Dodaj do ulubionych

Fetysz wyjazdów

29.01.20, 11:32
Też macie? Rzecz dotyczy ferii i wakacji.
Że fakt pozostania w domu to żal.pl, patologia, zaniedbanie i lenistwo/bieda (pomimo 500+!).
Nasze dzieci nie lubią obozów czy kolonii.
Lubią za to iść z nami na kręgle, basen, do kina, na rower czy ostatecznie na gorąca czekoladę nad morzem.
Poza tym - zwyczajnie lubią we własnym łóżku spać dłużej i sobie odpoczywać od szkoły.
W wakacje wyjeżdżamy, ale nie na bite dwa miesiące.
Ba! Kiedy biorę 3tyg urlopu, to mam wielką frajdę z tygodnia na luzie w domu (Gdańsk jest naprawdę fajnym miastem latem).
Skąd to przekonanie, że tylko wyjazd ma wartość?
Obserwuj wątek
    • smillla Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:36
      Marketing. Ludzie robią/kupują mnóstwo rzeczy, których wcale nie potrzebują, ba, które im bardziej przysparzają kłopotów niż satysfakcji, tylko dlatego, że mają wmówione, że tak trzeba.
    • kosmos_pierzasty Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:37
      Nie, nie mamy tak. Moje odmówiło w tym roku, musiałam wycofać rezerwację. W wakacje wyjeżdżamy na trzy, cztery tygodnie, rozstrzelone po jeden, dwa.
    • alaveda Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:38
      Nieceiem czy fetysz, ale jak na dłuższy to dobrze jest gdzieś pojechać i cis zobaczyć. Dom z ogrodem nam na codzień, chociaż przyznam, że jak mam 3 tygodnie urlopu, też spędzam tydzień stacjonarnie.

      A co mają powiedzieć mieszkańcy bloków, zamknięci w ciasnych kurnikach. U nich to nie fatysz, ale zwykła potrzeba wyrwania się z codziennej ciasnoty.
      • amast Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:41
        Ja bardzo lubię swój kurnik. Wyjeżdżam bardzo niechętnie i najczęściej dla świętego spokoju, bo reszta rodziny tak chce i nie chcę im robić przykrości.
      • zasiedziala Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:45
        alaveda napisała:

        > A co mają powiedzieć mieszkańcy bloków, zamknięci w ciasnych kurnikach. U nich
        > to nie fatysz, ale zwykła potrzeba wyrwania się z codziennej ciasnoty.

        To przy założeniu, że nie jadą też w ciasnotę. Mieszkam w bloku, na wyjazdach najczęściej ląduje w mieszkaniach w kamienicach. Żadne domki czy inne namioty mnie nie kręcą.
        • alaveda Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:22
          Nie wyobrażam sobie wyjazdu do kamienicy na wakacjach. No ale różne są skrzywienia...
          • zasiedziala Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:28
            A ja sobie nie wyobrażam nazywania gustów innych niż moje skrzywieniami smile
          • alaveda Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:28
            Wakacje w kamienicy...
            • zasiedziala Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:35
              Przedwojenna architektura na przykład w takim Neapolu to jest mistrzostwo świata, nie każdy lubi takie wnętrza i zewnętrza, ale żeby się tak dziwować?
              • hungaria Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:56
                Albo w Lizbonie...
              • alaveda Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:15
                Zwłaszcza podczas strajku smieciarzy, zjawiska powszechnego w Neapolu big_grin

                zasiedziala napisała:

                > Przedwojenna architektura na przykład w takim Neapolu to jest mistrzostwo świat
                > a, nie każdy lubi takie wnętrza i zewnętrza, ale żeby się tak dziwować?
                >
            • kochamruskieileniwe Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:35
              w takiej - jestem sobie w stanie wyobrazić smile
              www.bing.com/images/search?view=detailV2&id=CE48EB0CAC7FE2EDDAF0253DF29D13FEDB9DBD68&thidshockIP._GokhfyPKNWfkPfFpkSwMwHaEK&mediaurl=https%3A%2F%2Fmedia.gq.com%2Fphotos%2F591a19295607d02ba9e29a8e%2F16%3A9%2Fw_1280%2Cc_limit%2Fguide-to-old-havana-cuba-3x2.jpg&exph=720&expw=1280&q=havana+&selectedindex=9&ajaxhist=0&vt=0&eim=0
              • alaveda Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:14
                W oparach spalin 50letnich charczących złomow. Byłam tam po pół godzinie jesteś zatruta, a głowa pęka od hałasu, nawet w bocznych uliczkach.


                kochamruskieileniwe napisała:

                > w takiej - jestem sobie w stanie wyobrazić smile
                > www.bing.com/images/search?view=detailV2&id=CE48EB0CAC7FE2EDDAF0253DF29D13FEDB9DBD68&thidshockIP._GokhfyPKNWfkPfFpkSwMwHaEK&mediaurl=https%3A%2F%2Fmedia.gq.com%2Fphotos%2F591a19295607d02ba9e29a8e%2F16%3A9%2Fw_1280%2Cc_limit%2Fguide-to-old-havana-cuba-3x2.jpg&exph=720&expw=1280&q=havana+&selectedindex=9&ajaxhist=0&vt=0&eim=0
            • majenkir Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:53
              alaveda napisała:
              > Wakacje w kamienicy...



              Ja mialam w Gdyni wakacje w bloku smile. I bardzo mi sie podobalo, bo w bloku nigdy nie mieszkalam.
          • kurt.wallander Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:45
            alaveda napisała:

            > Nie wyobrażam sobie wyjazdu do kamienicy na wakacjach. No ale różne są skrzywie
            > nia...

            A dlaczego nie? jakis czas temu byliśmy, co prawda na długi weekend, nie na 2 tygodnie, w Rzymie i zatrzymaliśmy się własnie w mieszkaniu w kamienicy. Ładne, przestronne wnętrza i całkowicie odmienne od tego, co mamy na codzień. Fajna odmiana smile
            • alaveda Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:11
              Długi weekend we dwójkę to cos innego niż rodzinne 10 czy 14 dniowe wakacje.
              • kochamruskieileniwe Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:18
                A jezeli ktoś tak lubi????
                Nie jesteś w stanie tego pojąć? Od razu musisz oceniać?
                Zakładasz, że w tej kamienicy spędza 24 h na dobę?

