Dodaj do ulubionych

Popie...na baba...

06.01.20, 15:59
tak zostałam dzis określona przez pania w zagajniku w związku z tym że mój pies pogonił wiewiórke...
Pies jak to pies, czasem wiewiórke pogoni, doścignąc nie ma żadnych szans i dobrze.
Pani zwyzywała bo pies "straszy zwierzaczki" ....sama nie wiem czy miała choc troche racji, czy nie popadamy w jakis absurd.
Obserwuj wątek
    • fitfood1664 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:01
      A co mówią przepisy o spacerach z psem bez smyczy w tym rejonie?
      • kozica111 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:39
        regulamin miasta stołecznego/można.
        • fitfood1664 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:45
          No to jednak pani nie miała 100 % racji. Czy twój pies reaguje na komendę do nogi?
          • fitfood1664 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:46
            Sarkazm, nikt nie ma prawa do agresji słownej. Można inaczej wyrazić dezaprobatę.
          • kozica111 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:54
            Tak, przywoływany odchodzi.Mam dziwne wrażenie że kilka osób załozyło że pies rzuca sie w pościg i gna za wiewiórka az ta nie padanie.Tymczasem sa to 2-3 metrwe doskoki do wiewiórki która wskakuje na drzewo.
            • fitfood1664 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:01
              To z pewnością te same panie, ktore zazwyczaj mieszają wszystkich z błotem. Nie przejmuj się. I tak o wiele większym zagrożeniem dla wiewiórek są wolno wychodzące koty. Tym nie mniej psy też stanowią zagrożenie, może nie dla starej wiewiórki, ale dla wszelkich młodych i niedoświadczonych osobników dzikiej fauny. Swoją drogą bałabym się wyprowadzać luzem mojego psa do lasu. No ale ja jestem bardzo opiekuńcza i przewidująca.
              • ichi51e Re: Popie...na baba... 06.01.20, 21:45
                A wiewiorki jakim sa zagrozeniem dla ptakow uncertain szkoda gadac
                • fitfood1664 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 23:59
                  to nie gadaj, mała strata
      • 3-mamuska Re: Popie...na baba... 07.01.20, 00:33
        fitfood1664 napisał(a):

        > A co mówią przepisy o spacerach z psem bez smyczy w tym rejonie?



        Mój chodzi bez smyczy ,bez kagańca goni wiewiórki i lisy.
        Leży pod drzwiami sklepu i czeka ładnie.
        Wraca do nogi bawi się z innymi psami choć już miej niż kiedyś.
        A gonić pozwalam ,bo nie złapie bo jest psem i ma radochę. Zwłaszcza w zielonej przestrzeni.
    • xantostrephomonas Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:02
      Chyba nie ty z waszej dwójki zasłużyłaś na to określenie☺
    • bukietlisci Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:09
      Mój pies kiedyś pogonił krowę na pastwisku. krowa wyrwała kołek i bieeegłaaa. na moje nieszczęście zobaczył to jej wlaściciel . złapal kija i pogonił mnie. też bieeegłam.
      a poważnie: w zagajniku w lesie? parku? z jednej strony pani miała rację, choć oczywiście nie powinna Cię wyzywać. wiewiórka musi też gdzieś żyć. a pies w takich miejscach powinien być na smyczy.
      • aurinko Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:16
        Na łące z dala od domostw mógłby pogonić żabę albo jaszczurkę, które też muszą gdzieś żyć. Jeśli absolutnie wszędzie pies musi być na smyczy to jak mu zapewnić odpowiednią ilość ruchu?
        • volta2 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:28
          zakupić działkę na której się wybiega, prawda że proste?
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:46
            G...o wiesz o psach, prawda?
          • aurinko Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:23
            Bardzo proste i jakże oczywiste 😂
          • ichi51e Re: Popie...na baba... 06.01.20, 21:46
            To chyba lepiej bieznie?
        • bukietlisci Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:32
          wiem. z moimi psami chodzi się/jeździ na ląki pod lasem. też pewnie coś straszą. na mojej prywatnej działce moje prywatne psy straszą moje prywatne ( hłe hłe) jeże oraz bażanty. psów nie zamykam w kojcach wychodząc z założenia, że skoro dziczyzna tu zamieszkałą to niech se radzi.
          ale jak to była np. wiewiórka mająca do dyspozycji pięć drzew na krzyż to jednak trochę żal. z drugiej jednakże strony , nic jej się nie stało, pies jej nie dogonił. z trzeciej strony : następny może ją dorwać. z czwartej strony: nie wiem już nicbig_grin
          • kozica111 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:40
            To spory las a nie kilka drzew.
            • gaskama Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:44
              Spory las, w Warszawie? Kabaty czy Kampinos? I tu i tu jest obowiązek chodzenia z psem na smyczy.
              • kozica111 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:51
                Ani Kabaty ani Kampinos, to sa naprawde spore obszary leśne.Zagajnik ale spory,nie klika drzew na krzyż, nie napisze gdzie bo cenie prywatnośc.
                • chococaffe Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:07
                  kozica, to jak wygladały te znaki dotyczące tylko agresywnych ras? Nie spotkałam się z czymś takim w Polsce.
                  • rexona_sport Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:17
                    Jej znaki wyglądały tak ze piesio przecież tylko skoczył, No bawić się chciał a stara baba już zaczęła jojczyć - zapewne dla samego jojczenia.

