Pisałam o swoim dziecku, więc jak rasowa matka-Polka napiszę także o dziecku siostry

Jej egzemplarz z kolei ma okropną jak dla mnie przypadłość: jest skrajnym syfiarzem, brudasem i leniem, jeśli można to tak określić. Poza tym, to naprawdę miły oraz inteligentny 18-latek. Mój syn bardzo go lubi, ja zresztą też, jeśli akurat zbyt nie śmierdzi. Siostra i jej mąż mają z nim taki problem. Od najwcześniejszych lat uczyli go dbać o higienę i o siebie. On z kolei bardzo leniwy, poddawał się tym "zabiegom", ale w miarę upływu lat i dorastania było coraz gorzej. Przykład: jak matka nie przygotuje czystej bielizny, zakłada z poprzedniego dnia. W ramach eksperymentu, jak raz się ojciec wściekł i zabronił żonie przygotowywać mu czyste rzeczy (miał wtedy 16 lat), chłopak przez okrąglutki tydzień chodził w tych samych majtkach, skarpetkach i pozostałych rzeczach do szkoły. Myć mu się nie chce, dwa razy w tygodniu, bo awanturach i wyraźnym przykazie idzie. Siostra się boi, że gdy chłopak całkowicie się usamodzielni i wyprowadzi, będzie po prostu skrajnym abnegatem, co wynika jak wspomniałam z lenistwa. Niestety potęguje to wszystko fakt, że jest zdolny i dobrze się uczy, jest pasjonatem grafiki komp. i zarabia już pierwsze pieniądze na prostych zleceniach (np. obróbka / retusz zdjęć, tworzenie plakatów itp.). To taki przykład, że rodzice naprawdę się starali, ale charakter dziecka wziął górę.