                A jednak się nie myliłam , pisząc wcześniejszy (godzinowo) post....
                • alaveda Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:26
                  Na pewno lubią to dzieci ematek big_grin
                  • kochamruskieileniwe Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:43
                    z tego co wiem, Zasiedziala nie ma dzieci...suspicious
                    • alaveda Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:56
                      Toteż napisałam, że co innego weekendowy wypad dla dwójki, a co innego rodzinne wakacje.

                      kochamruskieileniwe napisała:

                      > z tego co wiem, Zasiedziala nie ma dzieci...suspicious
                • little_fish Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:48
                  A pokój w hotelu to taki luksus i przestrzeń w porównaniu z tą kamienicą?
                  Matko, no już naprawdę wszystko trzeba oceniać i wartościować, nawet spędzanie wakacji. Każdy spędza je tak jak lubi (albo jakie ma możliwości). Dla mnie wakacje spędzone nad brzegiem hotelowego basenu to nic fajnego, a inni właśnie tak wypoczynek uwielbiają. Znam takich, dla których mój sposób spędzania wakacji to koszmar 😃.
                  I dobrze, że ludzie są różni
                  • kurt.wallander Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:01
                    little_fish napisała:

                    > A pokój w hotelu to taki luksus i przestrzeń w porównaniu z tą kamienicą?

                    Dokładnie, pokoje hotelowe to jednak przeważnie duzo mniejsza przestrzeń. Tu mieliśmy 3 pokoje, obszerny hol. Wysoookie sufity, ładny wystrój. Nie rozumiem tej kpiny z kamienicy, przeciez kamienice potrafią być piękne.


                    • alaveda Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 17:24
                      Pokój w hotelu? Bierze się apartament z tarasem i ogrodem.
                      • sumire Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 18:25
                        Taa, weź sobie apartament z tarasem i ogrodem w centrum Londynu lub Paryża. W takie miejsca ludzie też podróżują.
              • kurt.wallander Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:59
                alaveda napisała:

                > Długi weekend we dwójkę to cos innego niż rodzinne 10 czy 14 dniowe wakacje.

                Długi weekend akurat z dziećmi, skąd pomysł, że we dwójkę. Dla moich dzieci mieszkanie w domu to normalność i banał, a właśnie kamienica może być atrakcyjna, bo inna. Spokojnie mogę sobie tam wyobrazic dłuższy pobyt, na pewno chcę jeszcze do Rzymu wrócić, bo mam niedosyt.
                • little_fish Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:06
                  Hmmm, jak ktoś mieszka w domu 200m na 3 osoby, to gdzie powinien zamieszkać na wakacjach, żeby była przestrzeń? To już chyba tylko nocowanie pod gołym niebem zostaje 😁
                  • kurt.wallander Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:51
                    little_fish napisała:

                    > Hmmm, jak ktoś mieszka w domu 200m na 3 osoby, to gdzie powinien zamieszkać na
                    > wakacjach, żeby była przestrzeń?

                    A może dla odmiany taka rodzina chętnie spędzi czas w małym domku, kamienicy czy nowoczesnym mieszkaniu w nowym bloku?

                    Ja mam akurat rodzine 5-osobową, więc jakaś tam przestrzeń jest niezbędna. Przeciętne pokoje hotelowe sa dla nas małe i niewygodne, na takie bardziej wypasione nas nie stać. Dlatego wolimy wynajmować domy i mieszkania, cieszą nas ładne, ciekawe wnętrza w różnych stylach, bo przyjemniej przebywac w estetycznej przestrzeni. Damy radę w gorszych warunkach, ale chyba nie po to są wakacje, by sie męczyć? Przy czym "minimum komfortu" pewnie dla keżdego oznacza co innego.
                    • little_fish Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:43
                      Oczywiście. Poza minimum komfortu jest jeszcze potrzeba odmiany, tak jak pisałaś. No i kwestia potrzeb. Jak ktoś chce poleżeć nad basenem czy na plaży to weźmie pokój w hotelu, który to zapewnia. Jak chce pozwiedzać, czy pożyć nocnym życiem miasta, to wybierze kamienicę w centrum itp.
                      • kurt.wallander Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:00
                        little_fish napisała:

                        Jak ktoś chce poleżeć nad basenem czy na plaży to weźm
                        > ie pokój w hotelu, który to zapewnia.

                        A to tez niekoniecznie. Jedne z naszych ulubionych miejscówek to dom z basenem, tylko dla nas, albo dla max. kilku domów/apartamentów.


                        Jak chce pozwiedzać, czy pożyć nocnym życ
                        > iem miasta, to wybierze kamienicę w centrum itp.
                        • little_fish Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:24
                          Nie, no ten hotel to uogólnienie. W sensie, że jak ktoś chce mieć basen, to wybiera lokum z basenem. Jak chce odosobnienia to dom, jak lubi dużo ludzi i animacje, to hotel, który to umożliwia itd.
                          • kurt.wallander Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:29
                            little_fish napisała:

                            > Nie, no ten hotel to uogólnienie. W sensie, że jak ktoś chce mieć basen, to wyb
                            > iera lokum z basenem. Jak chce odosobnienia to dom, jak lubi dużo ludzi i anima
                            > cje, to hotel, który to umożliwia itd.

                            A to tak, pełna zgoda. Całe szczęście, że ludzie lubią różne rzeczy, to jakoś sie ten tłum podróżujących rozkłada.

                            • little_fish Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:53
                              Otóż to 😁
          • madzioreck Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:45
            alaveda napisała:

            > Nie wyobrażam sobie wyjazdu do kamienicy na wakacjach. No ale różne są skrzywie
            > nia...

            A podobno podróże ubogacają... nie wszystkich, jak widać suspicious
            • alaveda Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 17:25
              A kogo nie ubogacają?
              • madzioreck Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 18:30
                Taka ubogacona i nie załapałaś?
      • tzn.aga Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:15
        Lubie swój kurnik.
        W mieście wiele się latem dzieje.
        Wyjeżdżamy bo lubimy.
        Lubimy też zostać i aktywizować się lokalnie.
      • fredzia098 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:30
        Mieszkanie w bloku bardzo często jest lepsze i bardziej luksusowe niż dom i wcale nie ma potrzeby z niego uciekać. A miasto oferuje mnóstwo atrakcji, których nie zapewni żaden ogródek. Zarówno mieszkając w domu jak i bloku miałam umiarkowanie entuzjastyczne podejście do wyjazdów. W wakacje lubię, w ferie nigdy nie wyjeżdżam, dzieci też nie. A z wyjazdami często jest takie parcie i szpan jak z zajęciami dodatkowymi dla dzieci. Niektórzy w ten sposób aspirują do wyższych sfer, a przynajmniej tak się im wydaje smile
        • kurt.wallander Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:53
          fredzia098 napisał(a):

          > Mieszkanie w bloku bardzo często jest lepsze i bardziej luksusowe niż dom i wca
          > le nie ma potrzeby z niego uciekać. A miasto oferuje mnóstwo atrakcji, których
          > nie zapewni żaden ogródek.

          W wakacjach chodzi też o zmianę otoczenia, zobaczenie, doświadczenie czegoś innego. Dlatego dla mieszkańca bloku atrakcyjne może być (choć oczywiście nie musi) mieszkanie w domku z ogrodem, a z kolei ktoś, kto mieszka w domu chętnie zakosztuje na wakacjach miejskiego życia.
    • zasiedziala Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:42
      Mam potrzebę wykorzystywania urlopu na wyjazdy w ciepłe kraje. W Polsce, poza okresem wakacyjnym, jest mi zwyczajnie zimno. W wakacje nie wyjeżdżam, bo mi tu ciepło.
    • hungaria Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:42
      Lepiej wypoczywam po zmianie krajobrazu - weekend na miejscu i na wyjeździe to dwa zupełnie inne weekendy (nawet jeśli cały czas 'w domu' jest spędzony na luzie i w plenerze, bez upierdliwych codziennych obowiązków ). Ale jako nastolatka nie miałam specjalnego ciśnienia na wyjazdy, wolałam się pobyczyć na miejscu, spotkać z koleżankami itp.
      • madame_edith Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:36
        Uwazam identycznie i tez bardziej ja chce wyjechac niz dzieci. Dla nich przebimbanie miesiaca wakacji na telefonach, xbox i z kolegami jest super opcja. I tak tez robią oprocz jezdzenia z nami na wakacje. Ja urlop w domu (choc brzmi kuszaco) uznalabym za stracony. Mieszkam w bloku, korzystanie z miejskich atrakcji wystarczy mi w wymiarze weekendowo popoludniowym. Urlop wole spedzac poza miejscem zamieszkania.
    • kochamruskieileniwe Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:42
      Ludzie są różni i maja różne potrzeby. Tylko nie wszyscy widzą to, bo postrzegają świat z pozycji swoich wąskich horyzyontów, które nie pozwalają im tego pojąć.

      Mało masz na to przykładów?
      • magata.d Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:40
        kochamruskieileniwe napisała:

        > Ludzie są różni i maja różne potrzeby. Tylko nie wszyscy widzą to, bo postrzega
        > ją świat z pozycji swoich wąskich horyzyontów, które nie pozwalają im tego poją
        > ć.
        >
        Dokładnie!!!
    • krwawy.lolo Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:46
      Nie nazwałbym tego fetyszem. Dla mnie jest to trochę dzełejemoflajfem. Poza oczywistą wolą przyzwoitej egzystencji, moją motywacją w pracy zarobkowej jest właśnie urlop i wyjazdy. Dlatego głównie jestem pracownikiem najemnym.
      P.S.
      Gdańsk? Owszem, ale jedynie w pasie nadbrzeżnym. I rzeczywiście, latem.
      Wiem, o czym mówię. Pochodzę z Gdańska i co roku tam bywam.
    • pani_tau Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:47
      To nie tylko w przypadku dzieci, bo dorośli tak samo - w mnie w biurze już w kwietniu pytanie o kierunek wyjazdu na wakacje ("gdzie", nigdy "czy") jest zadawane wszystkim przez wszystkich. W dodatku towarzyszy temu jakaś dziwna spina jakby chodziło o drogą kurację ratująca życie.
      Byłam też świadkiem wstrząsającego wyznania dziewczyny, która kompletnie bez poczucia obciachu na pytanie jak spędziła długi weekend odpowiedziała, że w łóżku na zmianę czytając książki i oglądając filmy. Koleżanki zamarły...
      • elle_du_jour Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:30
        Też zauważyłam takie zjawisko. Uważam, że panuje jakaś lekka obsesja na punkcie wyjazdów, dalszych, bliższych. Słyszałam opowieści jak to niemal w każdy weekend ludzie gdzieś wyjeżdżają, a zagranicę kilka razy w roku. Takie czasy – podróże staniały i stały się przystępne organizacyjnie i logistycznie dla większości. Ziemia się skurczyła, wszystko jest w zasięgu.

        Mnie podróże męczą, nienawidzę się pakować i tarabanić z walizami ani nawet plecakiem, nie cierpię przewalania się na zatłoczonych lotniskach, dworcach, autostradach, skala tego masowego przemieszczania mnie zbyt przytłacza. Jak mogę to się nigdzie nie ruszam i nade wszystko w ostatnich latach cenię sobie święty spokój. Ale swoje wyjeździłam jak byłam dzieckiem i młodą osobą, choć nigdy nie wyjeżdżałam za granicę częściej niż raz w roku. Oczywiście chciałabym jeszcze jakieś miejsca zobaczyć, czy w Polsce czy na świecie, ale jest ich naprawdę kilka, ten wybór mam dobrze przemyślany i daję sobie na to czas. Ale jak jednak tam nie pojadę to nic się nie stanie.

        A o tym jak tania i powszechna turystyka zamordowała wiele wspaniałych miejsc, miast czy lokalizacji atrakcyjnych przyrodniczo, w ogóle nie wspominam... O śladzie węglowym też nie... ; P
        • simply_z Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:36
          po prostu podroze wzbogacaja. Dla mnie niesamowite jest to, ze bedac w Rzymie czy np, w Grecji odwiedzam miejsca o ktorych uczylam sie w szkole na historii i geografii.
          • kurt.wallander Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:55
            simply_z napisała:

            > po prostu podroze wzbogacaja. Dla mnie niesamowite jest to, ze bedac w Rzymie c
            > zy np, w Grecji odwiedzam miejsca o ktorych uczylam sie w szkole na historii i
            > geografii.

            Dla mnie też. I na pewno bardziej się tym ekscytuję niz moje dzieci, które potrafią jęknąć "Znowu do Włoch?" Ale ja wychowana w siermiężnych latach 80", a dla nich takie wyjazdy to normalność.
            • elle_du_jour Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:47
              Całkowicie to rozumiem i myślę, że każdy człowiek powinien liznąć trochę świata, choć oczywiście musu nie ma i nie myślę gorzej o ludziach, którzy nigdzie nie jeżdżą. Ja liznęłam i bardzo to sobie cenię, jeździłam jako dziecko z rodzicami w latach 80, potem jako młoda osoba przez 2 kolejne dekady. Choć nigdy w owym czasie nie było to w tak ekstensywnej i zachłannej formie, w jakiej praktykuje się to dziś w bogatych społeczeństwach.

              W tej chwili jednak w dojrzałym wieku zupełnie straciłam chętkę i apetyt na wojaże, trochę już pragnienie poznawania świata nasyciłam (choć zwiedzałam tylko Europę i USA), trochę jestem leniwa, trochę łatwo się męczę, trochę (no, kompletnie) stałam się domatorką, i trochę niestety zniechęca mnie przemysł turystyczny, z którego mechanizmów zdaję sobie sprawę dopiero teraz, bo wcześniej oczywiście przez myśl mi nic podobnego nie przechodziło.
              • bergamotka77 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:54
                Ja tylko obawiam się terroryzmu i tego typu sytuacji zagrażających bezoieczebstwu. Przed 2001 podrozowalo się tak beztrosko...Na szczęście jestem odporna na trudy podróży i to jest dla mnie przygoda a nie męka - nawet kilkunastogodzinny lot wink W takim duchu wychowuje tez dzieci i one tez nigdy nie marudzą podczas wojaży.
              • simply_z Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 21:24
                owszem ale wystarczy wybierać miejsca mniej turystyczne. Dla mnie dochodzi jeszcze jeden aspekt, w takiej Grecji poza sezonem nie ma takich tłumow jak u mnie..
                w Małopolsce jest tak gęsto od ludzisków, wózkow i innych, ze aż nie chce mi się wychodzić czasem. Bo wiem, że wszędzie będzie dziki tłum jak w Pekinie.
      • majenkir Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:56
        pani_tau napisał(a):
        > Byłam też świadkiem wstrząsającego wyznania dziewczyny, która kompletnie bez po
        > czucia obciachu na pytanie jak spędziła długi weekend odpowiedziała, że w łóżku
        > na zmianę czytając książki i oglądając filmy. Koleżanki zamarły...


        No bo jak tu sie czyms takim pochwalic na fejsbuku czy innym instagramie? big_grinwink
        • kurt.wallander Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:17
          majenkir napisała:


          >
          > No bo jak tu sie czyms takim pochwalic na fejsbuku czy innym instagramie? big_grinwink
          >
          >
          Jak to jak? Zamieścić zdjęcie książki (najlepiej Tokarczuk), kubka z kawą, fantazyjnie udrapowanego kocyka, oraz swoich wypielęgnowanych stóp wystających spod tegoż.
          • majenkir Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:22
            Jednak jestem calkiem nienowoczesna, bo na to nie wpadlam sad.
            Musze zaczac sledzic influencerki.
    • conena Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:49
      jaki fetysz? każdy ma inne potrzeby, które również się zmieniają. my jednego roku więcej wyjeżdżamy, drugiego mniej, z tysiąca różnych przyczyn.
      szczerze mam w doopie co ktoś myśli o tym jak moja rodzina spędza ferie czy wakacje i nie muszę sobie tłumaczyć, że dobrze wybrałam, bo "Gdańsk jest fajnym miastem".
    • mona-taran Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:50
      Ja nie mam parcia na wyjazdy, w domu się nie nudzę. Ale z racji rodziny mieszkającej w odległości 2000km te dwa-trzy razy do roku wyjeżdżam i tak :p
    • czekoladazkremem Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:51
      W wakacje praktycznie nie ma nas w domu. Wpadamy, robimy pranie, sprzątamy samochód i dalej jazda. Nie wyobrażam sobie spędzać wakacji w domu.
      • czekoladazkremem Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:54
        W tym roku nawet kwiatków jednorocznych nie sadzę, bo nie będzie komu podlewać - pierwszy wyjazd już 21 czerwca. Wcześniej majówka.
        • simply_z Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:58
          a potem narzekasz...ze mieszkasz na wsi i nic cie nie cieszy, jak nawet ogrodem sie nie zajmujesz.
          • czekoladazkremem Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:50
            Nie zajmuję się ogrodem, bo pracuję często ponad osiemdziesiąt godzin tygodniowo i większość czasu jestem poza domem. Zajmuję się tylko doniczkowymi, resztę ogarnia firma dwa - trzy razy w tygodniu oraz system zraszaczy.
      • 21mada Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 11:55
        I masz 2 miesiące urlopu?
        • merces Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:10
          Skąd wy wszyscy macie tyle urlopu?? Dwa miesiące w wyjazdach letnich, wszystkie długie weekendy? Albo w wersji "minimalistycznej" 3-4 tygodnie, a "resztę w domu lubię posiedzieć"?
          • tol8 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:18
            Wystarczy nie pracować
            • merces Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 14:25
              Takie rzeczy tylko na ematce, bezrobotni nieustannie podróżują, prowadzący firmy porzucają je na całe lato. Jasne jasnesmile
              • alaveda Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:02
                Firmy ematek to praktycznie tylko dg nie wnoszące wiele do gospodarki, typu jakiestłumaczenia i ekspertyzy, tak naprawdę nikomu niepotrzebne. Firm coś produkujących, lakarzy, adwokatów tu brak. Zbyt są zajęci, by codziennie przesiadywac na forach.

                A ekspertyzy rzeczywiście można tluc online siedząc miesiąc na plaży. W przypadku poważnej firmy tak się nie da.
          • berdebul Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 23:36
            Mam 36 dni w roku. 🤷‍♀️
        • agrypina6 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:33
          Pewnie nauczycielka.
        • czekoladazkremem Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:51
          Mam wolne przez całe wakacje - prowadzę swoją działalność i tak sobie wypracowałam, że mnie nie ma w lecie.
    • nenia1 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:00
      Dla mnie to nie fetysz, tylko przyjemność, od dziecku lubiłam wyjeżdżać i moje dziecko też tak miało/ma. Szczerze mówiąc nie zauważam, że to fetysz, przeciwnie znam osoby, które dziwią się jak można wydawać tyle pieniędzy na wyjazdy, skoro nic z nich potem nie zostaje (wspomnień nie sprzedasz). Są też osoby, jak moja bliska znajoma, która zwyczajnie odczuwa lęk przed podróżowaniem, rajzefiber nie wzięło się z niczego.
      Może faktycznie podejście do wyjazdów zaczęło się zmieniać od czasów mediów społecznościowych, bo nagle wyjazd dla niektórych stał się formą lansu, ale sądzę, że dla wielu, w tym dla mnie, to po prostu przyjemność, przygoda, spotkanie z czymś innym, nowym, inne jedzenie, smaki, zapachy, zwierzęta, rośliny, oderwanie od codzienności i jako takie jest po prostu dla mnie o wiele ciekawsze niż wyjście na pobliski basen czy do kina.
    • kanga_roo Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:02
      wakacje w domu:
      - wyprać, posprzątać, ugotować (jak co dzień),
      - zadbać o ogród (skoro mam czas),
      - a może i coś zrobić wkoło domu (jw),
      - do tego wyskoczyć na pół dnia na wycieczkę, rower, spacer,
      - i może jeszcze zaprosić znajomych, bo w końcu mamy wolne (naszykować jedzenie, potem posprzątać)

      to ja wolę wyjechać, i bujać się na hamaku w pięknych okolicznościach przyrody.
      w wakacje. długie weekendy zdecydowanie w domu i okolicy.
      do tego staram się tak zaplanować wakacje dzieciom, żeby nic-nie-robienie przeplatało się z atrakcjami wyjazdowymi. na ogół mają trzy wyjazdy w ciągu dwóch miesięcy, i poza tym swobodę. ja mam swobodę, kiedy oni są na wyjeździe big_grin
    • iwoniaw Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:02
      tryggia napisała:

      > Skąd to przekonanie, że tylko wyjazd ma wartość?

      Oczywiście, że nie tylko wyjazd ma wartość, ale mało kto ma aż tyle wolnego, żeby i w domu poleniuchować i klimat trochę odmienić, więc jak już ludzie biorą urlop, to się nie dziwię, że planują wyjazd, zwłaszcza z zasmogowanego miasta.
      Przy czym ja osobiście nie znoszę tzw. zimowych wczasów, nart i marznięcia, więc w zimie to bym mogła ew. w ciepłe kraje. Latem to co innego, pasuje mi wszystko, gdzie jest woda i powietrze. Spokojnie też jestem sobie w stanie wyobrazić urlop w domowym zaciszu, no ale to raczej nie rok w rok. Wyjeżdżać lubię nie dla "fetyszu", tylko zwyczajnie, dla oglądania i doświadczania świata.
    • sumire Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:03
      Różnie jest. Ja lubię podróżować, mój rodzony ojciec nie znosi, a i tu na forum są tacy, którzy uważają, że ludzie niepodróżujący to głębokie patole wink
      Ale coraz więcej jest ludzi - przynajmniej wokół mnie - którzy przyznają, że najlepiej wypoczywają w domu. 10 lat temu to istotnie wywoływało reakcje typu: "ojej, masz remont czy ktoś chory?", ale teraz nieszczególnie dziwi, zwłaszcza że "staycation" to ponoć rosnący trend na świecie.
      • bergamotka77 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:15
        A to pewnie do mnie pijesz. Owszem dla mnie wakacje czy urlop w domu to zmarnowany czas. Weekendy spędzam w domu chętnie chic ze 2-3 w roku są wyjazdowe, bo mieszkam w fajnym miejscu ale urlopy są id tego by poznawać świat, ostatecznie Polskę 😁 I tak troche żałuje, ze w wieku krajach byłam po kilka razy bo warto poznawać wciąż nowe i tyle jest do zobaczenia. Życia nie starczy sad
    • heca7 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:05
      Zaraz, zaraz. Ty mieszkasz w Gdańsku? suspicious Aha... my w Warszawie też lubimy wypić gorącą czekoladę nad morzem. Ale żeby to uczynić musimy dokonać tego wstrętnego fetyszu-wyjazdu wink
      Poza tym nie każdy mieszka w atrakcyjnym krajoznawczo mieście, niektórzy mieszkają na blokowiskach i dla nich zmiana klimatu, więcej zieleni, mniej betonu ma znaczenie. Jak mają dzieci to wiadomo, że p/w będą jeździć w wakacje, ferie i święta.
    • mia_mia Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:09
      Na świecie jest tyle do zobaczenia, posmakowania, powąchania, dotknięcia, że szkoda siedzieć w domu i oglądać to wszystko przez szybkę telewizora.
      Poza tym pogoda w Polsce jest jaka jest, więc nawet wypad w miejsce, gdzie nie ma nic poza słońcem, czystym morzem i ciepłym basenem ma swój urok.
      • magata.d Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:48
        Słońce i ciepły basen? O nie, nigdy w życiu! To nie dla mnie. Kojarzy mi się z tymi masowymi wyjazdami do ciepłych krajów, żeby cały dzień spoconym moczyć się w przyhotelowym basenie.
        • mia_mia Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:12
          Moczenie się cały czas w basenie z przerwami na kąpiele w morzu i zabawy w piachu to wymarzone wakacje większości dzieci. Mając do wyboru zatłoczoną plażę w Polsce i basen, gdzie trzeba dwie godziny poczekać, bo deszcz pada i wszyscy ruszyli do aquaparku wyjazd do ciepłych krajów jest dobrym rozwiązaniem.
          Ale takie wyjazdy to tylko część możliwości, których przecież jest dużo więcej, zwłaszcza jak dzieci podrosną.
          • magata.d Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:39
            Ja znam niezatłoczone plaże w Polsce. I jakoś zawsze trafia mi się ładna pogoda. Oczywiście nie 40 stopni, bo takiej nie znoszę. Te kraje są gorące , a nie cieple, jak są wakacje, dla mnie niestety.

            Tu chce pokazać to, co ktoś przede mną napisał, ludzie są rożni i lubią rozne rzeczy.
    • obrus_w_paski Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:15
      Ja się regeneruje głownie poza domem, który zreszta bardzo lubię. Ale większość weekendów i zdecydowanie cały urlop spędzam poza miejscem zamieszkania. Zmiana krajobrazu bardzo mi pomaga i nawet z weekendu za miastem wracam bardziej wypoczęta niż po takim spędzonym w moim domu. Ludzie są różni
    • anika772 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:18
      Nie nazywam tego fetyszem, tylko chęcią zmiany scenerii, odpoczynku od codziennych obowiązków, poznawania i ogladania nowego, itp.
      Bardzo lubię. Nie znoszę tylko etapu podejmowania dectzji i organuzacji.
      • ykke Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:07
        anika772 napisała:

        > Nie znoszę tylko etapu podejmowania dectzji i organuzacji.

        O właśnie! Też tego nie znoszę !
      • hipinka Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:23
        a ja uwielbiam smile
        • szarsz Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 17:06
          Moja ulubiona część smile
          • anika772 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 17:44
            Możecie mi organizować😘
            • morgen_stern Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 18:54
              I mnie... Nie cierpię tego.
    • swiecaca Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:19
      nie obchodzi mnie co robią inni. natomiast dla mnie tylko wyjazd ma sens w czasie urlopu, bo jak zostaniemy w domu to muszę prać, gotować (więcej niż na co dzień bo w roku szkolnym dzieci jedzą w szkole a my w pracy) i czas zlatuje nie wiadomo kiedy. urlop spędzony w domu = urlop zmarnowany.
      • swiecaca Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:21
        i jeszcze kwestia kontaktu z przyrodą, bardzo potrzebna mi do odpoczynku. niby z domu też można robić wycieczki do lasu ale to nie to samo.
    • pade Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:20
      "Skąd to przekonanie, że tylko wyjazd ma wartość?"
      Ludzie o wąskich horyzontach są przekonani, że tylko wyjazdy te horyzonty poszerzają.
      • simply_z Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:53
        oczywiscie, ze poszerzaja. pewnych rzeczy nie oddadza filmy czy ksiazki.
        • kochamruskieileniwe Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:43
          ale wiesz - w mieście też można poszerzyc.
          Normalnie, w trakcie roku szkolnego absolutnie nie mamy czasu (ja i dziecko) na pewne aktywności. W wakacje z pewnych przyczyn większość czasu spędziliśmy w domu. I był to czas poszerzania horyzontów. W koncu był czas by zwiedzić fotoplastikon z wystawą zdjęć starej Warszawy. A potem wolnym spacerkiem oglądać jak te miejsca z fotografii wyglądają dzisiaj. Bez pośpiechu po drodze jakiś obiad, lody. Dużo czasu na rozmowy.
          Był czas na lekcje w Muzeum Narodowym (klimatyzowane, co ważne w upały), był czas na niespieszne zabawy (bo akurat trafiliśmy na super plac zabaw). A że nie zrealizowaliśmy wstępnie założonego planu? trudno - najwyżej zrobimy to następnego dnia...
          Też tak można poszerzyć. Czas w 100% spędzony wspólnie.
          • simply_z Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 21:22
            poszerzają ale jak mieszkasz w takim Krakowie z fatalnym powietrzem, to dobrze jednak gdzieś pojechać. Za dzieciaka zwiedziłam kawał wybrzeża i nie żałuję.
        • pani_tau Re: Fetysz wyjazdów 30.01.20, 05:08
          No nie wiem, akurat najbardziej zapaleni podróżnicy jakich znam są jednocześnie niemiłosiernie ograniczeni.
      • tryggia Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:51
        Pade, ❤️
    • cauliflowerpl Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:38
      A w zyciu, na 3 dni gora mi sie chce wyjezdzac, najlepiej mi w domu z kotyma.
      Moge czesto ale na krotko. W sumie od maja do wrzesnia wyjezdzam gdzies co drugi weekend, ale zeby tak na 3 tygodnie to nieeee, dziekuje.
    • wapaha Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:38
      Nasze dzieci nie lubią obozów czy kolonii.
      Lubią za


      WASZE
      a inne lubią wyjazdy
      Dlatego WASZE robią to co lubią i co WY lubicie
      INNE robią to co one lubią i co lubią ich rodzice

      Skąd to przekonanie, że tylko wyjazd ma wartość?

      a gdzie to przekonanie ?
      myślisz, że ludzie wyjeżdzają mimo że nie chcą, zmuszają się do wydawania pieniędzy i spędzania w niefajny sposób czasu ?
      • pade Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:03
        wapaha napisała:

        > Nasze dzieci nie lubią obozów czy kolonii.
        > Lubią za

        >
        > WASZE
        > a inne lubią wyjazdy
        > Dlatego WASZE robią to co lubią i co WY lubicie
        > INNE robią to co one lubią i co lubią ich rodzice

        eee, że co? dzieci są klonami rodziców?

        >
        > Skąd to przekonanie, że tylko wyjazd ma wartość?
        >
        > a gdzie to przekonanie ?
        > myślisz, że ludzie wyjeżdzają mimo że nie chcą, zmuszają się do wydawania pieni
        > ędzy i spędzania w niefajny sposób czasu ?

        Ci co chcą, niech wyjeżdżają, nawet codzienniesmile Autorce pewnie chodzi o oburzenie a w najlepszym razie zdziwienie, z jakim się spotyka, gdy mówi, że nie wyjeżdża.
        Wyjazdy są w pewnych kręgach równie obowiązkowe jak zajęcia pozalekcyjne.
        Sądzę, że o takich kręgach właśnie mowa.
        • wapaha Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:10
          Taki skrót myślowy - eee, że co? dzieci są klonami rodziców? - zwłaszcza, że małe dzieci tak do tego 10 rż lubia jeszcze spędzać czas z rodzicami
          Potem różnie- albo nadal lubią i łyknęli bakcyla wyjazdowego albo nie

          Wyjazdy są w pewnych kręgach równie obowiązkowe jak zajęcia pozalekcyjne.
          Sądzę, że o takich kręgach właśnie mowa


          jakie to kręgi ?

          • pade Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:19
            Co do spędzania czasu z rodzicami to się zgadzam, ale z tym lubieniem tego, co rodzice to zaprotestowałam, bo własne doświadczenie mówi mi co innegobig_grin
            Jakie to kręgi?
            Ano takie kręgi, w których zajęcia, przedmioty, zachowania są symbolami. Najczęściej statusu, bądź przynależności do większej grupy. Posiadamy/robimy to, co "się robi". Taka bardziej zewnętrzna potrzeba niż wewnętrzna.
            • wapaha Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:21
              Zakładam, że to doświadczenie nie tyle z dziećmi-co z młodzieżą i dorastającą młodzieżą wink

              Ty , Pade, a znasz takie kręgi ? ( nie, nie pytam po to żeby powiedzieć a widzisz, i w takich się obracasz, kogo ty znasz- przecież wiesz- raczej z ciekawości takiej socjologicznej - ja kurde nie znam takich osób..kręgów tym bardziej..)
              • 35wcieniu Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:33
                Może i nie znasz, ale naprawde nigdy przynajmniej nie słyszałaś o dzieciach które chcą coś bo "wszyscy mają", "kasia i basia mają", "to teraz modne", "wszyscy na to chodzą" itd.?
                A wśród dorosłych kręgiem może być część ematek, nicki litościwie pominę. Całkiem niedawno mieliśmy tu popis pt. "brak wyjazdów to zaniedbane dziecko, brak wyjść do kawiarni to hodowanie dzikusa".
                • amast Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:37
                  > mieliśmy tu popis pt. "brak wyjazdów to zaniedbane dziecko, brak wyjść do kawiarni to hodowanie dzikusa".

                  Oraz coroczne wyjazdy na narty to podstawa obycia wink
                • triss_merigold6 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:40
                  O, ja uważam, że brak wyjazdów to zaniedbane dziecko, bo warto dzieciom pokazać coś poza własną okolicą, nawet najbardziej atrakcyjną turystycznie i wypoczynkowo. I zmienić klimat, otoczenie, dostarczyć nowych wrażeń, bodźców, tematów do rozmów itd.
                  • kochamruskieileniwe Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:50
                    Ale dopuszczasz myśl, że dziecko może na takie ferie zimowe chcieć zostać w domu? Bo w końcu ma czas się wyspać, na spokojnie spotykać się ze znajomymi itp itd? Zwłaszcza, jeżeli to starsze dziecko. Nastolatek np.?
                  • pade Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:51
                    Ja się z tym zgadzam. To znaczy nigdy nie myślałam, że nie jeżdżąc bym zaniedbała, nie w tych kategoriach, po prostu sama byłam wożona i pokazywano mi "świat", łyknęłam bakcyla i chciałam to samo zaoferować swoim dzieciom.
                    Sądzę, że właśnie o to chodzi autorce wątku. O ocenianie! O podział na kategorie, na szufladki. Z odpowiednim opisem oczywiście.
                    Po co?
                    Po co oceniać, jeśli coś, co wydaje mi się niekorzystne w żaden sposób na mnie nie wpływa, w ogóle nie dotyczy?
                    Po co szufladkować na zaniedbania, ograniczone horyzonty, patologię, lenistwo, etc.?
                    Żeby się poczuć lepsiejszym? To trochę żałosneuncertain
                    • kochamruskieileniwe Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:00
                      Wiesz Pade - też jestem by pokazywać dziecku jak najwięcej... ale wpienia mnie ocenianie ludzi. Ktoś kto nie żyje takim samym życiem, jak ja (a ja żyję w sposób idealny) - jest natychmiast poddany ocenie. Zwykle jednoznaczjej : to patologia zaniedbująca dziecko
                      Sytuacje są różne. Ludzie są różni..Jeden wyjedzie na dwa miesiące, inny wyjedzie na tydzień. Bo tak lubi i to mu wystarczy. Albo na tyle pozwalają finanse. Nic nie wiadomo o powodach takliego postępowania - ale zaraz to postępowanie podlega ocenie. I to zazwyczaj negatywnej.
                      Nie wyjeżdzając też można poszerzyć kapitał kulturowy. Pisałam o tym ciut wyżej.

                      Dodatkowo, chciałabym zauważyć, że naiwnym jest stwierdzenie - że dzieci, którym zaszczepione zostało podróżowanie i chęć poznawania kraju/swiata będą tym zainteresowane całe życie. Niestety, bardzo cżęsto zdarza się, że jest odwrotnie.

                      Jestem z frakcji - wszystko z umiarem. Nic na siłę.
                      • pade Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:37
                        Rozumiem, że się ze mną zgadzasz?
                        • kochamruskieileniwe Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:48
                          Tak, oczywiście.

                          Dzisiaj jestem jakoś wybitnie cięta na to ocenianie.
                          Rano przeczytała o szwadronie kobicym wymierzającym kary chłosty. Innym kobietom - np za oszustwa, kradzieże,stosunki pozamałżeńskie (w tym przedmałżenskie). W Indonezji.

                          I tak pomyślałam sobie, że na ematce tez jest taki szwadron. Tyle, że chłosta słowem pisanym.
                          I tak mnie to zirytowało i trzyma do teraz.
                          • pade Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 17:05
                            Dobre porównanie.
                • kochamruskieileniwe Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:48
                  hyhyhy...
                  na ematce taki pogląd "dziecku wyjazd się należy jak psu micha, a swiętym obowiązkiem rodzica jest takie wyjazd zapewnić" to taki rzadki nie jest. Jak tego nie robisz - toś patologia suspicious
                  • kurt.wallander Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:08
                    kochamruskieileniwe napisała:

                    > hyhyhy...
                    > na ematce taki pogląd "dziecku wyjazd się należy jak psu micha, a swiętym obowi
                    > ązkiem rodzica jest takie wyjazd zapewnić" to taki rzadki nie jest. Jak tego ni
                    > e robisz - toś patologia suspicious

                    jeśli dziecko o takim wyjeździe marzy, a rodziców stać, to owszem, uważam, że sie należy.
                  • tryggia Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 21:10
                    O, o to właśnie mi chodzi. Że wyjazd jest tym czymś. A nie inne atrakcje wynikające z wolnego czasu. O to zagladanie ludziom do okien i komentowanie koloru ścian.
              • pade Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:44
                wapaha napisała:

                > Zakładam, że to doświadczenie nie tyle z dziećmi-co z młodzieżą i dorastającą
                > młodzieżą wink
                >
                > Ty , Pade, a znasz takie kręgi ? ( nie, nie pytam po to żeby powiedzieć a widzi
                > sz, i w takich się obracasz, kogo ty znasz- przecież wiesz- raczej z ciekawości
                > takiej socjologicznej - ja kurde nie znam takich osób..kręgów tym bardziej..)

                Właśnie, że z dziećmi.smile Jedno, starsze, posłusznie jechało tam, gdzie rodzice wymyślili. Drugie, młodsze, musiało wszystko oprotestować, namarudzić się do wypęku na pieszej wędrówce (np. górskiej).
                Obecnie oboje mają do nas żal, że za mało wyjeżdżamy, a młodsze życzy sobie górskich wędrówekbig_grin

                Ja już się w takich kręgach nie obracam, gdyż te znajomości się skończyły z chwilą ukończenia przez dzieci szkół wszelakich. I całe szczęście. Ale nasłuchałam się, oj, nasłuchałam, czego to nie należy mieć, gdzie bywać i co robić. Bo tak. Tylko checklisty brakowało do odhaczenia.
                Ja nie neguję takiego stylu życia, jeśli dzieci z tych aspiracji tylko korzystają. Gorzej, jeśli odbywa się to kosztem innych potrzeb. Potrzeb dzieci i rodziców. A tych ostatnich przypadków widzę najwięcej.
                • lily_evans11 Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 21:27
                  Znam takie kręgi, jak zajęcia dodatkowe, to obowiazkowo koniki, tenis. Jak wyjazdy, to obowiązkowo AI w ciepłych krajach i leżenie przy basenie. Jak zakupy, typu meble, ciuchy, torebki, to obowiazkowo tej i tej marki. Te kobiety są po prostu jak klony.
      • madzioreck Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:05
        wapaha napisała:

        > a gdzie to przekonanie ?
        > myślisz, że ludzie wyjeżdzają mimo że nie chcą, zmuszają się do wydawania pieni
        > ędzy i spędzania w niefajny sposób czasu ?

        Od wczoraj na jematce? Nie pamiętasz już, ile było watków na ten temat i ile razy można było przeczytać niefajne teksty pod adresem osób, które nie lubią wyjazdów? Sama pamiętam, jak mi się kiedyś oberwało. W realu nie lepiej - jak ktoś wyżej pisał, nikt nie pyta "czy" wyjeżdżasz, tylko "gdzie na urlop/długi weekend". I ten opad szczęki, jak się odpowiada, że nigdzie.
        • wapaha Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:11
          Od wczoraj na jematce? Nie pamiętasz już, ile było watków na ten temat i ile razy można było przeczytać niefajne teksty pod adresem osób, które nie lubią wyjazdów?

          Zupełnie serio - nie pamiętam. Pamiętam dżihady namiotowe, słoiki do Chorwacji i inne takie ale hejtu, że ktoś nie spędza wakacji na wyjeździe- ni huhu
          • madzioreck Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:15
            Nie chce mi się szukać, ale było tego trochę.
            • wapaha Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:17
              Ok, nie neguję. Ino się dziwuję. Zwłaszcza w środku zimy jak tematyka forumowa nie urlopowo-wakacyjna raczej wink
          • sumire Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:17
            Ohohoo...
            Poszukaj sobie wątków największej, tfu, przepraszam, jedynej forumowej podróżniczki.
            • wapaha Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:19
              khe khe
              ale wiesz- mimo wielu rzeczy które można w jej wątkach znaleźć, mimo niewątpliwych i niezaprzeczalnych wątków edukacyjno-psychologiczno-humorystycznych
              Czy tfu-ona - wyraża przekonanie, że nie wyjeżedżanie na urlop to fopa ?
              • pade Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:20
                Widzę, że sporo Cię ominęłobig_grin
                • wapaha Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 13:22
                  Można ?
                  No kurde, sypię głowę popiołem- nie sposób wszystko wiedziec wink
                  I już cisza, ciiiiiiisza bo jeszczu tfu przylezie..( wyjedzie big_grin )
      • majenkir Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 15:02
        wapaha napisała:
        > myślisz, że ludzie wyjeżdzają mimo że nie chcą, zmuszają się do wydawania pieniędzy i spędzania w niefajny sposób czasu ?


        Ja wyjezdzalam, bo uwazalam, ze tak "wypada". Bo wszyscy jezdza.
        Teraz juz jestem stara i mam wywalone co znajomi powiedza, czasami jezdze tylko do Polski.
        • wapaha Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 16:22
          Ja wyjezdzalam, bo uwazalam, ze tak "wypada"

          że co ?? uncertain
    • edelstein Re: Fetysz wyjazdów 29.01.20, 12:39
      Ostatnio stwierdzilam,ze wcale nie lubie podrozowac.Po obfitym w wyjazdy ostatnim roku mialam serdecznie dosc.Raz w roku wystarczy mi do szczescia, z roznych przyczyn jednak wychodzi wiecej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka