Dodaj do ulubionych

Kocie pytanie.

24.01.20, 19:27
Kiedy wykastrować kota? Kot ma ok. 6-9 miesięcy? Weterynarz powiedziała, ze należy jeszcze poczekać. W Internecie czytam różne opinie, a nie chce żeby mi kot w domu znaczył teren.
Obserwuj wątek
        • b-b1 Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 20:01
          Dwa mam kastrowane zanim odebrałam z hodowli ( ok 3 miesiąc), jednego kastrowałam w 6 m-cu. Żaden nie znaczy terenu ( mają 15, 9, i 4 lata)
      • yenna_m Re: Kocie pytanie. 25.01.20, 08:42
        Kastruję dziecięco kocięta od 2014. Nic się nie dzieje z kotami. Znajomi hodowcy kastrują dużo, dużo dłużej. I też nic.
        Na ten temat było dużo badań naukowych i wydaje się, że odpowiednio szybki czas kastracji jest lepszy dla zdrowia kota niż kastracja późniejsza. Kocięta też kastrację przechodzą prawie niezauważalnie, w przeciwieństwie do dorosłych kotów.
        No i jeszcze jedno. Nikt nie jest w stanie wytrzymać ze znaczącym jak wariat kotem/kotką.
        Takie koty są porzucane, czesto lądują na ulicy lub w schronie albo przechodzą z rąk do rąk, co może skończyć się dla kota po prostu dramatycznie (śmierć lub zwichrowana psychika).

        Na kota w tym aspekcie trzeba patrzeć całościowo. Również wziąc pod uwagę jego bezpieczeństwo bytowe czyli szansę utrzymania przez niego fomu w związku z jego fizjologią rozrodu...
    • nenia1 Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 20:28
      U mnie było jedno psiknięcie i od razu polecieliśmy do weterynarza ciąć, szczerze mówiąc sądziłam, że kot później dojrzeje, z tego co pamiętam właśnie gdzieś około pomiędzy 6 a 8 miesiącem, dokładnie nie pamiętam, bo to było ponad 10 lat temu, chyba najczęściej w tym okresie kastruje się kocury, ponieważ podobno jak się rozkręcą to niektóre mogą się przyzwyczaić do znaczenia terenu i robią to dalej mimo kastracji. Mój był tak uprzejmy, że pierwszy i ostatni raz oznaczył sobie teren w wannie, więc wystarczyło spłukać smile
    • aerra Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 21:56
      Spokojnie już możesz wykastrować, czym wet uzasadnia to czekanie?
      Kociaki w hodowlach kastruje się przed ukończeniem 4 miesiąca życia.

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
      • magata.d Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 22:18
        aerra napisał(a):

        > Spokojnie już możesz wykastrować, czym wet uzasadnia to czekanie?
        > Kociaki w hodowlach kastruje się przed ukończeniem 4 miesiąca życia.
        >
        Powiedziała, ze niech jeszcze trochę urośnie, umięśni się, bo po kastracji brak hormonów mu to uniemożliwi i zostanie taki wątły i mały.
        • snajper55 Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 22:47
          magata.d napisała:

          > Powiedziała, ze niech jeszcze trochę urośnie, umięśni się, bo po kastracji brak
          > hormonów mu to uniemożliwi i zostanie taki wątły i mały.

          Co za tuman! No sorry. Zmień weterynarza, bo ten jest jakiś [...]. No ręce opadają jak suche liście. Eunuchowie też byli wątli i mali z braku hormonów.

          S.
          --
          Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
          • snajper55 Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 23:11
            sofia_87 napisał(a):

            > Nasz waży niemal 9 kg, kot rasy europejskiej, ok, jest gruby, ale to i tak duż
            > y kot

            Ja mam dwa dachowce szaro-bure. Oba kastrowane, jak były małe to były identyczne i wet po plamkach na podniebieniu je rozróżniał. Teraz jeden jest szczupły i mały, drugi - to przylepny spaślak. Być może po dwóch ojcach.

            S.
            --
            Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
        • yenna_m Re: Kocie pytanie. 25.01.20, 08:47
          Kastraty są zwykle większe niź koty płodne big_grin
          Chodzi mi o kociaki wykastrowane dziecięco.
          Kot umięsni się raczej od wysiłku fizycznego a nie od braku kastracji wink Są nawet badania, że rezultatem braku hormonów płciowych mogą być dłuższe kości (ale to w zasadzie znaczenie ma u psów) big_grin

          Zmień weta. Gada herezje 🙈
        • aerra Re: Kocie pytanie. 27.01.20, 15:13
          Aha... to ja nie chcę wiedzieć jaki wielkie byłoby moje aktualnie 12 kg bydlątko, jakby go nie wykastrować jeszcze w hodowli wink

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
    • stara-a-naiwna Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 22:25
      mam kota kastrowanego który znaczy teren
      na szczęście to kot wychodzący i znaczył krzaki koło płotu

      kot kastrowany "szybko" około 7m?


      aaa... sąsiadka miała kota (i kotkę i dużego psa) i pies był niekastrowany, kocur kastrowany i czuł się zagrożony (jak się poem okazało przez psa - bo jak pies padł to kot przestał) i znaczył teren w domu
      • magata.d Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 22:33
        Jak kot jest wychodzący, to znaczy teren na zewnątrz, czy w domu tez, czy nie ma reguły? Nie znam się na kotach. Mój wychodzący. Przybłąkał się dwa tygodnie temu. Pokochaliśmy już.
        • mysiulek08 Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 22:38
          jak niewykastrowany to znaczy wszedzie, jesli wykastrowany pozno, czasami nawet i 7 miesiecy to juz pozno, moze miec utrwalone nawyki, poczytaj troche ksiazek o kotach 😀
          jak pokochalas, to szybko sie przekonasz jak boli strata kota..

          --
          Twój zwierzak też może potrzebować pomocy
          • magata.d Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 22:46
            mysiulek08 napisała:

            > jak niewykastrowany to znaczy wszedzie, jesli wykastrowany pozno, czasami nawet
            > i 7 miesiecy to juz pozno, moze miec utrwalone nawyki, poczytaj troche ksiazek
            > o kotach 😀
            > jak pokochalas, to szybko sie przekonasz jak boli strata kota..
            >
            Pewnie boli, jak strata psa. A psa miałam od szczeniaka do jego starości, wiec wiem jak boli strata pupila.
            • mysiulek08 Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 22:55
              tylko, ze dosc szybko sie z tym kotem pozegnasz, auto poturbuje, trafi na zwyrodnialce jak ten z Prabut, itp, poogladaj fesjbuka, wyciagnij wnioski, ja juz nie mam sily tlumaczyc

              --
              Twój zwierzak też może potrzebować pomocy
                  • magata.d Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 23:17
                    No ja jestem innego zdania. Rozumiem jeszcze w bloku. Ale jak ja mam ogród, mieszkam na wsi to za bezsensowne uważam zamykanie kota w domu. Siedzi przy drzwiach balkonowych, chce wyjść, biega bawi się, wraca jak chce, nie musi mieć sztucznych drapaków i skakać po meblach, żeby się poruszać. Dla nas to tez wygodne. Kot nie może sam być w domu, czy chodzić po domu w nocy.
                          • arwena_11 Re: Kocie pytanie. 25.01.20, 10:52
                            A ty na noc włączasz alarm? To jak wy chodzicie do łazienki chociażby?
                            Mam na działce czujki w każdym pokoju, łazience. Jak tam jesteśmy, alarm jest wyłączony. Chyba był zwariowała gdybym miała uważac na czujki idąc w nocy do łazienki. Zwierzaki w nocy śpią, chodzą normalnie.

                            A na w razie czego, mam antynapadowy. Jakby coś się działo, to wciskam guzik i w ciągu 3-5 min mam na terenie ochroniarzy. Alarm odzywa się tylko na dyżurce firmy ochraniającej.
                            • magata.d Re: Kocie pytanie. 25.01.20, 11:00
                              arwena_11 napisała:

                              > A ty na noc włączasz alarm? To jak wy chodzicie do łazienki chociażby?
                              > Mam na działce czujki w każdym pokoju, łazience. Jak tam jesteśmy, alarm jest w
                              > yłączony. Chyba był zwariowała gdybym miała uważac na czujki idąc w nocy do łaz
                              > ienki. Zwierzaki w nocy śpią, chodzą normalnie.
                              >
                              > A na w razie czego, mam antynapadowy. Jakby coś się działo, to wciskam guzik i
                              > w ciągu 3-5 min mam na terenie ochroniarzy. Alarm odzywa się tylko na dyżurce f
                              > irmy ochraniającej.

                              Tak, włączam alarm na dole w domu w nocy. Śpimy na górze i mamy tam tez łazienkę, nei musze uważać na żadne czujki idąc do łazienki. Antynapadowego pilota tez mam, ale on służy do alarmu jak nie spisz.
                              O ile pies nie przejdzie np. przez bramkę na schodach czy w przedpokoju, o tyle kot wlezie wszędzie (mamy dużo otwartej przestrzeni).

                              Miałaś włamanie do domu jak spałaś? Bo ja miałam.
                              • magata.d Re: Kocie pytanie. 25.01.20, 11:17
                                W zasadzie na upartego mogłabym kota zamknąć w pokoju na górze czy w łazience. Ale ja jestem czemuś takiemu przeciwna. Moja koleżanka ma kota, ale odkąd kupiła psa to kot cała dobę zamknięty w łazience, bo się z psem nie lubią. Czasem go puszczą, jak psa wyprowadzają. Bez sensu.
                              • magata.d Re: Kocie pytanie. 26.01.20, 12:16
                                asqe napisała:

                                > To ten biedny kot jest cała noc na zewnątrz??
                                >
                                Tak. Na zewnątrz, w miejscu pod normalnym dachem, we wnęce z dwiema ścianami (wiec tam nie wieje, nie pada itp.), na kanapie ma ocieploną styropianem budkę, w środku z matą ogrzewającą. Kot ma ciepło, lubi swoje miejsce, śpi tam nawet często w dzień, kiedy może tez wejść do domu. Kot ma dużo swobody, duży ogród, jak jesteśmy w domu może wchodzić kiedy chce i jest wtedy z nami, chce wyjść na zewnątrz pobiegać to wychodzi. Dlaczego biedny? Bo nie śpi w domu. Bez sensu. A kot siedzący ciągle w domu, nie jest w takim razie biedny, bo nie może sobie wyjść i pobiegać na zewnątrz, podrapać pazurkami po prawdziwym drzewie, powygrzewać latem na słońcu itp.? Coś za coś. Jak jestes w pracy, to zamykasz kota w domu na 8 godzin? Jest wtedy biedny czy nie? Dla mnie to optymalny układ.
                                • asqe Re: Kocie pytanie. 26.01.20, 12:28
                                  Ja akurat mam kocie drzwi - jedne w drzwiach z salonu do ogródka, drugie w oknie z łazienki do mniejszego ogródka z tylu, bo mniejszy kot specyficznie stamtąd lubi wychodzić, przebiegać na około i wracać drzwiami salonowymi. Koty same decydują, czy i kiedy chcą być w domu lub ogródku. Teraz w zimie wychodzą bardzo niewiele.

                                  --
                                  Like medieval royals with syphilis, she went suddenly mad.
                                  • magata.d Re: Kocie pytanie. 26.01.20, 18:42
                                    asqe napisała:

                                    > Ja akurat mam kocie drzwi - jedne w drzwiach z salonu do ogródka, drugie w okni
                                    > e z łazienki do mniejszego ogródka z tylu, bo mniejszy kot specyficznie stamtąd
                                    > lubi wychodzić, przebiegać na około i wracać drzwiami salonowymi. Koty same de
                                    > cydują, czy i kiedy chcą być w domu lub ogródku. Teraz w zimie wychodzą bardzo
                                    > niewiele.
                                    >
                                    No, ale kocie drzwi to nie jest rozwiązanie dla każdego. Wtedy trzeba się na cos zdecydować.
              • iza232 Re: Kocie pytanie. 26.01.20, 15:16
                mysiulek08 napisała:

                > tylko, ze dosc szybko sie z tym kotem pozegnasz, auto poturbuje, trafi na zwyro
                > dnialce jak ten z Prabut, itp, poogladaj fesjbuka, wyciagnij wnioski, ja juz ni
                > e mam sily tlumaczyc

                To może przestań już tłumaczyć ( czyt. wtrącać się w nieswoje sprawy) i straszyć, że kot szybko straci życie, bo wychodzący. A może przeżyje szczęśliwie 15 lat? A twój kiszony w domu nagle zachoruje i padnie po 3 latach? Czego Ci oczywiście nie życzę ani kotu. Przestań narzucać wszystkim swoje zdanie.
                • magata.d Re: Kocie pytanie. 26.01.20, 18:47
                  iza232 napisała:

                  > mysiulek08 napisała:
                  >
                  > > tylko, ze dosc szybko sie z tym kotem pozegnasz, auto poturbuje, trafi na
                  > zwyro
                  > > dnialce jak ten z Prabut, itp, poogladaj fesjbuka, wyciagnij wnioski, ja
                  > juz ni
                  > > e mam sily tlumaczyc
                  >
                  > To może przestań już tłumaczyć ( czyt. wtrącać się w nieswoje sprawy) i straszy
                  > ć, że kot szybko straci życie, bo wychodzący. A może przeżyje szczęśliwie 15 la
                  > t? A twój kiszony w domu nagle zachoruje i padnie po 3 latach? Czego Ci oczywiś
                  > cie nie życzę ani kotu. Przestań narzucać wszystkim swoje zdanie.
                  Ciekawe, czy sama tez boi się wychodzić z domu, bo tyle niebezpieczeństw na nią czyha?
                  • minniemouse Re: Kocie pytanie. 27.01.20, 01:09
                    Mimo wszystko to jest straszna głupota zamykać koty,
                    zwierzęta będące predatorem, w naturze pokonujące i 3 km dziennie w swoich wędrówkach. Zamykanie kota w domu kończy zwykle sie na innych cierpieniach - na potwornej nudzie, braku dostatecznego ruchu, rozrywki itd.
                    często na pozbywaniu się znienawidzonego kota z domu, ktory sfrustrowany brakiem zajecia i znerwicowany rzeczami dziejacymi sie za oknem zaczyna zalatwiac sie po mieszkaniu, nierzadko staje sie niemily i agresywny.
                    Poza tym, kot normalnie w naturze, na wolnosci, spotyka wiele innych zwierzat, np psy. wiec przyzwyczaja sie do ich widoku, obecnosci. kot chowany w domu, nie majacy stycznosci z natura - innymi zwierzetami gdy np u weterynarza zobaczy psa to nie wie co to jest i dostaje zajoba. izolowanie zwierzatw domu, a to im teraz robimy - koty pozamykane w domach, psy w back yardach i tylko na smyczy, to juz nie te normalne zwierzeta sprzed jeszcze trzech dekad, co nauczone byly współżyć ze soba w swoim zwierzecym społeczeństwie - tylko w duzej mierze jakies wynaturzone przez czlowieka dziwolągi warczace na siebie i probujace sie pozagryzac.
                    Jak prawdziwa natura operuje, dla przykladu podam wiewiorki. wraz z rozwojem motoryzacji pocztakowo na drodze ginelo duzo wiewiorek. obcenie wiewiorki nauczyly sie pzrechodzic przez ulice, unikac samochody. bardzo rzadko spotyka sie teraz wiewircze trupki rozjechane przez jakis pojazd. za to widzi sie wiewiorki wbiegajace na ulice i zawracjace na widok nadjezdzajacego samochodu z ktorejs strony. to jest po prostu EWOLUCJA. koty, jesli je zostawic w spokoju, takze by sie wyewoluowały w tym kierunku, ale to sie nigdy nie stanie jesli beda zamykane w domach.
                    Natomiast oprawcy sa wszedzie, jesli kot nie ebdzie wychodzil to oprawca sobie kupi kota zeby nad nim sie pastwic. w domu tez mozna wylupac oko i oskorowac. pasozyty przyniesc na butach do wlasnego domu.
                    Kocham- wypuszczam, nie trzymam w zlotej klatce.

                    Minnie


                    --
                    Savoir Vivre czyli jak się zachować
                    • thea19 Re: Kocie pytanie. 27.01.20, 09:29
                      liczba kocich predatorów jest kilkukrotnie zawyżona i przez to wpływa na dziesiątkowanie innych gatunków zwierząt, od lat 70 podwoiła się i to wszystko z winy człowieka. Kot domowy w przyrodzie to szkodnik. Miłość bywa ślepa, zdejmij różowe okulary w kształcie kocich łebków i spójrz szerzej niż kocia kuweta.
                  • iza232 Re: Kocie pytanie. 27.01.20, 11:03
                    thea19 napisała:

                    > kiszony kot? chyba niezbyt smaczny

                    Następna nawiedzona.
                    Zagrożenia dla wychodzących dzieci : wypadek samochodowy lub inny, upadek na ulicy i złamanie, potrącenie na pasach, pobicie, zasłabnięcie, zabłądzenie, skaleczenie itp. Dzieci też nie wypuszczasz z domu, bo kochasz? Liczę się z tym, że moja kota może któregoś dnia nie wrócić, ale wiem, że jest szczęśliwa, bo nie jest więziona w domu. Mąż też może mieć wypadek poza domem, ale nie zadręczam się myślami o tym.
                    I skończmy dyskusję na ten temat, bo ani ja nie przekonam ciebie ani ty mnie o swoich racjach.
                    • thea19 Re: Kocie pytanie. 27.01.20, 13:23
                      może się nie znam na wychowaniu dzieci ale swoich nigdy nie wypuszczałam bez nadzoru, nie przeskakiwały przez płoty, nie żarły wszystkiego, co znalazły i nikt do nich nie strzelał dla rozrywki, po ulicy też nie biegają. Moje koty nie płaczą z powodu traumy ale widzę, że na terapię muszę z nimi iść bo po co im długie i nudne życie, kiedy życie na krawędzi jest bardziej ekscytujące. https://balujemy.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/obrazy/2014/20140108_112222.jpg
    • niutaki Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 22:37
      Kastruj.

      --
      Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
    • czarna_kita Re: Kocie pytanie. 24.01.20, 23:25
      Nasz miał 7 miesięcy a sąsiadów 10, zaden jeszcze nie znaczył . Dziś to 3letnie kocury a bawią się jak małe kociaki mimo sporych rozmiarów. Nasz waży 5400 kilka dni temu był na szczepieniu u weta i go ważyli. Nie jest gruby, jest po prostu duży.
      Śmiało go kastruj i nie wierz w takie bajki.
      • magata.d Re: Kocie pytanie. 26.01.20, 12:27
        W tym tygodniu idę do innego weta i proszę o wykastrowanie kota. W zeszłym tygodniu pojechaliśmy "z marszu" do weta, czyli jaki akurat będzie to będzie. I była mloda dziewczyna, która poprosiłam o zbadanie kotka-przybledy i o rade w kwestii kastracji, odrobaczenia i szczepienia. Obejrzała kota dość dokładnie, zbadała, powiedziała ze jest ok, zdrowy, dala jedna tabletkę na odrobaczenie, po druga kazała przyjść za dwa tygodnie. Szczepienia i kastracja powiedziała, ze poxniej.
        • mamtrzykotyidwa Re: Kocie pytanie. 26.01.20, 19:43
          No i prawidłowo.
          Najpierw kota trzeba odrobaczyć, żeby można go było zaszczepić, a potem kota trzeba zaszczepić. zrobić mu podstawowe badania krwi i jeśli badania wyjdą OK, to wtedy będzie można kota wykastrować.
          Kastracja z pominięciem odrobaczania, szczepienia i badań może się źle dla kota skończyć.
          Inny wet też nie wykastruje ci kota z marszu.
          • minniemouse Re: Kocie pytanie. 27.01.20, 00:02
            Magata - bardzo dobrze ze nie czekasz z kastrowaniem 👍
            odnośnie odrobaczania - nie zapomnij podać tej drugiej tabletki za dwa tygodnie. mnie sie raz zdarzyło. włącz sobie jakaś przypominajkę w telefonie? jak zapewne wiesz, ta druga to na robaki co sie w międzyczasie mogą wylegnąć z jajek.

            Minnie

            --
            Savoir Vivre czyli jak się zachować

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka