Dodaj do ulubionych

Jak schizujemy?

    • cauliflowerpl Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:10
      Nie schizuje. Jestem piep***nym kwiatem lotosu. Stan wyjatkowy przedluzony do 11 kwietnia. Slusznie sie nastawilam na 2 miechy nie wychodzenia z domu, na wszelki wypadek. Ommmmmmm....

      Ba, ja sie nawet opalam przez otwarte okno, zeby witaminy D poprodukowac big_grin
    • bei Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:11
      Karnisz wygrywa😊
      Jeszcze nie mam schiz, ale popadam w załzawienia, i jak na razie skutecznie je ukrywam. Najbardziej było mi smutno, gdy zawiozłam synowi wiktuały i płyn do dezynfekcji i nie mogłam blisko podejść. Znowu szklę oczy.
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:19
        Niedługo będziecie już razem w domu. Tego Wam życzę. smile
    • iberka Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:15
      Nie mam takich objawów
    • gulcia77 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:16
      Nie mam czasu na schizowanie. Transport pracować musi.
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:19
        Też tak twierdzę - a oni śmieją się z karnisza! wink
        • korolla-x Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 21:06
          Ja zdezynfekowałam, opryskałam spirytusem ogromną górę drewna, które na świeżym powietrzu i wiejącym wietrze porąbał wczoraj sąsiad. Nie kontaktowałam się z nim, ale wyobraziłam sobie, ze rąbiąc to drewno wysilał się i pewnie prychał na drewno i siekierę, która trzymał w rękach. Gdy przynoszę to drewno do pieca, od razu piorę rękawiczki i myję ręce.
          • lellapolella Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 21:49
            Och, to jest pięknebig_grin Rozumiem, bo też palę drewnem w piecu i widzę to oczami wyobraźni. Ja jestem spokojna, bo wiem, że stres i panika osłabia system immunologicznywink Dziś miałam za to dość straszny sen- musiałam się przedostać przez zarwaną klatkę schodową w jakimś bloku. Na dole, w ziejącej dziurze szalał straszny bury potwór, ewidentnie ludojad. Podskakiwał i co chwilę jego szpony pojawiały się w miejscu, gdzie była moja jedyna droga ucieczki. Nigdy nie byłam zwinna, wręcz przeciwnie, ale tym razem byłam niesłychanie jak na mnie zdeterminowana i hop, skoczyłam, udało się! Tyle, że potworowi też, wylądował mi na plecach i wybiegliśmy na ulicę. On był oszołomiony światłem, ja zdesperowana i udało mi się "otrzeć" dziada o jakiś balkon. Obudziłam się wykończona ale z przekonaniem, że przetrwam wszystkosmile
    • escott Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 21:10
      Ja się potwornie boję dalszych zakazów, wojska na ulicach, niemożliwości w ogóle wyjścia z domu, przedłużania się tej sytuacji w nieskończoność. Wirusa w ogóle. Ale wpadam w panikę jak czytam kolejne doniesienia o ograniczeniach nakładanych w innych krajach i pomysłach typu straz miejska z megafonu każe się rozejść.
    • potworia116 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 21:12
      Jaka schiza, świetny patent z tym karniszembig_grin Odkażanie żabek zwłaszcza.

      PS. Dedykacja niezwykle mnie ujęłasmile
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 21:22
        smile
    • nangaparbat3 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 22:05
      Słodkie z tym karniszem, super smile
    • cruella_demon Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 22:17
      A co tam, przyznam się smile

      Jak mijam zbyt blisko drugiego człowieka, zwłaszcza wyglądającego menelsko, to nie oddycham póki się "nie przewieje" wink
      • ga-ti Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:57
        Dziecko moje wyganiamy z psem na spacer, żeby się poruszali trochę, chodzą bocznymi drogami, prawie nie uczęszczanymi. Po powrocie ze spaceru dziecko z emocjami 'spotkałem człowieka!' ja 'i co?', dziecko 'wstrzymałem oddech'.
        • cruella_demon Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:09
          Ha, nie jestem jedyna smile
          • jak_matrioszka Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 01:16
            No to ja mam schize zasiedziała wink Od kiedy siegam pamiecia, to zawsze wstrzymywałam oddech mijajac ludzi wygladajacych menelsko lub bardzo wystrojonych. Obie grupy ze wzgledu na zapach, ludzie litości w użytkowaniu perfum nie maja sad
            I od razu widać, że jestem ze wsi, bo w centrum dużego miasta tak sie nie da big_grin
      • nisar Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 06:58
        O, mam identycznie 😁
    • kura17 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 22:38
      na szczescie na razie nie schizuje ...
      ... oprocz oplakiwania wszelkich potencjalnych zagranicznych romansow ... tongue_out
      • bi_scotti Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:16
        kura17 napisała:

        > ... oprocz oplakiwania wszelkich potencjalnych zagranicznych romansow ... tongue_out
        >

        Ja juz kiedys pisalam, ze (cichym wink) marzeniem mojego meza jest quick romans w pociagu … Wsiadaja wieczorem, jakis flirt w wagonie restauracyjnym (opcja luxurious WARS big_grin), potem upojna noc i in the morning "bye, bye forever" na stacji docelowej. On to dopiero ma powody schizowac - po covid-19 juz chyba takie romanse nikomu sie nie trafia … szczegolnie "starszym" panom tongue_out Cheers.
        • alicia033 Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 08:45
          to z dedykacją dla twojego męża:
          www.youtube.com/watch?v=eggtxcF6akE
        • kura17 Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 09:13
          > Ja juz kiedys pisalam, ze (cichym wink) marzeniem mojego meza jest quick romans w
          > pociagu …

          o matko, cos mi przypomnialas ...
          kiedys jechalam pociagiem i poszlam do toalety w 1 klasie (bo wieksze i czystsze).
          zajeta, czekam, wychodzi facet w garniturze dopinajacy rozporek ...
          no to wchodze ... a w srodku - kobieta podciagajaca rajtuzy ...

          moze to na Twojego meza sie natknelam?? smile
          • bi_scotti Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 15:56
            Cudne, dzieki. I za piosenke (Alicia), i za opowiesc. Kurcze, chyba jednak nie moj, bo on nie podrozuje w garniturze. W ogole to ma tylko dwa na imprezy typu slub/pogrzeb w wersjach lato/zima wink Poza tym on jest z tych wygodnickich czysciochow (nie byl taki wygodnicki gdy go poznalam ale lata zrobily swoje big_grin) wiec owa "Ona" musialaby miec truly special charms zeby ten romans wydarzyl sie byl akurat w WC wink
            Tym razem zas Ty przypomnialas cos mnie: nocawalismy kiedys na campground w California. Wchodze pod wieczor do damskiej lazienki, jest cicho i pusto. Staje przed umywalka zeby umyc zeby i … zza zaslonki, spod prysznica wychodzi najpierw pan (ubrany - shorts & t-shirt), wychodzi z lazienki nawet nie raczac mnie spojrzeniem, po czym spoza tej samej zaslonki wychodzi pani w letniej sukience, idzie sie wysiusiac i niemyjac rak ani nie patrzac na mnie, opuszcza lazienke. A moja wyobraznia … full speed tongue_out
            Pozostaje przypomniec www.imdb.com/title/tt0055805/ by Fellini wink Cheers.
    • pierwszykot Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 22:53
      Myje zakupy... A co ciężko umyć daje na balkon na kwarantanne... teraz wygrzebalam stary oczyszczacz parowy więc następne zakupy nim potraktuje....
      • chococaffe Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:01
        off top - kiedyś kupiłam do fug...tak pięknie na reklamach wyglądało...tragedia.
    • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:20
      ja chyba schizuję najgorzej.
      zabrałam siostrze dzieci z miasta, z małego mieszkania, na moją wiochę, gdzie mogą biegać cały dzień, "nigdzie nie wychodząc".
      no i super, chłopaki (3,5 i 6 lat) zachwyceni, z naszym (5 i pół roku) zabawa na sto dwa.

      po czterech dniach przyjeżdża szwagier, rozeźlony jak młody byk, i zabiera dzieci. okazuje się, że czuli się z siostrą "zmuszeni" przeze mnie do czegoś, czego nie chcieli, i więcej tej dyktaturze poddawać się nie zamierzają.

      szwagier nie szczędzi komentarzy na temat mojego (paskudnego) charakteru. po wyjeździe nie odzywają się słowem.

      siedzę z wielką dziurą w sercu. dziura się powiększa, kiedy widzę, że mój młody nic z tego nie rozumie...
      • lellapolella Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:29
        Co to znaczy "zabrałam siostrze dzieci"? Siłą? Szwagier nie wiedział?
        • cruella_demon Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:33
          Też mnie to zastanawia.
          Co do meritum zgadzam się ze szwagrem, mam na stanie 4,5 latka i wolałby w ogóle nie wychodzić z domu, ale być z rodzicami. A i ja bym się na rozłąkę w życiu nie zgodziła.
          Natomiast co do pozostałych uwag, wymusiłaś to na nich?
          • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:41
            co do meritum, to ja też się zgadzam, że rozłąka jest do bani, oczywiście.
            natomiast raczej ich nie zmusiłam, nie mam żadnych narzędzi szantażu, a oni są dorośli i szczepieni.
        • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:35
          raczej wiedział.
          zaproponowałam, podjechałam wozem, szwagier sam ich mi wpakował i pojechaliśmy w lepsze jutro.

          potem coś się spierloliło...
          • lellapolella Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:50
            To się pewnie uleży, stephanie i będzie jak kiedyś. Czasy są nerwowe, to i ludzie nadmiarowo reagują. Całkiem możliwe, że podałaś racjonalne argumenty: bezpieczeństwo, wygoda dzieciaków i ustąpili "przez rozum". Potem nagle dom stał się pusty, włączyły się emocje, może nawet nawzajem zaczęli się obwiniać, co im przyszło do głowy. Na kogoś musiało paść i padło na ciebie.
            • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:55
              też tak myślę, dokładnie.
              dzięki!!!
              dla mnie to ulga, że ktoś widzi sytuację podobnie podobnie, bo jest kurrrewsko ciężko. ale będzie dobrze, musi być.
        • astomi25 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:36
          Nie schizuje zupelnie.
          Nie myje zakupow, nie nosze rekawiczek. Normalnie chodze do pracy i na zakuoy.i nie lece pod prysznic po przyjsciu do domu.
          Ale plakac mi sie chce na mysl, ile ludzi zostanie bez kasy. Ze poupadaja firmy mniejsze i wieksze, restauracje, kawiarnie.
          Mysle, ze jeszcze dlugo dlugo bedziemy odczuwali skutki.
          • alicia033 Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 08:49
            pozwolisz, że się podpiszę pod twoim postem, astomi.
      • mum2004 Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:15
        Przedziwna sytuacja, po jasną cholerę zabierałaś dzieci od rodziców? Ogromnie się dziwię że w ogóle na to się zgodzili. Pewnie byli tak zaskoczeni, że tego nie przemyśleli. Szok.
        • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:21
          po jasną cholerę? naprawdę?

          nie jestem obcą osobą, tylko ciotką, i już nie raz ich zabierałam, za zgodą rodziców, którzy mieli inne sprawy.

          dotąd zawsze było dobrze, tym razem coś poszło nie tak.
      • zetkaad Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:29
        Ześwirowali w pustym domu. Nie przejmuj się. Przejdzie im
        • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:34
          a żeby tam w pustym. mają jeszcze dziecko półtoraroczne, i w dodatku siostra leżała chora (ponoć koronę wykluczono), więc oprócz dziecka mikroby też mieli...
          • zetkaad Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:40
            Jak sie ma czwórkę i nagle zostaje się z jednym to jest bardzo cicho i pusto. Coś o tym wiem😏
            • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:47
              rozumiem...
              • swinki_trzy Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 09:27
                Jak to mówią, nadgorliwość gorsza od faszyzmu. To ten przypadek.
                • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 17:35
                  hm, czy fakt, że uważam to powiedzonko za wyjątkowo durne, dowodzi, że właśnie do mnie się odnosi?

                  nie wykluczam...
    • ga-ti Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:09
      Staram się nie myśleć. Dobra mina na co dzień, bo dzieci nie chcę straszyć. Samo siedzenie w domu mi nie przeszkadza, ale już świadomość, że tyle się zmieniło i już nie będzie tak samo, boli bardzo.
      Ganiam męża do mycia (choć on sam twierdzi, że nigdy nie miał tak czystych rąk) i rozbierania się w korytarzu.
      Do sklepów nie chodzę, mąż robi zakupy, a ja pilnuję, by się często i bezcelowo po sklepach nie kręcił. Do kupionych produktów podchodzę z rezerwą, ale nie dezynfekuję.
      Boję się, że zachorujemy i nie będzie znikąd pomocy. I nie o wirusa mi chodzi, ale np. ciągle drę się na dzieci, żeby nie szalały, bo sobie coś zwichną, skręcą i co? nie zdążyłam wyleczyć zęba i tak sobie dumam, co będzie, jak rozboli? dzieci opatulam, bo wieje i ta wiosna taka zdradliwa. No i śledzę każde kaszlnięcie, kichnięcie, własny ból gardła (też dziś drinka z colą wypiłam, a od zimnego gazowanego gardło lubi mnie boleć), zakładam skarpetki i rozkręcam kaloryfery, bo wieczorami marznę i trzęsie mnie z zimna i już dwa razy gorączkę sobie mierzyłam.
      I zaczęłam się pocieszać, że jeszcze 5 dni i jeśli się nie rozchorujemy to znaczy, że zdrowi jesteśmy i przetrwamy, aż tu nagle pojawiła się myśl, że guzik, przecież mąż wychodzi i nigdy nie wiadomo, kiedy zarazę przyniesie uncertain
    • anatewka11 Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:15
      Nie schizuję, wyprzedzam potrzeby (jakiś miesiąc temu kupiłam termometr, rękawiczki i 2 l spirytusu jeszcze w sensownych cenach, mam zapas jedzenia dla psa i dla nas itp).
      Pracuję w szpitalu i prawie codziennie jest jakiś podejrzany kontakt więc już się uodporniłam psychicznie.
      Jako samotna matka, jedyne uporczywe myśli jakie się pojawiają to jak zabezpieczyć dzieci w razie czego 😥
    • czarnatenisowka Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:15
      A ja kupiłam 10 metrów sznurka, żeby dary od dobrych ludzi wciągać przez balkon, liczy się?😛
      • chococaffe Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:25
        a wiaderko masz? smile
      • bi_scotti Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:30
        czarnatenisowka napisał(a):

        > A ja kupiłam 10 metrów sznurka, żeby dary od dobrych ludzi wciągać przez balkon
        > , liczy się?😛

        Well, kiedys to dziouchy mialy w takich celach warkocze big_grin Cheers.
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4e/Dresden_Altmarkt_14.jpg/170px-Dresden_Altmarkt_14.jpg
      • iberka Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 06:41
        Wygrałaś 😂
    • 71tosia Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:36
      kotom (wychdzace) myje łapy mimo ich protestów, to się liczy?
      • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:37
        tak!!!
        :~)
    • zetkaad Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:43
      Moje schizy nie ulegają chwilowej modzie. Corona ich nie wygryzła
    • 71tosia Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:55
      kolezanka zadzwonila dzis z pytaniem czy mozna gdzies kupic butle z tlenem, najpierw sie zdziwilam a pozniej sama zaczelam sie zastanawiac wink
    • zuleyka.z.talgaru Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 06:24
      Siedzę w lesie. Wczoraj się zastanawiałam jak podpierniczyć na wiosce kilka kur niosek i krowę.
      • nisar Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 07:02
        Kury to kury, z krową przewiduję pewien problem...
        • jak_matrioszka Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 08:11
          A to byś sie mogła zdziwić. Kury sa zazwyczaj blisko domu, a robia potworny raban. Krowy stoja dalej od domu, a jeżeli nie sa pilnowane (ani zaGPEowane), to na sznurku idzie taka niczym posłuszny pies 😂
          • nisar Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 08:58
            Pewnie masz rację, ale ukryć chyba trudniej.
    • nisar Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 07:07
      Cudny wątek.

      Rękawiczki, maseczka jeśli muszę wejść do sklepu czy apteki to norma i nie uważam tego za schizowanie. Za to wszystkie zakupy paczkowane są konkretnie pryskane spirytusem po przyniesieniu, a pieczywo wkladane do piekarnika na 60 stopni.

      Tak samo spryskalam spirytusem pieniądze, które dostałam za wynajem. Patrzyłam tylko żeby nie przesadzić.
      • anatewka11 Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 11:11
        Dzisiaj, przy myciu zębów pomyślałam, że szczoteczka to środowisko wilgotne, czyli wirus lubi. Momentalnie pojawił się pomysł żeby odkładać do szklaneczki ze spirytusem 😉
        • 71tosia Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 12:31
          plucz po mycie zebow jame ustna drinkiem wink
        • ga-ti Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 17:40
          Myj zęby co dwa dni, wirus zdąży się wysuszyć wink
    • mapo0 Re: Jak schizujemy? 28.04.20, 19:19
      I co, nadal masz takie obsesje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka