Gdyby ktos nie wiedzial o czym pisze to
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25705848,rzecznik-kgp-o-uruchomieniu-child-alert-godzina-nie-zostala.html#a=66&c=160&s=BoxNewsImg7
I tak mnie naszlo czy nie poinnismy wprowadzic moze jakis innych rozwiazan? Zawsze mi sie wydawalo ze child alert to brdziej w wypadku zagrozenia zycia - tu od razu wiadomo ze ojciec, ze w Belgii nie w Maroko, moze matka twierdzila ze niebezpieczny, moze matka cicho siedziala ze nie do konca jasne z kim to dziecko ma byc.
Z drugiej strony wiadomo - w samym zeszlym roku ze dwa przypadki sobie przypominam ze rodzic dzieci wykonczyl

tyle ze miejscowy (w sumie niegdy nie czytalam o muzulmaninie co by wlasnego syna zabil zonie na zlosc ale pewnie tez sie zdarza)
Sama policja chyba nie byla przekonana co robic bo jakos z tym alarmem czekali do sniadania
Jakies pomysly jak pogodzic interesu rodzicow i dziecka zeby do takich sytuacji nie dochodzilo?