yuka12 Re: matka nieuka 03.10.19, 22:39 Mój brat. Inteligentny, dobrze się uczył na początku podstawówki. Później po przeprowadzce trafił do kiepskiej rejonowej podstawówki, naukę olał, wolał kumpli (i nie było to granie na kompie 😁). Branżówkę skończył tylko dzięki naszej mamie, która wybłagiwała u nauczycieli i dyrektora kolejne szanse. Aż w wieku 18 lat spotkał odpowiednią dziewczynę, do dzisiaj jego żonę, z ambicjami i poukładaną głową, rozejrzał się dookoła, obudził się, skończył wieczorowe liceum i zrobił maturę. Kilka lat potem otworzył własną firmę. Między maturą a firmą pracował nawet w trzech miejscach (zaczynał o 5 rano, kończył o 21.00), żeby zarobić na rodzinę i wkład mieszkaniowy. Swoją firmę ma do dzisiaj, zarabia dużo więcej niż ja kiedykolwiek łącznie z mężem, zwiedził pół świata i ma świetne, ogarnięte i samodzielne życiowo dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
chlodne_dlonie Re: matka nieuka 03.10.19, 23:05 Jeden z moich bardzo fajnych i ogarniętych znajomych miał dosyć wyboistą drogę edukacyjną. Pochodzi z domu, gdzie nieszczególnie troszczono się o dobrostan dzieci niestety, więc poszedł do zawodówki, gdzie początkowo uległ nihilizmowi koleżeństwa, po czym odkrył literaturę niejako wbrew wszystkiemu i wszystkim. Jednocześnie zawsze bezproblemowo ogarniał wszelkie kwestie ścisłe i techniczne - matmę miał w jednym palcu, choć lubił oddawać puste kartki na sprawdzianach - ot, tak Po trzech latach, bez wsparcia ani zachęty ze strony rodziców, kontynuował naukę w technikum, zdał bardzo dobrze maturę i egzaminy na informatykę (mowa o końcówce lat 80-tych). Od wielu lat pracuje w zawodzie i ma duże sukcesy na koncie. Zatem i tak się da, choć wymaga to od jednostki sporych chęci do pracy, nawet jeżeli późno obudzonych.. Odpowiedz Link Zgłoś
agaagaaga123 Re: matka nieuka 03.10.19, 23:41 Jeżeli jest podnadprzeciętnie inteligenty, to sobie poradzi. To, że ma naukę w naszej polskiej szkole w d to tylko świadczy o tym, że chłopak jest z natury antysystemowy i ma otwartą głowę, przez co nie daje sobie wmówić, że współczesna szkoła jest ciekawa i coś wnosi do jego życia - a to we współczesnym świecie rokuje dużo bardziej niż dobre stopnie. Bo umówmy się, że świat zmieniają antysystemowcy, również intelektualni. Ja bym była z niego dumna . Tym, że nie ma pasji, bym się nie przejmowała. Przyjęłabym, że JESZCZE jej nie znalazł. Ma czas. Ja bym go dopilnowała tylko na tyle, żeby przebujał przez szkołę i pracowałabym nad tym, żeby chłopak postanowił sam się ciut wysilić w tym kierunku, aby nie mieć potencjalnie problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: matka nieuka 03.10.19, 23:55 agaagaaga123 napisała: > Jeżeli jest podnadprzeciętnie inteligenty, to sobie poradzi. To, że ma naukę w > naszej polskiej szkole w d to tylko świadczy o tym, że chłopak jest z natury an > tysystemowy i ma otwartą głowę, przez co nie daje sobie wmówić, że współczesna > szkoła jest ciekawa A dzieciaki, które uczą się świetnie to zapewne tępe owce o wąskich horyzontach Odpowiedz Link Zgłoś
ferra Re: matka nieuka 04.10.19, 00:29 Patrzac od strony zarzadzajacych - tacy ucnziowie będą w przyszłości zdecydowanie idealna sila robocza w korporacjach - poczawszy od grasz o staz itd. . Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: matka nieuka 04.10.19, 00:35 Może i tak, ale człowiek olewający naukę zupełnie, bez jakichś szczególnych pasji, to żaden antysystemowiec, tylko potencjalny kopacz rowów. Jednostki wybitnie zdolne, którym się udało mimo kompletnej olewki, to bardzo rzadkie, wyjątkowe przypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
ferra Re: matka nieuka 04.10.19, 00:47 Niekoniecznie. A agaagaaga123 napisala bardzo mądry post. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_fahrenheit Re: matka nieuka 04.10.19, 14:36 Dla mnie zabrzmiał on raczej jako próba racjonalizacji, choć być może autorka miała inne intencje. Z drugiej strony, może to dobrze, przynajmniej dziecko rodziców z takim podejściem wyrośnie na człowieka pewnego siebie, nawet jeśli niezbyt lotnego. Odpowiedz Link Zgłoś
agaagaaga123 Re: matka nieuka 04.10.19, 15:43 cruella_demon napisała: > Może i tak, ale człowiek olewający naukę zupełnie, bez jakichś szczególnych pas > ji, to żaden antysystemowiec, tylko potencjalny kopacz rowów. > Jednostki wybitnie zdolne, którym się udało mimo kompletnej olewki, to bardzo r > zadkie, wyjątkowe przypadki. To jest nastolatek i nie musi mieć jeszcze wykrystalizowanej pasji. Jeżeli mu się nie wykrystalizuje żadna to i nauka na siłę nie pomoże, ponieważ jeżeli ma w dudzie system szkolny, to będzie miał w tym samym miejscu pracę, która go nie interesuje, nawet jeżeli się go zmusi do uzyskania jakiegoś wykształcenia w tym kierunku. Po prostu i tak nie będzie w tym kierunku pracował. I jeżeli zażyczy sobie kopać rowy to będzie je kopał nawet z tytułem magistra. Zmarnowany czas i wysiłek rodziców. A dla ludzi bez wykształcenia jest mnóstwo ciekawych zajęć. Może pojechać jachtostopem na Kostarykę i tam sobie leżeć pod palmą i łowić ryby u boku pięknej Latynoski. Co oczywiście jest dużo gorszym rozwiazaniem, niż zapieprzanie na etacie czy kariera naukowa w jakimś zapadłym pokoju na wydziale czegośtam i odkładanie kasy przez 10 lat, żeby pojechać na Kostarykę na 2 tygodnie na urlop <sarkazm>. Odpowiedz Link Zgłoś
agaagaaga123 Re: matka nieuka 04.10.19, 16:12 No i zapomniałam o wymarzonym zajeciu wszystkich wykształconych korposzczurów z Mordoru - można zostać pasterzem w Bieszczadach. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: matka nieuka 04.10.19, 17:00 Tak, bo wszystkie nieuki na Kostarykę wyjeżdżają. Chyba ci się z lokalnym monopolowym pomyliło. Odpowiedz Link Zgłoś
agaagaaga123 Re: matka nieuka 04.10.19, 17:17 bycie nieukiem, który nie jest po prostu zainteresowany ofertą naszej znakomitej szkoły a bycie tępakiem o zamkniętych horyzontach, który nie ma potrzeby ich rozszerzania i wyjeżdzania poza teren gminy, to są dwie różne sprawy Odpowiedz Link Zgłoś
kub-ma Re: matka nieuka 04.10.19, 00:04 Znałam taki przypadek Najpierw zawodówka, później technikum. A później studiowaliśmy razem matematykę Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: matka nieuka 04.10.19, 00:48 kub-ma napisała: > Znałam taki przypadek Najpierw zawodówka, później technikum. A później stud > iowaliśmy razem matematykę Byla nawet TV series o takim jednym Leszku Ale to 40 lat temu bylo … gralo sie co najwyzej w ksiuty albo kapsle Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: matka nieuka 04.10.19, 00:35 Znam przypadek dzisiaj doroslego faceta ktory skonczyl podstawowke. Serio tylko tyle i to w 10 a nie 8 lat. Troche pracowal gdzie sie dalo w budowlance przy tzw. Lopacie. Zrobil prawo jazdy na tiry jezdzil w jakiejs firmie.Pozyczyl kase na pierwszego tira od mojego ojca. Dzisiaj to wlasciciel jednej z najwiekszych firm transportowych w pl. Czesto ci co nie maja swiadectw i dyplomow sa bardziej kreatywni od tych co maja. Pomyslow i co istotne odwagi w zyciu im nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: matka nieuka 04.10.19, 00:48 Jakieś statystyki na poparcie tej śmiałej tezy? WIĘKSZOŚĆ nieuków kończy na zmywaku. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: matka nieuka 04.10.19, 00:51 Byl Nikifor Ale jeden Nikifor to moze malo na poparcie tej śmiałej tezy Szukaj, Cywil/Szarik, szukaj! Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: matka nieuka 04.10.19, 00:57 Nikifor był upośledzony i całe życie żył w nędzy. Mało pocieszające porównanie Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: matka nieuka 04.10.19, 00:56 Straszne bzdury klepiesz. Moze takich o jakich pisalam to nie jest na peczki ale przewaznie ci ludzie tez sie ogarniaja otwieraja jakies swoje mniejsze lub wieksze biznesy, robia kursy np. Na maszyny ciezkie itp. Znajduja swoja droge w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: matka nieuka 04.10.19, 01:05 Ja nie twierdzę, ze nie. Tyle, że ludzi osiągających sukces, jako szeroko pojęte bogactwo, jest tak naprawdę promil. Tylko siłą rzeczy rzucają się w oczy. Większość to przeciętniaki. I ci dobrze uczący się zostaną lekarzami, prawnikami, którym się przyzwoicie powodzi, albo przeciętniakami z korpo, którzy też nie narzekają. Natomiast ci najsłabsi będą ogarniać cieciowanie w ochronie, sprzątanie, czy pracę przy maszynie w mleczarni, za najniższą. Nie ma co zaklinać rzeczywistości i się oszukiwać. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_mon_ber Re: matka nieuka 04.10.19, 07:24 cruella_demon napisała: > Jakieś statystyki na poparcie tej śmiałej tezy? > WIĘKSZOŚĆ nieuków kończy na zmywaku. Bzdura. Póki młode, to głupie, ale póżniej takie "nieuki" dochodzą jednak do wniosku, co im się bardziej kalkuluje i zaczynają działać. Znałam kilka nieuków i wszyscy wyszli na ludzi. Pracują, pozakładali rodziny, wychowują dzieci a jeden z tych nieuków często zamieszcza teraz zdjęcia z wojaży po całej Europie na fb, ponieważ powiązane są one z jego pracą. A od jego rodzeństwa wiem, że były z nim problemy, nie chciał się uczyć, rzucił szkołę i uciekał z domu. Otoczenie wraz z rodziną to już nawet nie wierzyli, że coś z niego w ogóle będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: matka nieuka 04.10.19, 11:43 Jolcia, ja wiem, ile kosztuje taki wózek siodłowy z naczepą. Kupę kasy, miał bardzo dużo szczęścia, że spotkał twojego ojca na swojej drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: matka nieuka 04.10.19, 18:08 Moze mial. Znam tez takich co w Markach zaczynali od butow przez handel na Stadionie dziesieciolecia z Rosjanami po takie wlasnie firmy. Trzeba miec tylko pomysl, checi i wlozyc w to duzo pracy. Bo to nie bylo latwe zarwane noce itd. Co nie zmienia faktu ze tamte czasy minely i teraz jest trudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: matka nieuka 04.10.19, 23:09 Własna firma nie czyni z kogoś automatycznie człowieka na poziomie A Ty jola podniecasz sie handlarzami ze Stadionu, można i tak. Dla mnie kasa to nie wszystko a znam wielu zamożnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: matka nieuka 05.10.19, 00:07 Hahaha ja sie nie podniecam. Ja pokazuje jak ludzie czesto ludzie z niczego robia cos. Nie odgrywaj sie bo mnie nie sprowokujesz do jakiejs jazdy w twoim stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: matka nieuka 05.10.19, 00:09 Wyszlo nie logicznie ale inteligentna jestes zrozumialas Odpowiedz Link Zgłoś
aga_mon_ber Re: matka nieuka 04.10.19, 07:18 To nie jest powiedziane, że dziecko będzie bezrobotne, czy nie poradzi sobie w życiu. Teraz nie chce się uczyć, ale z czasem, może zmądrzeć i wszystko odwróci się o te 180 stopni. Znałam takie dzieciaki, wyszły na ludzi i w teraz świetnie sobie radzą, jako dorośli ludzie po 40stce. Kilkoro z nich nie ukończyło nawet szkół średnich, ale to też nadgonili. Po prostu poszli po rozum do głowy. Mają dziś dobrą pracę, rodziny, dzieci, więc ja bym się póki co, nie załamywała. Odpowiedz Link Zgłoś
7katipo Re: matka nieuka 04.10.19, 07:40 Mamy wspólne dziecko??? A nie, mój w siódmej dopiero. Odpowiedz Link Zgłoś
takamania Re: matka nieuka 04.10.19, 08:56 O sobie nie będę pisać bo publicznie siebie obrażać to trochę głupio. Zwłaszcza jak się po kilkuletniej depresji staje na nogi....Tak często wyśmiewane tutaj umiejętności miękkie często są czynnikiem decydującym powodzenia lub nie. Tego przykładem jest mąż i starszy , przysposobiony syn. Obaj starcili wcześnie matki ( co ciekawe teść też) i to pewnie głównie miało wpływ na ich podejście. Ale fakt,że cała trójka potrafila/ potrafi ciężko pracować jak już znajdą cel i motywacje. Poza tym mają zakodowane potrzeby bycie samodzielnym. Taka rodzinna cechą facetów. Nawet najmłodszy z orzeczeniem 😃 Za to ciekawym przykładem jest znajomy. Według jego żony, najgorszy uczeń w klasie, w ostatniej ławce, rodzice też postawili na nim krzyżyk. Przy okazji diagnozy córek, okazał się że ma ZA , o którym 30 lat temu nie słyszał. No i finał z hapyy endem. 🙂 Zawodowo - finansowym. Są też tacy , których jeśli rodzic nie przepchałby przez szkołę i studia dzisiaj zamiast wydawać polecenia , musiałby wiązać koniec z końcem ( słowa siostry). Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: matka nieuka 04.10.19, 09:52 Dziewczyny kochane, Dziękuję Wam niesamowicie za słowa pocieszenia i za pomysły jak usprawnić proces nauczania. BARDZO mi one pomogły, postaramy się skorzystać z rozwiązań ludzi mądrzejszych ode mnie. Nie jest mój synek ponadprzeciętnie uzdolnionym dzieckiem, które się w szkole nudzi (padła taka sugestia). Jest standardowo inteligentnym "leniem, któremu się nie chce uczyć", jak z właściwym sobie wdziękiem zauważyła Bergamotka. Wszystkim w podobnej sytuacji życzę wiele wytrwałości, mam nadzieję, że nasz wysiłek nie okaże się na koniec orką na ugorze, a jednak coś tam wyrośnie Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: matka nieuka 04.10.19, 10:04 Nazwałam rzecz po imieniu. Pierwszy krok do wyzdrowienia to po prostu trafna diagnoza. Życzę Ci aby mu się odmieniło i.pojawil się zapał do nauki. Sorry ale pochodzę z rodziny, w której nauka była ważna i ambicje też i przykładam wagę do edukacji, choć wiem że często te nieuki lądują na czterech łapach. Nic nie jest przesądzone zatem. Ale ważne by miec jakas pasję, ona czasem moze byc pracą. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: matka nieuka 04.10.19, 18:11 Nazwalam rzecz po imieniu jak zawsze dowartosciowujac sama siebie . Odpowiedz Link Zgłoś
wydramarlenka Re: matka nieuka 04.10.19, 21:51 Rozważ korepetycje. Bez względu na powód zaległości (a zaległości są całkiem spore, biorąc pod uwagę zeszłoroczne świadectwo). Tak naprawdę czasu jest niewiele - raptem kilka miesięcy. To, że będziesz go pilnować nie wystarczy. Potrzebny będzie ktoś, kto potrafi zdiagnozować problem (mocne strony i braki) i zna podstawę programową. Też mam taki egzemplarz na stanie. Teraz w 1 liceum. Nigdy nie zależało mu na ocenach, w dodatku przez dwa lata miał baardzo kiepską matematyczkę, a przez połowę 7 klasy prawie nie miał polskiego (nauczycielka poważnie zachorowała, ale szkoła nie miała podstaw prawnych do zatrudnienia nauczyciela na zastępstwo). W perspektywie były egzaminy i koszmarna rekrutacja w podwójnym roczniku. Nawet pytałam wtedy na forum co będzie lepsze: kursy przygotowawcze czy korepetycje. Korepetycje się sprawdziły. Nie jako proteza na całe szkolne życie, ale jako pomoc w rozwiązywaniu problemów. Po pracy z korepetytorem, ogarnięciu zaległości i pierwszych sukcesach w szkole zdecydowanie wzrosła też motywacja. Weź pod uwagę to, że liczą się głównie wyniki egzaminów i oceny z 4 przedmiotów. Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: matka nieuka 04.10.19, 21:55 Chodzi na kurs przygotowawczy z przedmiotow egzaminacyjnych i korepetycje z matematyki. Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: matka nieuka 04.10.19, 22:48 To spokojnie czekaj na pierwsze sukcesy. Swojego syna opisałam niżej w wątku. Pierwsze dobre oceny pojawiły się dopiero po kilku miesiącach. Nie jest łatwo nadrobić zaległości i równocześnie dobrze opanować biezące tematy, to po prostu wymaga czasu i ułozenia sobie wiedzy w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: matka nieuka 04.10.19, 10:00 Moja średnia na koniec 8 klasy była ok 3.5 - wtedy jeszcze jedynek nie było. Na studia nie poszłam, ale od 21 r.ż żyje na swój koszt. Co by nie mówić to kiepskie miałam wybory życiowe. W wieku 28 lat bylam już rozwódką z dwójką dzieci. Teraz w wieku 40 lat nie wiele się zmieniło, dopiero od roku mam partnera, wcześniej też był jakiś - który nie był dobrą partią , problemów mi dużo nasporzyl. Ale przez te 12 lat to Tylko 5 lat z kimś byłam i teraz jest to mój drugi partner. Dzieciaki już duże , nie jest różowo - jezeli chodzi o finanse, ale jakoś dajemy radę. Rodzice oczywiście pomagają , ale na tyle ile mogą i przede wszystkim ile chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_1 Re: matka nieuka 04.10.19, 15:04 Ano widzisz czyli jednak nie na swój koszt tak całkiem Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: matka nieuka 04.10.19, 17:02 Moja średnia w 3 licealnej (w czteroklasowym liceum) wynosiła 3,1. Bo miałam 5 z zachowania. Co nie przeszkodziło mi zdać matury na same piątki, skończyć studia i zostać profesorem. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: matka nieuka 04.10.19, 17:57 Liceum to jednak coś innego niż podstawówka. Poza tym, powiedzmy sobie uczciwie, wiadomo, że zawsze można zostac profesorem, nawet po zawodówce, po więzieniu, po Mundiali i skoku w dal. Ale statystycznie rzecz biorąc, znaczenie więcej profesorów była ogarnieta "naukowo" w podstawówce niż nie. Jestem zdania, że nie należy "znęcac się" nad dzieckim bo nie ma piątek. Ale lekceważenie faktu, ze dziecko z (teoretycznie) dobrymi warunkami wyjściowymi jedzie na dwójach i trójach w podstawówce bo mu "się nie che" to też przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: matka nieuka 04.10.19, 10:34 Nie wiem, czy dobry przyklad, ale ja bylam dobra uczennica w podstawowce, a w liceum spadlam na leb, na szyje. Z wielu przedmiotow ledwo co przechodzilam do nastepnej klasy i szczerze... mialam to serdecznie w dudzie. Z drugiej strony byly przedmioty, na ktorych mi zalezalo. Wszystkie jezyki, matematyka, chemia. Bo nauczyciele byli przystepni, rozumialam co mowili i nie gnoili (no niestety, na pierwszej lekcji geografii dowiedzialam sie, ze jestem debilka i pani nie jak sie w ogole w tej szkole znalazlam). Z liceum pamietam marazm, szarosc, obojetnosc... Jak dostalam sie na studia bylam jedna z lepszych studentek na roku. Zmotywowalam sie i tryb uczenia mi odpowiadal. Nikt mi nie mowil, ze jestem kretynka i nie sprawdzal odrobionych prac domowych. W koncu interesowalo mnie, co sie do mnie mowi. Ponadto dostanie jedynki (nazywane przez nas przytuleniem laseczki) nie bylo juz takie cool jak w liceum. W domu rodzice tez popuscili, dostalam troche wolnosci, ktorej kompletnie nie mialam wczesniej. Wygospodarowalam sobie tez kat do nauki, ktorego wczesniej nie mialam (wczesniej dzielilam pokoj z bratem i oboje mielismy burdel i malo miejsca na swoje rzeczy, wiec wszystko zawsze sie walalo na wierzchu). Doszedl aspekt finansowy i stypendium, wiec oplacalo sie miec bardzo dobre oceny. Teraz profesjonalnie mam sie dobrze (pozna trzydziestka) i od koedy skonczylam studia nie bylam na garnuszku u rodzicow. Ze wszystkich przedmiotow syn jest taki kiepski? Jezeli jest cos, co go interesuje, to moze poprostu skupcie sie na tym, a reszte niech jakos ciagnie. Jesli drzemie w nim odrobina motywacji i ambicji to jak zobaczy, ze w czyms jest dobry, to uwierzy w siebie i moze podciagnie troszke reszte. A jak nie, to przynajmniej bedzie dobry w jednej rzeczy - nie ukrywajmy, profesjonalnie jesli jestes dobrym fachowcem to nie musisz wiedziec, co jest stolica Kenii, albo ile komorek ma pantofelek. No i jeszcze - co syn chce robic po tej osmej klasie? Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: matka nieuka 04.10.19, 12:36 Opisałaś mojego syna, skąd go znasz, co? Tylko jedno się nie zgadza, bo mój już jest 1 liceum. Współczuję i Tobie, i sobie. Ciężko patrzeć na zmarnowane życie własnego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: matka nieuka 04.10.19, 18:13 Jakie zmarnowane zycie? Co ty wymyslilas? Odpowiedz Link Zgłoś
mirkad Re: matka nieuka 04.10.19, 14:17 Ja podłączam się pod bycie matką nieuka - z tą różnicą, że mój to córka. Ani prośbą ani groźbą - nauka nie jest na liście priorytetów. Do tego jest totalnym antytalenciem jeśli chodzi o przedmioty ścisłe. Do połowy szóstej klasy siedziałam z nią i odpytywałam - wiem, że stać ją na 5 i 6. Niestety, było to okupione ciągłymi awanturami. Uczy się więc od tego momentu sama - na jej prośbę. Do tego nie przywiązuje zupełnie wagi do zadań domowych. Świadectwo: od miernego przez tróje do piątek. Dla mnie jest to osobista porażka - ale nie w sensie niemożności pochwalenia się. Po prostu ja całe życie lubiłam (i nadal lubię) uczyć się, dużo czytam. Przyznaję, że nie jestem w stanie zrozumieć jak można czegoś się nie nauczyć, nie przygotować do szkoły itp itd. Zresztą to jej "luźne" podejście towarzyszy jej w każdym aspekcie życia. Staram się sama siebie przekonać że to minie i że z czasem znajdzie swoje miejsce. Mam OGROMNĄ nadzieję, że tak będzie, bo z drugiej strony jestem coraz bardziej przerażona wyborem szkoły (jest w siódmej klasie) i tym co będzie robiła w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: matka nieuka 04.10.19, 15:27 Mirko,nNie mów zmarnowane. Mam obawy identyczne jak Ty, więc Cie rozumiem dskonale. Ale jednak to są jeszcze dzieci i za wcześnie, żeby uznać, że sobie zmarnowali cokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: matka nieuka 04.10.19, 14:42 Ale on ma jakąś wizję siebie? Jakiś wymarzony zawód, zajęcie, zainteresowania? Może da się ustalić obszar w którym podejmuje wysiłek a inne utrzymuje na aby-aby? Co będzie robić po szkole podstawowej? Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: matka nieuka 04.10.19, 15:29 Nie ma, jakby miał to ja bym zupełnie nie miała problemu, żeby go wspierać w czymkolwiek co sobie wymarzył (no chyba, że by sie zafascynował dealerką...). Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.solis Re: matka nieuka 04.10.19, 15:22 Moj brat skonczyl tylko podstawowke, ale on byl zafiksowany na punkcie samochodow i motorow. W zawodowce doskonale radzil sobie z przedmiotow zawodowych, ale nie do przejscia byla dla niego nauka reszty przedmiotow. W koncu olal szkole i robil to co kocha. Jest mechanikiem samochodowym. Pracuje praktycznie od rana do wieczora, bo oprocz etatu naprawia samochody ludziom, ktorzy przyjezdzaja do niego nawet z Niemiec. On nie potrafi siedziec w domu i ogladac tv. bo go to nudzi. Na brak kasy nie narzeka i usamodzielnil sie chyba najszybciej z naszego rodzenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: matka nieuka 04.10.19, 17:57 Ciekawy wątek. I w zasadzie tylko chłopcy są w nim opisani. Ja mam trzy córki, które dobrze się uczyły, chętnie chodziły do szkoły, najstarsza i średnia przez trzy lata nie miały opuszczonego ani jednego dnia w szkole. Najmłodsza tydzień, bo miała operację oczu. Nigdy, ale to naprawdę nigdy nie miałam z nimi problemów jak opisywanych w tym wątku. Generalnie nie miałam z nimi żadnych problemów. Dzis to dorosłe, młode kobiety z własnymi życiami, sprawami i w pełni świadome swojej dorosłości i odpowiedzialności. Ale jak patrzę na różne historie rodzinne, bliższe i dalsze, to kłopoty były przede wszystkim z synami. I to w bardzo różnym wieku. Dlatego cieszę, że mam córki Z synem, jak opisanym tu w różnych postach prawdopodobnie bym sobie w ogóle nie poradziła i na 100% zaliczyłabym niejedną porażkę wychowawczą. Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: matka nieuka 04.10.19, 23:05 Gorzej że nawet z córkami sobie nie poradziłas mieszkając w psychiatrykach itp. gdy Cię potrzebowały. One wychowaly się same, szybko dojrzały bo musiały ciężko pracując od młodych lat. Je zatem podziwiam a nie Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: matka nieuka 04.10.19, 18:29 Mój stryj: podstawówkę przeszedł na zdolnościach, liceów w cztery lata zaliczył pięć, maturę jakoś zdał. Na studia nie poszedł, stosunkowo młodo się ożenił, z lekarką, pasję do fotografii rozwinął w zawód. Po paru latach awansował z lokalnego fotografa w miniaturowym miasteczku na lokalnego burmistrza, zatęskniło mu się za wykształceniem, zrobił prawo zaocznie. Po trzech kadencjach burmistrzowania powiedział pas, przeprowadzili się z żoną w okolice Wrocławia, i pracuje to tu, to tam, głównie w strukturach samorządowych, ale także jako radca prawny, więc z tych późno zrobionych studiów zawodowo też korzysta. Dobrze mu się żyje na świecie i jak dotąd sporo dobrego też zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: matka nieuka 04.10.19, 21:35 Twój syn moze tylko grac takiego niezainteresowanego nauką, bo nie radzi sobie sam i po prostu potrzebuje pomocy w postaci korepetycji. Moj z ucznia piątkowego, czerwonopaskowego nagle w I półroczu klasy 7 zaliczył gwałtowny zjazd ocen. W tym czasie chodził na rehabilitacje na NFZi opuszczał niektore lekcje z tego powodu (godziny rehabilitacji były narzucone z góry), potem nie dał rady sam opanować programu, do czego się nie przyznał. Do tego doszła fizyka i chemia, których nie rozumiał, skomasowanie materiału z 3 klas gimnazjum w 2 lata podstawówki. Ocknęłam się dopiero w styczniu na zebraniu, bo nauczyciele nie wpisywali ocen na bieząco w dzienniku elektronicznym, wpisali dopiero przed wywiadówką. A syn sam się nie "pochwalil", ze czegoś nie rozumie i ma takie słabe oceny. Zredukowałam godziny własnej pracy zawodowej i wzięłam się osobiście za edukowanie dziecka. Przerabiałam z nim tematy z przedmiotów ścisłych, oczywiście musiałam równoczesnie odświezyć swoją wiedzę. I tak stopniowo syn poprawiał oceny. Lepsze oceny baaardzo wpłynęły na jego poczucie wartości. Sam zauwazał większe uznanie w oczach kolegów i kolezanek i sam przez to motywował się do nauki. 8 klasę skończył znów ze świadectwem z czerwonym paskiem i szóstką ze swojej ulubionej historii. Ze swojej strony polecę ci wspólne odsłuchiwanie filmów edukacyjnych na youtubie- Pana Belfra i Matmę z Gwiazdą, sa tez fajne filmy z fizyki, ale nie pamiętam autorów. VII klasa jest ciezka do przetrwania pod względem ilości nauki, do tego dochodzi dojrzewanie i pragnienie bycia kims waznym w grupie rówiesniczej. Łatwiej dzieciakowi jest przybrac pozę olewusa niz faktycznie przyznac się ze z czymś sobie nie radzi. Odpowiedz Link Zgłoś
sineado Re: matka nieuka 05.10.19, 08:52 Mój brat się nie uczył. Skończył zawodówke. Ale miał zawsze dużo różnych zainteresowań, majsterkowanie, sporty, komputery. Jego pierwsza praca była słaba, za minimalne wynagrodzenie. Szukał jakiś czas i znalazł, potem znów zmienił, bo potrzebował więcej zarabiać żeby na zainteresowania starczyło. Teraz jest mechanikiem w dużym zakladzie produkcyjnym. Te wszystkie maszyny konserwuje, naprawia. Zarabia średnia krajową. Lubi swoją pracę i jest w niej dobry. Ale jakiś czas temu przebąkiwał, że chciałby zrobić maturę, bo jest ciężko o dalszy rozwój, wyższe zarobki po zawodowce. Odpowiedz Link Zgłoś