antonina.n
30.03.20, 01:31
do klopa. I ostatecznie zaginęły w czeluści kanalizacji. Wina pospiesznej dezynfekcji. Psiknelam na klucze płynem, przetarłam i zamiast fragmentu ręcznika wrzuciłam do kibla klucze. Właściwie wszystko jest winą psa, który zawołał na spacer. Nawet mi się spać odechciało.
I co teraz? Przecież punkty dorabiające klucze są chyba nieczynne.
Do mieszkania mam zapasowy, ale przecież nie mogę przez miesiąc czy dwa prosić sąsiadów o klucze do śmietnika. I jeszcze klucz do skrzynki, cholera. I do głównej bramy, i do garażu....