atenette
03.12.19, 12:46
Pomocy, bo już nie wiem co robić.. Mamy ok. rocznego kotka, kochanego przybłędę, który zamieszkał z nami jak miał ok. 3 miesiące. No i od jakiegoś czasu ten nasz ukochany kotek, za każdym razem jak na dłużej znikamy z domu (na dłużej w sensie idziemy do pracy) sika nam na blat w kuchni... To jest jakaś masakra, jesteśmy już załamani. Wczoraj obsikana maselniczka i czajnik elektryczny. Wcześniej roleta w kuchni (byłą zasunięta) - poszła do wyrzucenia. Taka duża deska do krojenia (a stała pionowo, oparta o ścianę) - do wyrzucenia. Jak raz sprzątnęliśmy absolutnie wszystko z blatu, to wszedł na stojącą na blacie mikrofalówkę i nasikał na leżące na niej rękawice kuchenne. Miejsca tam bardzo mało, bo mikrofalówka stoi pod szafkami, sama nie wiem jakim cudem mu się to udało.
Jak jesteśmy w domu to wszystko jest ok. Kot grzecznie sika do kuwety. Kot jest wykastrowany, przebadany, zdrowy. Moim zdaniem tak odchorowuje naszą nieobecność. Kuchnia jest otwarta na salon, nie ma możliwości jej zamknięcia. Jesteśmy już załamani i nie wiem co my z tym dalej mamy zrobić... Czy macie jakieś doświadczenia, które mogłyby nam pomóc?