Dodaj do ulubionych

Rak. Powiedziec?

    • dziennik-niecodziennik Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 19:38
      No raczej ze powiedziec.
      Zdrowka!
    • magazynka Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 19:43
      Miałam raka i radzę powiedzieć.
      Nawet w pracy nie ukrywałam tej wiadomości (rozniosło się, choć nie klepałam każdemu). Otrzymałam potem dużo wsparcia, telefony, odwiedziny, pomoc, współczucie i wyrozumiałość. Nawet koleżeństwo ze studiów odezwało się po 30 latach.
      Przy nowotworze zwykle samą operacją się nie kończy. Często jest chemia, wizyty na kroplówki, osłabienie, wypadnięcie włosów, więc i tak się wyda, a rodzina i znajomi będą mieć żal.
      Jeśli dzieci małe (do 10 lat ?), to może nie mówić o raku, tylko o chorobie ogólnie.
      • baltycki Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:04
        magazynka napisał(a):


        > Jeśli dzieci małe (do 10 lat ?),

        37 - 40 wink
        • bergamotka77 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:41
          baltycki napisał:

          > magazynka napisał(a):
          >
          >
          > > Jeśli dzieci małe (do 10 lat ?),
          >
          > 37 - 40 wink

          To dorosłe kobiety. Poradzą sobie i powinny wiedzieć.
        • magazynka Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 21:32
          To mówić !
    • ania.n-82 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 19:56
      Zdecydowanie powiedzieć. Inaczej nie będą mieć potem zaufania do ciebie, po wyleczniu będą ciągle myśleć że może znowu coś jest nie tak i może znowu jesteś chory tylko nic nie mówisz... (niestety sytuacje znane z rodziny)
    • malia Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:00
      Bałtycki, trzymaj się, dużo zdrowia. Córkom powiedz.
    • baltycki Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:00
      Dla jasnosci..
      Starsza mieszka w Szkocji, 4 dzieci..
      Mlodsza "rzucila" Ameryke, zeby opiekowac sie matka w germanii.

      Moze beda wdzieczne, ze oszczedzilem..
      • obrus_w_paski Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:06
        Ja tam nie wiem. Przyjaciół kolka o której psize mieszka w Irlandii i była równej wściekła, ze ojciec nic nie powiedział.
        Zdrowia i nie kombinuj. Jeśli TY czujesz potrzebę milczenia to jedno, ale nie wymyślaj „co będzie lepsze dałam kich córek”, bo jeśli są dorosłe to maja prawo wiedzieć. Ja bym była wściekła i czułabym się bardzo złe, ze ojciec mnei wykluczył ze swojego życia w tak ważnym momencie.


        baltycki napisał:

        > Dla jasnosci..
        > Starsza mieszka w Szkocji, 4 dzieci..
        > Mlodsza "rzucila" Ameryke, zeby opiekowac sie matka w germanii.
        >
        > Moze beda wdzieczne, ze oszczedzilem..
      • turzyca Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:08
        >Moze beda wdzieczne, ze oszczedzilem..

        Nie beda.

        Szczegolnie jak tfu tfu tfu cos pojdzie nie tak i dostana ten telefon. Do konca zycia sie beda gryzly.
        Nie rob im tego, naprawde.
        • mia_mia Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:14
          A on ma prawo wybrać rozwiązanie zapewniające mu największy komfort psychiczny, to teraz to on jest najważniejszy, a nie córki.
          • cosmetic.wipes Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:19
            mia_mia napisał(a):

            > A on ma prawo wybrać rozwiązanie zapewniające mu największy komfort psychiczny,
            > to teraz to on jest najważniejszy, a nie córki.

            Zdecydowanie ma prawo, a nawet obowiazek. Tylko niech się zastanowi czy chodzi o jego komfort czy komfort (wg wyobrażenia bałtyckiego) jego córek.
          • umi Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:20
            Jesli komfort da mu nie angazowanie corek, to tak. Wtedy lepiej nie mowic.
            Ale jesli sie glupio poswieca i lepiej by mu bylo z bliskimi, tylko nie chce sprawiac klopotu... no to go wlasnie sprawia.
          • baltycki Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:40
            mia_mia napisał(a):

            > A on ma prawo wybrać rozwiązanie zapewniające mu największy komfort psychiczny,
            > to teraz to on jest najważniejszy, a nie córki.

            Pleciesz.
            Corki mieszkaja daleko i chodzi mi o ich komfort.
            • mia_mia Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:59
              Jeśli łatwiej Ci będzie z nimi, to o ich komfort się nie martw, dadzą sobie radę, teraz Ty jesteś na pierwszym miejscu.
              Mój tata, nie chciał nikogo w szpitalu, oprócz mamy i to też tylko, żeby przynosiła rzeczy i najchętniej nie mówiłby nikomu, dla swojego komfortu, szanowaliśmy jego decyzję. Szanujemy też decyzję o tym, że pewnych badań nie robi, bo jeśli coś wyjdzie już nie ma siły przechodzić przez leczenie.
              Mi też chyba byłoby łatwiej dochodzić do siebie bez świadomości, że rodzina odchodzi od zmysłów.
              To moment na zdrowy egoizm.
              • nenia1 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 21:17
                Pytanie tylko czy to zdrowy egoizm, czy jednak różne obawy, lęki, poczucie zakłopotania czy rola "zawsze silnego"?
              • bergamotka77 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 21:20
                Ja wolałabym powiedzieć. Najgorsza jest samotność w tym wszystkim. Po to sa bliscy aby byc z Tobą w takich momentach.
            • cosmetic.wipes Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 21:01
              Ale mia ma rację. Powinieneś wybrać co dla CIEBIE będzie najlepsze, nie dla córek, synów czy żon. W chorobie trzeba się nauczyć egoizmu. Wiec nie myśl o ich komforcie, tylko o swoim.
            • umi Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 23:15
              Jesli chodzi o ich komfort, to raczej bardziej komfortowo dla nich bedzie wiedziec. Za duzy kaliber zeby cos takiego ukrywac przed glownymi zainteresowanymi. Gdyby Ci to jeszcze mialo pomoc psychicznie, to mialoby sens. Bo jednak zwiekszaloby szanse na szybkie wyzdrowienie (niezestresowany organizm jest silniejszy). Ale tak, to troche niedzwiedzia przysluga (moim zdaniem).
            • stephanie.plum Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 23:22
              mieszkają daleko, ale mają przekonanie, że ojciec jest, że ma się dobrze.
              to mogą i miesiącami nie pisać, nie dzwonić. czują komfort

              ale jeśliby wiedziały, z czym się zmagasz, okazałoby się, że odległość nie ma znaczenia.
              i że komfort -to być blisko, nie mówię, rzucić wszystko i przyjechać, ale być blisko emocjonalnie.

              komfort, to czuć sie rodziną, być razem wobec przeciwności.

              no może jednak im powiedz, w krótkich, żołnierskich słowach.
              zrobią z tym, co będą chciały.

              czy Ty będziesz miał komfort? może nie, bo trudno mówić o swoich chorobach i takich tam. ale myślę, że potem ten komfort przyjdzie, wraz ze spokojem sumienia, że byłeś wobec nich szczery.

              moim zdaniem rodzice nie robią dobrze dzieciom, jeśli pozbawiają je możliwości okazania uczuć i troski. to są twoje córki. pamiętasz, ile razy je wspierałeś? daj im szansę choć raz wesprzeć Ciebie. paradoksalnie, to one mogą tego potrzebować bardziej niż Ty...
              • stephanie.plum Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 23:28
                poprawka:
                daj im szansę jeszcze raz nawrzeszczeć na Ciebie...
      • umi Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:18
        Czyli sa dorosle? No to nie wiem, czy beda wdzieczne. Jesli Cie nienawidza jako ojca, to moze tak. Ale i to niepewne, bo ludzie nawet nienawidzacy moga chcec miec mozliiwosc pewne sprawy pokladac. Odbieranie takiej mozliwosci, nawet potencjalne, nie jest OK wobec nich. Jesli macie bliskie relacje, moga miec spory zal. I mysle, ze jak cos, to zareaguja tak jak turzyca napisala.
        Przy takich dobrych ale nie trafionych checiach, zawsze przypominaja mi sie slowa Richelieu - Boze strzez mnie od przyjaciol, z wrogami sam sobie poradze.
      • nangaparbat3 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:53
        Bardzo się przejęłam. Miałam jechać coś załatwić, zasiedziałam się nad Twoim wątkiem i za późno wyszłam, ale to nic, jutro też jest dzień.
        W rodzinie mam osobę wyleczoną z czerniaka i drugą, z glejaka, i trzecią, z raka jelita. Mają się dobrze, od lat. Ale i tak zawsze niepokój, kiedy się dowiadujemy.
        Jakiś czas temu nie powiedziałam córce o jakiejś dużo bardziej błahej sprawie, to znaczy nie powiedziałam od razu, i zmyła mi głowę, że niemówienie było strasznie nie fair.
      • rosapulchra-0 Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 01:33
        Powiedzieć. I to jak najszybciej.
    • kotekfelek Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:07
      Ja powiedzialam, chociaz corka byla wtedy niepelnoletnia.
      A z zawodowego punktu widzenia - masz Patientenverfügung, Betreuungsverfügung, Vollsorgevollmacht? W razie gdyby - a to "w razie" moze byc tylko czasowym otepieniem po narkozie - jest latwiej. Mnie bardzo uspokoilo przed operacja.
      Duzo zdrowia zycze.
      • kotekfelek Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:15
        Vorsorge, nie Vollsorge, cos mam z oczami dzisiaj.
    • mia_mia Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:11
      Zrób tak, jak dla Ciebie będzie lepiej. Poza tym wiesz jaki charakter mają córki, czy będą wsparciem czy dodatkowym obciążeniem, bo będą nadmiernie przeżywać i zamiast skupiać się na sobie będziesz musiał je pocieszać.
      A jeśli zdecydujesz się powiedzieć, to raczej o zabiegu, a nie o podejrzeniach czy rokowaniach, na to przyjdzie czas, kiedy sam będziesz wiedział więcej.
    • buldog2 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:23
      Tak.
      I niech Ci się operacja uda. Ci i Twojej Rodzinie, bo jesteście razem.
    • srubokretka Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:31
      Jezeli jest to tzw "rak" prostaty, laparoskopia to mozesz sobie darowac.
      Ja chcialam wiedziec, zeby na ojca nawrzeszczec. Dal sobie raka wmowic. Dowiedzialam sie od ciotki, zamieszalam, zmusilam do konsultacji. Okazalo sie , ze operacja , na ktora go szykowali bardzo by mu zaszkodzila.
      • baltycki Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:54
        srubokretka napisał:

        > Jezeli jest to tzw "rak" prostaty, laparoskopia to mozesz sobie darowac

        Cos tam w plucu, jeszcze nawet nie wiadomo, czy zlosliwe.

        > Ja chcialam wiedziec, zeby na ojca nawrzeszczec.
        No wlasnie, [/b]nawrzeszcza[/b]..
        Zawsze wrzeszczaly widzac mnie z papierosem.

        • liberica1 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 21:14
          Jakbyś chciał się dowiedzieć czegoś więcej o raku płuc, leczeniu itd wal na priv. Jestem, że tak powiem świeżo po temacie.
          • baltycki Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 21:30
            liberica1 napisała:

            > Jakbyś chciał się dowiedzieć czegoś więcej o raku płuc,
            Juz wiem za duzo,
            wiele wiecej niz chcialbym.
            • bergamotka77 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 21:33
              Dobrze że tną bo mojego teścia już nie chcieli.
            • liberica1 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 22:22
              W sensie jal to wygląda wszystko. U nas dobrze się skończyło mimo, że raczysko miało 6 cm. A szans na początku nie dawano po PET. Okazało się, że organizm silniejszy niż przypuszczano. Dzisiaj już rok po chemii. Wszystko bardzo dobrze. Wyniki idealne. Także można. Naprawdę to nie wyrok. Można wyjąć z tego i naprawdę pożyć do późnen starości. Sporo takich pacjentów.
            • baatexja Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 23:05
              Ostatnio dużo było takich wątków, że z nowotworami płuc bywa kiepsko, a z przypadków moich znajomych wynika zupełnie co innego. Jedna znajoma (długoletnia palaczka), u której w czasie operacji niby nic się już nie dało zrobić po chemii żyje dotąd sześć lat. I dwa podobne przypadki.
              Zdrowia!
        • nangaparbat3 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 21:28
          >>>Zawsze wrzeszczaly widzac mnie z papierosem.

          I tu Cię mamy!
          Akurat bardzo dobrze rozumiem, bo czasem popalam.
        • snakelilith Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 00:03
          baltycki napisał:

          > Zawsze wrzeszczaly widzac mnie z papierosem.
          >

          Pamiętam ten wątek, w którym pisałeś, że w jakieś święto musisz pojechać na dworzec po papierochy, bo nałóg przyciska. Szkoda, że ludzie są tacy głupi. uncertain Życzę ci jednak, byś najadł się tylko strachu i wszystko skończyło się dobrze, ale czy powiesz dzieciom, czy nie powiesz, to w razie choroby niczego im nie zaoszczędzisz. Tak czy siak będą się martwić teraz, czy potem, nie gra roli. Później tylko, będą na ciebie bardziej złe, że nie potraktowałeś je na poważnie. Tak jak wtedy, gdy wrzeszczały, że palisz.
          A w razie czego leczyć się zawsze warto. Mój znajomy po późnej diagnozie raka płuc miał rokowania tylko kilku miesięcy, ale chemia i jakieś lekarstwa zatrzymały chorobę na 5 lat i pozwoliły spędzić ten czas w relatywnie dobrym stanie. W tym czasie pojechał z żoną na dłuższy urlop do Australii, napisał fachową książkę i wydał córkę za mąż. Zabiły go przerzuty do mózgu, stosunkowo szybko i bezboleśnie, ale gdyby zrezygnował z leczenia, to koniec byłby nie tylko wcześniejszy, ale daleko bardziej bolesny.
        • srubokretka Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 01:09
          >Zawsze wrzeszczaly widzac mnie z papierosem.

          a to trzeba bylo ci nakopac jeszcze. Ich wina, niech teraz cierpia. Informuj. Nie wybacza ci jezeli tego nie zrobisz. Chcialbys , zeby twoi rodzice tobie nie powiedzieli? Paliles ,wiedziales co cie czeka, one napewno tez. Reakcja moze byc nieprzyjemna, ale teraz to bez znaczenia.
          Moze napisz, jezeli nie chcesz uslyszec "a nie mowilam?!?!!" Lub podeslij im linka do tego watku wink
          Zycze powodzenia. Wzmocnij organizm przed operacja na ile sie da. Siedzisz duzo na kompie, wez vit D chociaz.
        • bei Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 12:12
          Z płuc jest co wycinać, mój sąsiad po wycięciu trzech płatów przeżył w dobrej kondycji 17 lat- jeździł rowerem dalekie trasy- na ryby. Zmarł na zawał, nadużywał alkoholu, nie zauważył tego zawału.
        • panpaniscus Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 22:15
          Kurczę trzymam kciuki.
          Jako córka bym bardzo chciała wiedzieć. Czułabym się wykluczona, gdybym nie wiedziała.
          Jako matka też bym powiedziała dorosłym córkom w miarę wcześnie.
    • maadzik3 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 20:58
      tak
    • aankaa Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 21:04
      ja bym powiedziała, że idę na "operację zwiadowczą", bez wtajemniczania w szczegóły
    • milva24 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 21:48
      Chciałabym wiedzieć. Zdrowia życzę.
    • livia.kalina Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 22:43
      Powiedzieć, cieszyć się wsparciem dzieci, rodziny. A wszystko będzie dobrze, zobaczyszsmile
    • agusiah Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 22:52
      Zdrówka....
    • stephanie.plum Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 23:10
      kochany człowieku, trzymam kciuki!!!

      gdyby chodziło o mojego ojca, na 100% chciałabym wiedzieć.
      nie, przepraszam. na 1000%.

      a gdybym to ja była na Twoim miejscu, cóż, wolałabym nic nie mówić bliskim,, albo mało, dopóki nie okazałoby się, na czym tak naprawdę stoję... ale może to błąd. wiem, że mąż by mi nie darował, gdybym tak poważną sprawę przed nim zataiła. uznałby to za egoizm, wręcz zdradę, a nie wyraz troski. co do dzieci, nie mam doświadczenia, z pięciolatkiem rozmowy są inne.
      moje rodzeństwo podobnie - chciałoby wiedzieć. jeśli się kogoś kocha, chce się wiedzieć, być, wspierać.
      czasami przyjęcie tego wsparcia wymaga, jakby to rzec - pewnej rezygnacji z własnej dumy, a to bywa trudne.

      jak się już to przewali, napisz!

      ja jestem dzikus, i nie cierpię takich wyznań, ale tu napiszę, że lubię Cię czytać. więc masz dać się pokroić, pozszywać, wyzdrowieć i pisać!!!
      :~*
    • gulcia77 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 23:11
      Powiedz. Mój tata 12 lat temu zachorował na raka. Powiedział normalnie, wszyscy spięliśmy tyłki logistycznie i finansowo. Żyje, ma się świetnie, w ostatni poniedziałek zalaliśmy mordki ze śmiechem i żartami. To jest bardzo ważna sprawa, jako córka miałabym do Ciebie żal za zatajenie.
      A teraz do rzeczy. Trzymaj się, nie trać poczicia humorru i dystansu. Żyj. Jesteś jedynym facetem na forum, którego da się lubić, więc patrz tam jako. Wysyłam Ci masę dobrej energii.
    • evee1 Re: Rak. Powiedziec? 30.01.20, 23:33
      Przede wszystkim zycze jak najlepszej opieki i udanego leczenia.
      Co domowienia corkom, to nie wiem na jakim etapie rozpoznania jestes. Jezeli to tylko operacja w celu pobrania wycinkow do dalszej diagnozy, to chyba bym jeszcze nie mowila. Powiedzialabym NAPEWNO dopiero wtedy kiedy juz wiadomo by bylo jaki to rak, jaki stopien i jakie sa ewentualne rokowania. Wtedy wiedzialbys, znajac siebie i corki, w jakiej formie przekazac im te wiadomosc. Inaczej taka rozmowa powinna wygladac jak to tylko pierwszy czy drugi stopien i szanse na calkowite wyleczenie sa duze, a inaczej jezeli choroba jest bardziej zaawansowana, a rokowania nienajlepsze. Uwazam, ze dzieci maja prawo wiedziec o chorobach rodzicow, zey miec szanse ulozyc stosunki miedzy nimi, miec mozliwosc ofiarowac pomoc i zeby moc przygotowac sie na ich odejscie (raczej malo kto chce albo ma odwage zajmowac sie takimi rozwazaniami na codzien).
      A tak poza tym daj znac jak idzie. U mojej mamy (83 lata) prawie dwa lata temu zdiagnozowano raka pecherza i jak narazie jest w remisji i ma sie niezle smile.
    • hedna Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 04:20
      Zdrowia!
    • qwirkle Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 09:35
      Powiedzieć.
      Trzymam kciuki za powodzenie operacji, bałtycki. Życzę zdrowia.
    • yuka12 Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 11:18
      Życzę zdrowia. Osoba z dalszej rodziny z jednym płucem i zmianami w drugim żyję już dobre kilka lat po operacji i chociaż prognozy są takie sobie, nie poddaje się i walczy. I żyje. Jej dzieci ją wspierają.
      Powiedz dzieciom o operacji, same fakty, bez szczegółów. Jako córka wolałabym wiedzieć.
      • kamire12 Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 12:05
        a ja Cie rozumiem. Mają swoje życie i taka informacja wiąże się z chęcią niesienia pomocy, przyjazdu. A jedna ma 4 dzieci i może to być problematyczne, druga rozumie opiekuję sie matka i też pewnie jej nie może zostawić. Będą się czuć być może rozdarte......
        czy w tym jest wątpliwość?
        mój ojciec miał raka, jeździłam z nim po lekarzach, zawiozłam na operację. dzwoniłam.
        chyba czułabym się źle, jakby mi nie powiedział. choć ja mu wszytko załatwiałam, a nie on sam jak u Ciebie.
        jestem w stanie Cię zrozumieć. Ale myślisz, że nie będzie Ci ciężko jak po zabiegu nikogo nie będzie? nikt nie zadzwoni? zależy też czy masz kogoś bliskiego na miejscu.
        mnie by zależało na mężu. jego obecności.
    • bazia8 Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 21:29
      Tak. Takembice rodzinne sa zawsze zle z definicji.
      Dużo zdrowia!!!
      • bazia8 Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 21:29
        Tajemnice
    • kozica111 Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 22:42
      A po co?
      Stres zabija, żadnej wartości dodanej z tej informacji.
      • riki_i Re: Rak. Powiedziec? 31.01.20, 23:25
        kozica111 napisała:

        > A po co?
        > Stres zabija, żadnej wartości dodanej z tej informacji.

        Poważnie piszesz?! A jak by Bałtycki, tfu tfu, wyciągnął kopyta, to myślisz, że córki byłyby zadowolone, że nic wcześniej nie wiedziały o chorobie?
        • kozica111 Re: Rak. Powiedziec? 01.02.20, 18:59
          Ponad 20 lat temu dowiedziałam sie od krewnej że moja mama ma raka szyjki macicy.Odchorowałam solidnie.Mama nie chciala mówić krewna "musiała"....Mama żyje, jest zdrowa, mi to info troche życia zabrało..cel, sens...?
          • gala007 Re: Rak. Powiedziec? 01.02.20, 22:04
            Lekarze cię nie pytają o nowotwory w rodzinie? To chyba najbardziej przyziemny powód żeby wiedzieć.
            Ale dowiedzieć się od kogoś innego to świństwo.
            • qwirkle Re: Rak. Powiedziec? 02.02.20, 09:30
              Wg mojej mamy nie świństwo, lecz ochrona. Raz tylko powiedziała mi o planowanej operacji żylaków. O innych - poważniejszych, dowiadywalam się od osób trzecich. Dziwne dla niej było to, że dopytywałam co jej dolega, jak już była w szpitalu i dlaczego nie mówi o zdrowiu mi bezpośrednio. Bo żebym się nie martwiła. Mhm.
              Wstrząsająca za to była jej reakcja, kiedy od osób trzecich dowiedziała się o mojej operacji. Dlaczego nie powiedziałam? Żeby się nie martwiła.
    • mamaemmy Re: Rak. Powiedziec? 01.02.20, 15:04
      Życzę zdrowia i posyłam dobrą energie, będzie ok 👌
    • mamablue Re: Rak. Powiedziec? 01.02.20, 18:18
      Wszystkiego dobrego baltycki. Będę o tobie myśleć 3.02. Masz od nas pozytywną energię.
      • 3-mamuska Re: Rak. Powiedziec? 02.02.20, 03:51
        www.ebay.co.uk/itm/Stack-kitchen-Sorting-Garbage-Can-Household-Recycling-Bin-Bathroom-Trash-Can-/163966071221
        • 3-mamuska Re: Rak. Powiedziec? 02.02.20, 03:52
          Sorki nie ten wątek nie wiem jak to sie stało
    • baltycki Re: Rak. Powiedziec? 02.02.20, 08:39
      Rak przypadkowo wczesnie wykryty, malutki, w miejscu latwym do wyciecia, wiec rokowania nie sa zle.

      Dziekuje wszystkim za opinie, za zyczenia, za trzymane kciuki, za pozytywna energie.


      I do zobaczenia.
      • hipinka Re: Rak. Powiedziec? 02.02.20, 09:43
        trzymaj się ciepło i zdrowiej
      • nangaparbat3 Re: Rak. Powiedziec? 02.02.20, 16:58
        Wcześnie wykryty i malutki to w tych czasach bardzo dobrze rokuje.
        Pan Bóg nad Tobą czuwa, Palaczu smile
        Odzywaj się, bo tu na pewno będziemy bardzo czekać.
      • annajustyna Re: Rak. Powiedziec? 02.02.20, 17:34
        Trzymam cały czas! Odezwij się jak najszybciej po.
        • bi_scotti Re: Rak. Powiedziec? 10.02.20, 02:30
          Hej, how is going?
          Daj jakis sygnal jak sie miewasz i tak w ogole … Jak sie domyslasz, ogolna masa ematki Cie wspiera! Cheers.
          • bei Re: Rak. Powiedziec? 10.02.20, 09:17
            Wciąż trzymamy kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka