Kupiłam w zeszłym tygodniu kilka paczek kapusty kiszonej w dyskoncie na L, niby bio. I okazało się (wczoraj zauważyłam), że jedna (co najmniej) musiała być nieszczelna i ta woda kapuściana mi się wylała do lodówki. Zastanawiam się a) czy taka rozszczelniona kapusta kiszona może być zepsuta b) czy jeśli jest, to wyczuję, po spróbowaniu.
Bo nie wiem, czy kupić jeszcze na wszelki wypadek (wolałabym nie, bo co potem zrobię z ewentualnym nadmiarem kapusty...) czy jednak są szanse, że wszystko będzie ok (a gdyby nie to dzień przed Wigilią najwyżej męża wyślę z misją zdobycia kapusty - może nie być najszczęśliwszy

).
Jak byście zrobiły?