Dodaj do ulubionych

Problemy psycihiczne a związki

02.01.20, 13:48
Przeczytałam wątek whithey85 i rzuciło mi się w oczy, jak wiele osób kategorycznie i z agresją wypowiada się o ludziach leczących się psychiatrycznie. Że pod żadnym pozorem by z takim wybrakowanym towarem związku nie tworzyli.
Więc mam pytanie: gdzie jest granica? Depresja człowieka już skreśla? Stany lękowe? Zaburzenia odzywiania?
Obserwuj wątek
    • sofia_87 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 13:57
      Gdyby mezczyzna, z którym jestem w związku zachorowal, to bym go wspierala, ale gdybym poznala chorego, to niestety, ale nie zdecydowałabym się na związek.
      Natomiast osoba majaca juz dziecko/dzieci powinna się dwa razy zastanowić z kim wchodzi w zwiazek
      • bluea.nne Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:44
        Dokładnie tak
    • pani_tau Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:13
      Ja mam tak ze wszystkimi nałogowcami ze szczególnym uwzględnieniem alkoholików.
      Gdy tylko stwierdze objawy u potencjalnego partnera bądź już partnera to największa i najszczersza miłość do grobowej deski ulatnia mi sie w kilka sekund.
    • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:25
      Tam chyba nie było nic o leczeniu farmakologicznym (może coś ominęłam) tylko samym podejrzeniu.
      Sama poczułam niedawno fascynację wobec osoby z "problemami psychicznymi" (potrafią być fascynujące w fazie manii) i wyczuwam problemy, ale tak już jest, że coś ciągnie niektórych do takich osób.
      Myślę, że związek z taką osobą może być bardziej fascynujący (i bolesny) niż z osobą w normie.
      • sofia_87 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:30
        Tam była informacja, ze autorka watku podejrzewa borderline, ale next z pewnoscia na cos choruje i się leczy.
        Jeśli coś Cie ciagnie do takich osob, to polecam terapie.
        Mnie w zadnym momencie nie pociagaly osoby w jakikolwiek sposób niestabilne i nie umiałabym stworzyć związku z taka osoba. Alkoholik i narkoman także odpada
        • memphis90 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 14:22
          Czy borderline to choroba...? A może zaburzenie, jak autyzm. Autyzm też nie choroba, jak mówią...
    • iwles Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:27

      Dla mnie granicą byłaby sytuacja, kiedy choroba/zaburzenie miałyby spory wpływ na życie całej rodziny. I jakie byłyby rokowania.
      Jeżeli mam już dziecko, i szukam nowego partnera, to po to, żeby było mi łatwiej, a nie żebym miała więcej obowiązków/zmartwień/troski. Sorry, ale dziecko i czas jemu poświęcony, będzie zawsze dla mnie priorytetem.
      A znowuż związać się z kimś, i nie być dla niego podporą, wsparciem zawsze wtedy, kiedy będzie tego potrzebował i w zakresie takim, jakiego będzie potrzebował świadczyłoby o mojej nieodpowiedzialności.

      (Mówimy o sytuacji, kiedy o chorobie wiadomo na początku znajomości, tak ?)
      • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:40
        Rokowania też się zmieniają, medycyna idzie cały czas naprzód, pewne zaburzenia zanikają lub minimalizują się z wiekiem.
        I osoby o schizoidalnym typie osobowości, z borderline, o wysokim poziomie inteligencji potrafią być bardzo magnetyczne w odróżnieniu od "normalnych".
        Tak, powinno się wybierać "normalnych", ale kto nie miał do czynienia z taką osobą to nie wie jaki to haj (choć kończący się zwykle niezbyt przyjemnie), ale pokusa jest olbrzymia.
        • malia Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:58
          Tak ci się tylko wydaje, nie jesteś ani magnetyczna, ani pociągająca
          • ajr27 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 16:17
            A ja się tutaj z nim zgadzam wyjątkowo. Znam parę borderek i bardziej atrakcyjnych kobiet ze świecą szukać. Faceci sie o nie zabijaja, kobiety zabiegają o uwagę i przyjaźń, a imprezy z nimi to gwarancja super zabawy. Tak, jestem w stanie zrozumieć, że to zaburzenie może wręcz przyciagać partnerów, a nie odstraszać.
            Inna sprawa to ciąg dalszy takich relacji
            • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 16:24
              Ja znam jedną. Urody poniżej przeciętnej choć też nie 100% pasztetu, ale nawet nie jest tylko ładna. Ale pociągająca i magnetyczna jak nie wiem.
              Nie wiem co w nich jest, ale coś diabelskiego.
              A jak już jest ładna to już w ogóle...
              • vre-sna Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 22:59
                Poznalam faceta, ktory byc moze byl o osobowosci borderline
                Niee, na dluzsza mete ani to pociagajace ani ciekawe.
    • arwena_11 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:33
      Osoba chora psychicznie - odpada. Nigdy świadomie nie stworzyłabym z taką osobą związku. Gdyby choroba ujawniła sie w trakcie związku - ale przed ślubem, odeszłaby,
      Co innego gdyby zachorował mąż. Pod warunkiem, że to świeża sprawa a nie zatajona. Gdybym się dowiedziała, że mąż wiedział o chorobie i nic nie wspomniał - to też odchodzę.
    • jolie Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:35
      Piszę za siebie - nie związałabym się świadomie z mężczyzną leczącym się psychiatryczne. Może depresji, która często jest maskowana bym nie wyczuła, ale zaburzenia osobowości czy schizofrenia- owszem, eliminowałyby z potencjalnego kręgu mojego zainteresowania takim facetem. Przeszkadzało mi nawet, gdy mężczyzna palił (nienawidzę tego zapachu w oddechu, skórze, ubraniach), co dopiero choroba psychiczna.
    • czarny_dol Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:39
      Zależy pewnie jakie problemy psychiczne i na jakim etapie związku. Ja się leczę na nerwicę lękową. Mąż mnie wspiera i trwa przy mnie. Kocha po prostu. Jest szczęśliwy. Więc chyba można jakoś mimo wszystko fajnie żyć z "psycholem".
      • verdana Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:53
        Naprawdę nikt nie związał by się z facetem leczącym się np na klaustrofobię? Albo na umiarkowaną depresję? Rozumiem ciężkie zaburzenia, ale każde leczenie u psychiatry?
        • sofia_87 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:55
          Klaustrofobia nie jest przeszkoda, ale umiarkowana depresja, to zależy co rozumiesz przez slowo "umiarkowana" oraz od jak dawna pan ma depresje i dlaczego. Jeśli od dawna, to może być nieciekawie w przyszlosci
        • iwles Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:59

          co oznacza "umiarkowana depresja"?
          • triss_merigold6 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:06
            Podłączę się pod pytanie.
            • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:18
              Średni stan - ani ciężka depresja ani lekka.
          • beneficia Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:06

            > co oznacza "umiarkowana depresja"?
            >
            Może taka, gdzie chory ma diagnozę, ale bierze leki i w miarę normalnie funkcjonuje?
            • pani_tau Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:08
              Może o dystymię chodzi.
              • verdana Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 16:51
                Nie, to jest depresja, z którą da się funkcjonować w miarę normalnie, jak się bierze leki.
                • klementyna4 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 02:20
                  Co to znaczy "depresja, z którą da się funkcjonować w miarę normalnie - jak się bierze leki". Cała ta dyskusja staje się dla mnie z lekka abstrakcyjna z pozycji osób "zdrowych" dywagujących nad osobami "chorymi" "psychicznymi" przy czym same nie wiedzą co ma niby ten termin oznaczać. Jakie ty masz verdana doświadczenie z tym funkcjonowaniem w miarę normalnie. I co to oznacza "w miarę normalnie" a co oznacza "nienormalnie". To takie kompletnie uznaniowe jest i kto tu decyduje, kto (naturalnie to zawsze druga strona, nigdy e-matka) ma tę "umiarkowaną depresję" czy też "osobowość schizoidalną!?" WTF "osobowość schizoidalna"?, bo zabrzmiało obelżywie a zarazem bełkotliwie. Schizofrenia to choroba, w której słyszy się głosy. Rozumiem, że wnikliwa e-matka jednym rzutem oka, na podstawie zachowania, urody i sposobu bycia jest w stanie postawić diagnozę, kto takie głosy w głowie ani chybi będzie słyszał, nawet jak jeszcze sam tego nie wie.
                  • taki-sobie-nick Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 02:28
                    Schizofrenia to choroba, w której słyszy się głosy.

                    Niekoniecznie. Urojenia wystarczą.

                    Co do wspomnianej osobowości - gugiel wspomina o czymś takim*, ale ja nie mam pojęcia, więc nie pomogę.

                    Ogólnie masz dużo racji.

                    • taki-sobie-nick Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 02:30
                      Ta gwiazdka miała dotyczyć odnośnika, ale zrezygnowałam.
            • 1matka-polka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:32
              Wiele rodzajów leków, w tym leki na depresje powodują problemy z libido i z erekcja...
              • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:40
                To też prawda.
          • 1matka-polka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:33
            "co oznacza "umiarkowana depresja"?"
            Czujesz, że wszystko jest bez sensu a jednak potrafisz normalnie funkcjonowac😉
        • gulcia77 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 22:02
          Mój facet ma klaustrofobię, bardzo silną zresztą. Jakoś noe przeszkadza nam to w tworzeniu całkiem fajnego związku od dwudziestu lat. Po prostu nie chodzi do piwnicy, a ja też od niego nie wymagam niczego, co mogłoby w jakiś sposób wywołać atak.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 07:29
          Na depresję umiarkowaną to powiesił się mój kolega!
          Zostawił żonę z synkiem, także podziękuję.
          A ludzie o różnych lękach typu na pająki", są do przeżycia, godzisz się, że w pewnym momencie zostajesz podrapana i masz siniaki bo koleżanka ratowała się przed pająkiem ;P - oni zachowują się często jak tonący!
          • sumire Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 09:29
            kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

            > A ludzie o różnych lękach typu na pająki", są do przeżycia, godzisz się, że w p
            > ewnym momencie zostajesz podrapana i masz siniaki bo koleżanka ratowała się prz
            > ed pająkiem ;P - oni zachowują się często jak tonący!

            Jprdl. Dodaj jeszcze, że wrzeszczą i biją się po głowie.
            • mia_mia Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 10:16
              To niewykluczone
              podroze.onet.pl/aktualnosci/przerazajaca-koszulka-z-wezem-niemile-widziana-w-samolocie/zg5jktq
              Czytałam o tym w jakimś zagranicznym serwisie i pierwszy komentarz był od kobiety, która bardzo poparła sprzeciw strażników i pisała, że nawet na to zdjęcie w serwisie nie może patrzeć, bo wpada w panikę.
              Ja mam lęk wysokości, niedawno byłam z dzieckiem w kinie na kreskówce, gdzie było sporo scen na wysokości. Normalnie męczyłam się patrząc na nie, aż sama byłam zaskoczona swoją reakcją.
            • sofia_87 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 22:11
              Byłam świadkiem takiej sytuacji w samolocie, kobieta, która chyba chciała przełamać lek przed lataniem urzadzila histerie tuż przed startem, wrzaski były, nie biła się po głowie, ale jak najbardziej walczyła rękami i nogami z osobami, które usiłowaly ja posadzić na miejscu i uspokoić. Na szczęście pani wysiadla , przecenila swoje możliwości albo ktoś jej to doradzil.
              • sumire Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 22:56
                Tak tak, jak trzeba, to ematki wyciągną z kapelusza całą gamę agresywnych ludzi z atakami paniki. Filip Chajzer już był bardziej przekonujący.
                • sofia_87 Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 00:20
                  Pani nie była agresywna, raczej zdesperowana. Od osoby tonacej, która próbujemy ratować także można oberwac, nie dlatego, że jest agresywna , ale dlatego, że walczy o życie. Pani chciała wyjść, obsługa powinna jej tu umozliwic zamiast podejmować próby jej uspokojenia.
                  Fakt, że Ty czegoś nie widzialas nie oznacza , że to nie istnieje.
                  Filip Chajzer? Gratuluję gustu☺
                  • sumire Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 00:23
                    Topsz zosiu.
                    • sofia_87 Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 12:04
                      Mój nick to Sofia, chwasciku ☺
                  • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 08:18
                    Nie wiem czy piszecie tutaj tylko o atakach paniki ale znam ze słyszenia przypadek kiedy chłopak (czy też młody mężczyzna już) zachorował nagle psychicznie i nie wiem czemu ( urojenia?) chciał wyjść balkonem z bloku ( 7 piętro). Matka jego próbowała go powstrzymać, zatrzymać i odepchnął ją ( złamana ręka😔).
                    Na szczęście żyje, lata temu to już było. Jakoś poprzełaził na zewnątrz budynku i cudem nie spadł, sąsiedzi wezwali policję bo myśleli, że to włamywacz.
                    • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 08:22
                      Napisałam to w tym miejscu, bo tak mi się przypomniało i skojarzyło, w opisywanym przeze mnie przypadku matka chłopaka jednak musiała podejmować próby zatrzymania dzieciaka, podejmować próby jego uspokojenia. On też nie był agresywny, jak ta pani z samolotu.
    • princy-mincy Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:52
      Dla mnie to bardzo niewyraźna granica.
      Gdyby mąż rozchorował się w trakcie naszego leczenia, oczywiście wspierałabym i pomagała tak długo jak długo chciałby się leczyć i nie był zagrożeniem dla naszych dzieci i dla mnie.
      Gdyby to była historia singli- pewnie bym się nie zdecydowała, ale nie wiem na 100%
      Wiem jednak na 100% że gdybym była samotną matką to na pewno bym sie nie pakowała w związek z osobą z chorobą psychiczną- moje dzieci i ich dobro przede wszystkim.
      • princy-mincy Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:53
        Miało być
        Gdyby mąż rozchorował się w trakcie naszego małżeństwa*
    • ichi51e Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:56
      Zycie z osoba z zaburzeniami odzwiania to niezly koszmar. Nie wiem czy mi by sie chcialo
      • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:33
        A dokladniej mozesz sie podzielic wiedza w tym temacie? Tylko tak z wlasnego doswiadczenia.
        • ichi51e Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:39
          Spedzilam wigilie ze szawgierka ktora ma ed i ktora skutecznie bulimia zarazila corke. Swieta uplynely nam przy pelnym stole przy ktorym gospodyni faszerowala nas zarciem i przekonywala ze sama jest najedzona big_grin Niesamowite jak ktos taki potrafi zatruc 10 osobom wieczor chcac jak najlepiej.
          • ichi51e Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:41
            Tak zycie z osoba zaburzona jest mega ciezkie i jeszcze ludzie uwazaja ze nie ma ci prawa byc ciezko bo przeciez to nie ty masz problem. Polecam zwrocic sie so leiteratiry i zastanowic dlaczego istnieja grupy wsparcia „dla rodzin”
            • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:24
              Odnioslas sie do konkretnego zaburzenia wiec o tym konkretnym pisz. Jeden wieczor to faktycznie super wiedza. Ja nie mowie ze jest latwe zeby nie bylo. A moze to tez zalezy , dla jednego latwe dla drugiego nie.
          • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:22
            " bulimia zarazila corke" ty czytasz sama siebie? Z czego ty sie smiejesz? Z czyjejs choroby?
            • ichi51e Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:47
              Nie smieje sie tylko po prostu po jednym wieczorze w towarzystwie dwoch osob z zaburzeniami zywienia mowie z reka na sercu ze nie chcialoby ki sie uzerac z choroba.
              Mowie tez z doswiadczenia jakie mialam z matka. Dziekuje ja juz w tym pociagu jechalam drugi raz nie wsiadam. I taka jest prawda powinnas rodzine po rekach calowac.
              • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 21:02
                A ja kogos przywiazalam do siebie? . Na smyczy trzymam? Kazdy kto spedza ze mna czas robi ty tylko z wlasnej woli i ja nie musze nikoga po rekach calowac . Zreszta na codzien to maz jesr ze mna tez z wlasnej woli.
                • beneficia Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 21:57
                  i ja nie musze nikoga po rekach calowac . Z
                  > reszta na codzien to maz jesr ze mna tez z wlasnej woli.

                  Mężowi firmę i kasę dałaś. A jak coś mu się nie podoba to mówi "Jola, wystarczy".
                  Jaką sobie forumową kreację zbudowałaś, takie odpowiedzi dostajesz.
                  • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 22:59
                    Odpowiedzi oprocz twojej sa na temat wiec ok. Co dostal moze zabrac. Ja go tu na sile nie trzymam. Uwazasz ze mnie nie mozna kochac? Moze warto ocene zaczac od siebie?
                • ichi51e Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 22:01
                  Calowac po rekach oznacza w przenosni „byc bardzo wdziecznym” rzecz narcyzom wiadomo obca
                • wapaha Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 11:23
                  Spędziłam kilka tygodni z osobą z zaburzeniami żywieniowymi - anoreksja + bulimia = mieszanka wybuchowa. Poziom zakłamywania rzeczywistości, oszukiwania-level hard. Wychodzenie ze szczoteczką do zębów, udawanie że sie je, dzielenie batonika na 7 cześci i jedzenie go przez tydzien-a jednocześnie wielkie robienie afery wokół jedzenia- jak strasznie się jest głodnym, ile to się zje, i jeszcze to i to, w końcu -kilkukrotnie w dziwnych okolicznościach zarzygane wc i ta osoba pojawiająca się ze związanymi włosami...masa niuansów które były męczące, żenujące, branie udziału w takim teatrzyku..
            • lily_evans11 Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 15:55
              Jola, znam dziecko z zaburzeniami odżywiania, które zatruwa innym życie i jej sposób bycia, eksponowane chudosc, nadmierne ambicje, są dla sporej części grupy jak magnes. Taki człowiek jest jak narkoman, sorry, po prostu tam, gdzie jest podatny grunt, dalej roznosi zarazę. Jak najbardziej wierzę, że matka z bulimia wpłynęła na podejście córki do jedzenia.
              • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 16:14
                Zycie z anorektyczka czy bulimiczka to jeszcze... ale miec dzieci z taka kobieta to juz mocno ryzykowne. Kazdemu bym szczerze odradzala.
                • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 16:21
                  Takie kobiety też mają prawo do szczęścia i do zaspokojenia podstawowego instynktu każdej kobiety. Te choroby też są leczone.
                • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 18:10
                  Posiadanie dzieci z kazdym jest ryzykowne. Moze miec jakis gen co sprawi ze bedziesz kaleke wychowywac itd. Takze ....
                  • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 18:34
                    Idzze trollu, twoja anoreksja jest tak samo wymyslona jak cala twoja forumowa kreacja. Pojecia o temacie nie masz...
                    • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 02:44
                      Ty za to masz pojecie. Choroby psychiczne moga byc dziedziczne oczywiscie, ze tak. Jednak sa choroby ktorych nie da sie przewidziec wystarczy pechowo trafic. Min. Taka choroba jest np. SMA ktora ma podloze genetyczne ale ludzie nawet nie wiedza ze nosza ten gen,oboje partnerow zdrowych a dziecko chore. Takze wybacz ale zarzucanie mi braku pojecia swiadczy o twoim pojeciu ktore jak widac jest zerowe . Zawsze jest ryzyko chorob u dziecka gdy sie na nie decydujesz. A twoj komentarz - kosz. Gucio o mnie wiesz .
                      • fornita111 [...] 04.01.20, 10:19
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 20:09
                          No tak przeciez najbardziej godnym szacunku sa ci co innych wyzywaja od swoloczy. Zeby innych oceniac to trzeba soba cos reprezentowac. No ale jak sie ma niska samoocene to kazda okazja jest dobra do podniesienia jej sobie. Szkoda ze nie masz swiadomosci jakie buractwo wlasnie wylazlo z ciebie. Moja " dzialalnosc" tutaj polega na dyskisji bez specjalnego skupiania sie na nikach wiec pewnie nieraz sie pod ciebie podepne takze bedziesz miala okazje do podniesienia sobie ego. Nie martw sie .
                          • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 20:15
                            Nie- twoja dzialalnosc tutaj polega na oszukiwaniu ludzi w potrzebie. Wstydu nie masz, jak to drugie trolliszcze gazeciarz. No ale forum was toleruje, wiec szkodnikujcie sobie dalej na zdrowie i ku radosci gawiedzi.
                          • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 08:38
                            Nie wiem jak inni, nie czuję się oszukiwana przez Ciebie Jolu i nie obchodzi mnie czy piszesz prawdę o sobie jak na spowiedzi czy jest to kreacja forumowa, częściowa fikcja, całkowita fikcja etc. Każdy i tak nie jest w stanie obiektywnie opisywać swojego życia i w ogóle to zły pomysł i ekshibicjonizm choć mi czasami pomaga na zmartwienia i na nabranie dystansu.
                            Do rzeczy:
                            Oprócz innych Twoich zalet, podoba mi się sposób w jaki zawsze tłumaczysz swoją sytuację zdrowotną i w konsekwencji styl życia. Stajesz też zawsze w obronie, inaczej, tłumaczysz ludziom często na swoim przykładzie, jak rozumieć osoby z kłopotami zdrowotnymi natury psychicznej , jak bulimia czy anoreksja właśnie. Na czym polega psychoterapia. Itp
                            Uważam, że to ważne, co piszesz na forum. I kulturalnie ale jesteś asertywna. Tak trzymaj i dzięki😀
                            Aha. Lubię też czytać o Twojej relacji z mężem😄 choć przyznaję, komentarze innych dziewczyn są też zabawne.
                            • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 11:17
                              Bosh- nie czujesz sie oszukana, bo to nie tobie jola obiecala paczke na swieta/przetlumaczenie dokumentacji choroby dziecka. Tutaj naprawde nie chodzi o jej wymyslona kreacje, tylko o podle zabawianie sie nieszczesliwymi ludzmi. Forum szybko zapomnialo i wybaczylo, to mnie w was akurat mega brzydzi. (Nie dotyczy wszystkich forumek, tylko tych, ktore ze swolocza gawedza)
                              • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 17:31
                                Hmmm, no cóż, ja staram się nie obiecywać jak czegoś nie zamierzam zrobić😔
                                I generalnie forum to forum tylko
                                • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 17:43
                                  Glupia jestes dziewczyno, albo niewrazliwa jak kawal drewna. Wspolczuje.
    • ck2 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 14:59
      Bo przecież to neksia która siłą odebrała ojca dzieciom. Gdyby mąż odszedł od niezrównoważonej żony do racjonalnej kobiety, to też by oberwał.
      • l.waniliowa Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:05
        ck2 napisała:

        > Bo przecież to neksia która siłą odebrała ojca dzieciom. Gdyby mąż odszedł od n
        > iezrównoważonej żony do racjonalnej kobiety, to też by oberwał.

        Wprost przeciwnie, fakt że facet odszedł do innej (lepszej!) jest niezbitym dowodem na to że żona była niezrównoważona a jemu się wreszcie ulało
        • aandzia43 Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 01:19
          >
          > Wprost przeciwnie, fakt że facet odszedł do innej (lepszej!) jest niezbitym dow
          > odem na to że żona była niezrównoważona a jemu się wreszcie ulało

          Nie wiem o jakim konkretnym przypadku mówicie, ale się wypowiem. Równie dobrze to facet odchodzący miał coś z głową i odszedł sobie do pani co ma też coś nie tak z głową. Albo co jest tak niewybredna, że nie czepia się jego narowów, a eksia się czepiała. Nie zawsze mamy progres przy monogamii seryjnej. Obu płci to dotyczy.
    • l.waniliowa Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:03
      Tam chodzi raczej o dopuszczenie do swoich dzieci osoby która manipuluje, kłamie a robi to prawdopodobnie dlatego że ma taką a nie inną osobowość. To leczenie jest raczej wisienką na torcie nie przyczyną podstawową.
      • hanusinamama Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:57
        Jak dla mnie to autorce tamtego watku sie ulało, bo ona liczyła na come back. Nie wrócił wiec trza podkolorować. Ciekawe ze dopiero sie dowiedziałą a juz wie ze kobieta niezdrowa na umyśle i jeszcze manipulantka...ja bym chyba sie zastanawiała jaki nieszczesliwy musiałbyć nasz związek, ze facet uciekł do chorej psychicznie kobiety...
        • l.waniliowa Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 16:54
          Myślę że gdyby twój mąż zaczął prowadzać się z inną kobietą, a do ciebie dotarłyby wieści o tym jak bardzo ty ich skrzywdziłaś, że kobieta jest w trakcie leczenia psychiatrycznego a twoje dzieci mające z nią regularny kontakt miałyby przykazanie żeby nie mówić mamie, że.. To też mogłoby ci się ulać. No ale takie rzeczy zdarzają się innym, a nie nam, więc możemy sobie pooceniać że te baby jakieś takie bez honoru, jeszcze by chciały męża z powrotem! Boki zrywać.
        • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:16
          Ktory to watek? Dajcie linka.
        • aandzia43 Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 01:27
          hanusinamama napisała:

          ja bym chyba sie zastan
          > awiała jaki nieszczesliwy musiałbyć nasz związek, ze facet uciekł do chorej psy
          > chicznie kobiety...
          >
          Ale ludzie wcale nie odchodzą do ludzi pełnych wad dlatego ze są nieszczęśliwi w związkach. Odchodzą bo odchodzą, a że sami mają różnie pod sufitem to idą tam, gdzie czują się swojsko czyli do równie pokręconych. Więc gdyby twój mąż uciekł od ciebie do psychicznej baby, to dlatego ze sam jest psychiczny, a nie dlatego ze jest strasznie nieszczęśliwy, No chyba ze przyczyną jego nieszczęścia jest zbyt mały stopień pokręcenia u ciebie wink
    • daniela34 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:04
      U narzeczonego przyjaciółki zdiagnozowano gleboką depresję. Próbowała wspierać, pomagać, towarzyszyć. Ostatecznie to on zerwał. Inna koleżanka zakochała się w piekielnie inteligentnym, cudownym, charyzmatycznym facecie. Ślub, dziecko. Okazało się, że zataił ChAD i nie zamierza się leczyć. Rozstali się.
      • triss_merigold6 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:06
        Ojesu. Współczuję.
        • daniela34 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:19
          Ja też jej współczuję. Dla mnie ChAD u partnera dyskwalifikuje. Tyle, że niestety nie zawsze łatwo go poznać. Ja tego faceta znałam wcześniej niż ona. Nie miałam pojęcia.
          • princy-mincy Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:36
            Dlaczego? Ja znam jedna dziewczyne ChAD- ona prowadzi bardzo regularne zycie (wstawanie codziennie o tej samej porze, podobnie spanie), joga, medytacje, dieta, zero uzywek, leczenie.
            Miala tylko jeden epizod depresji i manii i od wielu juz lat dzieki trybowi zycia jest bardzo stabilna.
            Nikt by po niej nie powiedzial, ze ma ChAD, tyle, ze ona bardzo sie pilnuje.
            • sofia_87 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:45
              Ale jak sama piszesz, ona się pilnuje i leczy. Znajomy Danieli odmawia leczenia.
              Nie wspominając już o tym, ze regualrne zycie Twojej znajomej się skończy gdy będzie miała dziecko, o ile się na nie zdecyduje. Jeśli nie, to ma szanse przezyc zycie według wzorca i bez kolejnych epizodow.

              Dla Danieli pan z ChaD może być nie do przyjęcia gdyż wlasnie chce mieć rodzine i ojca dla swoich dzieci
              • princy-mincy Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:49
                Gdyby odmawial leczenie to jasne ze to dyskwalifikuje.
                Ta dziewczyna ma juz dziecko i jakos udalo jej sie wprowadzic te rutualy do codziennego zycia.
                Ale fakt, ze kolejnych dzieci nie planuje
                • daniela34 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 16:40
                  Ja bez grama ironii gratuluję twojej znajomej dyscypliny i regularnego życia. Ale taki przypadek, że zdarza się tylko 1 epizod to raczej w ChAD wyjątek niż reguła. I zawsze byłabym się kolejnych epizodów. Dlatego mając świadomość, że ktoś jest chory na ChAD nie zdecydowałabym się na związek. A na marginesie- mój tryb życia jest bardzo nieregularny (taki zawód) i tym samym bliskiej osobie też nie mogę zagwarantować regularności. Więc tym bardziej odpadam jako partnerka dla osoby ChAD.
                  • daniela34 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 16:42
                    *Bałabym się a nie byłabym
                  • princy-mincy Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:57
                    U niej była najpierw mania, potem dziecko a potem depresja. Po tej depresji i konsultacjach u psychiatry zdiagnozowano ChAD. Jest i było jej ciężko ale ma ogromne wsparcie w mężu i rodzicach, dzięki którym ma możliwość wykonywać dość niestresujaca pracę, przestrzegać tej dyscypliny i być żona i matka. Naprawdę ją podziwiam bo znam też inna osobę z ChAD która tylko leki bierze ale nie jest tak zdyscyplinowana i tu jest o wiele gorzej.
            • turzyca Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:55
              I dla mnie to chyba byłoby decydujące - nie sama choroba, tylko reakcja na nią i zachowanie.

              Jeśli ktoś bierze na klatę, że jest chory i przestrzega zasad, żeby utrzymywać stabilny stan, to jest to lepszy wybór niż człowiek, który po narażeniu na stresor (śmierć rodzica, utrata pracy) zacznie się nieracjonalnie zachowywać i np pić, ale do psychiatry nie pójdzie.
              • slonko1335 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 21:39
                Nie ma gwarancji przestrzegania reguł przy tej chorobie. To że ktoś chce się leczyć na początku nie oznacza że tak będzie potem jak depresja albo mania kolejny raz uderza. Dla chorego bycie w mani zwlaszcza po okresie depresji jest czymś z czego wcale nie chce wychodzić w końcu jest wtedy bogiem i może wszystko...
              • aandzia43 Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 01:34
                turzyca napisała:

                > I dla mnie to chyba byłoby decydujące - nie sama choroba, tylko reakcja na nią
                > i zachowanie.
                >
                > Jeśli ktoś bierze na klatę, że jest chory i przestrzega zasad, żeby utrzymywać
                > stabilny stan, to jest to lepszy wybór niż człowiek, który po narażeniu na stre
                > sor (śmierć rodzica, utrata pracy) zacznie się nieracjonalnie zachowywać i np p
                > ić, ale do psychiatry nie pójdzie.

                Zgadzam się. Przy wszystkich zastrzeżeniach opisanych przez dziewczyny poniżej. Więc np. mam więcej zaufania do trzeźwych od lat alkoholików niż do alkoholików typu ścichapęk udających że nie ma najmniejszego problemu.
            • slonko1335 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:46
              Ja też znam takiego człowieka. Wyksztalcony na wysokim stanowisku przez 40 lat. Latami nikt nie wiedział. Ja tez nie mimo ze bylam calkiem blisko.Epizody depresji i mani między okresami normalności były sporadyczne i krótkie. Potem niestety zaczęło się to odwracać i jest dokładnie odwrotnie. Normalność jest epizodem. Koszmar. Osoba zyjaca z tą osobą dorobiła się własnych problemów psychicznych...wcale mnie to nie dziwi...
            • kryzys_wieku_sredniego Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 07:38
              A teraz pomyśl że zakłada rodzinę, ma dziecko i pstryk - szlak trafia rutynę.
              • 1matka-polka Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 09:15
                szlag
    • malia Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:06
      W dalszej rodzinie mam kuzyna, bez wchodzenia w szczegóły leczącego się psychiatrycznie. Ma, a raczej miał, okresy względnej"normalności". Znalazła się dziewczyna myśląca, że się da, że nie można nikogo skreślać, że trzeba dać szanse. I jeszcze rodzice jednej i drugiej strony namawiali. Nie udało się, i nie było to dobre małżeństwo. Niestety było również dziecko, do 7 roku życia żyjące w jednym domu z ojcem, który miał jazdy, że głowa mała by to ogarnąć.
    • serwetkahaftowana Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:07
      Sama mam zaburzenia osobowości bpd i jestem w związku, mam też czasami depresje mam wspaniałego mężczyznę bardzo inteligentnego wie wszystko o mnie i moim zaburzeniu.
      • serwetkahaftowana Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:11
        Mimo że dopiero 3miesiace jesteśmy w związku, myślę że niejedna ematka zazdrosvilaby mi jego bo to prawdziwy skarb a jednak wybrał psycholke która wspiera z którą był u psychiatry i z którą planuje rodzine
        • sofia_87 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:17
          To Ty jesteś ta meredith i rozne inne nicki od facetow, ktorzy wspierają finansowo rodzicow?
          Jeśli tak to wierze, ze masz poważne zaburzenia i zycze facetowi, choć sadze, ze ten także jest wyimaginowany smile, żeby zmadrzal i uciekal ile sil w nogach.

          Btw 3 miesięczny związek to jeszcze nie związek smile
          • daniela34 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:21
            sofia_87 napisał(a):

            > To Ty jesteś ta meredith i rozne inne nicki od facetow, ktorzy wspierają finans
            > owo rodzicow?
            >
            Oczywiście, że to ona. Nick z dwóch słów i zachwyt nad facetem to cechy charakterystyczne. Tyle, że tym razem szczerze pisze o swojej chorobie.
          • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 18:19
            Ale chamstwo
        • iwles Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:18

          Przecież emama to nie cały świat. Jest tutaj pewna liczba osob, konkretnych osób, które mówią, o sobie.
          To dobrze, że trafiłaś na tak dobrego czlowieka, kochającego i wspierającego. Życzę ci dużo szczęścia. Szczerze.
          • sofia_87 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:29
            Daj spokoj, przecież to kolejna sciema, a jeśli nie to o milosci i wspieraniu zaburzonej pani będzie można mowic co najmniej po roku zwiazku
        • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:32
          Trzymam za Was kciuki. Musisz dbać o siebie.
          • serwetkahaftowana Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:16
            Dziękuję
        • hanusinamama Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:59
          3 miesiace to raczej "chodzenie ze soą" sorry ale to żaden zwiazek..
        • tt-tka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 18:22
          serwetkahaftowana napisała:

          > Mimo że dopiero 3miesiace jesteśmy w związku, myślę że niejedna ematka zazdrosv
          > ilaby mi jego bo to prawdziwy skarb a jednak wybrał psycholke która wspiera z k
          > tórą był u psychiatry i z którą planuje rodzine

          Tak, tak, wieloimienna, pogadamy po trzech latach, a nie po trzech miesiacach. Z tym panem, rzecz jasna, nie z toba. Bardzo lubie gadac z wytworami czyjejs wyobrazni tongue_out
      • azja001 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:20
        Choroba psychiczna może się pojawić się w różnych momentach życia, stres może być zapalnikiem. Każda osoba może być ofiarą więc wchodząc w jakikolwiek związek nie wiadomo co nas czeka. Zaburzenia osobowości raczej widać już we wczesnej młodości więc na etapie wchodzenia w związek już można coś zauważyć. Świadomie nie związałabym się z chorą osobą, raczej nie. Tylko tak naprawdę nie wiem czy i ja nie padnę kiedyś ofiarą depresji czy zaburzeń lękowych, życie to piepszona loteria
        • frequenter.light Re: Problemy psycihiczne a związki 06.01.20, 01:04
          przecież np. Wojciech Młynarski, nieodzowny geniusz piosenki, cierpiał na CHAD.
          • l.waniliowa Re: Problemy psycihiczne a związki 06.01.20, 11:18
            No i chciałbyś być jego żoną? Bo ja nie.
            • frequenter.light Re: Problemy psycihiczne a związki 06.01.20, 17:37
              No miał co najmniej 2 jeśli nie 3 żony wiec one chciały?
    • triss_merigold6 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:13
      Granicą są stany i zaburzenia mogące utrudnić mi życie. Nie tylko niebezpieczne czy wymagające pełnego dostosowania się do chorego, ale również te utrudniające życie jak np. widoczne fobie czy wyraźne natręctwa. W ogóle niestabilnośc psychiczno-emocjonalna i behawioralna skreśla.

      Niemniej, inaczej podchodziłabym do sytuacji gdy zaczyna chorować wieloletni partner, a inaczej do obcego typa. Wyjątkiem są pozadyskusyjne choroby jak schizofrenia czy chad.
      • anku1982 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 17:05
        Tylko do tego wszystkiego jest różnica gdy pada diagnoza schizofrenia a chory chodzi do lekarza i bierze leki przez większość czasu, a jest różnica gdy mimo diagnozy twierdzi że jest zdrowy a wszyscy chcą go otruć i przejawia agresję słowną i fizyczna w stosunku do członków rodziny.
        • sasanka5 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 17:22
          Zgadzam się, że nastawienie chorego do leczenia się jest bardzo ważne.
    • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:24
      Kazda potwora znajdzie swojego amatora wink Wolalabym chorego psychicznie, niz pisiora, skonczonego idiote, mysliwego... Ale to jest takie teoretyzowanie- a zycie sobie. Zadna kobieta nie marzy o partnerze poruszajacym sie na wozku inwalidzkim, ale jak sie juz czlowiek w kims takim zakocha, to sie zmienia optyka smile
      • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:31
        A jeśli myśliwy jest jednocześnie zaburzony psychicznie?
      • arwena_11 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:43
        Pytanie czy ktoś się zakocha. Mało jest osób, które świadomie zwiążą się z osobą niepełnosprawną.
        Zupełnie co innego - jak mąż/żona znajdzie się na wózku w trakcie małżeństwa. A i tu przeciez różnie bywa.
        • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:51
          Też tak uważam niestety. Już prędzej zdrowa osoba zakocha się właśnie w kimś "niestabilnym" psychicznie niż stabilnym, ale na wózku.
        • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 15:56
          Nie tak malo znowu...
          • bi_scotti Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 16:11
            Mam znajoma, ktora nie wytrzymala zycia z parnerem majacym luszczyce (!) i mam znajomego, ktory swiadomie wszedl (wiele lat temu) w zwiazek z kobieta majaca okresowe stany depresyjne, bulimie etc. i wciaz sa ze soba, maja 2 dzieci, 4 wnukow i wydaja sie byc uber happy choc ona bywa w szpitalu tak srednio 2-3 razy do roku (najczesciej na krotko, ale miala episodes w granicach 2 tygodni hospitalization) gdy kolejne leki nie dzialaja juz tak jak powinny …
            Wniosek? Nigdy nie wiemy (dopoki nie doswiadczymy) co/ile mozna zniesc gdy czlowiek kocha smile Never say never. Life.
            • lumeria Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 23:45
              >Wniosek? Nigdy nie wiemy (dopoki nie doswiadczymy) co/ile mozna zniesc gdy czlowiek kocha

              Albo jak choroba się prezentuje, i na ile partner jest to w stanie znieść psychicznie.

              Mozna kogoś kochać, ale nie dać rady z nim/nia żyć. Albo z ich choroba.
              • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 00:33
                Sądząc po różnych "rozwodowych" wątkach to najczęściej jednak ludzie nie wytrzymują z jak najbardziej zdrowymi psychicznie współmałżonkami bo albo się znudzili albo kogoś jeszcze innego poznali albo uczucie się wypaliło.
                • mia_mia Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 01:42
                  Ilu chorych psychicznie uważa, że jest zdrowymi i nie idzie do lekarza? Wystarczy niezdiagnozowana depresja, zaniedbanie siebie i otoczenia z jej powodu, żeby mąż odszedł i powstał wątek o tym jak facet rzucił bez powodu dla młodszej.
                  O zaburzeniach osobowości nawet nie wspominając, bo pewnie większość, którzy je mają o tym nie wie, więc są przekonani, że partner odchodzi bez powodu.
                  Miałam nawet taką sytuację wśród znajomych, ona borderka z ostrymi jazdami, kiedy on zdecydował się odejść na terapii rodzinnej ona twierdziła, że on musi poddać się terapii indywidualnej, bo wszystkie problemy wynikają z jego charakteru, jej matka chciała egzorcystę opłacić, bo demon go opętał, ona księdza przyprowadziła, żeby mu do rozumu przemówił. Do dziś zapewne żyje w przekonaniu, że on był złym człowiekiem.
      • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 08:43
        100/100
    • kropkacom Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 16:03
      Nie zamierzam tworzyć kolejnych związków i gdybać w temacie.
    • anku1982 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 16:47
      Wypowiem się jako dziecko osoby chorej na schizofrenię i biorącej leki, będącej większość czasu stabilna emocjonalnie, w odniesieniu do wątku o opiece nad dziećmi po rozwodzie ...nie zgodziłabym się aby moje dzieci były pod opieką osoby ktora ma zaburzenia psychiczne i jest niestabilna emocjonalnie.
      • anku1982 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 17:01
        I sama z taką osobą bym się nie związała, a znam kilka przypadków gdy taki związek gdzie o chorobie lub zaburzeniach tej osoby partner dowiedział się po ślubie, po pojawieniu dzieci, to konsekwencje ciągnęły się dla takiej osoby pół życia, albo do śmierci tej osoby chorej albo do pełnoletności dzieci a po drodze były dramaty i problemy ze zdrowiem wynikające z ciągłego stresu u tego partnera zdrowego.
      • taki-sobie-nick Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 21:38
        Ale konkretnie ze schizofrenią czy w ogóle?
        • anku1982 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 23:30
          Konkretnie z każdą choroba która przy epizodach niechęci do leczenia wiąże się z tym, że dzieci będą atakowane słownie i/lub fizycznie. Oczywiście w wielu domach wcale nie trzeba byc chorym psychicznie aby być przykrym do granic możliwości nawet dla własnych wnuków czy siostrzeńców w takim wypadku kontakty ograniczam a conajmniej kontroluje co się dzieje w otoczeniu dzieci. W przypadku gdy problem jest zwiazany z kontaktem z nową panią byłego męża to on jest odpowiedzialny aby być ich adwokatem, jeżeli wiem że ojciec dzieci nie ma takiej wrażliwości ograniczam jego opiekę do minimum lub wnioskuje o kontakty bez udziału tej osoby.
          • taki-sobie-nick Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 01:41
            Wszystko jasne, dziękuję.
    • sylwiam_m Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 17:02
      Żyłam prawie 30 lat z alkoholikiem chorym na depresję. Leczył się, było raz lepiej raz gorzej. Z tej perspektywy piszę - nigdy w życiu nie związałabym się z osobą z problemami psychiatrycznymi. Planując dzieci miejcie też świadomość, że niektóre choroby są dziedziczne.
      Wspierałam go w leczeniu, ale on raz chciała, raz nie . Postawiłam sprawę na ostrzu - odszedł do kobiety z dwójką chorych dzieci. Doniesiono mi, że pije. Gratuluję pani rozumu i chyba jej prześlę olbrzymi bukiet kwiatów bo odetchnęłam, odżyłam i wiele spraw zaczęło mi się układać.
      Nie planuję następnego związku i nigdy nie pójdę już na kompromisy jeśli chodzi o zdrowie psychiczne i nałogi.
      • znowu.to.samo Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 23:00
        Otóż to
    • mia_mia Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 17:16
      Biorąc pod uwagę, że Polacy mają ograniczony dostęp do psychiatrów i boją się, jak widać słusznie, leczyć, bo to stygmatyzuje, przynajmniej część z piszących w tych wątkach żyje z osobą chorą psychicznie lub jej mąż z taką żyje.
      Diagnoza okazuje się być tą granicą, a nie choroba.
      Jakby tamta nexia nie leczyła się, byłaby tylko wredną babą, a tak jest wredną, chorą psychicznie babą.
      Sama pewnie nie związałabym się z osobą, która ma problemy psychiczne, ale to tylko pokazuje jak wiele jeszcze musimy zmienić w swoim podejściu do chorób psychicznych, bo inaczej ludzie nie będą się leczyć.
      • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 18:11
        Ci bardziej myslacy beda sie leczyc. Tylko malo inteligentni kieruja sie opinia innych. A tacy co od opinii innych uzalezniaja swoje zycie i zdrowie to inteligencja raczej nie moga sie pochwalic a skrajna glupota.
      • sofia_87 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 18:20
        Ale co chciałaś przez to wyrazic?
        Sama nie zwiazalabys się z taką osobą, ale musimy wiele zmienić w naszym podejściu do takich osób?
        Myślisz, że jak zmienimy to coś w tej kwestii związkowej zmieni? Nie każdy chce zbawiac świat kosztem swojego komfortu
        • mia_mia Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 18:53
          Jeśli zwiążesz się z niezdiagnozowanym chorym psychicznie, Twój komfort życia nie będzie lepszy niż jeśli zwiążesz się ze zdiagnozowanym.
          Napisałam my, bo ja też bym miała opory, a przecież takich osób będzie coraz więcej. Tyle, że ja nie planuję nowych związków.
          • triss_merigold6 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 18:57
            Dlaczego miałoby być ich coraz więcej?
            Z ciekawości pytam, bo też nie planuję nowych związków.
            • sumire Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:03
              Bo liczba osób z zaburzeniami psychicznymi rośnie. Jedna osoba na cztery, tak to oceniają organizacje zajmujące się tematem. Poza tym, można w wieku lat 30 związać się z człowiekiem całkowicie zdrowym, a 20 lat później mieć w domu człowieka z depresją.
            • mia_mia Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:14
              Rośnie ilość nie tylko dzieci, ale też dorosłych z problemami psychicznymi.
            • 1matka-polka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:39
              "Dlaczego miałoby być ich coraz więcej?"
              Bo np. przeżywa większość niemowląt, które kiedyś nie miałyby szans.
              • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:41
                Bezdusznie, ale niestety celnie.
                Teraz ratują każdego wcześniaka, media trąbią, że wypisano ze szpitala i koniec sprawy, a tymczasem ma to swój ciąg dalszy, niekoniecznie barwny.
                Plus coraz starsze pary zostają rodzicami, a zarówno sperma, jak i jajeczka u kobiety z wiekiem "gniją".
                • beneficia Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 22:00
                  zarówno sperma, jak i jajeczka u k
                  > obiety z wiekiem "gniją".
                  >
                  Napisała mloda, wrażliwa lelija, która z Bei spaceruje po Jurze, rozmawiając o współczesnej sztuce.
                  • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 08:10
                    Odczep się raz na zawsze bo znowu pozgłaszam hurtem Twój hejt w kierunku mojej osoby i będzie miała bana.
                    • beneficia Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 13:41
                      > Odczep się raz na zawsze bo znowu pozgłaszam hurtem Twój hejt w kierunku mojej
                      > osoby i będzie miała bana.
                      >
                      Ale jaki hejt?
                      Piszę, że wrażliwa lelija jest wrażliwa i delikatna, popierając to opinią Bei, gdzie tu hejt?
                      • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 15:41
                        Łażenie za kimś po wszystkich wątkach i nie związane z tematem dosrywanie to też hejt.
          • sofia_87 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:01
            Nie zwiaze się z żadnym, mam męża i dzieci.
            A w razie W ewentualnego nowego pana obejrzalabym i sprawdzilabym dokładnie.
            Ale ja się ogólnie źle czuje w obecności osób niestabilnych emocjonalnie, czy to depresyjnych czy ekstawertykow
            • mia_mia Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:10
              Niektórzy świetnie się kryją i to długo.
        • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:23
          Jak się w kimś naprawdę zakochasz to wtedy zmieni Ci się optyka. A osoby chore psychiczne mogą być pociągające bo zwykle są zdrowe fizycznie, płodne i wyglądają normalnie, mogą być atrakcyjni fizycznie.
          • lumeria Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 23:37
            >Jak się w kimś naprawdę zakochasz to wtedy zmieni Ci się optyka.

            Optykę również bardzo skutecznie zmieniają wizyty w szpitalu, wizyty w banku by oglądnąć puste konto, szalone awantury, próby samobójcze i tym podobne atrakcje.
            • wrazliwa_lelija Re: Problemy psycihiczne a związki 03.01.20, 08:11
              I to też jest prawda.
      • klementyna4 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 02:35
        Z lektury wątku wynika, że wypowiadają się same okazy zdrowia psychicznego matki polki uprawnione w związku z tym do arbitralnego wypowiadania się na temat cudzego zdrowia psychicznego. Czy może mi ktoś wyjaśnić w jaki sposób diagnozuje się ChAD - przynajmniej na tym forum? Czy to że komuś jest przez 3 dni smutno bo ma problemy w pracy / problemy ze zdrowiem / permanentne problemy z kłótliwą rodziną / permenantne problemy z partnerem, który robi mu świństwa i nie chce przyznawać racji / a w kolejnym tygodniu jest mu już nie aż tak smutno - "ale nie chce się leczyć" (bo niby na co miałby się leczyć), oznacza już że ma ChAD / jest borderem / na granicy schizofrenii - bo odnoszę wrażenie, że tak. Albo "alkoholik i dodatkowo ma depresję" - no rzeczywiście coś dziwnego, że alkoholik ma depresję, skoro nadużywanie alkoholu wywołuje depresję.
        • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 14:03
          To chyba odwrotnie. Depresja wywołuje u niektórych nadużywanie alkoholu by pozbyć się napięcia, odczuć ulgę itp
          • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 14:06
            Depresja powoduje.
            Jakieś zdanie o tym było w ostaniej Polityce, w artykule Patointeligencja, o młodzieży
            • aandzia43 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 14:19
              Nałogi bywają bardzo często problemem wtórnym dla depresji, ChAD-u, schizofrenii czy innych chorób. Substancja czy czynność które są początkowo próbą łagodzenia cierpienia, a których niekontrolowane nadużywanie staje się nową chorobą. Dlatego oprócz metody AA, która ma ogromne zasługi w wychodzeniu z nałogu alkoholowego, niemniej ważna jest indywidualna terapia, w której można wyłapać podłoże nałogu.
              • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 17:14
                Straszne. Mam nadzieję, że nigdy nikogo z bliskich nie trafi
              • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 17:25
                Próbuję ze wszystkich sił szukać pomysłów na łagodzenie cierpienia dziecka, no i swojego siłą rzeczy i boję się strasznie tego spotykania się młodzieży i wypijania piwka czy butelki wina czy czego tam innego bo to rzeczywiście daje jej ulgę i jeszcze w wierszach słuchanych w aucie po drodze Wojaczka i Bursy mnóstwo o alkoholu tekstów. Strasznie się boję, że to, co dla kolegów jest ok, dla mojego dziecka prowadzić będzie w gorszy dół. Nie mówiąc już o antydepresantach i nasennych lekach, które z piwem raczej nie powinno się łączyć. Ale dziecko pełnoletnie i nie ulega naciskom.😞
          • sumire Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 14:20
            To działa w obie strony. Ludzie z problemami owszem, sięgają po alkohol, ale nadużywanie alkoholu jak najbardziej może powodować depresję czy stany lękowe. Dlatego ludziom z tego typu przypadłościami zaleca się ograniczanie używek, bo ryzykują wpadnięciem w błędne koło.
    • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 18:08
      U kazdego pewnie inne sa te granice. A sa i tacy co dla nich tych granic nie ma.
    • cosmetic.wipes Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 18:13
      Nie jestem agresywna w stosunku do ludzi chorych psychiatrycznie (a zwłaszcza do leczących się), ale na pewno nie związałabym się z kimś chorym. Nie jestem nawet pewna czy tkwiłabym w związku, gdyby poważnie psychicznie zaniemógł długoletni partner. Fundamentem mojego 25-letniego związku jest stabilność emocjonalna i racjinalizm, a w towarzystwie osób nieprzewidywalnych, nerwowych, zachowujących się niestandardowo czuje się wyjątkowo źle. Na mnie nawet ekstrawertycy działają drażniąco.
      • jolie Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 18:27
        Mam podobnie. Mało tego - ekstrawertyczni mężczyźni dzisiaj wydają mi się aseksualni, jakby cały czas coś udawali, nie byli sobą albo chcieli się przypodobać (a to są dla mnie niemęskie cechy).
      • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:22
        Zle sie czujesz? Odeszlabys? A jak bys miala dziecko chore psychicznie to co bys zrobila nie mogac przeskoczyc bariery zlego czucia sie? No wlasnie. Wtedy by sie okazalo ze raptem da sie. Bo to jest wszystko kwestia podejscia i nastawienia. Partner chory beee ale dziecko byloby juz cudowne pomimo ze chore psychicznie. Wtedy bys sie juz zle w obecnosci psychicznego nie czula.
        • 35wcieniu Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:21
          No i? Ty pisałaś że odeszłabys od faceta gdyby stracił kasę, gdyby miał nagle pracować za minimalną, że są dla Ciebie nieatrakcyjni faceci, któzy sprzatają w domu bo to niemęskie.
          A dla innych taką barierą nie do pokonania byłaby choroba psychiczna.
          • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:26
            Niezarabiajacego dziecka bym nie pozbyla sie 😀.
        • yuka12 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 20:28
          Jola, moje dziecko jest mi bliższe niż mąż i dopóki nie jest finansowo i zyciowo niezależne (min. do 18 rż), ja jestem za nie odpowiedzialna. Jaką odpowiedzialność ponoszę za dorosłego samodzielnego faceta? Jeżeli mąż zachorowałby na chorobę zagrażającą bezpieczeństwu dzieci i mnie i odmówiłby leczenia, medykamentów etc., też bym go zostawiła. Dzieci są dla mnie ważniejsze.
          • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 14:16
            Jedni się z taką osobą natychmiast rozwodzą, inni latami wspierają, jeszcze inni świadomie z już chorą osobą na samym wstępie relacji - wiążą się i tak na lata. Inni są po prostu bardzo, bardzo młodzi i jakoś nie przeszkadza im, że kochana osoba już choruje albo właśnie zachorowała będąc z nimi i czas pokaże czy takie związki przetrwają. Na pewno mogą przetrwać i na pewno bywa trudniej. Jest milion konfiguracji, układów, zupełnie jak ze zdrowymi obojgiem partnerów.
            Moja córka ma depresję i mimo tego mam nadzieję, że w końcu będzie miała sensownego chłopaka. Choć liczę też, że wcześniej jednak wyzdrowieje.
            • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 20:13
              👍
        • cosmetic.wipes Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 21:06
          Dziecko to dziecko, a mąż to mąż. Od dziecka bym nie odeszła, od męża być może. Gdyby zagrażał dzieciom to nawet nie być może, a na pewno.

          Czuję się świetnie.
        • lumeria Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 23:30
          Nawet z dzieckiem się nie da jeśli jest poważny problem. Sa wypadki, gdzie rodzice nie dają rady prowadzić opieki nad chorym psychicznie dzieckiem.

          Wiec nie, nie zawsze okazuje sie, ze da się, mimo naprawdę szczerych chęci i lat próbowania.
          • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 14:20
            Wtedy dziecko idzie do szpitala. Ale wraca po krótkim/ dłuższym czasie
      • klementyna4 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 02:42
        No gratulacje, gdybyś była agresywna w stosunku do ludzi chorych "psychiatrycznie" to oznaczałoby, że jesteś chora psychicznie. Natomiast jesteś chyba na tej granicy, skoro uważasz, że agresja w stosunku do osób - jak sama powiedziałaś - chorych, jest możliwa. Zastanawiam się, czy ja wytrzymałabym z partnerem/ką, która - we własnej opinii - zdrowsza psychicznie być nie może, natomiast reprezentuje poważne niedociągnięcia w rozwoju intelektualnym - mylą się jej pojęcia o podobnym brzmieniu, dopuszcza agresję w stosunku do innych na podstawie błahych przesłanek.
        • cosmetic.wipes Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 18:23
          O agresji pisze autorka w starterze, więc nie histeryzuj.
    • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:19
      Wiecie co, ale mieszacie w tym watku choroby psychiczne i jeszcze nieprawidlowe osobowosci jak borderline. To nie jest to samo, te pierwsze czasem sie da zaleczyc fajnie, z tymi drugimi ciezej.
      • jola-kotka Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:30
        Bo taka jest swiadomosc spoleczenstwa o chorobach psychicznych. Depresja osiaga poziom borderline. Sama nazwa choroba psychiczna sprawia ze zaczyna im sie mozg w wode zamieniac. Pojecia nie maja to sie boja a strach odbiera racjonalne myslenie.
        • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 14:31
          W Polityce kiedyś były cytowane badania wg których ludzie boją panicznie się zaburzeń psychicznych równie mocno, a może mocniej niż raka.
      • cosmetic.wipes Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 21:10
        Zaleczyć się da, ale jednak nigdy nie będziesz mieć pewności, że nie powróci. Dlatego również nie chciałabym związać się z niepijącym alkoholikiem czy innym nieaktywnym nałogowcem.
        • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 21:59
          Nie masz pewnosci, wiadomo. Tylko, ze zycie z "ciezkim schizofrenikiem", ktory bedzie cie probowal zabic w fazie urojen a zycie z takim kims jak Pietucha Gretkowskiej (depresja) to zupelnie rozne bajki. A borderline, czy narcyzm- znowu zupelnie co innego. Tego sie zwyczajnie nie da do jednego wora wrzucic, za duze uproszczenie.
          • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 14:42
            Ten mityczny niebezpieczny, latający z siekierą, niebezpieczny ciężko chory psychicznie to jakaś legenda i postać z tabloidów chyba, szukanie sensacji albo fikcja filmowa z horrorów.
            Rzeczywistość to na pewno niewyobrażalne cierpienie, przynajmniej okresowo, i nie tylko dla bliskich ale przede wszystkim dla chorego. W razie zaostrzeń jest szpital tylko to raczej ostateczność.
            Faza urojeń raczej na pewno jest do opanowania lekami, nie musi występować częściej niż raz na wiele lat, albo wcale jak chorzy są leczeni i pod opieką lekarza na bieżąco, chorzy nie muszą próbować cię zabić nigdy. To jakieś wyssane z palca opowieści z mchu i paproci, sorry.
            • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 14:56
              Mylisz sie. Chorzy psychicznie bywaja smiertelnie niebezpieczni dla otoczenia. Nie wiem, po co takie kocopoly wypisujecie nie majac zadnej wiedzy. Sorry, glupie to.
              • escott Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 16:50
                Owszem, bywają. W takim samym stopniu, jak bywają śmiertelnie niebezpieczne osoby zdrowe - żeby przeżyć ostrą psychozę i zacząć kogoś gonić z siekierą wystarczy zażyć za dużo niewłaściwego świństwa. Ale tańczy owak zdarza się to ekstremalnie rzadko - zagrożenie w porównaniu z zagrożeniem śmiercią na polskim chodniku na skutek działań doskonale zdrowego psychicznie kierowcy jest zaniedbywalne.
                • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 16:55
                  Tak nacpani i pijani tez bywaja niebezpieczni, ale co to ma do rzeczy to nie wiem.
                  • escott Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 20:00
                    To, że nie ma co wypisywać takich kocopołów jak ty. Osoby chore psychicznie nie są bardziej niebezpieczne dla otoczenia niż zdrowe, kropka. Zdrowe uważamy za nie niebezpieczne. Chore zatem też nie są niebezpieczne. Ty bredzisz - osoby, którym to zarzucasz, nie.
                    • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 20:02
                      Omg ales sie wypowiedziala big_grin dzieki, smiech to zdrowie
                      • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 20:09
                        Idz na cmentarz i powiedz Adamowiczowi, ze chorzy psychicznie nie sa bardziej niebezpieczni, niz zdrowi. A potem idz do szpitala psychiateycznego i kaz wypuscic wszystkich chorych, ktorych sie tam trzyma ze wzgledu na to, ze sa niebezpieczni dla siebie albo/i INNYCH...
                        • sumire Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 20:22
                          Ponawiam pytanie - zamykamy profilaktycznie wszystkich z problemami psychicznymi?
                          • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 20:28
                            Skadzes to wziela?? Nie, nie zamykamy. Widze, ze kompletnie nie zrozumialas zadnej z moich wypowiedzi. Serdecznie gratuluje, probuj dalej.
              • sumire Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 17:35
                fornita111 napisała:

                > Mylisz sie. Chorzy psychicznie bywaja smiertelnie niebezpieczni dla otoczenia.
                > Nie wiem, po co takie kocopoly wypisujecie nie majac zadnej wiedzy. Sorry, glup
                > ie to.

                Słowo klucz - bywają.
                Jeśli zaczniemy wrzucać do jednego worka ludzi z depresją lub nerwicą i ludzi z ostrą psychozą, to chyba istotnie lepiej wszystkich profilaktycznie pozamykać.
                • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 17:38
                  Zle sie podpielas.
              • angazetka Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 17:40
                > . Chorzy psychicznie bywaja smiertelnie niebezpieczni dla otoczenia. Nie wiem, po co takie kocopoly wypisujecie nie majac zadnej wiedzy

                Takie jak ty w pierwszym zdaniu?
              • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 17:41
                Wiedzy może nie ale doświadczenia owszem. Może mam szczęście, że odwiedzając kogoś latami w szpitalu i na zamkniętych oddziałach nigdy na taki przypadek nie trafiłam.
                W to, że chory może być nieświadomie niebezpieczny/ podejmować ryzykowne czynności w trakcie urojeń jestem w stanie uwierzyć. Ale, że biega z zamiarem zabicia kogoś ( pod wpływem choroby oczywiście) to chyba jakaś rzadkość porównywalna ze zdrowym osobnikiem mordercą, którego równie rzadko spotyka się na ulicy. Raczej bardziej powszechne wydaje mi się, że chorzy siedzą w domach lub szpitalach lub w przytułkach i cierpią, nie robiąc nikomu fizycznej krzywdy. W imię ochrony przed tą rzadkością, wszyscy chorzy są stygmatyzowani.
                • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 17:49
                  Czyli tak, nie masz wiedzy, tylko stosujesz dowod anegdotyczny, czyli przekladasz wlasne doswiadczenia na ogol. Bys miala sama meza, ktoremu sie uroilo, ze go zdradzasz i chcesz otruc i ze wasze dziecko jest demonem- to dopiero bys uwierzyla. Rozmowa z kims, kto nie uwierzy poki nie zobaczy nie ma sensu. A najbardziej mnie rozwala jak ktos na podstawie kilku swoich doswiadczen oznajmia na forum: bo to jest tak i tak. Ignorancja plus jeszcze nieswiadomosc tejze ignorancji- brawo.
                  • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 18:08
                    Ok, racja.
                    Ja nie miałam racji.
                    To oznajmianie na forum bo to jest tak i tak wynika z ignorancji i z chęci udzielenia głosu osobom, które za siebie mówić nie mogą bo są chore po prostu. Nie umiem lepiej powiedzieć o co mi chodzi.
                    Po prostu o niebezpieczeństwach i ryzyku w kontaktach z osobami poważnie chorymi jest głośno i jest to wiedza powszechna. Rzadziej się słyszy, że takie poważnie chore osoby są po prostu normalne i w zasadzie nieszkodliwe i nie należy ich unikać i stygmatyzować. A to drugie jest mi bliższe i może dlatego nie lubię tego straszenia i nakręcania niechęci.
                    • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 18:22
                      Wroc do mojej pierwszej wypowiedzi w tej odnodze watku. Wyraznie napisalam, ze tego sie nie da do jednego wora wrzucac i uogolniac- w zadna strone. Sama depresja depresji nierowna (wiem to jako chora, ktora nigdy nie doswiadczyla prawdziwego piekla, jakim moze skrajnie zly stan w depresji) a co dopiero porownywac rozne choroby psychiczne, zaburzenia osobowosci i tak dalej. Ktos wyzej dobrze napisal, ze ten watek to dywagacje zdrowych nt chorob o ktorych cos gdzies im dzwoni- zaledwie. Nie wiem czy sie smiac, czy plakac, bo jednak ematki maja generalnie spora wiedze o swiecie a tu takie cos.
                      • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 09:38
                        Dywagacje zdrowych nt chorób, o których coś gdzieś im dzwoni - niekoniecznie

                        Jeśli już mówisz o depresji koniecznie, to bywa, że doskonale rozumiem ( bo to w przypadku tych chorób trudno powiedzieć, że raz na zawsze rozumiesz, raz rozumiesz, a innego dnia już nie, inność postrzegania świata bywa za duża przecież do wczucia się w buty drugiej osoby, nawet jak wiesz, byłaś w tym sama np kiedyś), co czuje osoba w depresji nie tylko lekkiej, średniej ale i ciężkiej, najcięższej. Córka ma ciężką, z naciskiem ciężką, depresję stwierdzoną u lekarza, do którego długo nie chciała pójść mimo, że widziałam, że to musi być to, ale zawsze człowiek czepia się nadziei, że lekarz zaprzeczy. Może tarczyca.
                        Córkę boli czasami podejście społeczeństwa do niesprawności i do chorób, zaburzeń psychicznych, generalne praktyczne nastawienie. Bo teoria oczywiście jest w porzo. Ona czuje się częścią tej wielkiej, różnorodnej społeczności chorych ( i schizofreników i anorektyczek i depresantów, niedoszłych samobójców) choć chora na wszystko nie jest. Depresję odczuwa jako wielkie gie i gorsze gie niż porządną ruchową niesprawność, wręcz zazdrości nie depresyjnym kolegom, bardziej niesprawnym, przykutym zawsze do wózka. Bo oni żyją, chcą żyć. Bo oni są zdrowi, silni, uśmiechnięci, wysportowani, nie walczą non stop z niewidzialnymi demonami w mózgu, z bólem i chęcią śmierci bez powodu. Ja, matka jak czuję się podle, mam kryzys, to wiem zawsze co jest powodem tego kryzysu, który to problem/ problemy/ troski. Ona niestety nawet tego nie wie. Bez powodu, cholera cierpi. Bo początkowy zapalnik, wywoływacz już dawno nie jest aktualny raczej, jakaś masa, lawina, całościowa rozpacz rozlała się. A jest/ bywa w totalnej czarnej rozpaczy, po prostu cholerny mózg źle funkcjonuje. Nie tylko powoduje spastykę, mięśniom bruździ, ale i w głowie wierci i dręczy. I owszem ona mogłaby stworzyć szczęśliwy dobry związek ( niedługo będzie mieć przecież 20 lat) z odpowiednim dobrym partnerem: cierpliwym, silnym, niewymagającym od niej nic ponad siły albo zgoła nic, kochającym czule. I myślę, że taki związek byłby lepszym sto razy lekiem niż te baterie zmienianych leków, na które majątek wydaję w aptece.
                        Tylko cholera potencjalni partnerzy mogą nie chcieć wiązac się z taką osobą, co z tego, że megawartościową.
                        Liczę jednak na to, że młodość ma swoje prawa, młodzi ludzie bardziej lekkomyślnie i pod wpływem nierozsądnego zgoła zauroczenia wiążą się na stałe. I ktoś zakocha się we wrażliwej niebieskookiej blondynce nawet ze względu na jej urodę, nie zwracając uwagi na depresję.
                        Obserwuję taki młody związek młodych ludzi: on choruje na nawracającą depresję ona zdrowa. Czyli chyba zdarzają się partnerzy kaskaderzy
                        • fornita111 Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 09:56
                          Oj daj spokoj dziewczyno, twoja corka bedzie miala na pewno konkurentow i za ktoryms razem sie trafi ten wlasciwy- predzej czy pozniej. Ja widze czesciej u ludzi lekcewazenie depresji, niz lek przed nia. Tylko wiesz, to tez nie tak ze ona znajdzie opiekuna i aniola stroza, tylko drugiego czlowieka, ktory tez bedzie mial swoje bolaczki, dokladnie jak w kazdym innym zwiazku wink i oboje beda i dawac i brac. Jestes matka, martwisz sie, kochasz- ja to wszystko rozumiem. Ale to, ze ktos na forum by sie w zyciu nie zwiazal ze schizofrenikiem nie jest dyskryminacja tej grupy. W innym watku duzo dziewczyn pisalo, ze w zyciu by sie w nizszym nie zakochaly wink
                          • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 11:57
                            😄😄
                      • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 09:57
                        Fornita, nic, na żaden temat, nie da się wrzucać do jednego wora i uogólniać - w żadną stronę, zgadzam się. I może coś chlapnęłam głupiego, często mi się zdarza.Nie chcę uogólniać ale różni chorzy w zbiorowej społecznej świadomości funkcjonują we właśnie takich zbiorczych workach np chorzy psychicznie vs chorzy fizycznie. I ci chorzy psychicznie niekoniecznie chcą się jakoś jeszcze dystansować, wyodrębniać, odcinać od innych chorych psychicznie, przeciwnie, czują się tacy sami, tak samo chorzy, tak samo wartościowi/doceniani/ niedoceniani/ wykluczeni/ odsuwani w społeczeństwie. Czy masz depresję, ataki paniki, bulimię czy inny chad. I depresja to lajcik bo nonstop się o niej mówi, akceptuje, o samobójstwach chyba rzadziej. Ale nawet lajtowa depresja odsuwa od siebie ludzi, rujnuje związki, trzeba być trochę aniołem by męża latami wspierać w depresji i samemu się nie wypalić.
                        Myślę, że nawet dywagacje zdrowych są potrzebne np na publicznym forum czy w tv, gazetach, np Polityka często do tematu wraca. By ten cholerny strach i uprzedzenia, stygmatyzację, dziwny wypaczony obraz chorych zmieniać. Np by pierwszą myślą o chorym psychicznie nie był zabójca Adamowicza właśnie.
                        Pozdrowienia
                  • escott Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 20:03
                    Proszę bardzo, metaanaliza: jech.bmj.com/content/70/3/223 Nie masz racji i to twoje "dowody" to anegdoty.
                    • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 05.01.20, 11:53
                      Escott. Dziękuję bardzo. Nie umiem za bardzo logicznie duskutować, argumentować, nawet kiedy zdarza się, że mam rację😉 Wypaczam przez tę nieudolność to, co naprawdę chciałabym powiedzieć. Ale forum bywa nieocenione i mądre i rzuca koło ratunkowe😀. Dziękuję.
                      Te badania, które przytaczasz mówią same za siebie. Nic dodać nic ująć. DZIĘKI.

                      Ten artykuł mówi między innymi właśnie o tym powszechnym, a jednak bezpodstawnym postrzeganiu psychicznie chorych za osoby niebezpieczne i stosujące przemoc, co skutkuje ich niepotrzebną i krzywdzącą stygmatyzacją i wykluczeniem. Podczas gdy wśród zdrowych i wśród poważnie chorych odsetek osób niebezpiecznych i stosujących przemoc jest w zasadzie zbliżony. I uff, co najważniejsze w świecie gdzie badania naukowe są autorytetem, są na to naukowe badania, dowody😀

                      Czyli moje zwykłe jednostkowe obserwacje i doświadczenia w temacie znajdują potwierdzenie w nauce. I warto, moim zdaniem, być bliżej ludzi chorych, nawiązywać przyjaźnie, relacje by samemu zmieniać swoje nastawienie. Warto także dlatego bo w każdej chwili zdrowie możemy stracić, i chorując, nabywając niesprawności tego rodzaju - warto nie autostygmatyzować i nie dyskryminować samego siebie czy swoich dzieci.
                      Nie mówię, że uważam, że niebezpieczeństwa przemocy, albo innych niebezpieczeństw nie związanych z przemocą, w relacji z osobą cierpiącą nie ma wcale. Ale są one jednak stosunkowo niewielkie jeśli wziąć pod uwagę to, co wiele osób myśli i wyobraża sobie.
                      Podkreślam - niewielkie.
                      Jak komuś nie chce się być uważnym, oceniać samodzielnie, ma nieuzasadniony cytuję "atawistyczny lęk"i nic z nim nie zamierza robić to hmmm life i no comment
                      A w relacje wchodzimy takie jakie chcemy i nikt nie zmusi przecież do małżeństwa z osobą z problemami. Łatwe bezproblemowe, wypełnione samymi przyjemnościami życie należy się każdemu jak psu micha😀

      • igge Re: Problemy psycihiczne a związki 04.01.20, 14:24
        Są jeszcze tzw zaburzenia psychiczne ustawowo odróżniane od chorób. Depresja jest, zdaje się, tylko zaburzeniem psychicznym.
        Trzeba mieć choć raz objawy psychotyczne np urojenia, żeby nie było to tylko zaburzenie, a jednak choroba psychiczna.
    • frequenter.light Re: Problemy psycihiczne a związki 02.01.20, 19:21
      Może ludzie jeszcze nie dorośli do zrozumienia tego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka