taniax
05.12.19, 10:42
Słuchajcie o co chodzi z tym syndromem takich samych zachowań które mają związek z koleżanką którą poznaje dany facet? Gdzie nie popatrzę jakaś koleżanka rozwala często stabilne relacje między ludźmi. A schemat jest zawsze ten sam, facet pod wpływem jakiejś tam koleżanki najczęściej poznanej fragmentami bo np jest miła przez 8 godzin w robocie zmienia percepcje i zachowanie wobec stałej partnerki. Choćby ją 1,5 miesiąca wcześniej kochał do szaleństwa. Oczywiście niekoniecznie musiał być to sielankowy związek, natomiast zachowania są zawsze te same, rozdrażnienie, krytyka, wszystko co było dobre i fajne zamienia się nagle w g. Czy to jest jakiś psychologiczny mechanizm że dotyczy tak wielu ludzi? Bo wygląda na to że nawet normalnym facetom czasami zaczyna w ten sposób odbijać.Doświadczyłyście tego?Obserwujecie coś podobnego?
Post pod wpływem tego wątku.
forum.gazeta.pl/forum/w,567,169053023,169053023,Moje_malzenstwo.html