                    Brzmi trochę jak „madka” typowego bombelka który puszczony samopas sieje zniszczenie - narzekająca ze w dzisiejszych czasach ludzie dostają wścieklizny na sam widok dziecka.
                  • default Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:19
                    To nie wynika ze znaków, tylko z regulaminu porzadkowego m.st. Warszawy.
                    • chococaffe Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:29
                      daj link, proszę.
                      • default Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:34
                        czysta.um.warszawa.pl/czysta/-/blogs/zmiany-w-regulaminie-utrzymania-czystosci-i-porzadku-w-warszawie
                        • chococaffe Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:45
                          Nie widzę żadnego zapisu o psach? Możesz podac dokładniej, ewentualnie cytat?
                          • default Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:51
                            Paragraf 26 ust. 4.
                            • chococaffe Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:56
                              Nie widzę nic o RASACH agresywnych. Nie widzę też nic o zagajnikach.
                              • default Re: Popie...na baba... 06.01.20, 18:22
                                A, o rasy Ci chodzi. To zle zrozumialam, myślałam, ze o spuszczanie ze smyczy w ogóle. Przepis nie uzależnia możliwości puszczenia luzem od rasy, tylko od tego, czy właściciel panuje nad psem, czy pies nie stwarza zagrożenia i czy jest oznakowany.
                                • chococaffe Re: Popie...na baba... 06.01.20, 18:25
                                  Nie. Chodzi mi o wpis kozicy, która napisała, że na "dużym terenie leśnym" był nakaz smyczy tylko dla ras agresywnych. I zamilkła. Podejrzewam, że to taka sama prawda jak te "kilka metrów", które pies pobiegł.
                                  • default Re: Popie...na baba... 06.01.20, 18:42
                                    E, czasem coś tam się kojarzy, ale niedokładnie, nie zakładam od razu, ze kozica chciała celowo coś sciemnić smile
                                    A wiewiórki nie da się pogonić w lesie na odległość większą niż do najbliższego drzewa, wiec kilka metrów jest bardzo prawdopodobne.
                          • slonko1335 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:31
                            W Szczecinie jest zapis że psy ras niebezpiecznych tylko na smyczy i w kagancu. Pozostałe można zwolnić że smyczy jezeli panuje się nad nimi głosem.
                            • chococaffe Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:42
                              W lesie?
                              • slonko1335 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 21:01
                                W lesie w ogóle nie wolno żadnych ale mamy takie laski które lasami nie są formalnie i obowiazuja tam takie przepisy jak w mieście.
              • ichi51e Re: Popie...na baba... 06.01.20, 21:47
                Kabaty to chyba nie bo tak jest zakaz wprowadzania psow. Ale lasow Wwa ma sporo - np mazowiecki park krajobrazowy i okolice
                • ichi51e Re: Popie...na baba... 06.01.20, 21:48
                  www.haloursynow.pl/artykuly/las-kabacki-nie-dla-psow-zakaz-bulwersuje-mieszkancow,12817.htm
                • mooi Re: Popie...na baba... 07.01.20, 00:29
                  >Ale lasow Wwa ma sporo - np mazowiecki park krajobrazowy i okolice

                  jest jeszcze chocby Lasek Bielański (ale to rezerwat i tam nie mozna.
                  Albo Pole Mokotowskie.
                  Nie trzeba od razu jechać pod Kampinos.
      • 3-mamuska Re: Popie...na baba... 07.01.20, 00:35
        bukietlisci napisał(a):

        > Mój pies kiedyś pogonił krowę na pastwisku. krowa wyrwała kołek i bieeegłaaa.
        > na moje nieszczęście zobaczył to jej wlaściciel . złapal kija i pogonił mnie. t
        > eż bieeegłam.
        > a poważnie: w zagajniku w lesie? parku? z jednej strony pani miała rację, choć
        > oczywiście nie powinna Cię wyzywać. wiewiórka musi też gdzieś żyć. a pies w
        > takich miejscach powinien być na smyczy.



        A pies gdzieś się musi wybiegać. I takie miejsca są dla niego jak i dla wiewiórki.
        Pies to tez zwierze. Jak i wiewiórka.
    • chococaffe Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:14
      Dla Ciebie to absurd, dla pani Twoje zachowanie było absurdem. Najlepiej w takiej sytuacji trzymać się prawa. Jaki to był teren? Nie trzeba było trzymać psa na smyczy?
    • kozica111 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:21
      Na smyczy na tym terenie maja byc psy ras uznanych za agresywne.Ale nie w tym rzecz, ja jestem " w prawie" ale tak czy siak zastanawiam sie czy nie przeginamy i sam pies tylko dlatego ze jest psem drazni.
      • chococaffe Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:25
        Można puscic luzem tygrysy i pozwolić im być tylko tygrysami smile

        p.s. jak wygląda znak okreslający, ze tylko rasy niebezpieczne mają być na smyczy?
        • taki-sobie-nick Re: Popie...na baba... 06.01.20, 23:36
          Istnieje różnica między tygrysem a psem nieagresywnym, manipulujesz.
    • hrabina_niczyja Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:28
      Moje lubiły gonić ptaki. Czy to oznacza, że miałam im pozwolić gonić te ptaki? Takie zachowania się wyplenia i tyle. Gonienie ptaków się skończyło.
      • 3-mamuska Re: Popie...na baba... 07.01.20, 00:37
        hrabina_niczyja napisała:

        > Moje lubiły gonić ptaki. Czy to oznacza, że miałam im pozwolić gonić te ptaki?
        > Takie zachowania się wyplenia i tyle. Gonienie ptaków się skończyło.


        🤣🤣🤣🤣
        Jasne pies ma być człowiekiem.
        Kiedy może goni kiedy nie idzie przy nodze postawi tylko uszy i patrzy.
    • poecia1 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:30
      Jest zima a ta wiewiórka uciekając przed twoim psem straciła cenna energię pozwalająca jej przerwać do wiosny. Oczywiście nie ma co popadać w paranoje i zdecydowanie nie powinno się nikogo wyzywać, ale jednak pani miała trochę racji.
      • hasty Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:38
        Tak jest w naturze, że zawsze ktoś kogoś goni...
        • bukietlisci Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:42
          goni. goni i zżera. ale człowiek cywilizowany, jak już zbełtał ten świat , tego udomowił, temu zabrał przestrzeń życiową, z tamtego zwierzaka zrobił unikat ( bo prawie wszystkie wybił) - taki człowiek jest jednak do czegoś zobowiązany. wobec natury.
          • lily_evans11 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:50
            Dokładnie. Natura nie ma szans z nami i naszym stylem życia.
      • kozica111 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:41
        Zima wiewiórki spia...no właśnie takie mamy zimy.Czy straciła nie wiem, wiewiórki śa dokarmiane, maja nawet specjalne karmniki, co skutkuje tym że wszedzie ich pełno.Nic nie mam przeciwko temu kązde zwierze chce i ma prawo zyć.
        • chococaffe Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:46
          Dlatego przestrzegaj przepisów i będzie ok.
        • koko8 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:47
          kozica111 napisała:
          > Zima wiewiórki spia...

          Jesteś pewna?
        • poecia1 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:50
          Wiewiórki nie zapadają w sen zimowy. Jeżeli mają jedzenie i miejsce do życia to dobrze, nic jej nie będzie.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:49
        Geeez, dla małej dzikiej zwierzyny sama obecność człowieka czy psa stanowi powód do spieprzania ile sił w nogach. Człowiek idący łąką czy lasem samym faktem bycia płoszy co chwilę bażanta, zająca czy sarnę. Czy to oznacza, że mamy nie wystawiać nosa poza miasta?
        • berdebul Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:07
          Nie odróżniasz pogoni drapieżnika, od przypadkowego spłoszenia? Sarna spłoszona przetupta kawałek i już, goniona będzie uciekać, co może skończyć się zapaleniem płuc, a na 100% kończy się stratami ciepła. Szkoda zwierzaków.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:22
            Ta pogoń drapieżnika wygląda tak, że pies po kilkunastu/kilkudziesięciu metrach wraca i ewentualnie biega w kółko wokół mnie. Goniona zwierzyna dawno zdążyła się oddalić.

            Gdyby sarny padały po kilkudziesięciu metrach biegu, gatunek wyginąłby dawno temu.
            • bukietlisci Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:57
              właśnie tak kiedyś , dawno dawno temu gonił mojego psa pewien wyżeł. co nas widział: pędził, kłapał zębami po czym , gdy już mój pies był daleko, daleko - wyżeł wracał do swojego pana. pan nie rozumiał :moich pretensji: przecież mój pies zawsze zdążył uciec i nic się nie stało! wyżeł traktował tak kilka psów z osiedla, nie wiadomo było czemu akurat te traktuje jak zwierzynę łowną.
              aż wreszcie zdarzył się armagedon. miałam pod opieką dobermana przyjaciół, psa wyszkolonego do obrony. był u mnie tydzień. i jakoś tak drugiego dnia spotkaliśmy na spacerze "naszego" wyżła, a raczej on zobaczył z daleka mojego psa. oczywiście wyrwał, pogonił mojego. tylko że doberman się zirytował, że ktoś bez dania racji goni mu kumpla. i pogonił wyżła. przyznam, celowo nie odwoływałam dobka. z ogromną przyjemnością obserwowałam, jak właściciel wyżła biegnie za psami. z ogromną przyjemnością wysłuchałam potem, że pan wezwie na mnie policję, że to skandal i że mam zabrać potwora. tymczasem potwór siedział już przy mojej nodze całkowicie ignorując trzęsącego się ze strachu wyżła którego pan trzymał wreszcie za obrożę ( bo smyczy to u nich nie widwywałam). zapowiedziałam, że jeśli wyżeł jeszcze raz pogoni mojego psa - następnym razem będzie znów towarzyszył nam dobek, tym razem bez kagańca. pan zrozumiał.
              jak to mu się perspektywa zmieniłabig_grin
            • berdebul Re: Popie...na baba... 06.01.20, 18:53
              Spotykam takich tłuków z psami, co to ich pieseczek się tylko bawi/tak skoczył z radości/nigdy tak nie robił. Gaz pieprzowy leczy właścicieli (nagle potrafią zabrać psa) i pieski (nigdy więcej nie podchodzą). Gdybys trafiła na mnie, to pieseczek zostałby zneutralizowany, następnie wyzwałabym policję, że agresywny kundel gania bez smyczy. uncertain
              • bukietlisci Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:23
                ale przeczytałaś ze zrozumieniem????
                to mój niewielki pies był ścigany przez wyżła. niejednokrotnie. a właściciel wyżła miał to w d....pie.
                zmienił nastawienie, gdy pożyczony doberman pogonił wyżła. innymi słowy, poczuł na własnej skórze to, co ja czułam wielokrotnie.
                serio w takiej sytuacji wezwałabyś na mnie policję???? na marginesie. ten doberman nie dałby się zneutralizować: był tak wyszkolony, że pozazdrościć. zawsze marzyłam o takim psie i wtedy przyjęłabym go na zawsze z otwartymi rękami. niestety, nie chcieli oddaćbig_grin
                • berdebul Re: Popie...na baba... 06.01.20, 21:08
                  Odpowiadałam na post oczko wyżej, dr.amy.farrah.flower ale jest ograniczona liczba stopni w drzewku. uncertain
          • default Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:18
            Zdjęcie slabej jakości, ale pokazuje stosunki miedzy moimi psami a sarnami smile
            • default Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:20
              Teraz zdjecie
      • ichi51e Re: Popie...na baba... 06.01.20, 21:50
        juz nie przesadzajmy - prawie 10 stopni na plusie jest - w Powsinie kwitna krzewy wiosenne... wiewiorka w tym roku specjalnie sie nie musi wysilac dobrze jej zrobi jak pokica
    • ichi51e Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:43
      A jak dzieci gonia wiewiorki to czy ich matek powyzszy epitet tez dotyczy?
      • fitfood1664 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:49
        Mniemam, że dzieciom łatwiej wytłumaczyć niestosowność takiego zachowania. Upomienie rodzica całkowicie uzasadnione.
      • chococaffe Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:50
        Pozwalasz??
      • lily_evans11 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:52
        Mamusię, która pozwala swoim uroczym bombelkom przeganiac glupkowato wiewiórki, dzikie kaczki czy tam wolno żyjące koty, z radością obdarzam zazwyczaj podobnym epitetem.
        • lauren6 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:41
          Dla mnie ktoś kto pozwala dziecku znęcać się nad zwierzętami jest zdrowo ... .

          Chyba, że chodzi nie o dziecko tylko o pieseczka: wtedy to natura, psiulkowi wszystko wolno.
          • lily_evans11 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 22:42
            Oj nie, psiulek, któremu wszystko wolno, tez budzi we mnie złe i donosne reakcje.
    • rexona_sport Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:49
      Trochę rzeczywiście popadamy w absurd skoro zastanawia nas kwestia czy czyjś domowy pies może sobie ot tak gonić dzikie zwierzęta. Pani nie powinna wyzywać, chwali jej się ze miała dobre intencje i chciało jej się zwrócić uwagę. Wiewiórki dziękują.

      Jak zagajnik to chyba las - czy aby tak każdy może sobie puszczać psa luzem w lesie jak mu się podoba?
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:54
        Jeżeli nie ma zakazu i regulaminu (np. w postaci tablic informacyjnych przy wejściu do lasu), a przepisy w danej gminie nie zabraniają, to owszem, może.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 16:53
      Wyluzuj. Większość psów na widok wiewiórki czy zająca będzie je próbowało gonić, oczywiście bez żadnych szans na dogonienie i zrezygnuje po kilkudziesięciu metrach.

      Absolutnie nie należy się tym przejmować. Raz, że jakaś straszna krzywda im się nie dzieje, dwa, że nie bardzo da się cokolwiek na to poradzić, nawet w szkolonych psach odzywa się czasem instynkt łowcy i za czymś popędzą.
      • berdebul Re: Popie...na baba... 06.01.20, 18:54
        Należy psa wychować. Pomijając krzywdę, jaka dzieje się dzikiemu zwierzęciu, to goniący pies może w mieście wpaść pod samochód. Jest to skrajna głupota i brak odpowiedzialności.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:47
          To może zdecyduj najpierw, czy jesteśmy w mieście, czy daleko za miastem na nieużytkach leśno-łąkowych. Bo wiesz, ludzie specjalnie jeżdżą z psami gdzieś tam, żeby je wybiegać z dala od miasta, innych ludzi i najlepiej przy małym stężeniu innych psów.
          • berdebul Re: Popie...na baba... 06.01.20, 21:09
            Wszystko jedno, możesz poleciec z psem na Jowisza, wciąż nie powinien biegać samopas, jeżeli ma tendencje do gonienia czegokolwiek.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Popie...na baba... 06.01.20, 22:17
              *Każdy* ma tendencje do gonienia czegokolwiek, różnią się tylko częstotliwością realizacji.
    • berdebul Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:03
      Dla Ciebie to tylko gonienie wiewiórki, dla psa fun, dla dzikiego zwierzęcia to zagrożenie życia, zwłaszcza zimą, bo traci masę cennej energii i ciepła. uncertain
      • default Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:17
        Wiewiórki mieszkające w mieście (czy w miejskich lasach) giną zdecydowanie częściej pod kołami samochodów, niz w psim pysku.
        • chococaffe Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:30
          Może dlatego, że jednak większośc ludzi prowadzi psy na smyczy?
          • default Re: Popie...na baba... 06.01.20, 17:36
            A może dlatego ze większość psów nie pała żądzą mordu wobec wiewiorek ?
        • berdebul Re: Popie...na baba... 06.01.20, 18:55
          Znaczy, że jedna w tą, czy tamtą już nie robi różnicy? To dzikie zwierze, którego teren należy szanować, bo ma już wystarczająco przeyebane z powodu ludzi.
    • nangaparbat3 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:14
      Dzisiaj wiewiórka nawiała przed naszymi psami zanim ją zauważyły. Nie ma więc większego znaczenia, czy pies jest na smyczy, czy nie, ani nawet jak się zachowa - w porównaniu z wiewiórką pies to niedorobiony ciołek.
      Myślę , że wskoczenie przez wiewiórkę na najbliższe drzewo i przebiegnięcie paru metrów w górę nie jest dla niej aż takim wydatkiem energii, by miało zmniejszyć jej szanse na przetrwanie tegorocznej - wyjątkowo przeciez surowej - zimy.
    • 45rtg Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:20
      kozica111 napisała:

      > tak zostałam dzis określona przez pania w zagajniku w związku z tym że mój pie
      > s pogonił wiewiórke...

      Ponieważ wątpię, żeby pani tak po prostu zaczęła od tego wyzwiska, tylko raczej doprowadziła do niego Twoja reakcja na uprzednie zwrócenie uwagi (ewentualnie Twoja reakcja na zachowanie psa), to najprawdopodobniej pani miała rację. Na przyszłość naucz się, że to nie jest tak, że psiuńcio "się tylko bawi".

      • janja11 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:49
        No jakoś też mi się wydaje, że ocenzurowaną wersję zdarzenia dostaliśmy i wygodną dla autorki wątku...
        Sam fakt, że była tak zdarzeniem poruszona, że umieściła tu taki emocjonalny wpis, sugeruje, że jednak sama autorka ma problemy z kontrolą negatywnych emocji.
    • cruella_demon Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:25
      Mam raczej same złe doświadczenia z piesiuniami latającymi luzem. Myślę, że wersja tamtej babki by się pewnie różniła.
      Sąsiad z bloku miał takiego kundla znienawidzonego przez wszystkich mieszkańców bez wyjątku. Kundel zawsze latał luzem i agresywnie obszczekiwał obskakując wokół, choć pan uparcie twierdził, że "on tak dla zabawy" i oczywiście "nie gryzie". Az któregoś dnia kundel zaatakował mojego psa (2,5 kilowego jorczusia), który w ogóle innymi psami się nie interesuje i obwąchiwał sobie akurat kupkę śniegu. Uratowało go to, że zawsze wyprowadzam go w szeleczkach i na smyczy (głównie dla jego bezpieczeństwa) i odruchowo wciągnęłam go na tych szelkach na ręce. Pan psa nie był w stanie odwołać, bo pies go zwyczajnie nie słuchał, dopiero jak podbiegł to go odciągnął. Przyznam, że się zagotowałam i wyskoczyłam z wrzaskiem, na co pan zdziwiony rozbrajająco stwierdził, że "przecież ona (pies) się boi większych" (mój był ze 3 razy mniejszy). I przyznam, że wtedy mnie poniosło, bardzo brzydkimi słowami powiedziałam panu co o tej sytuacji i niestety o nim też sądzę i że jeżeli kundel kiedykolwiek zbliży się na odległość kopa do mojego psa albo do mnie, to najpierw tego kopa mu zasadzę, a potem ukręcę łeb.
      Na moje usprawiedliwienie, gdybym nie zdążyła psa poderwać, to tamten by go pewnie zabił.
      Groźbę pan potraktował poważnie, bo jak mnie już widział z daleka to psa łapał, innych kundel atakował nadal. Na szczęście szybko szlag go trafił. Kundla, nie sąsiada.
      • lauren6 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:41
        > Myślę, że wersja tamtej babki by się pewnie różniła.

        Też tak myślę.
      • janja11 Re: Popie...na baba... 06.01.20, 19:50
        Otóż to
        "Wysłuchuj obu stron, zanim wydasz sąd. "
    • asfiksja Re: Popie...na baba... 06.01.20, 20:52
      Wulgaryzm na pewno nie na miejscu, ale psy trzyma się na smyczy, zbiera się ich kupy, warto te proste zasady (kulturalnie) przypominać. Dzikie zwierzęta - szczególnie te podlegające ochronie gatunkowej, jak wiewiórka - mają prawo do odrobiny spokoju, to pies jest intruzem w ich siedlisku.
    • black.emma Re: Popie...na baba... 06.01.20, 20:56
      Pani rzeczywiście nie musiała aż tak cię zwyzywać aczkolwiek miała rację. Jak twój pies straszy wiewiórkę to ok, jak ktoś straszy fajerwerkami twojego psa to już nie ok? big_grin
    • escott Re: Popie...na baba... 06.01.20, 21:55
      Pani ma rację - domowe zwierzęta (i psy i koty) na potęgę straszą i mordują dzikie, którym i tak jest bardzo ciężko na ostatnich skrawkach przyrody. Być może nie miał szans (i dobrze), ale tego pani nie miała skąd wiedzieć. Psów w lesie trzeba pilnować, generalnie nalezy prowadzić na smyczy lub mieć pod kontrolą.
      • taki-sobie-nick Re: Popie...na baba... 06.01.20, 23:38
        Cóż, tę przyrodę doprawdy nie psy owym dzikim zwierzętom odebrały.
    • taki-sobie-nick Re: Popie...na baba... 06.01.20, 23:35
      Ja się zastanawiam z tym kochaniem zwierzaczków, bo niektóre zwierzaczki lubią polować na inne zwierzaczki (psy myśliwskie na zwierzynę, koty na myszy), więc obu stron uszczęśliwić się nie da. tongue_out
    • kozica111 Re: Popie...na baba... 07.01.20, 05:34
      Nie, ja nie byłam agresywna ani zaczepna.Atak pani mnie zaskoczył, prawdopodobnie gdyby wyraziła swoja opinie na temat wiewiórek normalnie to przyjełabym to do wiadomości mimo iz uważam że to przesada.Nie dyskutowałam z nią na tym poziomie, odeszłam.
      Psa aktywizuje rzucając mu piłke i "nie naganiam" jej na wiewiórki, ale oczywiście poniewaz jest ich duzo to doskakuje do drzew.
      Poniewaz swego czasu była w mediach i nie tylko dyskusja na temat wysokich mandatów odnosnie psów stwarzających zagrożenie jakoś mi sie w głowie tak zakodowało że groźne rasy tylko na smyczy i w kagańcu.
      Trzeba wg mnie odrónić zagrożenie które stwarza na terenach lesnych pies typu wyżeł, chart, terier lub mieszańce scigające sarny, zające, kuropatwy od zagrożenia stwarzanego przez psa względem wiewiórek, które nie są faktycznie narazone na śmierc czy oklaleczenie.
      Nie rozumiem skąd pomysł(poza wyraźną antypatia dla psów, która zazwyczaj wiąże sie ze strachem przed nimi) by zakładac że pies nie może swobodnie pobiegac w sytuacji gdy nie jest zagrożeniem dla ludzi ani realnym zagrożeniem dla zwierząt dzikich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka