak i konsystencję. No ale to samo tyczy się źle przygotowanego mięsa, tylko gotowania mięsa uczymy się od razu, a z tofu mamy problem.
                      Może spróbujcie takiej pasty, którą znalazłam jako dodatek do makaronu ale smaruję też chleb? Tofu w kostce miksuję z 4 łyżkami przecieru pomidorowego, 3 łyżkami oleju/oliwy, łyżką musztardy, ew. odrobiną płatków drożdżowych. Do tej bazy oryginalny przepis przewidywał dodanie ząbka czosnku, łyżeczki ziół prowansalskich i po zmiksowaniu całości pokrojonych oliwek. Ja kombinuję w różnych kierunkach, bo np. czosnek plus pieprz plus odrobina cynamonu i szczypta cukru dają skojarzenia greckie, a miks kminku i papryk słodkiej, ostrej i wędzonej węgierskie. Pasta ma tę zaletę, że można skupić się na smaku, konsystencja robi się sama.
                    • fragile_f Re: Bialko w diecie weganskiej 09.09.19, 08:18
                      Kurcze, co to za kraj? Moze da sie ogarnac wysyłkę z innego miejsca? Sejtan mozna kupic w formie proszku, polprodukt taki.
            • turzyca Re: Bialko w diecie weganskiej 09.09.19, 07:35
              >Tak, tak, to wszystko "pomaga", ale jak ktoś słabo toleruje strączki, to i tak chce kichy rozwalić,

              Ja toleruję tak sobie i np. falafel nie wchodzi w grę absolutnie (a chłop robi najpyszniejsze na świecie, smuteczek), ciecierzyca gotowana w domu bywa problematyczna, ale już taka z puszki powoduje max 1/5 problemów, często w ogóle, zależy od marki. Wyszukałam te, które toleruję najlepiej, i się ich trzymam.
              Swoją drogą to samo dotyczy kukurydzy z puszki, niektóre firmy mają gatunek, który źle znoszę, i groszku z mrożonki. Przy groszku dochodzi też to że im starszy groszek tym gorzej, więc np raczej nie kupuję horteksu. Z bobem to samo, po mącznym czuję się gorzej, po takim jędrnym jest ok.

              A, no i niestety aquafaba nie dla mnie. Zrobiłam na próbę beziki i ogólnie fajne ale problemy były.
              • kanga_roo Re: Bialko w diecie weganskiej 09.09.19, 08:28
                turzyco, u mnie to samo. gotowane w domu strączki to porażka trawienna, ale puszkowe/słoikowe zjadam bez mrugnięcia okiem (i sensacji w jelitach). podejrzewam, że one jednak dość długo w tej puszce mieszkają, i robią się jakieś łagodniejsze big_grin
                spróbuj soczewicy, czerwonej. też strączki, a nie powodują u mnie żadnych sensacji. złotą zupę mogłabym jeść codziennie...
            • jehanette Re: Bialko w diecie weganskiej 09.09.19, 12:17
              Odżywki bialkowe? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka