Dodaj do ulubionych

Popie...na baba...

06.01.20, 15:59
tak zostałam dzis określona przez pania w zagajniku w związku z tym że mój pies pogonił wiewiórke...
Pies jak to pies, czasem wiewiórke pogoni, doścignąc nie ma żadnych szans i dobrze.
Pani zwyzywała bo pies "straszy zwierzaczki" ....sama nie wiem czy miała choc troche racji, czy nie popadamy w jakis absurd.
Obserwuj wątek
      • 3-mamuska Re: Popie...na baba... 07.01.20, 00:33
        fitfood1664 napisał(a):

        > A co mówią przepisy o spacerach z psem bez smyczy w tym rejonie?



        Mój chodzi bez smyczy ,bez kagańca goni wiewiórki i lisy.
        Leży pod drzwiami sklepu i czeka ładnie.
        Wraca do nogi bawi się z innymi psami choć już miej niż kiedyś.
        A gonić pozwalam ,bo nie złapie bo jest psem i ma radochę. Zwłaszcza w zielonej przestrzeni.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • bukietlisci Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:09
      Mój pies kiedyś pogonił krowę na pastwisku. krowa wyrwała kołek i bieeegłaaa. na moje nieszczęście zobaczył to jej wlaściciel . złapal kija i pogonił mnie. też bieeegłam.
      a poważnie: w zagajniku w lesie? parku? z jednej strony pani miała rację, choć oczywiście nie powinna Cię wyzywać. wiewiórka musi też gdzieś żyć. a pies w takich miejscach powinien być na smyczy.
      • aurinko Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:16
        Na łące z dala od domostw mógłby pogonić żabę albo jaszczurkę, które też muszą gdzieś żyć. Jeśli absolutnie wszędzie pies musi być na smyczy to jak mu zapewnić odpowiednią ilość ruchu?
      • 3-mamuska Re: Popie...na baba... 07.01.20, 00:35
        bukietlisci napisał(a):

        > Mój pies kiedyś pogonił krowę na pastwisku. krowa wyrwała kołek i bieeegłaaa.
        > na moje nieszczęście zobaczył to jej wlaściciel . złapal kija i pogonił mnie. t
        > eż bieeegłam.
        > a poważnie: w zagajniku w lesie? parku? z jednej strony pani miała rację, choć
        > oczywiście nie powinna Cię wyzywać. wiewiórka musi też gdzieś żyć. a pies w
        > takich miejscach powinien być na smyczy.



        A pies gdzieś się musi wybiegać. I takie miejsca są dla niego jak i dla wiewiórki.
        Pies to tez zwierze. Jak i wiewiórka.
        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • kozica111 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:21
      Na smyczy na tym terenie maja byc psy ras uznanych za agresywne.Ale nie w tym rzecz, ja jestem " w prawie" ale tak czy siak zastanawiam sie czy nie przeginamy i sam pies tylko dlatego ze jest psem drazni.
      • 3-mamuska Re: Popie...na baba... 07.01.20, 00:37
        hrabina_niczyja napisała:

        > Moje lubiły gonić ptaki. Czy to oznacza, że miałam im pozwolić gonić te ptaki?
        > Takie zachowania się wyplenia i tyle. Gonienie ptaków się skończyło.


        🤣🤣🤣🤣
        Jasne pies ma być człowiekiem.
        Kiedy może goni kiedy nie idzie przy nodze postawi tylko uszy i patrzy.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • poecia1 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:30
      Jest zima a ta wiewiórka uciekając przed twoim psem straciła cenna energię pozwalająca jej przerwać do wiosny. Oczywiście nie ma co popadać w paranoje i zdecydowanie nie powinno się nikogo wyzywać, ale jednak pani miała trochę racji.
      • kozica111 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:41
        Zima wiewiórki spia...no właśnie takie mamy zimy.Czy straciła nie wiem, wiewiórki śa dokarmiane, maja nawet specjalne karmniki, co skutkuje tym że wszedzie ich pełno.Nic nie mam przeciwko temu kązde zwierze chce i ma prawo zyć.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:49
        Geeez, dla małej dzikiej zwierzyny sama obecność człowieka czy psa stanowi powód do spieprzania ile sił w nogach. Człowiek idący łąką czy lasem samym faktem bycia płoszy co chwilę bażanta, zająca czy sarnę. Czy to oznacza, że mamy nie wystawiać nosa poza miasta?

        --
        – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
        – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
        • berdebul Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:07
          Nie odróżniasz pogoni drapieżnika, od przypadkowego spłoszenia? Sarna spłoszona przetupta kawałek i już, goniona będzie uciekać, co może skończyć się zapaleniem płuc, a na 100% kończy się stratami ciepła. Szkoda zwierzaków.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:22
            Ta pogoń drapieżnika wygląda tak, że pies po kilkunastu/kilkudziesięciu metrach wraca i ewentualnie biega w kółko wokół mnie. Goniona zwierzyna dawno zdążyła się oddalić.

            Gdyby sarny padały po kilkudziesięciu metrach biegu, gatunek wyginąłby dawno temu.

            --
            – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
            – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
            • bukietlisci Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:57
              właśnie tak kiedyś , dawno dawno temu gonił mojego psa pewien wyżeł. co nas widział: pędził, kłapał zębami po czym , gdy już mój pies był daleko, daleko - wyżeł wracał do swojego pana. pan nie rozumiał :moich pretensji: przecież mój pies zawsze zdążył uciec i nic się nie stało! wyżeł traktował tak kilka psów z osiedla, nie wiadomo było czemu akurat te traktuje jak zwierzynę łowną.
              aż wreszcie zdarzył się armagedon. miałam pod opieką dobermana przyjaciół, psa wyszkolonego do obrony. był u mnie tydzień. i jakoś tak drugiego dnia spotkaliśmy na spacerze "naszego" wyżła, a raczej on zobaczył z daleka mojego psa. oczywiście wyrwał, pogonił mojego. tylko że doberman się zirytował, że ktoś bez dania racji goni mu kumpla. i pogonił wyżła. przyznam, celowo nie odwoływałam dobka. z ogromną przyjemnością obserwowałam, jak właściciel wyżła biegnie za psami. z ogromną przyjemnością wysłuchałam potem, że pan wezwie na mnie policję, że to skandal i że mam zabrać potwora. tymczasem potwór siedział już przy mojej nodze całkowicie ignorując trzęsącego się ze strachu wyżła którego pan trzymał wreszcie za obrożę ( bo smyczy to u nich nie widwywałam). zapowiedziałam, że jeśli wyżeł jeszcze raz pogoni mojego psa - następnym razem będzie znów towarzyszył nam dobek, tym razem bez kagańca. pan zrozumiał.
              jak to mu się perspektywa zmieniłabig_grin
            • berdebul Re: Popie...na baba... 06.01.20, 18:53
              Spotykam takich tłuków z psami, co to ich pieseczek się tylko bawi/tak skoczył z radości/nigdy tak nie robił. Gaz pieprzowy leczy właścicieli (nagle potrafią zabrać psa) i pieski (nigdy więcej nie podchodzą). Gdybys trafiła na mnie, to pieseczek zostałby zneutralizowany, następnie wyzwałabym policję, że agresywny kundel gania bez smyczy. uncertain
              • bukietlisci Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:23
                ale przeczytałaś ze zrozumieniem????
                to mój niewielki pies był ścigany przez wyżła. niejednokrotnie. a właściciel wyżła miał to w d....pie.
                zmienił nastawienie, gdy pożyczony doberman pogonił wyżła. innymi słowy, poczuł na własnej skórze to, co ja czułam wielokrotnie.
                serio w takiej sytuacji wezwałabyś na mnie policję???? na marginesie. ten doberman nie dałby się zneutralizować: był tak wyszkolony, że pozazdrościć. zawsze marzyłam o takim psie i wtedy przyjęłabym go na zawsze z otwartymi rękami. niestety, nie chcieli oddaćbig_grin
      • ichi51e Re: Popie...na baba... 06.01.20, 21:50
        juz nie przesadzajmy - prawie 10 stopni na plusie jest - w Powsinie kwitna krzewy wiosenne... wiewiorka w tym roku specjalnie sie nie musi wysilac dobrze jej zrobi jak pokica

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • ichi51e Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:43
      A jak dzieci gonia wiewiorki to czy ich matek powyzszy epitet tez dotyczy?

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • rexona_sport Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:49
      Trochę rzeczywiście popadamy w absurd skoro zastanawia nas kwestia czy czyjś domowy pies może sobie ot tak gonić dzikie zwierzęta. Pani nie powinna wyzywać, chwali jej się ze miała dobre intencje i chciało jej się zwrócić uwagę. Wiewiórki dziękują.

      Jak zagajnik to chyba las - czy aby tak każdy może sobie puszczać psa luzem w lesie jak mu się podoba?
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:54
        Jeżeli nie ma zakazu i regulaminu (np. w postaci tablic informacyjnych przy wejściu do lasu), a przepisy w danej gminie nie zabraniają, to owszem, może.

        --
        – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
        – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:53
      Wyluzuj. Większość psów na widok wiewiórki czy zająca będzie je próbowało gonić, oczywiście bez żadnych szans na dogonienie i zrezygnuje po kilkudziesięciu metrach.

      Absolutnie nie należy się tym przejmować. Raz, że jakaś straszna krzywda im się nie dzieje, dwa, że nie bardzo da się cokolwiek na to poradzić, nawet w szkolonych psach odzywa się czasem instynkt łowcy i za czymś popędzą.

      --
      – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
      – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
      • berdebul Re: Popie...na baba... 06.01.20, 18:54
        Należy psa wychować. Pomijając krzywdę, jaka dzieje się dzikiemu zwierzęciu, to goniący pies może w mieście wpaść pod samochód. Jest to skrajna głupota i brak odpowiedzialności.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:47
          To może zdecyduj najpierw, czy jesteśmy w mieście, czy daleko za miastem na nieużytkach leśno-łąkowych. Bo wiesz, ludzie specjalnie jeżdżą z psami gdzieś tam, żeby je wybiegać z dala od miasta, innych ludzi i najlepiej przy małym stężeniu innych psów.

          --
          – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
          – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 22:17
              *Każdy* ma tendencje do gonienia czegokolwiek, różnią się tylko częstotliwością realizacji.

              --
              – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
              – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
    • nangaparbat3 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:14
      Dzisiaj wiewiórka nawiała przed naszymi psami zanim ją zauważyły. Nie ma więc większego znaczenia, czy pies jest na smyczy, czy nie, ani nawet jak się zachowa - w porównaniu z wiewiórką pies to niedorobiony ciołek.
      Myślę , że wskoczenie przez wiewiórkę na najbliższe drzewo i przebiegnięcie paru metrów w górę nie jest dla niej aż takim wydatkiem energii, by miało zmniejszyć jej szanse na przetrwanie tegorocznej - wyjątkowo przeciez surowej - zimy.


      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • 45rtg Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:20
      kozica111 napisała:

      > tak zostałam dzis określona przez pania w zagajniku w związku z tym że mój pie
      > s pogonił wiewiórke...

      Ponieważ wątpię, żeby pani tak po prostu zaczęła od tego wyzwiska, tylko raczej doprowadziła do niego Twoja reakcja na uprzednie zwrócenie uwagi (ewentualnie Twoja reakcja na zachowanie psa), to najprawdopodobniej pani miała rację. Na przyszłość naucz się, że to nie jest tak, że psiuńcio "się tylko bawi".

      • janja11 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:49
        No jakoś też mi się wydaje, że ocenzurowaną wersję zdarzenia dostaliśmy i wygodną dla autorki wątku...
        Sam fakt, że była tak zdarzeniem poruszona, że umieściła tu taki emocjonalny wpis, sugeruje, że jednak sama autorka ma problemy z kontrolą negatywnych emocji.
    • cruella_demon Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:25
      Mam raczej same złe doświadczenia z piesiuniami latającymi luzem. Myślę, że wersja tamtej babki by się pewnie różniła.
      Sąsiad z bloku miał takiego kundla znienawidzonego przez wszystkich mieszkańców bez wyjątku. Kundel zawsze latał luzem i agresywnie obszczekiwał obskakując wokół, choć pan uparcie twierdził, że "on tak dla zabawy" i oczywiście "nie gryzie". Az któregoś dnia kundel zaatakował mojego psa (2,5 kilowego jorczusia), który w ogóle innymi psami się nie interesuje i obwąchiwał sobie akurat kupkę śniegu. Uratowało go to, że zawsze wyprowadzam go w szeleczkach i na smyczy (głównie dla jego bezpieczeństwa) i odruchowo wciągnęłam go na tych szelkach na ręce. Pan psa nie był w stanie odwołać, bo pies go zwyczajnie nie słuchał, dopiero jak podbiegł to go odciągnął. Przyznam, że się zagotowałam i wyskoczyłam z wrzaskiem, na co pan zdziwiony rozbrajająco stwierdził, że "przecież ona (pies) się boi większych" (mój był ze 3 razy mniejszy). I przyznam, że wtedy mnie poniosło, bardzo brzydkimi słowami powiedziałam panu co o tej sytuacji i niestety o nim też sądzę i że jeżeli kundel kiedykolwiek zbliży się na odległość kopa do mojego psa albo do mnie, to najpierw tego kopa mu zasadzę, a potem ukręcę łeb.
      Na moje usprawiedliwienie, gdybym nie zdążyła psa poderwać, to tamten by go pewnie zabił.
      Groźbę pan potraktował poważnie, bo jak mnie już widział z daleka to psa łapał, innych kundel atakował nadal. Na szczęście szybko szlag go trafił. Kundla, nie sąsiada.
    • asfiksja Re: Popie...na baba... 06.01.20, 20:52
      Wulgaryzm na pewno nie na miejscu, ale psy trzyma się na smyczy, zbiera się ich kupy, warto te proste zasady (kulturalnie) przypominać. Dzikie zwierzęta - szczególnie te podlegające ochronie gatunkowej, jak wiewiórka - mają prawo do odrobiny spokoju, to pies jest intruzem w ich siedlisku.
    • black.emma Re: Popie...na baba... 06.01.20, 20:56
      Pani rzeczywiście nie musiała aż tak cię zwyzywać aczkolwiek miała rację. Jak twój pies straszy wiewiórkę to ok, jak ktoś straszy fajerwerkami twojego psa to już nie ok? big_grin
    • escott Re: Popie...na baba... 06.01.20, 21:55
      Pani ma rację - domowe zwierzęta (i psy i koty) na potęgę straszą i mordują dzikie, którym i tak jest bardzo ciężko na ostatnich skrawkach przyrody. Być może nie miał szans (i dobrze), ale tego pani nie miała skąd wiedzieć. Psów w lesie trzeba pilnować, generalnie nalezy prowadzić na smyczy lub mieć pod kontrolą.

      --
      Sherlockiana - blog o SH

      Forum Sherlock Holmes
    • taki-sobie-nick Re: Popie...na baba... 06.01.20, 23:35
      Ja się zastanawiam z tym kochaniem zwierzaczków, bo niektóre zwierzaczki lubią polować na inne zwierzaczki (psy myśliwskie na zwierzynę, koty na myszy), więc obu stron uszczęśliwić się nie da. tongue_out
    • kozica111 Re: Popie...na baba... 07.01.20, 05:34
      Nie, ja nie byłam agresywna ani zaczepna.Atak pani mnie zaskoczył, prawdopodobnie gdyby wyraziła swoja opinie na temat wiewiórek normalnie to przyjełabym to do wiadomości mimo iz uważam że to przesada.Nie dyskutowałam z nią na tym poziomie, odeszłam.
      Psa aktywizuje rzucając mu piłke i "nie naganiam" jej na wiewiórki, ale oczywiście poniewaz jest ich duzo to doskakuje do drzew.
      Poniewaz swego czasu była w mediach i nie tylko dyskusja na temat wysokich mandatów odnosnie psów stwarzających zagrożenie jakoś mi sie w głowie tak zakodowało że groźne rasy tylko na smyczy i w kagańcu.
      Trzeba wg mnie odrónić zagrożenie które stwarza na terenach lesnych pies typu wyżeł, chart, terier lub mieszańce scigające sarny, zające, kuropatwy od zagrożenia stwarzanego przez psa względem wiewiórek, które nie są faktycznie narazone na śmierc czy oklaleczenie.
      Nie rozumiem skąd pomysł(poza wyraźną antypatia dla psów, która zazwyczaj wiąże sie ze strachem przed nimi) by zakładac że pies nie może swobodnie pobiegac w sytuacji gdy nie jest zagrożeniem dla ludzi ani realnym zagrożeniem dla zwierząt dzikich.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka