Dodaj do ulubionych

Czepiam się?

12.12.19, 06:21
Dwa tygodnie z rzędu dzwoniłam do mojej mamy z prosba o pomoc. Najpierw, bo byliśmy zaproszeni na impreze do znajomych - zadzwoniłam kilka dni wcześniej - odmówiła, bo podobno tez szła na impreze. O.K.
Kolejny weekend - spytaliśmy, czy dzieci mogą u niej nocować - nie, bo tez zajęta jest w sobotę. O.K.
W niedziele około południa zadzwoniliśmy i spytaliśmy czy dzieci mogą chociaż na 2 godziny zostać, bo chcieliśmy pojsc sami do kina, a opiekunki nie było. Nie. Ona wychodzi. O.K.
Potem w tygodniu się pokłóciliśmy o wigilie. W weekend udawaliśmy, ze się nic nie stało, mąż pojechał po nią, bo dziecko miało koncert - wcześniej sama chciała jechac, teraz z fochem, ze ona w sumie nie wie, czy się zdąży ubrać (mąż miał być po nią o 13). Trzeba było ja namawiać.
Wczoraj dzieci mi oznajmiły, ze weekend spędza u babci, bo musza jej ubrać choinkę i będą z nią piekły pierniczki.
Tylko, ze ja o tym nic nie wiem. Czemu ona mi to robi? A może to nie jest złośliwość, brak szacunku do mnie, tylko brak pomyslunku?
Czemu to nie wyglada tak, ze takie rzeczy ustala najpierw z nami? Ja tez nie oznajmiam dzieciom: słuchajcie, jedziecie do babci, tylko najpierw dzwonię do niej z pytaniem, czy mogą. Inaczej mogłyby poczuć, ze te wieczne odmowy matki są skierowane w nie, ze są niechciane i olewane.
System wyglada tak, ze jak dzwoni do niej mój mąż, to ona nie odmawia. Jak ja - zawsze odmówi. Jak sformułuje pytanie „opiekunka jest umówiona, ale pomyślałam, ze dzieci może by chciały do ciebie” / zgadza się. Jak wie, ze opiekunka nie może, to zawsze odmówi.
Grrrrrr.....
musiałam się wygadać....
Przykro mi cholernie, ze w zasadzie liczyć na nią nigdy nie mogłam i nadal nie mogę. Ze zawsze znajdzie sposób, żeby odwrócić kota ogonem i wyjść na ofiarę. Ze trzeba się domyślać jej intencji, wiedzieć wszystko za nią, ze gra! Ciagle gra! Nie wiem tylko po co.
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:31
      Tak, uczepiłaś się jakiejś swojej wizji i chcesz żeby matka była inna niż jest. Nie będzie, nie zmieni się. Ile razy ma Cię jeszcze kopnąć, żebyś zrozumiała? Zawsze będzie Ci przykro z tego powodu.
      Czy ona jest narcystyczna?
      • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:47
        Nie jest narcystyczna tylko jest z tego koszmarnego w większości pokolenia obecnych 60++ latków i 70-latków, którzy posługują się pokrętnymi kodami komunikacyjnymi i oczekują, że będą o wszystko upraszani jak królowa angielska.
        • ichi51e Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:56
          Alw watkodajka taka sama. Matka nie skonsultowala zawczasu przeciez dziateczki mogly miec grafika zajety...
          • anika772 Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:06
            Kody kodami, ale tu wyraźnie widać u królowej matki chęć kontroli nad córką. I nie chodzi tylko o tę nieszczęsną opiekę nad dziećmi, tylko o całokształt.
        • lily_evans11 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:21
          Nie, to jest po prostu złośliwość, bo zawsze odmawia swojej córce, kiedy jest w potrzebie. Jedyna rada, nie prosić, samemu się organizować, to i tej przykrości nie będzie.
          • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:45
            Może uważa kino czy imprezkę za fanaberię a nie potrzebę? Moi odmówili zajęcia się wnuczką, jak trzeba było mnie z młodszą odebrać z porodówki. Niestety, nie udało mi się wpasować z porodem w ich harmonogram...
            • aandzia43 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:51
              Hmm, wredne to było z ich strony. Chyba ze akurat byli na wycieczce w Egipcie czy na wyczekanej przez pół roku wizycie u specjalisty.
              • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:17
                Szli na ślub syna dalszych znajomych... Wieczorem. I obawiali się, że gdyby coś się w szpitalu ewentualnie przedłużyło to mogliby nie zdążyć i musieliby na samo wesele pójść. A tak konkretnie - nie chcieli zostać o 13, ślub był o 17 w kościele kwadrans drogi od ich domu.
                • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:36
                  Ojp. Wygrałas.
                  Przez całe życie nie znosiłam tej cechy u własnego ojca. Zawsze był ważny jakiś syn znajomego z podstawówki, córka kolegi z pracy, wyjazd, konferencja, spotkanie w klubie emerytów, artykuł do napisania etc. i na to potrafił poświęcić czas i energię. Chyba dlatego wybrałam faceta dla którego sprawy wlasnej rodziny tj. dzieci i moje są bezwzględnie na pierwszym miejscu.
                  • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:45
                    Tu epopeję można napisać. Innym pozwoliliby wejść sobie na łeb, narobić i jeszcze podziękowaliby za ciepłe czapki. Tyle tylko, że ja w przeciwieństwie do Shell nie oczekuję, nie proszę, nie spodziewam się. Co najwyżej wściekam się, jak usłyszę od kogoś: ty to masz fajnie, dziadkowie młodzi, na emeryturze i blisko.
                    Z takich przykładów jeszcze: dla wnuczki mogą się na gwiazdkę złożyć z nami na prezent za 250 zł. Ok, rozumiem, to jest dość droga rzecz, absolutnie nie muszą dziadkowie tyle wykładać. Co innego, jak chrześniak mojej matki (syn znajomych, nie rodzina) miał komunię - prezent za 1500 na luzie, jak ma urodziny to najmarniej 300 zł pójdzie, a dzieciak do niej w życiu nawet nie zadzwoni.
                    • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:49
                      grrrrru napisała:

                      > Ok, rozumiem, to jest dość droga rzecz, absolutnie nie muszą
                      > dziadkowie tyle wykładać. Co innego, jak chrześniak mojej matki (syn znajomych
                      > , nie rodzina) miał komunię - prezent za 1500 na luzie, jak ma urodziny to najm
                      > arniej 300 zł pójdzie, a dzieciak do niej w życiu nawet nie zadzwoni.

                      A tu z kolei wychodzi jeszcze inne podejście: przed obcymi trzeba się pokazać ("zastaw się a postaw się"), obcym absolutnie nie wypada odmówić, trzeba stanąć na uszach, żeby pomóc, ale swoim można, bo swój to swój, przed nim nie wstyd,
                      • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:51
                        "Swój" dotyczy tylko córki, sztuk 1 smile Własnych rodziców, teściów, pieprzniętej szwagierki, braciszka już nie. I to nawet nie jest na zasadzie "zastaw się". Po prostu ja mam w rodzinie rolę "tej co sobie radzi" i już.
                        • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:55
                          grrrrru napisała:

                          > I to nawet nie jest na zasadzie "zastaw się". P
                          > o prostu ja mam w rodzinie rolę "tej co sobie radzi" i już.

                          A czyli, Ty jesteś ta, której nie trzeba pomagać, bo ona taka zaradna. Też bywa.

                          • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:01
                            Tak, moja matka z dumą opowiada wszystkim o tym, jaka jestem dzielna i jak sobie świetnie sama ze wszystkim daję radę.
                            Ostatnio odmówiła mi pomocy w pewnej ważnej dla mnie kwestii. Po czym zadzwoniła i radośnie stwierdziła: dzwonię, bo byłam ciekawa, jak sobie poradziłaś.
                            No cóż, oczywiście sobie poradziłam, jak zawsze.
                            • lily_evans11 Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:33
                              Czekaj, czekaj, a Ty to ta sama gruu, czyli vaikiria?
                              • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 17:03
                                Ta sama. A Ty zła baba tak? smile
                                • lily_evans11 Re: Czepiam się? 12.12.19, 18:11
                                  Tak, już dawno wróciłam do pierwotnego nickawink. Albo miałaś kiedyś więcej r, albo mniej u big_grin
    • miss_fahrenheit Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:36
      pani-nick napisała:

      > Dwa tygodnie z rzędu dzwoniłam do mojej mamy z prosba o pomoc. (...) odmówiła

      Czepiasz się.

      > Wczoraj dzieci mi oznajmiły, ze weekend spędza u babci, bo musza jej ubrać choinkę i będą z nią piekły pierniczki.
      > Tylko, ze ja o tym nic nie wiem.

      Nie czepiasz się.

      Odpuść. Nie zmienisz jej przecież. W takich przypadkach, jak ten drugi wymieniony powtarzaj jej stale i bezustannie, że ty zawsze pytasz, czy możesz dysponować jej czasem i uwagą, więc liczysz na wzajemność w tej kwestii. Pewnie nie pomoże i nic to nie zmieni, ale przynajmniej nie będzie mogła grać ofiary.
      • mid.week Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:44
        E tam, informacje ustne matka zlewa cieńkim strumieniem. Skoro nie informuje się rodziców dzieci, że się z nimi chce spędzić weekend to można wyjść z założenia, że oni o niczym nie wiedzą. A jak nie wiedzą to mogą sobie dysponować tym czasem zgodnie z własnymi planami. I jeśli bym takie miała to bym je realizowała nie patrząc na to co babcia sobie tam wymyśliła. Ewentualne pretensje? "Przecież nic nam nie powiedziałaś"
        • ichi51e Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:58
          Alwz babcia powiedziala dzieciom i dzieci juz z nadzieja wygladaja do weekendu. A watkodajka planow nie miala bo by juz o nich napisala.
          Tylko wkurza sie ze matka zapraszajac jej dzieci nie skonsultowala tego z nia.
    • mid.week Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:39
      Przypomniał mi się wywiad z Meryl Streep, w którym powiedziała że kiedyś wchodząc do pokoju zastanawiała się czy ci ludzie w środku ją lubią. A teraz zanim wejdzie to myśli czy ona ich lubi i w ogóle ma ochotę z nimi być". I jest w tym jakaś magiczna siła, bo kiedy człowiek sobie uświadomi, że nie musi być super dla każdego to ludzkie reakcje na nas, fochy, pretensje i inne nie robią już wrażenia. To raz. Dwa, że trzeba czasem się pogodzić, że jest inaczej niż sobie to wymyśliłyśmy. Tak po prostu inaczej, nie gorzej, nie lepiej. Nie myśl o tym co robi mama jako coś co jest skierowane do ciebie. To jest tylko coś od niej. Nie ma to związku z tym co ty robisz i jaka ty jesteś - to kwestia tego jaka ona jest. A tego nie zmienisz.
      Masz wizję rodziny i swoich relacji z najbliższymi i za wszelką cenę starasz się upchnąć was wszystkich w te ramy. A one trzeszcza i ciągle coś z boku wystaje. Kiedy odpuścisz, zaakceptujesz że jest jak jest, to poczujesz wielką ulgę. I tego ci już teraz przedświątecznie życzę.
      • ajaksiowa Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:55
        Czasami osoby starsze chcąc poczuć się potrzebnymi i ważnymi ranią tych których kochają,nie wiem dlaczego tak się dzieje ale uwierz starej kobiecie😔
        • mid.week Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:57
          Osoby młodsze nie mają obowiązku dawać się ranić starszym kobietom, które nie potrafią przekazywać swoich potrzeb wprost. Uwierz młodszej kobiecie, zmęczonej starszymi.
          • ichi51e Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:00
            Babcia sie w tym ukladzie wydaje raczej movno asertywna
    • ichi51e Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:52
      Rozumiem rozczarowanie ale raczej widze to ze babcie traktujesz uzytkowo i wlurzasz sie jak jej nie pasuje. Niby ok ale jak ci potrzebna to nawala. Warto tez przestac myslec “dlaczego ona mi to robi?” Co ci robi? Zaprosila dzieci do siebie na weekend! No koszmar.
    • jematkajakichmalo Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:54
      Czepiasz się, bo już dawno powinnaś wiedzieć, jak jest. Przecież ona nie jest taka od tygodnia.
      Co do obecnej sytuacji - oznajmiasz dzieciom, że już macie plany i oorganizujesz im coś znacznie ciekawszego od ubierania jakiegoś krzaka, a matce nic nie mówisz, bo w końcu nic nie wiedziałaś, prawda?
      No dobra... I tak nic nie zrobisz, bo się po prostu boisz i już święta będą skopane... I tak będą...
      • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 06:59
        To nie strach, tylko wieczne poczucie winy uncertain w ktore matka mnie ciągle wpędza
        • jematkajakichmalo Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:22
          No ale wlasnie wiesz, że tak jest zawsze, to próbuj temu przeciwdziałać. Jej już nie zmienisz na pewno, ale sobie możesz zaoszczędzić stresu przez kolejne lata.
        • mamtrzykotyidwa Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:12
          A czemu ty sobie to robisz?
          Dlaczego wciąż masz poczucie winy?
          Dorosła od dawna przecież jesteś i wiesz, że to złe.
          Zrób z tym coś, jak nie umiesz sama, to specjalisty poszukaj, który ci pomoże się tego poczucia winy pozbyć.
          Chcesz się tak męczyć do końca życia?
      • ichi51e Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:02
        Ale dlaczego za kare ze babcia nie w to okienko zapukala dzieci maja byc pozbawione swiatecznego choinkowania? Ile tych choinek im jeszcze zostalo? 5? 3? Nie mowie ze babcia zejdzie ale starsze juz nie beda chcialy zwyczajnie.
        • jematkajakichmalo Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:20
          No ale dlaczego ona ma znowu ustąpić? Dlaczego jak ona potrzebuje pomocy, to matki nie ma, a jak matka sobie wymyśli, to gra dziecmi (bo oczywiście tak najłatwiej) i musi być tak jak powie?
        • mgla_jedwabna Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:34
          Bardziej niż choinkowania dzieci potrzebują wychowania. W tym pokazania, że ktokolwiek im coś obiecuje, musi to najpierw uzgodnić z rodzicami. Oraz - jak reagować na manipulację i być asertywnym. Dzieci muszą mieć poczucie stabilizacji, a to im da właściwe ustawienie hierarchii i układów między dorosłymi.
          • jematkajakichmalo Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:07
            Dokładnie. Smutne jest tylko to, że ona kiedyś będzie dokładnie taka sama wobec swoich dzieci. Jeśli teraz się nie postawi, to tak po prostu będzie.
      • hanusinamama Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:50
        Pewnie dzieciom i babci na złość bo babcia nie daje sie traktować jak darmowa nianka na telefon. Babcia chce zabrac dzieci, dzieci chcą iść o ile nie mam nic w planach puszczam...
        • jematkajakichmalo Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:55
          Jasne, że babcia nie jest darmową niańką, ale tu chodzi o to, że ona już jakby zarządziła, że bierze dzieci, nie pytała o to watkodajki, w ogóle nie bierze pod uwagę jej zdania. Ja wiem, że watkodajka i tak te dzieci puści, bo się nie potrafi postawić, ale jakby naprawdę miała plany na weekend to chce widzieć obrazę jej matki.
    • bei Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:04
      Mama zawsze taka była, więc już nie nastawiaj się, ze zmieni się. Rozumiem jak bardzo Ci trudno, pozostaje niestety często przymykać na te fanaberie oko. Ona się nie zmieni. Ufunduj sobie nagrodę za te niedogodności.
      Moja w porywach była podobna, i od 29 już lat tęsknię za jej charakterkiem. Pierwszego grudnia zgasła, miała 55 lat. Powiedz jej, ze mimo, ze czasami Cię zwyczajnie złości- to kochasz ją i wciąż masz nadzieję, ze kiedys będziecie się świetnie dogadywac😘
    • milva24 Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:13
      Mnie się wydaje, że jezteś egocentryczką (nie mylić z egoistką). Nie potrafisz uznać, że inni coś robią z powodów nie związanych z Tobą. Mam taką osobę w bliskim otoczeniu, jest kochana ale bardzo męcząca bo udowadniaj jej teraz, że mówiąc czy robiąc xyz w ogóle nie myślałaś o niej. Owszem, matka odnośnie weekendu powinna z Tobą ustalić czy dzieci mogą do niej przyjść ale może zapomniała? A może skoro killa razy pod rząd Ci odmówiła sądziła, że się ucieszysz?
      • milva24 Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:13
        *jesteś oczywiściewink
        • anika772 Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:25
          Przecież nie chodzi tylko o tę opiekę, znamy matkę pani_nick nie od dziś.
          Trzeba się domyślać o co jej chodzi, musi mieć uwagę i poczucie że jest najlepsza i doceniana, jednocześnie za nic mając uczucia swojej córki. Powyższe uzyskuje na rozmaite sposoby, nie tylko żonglując opieką nad wnukami wedle swojego widzimisię.
          Pani_nick, popraw mnie, jeśli się mylę.
          • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:32
            Nie mylisz sie. Nawet terapeutka tak właśnie to ocenia uncertain
            • chatgris01 Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:39
              Ale dlaczego, wiedząc o tym, ciągle ją o coś prosisz i przez to dajesz jej okazje?
              Po paru razach przestałabym prosić o cokolwiek i zorganizowała się inaczej (bo przecież dawno wiesz, że jak potrzebujesz, to nie możesz liczyć na żadną pomoc z jej strony).
              • anika772 Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:22
                Bo nie umie przestać grać w tę grę. Nie tak łatwo się oduczyć.
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:34
                No właśnie. Może babcia się opamięta, jak telefon zamilknie na jakiś czas? Zresztą dlaczego wnuki nie mają wiedzieć, że mają babcie manipulatorkę, która wcale nie pali się do kontaktu z nimi? Będzie im przykro i smutno, ale no, takie jest życie. Po co udawać, że mają fajną babcie, skoro nie mają?
    • iwoniaw Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:18
      Nie czepiasz się, ale to nic nie zmienia, mama taka jest i będzie ten schemat powielać na wieki wieków, im bardziej będziesz się wściekać, tym intensywniej. W tym pokoleniu pełno ludzi nie potrafiących werbalizować, o co im chodzi, za to z upodobaniem stosujących giierki tego typu, jak wyżej słusznie zauważyła Triss. Olej to. Nie szukaj dzieciom zajęcia na siłę, jak nie masz innych planów i chcą jechać do babci, to niech jadą, Nie oczekuj u mamy zachowań z katalogu matki idealnej, bo się nie doczekasz, a tylko sfrustrujesz. Zamiast rozkminiać, czemu ona Ci to robi, przyjmij, że tak po prostu jest i tego nie zmienisz. Będzie gorzej, mówię Ci to z przykrością, więc lepiej skup się na sobie i zaplanuj, jak wykorzystasz ten czas, gdy dzieci będą u babci - tylko nic nikomu nie mów, a mamie zwłaszcza 😉 bo się jej plany zmienią...
      • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:47
        Amen. Szczerze mówiąc, nie ma na to uniwersalnej recepty. Dzieci wysłać na weekend, tylko absolutnie nie mówiąc o własnych planach, bo wtedy pani matka się wycofa, uznając że Shellerce będzie zbyt wygodnie.
      • lily_evans11 Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:35
        O tak tak.
        Dać te dzieci i spontanicznie iść z mężem do kina czy do restauracji, ale mamusi ani mru mru big_grin
        • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:41
          Dokładnie. Jeśli powie, że w tym czasie chce zrobić coś dla siebie, to mamusia się sfoszy, wycofa, bo nagle jej coś wypadnie bardzo ważnego i pilnego.
          • sowka.szara Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:20
            Można też jej powiedzieć i złapać na gorącym uczynku jak się będzie chciała wykręcić
    • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:45
      To ja wyciągnę moją szklaną kulę i zabawię się w tłumacza języka pokolenia 60+. Podejrzewam, że twoja matka myśli tak: "Moja córka traktuje mnie jak darmową niańkę, zawsze chce mi wcisnąć dzieci, jak ma jakieś atrakcyjne plany (kino, spotkanie ze znajomymi, imprezę) albo chce mieć wolną chatę z mężem (nocowanie). Nie będę się na to zgadać. Nie może mieć tak dobrze! Będę się spotykać z dziećmi wtedy kiedy ja chcę i na moich warunkach i nie dam jej wcześniej znać, żeby sobie czegoś nie zorganizowała."
      Tak myśli, nie mòwię, że słusznie, ale myśli. Bo ma skłonność do przesady i stawiania się w roli ofiary (przypomnij sobie karpia ciotki i rzekomo wypomniane przez ciebie pieniądze na organizację wigilii, przypomnij sobie Twój poświąteczny wątek, pod innym nickiem, sprzed paru lat, kiedy po powrocie z wyjazdu świątecznego chciałaś zawieźć dzieci do matki a ona odmówiła.
      A że jako typowa przedstawicielka swojego pokolenia nie potrafi mówić wprost, to zamiast ci powiedzieć, jak to odbiera, uprawia swoje gierki.
      • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:53
        Identycznie to widzę.
        Te gierki są typowe dla kobiet z tamtego pokolenia.
        Podam inny przykład: do mojego ojca przyjechała ciotka, która do końca roku zajmuje się nim na zmianę z opiekunką. Zrobić zakupy? Nie, ona sobie radzi. Iść z ojcem do lekarza? Ona pójdzie. Po półtora tygodnia wyrzygała mi, że jest zmęczona, ojciec trudny, ona ma dość, jest stara, nie może dźwigać etc. Okeeej. Opiekunka przyjechała następnego dnia rano.
        Ciotka wyjechała z płaczem i trzaskaniem drzwiami, ciężko obrażona.
        Kurtyna.
        • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:54
          Uuu, hardcore...
        • iwoniaw Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:03
          He he, przykłady tego typu mogłabym mnożyć 😂 I oczywiście na "nie trzeba" za każdym razem należy ją zmusić do przyjęcia pomocy, a następnie opowiedzieć wszystkim, że bez niej nie dałabyś rady. 😉 Kontakty z takimi osobami dla mnie są bardziej wyczerpujące niż radzenie sobie samej plus osobiste wykonanie obowiązków dodatkowych. Do tego jeszcze foch, że jednak dajesz radę i nie błagasz o pomoc, ergo - jesteś bez uczuć, nie zależy ci na rodzinie itd 😂😂😂
          • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:19
            Domyślam się, aczkolwiek nie wnikam, jaka potrzeba dopieszczenia za tym stoi. Spieprzać, nie mam czasu ani energii na takie zabawy.
            Identyczny model, którego również nie lubię, to ludzie, którzy nieproszeni przynoszą prezenty i domagają się rewanżu.
          • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:40
            smile czyli jest nas więcej smile
            Ps. Zadzwoniłam do mamy i zamiast wypomnieć jej, ze nie uprzedziła o planach, powiedziałam ze słyszałam ze dzieci maja choinkę ubierać, s skoro tak, to czy ma choinkę? Nie ma, ale kupi. No to powiedziałam, ze w takim razie proponuje, ze podjedziemy z nią po choinkę, żeby nie musiała nosić jej sama. Powiedziała, ze się zdzwonimy po pracy, no teraz zajęta jest i ze zobaczymy.
            Myśle, ze ja zbiłam z tropu. Wczoraj podsłuchałam rozmowę tel z moimi dziećmi (i one jej powiedziały, ze mama powiedziała, ze babcia ze mną nie ustaliła tych planów i mama pewnie spodziewała się, ze jej to powiem).
            Szkoda ze to wszystko odbywa się na zasadzie jakiejś chorej gry, a nie normalnej komunikacji.
            • milva24 Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:46
              Ale po co Ty z nią w te gierki grasz? Nadal próbujesz zdobyć jej akceptację i sądzisz, że w ten sposób się uda? Jeśli przez 40 lat się nie udało to chyba już za późno.
            • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:54
              Po co? Prosił Cię ktoś o wyskakiwanie z propozycją pomocy w kupnie choinki?
              Zaprosiła dzieci na ubieranie choinki = zakładasz, że ma choinkę.
              • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:58
                Bo dotarło do mnie, ze jak nie zaproponuje, to do nowego roku będę słuchać jak musiała sama choinkę ciągnąć przez dwa osiedla. Minimalizuje sobie ryzyko bycia wpuszczana w poczucie winy
                • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:29
                  Ale dlaczego zal ze musiala sama odbierasz zaraz jako zal do ciebie? Zali sie to mowisz" nie prosilas o pomoc wiec zal mozesz miec do siebie, ja nie czytam w twoich myslach" i temat zamykasz. Ta terapia chyba ci nie pomaga . Byle gowno wywoluje u ciebie poczucie winy bez powodu. I tak toczycie miedzy soba wojne przerzucacie pileczke . Szukasz wiecznie winy w matce a sama powielasz jej zachowania bawisz sie w domysly.
                • sowka.szara Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:31
                  pani-nick napisała:

                  > Bo dotarło do mnie, ze jak nie zaproponuje, to do nowego roku będę słuchać jak
                  > musiała sama choinkę ciągnąć przez dwa osiedla. Minimalizuje sobie ryzyko bycia
                  > wpuszczana w poczucie winy

                  Musisz ogłuchnąć na komunikację między wierszami. Nie domyślać się, nie oczekiwać domyślania. Zrób to dla swoich dzieci
                • ewiedzma Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:13
                  pani-nick napisała:

                  > Bo dotarło do mnie, ze jak nie zaproponuje, to do nowego roku będę słuchać jak
                  > musiała sama choinkę ciągnąć przez dwa osiedla. Minimalizuje sobie ryzyko zbycia
                  > wpuszczana w poczucie winy

                  To teraz sobie wyobraz, jakie byś miała poczucie winy, gdyby spełniała każdą Twoją zachcianke i w ogóle nie miała swojego życia.
                • mid.week Re: Czepiam się? 12.12.19, 22:08
                  Berne "W co ludzie grają" przeczytac polecam.
              • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:02
                Trochę się zgadzam z Triss, wybacz. Po co? Jeśli masz dość gierek i chcesz to przerwać, to przestań robić egzegezę tego, co mówi twoja matka. Przestań się domyślać, czy ma choinkę, czy oczekuje pomocy przy zakupie choinki, czy kupi choinkę, przytarga ją na własnych plecach, a następnie zrobi histerię, że ona się tak poświęca dla wnuków A nikt jej nawet pomocy przy transporcie choinki nie zaproponował. Przestań być domyślna. Ja mam fajnie, bo z natury nie jestem. Gdybym usłyszała, że ktoś mnie zaprasza na ubieranie choinki, to założyłabym, że uprzednio wejdzie w jej posiadanie. Przez to moje otoczenie się nauczyło, że należy mi mówić wprost.
              • anika772 Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:24
                Tak, zupełnie bez sensu to było. Zabiegasz o jej akceptację. To część gry.
                • pade Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:59
                  Zgadzam się z opiniami wyżej.
                  Nie masz innego wyjścia jak przestać grać w jej grę.
                  • pade Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:57
                    Prostuję, przestań również uprawiać własną grę "jak się bardzo postaram, odczytam wszystkie pragnienia mojej mamy i je zaspokoję, to stanie się taką mamą, jaką bym chciała mieć".
                    To się nigdy nie stanie.
                    Czas się wreszcie odpępowić od mamy i traktować ją jak inne dorosłe osoby.
                    • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:01
                      pade napisała:

                      > Prostuję, przestań również uprawiać własną grę "jak się bardzo postaram, odczyt
                      > am wszystkie pragnienia mojej mamy i je zaspokoję, to stanie się taką mamą, jak
                      > ą bym chciała mieć".

                      Dodałabym jeszcze, żeby przestać grać w grę "bo inne matki to..."
                      • pade Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:04
                        Dokładnie.
                      • szczypawka100 Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:05
                        daniela34 napisała:

                        > pade napisała:
                        >
                        > > Prostuję, przestań również uprawiać własną grę "jak się bardzo postaram,
                        > odczyt
                        > > am wszystkie pragnienia mojej mamy i je zaspokoję, to stanie się taką mam
                        > ą, jak
                        > > ą bym chciała mieć".
                        >
                        > Dodałabym jeszcze, żeby przestać grać w grę "bo inne matki to..."

                        A ja dodam, żeby się nie użalać przed dziećmi jak to babcia nie uzgodniła z mamą ubierania choinki tylko samej to załatwić (lub całkowicie odpuścić), a nie, żeby dzieci o tym babci mówiły.
            • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:14
              Obie prowadzicie ta gre. Obie jestescie winne tej sytuacji.
            • beata985 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:16
              A dzieci jak dotrą do babci? Skoro potrzebujesz do nich opieki to same raczej nie pójdą....Ni Ech ten weekend babcia organizuje sama....Szkoda że uprzedzilas ją że wiesz o jej planach, bo teraz znowu Ci wypomni że przecież wiedziałaś .
          • lauren6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:21
            Nic dodać nic ująć. Chyba możemy w tym wątku założyć własną grupę #metoo
        • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:34
          Jezu! Jakie to znajome!
          • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:42
            Tylko, że ja mam na to bardziej wyebane, od nowego roku będą po prostu dwie opiekunki na zmianę, co dla mnie jest zdecydowanie wygodniejsza sytuacją.
      • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:25
        Ale córka robi dokładnie to samo. Nie powie wprost: mamo, nie zgadzam się na weekend dzieci u ciebie, bo sprawiłaś mi przykrość tym, że robisz to za moimi plecami. Na drugi raz ustal to proszę ze mną, a nie z dziećmi.
        • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:32
          A czyli za gre miedzy matka a corka maja zaplacic wnuki. Taka gra z ofiarami a ze przypadkowe , niczemu niewinne te ofiary to juz bez znaczenia?
          • aqua48 Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:51
            jola-kotka napisała:

            > A czyli za gre miedzy matka a corka maja zaplacic wnuki.

            Wnuki płacą już teraz obserwując roszady między matką a babką i ucząc się zabiegać o miłość babki oraz jak pokrętnie komunikować swe potrzeby. Czas przerwać ten puchar świata. Dla ich dobra również.
            Dzieciom wprost oznajmić że bez wcześniejszej zgody rodziców to co babka zaproponuje jest bardzo niepewne w realizacji. Babce nie nadskakiwać, nie prosić o jakąkolwiek pomoc, poczekać na jej telefon z prośbą o coś.
            Ale Shellerka miała to już mówione ileś tam razy i nie potrafi tych rad wprowadzić w życie. Cały jej świat opiera się na bezradnym wścieku na matkę że nie jest taka jaką by córka chciała mieć. A kolejne odsłony świąteczne i wakacyjne tej dramy tylko to potwierdzają.
      • aandzia43 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:24
        "A że jako typowa przedstawicielka swojego pokolenia nie potrafi mówić wprost, to zamiast ci powiedzieć, jak to odbiera, uprawia swoje gierki."

        Dajcie spokój z tym pokoleniem. Z większością znanych mi ludzi powyżej 60 da się normalnie dogadać w kwestiach organizacyjnych. I odwrotnie, kupa młodych ludzi tak ma. Charakter, nie pokolenie.
        • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:32
          A moim zdaniem jednak wychowanie pokolenia a nie tylko charakter. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, tak jak i w młodym pokoleniu nie wszyscy mówią wprost. Ale jak rozmawiam z osobami z tej generacji i czasem pytam "To czemu Pani jej/jemu tego nie powie, nie zapyta, nie odmówi?" to zwykle słyszę: "Ale jak to tak? Ale to nie wypada. Ale tak nie można." Oraz moje ulubione: "Powinien/powinna się domyślić."
          I to zarówno na gruncie prywatnym jak i zawodowym.
    • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 07:57
      Przede wszystkim przestań ją prosić o pomoc w tak durnych sprawach jak chęć pójścia do kina lub czy dzieci mogą u niej nocować, bo chyba już zdążyłaś skojarzyć, że to działa na nią jak płachta na byka.
      • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:03
        To chyba u Musierowicz było: nie mów koleżance z pracy, że wych9dzisz wcześniej, bo chcesz iść do fryzjera, powiedz, że musisz stanąć w kolejce po kaszankę, bo wykupią, a Twoje dzieci umrą z głodu, bo na nic innego Cię nie stać. W miejsce koleżanki wstaw matkę, a w miejsce fryzjera - kino. Tylko co w miejsce kaszanki..
        • fornita111 Re: Czepiam się? 12.12.19, 23:43
          daniela34 napisała:

          > To chyba u Musierowicz było: nie mów koleżance z pracy, że wych9dzisz wcześniej
          > , bo chcesz iść do fryzjera, powiedz, że musisz stanąć w kolejce po kaszankę, b
          > o wykupią, a Twoje dzieci umrą z głodu, bo na nic innego Cię nie stać.
          Stawialabym na Chmielewska jednak wink
          • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 23:59
            fornita111 napisała:

            > daniela34 napisała:
            >
            >
            > Stawialabym na Chmielewska jednak wink

            Ani to ani to. Przypomniałam sobie. To Grochola smile
            • fornita111 Re: Czepiam się? 13.12.19, 08:28
              smile Grochola madra babka wink
      • sowka.szara Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:29
        W takich układach wszyscy dążą do wyznaczonej im roli. Autorka prosi o pomoc, proponuje choinkę i przyjmuje te wyrzuty że nie kupiła choinki bo taki jest scenariusz.
        Role czasem przeszkadzają, ale ogólnie dobrze ludziom leżą, więc się ich trzymają.
    • best_bej Re: Czepiam się? 12.12.19, 08:19
      Mama taka jest i się nie zmieni. Ale.
      Mam podobna mamę. Dzieci co prawda nie. Co roku była jazda ze świetami. Ze ona jeszcze nie wie jak spędzi, czy przyjedzie do mnie, ze jej się nie chce jechac itd. Co roku przez 2 tygodnie musiałam ja namawiać żeby przyjechała na święta i zazwyczaj do ostatniej chwili nie wiedziałam czy będzie czy nie. (a mi wyobraźnia działała stara matka, sama przy stole wigilijnym...)
      No... Az 2 lata temu na Wielkanoc na tekst, ze raaaaaczej nie (w domyśle dzwon następne 2 tygodnie i mnie namawiaj), za namowa chłopa powiedziałam -ok, to może my pojedziemy do teściów. Wcale takiego zamiaru nie mieliśmy i święta spędziliśmy sami, na miejscu.
      Gdy dowiedziała się o tym moja mama, od razu powiedziała - no wiesz jakbym wiedziała ze nie jedziecie, to ja bym przyjechała.
      Od tej pory nie mamy już problemów ze świetami. Mama szybko podejmuje decyzje.
    • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:05
      Ale dlaczego matka ma zajmowac sie twoimi dziecmi bo ty chcesz isc do kina?To nie jest jakis wypadek losowy typu opiekunka chora a ty musisz do pracy. W ciagu dwoch weekendow dzwonilas kilka razy chcialas jej wcisnac swoje dzieci. Ona nie mogla ty zakladasz ze nie chciala. No bo jak matka moze miec swoje plany gdy ty chcesz isc do kina i nie masz z kim swoich dzieci zostawic. "Udawalismy, ze nic sie nie stalo" a co sie niby stalo? Twoja matka nie ma obowiazku u ciebie byc niania. Jak juz moze spedzic czas z twoimi dziecmi to forma zaproszenia zla bo najpierw przed toba sie nie przyszla kajac abys pozwolila. Sory, chyba jednak nie z matka masz problem a z wlasnym podejsciem do tematu- matka powinna. Nie powinna ona ma wlasne zycie. Moze ale nie musi. Twoje zachowanie jest takie- ty mozesz chciec jej przywiezc dzieci kiedy ty chcesz a jak sie nie zgodzi to laskawie bedziesz udawac ze nic sie nie stalo ale ona nie ma prawa decydowac kiedy chce sie spotkac z twoimi dziecmi, nie ma prawa im bezposrednio tego powiedziec bo ty w przeciwienstwie do matki masz prawo miec inne plany w tym czasie i jak ona smie swoim zaproszeniem kolidowac z nimi . Slabe
      • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:08
        Plany, dotyczące dzieci ustala się z rodzicami.
        • damartyn Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:12
          Czepiam się? Mnie się wydaje, że tak.
        • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:20
          A to chyba zależy, ile te dzieci mają. Zresztą dzieci też można nauczyć komunikowania się wprost: mamo, babcia nas zaprasza na weekend, możemy?
          • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:23
            Nie mozna bo tam nic wprost nie jest mowione. Same domysly " myslala ze ja jej powiem" itd. One wzajemnie wiedza z gory co druga mysli😀.
          • mikams75 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:22
            najwyrazniej jeszcze male, jak na czas kina potrzebuja opiekunki.
          • lauren6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:19
            O Shell wiadomo, że jej najmłodsze dziecko jest w wieku przedszkolnym. W przypadku organizowania czasu 4-5 latkowi jak najbardziej trzeba to zrobić przez rodziców.
        • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:21
          A babcia swoich planow z nikim nie musi ustalac bo jest wolna osoba ktora swoje dzieci juz wychowala. I skoro nalezy szanowac, ze plany dzieci ustala sie z rodzicami to nalezy tez szanowac, ze babcia swoich z nikim wlasnych ustalac nie musi i nie musi byc niania na telefon bo corka ma impreze czy chce isc do kina. Zal do babci bylby uzasadniony gdyby to byla nagla pilna potrzeba typu ktos mial wypadek trzeba jechac do szpitala nie ma z kim dzieci zostawic, praca a niania chora ale nie impreza corki.
          • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:23
            Swoją drogą ta matka nie taka najgorsza, jak w ogóle córka ma odwagę prosić o pomoc, bo chce do kina iść. Ja bym się nie odważyła nawet z czymś takim wyskoczyć.
            • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:55
              Oczywiście. Ja mamę kocham. Nie uważam, ze jest zła. Uważam, ze manipuluje i gra. Niepotrzebnie i nie wiadomo dlaczego.
              • aqua48 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:02
                pani-nick napisała:

                > Oczywiście. Ja mamę kocham. Nie uważam, ze jest zła. Uważam, ze manipuluje i gr
                > a. Niepotrzebnie i nie wiadomo dlaczego.

                Dlatego że może z Tobą pogrywać w "czyje na wierzchu" i że jej na manipulację pozwalasz. Tylko i aż. Miłość tu nie ma nic do rzeczy. Mama też może Cię po swojemu kocha.
              • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:37
                Większość ludzi kocha rodziców, bez względu na to, jacy oni są. Często walczą też o poczucie bycia kochanymi, o uznanie. Takie powikłane relacje to niestety standard. Chodziło mi tylko o to, że też nie przełamujesz tego stylu bycia, nie komunikujesz się wprost.
          • sowka.szara Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:33
            jola-kotka napisała:

            > A babcia swoich planow z nikim nie musi ustalac bo jest wolna osoba ktora swoje
            > dzieci juz wychowala. I skoro nalezy szanowac, ze plany dzieci ustala sie z ro
            > dzicami to nalezy tez szanowac, ze babcia swoich z nikim wlasnych ustalac nie m
            > usi i nie musi byc niania na telefon bo corka ma impreze czy chce isc do kina.

            No przecież właśnie nie jest taką nianią.
          • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:37
            Szkoda tez ze sama nie pamięta, jak ja każdy weekend i całe wakacje spędzałam u jej rodziców.
            • tt-tka Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:12
              pani-nick napisała:

              > Szkoda tez ze sama nie pamięta, jak ja każdy weekend i całe wakacje spędzałam u
              > jej rodziców.

              Moze i pamieta, ale co to ma do rzeczy ? To, ze jej rodzice opiekowali sie wnuczka nie znaczy, ze ona tez musi.

              Jedyne, czego tu bym sie czepnela, to zaproszenia wnukow bez uzgodnienia z rodzicami. Cala reszta to wasze wspolne gierki. Ty to chyba zwyczajnie lubisz, skoro po tym nieuzgodnionym zaproszeniu dzwonisz z pytaniem, czy przywiezc choinke zamiast opitolic/wyprosic sobie.
            • lauren6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:30
              > Szkoda tez ze sama nie pamięta, jak ja każdy weekend i całe wakacje spędzałam u jej rodziców.

              To jest pokolenie bardzo wygodnych kobiet, które w młodości same bez skrupułów wykorzystywały swoich rodziców w formie darmowej niani i to nie na 2h wieczorem tylko cały tydzień. Teraz lubią poprzykręcać śrubę własnym córkom, być może ze strachu, że będą wykorzystywane w tym samym stopniu co one niegdyś wykorzystywały swoich rodziców.

              Podpowiem Ci, żebyś wykorzystywała swojego męża do załatwiania takich spraw. Nie wiedzieć czemu babuszki są wyjątkowo asertywne gdy chodzi o kontakty z kobietami, a miękną w rozmowach z mężczyznami.

              Druga sprawa: wypracuj sobie swój wewnętrzny Zespół Aspergera. Nie bądź empatyczna, emocjonalna, domyślna, bo wykończysz się nerwowo. Przyjmuj wszystko logicznie. Nie chce się zająć wnukami: biorę opiekunkę. Zaprasza wnuki do siebie za Waszymi plecami: znaczy całą organizację i logistykę bierze na siebie i macie wolne popołudnie.
              • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:43
                Uważam identycznie.
              • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:45
                Co za.... . Czyli masz u mnie robic za nianie ja cie zmusze bo nasle na ciebie meza. Urodzilyscie dzieci to sie nimi zajmujcie lub placcie za opieke a nie na sile uszczesliwiajcie nimi innych. Proste jak drut.
                • yuka12 Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:40
                  My właśnie to robimy. I słyszymy, że jesteśmy daleko, że babcia taaaak tęskni, że by poszła na spacer i porozmawiała z dziećmi, i pobyła, i w ogóle.
                  A rzeczywistość wygląda tak: "nie mogę iść z dziećmi dzisiaj na spacer. Wiem, że obiecałam, ale dzwoniła Kryśka (brat, wujek itd.), zaprasza na imieniny (kawę, spacer itp.), a dawno jej/ jego/ ich nie widziałam". Kryśka mieszka w bloku obok, reszta na tym samym osiedlu lub w tym samym mieście, my przyjeżdżamy raz- 2x do roku na max tydzień i moich rodziców tylko odwiedzamy (mieszkamy wtedy gdzie indziej). Zawsze informujemy o naszym przyjeździe na kilka miesięcy wstecz.
                  Po czym po naszym wyjeździe mama się skarży przez telefon, że tak mało czasu spędziła z wnukami i że tęskni itp. itd. 😂🤣.
                  Ps. Żadne z rodziców nas nie odwiedza mimo licznych zaproszeń i oferowania zapłaty za wszystko.
                  • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:58
                    Heh, jesteś moją przyjaciółką? A raczej jej mężem, bo problem dotyczy jego matki. Mieszkają kilkaset km od siebie i kobieta to samo powtarza przez telefon. Po czym jak ją zaproszą do siebie, to wychodzi na kolacje ze znajomymi, na spacery z mężem (bez wnuka) itd.itp. Potem wyjeżdża i wylewa żale od nowa. Babcia deklaratoryjna
                • mebloscianka_dziadka_franka Re: Czepiam się? 13.12.19, 08:27
                  ALe przecież matka mężowi córki może też odmówić. Córka nie "nasyła" męża, to nie jest jakiś zakapior, który składa propozycję nie do odrzucenia.
        • hanusinamama Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:00
          A moze babcia gadała z wnukami i powiedziała "a moze wpadniecie na wekeend ubierzemy choinke"...i zanim zdarzyła zadzwonic do matki to dzieci sie wygadały. Autorka ma zal ze matka nie chce byc nianką darmową na zawołanie...
      • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:29
        Jolka, jasne. Mama ma prawo odmówić. Ale nie mów mi, ze robię coś złego pytając ja, czy może mogłaby przenocować dzieciaki. Tak się złożyło, ze akurat te dwa weekendy opiekunka miała osobiste sprawy. W ciągu roku dawno przestaliśmy ja prosić. Przepraszam! Z wielka laska zgodziła się przenocować dzieci w moje urodziny. Tylko dlaczego jednocześnie potrafi się żalić, ze jest sama? Samotna. Patrzę na relacje matka-córka w moim otoczeniu. Jedna przyjaciolka ma podobna sytuacje. Takie granie matki - jak matka wie, ze córka chce wyjść z mezem, nagle musi wyjechać. Jak wie, ze planów nie maja, siedzi u nich. I podobnie jak moja mama lubi podkreślać, ze jest bardzo asertywna.
        Moja mama szczyci się ta asertywnością, tylko asertywna umie być tylko w stosunku do mnie i do grupy ludzi, których w hierarchii stawia niżej od siebie.
        Serio.
        Inne koleżanki - jedna z mam przyjechała ostatnio 50 km (wdowa, samotna, pracująca) żeby bezdzietnej córce i jej mężowi przygotować jedzenie ja impreze, na której nie była.
        Koleżanka z duma podkreślała, ze to mama....
        druga koleżanka - mieszka pod miastem, mama w centum. Dzieci chodzą do szkoły w centrum. Mama wdowa, pracuje, codziennie odbiera dzieci ze szkoły i albo dowozi je do domu, albo daje obiad i czeka na córkę, zabiera dzieciaki na wycieczki itd.
        I to bez wyrzygiwania i wpędzania w poczucie winy.
        • aqua48 Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:57
          Robisz coś złego pytając matkę czy może zająć się Twoimi dziećmi bo wiesz doskonale że jej łaska na pstrym koniu jeździ i na 99% odmówi. Nie pytaj, nie proś, organizuj się sama.
          Nie patrz na relacje innych córek z innymi matkami i nie porównuj. TY NIE MASZ takiej matki jak inne córki. Masz taką matkę jaką masz i musisz sobie z nią radzić inaczej. W sklepie jej nie wymienisz na lepszy model bo jest już dawno po gwarancji, a na dodatek oryginalny lakier z niej zszedł i pogięła się na bokach.
        • em_em71 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:10
          No, a ty masz inaczej. Też mam koleżanki, którym matki/teściowe obsługują dzieci z radością i pieśnią na ustach, gotują obiady, pomagają i wyręczają ile wlezie. A u mojej teściowej dzieci nie spały NIGDY, nie spędziły z nimi sam na sam jednego dnia NIGDY, połowy zresztą też nie, choć mieszkamy w jednym mieście. To samo dotyczyło moich rodziców (nocowanie), ale tu była inna sytuacja, bo mama chorowała i to bardziej z tatą się nią zajmowaliśmy. Z tym, że ja nie mam do nikogo żalu, bo NIGDY nie prosiłam by ktokolwiek poza mną samą niańczył moje potomstwo. Jeśli była potrzeba, załatwiałam to płatną opieką.
          I teraz, po latach tak sobie czasem myślę, czy czasem przez tę swoją postawę nie odseparowałam trochę dzieci od dziadków, nie wytworzyła się ciepła więź. Ależ skąd! Taka sama droga, dziadkowie również nie dążyli do częstego obcowania z wnukami, nie proponowali opieki, nie wyrażali potrzeby organizowania wspólnego czasu, nie dla mojej ulgi, ale własnej przyjemności/potrzeby obcowania z młodymi - widocznie takowej nie posiadali. Relacje mamy dobre. Fochy? Uszczypliwości? Uwagi? Nigdy, przenigdy.
        • tt-tka Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:17
          pani-nick napisała:

          .
          > Inne koleżanki - jedna z mam przyjechała ostatnio 50 km (wdowa, samotna, pracuj
          > ąca) żeby bezdzietnej córce i jej mężowi przygotować jedzenie ja impreze, na kt
          > órej nie była.
          > Koleżanka z duma podkreślała, ze to mama....
          > druga koleżanka - mieszka pod miastem, mama w centum. Dzieci chodzą do szkoły w
          > centrum. Mama wdowa, pracuje, codziennie odbiera dzieci ze szkoły i albo dowo
          > zi je do domu, albo daje obiad i czeka na córkę, zabiera dzieciaki na wycieczki
          > itd.

          Chcialabyss tak, c,nie ?
          O ile zabranie dzieci na wycieczke przez kogos z rodziny jest OK, o tyle zgoda na takie numery - dojechac i szykowac impreze, na ktora nie jestem zaproszona, pracujac zarazem codziennie odbierac i dowozic wnuki pod miasto - nie miesci mi sie w glowie.
        • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:47
          Moja do tego uprawia lans w stylu: och ja jestem taka nieasertywna, że nikomu nie potrafię odmówić, no bo to dla mnie takie trudne, jak ktoś prosi. Istotnie, nikomu poza mną.
        • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:53
          Mozna czuc sie samotna i chciec zeby wnuki odwiedzily ale tez mozna nie czuc sie na silach i nie miec checi zeby te wnuki nocowaly bo to jednak inny kaliber obowiazku. Jak ktos czuje sie samotny to nie znaczy wcale ze chce byc niania moze ona wolalaby z toba isc do kina czy na obiad do restauracji. Ty jej samotnosc odczytujesz jakby tu wykorzystac ja dla wlasnej wygody. No jak nie chce wnukow na noc. przeciez jest samotna. Sory ale to nie tak i jaka ta matka nie jest to ty nie traktujesz jej ok. Matki to nie sa z automatu nianie i sluzace. Bo inne matki to nie argument. Kazdy czlowiek jest inny .
        • yuka12 Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:53
          Moje dzieci nie widzą dziadków i babć na codzień, a jak przyjeżdżają do nich raz na rok, to babcie i dziadkowie- od dawna obie pary na emeryturze- muszą na ryby, grzyby/ jagody iść czy gdzieś z wizytą, co nie przeszkadza im narzekać, że są samotni i dzieci i wnuki interesują się nimi wyłącznie, jak mają sprawę do załatwienia 😀. I jak mieszkamy -naście lat za granicą, teściowie nigdy nas nie odwiedzili i nigdy nawet do nas nie zadzwonili. Przez ten czas odchowaliśmy sami dwoje dzieci, przeżyliśmy ich choroby, pobyty w szpitalu, moje problemy zdrowotne, bezrobocie męża i wiele innych rzeczy bez większej pomocy rodziny, od 10 lat praktycznie żadnej, jakiejkolwiek.
          I żyjemy, nadal kochamy rodziców i rodzeństwo i dawno nam przeszło oskarżanie ich o cokolwiek. Są, jacy są i dobrze, że w ogóle są i nas po swojemu kochają 😀.
          • aandzia43 Re: Czepiam się? 12.12.19, 15:49

            > I żyjemy, nadal kochamy rodziców i rodzeństwo i dawno nam przeszło oskarżanie i
            > ch o cokolwiek. Są, jacy są i dobrze, że w ogóle są i nas po swojemu kochają 😀

            No i dobrze. Swoje zrobili, są wam bliscy i zawsze będą właśnie przez tę wspólną przeszłość. A twoje dzieci kochają dziadków?
            • yuka12 Re: Czepiam się? 12.12.19, 17:57
              Kochają 😁 i są wdzięczne za każdy prezent, kartkę czy pozdrowienia. Ale wiadomo- super ekstra silnej więzi nie mają.
          • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 16:11
            Ostatnie zdanie 👍. Szacun
      • wapaha Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:45
        Dlatego , że w normalnym układzie rodzina sobie pomaga i się wspiera. Nie tylko w obowiazkach ale również by innym było po prostu PRZYJEMNIE. Czaisz ? Mama chce by jej córce było dobrze, córka chce by dobrze było mamie itd...
    • nangaparbat3 Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:18
      A może mama romansuje i po prostu ma zajęte weekendy? Albo odświeżyła jakieś przyjaźnie sprzed lat? Zapisała się do filmowego klubu dyskusyjnego albo stowarzyszenia dokarmicielek gołębi? Albo po prostu zaplanowała samotne wyjście do kina, muzeum czy teatru?
      Może też rzeczywiście zbuntowała się przeciw roli opiekunki do dzieci na telefon, walczy o respektowanie swoich granic. Pokazuje, że ma swoje własne życie.
      Możesz się czepić tylko niedogadania z Tobą weekendu dzieci u niej - ale może, odmówiwszy Ci parę razy, chciała właśnie niejako zrehabilitować się, a może po prostu odciążyć Ciebie?
      Odczytywanie cudzych intencji, zwłaszcza w mocno nasączonych sprzecznymi emocjami relacjach, jest bardzo ryzykowne. Stwierdzanie, jak w tym wątku, że ktoś kłamie, to już rzucanie sobie kłody pod nogi - bo jeśli mówi prawdę, to tracimy wszystko.
      A orzekanie, że kobiety pokolenia 60 plus nie komunikują się wprost , w domyśle, oczywiście: W PRZECIWIEŃSTWIE DO TYCH MŁODSZYCH, urąga rzeczywistości.
      • nangaparbat3 Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:48
        Jeszcze jedno mi przyszło do głowy: może mama gdzieś dorabia do emerytury, a niekoniecznie chce się przyznać do tego?
        • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:53
          Nie. O romans - pytałam, powiedziałam ze nie miałabym żadnego problemu. Ale ona zaprzecza.
          • nangaparbat3 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:06
            >>> O romans - pytałam, powiedziałam ze nie miałabym żadnego problemu.

            Naprawdę tak powiedziałaś matce, Ty, zamężna i dzieciata kobieta????
            big_grin big_grin big_grin

            A nie, że byłoby super???
            • nangaparbat3 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:08
              Zresztą powiedzenie, że byłoby super, też idiotyczne.
              My po prostu traktujemy starych rodziców jak nastoletnie bachory.
              Nie jesteśmy w stanie wydostać się z relacji rodzic/dziecko, rozmawiać jak dorosła z dorosłą.
              No masakra sad
              • nangaparbat3 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:09
                Uściślę: traktujemy starych rodziców jakby byli naszymi nastoletnimi dziećmi.
            • ichi51e Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:58
              No chory uklad. Sory ale pani nick uwaza babcie za wlasna narowista wlasnosc. Dziecmi sie opiekowac nie chce (przeciez nudzi sie i samotna!) romans? Jaki romans zreszta powiedzialam ze mi by to nie przeszkadzalo?
              Dziecko zaprosila na pierniczki bez umowienia ze mna? Chamstwo!
              A w normalnej rodzinie ludzie po prostu mowia. Mamo szkoda ze nie uzgodnilas tego ze mna dzieci ida w sobote na dziadka do orzechow! Albo super na przyszlosc mnie uprzedzaj bo juz mialam kupowac bilety na sobote! A nie knuje sie ze teraz trzeba dzieciakom atrakcje zalatwic zeby bacie nauczyc ze najpierw to trzeba ze mna izgodnic a ja moze sie zgodze albo nie. A pamietasz jak chcialam isc do kina? A jak cie w zeszlym tygodniu prosilam? No nie wiem czy dzieci moga....
          • anika772 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:08
            Po co powiedziałaś, że nie miałabyś problemu? Pytała Cię matka o to?
        • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:53
          Jestem dziwnie pewna, że by to córce i całemu otoczeniu wyrzygiwała na każdym kroku.
          Serio, nie zauważyłas, że to pokolenie jest mocno powalone i manipuluje z upodobaniem (nie wszyscy/wszystkie, ale to cecha dominująca).
          • nangaparbat3 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:04
            Naprawdę nie zauważyłam, żeby szczególnie jakoś manipulowało, bardziej niż pozostałe pokolenia.
            (OT - Ostatnio za to mam wrażenie, że coraz częściej spotykamy się - i ja, i koleżanki - z manipulacją czy jej próbami ze strony nastolatków - zupełnie serio piszę, bez związku z tym wątkiem; martwi mnie to, bardzo utrudnia pracę, tłumaczę ich, że bronią się, jak mogą, i nie ich wina, ale ciężko sad )
            • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:22
              Próby manipulacji przez nastolatków uważam za normę rozwojową.
              • nangaparbat3 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:25
                Rzecz w proporcjach.
      • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:51
        Ale my mamy opiekunkę. I naprawdę akurat te dwa weekendy nie mogła. Wyprawiała rodzinna uroczystość. A my byliśmy zaproszeni i nie chcieliśmy odmawiać. Potem to kino to już była fanaberia, ale tak spontanicznie wyszło. Dzieciaki maja w weekendy zajęcia dodatkowe. Wiec nawet nie ma za bardzo okazji do takich weekendów u babci. Do tego nauka, lekcje, wspólny czas. Nie chodzimy na imprezy co tydzień, na wyjścia na kilka godzin jest nam łatwiej zadzwonić po opiekunkę. Tym bardziej ze najstarszy coraz niechętniej do babci jezdzi, bo mu się nudzi zwyczajnie. W domu ma kolegów, komputer i swoje życie.
        • nangaparbat3 Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:58
          No więc jasne, że mama nie ma powodu do strzelania fochów i walki o własne granice. Może więc naprawdę po prostu była poumawiana, coś sobie zaplanowała? Naprawdę nie ma powodu zakładać, ze kłamała.
          Z drugiej strony - dziadkowie (podobnie zresztą jak rozwiedziony rodzic mieszkający osobno) bardzo boleśnie przeżywają moment, kiedy wnuczka/wnuk zaczyna mieć własne życie, nie chce już ich odwiedzać. Może to dotknęło babcię (i to jest autentyczne, nie zaden tam foch, tylko ból prawdziwy) i postanowiła się cofnąć o krok czy dwa? Może starszego już nie trzeba podrzucać babci - nie wiem, ile ma lat, ale w końcu przychodzi taki moment.
      • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:26
        Nie, nie w przeciwieństwie do tych młodszych. Cześć młodszych też podejmuje grę w komunikację drogą okrężną. Ale serio, mam w otoczeniu sporo kobiet w tym wieku. To nie jest ani ich wina, ani też nie zawsze wynika ze złych intencji. To jest czasem efekt przekonania, że "nie wypada" czegoś powiedzieć wprost. Mama mojej przyjaciółki podjęła się opieki nad wnukiem (sama zaproponowała, bo po co zatrudniać nianię, sama też chciała w takim wymiarze), okazało się, że to dla niej jednak za dużo. Ok. Nie przewidziała tego wcześniej-ok. Przeceniła swoje możliwości-ok. Ale zamiast powiedzieć wprost córce to zaczęła uprawiać gry w żalenie się mężowi, koleżankom, aż okrężną drogą doszło do córki. Za dużo takich przykładów jest (także zresztą w tym wątku), żeby powiedzieć, że to "urąga rzeczywistości".
        • nangaparbat3 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:26
          Oczywiście, że mamy problem z asertywnym komunikowaniem się. Ale to forum jest chyba najlepszym dowodem, że nie jest to problem tego czy innego pokolenia big_grin
    • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:18
      Tak z ciekawości - Twoi rodzice mieli pełne wsparcie dziadków w wychowaniu? Z moich obserwacji wynika, że częsty schemat jest taki: ludzie, którzy sami mieli ogromne oczekiwania wobec własnych rodziców dotyczące wsparcia przy dzieciach, jak sami zostają dziadkami to nagle diametralnie zmieniają zdanie w tej kwestii. I oczywiście ich prawo, choć czasami śmieszne są te argumenty.
      • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:46
        Tak. Ogromne. Podobnie mama była wychowana praktycznie przez swoją babcie.
      • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:50
        Z pokolenia obecnych 60++ i 70++ najbardziej asertywni i "mający swoje sprawy" są ci, którzy bardzo korzystali z pomocy swoich rodziców i dziadków przy opiece nad dziećmi.
        • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:32
          No dokładnie. Moja matka nie miała oporów, żeby swojej matce na łeb się zwalić z mężem i dzieckiem i uważała, że jej się należy wsparcie.
          Inna rzecz, że moi rodzice asertywni do bólu są wyłącznie wobec mnie. Całej reszcie nadskakują.
        • iwoniaw Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:44
          triss_merigold6 napisała:

          > Z pokolenia obecnych 60++ i 70++ najbardziej asertywni i "mający swoje sprawy"
          > są ci, którzy bardzo korzystali z pomocy swoich rodziców i dziadków przy opiece
          > nad dziećmi.

          Dokładnie 😃 To aż komiczne bywa, zwłaszcza jak tacy ludzie do swoich dzieci (odbieranych ze szkoły, karmionych i doglądanych przez jedną babcię, wszystkie wakacje i ferie spędzających u/z drugą) rzucają hasła o tym, jak to oni sami swoje dzieci wychowali, więc teraz "mają prawo do swojego życia". Dziwnym trafem wielkie zdziwienie, gdy nastoletnie wnuki po latach wyłącznie poprawnych i formalnych kontaktów mało w sumie różnych od kontaktów z np. sąsiadami też "mają swoje życie" i już nie przyjeżdżają z rodzicami "do babci" (bo wolą zostać w domu, iść z koleżankami do kina itp.). Wtedy się zaczyna przeżywanie wspomnianych przez Nangę "ciężkich momentów" z powodu zachowań "manipulujących nastolatków" i ogólny żal, że sąsiadka to ma wnuki, co ją kochają, odwiedzają, dzwonią, wpadają same z siebie, okna umyją itd. No sorry, co zasiałeś, to zbierasz. Tyle razy to widziałam, że śmiało mogę powiedzieć: klasyk. No ale jeśli ktoś takich rodziców ma, to musi się z tym po prostu pogodzić. To, że wokół inni "mają lepiej" to może nawet prawda, tylko że nic z tego. Trzeba samej sobie inaczej radzić, jesteśmy dorosłe, mogło poza tym być gorzej, zapewne nie brak ludzi, którzy by się z nami zamienili, a my z nimi nie. Autorka wątku niepotrzebnie wciąż się upiera, że skłoni matkę do zmiany zachowania, podczas gdy wpływ ma tylko na siebie i tylko swoje zachowanie czy oczekiwania może zmienić.
          • yuka12 Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:56
            Zgadzam się 😁.
      • hanusinamama Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:01
        NO ale czy babcia ma obowiazek zajmować sie dziecmi?? To nie była awaria...tylko "chcemy isc do kina a niani nie pasuje".Babcia nie ma prawa spedzac czasu po swojemu??
        • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:13
          Ma. Tylko to jest jedyna w zasadzie rzecz, która ona może mi od siebie dać. Jedyna.
          W druga stronę jest więcej możliwości i okazji do okazywania uczucia.
          I trochę żal.
          Prawo ma oczywiście. A ja mam prawo do swoich uczyć.
          EOT
          • aqua48 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:20
            pani-nick napisała:

            > to jest jedyna w zasadzie rzecz, która ona może mi od siebie dać. Jedyna.

            Ale nie chce, a Ty nie masz prawa od niej wymagać ani oczekiwać tego czego ona nie chce Ci dawać. I w drugą stronę to samo - nie musisz dawać jej tego czego Ty nie chcesz.
          • pade Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:25
            Masz prawo Shell do swoich uczuć, oczywiście, tylko chyba łatwiej by Ci było, jakbyś przestała oczekiwać od matki czegokolwiek? To się nazywa akceptacja rzeczywistości. Ona jest jaka jest i się nie zmieni. Nie doceni Cię, nie uzna, że ma fajną córkę, bo pewnie uważa, że wszelkie gesty z Twojej strony po prostu jej się należą.
            Na nic Twój żal i smutek, na nic tupanie nogą, złość. Szkoda Twojej energii życiowej na kopanie się z koniem.
            • lauren6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:37
              > Szkoda Twojej energii życiowej na kopanie się z koniem.

              Dokładnie.
          • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:59
            Moze ci dac wspolny czas z toba. Kiedy jej poswiecilas swoj czas tak tylko wy dwie? Kiedy bylyscie gdzies same? Pogadalysvie itd.? Ty chcesz niani a nie matki i tu sie rozmijacie . Ja uwazam ze twoja matka bardzo dobrze robi nie dajac sie w to wkrecac.
          • effka454 Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:04
            pani-nick napisała:

            > Ma. Tylko to jest jedyna w zasadzie rzecz, która ona może mi od siebie dać. Jed
            > yna.

            > W druga stronę jest więcej możliwości i okazji do okazywania uczucia.
            > I trochę żal.
            > Prawo ma oczywiście. A ja mam prawo do swoich uczyć.
            > EOT

            Ale dlaczego uważasz, że matka ma Ci cokolwiek od siebie dawać?
            I zresztą tak samo w drugą stronę - dlaczego uważasz, że Ty musisz coś dawać swojej matce?
            Czy dla Ciebie to jest jedyny sposób na wyrażanie uczuć? To moim zdaniem niefajnie.
            Kocham moich rodziców, mojego męża, moje dzieci i najważniejsze jest dla mnie to, że są.
            A to, że MOGĘ im coś od siebie dać, to dla mnie przyjemność. Ale nie mam stresu, że nie dałam, albo nie dostałam (np. prezentu na urodziny - tak w nawiązaniu do spadającej jakości prezentów od męża, to jeszcze stres, że ten prezent nie jest tak dobry jak w latach ubiegłych - to dopiero koszmar).
        • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:29
          Ma prawo. Tylko wiesz, mnie nieco bawi, że moja matka jako babcia ma prawo się nie zajmować, natomiast jak ja się urodziłam to oczekiwała, że jej matka przejdzie na pół etatu, żeby się mną zajmować i miała duże pretensje o odmowę. Ma też sporo żalu, że jej matka w wielu innych kwestiach nie pomogła przy mnie. Jak powiedziałam, że przecież nie była samotną matką i ja mam ojca to zrobiła oczy jak zdumiony jelonek Bambi. Pomijam tu już całe tło ich relacji, bo były chore całkowicie, ale oczekiwania miała duże. Mnie by nawet do głowy nie przyszło, żeby o tyle prosić.
          Inna sprawa, że mnie też jest czasem przykro, bo moi rodzice zmienią plany dla każdego, poza mną.
          • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:02
            Czyli uwazacie ze co "wziely "od swoich matek to teraz maja" obowiazek " wam to oddac w tej samej formie. Paradne . Tylko czasy sie chyba zmienily. Ciekawe czy wy majac te 60 lat zrezygnujecie z siebie i bedziecie z usmiechem nianiami wlasnych wnukow. Akurat 😀
            • chatgris01 Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:11
              Nie uważają, że mają obowiązek, tylko uważają, że takie stawianie sprawy jest śmieszne, i mają rację.
              Jak ktoś sam wykorzystywał swoich rodziców do opieki nad swoimi dziećmi, to niech teraz nie głosi na prawo i lewo, że od wychowywania dzieci są rodzice, tylko lepiej siedzi cicho i się nie wymądrza.
              • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:17
                Ale matka shell odmawia opieki a nie glosi teksty ze od wychowywania sa rodzice....., a odmowic ma prawo.
            • tt-tka Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:22
              jola-kotka napisała:

              > Czyli uwazacie ze co "wziely "od swoich matek to teraz maja" obowiazek " wam to
              > oddac w tej samej formie. Paradne . Tylko czasy sie chyba zmienily. Ciekawe cz
              > y wy majac te 60 lat zrezygnujecie z siebie i bedziecie z usmiechem nianiami wl
              > asnych wnukow. Akurat 😀

              Ale w tych dawniejszych czasach to ja chyba gdzie indziej zylam niz wiekszosc forumek. Bo gdy ja i siostra bylysmy male, to babcia pracowala i o zajmowaniu sie wnuczkami pelno- czy poletatowo mowy nie bylo. A druga zyla kilkaset kilometrow dalej i tez nie bylo mowy. Kolezanki tez tak mialy, babcia albo pracujaca, albo zamiejscowa, albo jedno i drugie.
              Owszem, kilka wakacyjnych dni z babcia czy u babci, wyjscie do kina na poranek, do muzeum, na spacer - ale nie codziennie, i nawet nie co niedziele. Gdy rodzice chcieli pojsc do kina czy gdziekolwiek, umawiali studentke ze spoldzielni do dopilnowania nas.
              Dzieeee te matki, ktore w calosci na swoje matki zwalily zajmowanie sie dziecmi ???? W jakich latach ?
              • lauren6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:39
                Chociażby w wątku o Tokarczuk. Ty nie znasz takich przypadków, ja znam bardzo dużo.
            • ichi51e Re: Czepiam się? 12.12.19, 15:02
              Czy nikomu nie przychodzi do glowy ze te babcie ktore same upchnely swoje dzieci w sercu w sumie maja zal do swoich matek ze im dzieci zabraly i nie chca tego samego robic corkom? Albo ze po prostu nigdy nie mialy do czynienia z malymi dziecmi (bo swoje upchaly) i nie umieja sie tymi dziecmi zajac? Bycie babcia to nie jest skill ktory zdobywasz gdy rodzi sie wnuczatko
              • lauren6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 16:06
                Autorka nie chce upchnąć dzieci u babci tylko wyjść z domu na 2h do kina. Najmłodsze dziecko shell ma 4-5 lat, najstarsze jest nastolatkiem: to nie są maluchy, którym trzeba zmienić pieluchę. Od biedy babcia włączy telewizor, da komórkę do pogrania i ma przez te 2h święty spokój.

                To nie jest kwestia troski o córkę czy strachu o wnuki tylko klasyczne przeciąganie liny. Wyżej triss i iwona napisały słuszną interpretację takiego zachowania.
                • jola-kotka Re: Czepiam się? 12.12.19, 16:14
                  A ja sie z tym co one napisaly nie zgadzam. Za prosta interpretacja dosc klasyczna dla forum a ludzie sa bardziej skomplikowani.
                • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 16:16
                  To jest zagranie w stylu "zajmę się wnukami wtedy kiedy MNIE są potrzebne towarzysko i wizerunkowo, po to, żeby SOBIE zrobić dobrze". Celem zagrania nie jest realna, konkretna pomoc wtedy, kiedy córka potrzebuje.
                  Inna sprawa, że Shell powinna przestać pytać matkę spontanicznie i z okazji imprez czy potrzeby wyjścia do kina, bo zwykle będzie rozczarowana. Umiesz liczyć, licz na siebie, minimalizujac pola konfliktu. Shell sama to nakręca po to, żeby móc się skarżyć.
        • lauren6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:37
          Dyskusja nie dotyczy tego czy babcia ma prawo czy nie ma prawa.
          Po prostu w zachowaniu babć da się dostrzec regułę, że najmniej chętne do pomocy córkom są te matki, które w przeszłości wykorzystywały swoich własnych rodziców do granic przyzwoitości.
      • lauren6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:34
        Jeśli ktoś całkowicie się wyręczał rodzicami przy opiece nad dziećmi to coś to mówi o jego charakterze.
      • asfiksja Re: Czepiam się? 12.12.19, 16:20
        >Z moich obserwacji wynika, że częsty schemat jest taki: ludzie, którzy sami mieli ogromne oczekiwania wobec >własnych rodziców dotyczące wsparcia przy dzieciach, jak sami zostają dziadkami to nagle diametralnie zmieniają >zdanie w tej kwestii
        Mam dokładnie te same obserwacje. Ale nie nazwałabym tego "diametralną zmianą", po prostu nie brali pełnej odpowiedzialności za dzieci to teraz nie biorą jej za wnuki.
    • wapaha Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:39
      Nie możesz liczyć. Licz na siebie. Nie bierz nawet pod uwagę jej pomocy
      Jesli dzieciom pasuje - niech idą. Nie ma sensu przeciągać liny i tracić energii - czyje zdanie jest ważniejsze w danym momencie
    • ewiedzma Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:42
      Nie znam Twojej mamy, ani nic o niej nie wiem. Domyślam się, że nie ma łatwego charakteru i musiała Ci nieźle zalezc za skórę, skoro dopatrujesz się drugiego dna i jej nie ufasz. Natomiast w samych opisanych sytuacjach nie widzę niczego, co by ją stawialo w złym świetle.
    • best_bej Re: Czepiam się? 12.12.19, 09:50
      A tak wogole shellerka to Ty? zaglądam tu tylko kiedy choruje, czyli rzadko, a Shell pisala zawsze o tym samym, ze nie może liczyć na pomoc matki. jeśli to Ty, to pora to w końcu zaakceptować. Radyklanie. Tak jest.
      Tracisz energie, czas, urode na ciagle bycie rozczarowanym.
    • reinadelafiesta Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:38
      Mam wrażenie, że powielasz zachowania matki. Zaplanowałaś sobie coś (kino) i chciałaś, żeby mama dostosowała się do Twoich planów biorąc do siebie dzieci. Tak samo ona: zaplanowała sobie ubieranie choinki z wnukami i chce, żebyś Ty swoje plany do tego dostosowała. Obie robicie to samo.
      I nie mów, że jak nie dostosowała grafiku, to O.K. Nie O.K., bo masz do niej o to tak naprawdę żal, choć według mnie nie masz podstaw. Babcia może, ale wcale nie musi opiekować się wnukami i robić za pogotowie awaryjne, w sytuacjach, które wcale awaryjne nie są. Dziwię się, że wiedząc o jej postawie, świadomie narażasz się na kolejne nieprzyjemności. Chcesz iść do kina? Załatw opiekunkę. Opiekunka nawaliła? Trudno, nie idziesz do kina.
      Po co się wyrywasz z choinką? Żeby się nie wpędzać w poczucie winy, jak piszesz? Skoro przejrzałaś manipulacje rodzicielki i wiesz, że to tylko gra, to o jakim poczuciu winy mówisz? Dobrze Ci tutaj piszą, żebyś przestała grać w tę grę jak najszybciej. Bo jest duże ryzyko, że Twoje dzieci będą miały taką samą matkę jak teraz babcię.
      • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:46
        Uważam tak samo.
        Już dawno temu, Shell powinna przestać prosić matkę o opiekę nad dziećmi w sytuacjach niekoniecznych i spontanicznych. Impreza jest niekonieczna, a kino było spontaniczne.
        Nie ma opiekunki = nie idziecie, proste. Od tego świat się nie zawali, zwłaszcza że jednak wychodzcie i wyjeżdżacie razem.
        Doprawdy, po 40-tce wypadałoby już dorosnąć i nie zaskakiwać ludzi spontanicznymi pomysłami.
        • zielony-dziennik Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:00
          >Doprawdy, po 40-tce wypadałoby już dorosnąć i nie zaskakiwać ludzi spontanicznymi pomysłami.<

          Jak sie postawie na miejscu tej matki, to tez bym wk... dostala, jak mi corka zacznie wydzwaniac, ze wlasnie wpadla na pomysl, ze do kina pojdzie wieczorem, wiec za trzy godziny dzieci mi przywiezie. Nie! Absolutnie nie. Nie mam zamiaru byc awaryjna nianka na telefon, jak corka chce sie pobawic. Co innego jak cos sie stanie, trzeba nagle z dzieckiem do lekarza etc. Jak corka ma widzimisie pojsc do kina, to moze porozmawiac ze mna wczesniej, ktorego wieczoru by mi pasowalo i chcialabym przejac dzieci, bo ona chetnie by wyszla. Wspolnie jakis termin znajdziemy, pasujacy nam obu. Inaczej sobie tego nie wyobrazam.
          • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:22
            Co do zasady, zgoda, bo nie znoszę bycia zaskakiwaną spontanicznie.
            Co do sytuacji awaryjnych, mój osobisty ojciec uznawał tylko sytuacje dotyczące pracy. Na hasło "muszę w pracy np. przyjsc w sobotę" był w stanie zostać z moim synem, w żadnej innej nie, bo żadna inna nie była dostatecznie ważna. Dlatego jestem głęboko wdzięczna teściowej za to, że sama proponowała, że zajmie się młodszą, żebyśmy mogli np. jechać do Ikei/inne czy wyjść do teatru jak biali ludzie.
            • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:35
              Cóż, moi nie uznają pracy za ważny powód. Za to moja matka z upodobaniem opowiada wszystkim dookoła, jaką ma wspaniałą i dzielną córkę, która sobie ze wszystkim radzi.
              • chatgris01 Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:57
                grrrrru napisała:

                > Za to moja matka z upodobaniem opowia
                > da wszystkim dookoła, jaką ma wspaniałą i dzielną córkę, która sobie ze wszystk
                > im radzi.

                Wkurzające owszem, ale przynajmniej nie ściemnia, jak to Ci pomaga, i że bez niej byś sobie nie poradziła (znam i takie)-zawsze to plus...
                • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:04
                  Nie, tylko czasami wyskakuje z pretensjami, że nie wie nic o mnie i o moich problemach. A po co mam o tym gadać? Nauczyłam się, że to moja sprawa, jak sobie poradzę.
                  Zresztą wprost mówi, że nie chciała mnie wychować na pierdołowatą księżniczkę jedynaczkę, dlatego od zawsze musiałam wiele rzeczy rozwiązywać samodzielnie.
    • bo1 Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:43
      pani-nick napisała:


      > Wczoraj dzieci mi oznajmiły, ze weekend spędza u babci, bo musza jej ubrać choi
      > nkę i będą z nią piekły pierniczki.
      > Tylko, ze ja o tym nic nie wiem.

      Naucz swoje dzieci, że każda, nawet najbardziej atrakcyjna propozycja, będzie zrealizowana dopiero wtedy, gdy to Ty ją zaakceptujesz. Chcą zaprosić kolegę do domu? Muszą mieć Twoją zgodę. Dostały zaproszenie do kolegi/babci/ciotki? Pójdą, jeśli Ty się zgodzisz. Wtedy nie będą brały każdej atrakcji za coś absolutnie pewnego, a składającego propozycję od razu uprzedzą, że owszem, ale pod warunkiem, że się mama zgodzi.
      A co do Twojej matki, jakoś bardzo często szarpiesz ją o przysługi opiekuńcze. Rozumiem - wypadek, choroba, ale kino? spotkanie ze znajomymi? No bez przesady. Nie wypada, chyba że sama się zadeklaruje. Lubi manipulować? No lubi, ale sama w to wchodzisz i nie stawiasz granic. Przykładowo: zapraszasz ją (serdecznie) na jakąś uroczystość. Ona swoim zwyczajem odpowiada, że jeszcze nie wie. Wyznaczasz datę, do której musi się zdecydować. Tego dnia dzwonisz i pytasz o ostateczną decyzję. Chce dalej zwodzić (no bo lubi być proszona)? Nie zgadzasz się. Niech się zdeklaruje. Na manipulantów takie postawienie sprawy zwykle działa otrzeźwiająco. Nawet jeśli za pierwszym razem ambicjonalnie odmówi, to bardzo prawdopodobne, że za drugim już się zgodzi. Spróbuj.
      • wapaha Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:08
        Naucz swoje dzieci, że każda, nawet najbardziej atrakcyjna propozycja, będzie zrealizowana dopiero wtedy, gdy to Ty ją zaakceptujesz. Chcą zaprosić kolegę do domu? Muszą mieć Twoją zgodę.

        Że co ? I do czego niby ma doporowadzić ? Do uwiazania własnych dzieci do siebie ? I kolejnych niezdrowych schematów ? To nie sa 5 letnie dzieci- a nawet gdyby takie były to jak najbardziej mogą się umawiać ze swoją babcią na spędzanie czasu- skoro mają taką wolę. Kurde, to rodzina, widać dzieci kochają babkę i lubią z nią spedzać czas
      • nangaparbat3 Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:39
        >>>>Naucz swoje dzieci, że każda, nawet najbardziej atrakcyjna propozycja, będzie zrealizowana dopiero wtedy, gdy to Ty ją zaakceptujesz.

        O mój Boże!
        A do jakiego wieku dzieci tak ma być? Przecież starszy już się zaczyna wybijać na niepodległość wink
        • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:43
          I nie chce spędzać weekendów oraz popołudni u babci, ponieważ się nudzi. Witamy w prawdziwym życiu, nastaje taki moment kiedy - przy wszystkich ciepłych wspomnieniach - nastolatki nudzą się z osobami o 50 lat starszymi.
          • nangaparbat3 Re: Czepiam się? 12.12.19, 15:02
            Z osobami o 30 lat starszymi takoż. A nawet ze starszymi o 20 lat,o ile tylko są ich rodzicami big_grin
          • wapaha Re: Czepiam się? 12.12.19, 17:23
            No i? Nawet jesli tak zazwyczaj jest to jaki to ma związek z łaskawym wyraženiem zgody przez rodzica na spotkanie z babcią?
            • triss_merigold6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 17:44
              Normalnie, to rodzic określa czy nie ma innych planów, ustala kto zaprowadza czy odwozi dziecko i o której godzinie.
              • alicia033 Re: Czepiam się? 12.12.19, 18:05
                a ktoś tu broni się shellerce określić?
    • alpepe Re: Czepiam się? 12.12.19, 10:45
      Shelly stara baba z ciebie, a nadal wdajesz się w jazdy. Masz na torebki MK (wiem, to nie ty, dogryzam), to i na awaryjną opiekunkę cię stać. Wypnij się i tyle. Jesteś dorosła. Twoja matka to nie twoja ręka, możesz bez niej żyć. Naprawdę. A ona się nie zmieni. Ty natomiast możesz zmienić swój stosunek do niej.
    • galimatius_pospolitus Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:10
      Nie znam całokształtu waszych relacji, ale czy to nie jest naturalne, że ludzie pomagają i w zamian oczekują uznania, wdzięczności, zauważenia?
      • effka454 Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:13
        galimatius_pospolitus napisała:

        > Nie znam całokształtu waszych relacji, ale czy to nie jest naturalne, że ludzie
        > pomagają i w zamian oczekują uznania, wdzięczności, zauważenia?

        Niekoniecznie jak ktoś pomaga, to oczekuje uznania, wdzięczności i zauważenia.
        Ja pomagam, kiedy ktoś mnie prosi, aby pomóc, a nie aby później zostać obsypaną wyrazami wdzięczności i uznania.
        Chyba, że to pomaganie jest na pokaz.
        Znałam jedną taką osobę, która wyrywała się przed szereg, zgadywała co dla kogo może zrobić i pomóc i była bardzo nieszczęśliwa, gdy "obdarowana" osoba nie wyrażała dość głośno swojej wdzięczności i uznania.
    • mikams75 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:37
      na twoim miejscu juz dawno przestalabym sie upraszac o pomoc przy dzieciach. Z odmowa trzeba sie liczyc szczegolnie w sytuacji, kiedy dzwonisz do niej w niedziele w poludnie i oczekujesz, ze stawi sie w roli opiekunki natychmiast tego samego dnia z tak blahego powodu jak kino. No bez przesady!
      Szczegolnie, ze starsi nie sa juz tak elastyczni i jak sobie zaplanowala popoludnie z ksiazka to ciezko jej sie do zmiany zmobilizowac. Nie chce byc na kazde twoje zawolanie, jako plan B, bo opiekunka nawalila. Ona chce miec wnuki dla wlasnej przyjemnosci - czyli wtedy jak sobie z nimi cos fajnego zaplanuje. Tylko trzeba ja i dzieci uswiadomic, ze plany uzgadnia sie z rodzicami. I o to bym sie czepnela. Wiec mowisz jej, ze plany ma z toba uzgadniac i dzieciom tez klarujesz, ze maja sie nie umawiac z nikim bez zgody rodzicow, niewazne czy to babcia czy urodziny Zenka. Jesli babcia dzwoni i mowi dzieciom, ze w sobote beda robic u niej pierniczki, to dzieci z automatu powinny mowic - ok, poczekaj chwilke, spytam mame czy moge w sobote isc do ciebie. Babci juz nie wychowasz a dzieci owszem, to przydatna zasada, nawet nie ze wzgledu na babcie.
      Babcie tez informujesz, ze dzieci bez zgody nie chadzaja nigdzie.
    • aandzia43 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:37
      Babcia aktywna, ma swoje życie, wnuki kocha i chce mieć z nimi kontakt ale jednocześnie niekoniecznie być na każde zawołanie? Ok, normalna babcia. Tylko normalna babcia w takiej sytuacji mówi: "Słuchajcie, ma w tym miesiącu wolny weekend ten i ten/popołudnie to i to, chciałabym spędzić z wnukami sobotę/niedzielę/wstawić co kto lubi. Jakie macie plany na te dni, co wy na to?"
      • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:45
        Moja matka jest bardzo podobna, więc mogę od razu powiedzieć, że takie planowanie po prostu nie leży w jej naturze. Nie lubi się uwiązywać żadnymi zobowiązaniami, woli działać spontanicznie. Jak dobrze się czuje i ma akurat humor, dzwoni o 11:00, że zaprasza nas na obiad i robi obiad na 10 półmisków, ale nie ma czegoś takiego, że np. w każde jej urodziny czy imieniny jest impreza. Można się do tego przyzwyczaić.
        • aandzia43 Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:59
          Spontan niektórzy mają w naturze permanentnie lub okresowo i taka ich uroda, ale nadal nie jest to niezdrowa manipulacja. Jeśli twoja mama dzwoni o 11:00 i zaprasza was na obiad, a wy odmawiacie, bo właśnie wychodzicie do kina (albo macie to kino na 15:00), a ona wali focha to jest manipulantką. Jeśli mówi "ok, to wpadnijcie wieczorem lub jutro po jedzenie, a może wam zamrozić?" to jest normalną babką ze spontanem.
          • aandzia43 Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:00
            Podobnie z kontaktami z wnukami. Ma spontana i w ramach tego spontana idzie się z nią dogadać.
          • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:15
            Nie, moja matka nie ma focha, a może po prostu ja nie go nie zauważam, bo uważam, że mam prawo w takiej sytuacji odmówić i nie przeżywam czy miała taki czy inny ton głosu, i nie rozkminiam czy następnym razem, kiedy ja ją o coś prosiłam, a ona odmówiła, to była zemsta za tamtą moją odmowę.
            • aandzia43 Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:27
              A to spoko.
    • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:40
      Moja matka jest taka sama. Lżej Ci będzie jak po prostu zaakceptujesz jaka jest i skończysz z tymi nierealistycznymi oczekiwaniami wobec niej.

      Zresztą, o ile jeszcze rozumiałabym pretensje, że matka nie chce zająć się dziećmi, w razie jakiejś awarii, ktoś choruje, trzeba iść do pracy itp., ale kiedy chcecie sobie z mężem do kina wyjść, albo na imprezę jesteście zaproszeni? No sorry, narobiliśta sobie dzieci, to odłóżcie kino aż je odchowacie, albo wynajmujcie opiekunkę.
      • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:42
        Idąc tym tropem - choinka nie jest niezbędna do życia. Nie ma matka siły sobie przynieść? To nie leki, czy chleb, żeby jej dzieci dostarczały.
        • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:48
          Będzie miała wygodną wymówkę.
          • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:51
            Jasne. Tylko sprowadzanie relacji rodzinnych do kodeksowych obowiązków jest smutne. Tylko niestety nie zawsze da się inaczej. Co ciekawe często zaangażowanie i wsparcie jest odwrotnie proporcjonalne do oczekiwać.
            • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 11:58
              Ale to Ty je do tego sprowadzasz. Ja bym mojej matce przytachała tą choinkę, gdyby takie było jej życzenie, chociaż nie raz mi różnych rzeczy odmówiła. Obowiązek to jest właśnie "pomoc humanitarna" w ramach rodziny w razie kłopotów, choroby itp., a pozostała wymiana to już nie obowiązek, a dobra wola. I ona może mieć różny zakres i rodzina żyje znacznie zgodniej, jeśli wszystkie strony rozumieją: że babcia nie zawsze musi mieć ochotę na opiekę nad wnukami, a babcia że młodzi mogą np. chcieć z dziećmi na święta wyjechać w góry.
              • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:02
                To Ty napisałaś, że nie ma co oczekiwać pomocy w sytuacjach niekoniecznych. Odniosłam się tylko do tego.
                • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:08
                  Bo tak jest. Nie ma co oczekiwać. Można o taką pomoc prosić, ale nie ma co jej oczekiwać, bo każdy ma prawo przedłożyć swoje plany, rozrywki, odpoczynek nad czyjąś rozrywkę i odpoczynek.
                  • grrrrru Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:15
                    Tylko pytanie, czy druga strona to rozumie i też nie oczekuje np. przytachania choinki? Moje doświadczenie pokazuje, że zwykle relacje są asymetryczne.
                    • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:17
                      Mnie się wydaje, że akurat Pani Nick i jej matka są w porównywalnym stopniu narcystyczne. Na czyjegoś focha jest prosty sposób - ignorować go.
                      • aandzia43 Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:28
                        Brak umiejętności ignorowania focha bliskiej osoby to dowód na narcyzm?
                        • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:40
                          Nie.
                    • tt-tka Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:35
                      grrrrru napisała:

                      > Tylko pytanie, czy druga strona to rozumie i też nie oczekuje np. przytachania
                      > choinki? Moje doświadczenie pokazuje, że zwykle relacje są asymetryczne.

                      Wtedy, gdy na te asymetrie pozwalamy. Bo jednak mozna powiedziec "mamo, jie ma mowy, na ten dzien mamy inne plany" albo "mamo, ok, przyjedz po dzieci, skoro soie z nimi umowilas" albo "mamo, ok, podrzuce ci dzieci o tej a tej godzinie".
                      Oczekuje przyniesienia choinki ? To niech to powie i nie w chwili, gdy stoje z dziecmi na progu, tylko co najmniej dwa dni wczesniej. Ja sie do jasnowidzen nie godzilam tongue_out. A teraz po choinke ni epojde, bo mam juz inne plany. Tak wlasnie, mamo.
      • aandzia43 Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:05

        > Zresztą, o ile jeszcze rozumiałabym pretensje, że matka nie chce zająć się dzie
        > ćmi, w razie jakiejś awarii, ktoś choruje, trzeba iść do pracy itp., ale kiedy
        > chcecie sobie z mężem do kina wyjść, albo na imprezę jesteście zaproszeni? No s
        > orry, narobiliśta sobie dzieci, to odłóżcie kino aż je odchowacie, albo wynajmu
        > jcie opiekunkę.

        Ciepły i nastawiony na relacje nie tylko od wielkiego dzwonu kontakt z wnukami buduje więź międzypokoleniową. Są babcie zwyczajnie nie lubiące swoich wnuków i tak to trzeba nazwać. One zgadzają się na bycie z wnukiem kiedy już nie ma innego wyjścia. Ale nie róbmy z tego normy psychologicznej.
        • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:13
          Jak ktoś jest akurat zmęczony, źle się czuje, czy ma żal, bo musiał zrezygnować z jakichś swoich planów, to nie zbuduje ciepłej relacji z wnukami, bo dzieci zobaczą tylko jego zbolałą albo urażoną minę. Matka Pani Nick nie unika za wszelką cenę przebywania z wnukami - przeczytaj sobie jej wpis. Umówiła się z wnukami na ubieranie choinki i pieczenie pierniczków.
          • aandzia43 Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:24
            Ale dlaczego od razu zmęczony czy rezygnujący z planów i zbolały z tego powodu? Wtedy się odmawia lub szuka innego wyjścia, logiczne. Ja się ustosunkowałam do twojego zdania na temat angażowania dziadków wyłącznie w sytuacjach awaryjnych. Moje obserwacje na temat jakości międzypokoleniowych relacji rodzinnych są takie: im więcej emocjonalnego zaangażowania i otwartości połączonego z asertywnością i trzymaniem granic, tym lepsza jakość życia rodzinnego i więcej miłości. Nie ma czegoś takiego "jak se dzieci narobili to niech se sami zawsze ich pilnują, a ja się zjawię tylko jak spadnie bomba czy zabiorą kogoś do szpitala" w rodzinach gdzie jest miłość i dobra więź.
            Poza tym przypominam, że matka wątkodajki umówiła się na spotkanie z wnukami bez informowania o tym ich matki nie pytając o ewetualne plany rodziców wobec dzieci na ten dzień.
            • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 12:43
              Nie zrozumiałaś mnie. Oczywiście można dziadków prosić o pomoc, także w sytuacja nie awaryjnych, ale nie można mieć pretensji, jeśli wtedy odmówią, bo mogą mieć różne swoje powody. A Pani Nick przecież właśnie jęczy "czemu ona mi to robi".

              "Poza tym przypominam, że matka wątkodajki umówiła się na spotkanie z wnukami bez informowania o tym ich matki nie pytając o ewetualne plany rodziców wobec dzieci na ten dzień."

              Dlatego nie powinna mieć pretensji, jeśli się okaże, że jej plan nie wypali.
              • aandzia43 Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:00
                "Czemu ona mi to robi" czyli "czemu ona mnie permanentnie odmawia podczas gdy mojemu mężowi nie i czemu ustala coś z dziećmi za moimi plecami". Inaczej "czemu ona mnie ignoruje", nie "czemu nie zajmuje się moimi dziećmi".
                • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 13:24
                  Ja widzę wyraźną pretensję, że "nigdy nie można na nią liczyć".
                  • lauren6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:32
                    Ja widzę pretensje: czemu kłamie w żywe oczy żeby tylko nie pomóc.
                    • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:56
                      Nie doczytałam tam nic o kłamstwach.
              • pani-nick Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:34
                Sęk w tym, ze nawet gdyby plany miała, mama i tak odebrałaby to jako złośliwość.
                • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:38
                  Niech sobie to odbiera, jak chce. Nie musisz na to reagować. Nie zmienisz jej.
                  • daniela34 Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:48
                    spanish_fly napisała:

                    > Niech sobie to odbiera, jak chce. Nie musisz na to reagować.

                    Ooo, właśnie miałam to napisać. To odbierze. To nie twój problem. Jeśli chce żyć w przekonaniu, że wszyscy(A zwłaszcza ty) robią jej na złość, to jest jej życie, jej odbiór zdarzeń. Ty masz mieć czyste własne sumienie i tyle.
      • lauren6 Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:37
        Rozumiem, że jak matka cię prosi o pomoc to odpowiadasz: jesteś dorosła, pracowaliście z ojcem wiele lat, mogłaś sobie odłożyć na opiekunkę, która teraz ci pomoże.
        Uwielbiam argumenty z cyklu, że każda pomoc w rodzinie to taaakie poświęcenie i zamiast liczyć na rodzica/dziecko trzeba płacić obcym ludziom. A potem jest płacz: dlaczego moje wnuki mają mnie w dudzie.
        • spanish_fly Re: Czepiam się? 12.12.19, 14:56
          Jeśli tylko mogę to pomagam rodzicom, oni mi też dużo w życiu pomogli. Po prostu uważam, że to mega małostkowe mieć pretensję do matki, że nie zgadza się, żeby jej zwalić na głowę troje (?) dzieci, bo chcemy sobie z mężem spontanicznie do kina wyskoczyć, albo mamy zaproszenie na imprezę.

          I nie widzę też sensu bić się z koniem - po co sobie Pan Nick funduje wciąż te nowe zatargi z matką. Jeśli te odmowy są dla niej takie bolesne, i rzeczywiście nigdy nie może na nią liczyć, to po co ją w ogóle prosi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka