Dodaj do ulubionych

Opieka nad kotem - cudzym

04.01.20, 17:20
Dwa tygodnie.

Krótkie pytanie do doświadczonych. Lepiej kota odwiedzać w jego mieszkaniu (max 1-1,5 h dziennie, podzielone na razy) czy wziąć do siebie ( jeżeli tak, to jak z kuwetą - będzie korzystał z nowej, wziąć jego dotychczasową, czy pogodzić się, że w nowym miejscu i tak będzie sikał po katach?)
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 17:27
      Ja tylko raz przez tydzień opiekowałam się razem z córkami kotem sąsiadów u nich w domu. Proponowałam, że weźmiemy kota do nas, ale sąsiedzi woleli, żeby przychodzić, bo kot się stresował zmianami. Był dość nieufny, na początku nie pozwalał do siebie podejść, ale widział, że sprzątamy mu kuwetę, nakładamy jedzenie do miski, mówiłyśmy do niego w czasie tych czynności. Po koniec tego tygodnia już na nas czekał, dawał się pogłaskać, łasił się. Moje córki były zachwycone, bo nie miały jeszcze własnego kota, a kot chyba był bardzo spragniony kontaktu z ludźmi.

      --
      wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
      • jowita771 Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 17:30
        Miałam jeszcze dopisać i mi umknęło - nie mam pojęcia jak zareagowałby kot na nowe miejsce, może najpierw spróbuj go wziąć do siebie na trochę. No i obgadaj sprawę z właścicielami, oni kota znają. Czy ten kot w ogóle bywa w innych domach, czy zna tylko jeden - swój własny?

        --
        wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
        • jowita771 Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 17:38
          To chyba zależy od kota. Jak ktoś z domowników jest stale w domu i kot kontaktowy, to będzie mu smutno samemu, ale jak i tak większość dnia śpi w szafie, a domownicy w pracy, to może się ledwo zorientować, że coś jest inaczej.
          Mój kot bardzo lubi ludzi, jak nas nie ma, to przeważnie są teściowie, ale bywa, że jest sam np. dwa dni i tylko sąsiadka przychodzi dać mu jeść. Wtedy wita ją i się strasznie łasi. Sąsiadka mówi, że widać, że brakuje mu kontaktu z człowiekiem. Tęskni też za dziećmi, jak jest pod opieką teściów, to jest mu dobrze, teść go głaszcze, czesze i dużo z nim rozmawia, ale sąsiadka ma prawnuczkę, która wystarczy, że kota zawoła, a kot leci jak na skrzydłach, żeby się do dziecka poprzytulać. Dużo zależy od konkretnego egzemplarza.

          --
          Nie o te Hiny chodziło
    • mrs.solis Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 17:37
      Dla mojego kota chyba lepiej sprawdza sie jesli siedzi w domu i ktos do niego przychodzi. Byl pare razy w innych domach, ale bylo to dla niego przez pare dni dosc stresujace, a po powrocie do domu byl na nas "obrazony". Na wyjazdy wysylalam go z jego kuweta, bo kazdy kot tak czy inaczej powinien miec swoja. POza tym koty sa rozne. Jedne lepiej znosza bycie samemu na swoim terenie inne wola towarzystwo i nie bedzie im przeszkadzala czasowa zmiana miejsca. Mialam kiedys pod opieka 3 rozne koty w roznym czasie i dwa z nich zachowywaly sie spokojnie i bezproblemowo, jeden byl ciagle nerwowy i bardzo agresywny.

      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
    • mysiulek08 Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 17:38
      Zdecydowanie lepsza opcja odwiedzania kota 'na jego smieciach", tam gdzie jego zapachy, kryjowki, lozko tongue_out no, jego swiat.

      To nie jest tak, ze na nowym miejscu zacznie sikac po katach, sikanie poza kuweta w 90% to problemy z ukladem moczowym. Nowe miejsce oznacza dla niego stres, niepotrzebny skoro odwiedziny wchodza w rachube.

      Na ile czasu opieka?

      --
      Twój zwierzak też może potrzebować pomocy
      • mooi Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 18:20
        >Zdecydowanie lepsza opcja odwiedzania kota 'na jego smieciach", tam gdzie jego zapachy, kryjowki, lozko tongue_out no, jego swiat.

        to akurat nieprawda i na pewno nie "zdecydowana prawda".
        Moj syn, student, mieszkający samodzielnie, opiekował sie kotem koleżeństwa. Przywieźli go do syna, razem z wyposażeniem. Mimo, ze syn jakos specjalnie w domu nie ogarniał naszych kotów, poza zabawą, to potrafil wtedy nakarmić o czasie i kuwetę sprzątnać. Kot też przezyl bez specjalnego stresu.
        Natomiast mąż opiekował się kiedys kotem znajomych, na jego (kota) włościach. Tylko przez weekend.
        Znajomi zostawili otwarte uchylne okno i mąz znalazł kota prawie uduszonego przez to uchylne okno. Kota nie udało sie uratowac, mimo natychmiastowej pomocy zaprzyjaźnionej wet. Trauma męża do dziś....
        Zwierze to tylko zwierzę, nie mysli racjonalnie i nigdy nie wiadomo, co mu do głowy przyjdzie.
        ZAWSZE lepiej miec na niego stale oko.
        Lepszy kot podstresowany ale zyjacy.
        • mysiulek08 Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 18:56
          jaki ma zwiazek glupota i nieodpowiedzialnosc ludzi (uchylne, niezabezpieczone okno i kot to proszenie sie o duze klopoty) to tego, ze jednak lepij kotu u siebie?

          tak az bardzo zdecydowanie twierdzisz, ze nieprawda a podajesz przyklad zupelnie nie zwiazany z tematem, ten kot tak samo by utknal w oknie gdyby byli wlasciciele, bo to oni sa winni za to co sie stalo, choc i wine twoj maz tez ponosi, troche wyobrazni trzeba miec, w necie ogrom historii 'kot i uchylne okno'

          tak, zwierze to zwierze nie mysli racjonalnie, taka jego natura, ale to czlowiek za niego odpowiada


          czepiasz sie dla samego faktu czepiania prawda?

          ps
          napisz lepiej gdzie kupilac ten odkurzacz miele o 2000W mocy?

          --
          Twój zwierzak też może potrzebować pomocy
    • chococaffe Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 17:44
      Dzięki za wszystkie komentarze. Nie podejrzewałam, że tak szybko podejmę decyzję. Chyba będę go odwiedzać, jak nie będę mogła wytrzymac z powodu wyrzutów sumienia, najwyżej postaram się dłużej posiedzieć (kot mnie trochę zna, nie ucieka, w zależności od humoru daje się pogłaskac lub nie, udaje, że mnie nie ma.
    • anomalia_pogodowa81 Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 17:51
      To zależy od kota, są takie, które bez problemu zmieniają miejsce, ale one są w mniejszości, dla większości kotów taka zmiana to ogromny stres., więc lepiej będzie mu w jego własnym domu.
      Inna sprawa, że 2 tygodnie to dość długo.
      Ja uważam, że przy dłuższych wyjazdach nalezy o opiekę prosić więcej niż jedną osobę, zarówno dla dobra kota jak i tymczasowych opiekunów.
      Wówczas mogą się dzielić - przyjeżdzać co dzień o określonej porze, lub co drugi dzień, lub co dzień ale tylko przez 4 dni etc. Dzięki temu przy kocie może być ktoś dłużej i częściej, a opiekun się nie zarżnie, zasuwając do kota codziennie przez 14 dni.
        • anomalia_pogodowa81 Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 18:06
          Być może nie ma chętnych, bo przekazano im prośbę o przychodzenie codziennie przez 2 tygodnie.
          Gdyby mieli przychodzić przez 3 czy 4 dni, to sprawa wyglądałaby inaczej, o tym właśnie mówię. Albo pierwsze 4 dni Ty, potem ktoś innym, potem znowu Ty etc., możliwości jest dużo a chętnych do krótkiej opieki dużo więcej niż do długiej.
    • 3-mamuska Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 17:58
      Zostawić w domu. Wybawić wygłaskać, dać jeść.
      Jeśli kot nie wychodzi i jest nauczony do bycia w domu to zostawić u niego.

      --
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • nenia1 Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 18:06
      Zależy od kota, ale moje (z tym, że są dwa, więc nie są też całkowicie osamotnione) lepiej znoszą pozostanie w domu, spróbowałam kiedyś przenieść je do taty na 2 tygodnie, i jeden całkiem szybko się oswoił, kładł się obok taty na kanapie, ale drugi spędzał całe dnie za kanapą głównie, mam bardzo czyste koty, więc nigdy się nie zdarzyło, żeby w nowym miejsce nasikały gdzieś indziej niż do swojej kuwety, zniszczyć też nic nie zniszczyły, ale to spokojne egzemplarze i w domu też mi nic nie niszczą, wyżywają się na swoim dużym drzewku - drapaku, niemniej dla jednego był to jednak stres, co ciekawe, we własnym domu to właśnie ten kot jest pierwszy do obcych i wręcz uwielbia nowe osoby, przychodzi, łasi się, dopomina o głaskanie, a jednak w praktyce okazało się, że jest odważny, ale na własnych śmieciach.
    • aerra Re: Opieka nad kotem - cudzym 04.01.20, 20:41
      To zależy od kota i możliwości wink
      Nasze koty np. wymagają, żeby z nimi spać. Nie musi być w jednym łóżku, ale chcą mieć człowieka w domu w nocy. Przerabialiśmy wielokrotnie przy wyjazdach różne opcje i najlepszą jest, jak ktoś z rodziny się na czas naszego wyjazdu do nas przeprowadza. Wizyty dwa razy dziennie to za mało - chorują z tęsknoty, muszą mieć ludzia dłużej, zamieszkałego. Strzelają trochę focha, że to nie my, ale do przeżycia. I z dwojga złego w przypadku naszych, to pewnie lepszą opcją byłoby wzięcie ich do siebie, niż odwiedziny na chwilę.
      Najbardziej kompetentni w tej kwestii powinni być właściciele (no chyba, że to ich pierwszy wyjazd) - co oni uważają?

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
    • chococaffe Re: Opieka nad kotem - cudzym 11.02.20, 09:28
      Update: Kot był u siebie. Do pomocy zgłosiła się też sąsiadka , tylkko na 5 minut dziennie przed wyjściem do pracy, żeby sprawdzić czy wszystko ok. Po pracy i po kilka godzin w weekendy jeżdziłam ja i zostawałam 2-3 godziny. Kot był umiarkowanie zainteresowany. Aby odstresowac kota, intuicyjnie (może głupio) poprosiłam koleżankę, żeby zostawiła parę swoich ciuchów porozrzucanych (kot niedawno pożegnał się z innymi domownikami, którzy się wyprowadzili - chciałam mu pokazać, że pani wróci - nie wiem czy to mialo sens big_grin)
      Co ciekawe kot wyraził wieksze zainteresowanie moja osobą kiedy koleżanka już wróciła do domu a ja wpadłam na kawę. Wcześniej olewał, nawet w weekend..
      • araceli Re: Opieka nad kotem - cudzym 12.02.20, 08:39
        chococaffe napisała:
        > Co ciekawe kot wyraził wieksze zainteresowanie moja osobą kiedy koleżanka już w
        > róciła do domu a ja wpadłam na kawę. Wcześniej olewał, nawet w weekend..

        A to jest całkowicie normalne. Kot w obecności swojego człowieka czuje się bezpiecznie i jest odważniejszy. Widziałam kiedyś film z takiego badania: kot pozostawiony w pomieszczeniu sam chował się, stresował. Jak wchodził właściciel to kot (po przywitaniu się) relaksował się zaczynał zwiedzać okolicę.


        --
        Emigrancka troska o ojczyznę:
        araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
        black_halo: Na zlosc tobie spale.
    • lilia.z.doliny Re: Opieka nad kotem - cudzym 11.02.20, 20:07
      Zaraz wszystkie milosniczki kotow mnie zezra, ale opowiem. Nie jestem.fanka kotow, tak to.ujmę. Zgodziłam.sie raz, w podbramkowej bardzo sytuacji, ze pomoge. Acz niechetnie. Mniejsza o szczegoly, mialam dac kotom jakies saszetki. Przyszlam jak bylo.umowione, ale ktos jednak cos musial pomylic z godzinami. Weszlam do domu kotowego, a kot, stary, nieufny, antypatyczny i prychajacy na swiat, rzucil sie do.nnie z miauczeniem i laszeniem. Najarmilam, poglaskalam, poszlam. I tak.kilka dni. Wlasciciele wrocili, wszystko sie unormowalo. Tylko zecteraz, kiedy tam do nich ide, ten kot, ku zdumieniu wlascicieli, cieszy sie na mnie jak pies. Najpierw taniec radości, potem na kolana, na koniec mruczanki. O co chodzi?

      --
      Schudłeś , pobladłeś synku!
      -Mamo, nie przeginaj, przedwczoraj brałem ślub
        • aguha Re: Opieka nad kotem - cudzym 12.02.20, 08:06
          To samo pomyślałam. Gdybyś okazywała czułość kocurowi, wtedy gdy on sobie tego nie życzy, to bez wątpienia okazałby swoje niezadowolenie wink Ciesz się! Dostąpiłaś zaszczytu - kocisko Ciebie zaakceptowało smile
          • lilia.z.doliny Re: Opieka nad kotem - cudzym 12.02.20, 08:13
            z reguly nie okazuje czulosci kotom big_grin
            moja konceocja jest taka, ze on po prostu byl juz bardzo glodny, jak przyszlam z saszetkami. I chyba mu sie wdrukowalo: moja obecnosc= zaspokojenie waznej potrzeby.

            --
            Schudłeś , pobladłeś synku!
            -Mamo, nie przeginaj, przedwczoraj brałem ślub
            • stara-a-naiwna Re: Opieka nad kotem - cudzym 12.02.20, 18:33
              on nie myśli w kategoriach twoja obecnośc = zaskokojenie potrzeby
              on myśli =wybawca, żcyie mi uratowała wink
              ps. mamy kota który nie daje się nam za bardzo głaskać taka lekko autystyczna jest (bardzo łądna ale ma taki defekt, ze nie bardoz lubi, zeby ją dotykac) za to jak wyjeżdzmay i przychodzi sąsiad nakarmić to do głaskania pierwsza... zdrajca wink
      • chatgris01 Re: Opieka nad kotem - cudzym 12.02.20, 08:26
        lilia.z.doliny napisała:

        > O co chodzi?

        Lubi Cię. Pewnie także za to, że się mu nie narzucałaś z czułościami (oprócz odważnych ekstrawertycznych przylep, samych pchających się do ludzi odwiedzających dom, bardzo wiele kotów jest nieufnych wobec nieznanych wcześniej osób i nie lubi, jak się do nich zbliżają).
        Dlatego częste są sytuacje, że kot wybierze sobie z wszystkich gości osobę nielubiącą kotów, i nawet wpakuje się jej na kolana tongue_out
        Bo ta osoba na niego nie patrzy, nie narzuca mu się.





        --
        https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
    • araceli Re: Opieka nad kotem - cudzym 12.02.20, 08:34
      Zależy od kota - moja się stresuje przenosinami na początku ale zdecydowanie na okres >3 dni lepiej jest jak jest popołudniami z człowiekiem niż samej cały dzień z godzinną wizytą. Po kątach nie sika nigdzie i nigdy - taka lejdi, poza kuwetą nie zrobi i już wink

      --
      Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka