Plakac mi sie chce

21.10.04, 19:23
Mam 3 i pol letnia coreczke, ktora jest bardzo niesmiala. Wczoraj kladl sa
spac maz i ona mu w trakcie przytulanek powiedziala, ze nikt sie z nia w
przedszkolu nie chce bawic. I ja jej wierze, bo jak ja widze wokol innych
dzieci to ona nie jest przebojowa tylko raczej sie chroni przed kolegami i
kolezankami. Z drugiej strony ona bardzo chce byc akceptowana i czasem robi
wszystko, zeby byc zaaprobowana, np. imituje kolezanki, z ktorymi chce sie
bawic. Ale generalnie ona jest bardzo ostrozna i niesmiala.

Jest mi smutno, bo ja pamietam jak mi bylo zle na swiecie kiedy bylam
niesmiala. Ja z tego moze nie wyroslam, ale sie nauczylam zmusic do bycia
bardziej otwarta i po jakims czasie to sie stalo druga natura. Ale widze w
mojej malej ten sam smutek i upokorzenie kiedy jest odrzucana przez inna
dzieci.

Sama nie wiem co tu poczac, czytam rady dla mam, i staram sie robic co moge,
zachecac ja do zabawy z innymi, tlumaczyc, ze ona musi wyciagnac do innych
reke, zeby sie nie przejmowala, jak ktos ja popchnie i ze jest wspaniala, ale
serce mnie boli jak slucham, ze ona jest samotna.

Poradzcie cos eMamy!
    • vaana Re: Plakac mi sie chce 21.10.04, 20:18
      Faktycznie, rodzic w takich sytuacjach czuje się bezradny, zwłaszcza że mowa
      jest o malutkim dziecku, które z całą pewnością nie wie dlaczego nie jest
      traktowane przez rówieśników z taką samą akceptacją, jaką darzą je rodzice.
      Moim zdaniem jest jeszcze czas na to, by sytuacja się diametralnie zmieniła.
      Bardzo dobrze, że córeczka chodzi do przedszkola, sam fakt przebywania wśród
      rówieśników sprawi, że "jakoś" będzie trzeba się odnaleźć. Niebezpieczne jest
      jednak wg mnie to, że nieśmiałość córeczki odbierasz jako cechę przekazaną
      genetycznie, jest to raczej cecha nabyta, utrwalająca się w przypadkach
      rodziców nadopiekuńczych, tworzących wokół dziecka szczelny klosz,
      podsuwających rozwiązania problemów, nie zaś dających możliwość popełnienia
      błędu. Piszę te słowa w jak najlepszej wierze, nie odbieraj ich proszę, jako
      atak. Takiego dziecka trzeba słuchać bardzo dokładnie, NIE NEGOWAĆ skarg w
      stylu "na pewno ci się wydaje kochanie, musisz "coś tam" zrobić i zobaczysz
      będzie dobrze, baw się z Kasią w takim razie itd...". Z całą pewnością oprócz
      nauczenia córeczki odwagi i samodzielności, umiejętności ponoszenia porażek,
      konieczna jest interwencja wychowawczyń w przedszkolu. Ja porozmawiałabym z
      paniami kładąc wielki nacisk na nieśmiałość córeczki, powiedziałabym o mojej
      bezradności. Panie potrafią ośmielić dziecko, zachęcić inne dzieci do zabawy z
      tym odsuniętym, pomijanym, niezauważanym, wiedzą jak wynieść na światło dzienne
      zalety takiego "nieśmiałka". Kolejną rzeczą jaką bym uczyniła byłaby głębsza
      znajomość z matką jednej z dziewczynek z grupy, wspólne spacery, popołudnia,
      kosztem domowych obowiązków i odpoczynku - to się opłaci, szybko powinno
      przynieść rezultat. Wypytaj wychowawczynię, może się bowiem okazać, że w grupie
      jest jeszcze jedna delikata w obyciu dziewczynka, to jest dość często spotykana
      cecha u dziewczynek. Jeśli zaś mieszkasz w Warszawie, to wiem na pewno że jest
      tu takie przedszkole prywatne, które doskonale uczy samodzielności, pozwolenie
      na pełną naukę samodzielności rodziców jest warunkiem przyjęcia dziecka do
      przedszkola. Wiem że jest to szalenie skuteczne, syn jednego ze znajomych moich
      znajomych przeszedł niesamowitą metamorfozę w ciągu zaledwie jednego roku.
      Niestety nie interesowałam się nigdy tym tematem i nie podam Ci w tej chwili
      nazwy tej placówki. Bardzo Ci współczuję ale naprawdę nie jest za późno, każde
      słowo kierowane do córeczki rozpatruj pod kątem "wybierz sama, oceń, pomyśl,
      dopytaj, opowiedz...". Może jeszcze inne mamy Ci coś podpowiedzą. Mężczyźni
      rzadziej mają takie problemy w dzieciństwie bo inaczej się ich wychowuje, mają
      być przebojowi, sprytni, ciekawscy nawet kosztem siniaków... mam nadzieję, że
      to co napisałam troszkę Cię ukierunkuje smile

      Bardzo mnie poruszył Twój post,jak widzisz rozpisałam się okrutnie.
    • mamadwojga Re: Plakac mi sie chce 21.10.04, 20:22
      Jest jeszcze szansa że z tego wyrośnie. Moja córka też bardzo bała się
      kontaktów z obcymi osobami. Kiedy na podwórku było jakieś dziecko to ona
      odchodziła jak najdalej. Jak ktoś za nią wchodził na zjeżdżalnię to ona
      zjeżdżała tak szybciutko jakby stał za nią największy potwór świata i zaraz
      uciekała ze zjeżdżalni.
      W przedszkolu też jakoś nie była na początku zbyt towarzyska. Może nie
      spotykała się z odrzuceniem ale nie miała specjalnie przyjaciół a jeden z
      chłopców traktował ją jak worek treningowy. Porozmawiałam z paniami w
      przedszkolu, porozmawiałam z mamą chłopca (nic to nie dało, więc chłopca na
      boczek wziął mąż i po męskiej rozmowie zdołał go na tyle wystraszyć że córcia
      miała spokój a nawet się z tym chłopcem później zaprzyjaźniła), porozmawiałam z
      córeczką. W końcu się przełamała, znalazła koleżankę, potem drugą i jakoś się w
      tym przedszkolu odnalazła. Jest teraz osobą dość popularną, zapraszana jest na
      wszystkie urodziny (co jest niestety dość kosztowne smile, a jak przyjdę po nią
      nieco wcześniej to ma pretensje że ją za szybko zabieram z przedszkola.
      Myślę że powinnaś zachęcać córkę do kontaktów z rówieśnikami, pogadać o
      problemie z panią przedszkolanką (może córcia nie jest tak strasznie samotna
      jak opowiada), to może pomóc.
      • verdana Re: Plakac mi sie chce 21.10.04, 20:50
        Przede wszystkim idź do przedszkolanki i po pierwsze, zapytaj jak sprawa
        wyglada. Ja też od wszystkich moich dzieci (które absolutnie nieśmiałe nie są)
        otrzymywałam co pewien czas takie informacje "nik się ze mną nie bawi". "nikt
        mnie w klasie/ grupie nie lubi". Tylko raz okazało sie to prawdą. Mój syn,
        który twierdził, ze nikt go w klasie nie lubi, po dokladnym wypytaniu przeze
        mnie nauczycielek i obserwacji na podwórku, okazał się dzieckiem dość
        popularnym, a jak twierdziła nauczycielka - bardzo lubianym. Źle odebrał tylko
        jednostkowy, drobny incydent.
        Jesli jednak okaze się, że córka ma rację - a może oczywiscie mieć - sprawa
        powinna zainteresować się przeszkolanka, wciągajac małą do wspólnej zabawy,
        dając jej role w przedstawieniu itd.
    • godiva1 Re: Plakac mi sie chce 21.10.04, 21:15
      Wiec rozmawialismy z paniami w jej klasie i one sie zgadzaja, za Ania sie
      najczesciej sama bawi i jest cichutka. Ja dzis jak ja bede odbierac z
      przedszkola ( mieszkam w Stanach. u nas jest dopiero wczesne popludnie) to tez
      nauczycielke wezme na bok i zapytam czy nie moglaby jej bardziej wlaczac do
      zabawy.

      I rzeczywiscie to jest chyba dobra rada, zeby sie z jedna z dziewczynek z
      klasy, ktora tez jest niesmiala zaprzyjaznic. Widzialam jej mame w naszej
      bibliotece, wiec zapytam czy by do nas nie przyszly na pizze i zabawy.

      Wiecie co, dla mnie to jest bolesna sprawa, siedze teraz i pisze do Was i lzy
      mi sie kreca w oczach, oby tylko szef nie przyszedl, bo ja pamietam jak trudno
      jest miec wysoka samoocene kiedy nikt sie z toba nie chce bawic. Pewien poziom
      odrzucenia przez rowiesnikow jest normalny, ale z drugiej strony takie maluchy
      jeszcze nie maja do tego dystansu.

      Dzieki Wam wszystkim za rady i za brak krytyk, jak Wam sie jeszcze cos
      przypomni to piszcie.
      D
      • mamaestery Re: Plakac mi sie chce 21.10.04, 21:20
        witaj
        sama wiem jaki to jest duzy problem dla osob niesmialych ,zwlaszcza
        dzieci...jakos dokladnie pamietam jak to bylo u mnie w dziecinstwie i prawde
        powiedziwszy bardzo dlugo z tego "wyrastalam"
        z calego serca polecam ci rewelacyjna ksiazke NIESMIALOSC aut.Zimbardo,sa tam
        tez przyklady na cwiczenia jak wyjsc na przeciw niesmialosci jak ja
        zaakceptowac jak wyjsc z tego kregu...
        polecam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • vaana Re: Plakac mi sie chce 21.10.04, 22:31
        Kochana, nie płacz. Dzięki temu, że dobrze znasz ten stan, Twoja córka jest w
        dobrych rękach, przewrotnie jest to pozytyw. Twoja wrażliwość tak wcześnie
        naprowadziła Cię na właściwy trop, zaczęłaś działać, nie poddawaj się i pracuj
        nad umacnianiem pewności siebie Twojej córki. Jeszcze pomyślałam o zajęciach w
        domach kultury, jakaś plastyka, muzyka, może taniec? Z ludzi wrażliwych,
        zamkniętych w sobie można wydobyć niesamowite uzdolnienia, natomiast taniec,
        gimnastyka artystyczna itp zajęcia przyczyniają się do bliskości w kontaktach z
        rówieśnikami, zacieśniają się więzi mini społeczne. Konkretnie zmierzam do
        tego, by Twoja córeczka nie zamykała się w swoim świecie lecz teraz, kiedy jest
        malutka przeszła ten trudny etap, niejako pod Twoim okiem.
    • malgosia87 Re: Plakac mi sie chce 22.10.04, 10:00
      Witaj,
      właściwie już wiesz co robić, pierwszy krok to ułatwienie kontaktów 1-1 z kimś z
      przedszkola, warto zapytać dziecko, kogo chciałaby zaprosić, (może nie tę
      dziewczynkę, o której myslisz). I nie przejmuj sie tak bardzo, 3,5 latki
      dopiero uczą się funkcjonowac w grupie. Wydaje mi się, że jestes przeczulona
      punkcie nieśmiałosci/akceptacji w grupie i nieświadomie dolewasz oliwy do ognia.
      Zastanow sie jaka jest Twoja reakcja gdy dziecko mówi "mamusiu nikt się ze mną
      nie chce bawić" mimowolnie łzy napływają Ci do oczu, przytulasz mocno i
      probujesz pocieszać swoją córeczkę, czy wykazujesz zyczliwe zainteresowanie
      problemem (sprytnie przekierunkowując rozmowe na inny tor ;0)) mówiąc na
      przykład "mhm...., a ty z kim chciałabyś sie bawić, dziecko odpowie, wtedy
      możesz zaproponowac zaproszenie tej osoby smile do domu. I cały czas pamiętaj, że
      to malutkie dzieci, które uczą współdziałania. Jeśli nawet cos zazgrzyta we
      wspolnej zabawie, ingeruj tylko w stanie najwyzszej konieczności i z umiarem,
      tzn. raczej podsuwaj możliwe rozwiazania konfliktu niż z gory rozsądzaj.

      powodzenia i dużo optymizmu,
      Małgosia mama 5 letniej Julku eks-nieśmiałka smile
    • iwonaw2 Re: Plakac mi sie chce 22.10.04, 10:09
      sad((, wiem co czujesz. Ja tez byłam (i jestem chyba trochę nadal) nieśmiała i
      boję się o swoją córkę. jest raczej spokojnym dzieckiem i przez to nie ma w
      niej takiej przebojowości jak u innych dzieci. Martwię się czy ktoś kiedyś nie
      uzna jej za nudziarę i czy będzie miała przyjaciół. Raczej bawi sie sama i
      obserwuje inne dzieci. Też mi jej żal jak ją obserwuję np. w piaskownicy.

      Mam nadzieję, że tak jak ja, przełamie niesmiałość, ale sama nie bardzo wiem
      jak jej w tym pomóc. U mnie to był długotrwały proces, ale bez 100% powodzenia.

      Trzymaj się.

      Iwona
Pełna wersja